Bóg daje łaskę chwili i łąskę miejsca. Przychodzi ze swoją łaską w określonym czasie i określonym miejscu. Napełnia człowieka swymi darami, jeśli tylko człowiek tego chce, jeśli tylkos ie otworzy na Jego działanie. Nie daje nic z przymusu i szanuje ludzką wolność do końca. Dziś w Ewangelii widać jak precyzyjnie został określony czas i miejsce przyjscia daru proroctwa na św. Jana. Jake dokładne miejsce i czas zostało przez Boga wybrane. Jak wybrał konkretnego człowieka i powołał go do misji głoszenia.

Jest też jesno sformułowanie, które pozwala zrozumieć w jaki sposób Jan otworzył się na to Słowo. Był na PUSTYNI. Czyli był odcięty od codzienności. Nastawiony na Boga, na słuchanie Stwórcy. Nic nie zagłuszało delikatnego głosu Pana. Gdy usłyszał – TO POSZEDŁ i podjął DZIAŁANIE zgodnie ze swoim powołaniem. Szedł i głosił. Głosił drogę UPROSZCZENIE, HARMONII. Zapraszał ludzi do uporządkowania swych dróg. Wbrew pozorom droga przy Bogu nie jest bardziej skomplikowana. Ona jest o wiele prostsza. Oparta na Wszechmogącym. Z ułożonym prawem, zasadami. Z konkretnym celem – celem którym jest nie gasnące szczęście.

(Łk 3,1-6)
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.

Taką właśnie drogą przeszła krewna św. Jana – Maryja. Jako jedyny człowiek bez grzechu – NIEPOKALANA. Poszła drogą ku świętości. Odpowiedziała Bogu bo trwała w ciszy i na pustyni swego serca. Otwarta na Boży głos i wołanie. I została POWOŁANA do bycia MATKĄ BOGA! Z nią – z Mamą – drogi Adwentu i drogi życia stają się proste. Upraszczają się. Ona prowadzi autostradą do Nieba. Bardzo dobrze oznakowana autostradą. Z Nią nie błądzi się „skrótami” po bezdrożach na śmiertlenie niebezpiecznych terenach.

Ona jak zwracamy sie do niej od razu, natychmiast, w tej samej chwili tłumaczy to na zwrot do Boga. Tak samo, gdy Bóg udzuela ąłsk od razu przekazuje je człowiekowi. W Niej szatan nie znalazł nigdy cienia grzechu. DLatego jest tak bardzo wściekły na Nią i na Jej dzieci. Na nas, do których ma dostęp przez pokusy. Dlatego tak bardzo zaciekle walczy z tajmnicą drogi z maryją. Próbuje ją zanegować przez osoądy tęgich głów kościoła. Próbuje ją zbgateliwoaż, wyśmiać. Sprawić by jak najmniej osób wjechało na autostradę do Nieba. By raczej woleli swoimi pokrętnymi i niebezpiecznymi duchowo ścieżkami dążyć do celu. A nóż się niechecą i zrezygnują, pobłądzą, zginą w drodze.

Maryja pozwala człowiekowi stanac w prawdzie wobec siebie samego. W prawdzie Bożego Słowa. Oczyścić i wyprostować drogę życia.

Niechaj więc nikt sobie nie wyobraża, wzorem kilku fałszywych proroków, że Maryja, będąc stworzeniem, jest przeszkodą w zjednoczeniu ze Stwórcą. To już nie Maryja żyje, to sam Jezus Chrystus, to sam Bóg w Niej żyje. Jej przemienienie w Bogu przewyższa przemienienie św. Pawła i innych świętych, jak Niebo swą wzniosłością przewyższa ziemię. Maryja stworzona jest dla Boga i nie zatrzymuje dla siebie żadnej duszy, wręcz przeciwnie, rzuca ją od razu w głębiny Boga i jednoczy ją z Nim, tym doskonalej, im mocniej też dusza jednoczy się z Nią. Maryja jest przedziwnym echem Boga, które odpowiada: Bóg, kiedy my zawołamy: Maryja; i wielbi jedynie Boga samego, nawet, kiedy my wraz ze św. Elżbietą nazywamy Ją błogosławioną. Gdyby fałszywi prorocy, nędznie oszukani przez szatana co do samej modlitwy, potrafili znaleźć Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga, z pewnością nie upadliby tak straszliwie.
Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro, mówią dusze święte: Inventa Maria invenitur omne bonum. Kto mówi wszystko, niczego nie wyklucza: wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia. („Tajemnica Maryi” nr 21)

Człowiek wreszczie poczuje radość – radość kroczenia właściwą drogą. Wystarczy zaufać Maryi i pójśc do Boga razem z Nią! Korona, radosć, płaszcz chwały – niezliczone łaski, jakie człowiek otrzymuje idąc drogą razem z Mamą. Kryjąc się pod Jej płaszcz.

(Ba 5,1-9)
Złóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Oblecz się płaszczem sprawiedliwości pochodzącej od Boga, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego! Albowiem Bóg chce pokazać twoją wspaniałość wszystkiemu, co jest pod niebem. Imię twe u Boga, na wieki będzie nazwane: „Pokój sprawiedliwości i chwała pobożności!”. Podnieś się, Jeruzalem! Stań na miejscu wysokim, spojrzyj na wschód, zobacz twe dzieci, zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu, rozradowane, że Bóg o nich pamiętał. Wyszli od ciebie pieszo, pędzeni przez wrogów, a Bóg przyprowadzi ich niesionych z chwałą, jakby na tronie królewskim. Albowiem postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana. Na rozkaz Pana lasy i drzewa pachnące ocieniać będą Izraela. Z radością bowiem poprowadzi Bóg Izraela do światła swej chwały z właściwą sobie sprawiedliwością i miłosierdziem.

Płonąc tą relacją do Boga w Duchu Świętym – będąc prowadzonym przez Maryję – zaczyna się zapalć innych. Ta droga jest drogą szczerzenia Ewangelii. Bez pychy i wyniosłości. Bez chwalenia się na prawo i lewo swymi osiagnieciami, talentami. Ale taką prawdziwą pełną pokory drogą głoszenia Ewangelii w codzienności.

(Flp 1,4-6.8-11)
Bracia: Zawsze, w każdej modlitwie, z radością zanoszę prośbę za was wszystkich, z powodu waszego udziału w szerzeniu Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej. Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa. Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi ożywiony miłością Chrystusa Jezusa. A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości, nabytym przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga.

Droga z Maryją jest drogą cięgłego oczyszczania się. Przygotowywania na spotkanie z Bogiem. Tylko Ona przeszla tą drogę w doskonały i nieskazitelny sposób – bez skażenia grzechem. I tylko Niepokalana potrafi nas poprowadzić najlepszą z dróg do Nieba. Oddanie się w Jej Niewolę miłośći to pójscie dorgą PEŁNI WOLNOŚCI. Wolnosci, która podejmuje decyzje pełne miłości, decyzje przynoszące szczęście zarówno mnie jak i tym którzy są wokół mnie. To jest NIEWOLA MIŁOŚCI. Nie jest to niewola tyranii, ale miłości. Czyli poświęceni swej WOLI dla MIŁOŚCI. A Miłość nikogo nie skrzywdzi. Łącznie z tym, kto oddał Jej swoją wolę. PARADOKS!? Jeśli tak to znaczy, że warto zainwestować tutaj swoją wiarę. Jeśli jest brak paradoksów w jakiejś prawdziw wiery to powinna być co najnmneij podejrzana. Wielu uczonych zatrzymuje się na paradoksie i odrzuca prawdę. Odrzuca drogę z Mamą…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Jemu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.