62. Pozorne i prawdziwe nawrócenie

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Nawrócenie. Taki jest cel pierwszego tygodnia ćwiczeń. Apokalipsa w rozdziałach od 9 do 16 opisuje skutki trwania w zatwardziałości serca.

Apostoł Jan mówi o wizji ziemi otwartej przez Anioła z nieba – ziemi, w której jest otchłań. Wyfruwa szarańcza dręcząca tych, którzy nie pokutowali – którzy nie należą do Chrystusa. Mimo wszystko ci ludzie nie odwracają się od swych czynów.

Człowiek jest wielki, niezwykły, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, ale człowiek ma też straszliwe możliwości w ramach swej wolności. Na przepaść ludzkiego serca uwikłanego w grzech jedynym lekarstwem jest przepaść serca Boga – przepaść miłosierdzia. Serce człowieka jest bowiem zdradliwsze niż wszystko inne…

A Bóg bada prawdziwe oblicze człowieczego serca. „Ja Pan badam serce i nerki i doświadczam, bym mógł każdemu oddać stosownie do postępowania” Według owoców ludzkich uczynków. Bóg bada serce człowieka i cały czas do tego serca woła, cały czas szuka dostępu do tego serca.

Potrzeba mi skierować na siebie to wołanie. Pozwolić Bogu zbadać moje serce. Kusiciel nieraz znajduje w nim posłuch, a Bóg???

POZORNE NAWRÓCENIE

W każdej Eucharystii wierni wołają Boga o miłosierdzie. Obiecują zmianę postępowania. Nawrócenie. Trzykrotnie wołają PANIE ZMIŁUJ SIĘ!

A potem. Nieraz przy wyjściu z kościoła jest przepychanka. Przy wyjeździe z parkingu wymiana nieuprzejmości. Obmowy i obgadywanie innych przy bramie kościoła. Grzechy…? Gdzie jest to nawrócenie?

PRAWDZIWE NAWRÓCENIE WYMAGA POKORY!

Ludzie tak łatwo dają się nabrać na obietnicę szatana, obietnice podszyte pychą wobec Boga. To ja dam radę. To ja zrobiłem coś dla Boga więc załatwione. Odfajkowane dla Boga.

A Bóg nie jest taki. On widzi głębię serca. Prawdę ludzkiego serca. On jest pełen pokory, ubóstwa i zależności. On jest Miłością. Nie idzie na przekupstwo z człowiekiem – Chrystus rozwalił stoły przekupniów w świątyni. Nie da się też nabrać temu kto woła we wnętrzu świątyni: „PANIE, Panie!” zmiłuj się nade mną, a gdy tylko przekroczy jej próg, zaczyna na nowo wracać do grzechu.

Człowiek tak rzadko wchodzi w przestrzeń prostoty, ubóstwa, pokory i Miłości Boga. Pokora to fundament prawdziwego nawrócenia. Trzeba być świadomym DARU jaki się otrzymało i świadomym OD KOGO się go otrzymało. Nawrócenie dzieje się przy współpracy człowieka z Bogiem, a nie tylko przy samych suchych deklaracjach człowieka. Dziękczynienie i pokora:

Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”. Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. (Łk 17, 11-19)

Pokora i świadomość od Kogo otrzymałem dar:

Wódz syryjski Naaman, który był trędowaty, zanurzył się siedem razy w Jordanie według słowa proroka Elizeusza, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: „Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem. A teraz zechciej przyjąć dar wdzięczności od twego sługi”. On zaś odpowiedział: „Na życie Pana, przed którego obliczem stoję, nie wezmę!”. Tamten nalegał na niego, aby przyjął, lecz on odmówił. Wtedy Naaman rzekł: „Jeśli już nie chcesz, to niechże dadzą twemu słudze tyle ziemi, ile para mułów unieść może, ponieważ odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej innym bogom, jak tylko Panu”. (2 Krl 5, 14-17)

Panie wlej  w me serce stałą świadomość tego jak wielkim darem jest laska uzdrowienia z trądu grzechów. Pokaż mi w mocy Ducha od Kogo tą łaskę otrzymałem i spraw bym umiał okazywać Ci Panie wdzięczność w pokorze i ubóstwie.

61. Wysiłek i radość nawrócenia

Tagi

, , , , ,

TYDZIEŃ 1

Celem pierwszego tygodnia jest wewnętrzna nawrócenie i doświadczenie czym jest i jakie ma skutki grzech. Chrystus przez cały pierwszy tydzień woła: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Nawrócenie jednakże jest na samym początku aktem woli człowieka, bo Bóg nigdy nie naruszy ludzkiej wolności. W drugiej kolejności trochę kosztuje, by człowiek łatwo nie brnął z powrotem do zła, ale uczył się współ-stwarzania na nowo swojego życia we współpracy z Bogiem:

Przepaszcie się, a płaczcie, kapłani; narzekajcie, słudzy ołtarza, wejdźcie i nocujcie w worach, słudzy Boga mojego, bo zniknęła z domu Boga waszego ofiara z pokarmów i napojów. Zarządźcie święty post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, Boga waszego, i wołajcie do Pana: Ach, biada! Co za dzień! Blisko jest dzień Pana, a przyjdzie jako spustoszenie od Wszechmogącego. Dmijcie w róg na Syjonie, a wołajcie na górze mej świętej! Niechaj zadrżą wszyscy mieszkańcy kraju, bo nadchodzi dzień Pana, bo jest już bliski. Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i mgły. Jak zorza poranna, rozciąga się po górach lud wielki a mocny, któremu równego nie było od początku i nie będzie po nim nigdy aż do lat przyszłych pokoleń. (Jl 1, 13-15; 2, 1-2)

Jezus wołał wiele razy słowa: „Nawróć się!”:

  • Do Zacheusza siedzącego na drzewie
  • Do Nikodema, który przyszedł nocą
  • Do Nierządnicy którą uratował od ukamienowania
  • Do Piotra
  • Do Mateusza siedzącego w komorze celnej

Pojednanie odbywa się podczas bardzo intymnego spotkania z Jezusem sam-na-sam. Wysiłek który podejmuje człowiek ma też nauczyć walki w momencie przyszłego kuszenia – jeszcze trudniejszego do odparcia:

Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak znając ich myśli rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy niż poprzedni”. (Łk 11, 15-26)

Chrystus, bardzo obrazowo pokazuje czym jest nawrócenie – używa do tego trzech przypowieści zapisanych w rozdziale 15 Ewangelii Łukasza:

Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca».

Powiedział też: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”».

Zawsze nawrócenie owocuje OGROMNĄ RADOŚCIĄ!

Pan daje nam szansę żyć na nowo – jako Nowe Stworzenie. Jednak Miłość wciąż nie jest kochana. Wciąż nie jest odkryta przez wielu ludzi.

60. Nawrócenie

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Ćwiczenia zaproponowane przez św Ignacego, rachunek sumienia połączony z podstawami rozeznawania duchów powinien doprowadzić człowieka do głębokiego dobrego poznania prawdy o sobie i swej grzesznej naturze. Ćwiczenia powinny wprowadzić w doświadczenie piekła, które jest ogromnym zagrożeniem, największym z zagrożeń jakie mogą czekać na człowieka, który trwa w grzechu. Sam Jezus mówił, żeby nie bać się tych, którzy mogą zabić ciało, bać się należy tych, którzy mogą skazać ducha na wieczną mękę.

Jezus zrobił o wiele więcej. Postawił swój Krzyż na skraju przepaści do piekła. Pokazał, że jest droga zawrócenia i nawrócenia. Pokazał, że On jest tą drogą. On wziął na siebie mój grzech i mnie odkupił. Jezus woła z wysokości krzyża: „JEST WYJŚCIE!”. Jezus pokazywał to wiele razy w swych przypowieściach – najbardziej dobitnie i obrazowo w przypowieści o synu marnotrawnym.

Nawrócenie wymaga trudu ze strony człowieka. Bóg daje wolną wolę i pozwala człowiekowi wybierać. Chce także by człowiek widział, że nawrócenie wymaga trudu, by stał się jak chorągiewka i do końca życia nie trzepotał między dobrem i złem. Bóg wychowuje do świętości, stara się przez trud zwiększyć szansę człowieka na Niebo. Bóg ma w swej naturze stwarzanie, chce by człowiek przez swój trud sam siebie współ-stwarzał razem z Nim.

Wiara to spoglądanie w przyszłość, na cel. Wiara to też droga działania w zaufaniu do Ojca. Niezwykle obrazuje to dzisiejsze czytanie:

„Bardzo przykre stały się wasze mowy przeciwko Mnie” mówi Pan. „Wy zaś pytacie: „Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie?” Mówiliście: „Daremny to trud służyć Bogu. Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? A teraz raczej zuchwałych nazywamy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni”. Wtedy mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. „Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy. Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach”. (Ml 3, 13-20a)

Człowiek grzesznik przyzwyczajony do zła potrzebuje procesu współ-stwarzania swego życia na nowo razem z Bogiem. Procesu NOWEGO NARODZENIA. „Jeżeli pozostajesz w Chrystusie, jesteś nowym stworzeniem. To co dawne minęło, a nastało nowe” (2Kor 5,17n). Bóg zączał proces pojednania. Mimo, że to człowiek zgrzeszył i odwrócił się od Boga, to Bóg pojednał świat ze sobą. W nas, ludziach nawróconych, złożył słowo pojednania. My mamy głosić to pojednanie całemu światu poprzez naszą wzajemną miłość. Św Paweł mówi byśmy w imię Chrystusa głosili światu: „Pojednajcie się z Bogiem!”.

Chrystus jest jak Słońce – oświetla drogę powrotu. Oświetla nasze serca pozwalając zobaczyć obszary wymagające nawrócenia i przemiany. Człowiek dla Boga jest umiłowanym dzieckiem, jest kimś wielkim. Bóg nie chce mieć obok siebie człowieka żebraka ale chce mieć człowieka współpracownika. Współpracownika w Miłości Oblubieńczej. Bóg daje człowiekowi szansę. Zawsze – do końca życia – choćby jego grzechy były jak szkarłat. Bóg daje wolność wyboru i odwieczną szansę przez całe życie. Nawrócenie kosztuje i jest związane z wysiłkiem. Ale te koszty są niczym w zestawieniu z wiecznym szczęściem które można uzyskać. Życiem w świecie miłości, pokoju, wolności, radości. Bóg daje człowiekowi wolność:

„Wróćcie do Mnie – wyrocznia Pana – a Ja powrócę do was – mówi Pan zastępów (Za1,3)”

Bóg cały czas czeka na nas i jest zwrócony w naszą stronę – jak Ojciec w historii o Syny Marnotrawnym. Bez Boga nie ma nawrócenia ale też bez decyzji człowieka nie ma działania Boga. Bóg nie naruszy naszej wolności, choć ma doskonały plan dla nas – najlepszy z możliwych planów powrotu. Bóg cierpi. Wie, że moje życie mogłoby być szczęśliwe i pełne pokoju, doskonale wie, jak z moją współpracą może do tego doprowadzić, ale kocha mnie ogromnie i nie naruszy mojej wolności.

Pierwsze słowa Jezusa w Ewangelii brzmiały:

„Nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię (Mk 1,14)”

Taki jest cel Jego misji na Ziemi – stać się drogą do Ojca. Przyprowadzić na nawo ludzkość do domu Ojca.

Człowiek musi podjąć wysiłek  – prosić, kołatać, być natrętnym i wytrwałym na drodze powrotu:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. (Łk 11, 5-13)

Ojcze Niebieski, udziel mi Twego Ducha. Ducha nawrócenia i powrotu do Ciebie. Ducha przemiany serca. Proszę Cię byś mnie uleczył z moich złych przyzwyczajeń prowadzących do grzechu, bo wiem, że Ty masz na to doskonały plan. Chcę się oddać w Twoją niewolę Miłości. Byś Ty pokierował moim życiem zgodnie z planem Nowego Narodzenia który masz dla mnie. Uzdolnij mnie, uzdrów i nawróć do Siebie. Rozświetl te obszary które są we mnie jeszcze ciemnością i mrokiem. Wyzwól mnie i nawróć. Ufam Tobie:

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie. (Ps 1, 1-2a. 3-4. 6)

59. Ćwiczenie 5- rozmyślanie o piekle

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Św Ignacy prowadzi nas przez rozmyślania o grzechu, porównania, spojrzenie na całe swe życie aż po rozważanie o tym, czy jest piekło – stan wiecznego potępienia.

PIEKŁO – to grzech w całej swej prawdzie utrwalony na wieki. Świat do którego potępieni nie chcą dopuścić Boga – Miłości. Bóg zaś szanuje ludzkie wybory i nie może tym duszom pomóc. To nie Bóg stworzył piekło. To nie On chciał by ludzie, czy aniołowie odwrócili się od Niego na wieki zaprzeczając Miłości.

Święty Ignacy poleca przeprowadzić to ćwiczenie w następujący sposób:

Zawiera w sobie po modlitwie przygotowawczej i dwóch wprowadzeniach pięć punktów i rozmowę końcową.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna.

Wprowadzenie 1. Ustalenie miejsca. Tu widzieć oczami wyobraźni długość, szerokość i głębokość piekła.

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chcę. Tu prosić o dogłębne odczucie kary, którą cierpią potępieni, aby przynajmniej strach przed karami pomógł mi do uniknięcia grzechu, gdybym kiedy z powodu swych win zapomniał o miłości Pana odwiecznego.

Punkt 1. Widzieć oczami wyobraźni owe ogromne ognie i dusze jakby w ciałach ognistych.

Punkt 2. Słuchać uszami [wyobraźni] lamentów, wycia, krzyków i bluźnierstw przeciw Chrystusowi, Panu naszemu, i przeciw wszystkim jego świętym.

Punkt 3. Węchem [wyobraźni] wąchać dym; siarkę, kał i zgniliznę.

Punkt 4. Smakiem [wyobraźni] smakować rzeczy gorzkich, jak łzy, smutek i robak sumienie.

Punkt 5. Dotykiem [w wyobraźni] dotykać [i doświadczać], jak ognie owe dotykają i palą dusze.

Rozmowa końcowa. Odbyć rozmowę z Chrystusem, Panem naszym, wspominając te dusze, które są w piekle; jedne z nich dlatego, że nie uwierzyły w jego przyjście; drugie zaś dlatego, że wierząc nie czyniły wedle jego przykazań. Wszystkie te dusze podzielić na trzy grupy:

P i e r w s z a – przed przyjściem Pana; d r u g a – za jego życia [ziemskiego]; t r z e c i a – po jego życiu na tym świecie. Równocześnie dziękować mu, że nie dopuścił mi popaść w żadną z trzech grup, kładąc kres memu życiu, a dalej za to, że aż dotąd miał dla mnie tyle łaskawości i miłosierdzia. Zakończyć odmawiając Ojcze nasz. (ĆD 65-71)

Wprowadzenie 1 mówi o długości, szerokości i głębokości piekła. Nie ma żadnej wysokości w piekle – tam nie ma żadnej twórczości, wzniosłości.

Wprowadzenie 2 – Trudna modlitwa. Cel niezwykły. Gdyby miłość zawiodła, to niech chociaż strach przed karą popchnie do dobrego wyboru. Ignacy jest tu niesamowicie realistyczny.Wołaj: „Od bram piekielnych wybaw mnie Panie!”.

Punkty mają na celu DOGŁĘBNE ODCZUCIE – DOŚWIADCZENIE ZMYSŁAMI tych kar. Tu nie ma miejsca na filozofowanie i zatrzymywanie się. Trzeba się skupić na celu…

Każdy kto jest w grzechu ciężkim stoi już w bramach piekła. W momencie śmierci przekracza te bramy i utrwala ten stan na wieki.

Ewangelizacja – to wyrywanie ludzi z piekła. Zawracanie ich sprzed tej bramy. Taj jak w historii Jonasza z dzisiejszej perykopy:

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: „Wstań, idź do wielkiego miasta Niniwy i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział. Niniwa była miastem bardzo rozległym, na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona». I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i od największego do najmniejszego oblekli się w wory. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie, co następuje: „Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech ludzie i zwierzęta obloką się w wory i niech żarliwie wołają do Boga. Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?” Zobaczył Bóg ich czyny, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej. (Jon 3, 1-10)

Piekło i Niebo to dogmat. Tu nie ma miejsca na gdybanie.

Rozmowa końcowa – znów metoda porównywania różnych sytuacji i grup ludzi- by zrozumieć mechanizmy i rozróżnić gdzie są granice.

Św. Teresa mawiała, że nad brzegiem przepaści piekła stoi Krzyż Pana – krzyż który po raz ostatni mówi „nie idź tam” nie przekraczaj tej granicy” „Ja za Ciebie oddałem życie, byś ty mógł zawrócić!” „Ja Ci zagrodziłem drogę moim krzyżem. Jeśli mnie popchniesz wpadniesz w przepaść…”

Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby ze czcią Ci służono.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów. (Ps 130 (129), 1-2. 3-4. 7bc-8)

Panie przyjdź i daj mi doświadczyć zmysłami tej rzeczywistości – ku mojej przestrodze.

 

58. Ćwiczenie = powtarzanie

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Ćwiczenie – także te duchowe – polegają na cyklicznym powtarzaniu tych samych treści. Powtarzanie pomaga lepiej ułożyć, przyswoić i wcielić w życie poznane treści. Ćwiczenie przez powtarzanie pozwala także w wytworzeniu dobrych nawyków i prawie automatycznych reakcji – naturalnych reakcji na pewne sytuacje czy wydarzenia w życiu. Ćwiczenie pozwala się przygotować na sytuacje kryzysowe – tak jak ćwiczenia przeciwpożarowe prowadzone cyklicznie w biurowcach i miejscach pracy. Z tego samego powodu św. Ignacy proponuje w ćwiczeniu 4 jeszcze raz wejść w te same treści. Spróbować spojrzeć z nowej perspektywy. Po przejściu pierwszych trzech ćwiczeń kolejna powtórka powinna pozwolić na jeszcze swobodniejsze wejście w treść ćwiczeń i skupienie się na wewnętrznym głosie Ducha Świętego.

Św Ignacy pisze o ćwiczeniu czwartym w następujący sposób:

Jest ono podjęciem [i powtórzeniem] tego trzeciego.

Powiedziałem „jest podjęciem” tzn. odprawia się je tak, by rozum nie szukając czego innego wytrwale rozważał, przechodząc w pamięci to, co już kontemplował w ćwiczeniach poprzednich. Te same trzy rozmowy końcowe. (ĆD 64)

Przejście rozumem przez treści ćwiczeń i doświadczenia poprzednich ćwiczeń. To Ćwiczenie jest już bardzo bliskie praktyce rachunku sumienia. Rozumowe podejście każe odpowiedzieć sobie na pytania:

  • o moje podejście do grzechu i nawrócenia i o moje typowe działania po grzechu ciężkim
  • o przyczyny moich grzechów, ich źródła, pierwsze pokusy które się pojawiają – jak się pojawiają, kiedy i jak można z nimi walczyć
  • czy nie pomnażam zła gdy trwam w grzechu, czy nie wpadam w spiralę zła. Czy nie byłem dla innych zaproszeniem do czynienia zła. Na ile osób i na kogo wpływał mój grzech – zgorszenie, które daję
  • co rani Miłość Boga w innych, przez moje postępowanie, a co im pomaga. Jak mogę się stawać dobry jak chleb, jak mogę pomnażać dobro. Jaka jest moja kultura osobista. Czy spoglądam w serce i mam serce
  • Jakie moje cechy się wybijają – czym mogę pociągnąć innych dom Boga, a gdzie jestem byle-jaki, grubiański, przeciętny i muszę popracować.

GRZECH ANIOŁÓW

  • To pytanie o pychę, wyniosłość, obmowy, oczernianie, kłamstwa, klasyfikowanie i szufladkowanie ludzi wokół,

GRZECH PIERWSZYCH RODZICÓW

  • To pytanie o zaufanie i obszary gdzie brak mi ufności do Boga
  • To pytanie o stosunek do Bożych darów, o uświadomienie sobie obdarowania – elementów Raju, którymi obsypuje mnie każdego dnia Bóg
  • Pytanie o bezpieczeństwo, pracę, szacunek, dom, jedzenie, najbliższych, każdy oddech i uderzenie serca….
  • To także pytanie o przekraczanie prostych nakazów i zakazów Boga. O przekraczanie prawa naturalnego. O to jakich dokonuję wyborów w życiu.

JEDEN GRZECH ŚMIERTELNY PRZED ŚMIERCIĄ

  • To pytanie o mój rozwój duchowy
  • Pytanie o modlitwy, kontemplacje, pielęgnowanie relacji, budowanie potencjału dobrego wyboru na ostatnią chwilę życia.
  • Pytanie o kruchość życia – ile razy czekałem ze spowiedzią. Ile razy mogłem zginąć po popełnieniu grzechu i powiedzieć Bogu „NIE” skazując się na wieczne potępienie?
  • To pytanie o cierpliwość, wiarę, zaufanie i wytrwałość – o tak jak ćwiczę się w tych cnotach.

Ćwiczenie drugie

PRZYPOMNIEĆ SOBIE GRZECHY ŻYCIA

  • Jakie mechanizmy się we mnie wytworzyły? Jakie pokłosie grzechów, nałogów, przyzwyczajeń przeszłości niosę w sobie dziś?
  • W jakich obszarach jestem wciąż beztroski i nic z nimi nie robię?

CIĘŻKOŚĆ GRZECHÓW

  • Które grzechy należy „zaatakować”. Gdzie jest łatwo osiągnąć sukcesy i strzec się by nie wpaść w grzech ciężki i przyczajenie
  • Jakie grzechy się powtarzają u mnie i jak z nimi walczyć
  • Jakie zdarzają się od czasu do czasu ale balansuję na granicy i za chwilę mogą stać się moim przyzwyczajeniem i nałogiem…

KIM JESTEM

  • Czy nie wynoszę się nie bagatelizuję grzechu.
  • Czy nie traktuję Boga jak kumpla, który przymknie oko na moje grzechy.

KIM JEST BÓG

  • Kim dla mnie jest BÓG?
  • Czy w Nim pokładam nadzieję i od Niego czerpię siły do walki

OKRZYK ZDZIWIENIA

  • Jaka jest moja relacja do tajemnicy Zmartwychwstania?
  • Ile jest w moim życiu dziękczynienia i uwielbienia dla Boga?

ROZMOWY:

Rozmowa pierwsza. Skierowana do Pani naszej, aby mi wyjednała u Syna swego łaskę dotyczącą trzech rzeczy:

P o p i e r w s z e, abym miał wewnętrzne odczucie i poznanie swoich grzechów i odczuł wstręt do nich.

P o d r u g i e, abym odczuł nieład swych czynów, a brzydząc się nim poprawił się i uporządkował.

P o t r z e c i e – prosić o poznanie świata, abym czując doń wstręt odrzucił od siebie rzeczy światowe i próżne. Odmówić Zdrowaś Maryjo.

Rozmowa druga. Skierowana do Syna, aby mi to samo wyjednał u Ojca. Odmówić Duszo Chrystusowa.

Rozmowa trzecia. Skierowana do Ojca, aby on sam, Pan odwieczny, udzielił mi tego samego. Odmówić Ojcze nasz. (ĆD 63)

Panie daj mi mądrość w podążaniu za Tobą, wlej wiarę i wytrwałość w walce z grzechem w moim życiu.

57. Pośrednicy

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Kościół od wieków wołał o pomoc pośredników. Poczynając przez tych najbliższych ludzkiemu życiu – ludzi świętych i błogosławionych, którzy urodzili się z grzechem pierworodnym i doszli do doskonałości, poprzez Tą, która jest Matką Syna Bożego, Niepokalane poczęcie, aż po Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, pośredników do Ojca żyjących w niezwykłej relacji Trójcy Świętej. Święty Ignacy skonstruował trzecie ćwiczenie w tym właśnie duchu.

Święty Ignacy wie też doskonale, że każdy człowiek jest inny, każdy odczuwa i doświadcza inaczej. Każdy niesie w sobie inny bagaż życia. Dlatego w ćwiczeniu trzecim wraca do dwóch poprzednich, ale poleca ćwiczącemu przejść przez to ćwiczenie po swojemu, skupiając się właśnie na tym, co najsilniej dotyka serca. Gdy człowiek poznał już szkielet i treść pierwszych dwóch ćwiczeń wszedł w nie zgodnie z rygorem wymaganym przez Ignacego, teraz może na tym fundamencie pozwolić sobie na wewnętrzna swobodę. Na to by dać się pociagnąć Duchowi Świętemu tam, gdzie chce zaprowadzić. Tak by treści pierwszego i drugiego ćwiczenia zaczęły rezonować w ćwiczącym z nową niezwykłą mocą.

Metodą ćwiczenia, wzrostu, czy nauki jest regularne powtarzanie. Jeśli ktoś raz poszedł rzucić oszczepem i mu wyszło nie można mieć pewności co będzie za drugim czy trzecim razem. Gdy zaś ćwiczy i widać regularny postęp można się spodziewać, że będzie coraz lepiej – nawet gdy na początku były problemy i nie wychodziło.

Dlatego w powtórkach ważne jest spojrzenie na siebie jakby z boku – z pewnej oddali. Przyjrzenie się gdzie Bóg daje mi większe doświadczenie – zarówno pozytywne jak i negatywne. Gdzie potrzebowałem się zatrzymać na dłużej, albo też, gdzie pokusy były największe i było najtrudniej. I potrzeba pytać: „Dlaczego Panie!”, „Co chcesz mi przez to powiedzieć Panie!”. Wróg najzacieklej walczyć będzie o obszary wielkiej wagi. Tak samo i aniołowie będą pociągali najsilniej tam, gdzie są rzeczy największej wagi. Potrzeba wybadać przyczynę.

Święty Ignacy formułuje treść tego ćwiczenia następująco:

Powtórzenie ćwiczeń pierwszego i drugiego, z trzema rozmowami końcowymi.

Po modlitwie przygotowawczej i dwóch wprowadzeniach powtórzyć ćwiczenie pierwsze i drugie, zwracając uwagę i dłużej się zatrzymując nad tymi punktami, w których odczułem większe pocieszenie lub strapienie, albo też w ogóle miałem jakieś większe przeżycie duchowe. Potem odbyć trzy rozmowy końcowe w następujący sposób.

Rozmowa pierwsza. Skierowana do Pani naszej, aby mi wyjednała u Syna swego łaskę dotyczącą trzech rzeczy:

P o p i e r w s z e, abym miał wewnętrzne odczucie i poznanie swoich grzechów i odczuł wstręt do nich.

P o d r u g i e, abym odczuł nieład swych czynów, a brzydząc się nim poprawił się i uporządkował.

P o t r z e c i e – prosić o poznanie świata, abym czując doń wstręt odrzucił od siebie rzeczy światowe i próżne. Odmówić Zdrowaś Maryjo.

Rozmowa druga. Skierowana do Syna, aby mi to samo wyjednał u Ojca. Odmówić Duszo Chrystusowa.

Rozmowa trzecia. Skierowana do Ojca, aby on sam, Pan odwieczny, udzielił mi tego samego. Odmówić Ojcze nasz.

Na koniec poleca przeprowadzenie trzech rozmów z pośrednikami.

Bóg jest jak Słońce – trudno jest spoglądać wprost w Słońce. Trzeba pośredników. Od dołu ku górze. Maryja – tylko człowiek. Potem Bóg-Człowiek, Jezus, aż wreszcie sam Ojciec. Prośba modlitewna toczy się wokół odczucia i poznania Odczucie do głębi wnętrza.

To ćwiczenie kończy się też niezwykłą modlitwą o moc Boga do życia w świecie pełnym pokus. Cała walka opiera się na łasce – nie na siłach człowieka:

Apostołowie prosili Pana: „Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”. (Łk 17, 5-10)

Panie, przymnóż mi wiary w walce z przeciwnościami i grzechami. Ucz mnie walki duchowej. Pomóż podejmować refleksję nad moim życiem i pojawiającymi się w nim pokusami. Pomóż mi stawać się świętym.

56. Rozmyślanie o grzechach własnych

Tagi

, , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Wejście w ćwiczenie drugie…

Jego celem jest wzbudzenie wewnętrznych łez. Żalu za grzechy popełnione dotychczas w moim życiu. Skruchy.

Ta kontemplacja a też doprowadzić do konkretnych decyzji życiowych,bym „jak pies nie wracał już do swoich własnych wymiocin” (św Piotr).

Św Paweł wymienia trzy główne grzechy które godzą w Boga i w człowieka:

  • BAŁWOCHWALSTWO

Droga która rujnuje relację z Bogiem, w skrajnym przypadku prowadzi od niechęci do Boga aż po nienawiść do Boga. W totalne zaprzeczenie i zatwardziałość serca

  • ZABÓJSTWO

Godzi w największy z darów Boga – życie. W zabójstwo wchodzi także wszystko to, co do niego przygotowuje, jak pobicia, okaleczenia, zagrażanie życiu, szkodzenie życiu człowieka.

  • CUDZOŁÓSTWO

Zabiera godność i niszczy więzi. Zabiera zaufanie które jest fundamentem wiary. W tej kategorii mieści się wszystko, co sprzeciwia się godności i wartości człowieka. Co zaprzecza wierności i stałości.

 Ćwiczenie 2:

Rozmyślanie o grzechach [własnych].

Zawiera w sobie po modlitwie przygotowawczej dwa wprowadzenia, pięć punktów i rozmowę końcową.

Modlitwa przygotowawcza – ta sama.

Wprowadzenie l. To samo ustalenie miejsca.

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chcę. Tu prosić o wielką i głęboką boleść duszy i o łzy z powodu mych grzechów.

56

Punkt 1. Przegląd [swych] grzechów. Przywieść sobie na pamięć wszystkie grzechy swego życia, badając je rok po roku, lub okres po okresie. Do tego trzy rzeczy są pomocne. Najpierw zbadać miejsce i dom, gdzie mieszkałem; po drugie zbadać sposób przestawania z drugimi; po trzecie zajęcia [obowiązki i prace], wśród których żyłem.

57

Punkt 2. Ważyć ciężkość grzechów, patrząc na ich szpetność i na złość, jaką ma w sobie każdy popełniony grzech śmiertelny, choćby nawet nie był zakazany 4s.

58

Punkt 3. Rozważyć, kimże ja jestem, umniejszając się przez następujące porównania. Po pierwsze – jakiż ja jestem w porównaniu ze wszystkimi ludźmi? Po drugie – czymże są ludzie w porównaniu ze wszystkimi aniołami i świętymi w raju? Po trzecie – rozważyć, czym są wszystkie stworzenia w porównaniu z Bogiem? A ja sam – czymże być mogę? Po czwarte rozważyć całe swe zepsucie i szpetność cielesną. Po piąte – spojrzeć na siebie jak na jakąś ranę i wrzód, z którego wypłynęło tyle grzechów, tyle niegodziwości i cały ten jad tak bardzo wstrętny.

59

Punkt 4. Rozważyć, kim jest Bóg, przeciw któremu zgrzeszyłem. Rozważyć przymioty jego Boskie i porównać z tym, co jest im przeciwne we mnie: jego mądrość z moją niewiedzą; jego wszechmoc z moją słabością; jego sprawiedliwość z moją niegodziwością; jego dobroć z moją złością.

60

Punkt 5. Okrzyk pełen zdziwienia i wielkiej miłości. Przechodzić w myśli wszystkie stworzenia [i dziwić się], jak one zezwoliły mi żyć, owszem przy życiu mię zachowały. Jak aniołowie, choć są mieczem Bożej sprawiedliwości, znosili mię i strzegli i modlili się za mnie? Jak święci mogli wstawiać się za mną i modlić się za mnie? A niebo, słońce, księżyc i gwiazdy? A żywioły, owoce, ptaki, ryby i zwierzęta? A ziemia sama – jak to się stało, że nie otworzyła się i nie pochłonęła mię, tworząc nowe piekło, abym na wieki doznawał w nim katuszy?

61

Rozmowa końcowa. Zakończyć rozmową o miłosierdziu [53- 54], rozważając i dziękując Bogu Panu naszemu za to, że darzył mię życiem aż do tej pory; postanowić na przyszłość poprawę z pomocą jego łaski. Ojcze nasz.

 

55. Bym jak pies nie wrócił do swych wymiocin…

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Droga przez ćwiczenie pierwsze związane z rozmyślaniem o grzechu i jego skutkach i niezwykle niebezpiecznych konsekwencjach trwania w grzechu. Wejście w elementy rachunku sumienia powiązane z metodami rozeznawania duchów daje doskonały fundament dla drugiego ćwiczenia zaproponowanego przez Ignacego w tygodniu pierwszym. Poprzednie ćwiczenia i poznane zasady pozwalają powoli uruchomić emocje i zmysły ukierunkowując je we właściwą stronę.

Czym jest ćwiczenie 2  -Ignacy daje konkretne wyjaśnienie i pokazuje cel:

Rozmyślanie o grzechach [własnych].

Zawiera w sobie po modlitwie przygotowawczej dwa wprowadzenia, pięć punktów i rozmowę końcową.

Modlitwa przygotowawcza – ta sama.

Wprowadzenie l. To samo ustalenie miejsca.

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chcę. Tu prosić o wielką i głęboką boleść duszy i o łzy z powodu mych grzechów. (ĆD 55)

To ćwiczenie nie jest rachunkiem sumienia ani wstępem do rachunku sumienia. Cel ćwiczenia jest bardzo konkretny. Wzbudzenie żalu – doświadczenie bólu duszy – tego pierwiastka Boga w nas. Bólu, który pojawia się w sercu po grzechu. Żalu, który prowadzi do skruszenia twardych murów okalających duszę. Do zburzenia tych murów, które dotychczas były moja przestrzenią tabu – tam się nie wchodziło z kilofem i młotem. W te obszary się w ogóle nie wchodziło, mimo że były mroczne, obciążały duszę i co jakiś czas wychodziły z nich demony przeszłości. Potrzeba mi zrozumieć ogrom zła i szpetotę grzechów. Cierpienie wewnętrzne i niepokój który wynika z braku pojednania z sobą samym, z innymi a przede wszystkim z Panem.

Zaczyna się znów od uruchomienia wyobraźni z użyciem tego samego obrazu co w ćwiczeniu 1:

Wprowadzenie 1 polega na […] rozważeniu stanu duszy mojej jakby uwięzionej w tym ciele skazitelnym i całości złożonej z duszy i z ciała, przebywającej jakby na wygnaniu wśród dzikich zwierząt na tym padole ziemskim. (ĆD 47)

Znów obraz duszy – pięknej, świetlistej, ale nierozdzielnej z ciałem. Z Ciałem które się psuje i rozpada. Ciałem które poszło w ciemną dolinę. W środku nocy. W gęsty las. W zimną dolinę, gdzie siąpi deszcz, a gąszczu dobywają się odgłosy krążących wokół drapieżnych i wygłodniałych wilków. Dusza, która w przerażeniu obserwuje przebłyskujące raz po raz pary oczu z głębiny gąszczu. Dusza jest UWIĘZIONA w ciele – nie może uciec bez ciała. Dusza jest jakby na WYGNANIU. Odrzucona. Wypędzona.

Ciało i dusza przebywają w przestrzeni która jest odwrotnością Raju. W świecie demonów. To jest obraz człowieka, który żyje w grzechu i odrzucił Boże błogosławieństwo i łaskę.

Z tego miejsca – wyobrażenia – Ignacy prowadzi ku celowi ćwiczenia. Celowi, który należy wymodlić:

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chcę. Tu prosić o wielką i głęboką boleść duszy i o łzy z powodu mych grzechów.(ĆD 55)

Żal, skrucha i boleść serca to łaski. Dary Boga. Trzeba sobie je wyprosić, wchodząc w nie bardzo spokojnie.Trzeba zdecydować się na taką drogę. Tak jak wola zadecydowała o wyborze zła, tak teraz wola powinna zadecydować o wyborze dobra. Skrucha serca to nie uczucia. To nie zewnętrzne łzy spływające po policzkach. One są zewnętrznym objawem przeżycia. Ale nie są konieczne. Skrucha to ŁASKA od BOGA! To nie teatrzyk czy doświadczenie wywołane własną wolą. Skrucha to łaska

Skrucha to nie UCZUCIA, czy zewnętrzne REAKCJE ORGANIZMU (łzy), to WYBÓR CZŁOWIEKA PRZYPIECZĘTOWANY ŁASKĄ BOGA. O laskę trzeba prosić. Łaska jest tym większa im więcej jest w niej krzyża – przeżywana w oschłości serca, braku uczuć. Gdy pozostaje tylko nadzieja i wiara. Umysł rozważa i rozumie co zrobił, a dusza płacze – wylewając duchowe łzy.

Dalej święty Ignacy podaje trzy punkty pomagające zrobić przegląd życia:

Punkt 1. Przegląd [swych] grzechów. Przywieść sobie na pamięć wszystkie grzechy swego życia, badając je rok po roku, lub okres po okresie. Do tego trzy rzeczy są pomocne. Najpierw zbadać miejsce i dom, gdzie mieszkałem; po drugie zbadać sposób przestawania z drugimi; po trzecie zajęcia [obowiązki i prace], wśród których żyłem. (ĆD 56)

Wchodząc w swe życie pamięcią i widząc je jakby z lotu ptaka można zauważyć, że było się nośnikiem grzechu. Myśli, działania, zaniedbania…

Widząc ten wielki obraz grzechów, przeróżnych grzechów całego dotychczasowego życia można zrobić kolejny krok i zacząć je ważyć;

Punkt 2. Ważyć ciężkość grzechów, patrząc na ich szpetność i na złość, jaką ma w sobie każdy popełniony grzech śmiertelny, choćby nawet nie był zakazany (ĆD 57)

Choćby nawet nie był zakazany – człowiek jeśli wewnętrznie decyduje się na grzech, na przekroczenie praw Boga, popełnia grzech. Nawet gdyby był w błędzie. Gdyby człowiek zdecydował się nie pójść na Mszę Świętą sądząc że jest Niedziela popełnia grzech, nawet gdyby miało to miejsce w jakikolwiek iny dzień tygodnia. Zapragnął wybrać coś innego niż Miłość. Zdecydował się przekroczyć nakazy Pana.

Potem Ignacy zaprasza do zrobienia porównań:

Punkt 3. Rozważyć, kimże ja jestem, umniejszając się przez następujące porównania. Po pierwsze – jakiż ja jestem w porównaniu ze wszystkimi ludźmi? Po drugie – czymże są ludzie w porównaniu ze wszystkimi aniołami i świętymi w raju? Po trzecie – rozważyć, czym są wszystkie stworzenia w porównaniu z Bogiem? A ja sam – czymże być mogę? Po czwarte rozważyć całe swe zepsucie i szpetność cielesną. Po piąte – spojrzeć na siebie jak na jakąś ranę i wrzód, z którego wypłynęło tyle grzechów, tyle niegodziwości i cały ten jad tak bardzo wstrętny.(ĆD 58)

To droga prawdziwego poznania siebie. Droga wchodzenia w pokorę. Kimże ja jestem. Ten punkt, gdy wejdzie się w niego głęboko, miażdży pychę…

Gdy już wiem kim ja jestem, czas by spojrzeć wobec KOGO STAJĘ. Porównać się z Nim. Jestem pyłkiem prochu wobec Niego, a jednak On policzył wszystkie włosy na mojej głowie…:

Punkt 4. Rozważyć, kim jest Bóg, przeciw któremu zgrzeszyłem. Rozważyć przymioty jego Boskie i porównać z tym, co jest im przeciwne we mnie: jego mądrość z moją niewiedzą; jego wszechmoc z moją słabością; jego sprawiedliwość z moją niegodziwością; jego dobroć z moją złością. (ĆD 59)

A jednak! Jednak On mnie odkupił….

Punkt 5. Okrzyk pełen zdziwienia i wielkiej miłości. Przechodzić w myśli wszystkie stworzenia [i dziwić się], jak one zezwoliły mi żyć, owszem przy życiu mię zachowały. Jak aniołowie, choć są mieczem Bożej sprawiedliwości, znosili mię i strzegli i modlili się za mnie? Jak święci mogli wstawiać się za mną i modlić się za mnie? A niebo, słońce, księżyc i gwiazdy? A żywioły, owoce, ptaki, ryby i zwierzęta? A ziemia sama – jak to się stało, że nie otworzyła się i nie pochłonęła mię, tworząc nowe piekło, abym na wieki doznawał w nim katuszy?(ĆD 60)

Jak to jest możliwe, że ja żyję! Mimo wszystkiego tego, co w życiu robiłem, On utrzymuje mnie ciągle przy życiu…

OWOC – potrzeba konkretnych postanowień. Ćwiczenie powinno mieć konkretne przełożenie na życie:

Rozmowa końcowa. Zakończyć rozmową o miłosierdziu [53- 54], rozważając i dziękując Bogu Panu naszemu za to, że darzył mię życiem aż do tej pory; postanowić na przyszłość poprawę z pomocą jego łaski. Ojcze nasz.(ĆD 61)

„Co zrobić, bym jak pies nie wrócił do swoich wymiocin” (św Paweł)

Panie udziel mi Twej laski. Daj łaskę prawdziwej skruchy i wspomóż mnie bym umiał podjąć konkretną drogę poprawy.

 

 

53. Dialog z ukrzyżowanym

Tagi

, , , , ,

TYDZIEŃ 1

Rachunek sumienia – ignacjański rachunek sumienia….

Własciwie przeżywany jest modlitwą. Powinien być osobowym spotkaniem z Chrystusem. Jego duchowy charakter to jakby rozmowa człowieka z Chrystusem wiszacym na krzyżu. Zdawanie sprawy ze swego życia i postępowania przed kimś kogo kocham. Jezusem, który oddał za mnie życie.

Trzeba mi spojrzeć na Chrystusa wiszącego na krzyżu i pytać samego siebie: „Co On zrobił dla mnie!!!” „Jak doszło do tego, że Ty zawisłeś na drzewie krzyża?” „Ty, który nigdy nie zgrzeszyłeś zostałeś potraktowany jak najgorszy łotrów.” Dlaczego wybrałeś Jezu drogę Wcielenia (stałeś się człowiekiem) i przyjąłeś na siebie mój grzech?!

Na tej drodze niezwykłego ale i wymagajacego dialogu św Ignacy porponuje zatrzymać się na 5 punktach:

Sposób odprawiania rachunku sumienia ogólnego

Zawiera w sobie pięć punktów

Punkt 1. Dziękować Bogu Panu naszemu za otrzymane dobrodziejstwa.

Punkt 2. Prosić o łaskę poznania grzechów i odrzucenia ich precz.

Punkt 3. Żądać od duszy swojej zdania sprawy od godziny wstania aż do chwili obecnego rachunku. Czynić to przechodząc godzinę po godzinie lub jedną porę dnia po drugiej, a najpierw co do myśli, potem co do słów, a wreszcie co do uczynków, wedle tego samego porządku, jak to było powiedziane przy rachunku szczegółowym.

Punkt 4. Prosić Boga Pana naszego o przebaczenie win.

Punkt 5. Postanowić poprawę przy jego łasce. Odmówić Ojcze nasz. (ĆD 43)

PUNKT 1 – DZIĘKCZYNIENIE

Trzeba Panu dziękować za to dzieło, którego dokonał. Za Jego PAschę i wynikające z niej sakramenty. Za dar Ducha Świętego którego zssyła. Za Matkę, którą dał nam pod krzyżem. Za dar Kościołą. Za Słowo.

Po dziękczynieniu jest czas na spojrzenie na to co zrobiłem w przeszłości, co robię teraz i co powinienem zrobić. czyli realizację PUNKTU 2 – RACHUNKU DZIAŁAŃ. Cały rachunek sumienia to modlitwa – szczególna modlitwa. ZAtem także tutaj przy patrzeniu na grzechy nie można się zatrzymać na wyliczeniu. Potrzeba prosić Boga, by On wspomógł pamięć. Rachunek sumienia to łaska!

Zobaczenie siebie w prawdzie prowadzi do PUNKTU 3 – AUTOREFLEKSJI. Dialog z Panem i podjecie konkretnych tematów w rozmowie wynikajacych z rozrachunku sumienia. Tu chodzi o to by opowiedzieć Jezusowi o stanie swej duszy… jak przyjaciel przyjacielowi!

Źródła większosci grzechów zaczynają się w myślach. I tu włąśnie potrzeba prosić Pana o ingerencję, pomoc i łaskę poprawy. Nie można zostać na powierzchni. Człowiek powinien przed Obliczem PAna wejść w same głebiny i przyczyny wielu swych grzechów i prosić Boga o łaski właśnie tam. U źródła.

Tu już wchodzi się do centrum – PUNKT 4 – ŻAL ZA GRZECHY. Trzeba prosić Pana o przebaczenie w żalu, skrusze i zawstydzeniu. Trzeba z honorem powiedzieć  – ZAWIODŁEM, zgrzeszyłem…

NA koniec PUNKT 5 – POSTANOWIENIE POPRAWY. W tym miejscu takżę trzeba mocno bazować na łasce Boga. Tylko łaska Boga może mnie przemienić. Bądź moją siłą Panie, by tym razem się na prawdę udało.

Pokornie uznać i prowadzić dialog z Panem. Uporządkować emocje, bo inaczej wyruszę na bzdurne wojny przeciw niewinnym:

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. (Łk 9,51-56)