21. Kto wejdzie? Jaka jest najlepsza droga?

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Kto wejdzie do Królestwa Niebieskiego? Jaka jest najlepsza droga wejścia do Królestwa? Jezus daje dziś jasne wskazówki. Wiara która rodzi się ze Słuchania poparta relacją do Boga i konkretnymi uczynkami.

Nie każdy kto mówi: „Panie, Panie” – to oznacza, że to wołanie do Pana, ta relacja miłości, modlitwa, są potrzebne. Są jakimś fundamentem. Ale to nie wszystko. Na tym fundamecie ma się zrodziś Słuchanie Boga. Bo jak się nie usłyszy Boga, to trudno, by można było poznać wolę Ojca. W człowieku powinna być ta wewnętrzna postawa poszukiwania o której mówi Aklamacja:

Szukajcie Pana, gdy Go można znaleźć, wzywajcie Go, gdy jest blisko. (Iz 55,6)

I z tego słuchania ma wynikać konkretny Czyn! Spełnienie woli Ojca.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”. (Mt 7,21.24-27)

Jednak Zbawienia nie da się wypracować jak w korporacji. Zebrać punkty do dzienniczka i jak się przekroczy pewien próg to otrzymuje się odznakę pod tytułem Zbawienie. Ważne jest wytrwanie do końca ale i to, że Zbawienie to łaska. Dar Boga.

Przystęp do łask Boga można uzyskać poprzez Tą, która nigdy nie zgrzeszyła, poprzez Tą która jest człowiekiem a jednak w szczególny sposób jej życie ziemskie było złączone z Bogiem – przez Maryję. Ona jest pośredniczką do Boga ale i w drugą stronę pośredniczką Bożych łask przychodzących od Boga. Punkt 23. „Tajemnicy Maryi” w jakiś niezwykły sposób odpowiada na dzisiejsze Słowo – Słowo o poszukiwaniu Bożej łaski, woli i umiejętnosci wypełnienia tej woli. Bóg przyszedł na ten świat poprzez Maryje. Jego wola wypełniła się niesamowicie poprzez Maryję. Warto zatem właśnie poprzez Maryje poszukiwać woli Boga i dróg jej wypełnienia.

A zatem, aby znaleźć obfitą łaskę cała trudność polega na tym, by umieć naprawdę znaleźć Najświętszą Maryję. Bóg, będąc Jedynym Panem, może oczywiście udzielać tego, czego zwykle udziela przez Maryję, bezpośrednio. Byłoby zuchwalstwem przeczyć temu, że On czasami tak czyni. Jednakże, według ładu ustalonego przez Mądrość Bożą, Bóg udziela się ludziom w porządku łaski zwykle właśnie poprzez Maryję, jak to mówi św. Tomasz. Aby wznieść się ku Niemu i zjednoczyć z Nim, trzeba posłużyć się tym samym środkiem, jakim On się posłużył, by zstąpić do nas, stać się człowiekiem i udzielić nam swoich łask. A tym sposobem jest właśnie prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy. (pkt 23. „Tajemnica Maryi”)

Człowiek będzie wtedy szedł w imię Pana, oparty na skale, na właściwym stabilnym fundamencie. Będzie kroczył ze spokojem i radoscią.

W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w ziemi judzkiej: „Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia sprawił mury i przedmurze. Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło. Podepcą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich”. (Iz 26,1-6)

Błogosławiony, idący od Pana

Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo łaska Jego trwa na wieki.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.

Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości,
wejdę przez nie i podziękuję Panu.
Oto jest brama Pana,
przez nią wejdą sprawiedliwi.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.

O Panie, Ty nas wybaw,
O Panie, daj nam pomyślność.
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
błogosławimy was z Pańskiego domu.
Pan jest Bogiem !
I daje nam światło.

(Ps 118,1 i 8-9,19-21,25-27a)

Matko Najświętsza, najlepsza drogo do Ojca, prowadź mnie. Pomóż mi odczytać wolę Boga i przede wszystkim ją wypełnić. Nie ociągać się, nie intelektualizować, nie szukać wymówek, nie odkładać na później ale jak dziecko pójść za głosem Taty. Daj mi pójść właściwą drogą – drogą ku Zbawieniu i wiecznemu szczęściu – żyć tęsknotą za Niebem. Ucz mnie odpowiadania TAK na wołanie Boga, zaufania do Niego, drogi wiary – drogi przechodzenia nad paradoksami drogą wiary i wchodzenia w to co nieznane, dziś jeszcze spowite ciemnością, ale u końca drogi pełne jasności i radosci.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

20. Radość krzyża

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Radość Jezusa. Jak ona mogła wyglądać. Pełna uśmiechu, pokoju…

Poznanie Boga przychodzi przez Syna, gdy Ten zechce człowiekowi objawić cząstkę Ojca. I potem zwraca się do tych, którym OBJAWIŁ cząstkę Ojca:

„Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.

Jezus raduje się, że sprawy Królestwa dotarły do serc ludzi prostego serca. Dziecięcego serca:

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”. (Łk 10,21-24)

Tylko serce proste potrafi być otwarte na dary od Boga. Na wszelkie dary – zarówno te przyjemne jak i te zanurzone mocno w krzyżu. Serce proste przyjmuje i akceptuje, nie wywraca na piątą stronę i nie intelektualizuje szukając wyjaśnień, skrótów, uproszczeń. Serca proste przyjmują drogą wiary nie próbując wyjaśnić wszystkiego do końca.

Maryja prowadzi serca proste do Syna, a Syn OBJAWIA takim sercom OJCA:

Ten, kto znalazł Maryję poprzez prawdziwe nabożeństwo, nie jest przez to samo wolny od krzyża i cierpień. Doświadcza ich nawet więcej niż ktokolwiek inny, ponieważ Maryja, będąc Matką żyjących, daje swoim dzieciom cząstkę Drzewa Życia, którym jest Krzyż Jezusa. Lecz Ona, rozdzielając te dobre krzyże, daje też łaskę, by je mogły nosić cierpliwie i radośnie, tak, że krzyże, jakie im daje, są raczej słodyczą; są raczej krzyżami pociechy aniżeli goryczy. Jeśli nawet dzieci Jej odczuwają przez jakiś czas gorycz kielicha, który trzeba wypić, żeby być przyjacielem Boga, to pociecha i radość, jakie po tym smutku Matka Boża im gotuje, pobudzają je niezmiernie do noszenia krzyży jeszcze cięższych i bardziej gorzkich. (pkt. 22 „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Także wizja Izajasza jest niezwykła. Szczególnie ta opowiadajaca o łagodności świata, o delikatności świata po przyjściu Pana. Bóg jest pełen paradoksów, bo jest nieskończony i nieograniony ludzkim umysłem. Dlatego wszystko w wierze, co nie ma w sobie elementu paradoksu powinno być w jakiś sposób podejrzane… Dlatego tak niezwykle na wezwanie Boga odpowiadają serca proste, które z paradoksami wiary przechodzą do porządku dziennego. Przyjmują i idą dalej, biorąc na ramiona krzyże…

Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzenia. I spocznie na niej Duch Pana, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pana. Upodoba sobie w bojaźni Pana. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą z modlitwą, i sławne będzie miejsce jego spoczynku. (Iz 11,1-10)

To dopiero jeden z pierwszych dni Adwentu, a Słowo Boże już ma w sobie cienie KRZYŻA. Pień Jessego na szczycie Góry. Drzewo przemiany całego świata. Dla chrześcijanina ten symbol prowadzi na szczyt Golgoty…

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń moje serce prostym na wzór serca Twego.

19. Nie przeszkoda, a najlepsza droga

Tagi

, , , , , , , , ,

Bóg stworzył Maryję dla Siebie. Jej przemienienie w Bogu daleko bardziej przewyższa przemienienie jakiegokolwiek Apostoła. Ona przyszła na świat powołana do tego by była NIEPOKALANĄ grzechem, by była MATKĄ JEZUSA. Jezusa, którego zapowiada dziś Izajasz. Dzisiejsze czytanie możnaby odnieść do każdego człowieka. Kady jest powołany, wybrany, chciany przez Boga. Każdy ma powołanie, drogę i cel – CHWAŁĘ BOGA. Niesamowita jest ta modlitwa z I czytania gdy odniesie się ją do Jezusa, Maryi, Apostołów, ale jeszcze bardziej niezwykła gdy przeczyta się ją w swoim własnym imieniu:

Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: „Tyś Sługą moim, w tobie się rozsławię”. Ja zaś mówiłem: „Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą”. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. I rzekł mi: „To zbyt mało, iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”. (Iz 49, 1-6)

Modlitwa zanoszona do Boga. Między człowiekiem i Bogiem jest swoista przepaść, czasem trudna do pokonania dla człowieka. Przepaść miedzy Stworzeniem a Stwórcą. Między swiatem materialnym a duchowym. Przepaść, którą trzeba pokonać poprzez wiarę. Bóg zna ogrznaiczenia człowieka. Wie, że człowiek potrzebuje wzorców jak dzisiejszy patron dnia św. Andrzej, czy Najświetsza Maryja Panna. Szatan znów wie, że walcząc z takimi wzorcami pozbawia człowieka drogi do Ojca – stąd tak głęboki i niezwykły dowód św. Ludwika, który zawarł w punkcie 21. „Tajemnicy Maryi”:

Niechaj więc nikt sobie nie wyobraża, wzorem kilku fałszywych proroków, że Maryja, będąc stworzeniem, jest przeszkodą w zjednoczeniu ze Stwórcą. To już nie Maryja żyje, to sam Jezus Chrystus, to sam Bóg w Niej żyje. Jej przemienienie w Bogu przewyższa przemienienie św. Pawła i innych świętych, jak Niebo swą wzniosłością przewyższa ziemię. Maryja stworzona jest dla Boga i nie zatrzymuje dla siebie żadnej duszy, wręcz przeciwnie, rzuca ją od razu w głębiny Boga i jednoczy ją z Nim, tym doskonalej, im mocniej też dusza jednoczy się z Nią. Maryja jest przedziwnym echem Boga20, które odpowiada: Bóg, kiedy my zawołamy: Maryja; i wielbi jedynie Boga samego, nawet, kiedy my wraz ze św. Elżbietą nazywamy Ją błogosławioną. Gdyby fałszywi prorocy, nędznie oszukani przez szatana co do samej modlitwy, potrafili znaleźć Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga, z pewnością nie upadliby tak straszliwie.
Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro, mówią dusze święte: Inventa Maria invenitur omne bonum. Kto mówi wszystko, niczego nie wyklucza: wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia.

Do tego właśnie prowadzi Maryja, do wiary i odkrycia swego powołania. Do wyznania ustami, że Bóg jest moim Panem i Jemu zawierzam wszystko:

Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych, osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami do zbawienia. Wszak mówi Pismo: „Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony”. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: „Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę”. Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: „Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?” Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: Czy może nie słyszeli? Ależ tak: „Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.” (Rz 10, 9-18)

Maryja uczestniczka tych wszystkich wydarzeń – najbliższa uczestniczka jako człowiek. Ona sama urodziła Jezusa. Ona wraz z Józefem wychowywała Go i przekazywała doswiadczenie wiary i tradycji Izraela. Ona trwała przy nim w czasie drogi na Golgotę. Ona była przy kształtujacym się Kościele. Ona w momencie Wniebowzięcia trwa przy każdym z nas. Nie objęła władzy nad Kościołem, nie stałą się przywódczynią Apostołów. Bóg Jej nadał tytuł i koronę Królowej i Ona z pokorą służy. Ona zawsze nas wspomaga w drodze do Ojca. Nigdy nie przeszkadza. Ona pomaga odkryć powołanie i zbliżyć sie a nie oddalić.

18. Chleb dzieci, słabych ludzi

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Człowiek jest stworzeniem Boga. To On nas ulepił, on wyrzeźbił nas na wzór swego Syna. Syna, który swa cielesność odebrał przez Wcielenie. Przez to niezwykłe sanktuarium Boga, którym jest Maryja.

Człowiek przez grzech Adama i pierwszej Ewy stał się podatny na grzech. Ma w sobie tą skazę i skłonność do grzechu. Przez „TAK” Nowej Ewy – Maryi – odzyskał drogę powrotu. Dzisiejsze pierwsze czytanie mówi o stanie człowieka oczekujacego. Wyglądajaćego na to, aż dopełnią się dni i wypełni czas. Na zadziałanie Boga. Widzi w Bogu zarówno Ojca, troskliwego Tatę, jak i potężnego Boga, mogącego przesuwać góry i obrócić ziemię w proch tchnieneim swych warg.

Bóg daje nam wolność – im bardziej rozkochane jest serce w Bogu tym większym „ciężarem” jest ta wolność – bo ona pozwala człowiekowi błądzić z dala od Boga. Serce które zaczyna wybierać w swej wolnośći to co dalekie od Boga zaczyna się stawać nieczułe na wołanie Boga. Nieskore do powrotu. Wtedy potrzeba coraz silneijszego wołania Boga i doświadczenia nawrócenia – rozdarcia Niebios. Bóg kocha człowieka i jest gotów na wszystko, by ocalić każde serce ludzkie. W najbardziej neizwykły sposób zbliżył się do natury ludzkiej właśnie w Maryi. Cała Miłość w Duchu Świętym, spotkałą się z Miłoscią tego co Stworzone w Maryi. Dokonał się CUD WCIELENIA. Połączenia bez pomieszania się tego co ludzkie i tego co boskie – efektem jest Syn Boży, BÓG-CZŁOWIEK.

Bóg wysłuchał wołania stęsknionej ludzkości. Ludzi stęskmiomych za harmonią ciała i ducha. Za harmonią tego co duchowe z tym co namacalne w nich samych. Za tą naturą Boga-Człowieka zaszczepioną w nich an wzór Jezusa:

Ty, Panie, jesteś naszym Ojcem, Odkupiciel nasz – to Twoje imię odwieczne. Czemu, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, tak iż serca nasza stają się nieczułe na bojaźń przed Tobą? Odmień się przez wzgląd na Twoje sługi i na pokolenia Twojego dziedzictwa. Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił – przed Tobą zatrzęsłyby się góry. Zstąpiłeś: przed Tobą zatrzęsły się góry. Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność. Obyś wychodził naprzeciw tym, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twych drogach. Oto Ty zawrzałeś gniewem, bo grzeszyliśmy przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata. My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher. Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie. Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszej winy. A jednak, Panie, Ty jesteś naszym Ojcem. My jesteśmy gliną, a Ty naszym Twórcą. Wszyscy jesteśmy dziełem rąk Twoich. (Iz 63, 16b-17. 19b; 64, 3-7)

Człowiek potrzebuje odnowy. Potrzebuje otwarcia się na Ducha Świętego. Odkrycia Przewodniczki – Maryi. Tej która jako człowiek znalazła najlepszą i najpiękniejszą z dróg do Ojca. Odnów mnie Ojcze. Nawróc me serce:

Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubami!
Wzbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Ps 80, 2ac i 3b. 15-16. 18-19)

Bóg pragnie nas odnowić. Woła nas. Daje nam ogrom sytuacji, chwil, słów, łask, byśmy zawrócili. On przez stworzenie nas zaszczepił w nas to pragnienie powrotu do Raju – do pierwotnej harmonii. To w nas jest. To jest element sumienia – ten pierwiastek wnętrza który nas w swoisty sposób niepokoi, gdy błądzimy. Który nie daje spokoju autorom dzisiejszych czytań. Ten głos „niepokoju” który każe im poszukiwać drogi do nawrócenia – drogi do rpzemiany życia.

Bracia: Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was. Nie doznajecie tedy braku żadnej łaski, oczekując objawienia się Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powołał nas do współuczestnictwa z Synem swoim, Jezusem Chrystusem, Panem naszym. (1 Kor 1, 3-9)

Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie. (Ps 85, 8)

Człowiek ma w sobie tą tendencję, by odkładać rzeczy na później. Zwłaszcza to co duchowe. Na jutro, na za rok, na taki czas, kiedy będzie łatwiej, mniej zajeć. I tak ucieka życie. Jezus dziś przestrzega, by podjać rpzemianę dziś. Dziś gdy słyszę wezwanie. Nie wiadomo keidy Pan przyjdzie – a warto być przygotowanym:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!”. (Mk 13, 33-37)

Św. LUdwik w pkt. 19 i 20 Tajemnicy Maryi pokazuje, że właśnie w Maryi i przez Maryję można odkryć to pierwotne piękno i harmonię. Dotknać tajemnicy Raju. Wejsć w tą relację z Bogiem na nowo, bo Ona w nią weszła w sposób neizwykły. Ona ma w sobie ten Raj. Nigdy nie skażony grzechem:

19. Nie ma i nigdy nie będzie stworzenia, w którym Bóg jaśniałby wspanialej aniżeli w Najświętszej Maryi Dziewicy, nie wyłączając ani błogosławionych, ani cherubinów, ani nawet najwznioślejszych serafinów Nieba. Maryja jest rajem «Boga», Jego niewysłowionym światem, do którego zstąpił Syn Boży, ażeby działać w nim cuda, strzec go i mieć w nim swe upodobanie. Bóg stworzył świat dla człowieka, który pielgrzymuje, właśnie ten nasz świat, i
stworzył świat dla człowieka błogosławionego – jest światem Niebo. Ale Bóg uczynił też inny jeszcze świat, świat dla Siebie, i dał mu imię Maryja: Świat niemal nieznany śmiertelnikom na ziemi, niepojęty dla aniołów i świętych w Niebie, którzy wielbiąc Boga tak wzniosłego i wyższego nad wszystko stworzenie, a ukrytego w swoim „świecie” – w Matce Bożej, Maryi, dniem i nocą wołają: Święty, Święty, Święty.

20. Szczęśliwa, po tysiąckroć szczęśliwa jest ta dusza na ziemi, której Duch Święty wyjawia Tajemnicę Maryi; i której otwiera ów zamknięty Ogród, by dusza doń weszła; ten zapieczętowany Zdrój, by z niego czerpała i piła żywe wody łaski do obfitości! Dusza owa tej Istocie Umiłowanej znajdzie jedynie samego Boga, a nic ze stworzenia; Boga nieskończenie świętego i wielkiego, a jednocześnie nieskończenie skłaniającego się ku słabości człowieka. Bóg jest wszędzie, można Go więc znaleźć wszędzie, ale nigdzie Bóg nie jest bliższy
stworzeniu i jego słabości dostępniejszy niż w Maryi, bo po to właśnie On w Nią zstąpił. Wszędzie indziej jest On Chlebem mocnych i Chlebem aniołów, ale w Maryi jest On Chlebem dzieci.

Matko Najświętsza – nakarm mnie tym chlebem dzieci. Nakarm mnie tym niezwykłych chlebem życia. Pomóż mi odnajdywać każdego dnia wołanie Boga w gąszczu słów i podszeptów które słyszę. W Tobie Matko chcę się formować, w Tobie MAtko chcę się schronić. W Tobie jest sanktuarium spotkania z Bogiem, do którego nigdy nie miał i nie będzie miał dostępu zły duch. W Tobie Matko zawsze będę słyszał Słowo Prawdy. Prowadź mnie drogą zasłuchania w Słowo Boga. Prowadź mnie do pierwotjego Raju. W tobie jest to niesamowite piękno i najbardziej niezwykły świat, który Bóg stworzył dla siebie. Ty – Żywa Monstrancja – nosiłaś w swym łonie żywe Ciało i Krew – Jezusa Chrystusa – CHLEB DZIECI.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń moje serce na wzór serca Twego. Udziel Twego ducha i ucz mnie właściwie wykorzystywać moją wolność. Weź Panie i przyjmi całą wolność moją, pamięć, rozum i wolę. Weź moje wybory, uczucia, emocje, relacje, pracę, wszystko to co mam i posiadam. Z twojej ręki to pochodzi i Tobie to oddaję jako wyraz mojej Miłości. Ty tym rozporządzaj według Twego uznania. Daj mi tylko Miłość i Łaskę a to mi w zupełności wystarczy.

17. Rzeczy nieprzemijające

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. (Łk 21,29-33)

W Maryi Bóg jaśnieje w niezwykły sposób. Ona jest RAJEM BOGA. Nie pokalana przez żaden grzech. Przeczysta. Słowo Boga zaowocowało w Niej. Nieprzemijająca obietnica stała się ciałem.

16. Odwaga właściwie uformowanych serc

Tagi

, , , , , , , , , ,

Jezus daje dziś niezwykle trudne zadanie i wyzwanie. Świadectwo – aż po przelanie krwi. Nie obiecuje życia łatwego i prostego. Wręcz przeciwnie: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować”. Dodaje do tego informację o CELU. Bóg pragnie by Dobra Nowina dotarła wszędzie. Dlatego Jezus dodaje: „będzie to dla was okazja do składania świadectwa”. Ale pokazuje też drogę świadectwa. Nie liczyć na swe ludzkie siły. Nie obmyślać naprzód obrony. Zaufać Duchowi Świętemu. Poddać swe serce właśnie Jemu. Od Boga ma pochodzić SŁOWO MOICH UST – ZWŁASZCZA SŁOWO MIŁOŚCI. Na koniec zostawia obietnicę: „Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. (Łk 21,12-19)

To Słowo niezwykle współgra z punktem 18. „Tajemnicy Maryi”. Zwłaszcza to polecenie by nie polegać na samym sobie, na swoich umiejetnościach, ale poddać się Bogu. Św. Ludwik pokazuje w „Tajemnicy Maryi” identyczną zasadę – tym razem polegajacą na powierzeniu się prowadzeniu Matki:

„Jakaż wielka jest różnica pomiędzy duszą formowaną drogą zwykłą tych, którzy zawierzają tylko własnej wiedzy i opierają się na własnej zręczności, a duszą podatną i uległą, która nie szukając oparcia w sobie samej, powierza się bez reszy Maryi i poddaje działaniu Ducha Świętego! Ileż zmaz, błędu, ciemności, ile złudzeń, ile ludzkiego naturalizmu w duszy pierwszej – a ile czystości, boskości i podobieństwa do Jezusa Chrystusa w tej drugiej!”

Zawierzyć i poddać się działaniu Ducha Świetego. Zaryzykować, zaufać i dać się poprowadzić. O tym mówi zarówno dzisiejsza Ewangelia jak i św. Ludwik. Bóg daje obietnicę – a na Nim jeszcze nikt się nie zawiódł!

Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia. (Ap 2,10c)

Zwycięzcy siedzący nad morzem ze szkła. Połyskujaćym w promieniach Słońca. Po zwycięztwie nad Bestią śpiewają:

[…] Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny. Sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów. Któż by się nie bał, o Panie, i Twego imienia nie uczcił? Bo Ty sam jesteś Święty, bo przyjdą wszystkie narody i padną na twarz przed Tobą, bo słuszne Twoje wyroki stały się jawne”.(Ap 15,1-4)

Weź Panie i przyjmij całą wilność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z Twojej ręki to pochodzi i Tobie to oddaję jako wyraz mojej miłosći. Ty tym rozporządzaj według Twojego uznania. Daj tylko Miłosć i Łaskę a to mi wystarczy.

15. Rzucić się do tej formy, by przybrać jej kształt

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Dzisiejsza Ewangelia mówi o zwodzicielach, o tych, którzy będą nas pociagali w różne strony oddalając od Boga – często pod pozorami dobra. O ludziach, złych duchach, którzy będą karmili nas pokusami. Jak nie dać się zwieść? Jak nie poddac się wym pokusom? Jak nie pobłądzić?

Jezus mówi dziś wiele o czujnosći przedstwiając dość mroczną wizję przyszłości. Odpowiada na ludzki zachwyt tym co zewnętrzne. Na zapatrzenie się w doczesne bogactwo świątyni. Zabiera swych słucahczy z tu i teraz. Z tego zachwytu nad stroną zewnętrzą i prowadzi ich wzrok w przyszłosć, pokazuje, że nawet światynia to coś przemijajacego, a prawdziwe bogactwo i skarb jest w przestrzeni ducha. W stałości serca. W tym by nie dać się zwieść…

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”. (Łk 21,5-11)

Św. Ludwik wskazywał w punkcie 16 „Tajemnicy Maryi” na niezwykłe imię Niepokalanej, jakie nadał Jej św. Augustyn. „Żywa Forma” w której kształował się Jezus jako Bóg i Człowiek. W kolejnym punkcie rowija tą myśl, jakby pokazując niezwykłą odpowiedź na dzisiejsze polecenie Jezusa. Metodę na to, by nie dosięgły człowieka pokusy. Miejsce, w którym człowiek może się przed nimi bezpiecznie schronić…

Nieprawdopodobna, niesamowita i niewypowiedziana to jest tajemnica. Wcielenie… Już niedługo cały Kościół będzie ją kontemplował… Bóg-Człowiek rowija się w łonie kobiety – Maryi. Tak niewykły cud wymagał łona nie pokalanego grzechem pierworodnym – w Jej NIEPOKALANYM ŁONIE. To wszystko dzieje się w ogromnej wolności. Na „TAK” (FIAT) Maryi. Bez naruszenia Jej wolności! Ona przyjmuje Ducha Świętego – NIEPOKALANE POCZĘCIE i sama zyskuje to niesamowite imię: „NIEPOKALANE POCZĘCIE”, którym nieraz przedstawia się w czasie obajwień. Ona skupiajaca w sobie miłosć całego stworzenia przyjęła całą Miłość nadprzyrodzoną w Duchu Świętym i w Jej łonie począł się Bóg-Człowiek. Miłość przyrodzona i nadprzyrodzona. W osobie człowieka – korony stworzenia a zarazem Syna Bożego… Niepojęta tajemnica… A w tym wszystkim Ona:

„Maryja jest wielką formą Bożą, uczzynioną przez Ducha Świętego po to, by uformować według natury ludzkiej Boga-Człowieka przez zjednoczenie hipostatyczne (zjednoczenie w jego naturze boskiej i ludzkiej zarazem) i aby formować człowieka Bożego przez łaskę […]”

Patrząc jeszcze wczęsniej. Ona rodzi swego Stworzyciela! Tak będzie mówiła modlitwa Prefacji za kilka tygodni! Człowiek został ukształtowany przed wiekami na wzór Jezusa. A teraz w Jej łonie ludzka natura Jezusa nabiera swych kształtów. W Jej łonie każdy z nas ma zatem swój początek, swoje miejsce. To tam każdy z nas może być kształtowany.

Ale to nie koniec! Św. Ludwik idzie jeszcze dalej…

„Nie brak tej formie [MARYI] żadnego rysu Boskiego podobieństwa. Ktokolwiek rzucił się do tej formy, którą jest Maryja, i pozwala się w niej urabiać, otrzymuje wszystkie rysy Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga, i to w sposób łagodny, dostosowany do słąbości ludzkiej, bez wielu trudów i pracy, w sposób pewny, bez obawy złudzeń, albowiem szatan nigdy nie miał i nigdy nie będzie miał przystępu do Maryi, świętej, niepokalanej, bez najmniejszego cienia skazy grzechu.”

Niesamowite! To ejst odpowiedź na dzisiejszą Ewangelię. Ukruywajac się w Maryi ma się pewność bycia bezpiecznym od pokus. Od zwodzenia przez złę duchy – one nie mają tam dostępu. Ponadto Maryja formuje serce i ducha w sposób deliaktny, matczyny. Buduje prawdziwe bogactwo drogocennych kamieni świątyni SERCA człowieka! Nie tej fozycznej ale tej prawdziwej siatyni – duchowej! Ona kształtuje człowieka na wzór Syna. Jakby rodzi nas tak jak zrodziłą Syna. Nadaje nam kształty na wzór tego którego nosiła w swym łonie.

U Niej, u Mamy jest bezpieczeństwo, pokój. Tam nei ma dostępu zły duch i zwodziciele. Ona szafarka łask, pośredniczka łask potrafi człowieka zaprowadzić na wyżyny swiętości. Wyżyny podobieństwa do Jezusa. Przed oblicze Ojca.

Matko zamknij mnie powygnanego, zniekształconego w swej żywej formie. Ogrzej ciepłem swej Miłości bym stał się plastyczny. Wypal swym Matczynym gorącym sercem wszelkie skazy i zabrudzenia i spraw by przybrał kształt na wzór Twego Syna ma mojego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Kształtuj mnie Mamo. Przybliżaj do wzorca, jakim jest Jezus. Formuj mnie. Wypraszaj zdroje łąsk.

Weź Panie i przyjmij całą wolność moją, pamieć moją, rozum  wolę. Weź moje uczucia i emocje. Wszystko to co mam i posiadam. To co czyni mnei twardym i mało plastycznym na kształtowanie ku świeości. Zabierz Panie wszystko to co mam, bo z Twojej ręki to pochodzi a ja Tobie chcę to oddać. Ty tym rozporządzaj.

Daj mi tylko Miłosć i Łaskę. Daj mi Mamę, Maryję by mnei wychowywała. A to mi w zupełności wystarczy.

14. Być materiałem rzeźbiarza odciśniętym w formie, którą jest Maryja

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W punkcie 16. „Tajemnicy Maryi” Św Ludwik pokazuje niesamowity obraz Maryi jako „Żywej Formy”. Idzie tutaj za myślą św. Augustyna.

Maryja-> „ŻYWA FORMA BOGA”

Tak jak w procesie produkcyjnym jest forma, do której wtryskuje się materiał, by zyskał po zastygnięciu kształty odebrane od formy, tak też Maryja stała się żywą formą, w której ukształtowała się ludzka natura Jezusa.

Od Maryi Jezus zyskał część ludzkiego DNA. Rysy Twarzy. Mimikę. Zachowania. Ona Go kształtowała w dzieciństwie wraz ze świętym Józefem. Tą tajemnicę Kościół będzie przywoływał już za miesiąc obchodząc tajemnicę Wcielenia.

„W Maryi, Bóg stawszy się człowiekiem, został ukształtowany co do natury ludzkiej, przy czym nie brak mu żadnego rysu Bóstwa […] (pkt 16. „Tajemnica Maryi)”

Ona kształtuje Tego, który Ją stworzył. Ona ukształtowała Tego, na wzór którego cała ludzkość została ulepiona rękami Ojca… Trudna to prawda. Dla Boga nie ma czasu! Dla Niego nie ma przestrzeni. On ulepił człowieka na wzór Syna. A potem Syn chcąc ocalić człowieka przyszedł na świat pod postacią człowieka drogą Wcielenia. Ona Matka, „żywa forma” LUDZKIEJ NATURY Jezusa, jest też najlepszą z form naszej ludzkiej natury. Ona dotyka prawzoru człowieczeństwa. W Niej odciska się pierwotny wzór człowieka. W Maryi człowiek może być ukształtowany na wzór BOGA! Na tyle na ile człowiek na to pozwoli. Na ile plastycznym tworzywem się okaże. Na ile przylgnie do formy nie tworząc defektów, zniekształceń, bąbli powietrza. Drogą do przylegania jest służba, jest miłość czynna:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie;byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”. Król im odpowie: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”. Wtedy odpowie im: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”. (Mt 25,31–46)

Maryja ma niezwykły dar i łaskę formowania natury ludzkiej. Przybliżania tej natury do Boga. Kształtowania człowieka na wzór pierwotnego wzorca – Jej Syna, Jezusa.

Warunkiem formowania jest podatność serca, plastyczność serca. Dlatego Bóg tak mocno nawołuje do stawania się dzieckiem. Bo właśnie serce dziecka jest tak mocno plastyczne, podatne na działania wychowawcze, ufne, pokorne, posłuszne i ubogie. Traktuje rodzica jako „wszechwiedzącego” i „wszechmocnego”. Ufa i czuje się bezpiecznie w obecności i bliskości rodzica. Wie, że nie może przekroczyć nakazów rodziców. Próbuje, ale wie, że przegra w starciu z zasadami rodziców. Całe bogactwo dziecka jest w relacji do rodziców. Samo się nie utrzyma, samo nie weźmie kredytu, nie pójdzie do pracy, nie zarobi na siebie. Jest w pełni zależne od rodziców. Ale w tej pokorze, ufności, zależności i ubóstwie jest najszczęśliwsze na świecie. Każdego dnia nasiąka tym, czego uczą go rodzice. Odciskają się w nim elementy formy którymi w tym wypadku są rodzice. Staje się na wzór. Jest jak przysłowiowe jabłko, które nie pada daleko od jabłoni…

Tak też jest w świecie duchowym w relacji człowieka i Maryi. Ona jest formą, a człowiek materiałem, który Ona kształtuje na wzór Syna. Obdarza łaskami. Posyła Aniołów – jako ich Królowa – by pociągali człowieka ku DOBRYM CZYNOM. By stawali się na wzór Syna! Karmili głodnych, wspomagali chorych, odwiedzali więzionych. By miłość formowanych była na wzór Miłości Syna.

Matko najświętsza – „żywa formo” – kształtuj mnie na wzór Twego Syna. Przybliżaj mnie do prawzoru, których Jest Chrystus. Do tego wzorca z którego wyszedłem przy s tworzeniu. Do celu, gdzie jest moje prawdziwe szczęście. Ucz mnie miłości czynnej. Prawdziwie czynnej i pięknej.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

13. Maryja w duszy

Tagi

, , , , , , , , ,

Maryja ma szczególne miejsce w historii zbawienia. Tak jak Ojciec i Syn przychodzą zamieszkać w sercu pokornym, cichym i posłusznym, tak też Maryja ma szczególną łączność z duszą oddaną Bogu.

Św Ludwik w punkcie 15 Tajemnicy Maryi napisze wręcz, że Maryja w takiej duszy zamieszkuje. Zapuszcza tam korzenie głębokiej pokory, żarliwej miłości i wszystkich cnót.

Bóg widzi szerzej, dalej, głębiej, pełniej, niż człowiek. Patrzy w głębię świata duchowego. W przyszłość. W stronę celu naszej wędrówki – w stronę Zmartwychwstania i wieczności. Dał nam Maryję jako wspomożycielkę. Matkę troszczącą się o kondycję naszej duszy. Wychowującą człowieka do wieczności.

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”. Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać. (Łk 20,27-40)

Matko wychowuj mnie. Przygotuj mnie na wieczność. Na Zmartwychwstanie.

12. W łonie Maryi

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Niepokalana – Matka Boga – Ta, która nosiła w swym łonie Zbawiciela. Karmiła Go przez pępowinę. Była z nim jednym ciałem. Połączona. Ona, żywa monstrancja, jest też moją Matką i z takim samym pietyzmem odpowiada Bogu „FIAT” na propozycję zrodzenia mnie ku świętości.

Maryja otrzymała od Boga szczególną władzę nad duszami, aby je karmić i przyczyniać się do ich wzrastania w Bogu. Św. Augustyn mówi nawet, że w tym życiu wszyscy wybrani są zamknięci w łonie Maryi i ujrzą dzień wtedy, gdy ta Dobra Matka zrodzi ich do życia wiecznego. Jak dziecko bierze cały swój pokarm od matki, stosownie do swej słabości, tak też wybrani biorą cały swój pokarm duchowy i całą swą moc z Maryi

Narodzić się. Poznać prawdę. Rozpoznać dzień swego nawiedzenia.

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”. (Łk 19,41-44)

Panie, daj mi się na nowo narodzić. Zrodź mnie na nowo do nadziei. Zabierz moje serce kamienne a utwórz mi serce z ciała. Złącz mnie z Twą Matką tą duchową pępowiną by Ona mogła mi przekazywać pokarm Twych łask. Twoich niezwykłych darów prowadzących ku świętości.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moja na wzór serca Twego

Przejdź do paska narzędzi