W gorącej wodzie kąpani

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Dzisiejsze słowo – zarówno to z listu do Efezjan, jak i przypowieści Jezusa mowią o tym jak łatwo człowiek podejmuje pochopne decyzje pod wpływem wzburzenia czy emocji. Gdy wytnie drzewo w ogrodzie to najwyżej dozna straty materialnej. Jednak gdy wytnie drzewo wiary, gdy podda się strumieniowi informacji, poglosek, wowczas szatan bardzo szybko sprowadzi taka osobę ze zlej drogi.

Apostoł pisząc do Efezjan mówi o dojrzałości i pewnej stabilności w wierze. O takim przeżywaniu wiary by chwilowe burze, czy emocje nie zniosły nas z właściwego kursu życia. Nie mamy być zdziecinniali i dawać się porywać rozognionym naukom. Najpierw powinniśmy zbadać duchy. Zbadać owoce – tak jak ogrodnik . Ewangelii. Gdy jeszcze och nie widać to czasem cierpliwie i spokojnie poczekać. Podejść pozytywnie do młodych wspólnot. Oblożyć „gnojem” napomnienia gdy potrzeba. Wyrazić swe obawy ale też i zasilić swą modlitwą i cierpliwym oczekiwaniem owocu. Nie walczyć i wycinać od razu. Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami – jak mowi Jezus w innej przypowieści.

Bracia: Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. Dlatego mówi Pismo: «Wstąpiwszy na wysokości, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary». Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi? Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić. On też ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami, aby przysposobili świętych do wykonywania posługi dla budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast, żyjąc prawdziwie w miłości, sprawmy, by wszystko wzrastało ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. Od Niego poczynając, całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności więzią umacniającą każdy z członków stosownie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości.(Ef 4, 7-16)

Ćwiczenia ignacjańskie mówią bardzo wiele o rozeznawaniu duchów i owoców. Pokazują też niezwykłe zasady fundamentu – szczególnie zasadę o tyle o ile. O tyle mam coś odrzucić o ile oddala mnie od Boga. O tyle mam coś przyjąć, o tyle zadziałać o ile mnie to przybliża do Boga. Taka jest duchowa ekonomia Zbawienia.

Ćwiczenia mają też na celu właściwe zharmonizowanie emocji i uczuć, by wspomagały w drodze do Boga, by nie przeszkadzały. Emocje i uczucia mają dodawać energii w życiu duchowym, a nie rozpraszać w pogoni za emocjonującymi sensacjami. Krwią ofiar czy tragedią budowlaną… Pomoc ofiarom jest potrzebna. Działanie na tyle na ile mogę… A potem z powrotem trzeba zwrócić wzrok na Ojca a nie żyć tragedią i życiem innych…

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”. (Łk 13, 1-9)

Jezus pokazując ten kierunek ma jedno na myśli. Chce by ludzie zobaczyli swoje życie. Swoją relację do Ojca a nie żyli sensacjami wokół. Nie gonili za nimi. Życie jest zbyt krótki i łatwo funkcjonować tak do ostatniej chwilo życia. Życie emocjami i wydarzeniami wokół jest łatwoejsze niż wejście w swoje serce. W głębiny serca.

Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie. (Ez 33, 11)

Kierunek jest jeden. Radosne, spokojne i pełne wewnetrznej harmonii kroczenie na spotkanie Pana:

REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie,
trony domu Dawida.

(Ps 122 (121), 1b-2. 4-5)

Panie przyjdź i ucz mnie harmonijnego kroczenia ku Zbawieniu. Pracy nad moją relacją z Tobą zamiast pogoni za emocjami i sensacjami świata. Pomóż mi trwać w łasce uświęcającej i pokoju serca.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

Widzieć fakty

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Człowiek nauczył się wiele. Potrafi przewidywać pogodę, rozpoznawać genom wirusa. Umie rpzewidywać statystykę zakupów, wielkie zjawiska, tory komet i zachowania konsumantów. I prezwidywania człowieka spełniaja się! Potrafi budować opis rzeczywistości – przewidywania – które są oparte na faktach i regułach których człowiek się nauczył.

Jak to jednak jest, że tak wielu ludzi nie rozpoznało w Jezusie Zbawiciela? Jak to jest że w Kościele i w nauce głoszonej przez Jeusa nie rozpoznali drogi do prawdziwego szczęścia. Co zaciemnia i zwodzi ludzi…?

Każdy ma wpisane w serce rawo naturalne – stworzeni na wzór Ojca. Każdego człowieka pociaga dobro i miłość. A jednak tyle zakłamania, podążania za pożądliwościami serca. Poszukiwania własnego egoistycznego spełnienia. Człowiek nie rozróżnia sam z siebie co słuszne? Dlaczego…?

Ludzie nie szukają jedności i zgody tylko tego by postawić na swoim. Mimo, że to dużo więcej kosztuje i jest tylko pozorną wygraną.

Jezus mówił do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek”. (Łk 12, 54-59)

Pewne cechy powoduja że człowiek podejmuje właściwą drogę i rozpoznaje znaki czasu. Te cechy to pokora, cichość i cierpliwość. Praca nad jednością. Wszystko to prowadzi do wypełnienia powołania  – podstawowego powołania człowieka – powołąni do Miłosći!

Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. (Ef 4, 1-6)

Ucz mnie Panie rozpoznawać i podążać za znakami czasu.

Jezu cochy i serca pokornego, cuzyń serce moje na wzór serca Twego.

Ogień

Tagi

, , , , , , , , ,

Jezus dziś mówi, że przyszedł rzucić ogień na ziemię. Ogień który ma zapłonąć.

Jezu pragnie by ten ogień zapłonął. Mówi o chrzcie – chrzcie krwi w krzyżu.

Ogień – to ogień Miłości, Ogień Ducha Świętego. Ogień, który będzie rozpalany przez sakramenty. A Sakramenty rodzą się z krzyża. Krzyża, który od samego początku jest, był i będzie znakiem sprzeciwu. Krzyż zawsze będzie budził emocje. Wobec krzyża człowiek musi się opowiedzieć. Opowiedzieć się po jednej ze stron.

W domu jest pięcioro – stare pokolenie reprezentowane przez ojca, matkę i teściową. Jest też młode pokolenie syn, i córka/synowa. Młode pokolenie jest przeciwko staremu pokoleniu. To co nowe budzi sprzeciw i bunt.

Jezus wzywa do pewnego konkretu, radykalizmu wiary – do bycia zimnym lub gorącym.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”. (Łk 12, 49-53)

Czujność

Tagi

, , , , , , , ,

Dziś Kościół ponawia temat czujności i gotowości. Przywołuje kolejny fragment dotyczący tego tematu.

Jezus pierwszym obrazem pokazuje to jak łatwo człowiek traci czujność jak potrafi popaść w rutynę. Gdyby gospodarz wiedział kiedy przyjdzie złodziej to by się na pewno przygotował.

Gdyby człowiek znał datę swojej śmierci to na pewno wielu by się odpowiednio wcześnie przygotowało do tego momentu. Obyliby reklekcje, zamieszkali w przestrzeni która wspomagałby ich pogłębione życie duchowe, odcieliby się od tego co skłaniało do grzechu, odbyli spowiedź generalną i żyli mocno sakramentami.

Wszystko to człowiek może czynić cały czas…

Jednakże mamy naturę ludzką która lubi z czasem wchodzić w rutynę. Zaczynamy pełni zapału, energii, z ogroną atencją. Po czasie kończymy łapiąc się na tym, że modlimy się mechanicznie i bezmyślnie…

Jeszcze ciekawszy jest dialog Piotra z Jezusem. Piotra który myśli, że jego to nie dotyczy, bo przecież jest bardzo blisko Jezusa.

Co ciekawe Jezus pokazuje, że to właśnie do tych, którym wiele powierzono, którzy są szczgólnie obdarowani łąskami – to do nich właśnie kierowana jest przestroga o czujności. Gdy się wysoko wyspina to można też z wysoka spaść bardo nisko.

Ludzie blisko Jezusa dostają misję i w niej powinni pozostać czujni. W niej się spełniać wytrwale. WYTRWAĆ i pozostać wiernymi – to jest zadanie.

Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie…

Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”. (Łk 12, 39-48)

Tylko zniechęcenie jest przegraną

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Jezus zaprasza do tego by być gotowym do drogi. Co to znaczy? Dla chrześcijanina tylko jedno. Być gotowym do spotkania z Nim do ostatniej drogi życia. Pełna gotowość. Cały czas.

Co to tak na prawdę znaczy w praktyce. Konkret duchowy.

Ni mniej ni więcej jak to, by trwać w łasce uświęcającej. Św. Ignacy podaje trzy stopnie pokory. Trwanie w łasce uświęcającej. Podejmowanie wszelkich starań i dążeń by nie popełnić grzechu ciężkiego. Jeśli już się zdarzy to jak najszybciej wrócić do łaski uświęcającej przez sakrament pokuty. To jest właśnie pierwszy, podstawowy stopień pokory. Walka ze zniechęceniem.

I o takim właśnie zaangażowaniu i podejściu mówi dziś Jezus. Trwaj. Niech Twoje światło świeci. Przepasz biodra, będąc gotowym na drogę do Nieba. Czekaj na Jezusa jak na Pana młodego. Z niecierpliwością i zaangażowaniem.

Drugi stopień pokory to starania by nie popełnić w życiu grzechu lekkiego. To walka o każdy dzień. Tu rodzą się Błogosławieni i Święci.

Trzeci to heroiczność cnót – wybłaganie łaski udziału w krzyżu Pana w szczególny sposób.

Każdy stopień pokory to łaska. Każdy z nas jest zdolny i każdy jest zaproszony do wejścia na pierwszy stopień i stania tam jak skała. Nie schodzenia. Trwania ignorując i odpierając głos szatana. Wezwanie i pokusę zniechęcającą. Szept wołający do zejścia z tego stopnia W DÓŁ!!! Zejścia w grzech. Zgaszenia pochodni. Zdjęcia pasa z brzucha i rozłożenia się w fotelu zamontowanym na klapie do piekła z myślą, że przecież przed końcem życia zdążę jeszcze wstać z tego miejsca i zmotywuję się do wejścia na pierwszy stopień pokory… Ale czy na pewno? Czy wiem kiedy będzie ostatnia chwila życia…

(Łk 12, 35-38)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie”.

To słowo ma też inny wymiar – opisuje prawdziwe szczęście…

Jakim szczęściem i radością byłby koniec świata. Za 4 minuty. Jezus przychodzi i kończy ten świat. W środku pogorzeliska pandemii, pogoni za pieniądzem. W środku tego krzyża i zmęczenia tysięcy ludzi tą pogonią. Jakim ogromnym szczęściem byłby koniec. Rozluźnienie tej napiętej do niewyobrażalnego stopnia sprężyny ludzkości. Koniec. Koniec stresu, bólu, cierpienia, wojen, zła…

Tylko szczęście….

Jednakże  – kto stoi i czeka dziś przepasany i z pochodnią wyczekując Pana i Końca świata…?

Na monecie obraz Cezara, na sercu obraz Boga

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Rozmowa faryzeuszów z Jezusem jest jak kalka wielu współczesnych rozmów. Najpierw pozytywnie, pod włos, by rozmówca stracił czujność a potem uderzyć – w tym wypadku pozornie pytaniem bez wyjścia.

Faryzeusze wiedzieli, że każda odpowiedź Jezusa będzie zła. Jeśli zachęci do płącenia podatków, to ludzie od Niego odejdą, bo uznają Go za zwolennika Cezara. Poza tym, jak zaznacza Ewangelista zabrali ze sobą zwolenników Heroda, rewolucjonistów, którzy chcieli obalić rządy okupacujne Rzymu i przywrócić pełnię rządów Heroda. Faryzeusze wiedzą, też, że jeśli powie, by podatkó nie płącić to sami będą mogli na Niego donieść i załątwić sprawę w „białych rękawiczkach” – rękami rzymian.

Jezus jednakże jest Bogiem. Zawsze znajdzie trzecie wyjście. Pradstawia w niesamowity sposó zasadę której uczą ćwiczenia ignacjańskie. In tantum in quantum – o tyle o ile. O tyle współdziałam i szanuję zasady tego świata o ile nie zagrażają mojej jedności z Bogiem. O tyle tylko je odrzucam, o ile zagrażają mojemu wzrostowi duchowemu i jedności z Bogiem.

Jezus zwraca też uwagę na obraz. Pyta wprost o obraz na monecie – który jets obrazem Cezara, ale dalszą częścią wypowiedzi kieruje słuchaczy do stworzenia świata i pyta jaki obraz jest odciśniety na ciele i duchu człowieka.

Moneta – przedmiot – jeśli cezar jej chce to ją mu oddaj i nie wikłąj się w jeszcze większy ucisk i prezśladowanie, który może zagrozić życiu twojemu i twoich bliskich. Serce i ciało – one noszą obraz Boga na sobie – te dary złóż Bogu.

Ewangelia pokazuje, że jeśli pójdziesz tą drogą – będziesz jak dziecko – zrobiłem co mogłem – to resztą zajmie się Bóg. ON ZAWSZE POTRAFI ZNALEŹĆ TRZECIE WYJŚCIE. Rozwiązanie które nawet nie przyjdzie człowiekowi do głowy.

Ta Ewangelia pokazuje też pewne cechy Boga. On zna i przenika NA WSKROŚ serca i zamysły człowieka. Wie jak wygląda ludzkie serce, ku czemu dąży i czy jest ofiarowane Bogu w całości. Chęć posiadania monet – nawet tych z wizerunkiem Cezara świadczy o chciwości o uwiazaniu serca do posiadania. O wypieraniu z serca pragnienia posiadania Boga. Podkreśla to tym mocniej słowo „OBŁUDNICY” którym Jezus nazywa swoich rozmówców.

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?” Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!” Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?” Odpowiedzieli: „Cezara”. Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. (Mt 22, 15-21)

Istotne jest też to, że Bó pragnie zbawienia wszystkich ludzi. Także tych którzy pobłądzili i są okupantami. Także do ich serc chce mówić i takżę ich serca potrafi przemienić, jeśli tylko ci ludzie w swej wolnosci otworzą się na działanie Boga. Bóg potrafi zadziałać także w sercach które Go nie znają. Bo każdy człowiek jest na Jego obraz i podobieństwo. Każdy ma dostęp do Boga. Jedni, którzy Go poznali dużo łatwiejszy, inni, ci którzy Go nie poznali – trochę trudniejszy. My chrześcijanie mamy narzędzia do rozeznawania poruszęń serca, mamy sakramenty, Słowo Boże – i z używani tych narzędiz będziemy rozsądzeni. Oni – nie wierzący mają tylko poruszenia serca i prawo naturalne – i z takich narządzi będą rozsądzani. Z intencji serca za którymi podążali chcą wypełnić prawo naturalne – które także woła o Miłość. Cały świat ze swej natury został stworzony jako dobry i woła o chwałę Boga i miłość.

Jak refren w tym Słowie powtarza się ten zwrot – ZADZIAŁAŁEM, CHOĆ MNIE NIE ZNAŁEŚ:

Tak mówi Pan o swym pomazańcu, Cyrusie: „Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Przez wzgląd na mego sługę, Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nadałem ci twój tytuł, bardzo zaszczytny, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że poza Mną nie ma nic. Ja jestem Pan i nikt poza Mną”. (Iz 45, 1. 4-6)

W Ewangelii Faryzeusze dostali klucze poznania Boga, rzymianie maja tylko prawo naturalne. Dlatego to do faryzeuszów Jezus mówi słowo „OBŁUDNICY” które ma nimi wstrząsnąć. I to do mnie – osoby ochrzczonej, wierzącej, Jezus powie nieraz ostro: „OBŁUDNIKU” – chcesz gromadzić pieniądzę z chciwością, zamykać się na innych, pouczać ich, a sam sprzedajesz i odwracasz serce. Dostałeś tak wiele i nie wykorzystujesz tego, że na twym sercu i ciele odciśnięty jest obraz BOGA. Nie oskarżaj całego świata, nie wojuj z całym światem, ale spojrzyj wgłab siebie. Jaki obraz jest na twym sercu, a jaki powinien tam być!

Bo jak mówi zasada fundamentalna ćwiczeń ignacjańskich – właściwie ukształtowane serce będzie dązyło do swego podstawowego celu – będzie pragnęło chwały Boga. Będzi śpiewało za psalmistą:

Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku,
zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(Ps 96 (95), 1 i 3. 4-5. 7-8. 9 i 10ac)

Osoby które rozpoznają obraz Boga w sercu, będą rozsiewały Miłość, budowały jednosć i wspólnotę – tak jak mieszkańcy Tesaloniki do któych piszą Paweł, Sylwan i Tymoteusz. Chwała Boga i radość będzie rosła. Nikt nikogo nie będzie próbował podejść fałszywymi komplementami. Komplementy Apostołów do tesaloniczan są jak najbardizej szczere i słuszne. Wypływaja z radości serca i poczucia jedności a nie z próby obłudnego podejścia by uderzyć oskarżeniem i podstępem.

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym, Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się samym tylko słowem, lecz mocą i działaniem Ducha Świętego oraz wielką siłą przekonania. (1 Tes 1, 1-5b)

Podsumowuje to wszystko w neizwykły sposób aklamacja – wskazuje zadanie i cel:

Jawicie się jako źródło światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia. (Flp 2, 15d. 16a)

Będę źródłem światła jeśli zapłącę podatek i zbliżę się do tego któremu go zapłąciłem. Jeśli mu pokażę że prawdziwy obraz widnieje nie na przedmiocie – monecie, która zardzewieje, czy zniszczeje z czasem – ale na sercu, które jest neizniszczalne i wieczne. Być źródłem światła w świecie – to budować Królestwo Boga na Ziemi. A nie prowadzić do konfliktów i wojen. Owocować miłością. Pokazywać innym jak płącę Bogu „podatek” swym secem – oddając Jemu monetę mego serca z Jego wizerunkiem i iminiem.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego. Uczyń je sercem prawdziwie oddanym i podarowanym Bogu. Ofiarowanym Bogu, bo od Boga ono pochodi i Jego wizerunek nosi.

Weź Panie i przyjmij całą wolnośc moją, pamięć, rozum i wolę. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z Twojej ręki to pochodzi i Tobie to oddaję jako wyraz mojej Miłości i ufności. Ty Panie tym rozporządzaj. Daj mi tylko Miłość i Łaskę, a to mi w zupełności wystarczy.

Współpraca z Duchem

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Jezus dziś mówi niezwykłe słowa – mocne i wyraziste. Dotyczą one współdziałania z Duchem Świętym.

Najpierw odnosi sie do świadectwa człowieka. Świadectwa które jest prawdziwe tylko w mocy Ducha. Duch Święty daje siłę do świadectwa – ta myśl spina dzisiejszą perykopę. Najpierw połączenie świadectwa i drogi do Nieba:

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.

Bardzo konkretne słowa i dwie spolaryzowane – przeciwstawne – postawy człowieka. Albo się przyzna, albo się wyprze. Jezus nie chce nikogo letniego. Pragnie by człowiek był dojrzały i konkretny w swej wierze. Letnich porówna kiedyś do letniego pokarmu – nijakiego – takiego, który chce zwymiotować z ust!

Potem Jezus pokazuje drugą z prawd. Możesz powiedzieć coś przeciw Jezusowi. Walczyć z Jezusem. Wykrzyczeć. Ale ciekawe – że mówienie przeciw Duchowi Swiętemu jesy już nieodpuszczalne. Gdy człowiek zajdzie tak daleko i zacznie Duchowi Świętemu zarzucać zło, wówczas całkiem się zatraci. Zacznie Miłości zarzucać zło. W jego ustach i słowach będzie się wyrażało królestwo Lucyfera. Jezus mówi też to w kontekście oskarżycieli Jego Świadków:

Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone.

Człowiek bluźniący wobec Ducha Świętego wchodzi na ścieżkę zabetonowania serca – takiej zatwardziałości, z której prawie nie da się wydostać. A człowiek który przyjdzie w pysze powie bogu NIE. Nie zwróci się do Ducha Świętego po pomoc.

I na koniec Jezus zamyka klamrę tej perykopy pokazujac, że świadectwo pochodzi od Ducha Świętego i to w Duchu Świętym ma swoje źródła:

Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć”.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć”. (Łk 12, 8-12)

Doskonałym podsumowaniem i streszczeniem tego Słowa jest Aklamacja przed Ewangelią:

Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie. (J 15, 26b. 27a)

Święty PAweł w liście do Efezjan pisze zachwycony postawą swiadectwa swoich adresatów. Przypomina im, że świadectwo rodzi się z Ducha Świętego. Ponadto rozwój duchowy – schodzenie w głębiny ducha także dokonuje się w asyście Ducha Świętego.

Bracia: Usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem, wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami. (Ef 1, 15-23)

Przybądź Duchu Święty, spuść z niebiosów wzięty światła Twego strumień…

Przyjdź Duchu Święty i poprowadź mnie właściwymi ścieżkami. Drogą wzrostu i duchowego rozwoju. Drogą prawdy, nadziei i Miłośći.

Harmonia człowieczeństwa

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Harmonia. Współbrzmienie instrumentów. W duchowości harmonia to współbrzmienie ciała i ducha. Tworzenie pięknej symfonii życia. Człowiek który dba o wewnętrzną jedność wsłuchuje się w Ducha Świętego. Poddaje się natchnieniom Ducha. Żadne Prawo nie jest mu potrzebne bo wszystko co czyni ma swe korzenie zanurzone w życiodajnych źródłach Miłosći i jego życie jest wypełnieniem Prawa.

Święty Paweł pokazuje dziś bardzo mocno granicę między światem ciała i ducha. Zaczyna jednak od tego, że osoby wchodzące w duchowość naturlanie potrafią zharmonizować swoją osobę i ciało jest im pomocą a nie przeszkodą:

„Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu”

Ciało reprezentuje tu poddanie się temu co proponuje świat przeciwny Bogu. Ciało to rzeczywistość pozbawiona kompltenie sfery duchowej – goniąca tylko za dogadzaniem ciału i budująca rozłam wewnętrzny w człowieku. Łatwo poznać owoce takeigo funkcjonowania i życia:

„[…] jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne”

Nierząd – rozbicie sakramentu małżeństwa i jego harmonii
Nieczystość – poszukiwanie egoistycznej przyjemności
Wyuzdanie – to kolejny krok po nieczystości – jeszcze silniejsze i silneijsze doznania
Bałwochwalstwo, Czary – to rozłam z Bogiem
Nienawiść, Spory, Zawiść, Gniew – to rozłam i walka z drugim człowiekiem
Pogoń za zaszytami – to wykorzystywanie innych
Niezgoda, Rozłamy – to wprost zaprzeczenie harmonii
Zazdrość – to budowanie przepaści między mną a drugim
Pijaństwo i Hulanki – za nimi zazwyczaj stoi krzywda drugiej osoby

Wszystkie owoce wymieniane przez Św Pawła są w sprzeczności z harmonią i pokojem.

Ludzie którzy budują pomost między cielesnością i duchowością – są scaleni rodzą inne owoce. Słodkie i piękne:

Miłość, radość, pokój – wszystko co zbliża ludzi do siebie
Cierpliwość – daje przestrzeń drugiemu do popełnienia błedów i uczenia się
Uprzejmość, Dobrość, Wierność – budują zaufanie drugiego człowieka – tworzą prawdziwe wspólnoty i przyjaźnie
Łagodność i Opanowanie – pozwalają drugiej stronie czuć się bezpiecznie i popełniać błędy – pozwlają się rozwijać i wzrastać drugiej osobie

Trudno tu szukać sprzeczności z prawem

Praca nad harmonią wymaga duchowej walki. Ukrzyżowania swego człowieka światowego, by mógł wejsć do grobu i zmartwych powstać w uwielbionym ciele. Nowym Ciele. Ciele pełnym harmonii z duchem.

Bracia: Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. (Ga 5, 18-25)

Człowiek pracujaćy nad uporządkowniem swego życia duchowego i cielesnego. Pracujaćy nad harmonią jest szczęśliwy. Życie i cechy takiej osoby wspomina psalmista:

Dasz światło życia idącym za Tobą

Szczęśliwy człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana,
a droga występnych zaginie.
(Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6)

Wszystko zaczyna się od SŁUCHANIA JEZUSA. Ze SŁUCHANIA rodzi się PODĄŻANIE ZA NIM:

Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną. (J 10, 27)

Jezus WYPALA i WSKAZUJE te braki harmonii. Dzisiejszą Ewangelię trzeba czytać w kluczu niesamowitej – szaleńczej – Miłości Jezusa do Faryzeuszów i Uczonych w Piśmie. On ich nie atakuje, żeby ich pognębić. On jest jak dobry terapeuta. Wie, że ich serca są nieraz zalane betonem. Muskanie och delikatną miłością nie wejdzie do wnętrza. Tu trzeba przywalić kilofem. Trzeba rąbnąć tak, żeby ten beton zaczął pękać, kruszyć się.

Faryzeusze i Uczeni w Piśmie zrobili pierwszy krok ku oczyszeniu. Przyszli i SŁUCHAJĄ!!!

To że przyjdę do Jezusa słuchać nie znaczy, że On mnei będzie głaskał. On Pragnie wypalić do cna wszytko to, co może mi zagrozić w ostatniej chwili dnia. Chce bym się wyzbył wszystkiego co może zagrozić mojemu pobytowi w Królestwie Niebieskim. Czasem musi zastososować elektrowstrząsy duchowe i  zawołąć w moją stronę „BIADA”

Jezus powiedział: „Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą”. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: „Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz». On odparł: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie”. (Łk 11, 42-46)

Jezus jest nieprawdopodobnie precyzyjny w swoich spostrzeżeniach. Woła o HARMONIĘ. Sładasz ofiary ale jak jest z uczynkami i działaniami.

Nazywasz siebie kapłanem i sługą Boga, a tymczasem sam chcesz być UBÓSTWIANY – BAŁWOCHWALSTWO.

ZWODZĄ ludzi na bardzo niebezpieczny grunt!

WYNIOSŁOŚĆ – nałożyć ciężar i palcem go nie tknąć…

Co wynika z tego Słowa? Jaka praktyczna myśl.

Pewnie najmocniej wołanie o doświadczenie spotkania z Jezusem! Właśnie takeigo jak w Ewangelii. Bo ONO SŁUŻY PRZEMIANIE I UZDROWIENIU:

„TAK MNIE ZŁAM,

TAK MNIE SKRUSZ

TAK MNIE WYPAL PANIE,

BYŚ ZOSTAŁ TYLKO TY, JEDYNIE TY!”

Człowiek w harmonii wypalony, skruszony, pokorny – w pełni świadomości co mówi – będzie wołał do Pana:

Weź Panie i przyjmij całą WOLNOŚĆ MOJĄ, PAMIĘĆ, ROZUM i WOLĘ

Weź moje uczucia, emocje, weź wszystko to co mam i posiadam,

Tobie to oddaję jako wyraz mojej miłości,

Z Twojej ręki wszystko to mam, od Ciebie to pochodzi i Tobie to oddaję,

TY PANIE TYM ROZPORZĄDZAJ

Daj mi tylko MIŁOŚĆ i ŁASKĘ a to mi wystarczy!

Prawidłowe mycie… serca

Tagi

, , , ,

W pandemii na każdym kroku widzi się instrukcję mycia rąk. Jak to zrobić dobrze, by zdezynfekować każdy ich obszar. Jak mieć pewność, że nie ma już na nich niewidzialnego wirusa. Niewidzialnego, ale realnego , istniejącego i MOGĄCEGO ZABIĆ!

Jezus dziś pod pretekstem mycia rąk prowokuje do pytania o czystość wnętrza. Daje wskazówki, że dla chrześcijanina częste mycie serca z grzechów lekkich w każdej Eucharystii, lub też pożądna dezynfekcja serca w konfesjonale są droga do utrzymania serca w czystości. Zagraża nam bowiem zaražluwy i niewidzialny wirus – grzech. Który nie leczony powoduje powikłania zatwardziałości serca. Trzeba i warto leczyć się z tego wirusa, bo pozostawiony sam sobie jest śmiertelny!

 

(Łk 11, 37-41)
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to Pan rzekł do niego: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.