Być uformowanym przez Boga – poddać się kształtowaniu przez Niego – co to oznacza? Jak można zrealizować taką drogę rozwoju – najlepszą z dróg.

Kluczem jest pokora i zaufanie – totalne zaufanie Bogu.

W Ewangelii widać dziś Jezusa, do któego przychodzą ludzie. Ludzie połami cierpieniem. Ubodzy w swym cierpieniu – bo są wobec niego bezsilni. Ale przychodzą z pokorą w sercu. Może się uda. Poddam się pod ręce Mistrza – może zechce mnie uzdrowić. Przychodzą także z ufnością wiary. Słyszeli, jak wielu już pomógł – zalem może i im pomoże.

Zaufanie i pokora jest tak wielka, że idą za nim bez żadnego przygotowania. Z pustymi rękami. Pozwalaja się wyprowadzić na totlane pustkowie. Na środek pustyni! Patrzą na Jezusa i idą za Nim. Cięgle idą. Nie oglądaja się wokół. Idą w kompletnym ubóstwie – nie mają nawet nic do zjedzenia. Nie idą z ekwipunkiem na surwiwal. Nie idą z plecakami jedzenia. Nie mają nic!

Właśnie w ubóstwie, pokorze, zaufaniu i wierze SPOTYKA ICH COŚ NIESAMOWITEGO! Słowa w Ewangelii, które żadko się zdarzają. Wielbią Boga. A Jezus:

„Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść.”

Wzrusza się! Serce Boga ogarnął żal dla tego ludu. Poszli za Nim TRZY DNI! Zanurzyli się w śmierć. Śmierć z głodu. Ale właśnie ze względu na to posłuszeństwo, zaufanie i towarzyszenie Jezusowi w drodze przez pustkowie, przez Paschę Pana – stali się Jemu tak bardzo bliscy!

Jezus uczniom każe pójść jeszcze krok dalej. Zaufać jeszcze głębiej. Jezus pyta uczniów o WIARĘ i ZAUFANIE w sytuacji granicznej. Stoją nad przepaścią śmierci z głodu. Zagrożenia życia wielu osób z tego tłumu. Jezus pyta uczniów – JAK ICH NAKARMIĆ! Potem bierze to co mają. Garstkę. Odrobinę. Najuboższą możliwoś ilosć. I rozdziela ja tysiącom. Zapowiada tym samym cud Eucharystii. Pokarm życia na PUSTKOWIACH tego świata. Pokarm NAD-OBFITY – bo zebrano jeszcze siedem koszów ułomków.

(Mt 15,29-37)
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: „Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. Na to rzekli Mu uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?” Jezus zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem i parę rybek”. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

I na tym właśnie pojega formowanie przez Boga. Na tym polega dziecięctwo Boże. Poddać się Bogu do końca. Zaufać do końca. Uwierzyć na przepadłe. Do takeij postawy kształtuje Maryja – bo ONA TAK WIERZYŁA. Nigdy nawet na cień nie odeszła od woli Boga. Ufała Bogu w każdym Jego powołaniu i poleceniu. I ONA jest doskonałą formą, która może nas ukształtować na świętych ludzi.

Maryja jest tą wielką Formą Boga, uczynioną przez Ducha Świętego, by ukształtować według natury ludzkiej Boga-Człowieka przez zjednoczenie hipostatyczne i aby ukształtować człowieka Bożego poprzez łaskę. Nie brakuje tej Formie żadnej z Boskich cech. Ktokolwiek rzuci siebie do tej Formy, którą jest Maryja, i pozwala się w Niej urabiać, otrzymuje wszystkie rysy Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga, i to delikatnie oraz odpowiednio do słabości ludzkiej, bez wielu trudów i pracy; w sposób pewny, bez obawy złudzeń, albowiem zły duch nigdy nie miał i nigdy nie będzie miał przystępu do Maryi, świętej i niepokalanej i bez najmniejszej skazy grzechu. („Tajemnica Maryi”, pkt 17.)

A to wszystko, by osiągnać u kres swych dni cel – ZBAWIENIE. Zasiąść do nieasmowitej uczty w Niebie. Znaleźć się w Raju. Na tej nieprawdopodobnej uczcie u Boga. Pełnej radości i szczęścia i świętowania i uwielbienia.

(Iz 25,6-10a)
W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody. Raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.

Ten cel jest wart wszelkich wyrzeczeń, wszelkich cierpień. To wszystko jest niczym wobec wieczności. Do tego właśnie formuje i wychowuje Mama.

(Ps 23,1-2a,2b-3,4, 5,6)
REFREN: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje matczyne dłonie wszystko to pochodzi i Jemu – przez Twe ręce – pragnę to wszystko oddać jako wyraz mojej miłości. Ty Mamo KSZTAŁTUJ i FORMUJ mnie. Przygotuj to wszystko jako dar doskonały na ołtarz Boga w Niebie. Rozporządzja tym wszysktim według woli Boga. Oddaję się w Twoją NIEWOLĘ. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.