11. Dzieło stwarzania trwa nadal

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Bóg od początku posyła swe tchnienie Ducha Świętego, by stwarzał. Bóg jest dynamiczny, żywy, stwórczy. To szatan nie jest twórczy żyje cięgle w tych samych schematach i wciąż używa tego samego sposobu kuszenia człowieka. Bóg natomiast jest twórczy. Pokazuje to w stworzeniu. Ciągle kreuje. Cięgle nowe stworzenia, istoty, nowe DNA, nowe komórki roślin, zwierząt, nowe podmuchy wiatru. Nigdy nie powtarza się taka sama chwila. Każdy najmneijszy element budujacy Wszechświat jest w ciągłym procesie stwarzania.

A jeszcze bardziej niesamowite jest to, że Bóg ZAPRASZA KAŻDEGO CZŁOWIEKA do WSPÓŁSTWARZANIA! Do współpracy. Do WSPÓŁ-KREOWANIA Królestwa Bożego an Ziemi. Przez poszukiwanie nowych metod leczenia. Przez szukanie nowych dróg dotarcia do drugiej osoby. Przez poszukiwanie nowego przepisu na chleb, którym raczysz swoją rodzine. Przez dobre słowo, żart, uśmiech, dotyk… Człowiek ufajacy i zanurzonu w Bogu ciągle WSPÓŁ-STWARZA świat na nowo. A Bóg widzi, że to co powstaje z tej współpracy JEST DOBRE. I chce by człowiek współpracujać z Nim nadawał temu nowemu stworzeniu imię, nazwę, funkcję. By uczył innych jak to nowe stworzenie może służyć dobru…

To jest droga szczęścia. Dorga bycia gorącym. Twórczym. Działajacym. Bóg nie chce kogoś letniego. Pragnie mieć osoby wyraziste – gorące albo zimne – nie letnie. Jak mówi niejeden przekład – „Bóg chce zwymiotować tego kto jest letni”!
Wsółstwarzanie to nie gromadenie bogactwa na ziemi, pomnażanie dobytku. To zbieranie pereł w Niebie. To Współstwarznie dla pomnażania dóbr duchowych. Bóg nigdy nie narusza ludzkiej godnosci. Stoi u drzwi i kołacze. Ale klamka by otworzyc te drzwi ejst zawsze po stronie człowieka.

Ja, Jan, usłyszałem Pana mówiącego do mnie: „Aniołowi Kościoła w Sardach napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: „Znam twoje czyny: masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujny i umocnij resztę, która miała umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga. Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, strzeż się tego i nawróć się. Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie. Lecz w Sardach masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły i będą chodzić ze mną w bieli, bo są godni. Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca i z księgi życia imienia jego nie wymażę. I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami”. Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego: „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący. A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię z mych ust wyrzucić. Ty bowiem mówisz: ‘Jestem bogaty’ i ‘wzbogaciłem się’, i ‘niczego mi nie potrzeba’, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział. Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się. Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie”. Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów”. (Ap 3,1-6.14-22)

Centrum tej współparcy Współ-stwarzania z Bogiem jest tajemnicaa Wcielenia. To tam Duch Święty – NIepokalane poczęcie skupiający Miłość Boga spotkał się z Maryją reprezentujacą Miłosć Stworzenia. Ona w swej wolnosći odpowiedziała Bogu „TAK” na JEgo propozycję. Otworzyła DRZWI DUCHOWI ŚWIĘTEMU. I dokonał się cud poczęcia Boga-Cłowieka. Połączenia Miłosci Boga z Miłoscią Stworzenia. To zjednoczenie Maryi z Duchem Świętym sprawiło, że Ona takżę zyskała imię „NIEPOKALANE POCZĘCIE”.

O tym mówo takze dobitnie swi Ludwik w punkcie 13 Tajemnicy Maryi:

Duch Święty, zaslubiwszy Maryję, utworzył w Niej, przez Nią i z Niej to Arcydzieło, jakim jest Jezus Chrystus – Słowo Wcielone. Nie odtrąciwszy Jej nigdy, nie przestaje dalej tworzyć w Niej i przez Nią w sposób tajemniczy, lecz rzeczywisty swoich wybranych

Każdy z nas w swoisty – duchowy sposó – może się znaleźć w łonie Maryi. Przez Chrzest jesteśmy zrodzeni dla Kościoła i jesteśmy Jej przybranymi dziećmi. Maryja pomaga nam iść właściwą ścieżką i odpowiadać na Boże wołanie ku wiecznosci:

Zwycięzca ze Mną zasiądzie na tronie

Kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu,
który swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego,
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, kto boi się Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje
(Ps 15,1b-3a.3bc-4.5)

Bóg jest źródłem. On Jest Stwórcą i początkiem wszystkiego. On także pierwszy nas umiłował. On staje u drzwi i kołacze. Nawet gdy my jeszcze nawet nie chcemy słyszeć o Jego obecności. On pierwszy nas zapragnął, umiłował, stworzył i zrodził. On ans powierzył Matce.

Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. (1 J 4,10b)

Być kreatywnym, stwórczym, by spotkać Jezusa. Nie zważać na ludzkie opinie. Podjąć drogę kreatywnego działania, współstwarzania. Poddać się natchnieniu Ducha nie zabijając tego głosu w samym zalążku. Taka była postawa Zacheusza i spotkał Jezusa. Narodził się na nowo…

Miał wielki majątek. Ale odkrył na czym polega Współ-Stwarzanie z Bogiem. Na Miłosci i dzieleniu się. Na zdobywaniu duchowych skarbów:

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”. (Łk 19,1-10)

Matko Stworzyciela, prowadź mnie. Ty która odpowieziałaś TAK na Boże wezwanie ucz mnie postawy zasłuchania w głos Boga i otwarcia mu drzwi gdy puka. Przynieć dar świętosci, wzrastania ku świętości w pokorze.

Jezu cichy i serca pokornego uczyń serce moje an wzór serca Twego.

10. Matka, która kształtuje

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Dziś obchodzimy święto MB Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia. Tej która wychowywała i kształtowała Głowę Koscioła – Jezusa. Tej, która kształtuje także nas, członki tego Ciała. Bo Ona jest Matką Kościoła i Matką każedego z nas, co przypominał św. Ludwik w 11 punkcie „Tajemnicy Maryi”. W kolejnym punkcie ten święty czciel Maryi odwołuje się właśnie do niezwykłej roli MAryi w kształtowwaniu człowieka:

Ponieważ Maryja ukształtowała Głowę wybranych, którą jest Jezus Chrystus, do Niej należy również ukształtować członki tej Głowy, którymi sa prawdziwi chrześcijanie. Bowiem Matka nie kształtuje głowy bez członków, ani członków bez głowy. Kto zatem chce być członkiem Jezusa Chrystusa, pełnego łaski i prawdy, winien być ukształtowany w Maryi poprzez łaskę Jezusa Chrystusa, która mieszka w Niej w pełni, aby MAryja mogła jej udzielać w pełni prawdziwym członkom Jezusa Chrystusa i swoim rpawdziwym dzieciom.
(pkt 12. „Tajemnica Maryi”)

W łonie Rodzicielki, Matki Miłosierdzia ksztaltuje się całe dziecko, cały człowiek, zarówno głowa jak i członki. Jeśli ma być zdrowy to musi się wykształcić w całosci.

Tego właśnie potrzeba – powracać do źródeł chrześcijaństwa. Do korzeni z których wyrastamy. Wspominania początków i powracania do nich. Życia sakramentem chrztu wszczepiajaćego nas w Chrystusa – w Jego Mistyczne Ciało, którym jest Kościół. Św. Jan powie dziś w Apokalipsie:

„Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij”.

Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg, aby ukazać swym sługom, co musi stać się niebawem, i wysławszy swojego anioła, oznajmił przezeń za pomocą znaków słudze swojemu Janowi. Ten poświadcza, że słowem Bożym i świadectwem Jezusa Chrystusa jest wszystko, co widział. Błogosławiony, który odczytuje i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska. Jan do siedmiu Kościołów, które są w Azji: „Łaska wam i pokój od tego, Który jest, i Który był i Który przychodzi, i od Siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem. Usłyszałem Pana mówiącego do mnie: Aniołowi Kościoła w Efezie napisz: To mówi Ten, który dzierży w prawicy swej siedem gwiazd, Ten, który się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników: „Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść, i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są, i żeś ich uznał za kłamców. Ty masz wytrwałość: i zniosłeś wiele dla imienia mego – niezmordowany. Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij”. (Ap 1,1-4;2,1-5a)

Maryja była przy ansyzm poczęciu do życia chrześcijańskiego. Przyjmując chrzest przyjęliśmy ją w szczególny sposó za Matkę. Włączeni w ciało Chrystusa, ciało Tego, którego Ona nosiła w swym łonie i wychowywała, stalismy się jej dziećmi. Jako członki Ciała Jezusa, któego Ona wychowywała, także my stajemy się Jej wychowankami.

Pracujemy, by być przy niej – Nowej Ewie. Nie starej Eweie, która wyciągneła rękę po owoc z drzewa poznania, ale Nowej Ewie, pokornej służebnic, której Bóg podaje owoc z drzewa życia. Tej którawychowuje do przyjecia największych darów i łask z ręki Boga:

Zwycięzcy podam owoc z drzewa życia

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie;
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.
(Ps 1,1-2.3.4 i 6)

Właściwie ukształtowani, zbudowani. Wychowani. Nie wchodzący an drogi grzeszników, nie zasiadajacy w gronie szyderców, rozmyślajacy o Słowie Boga. Owocujacy i żywi.

Matka uczy i wychowuje. Pokazuje jak żyć w jedności z Głową – Chrystusem i jak za Nim podążać. Jak prawdziwie żyć w świetle i być dzieckiem światłości:

Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia. (J 8,12b)

Maryja prowadzi do Syna, nawet jak jesteśmy blisko najwiekszej doliny w jakiej leżało Jerycho. Nawet jeśli błąkamy się po drodze życia ociemniali i niewidomi. Nawet jak inni na nas nastają, krzyczą, odpędzają. Ona pomaga wołać. Wyrażać swe pragnienia wobec Syna i wielbić Go za niezwykłe dzieła, których dokonuje w naszym życiu. W szkole Maryi, jako Jej wychowankowie odzyskujemy właściwą optykę i sposób patrzenia. Zaczynamy widzieć wyraźnie. Doznajemy uzdrownienia:

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Odpowiedział: „Panie, żebym przejrzał”. Jezus mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu. (Łk 18,35-43)

Matko Miłosierdzia wychowuj mnie proszę. Matko Jezusa, Głowy Kościoła, spraw bym był prawdziwym członkiem tego Kościoła – mocno wszczepionym w to Mistyczne Ciało Twego Syna. Wychowuj mnie Matko do prawdziwego chrześcijaństwa. Do podążania za Słowem Ewangelii. Do bycia pokornym, cichym, otwartym na działanie Twego Syna. Bym potrafił zabiegać o spotkanie z Twym Synem, bym jak najściślej zespolił się z nim, wrastał w to ciało. Stawał się nierozerwalnie z nim złączonym.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje an wzór serca Twego.

09. Pradziwi Rodzice

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

W rozdziale „Dlaczego Maryja jest nam koniecznie potrzebna” w książeczce „Tajemnica Maryi” św Ludwik Grignion de Montfort mówi o Maryi jako o źródle wszelkich łask. Poakzuje Ją jako tą która jest Niepokalana, bez grzechu, dlatego też Jej serce jest otwarte na wszelkie łaski. Grzech nie gościł nigdy w Jej sercu dlatego w doskonały sposób odpowiadała na wszelkie wołanie Boga. Nie marnotrawiła i nie marnotrawi żadnej z łask powierzonych Jej przez Boga. Otrzymała największą z łask, została wypełniona samym źródłem łask – nosiła w swym Ciele Syna Bożego – dawcę i źródło wszelkich łask Boga. Bóg uczynił Ją Pośredniczką łask, Skarbniczką, Szafarką i Rozdawczynią łask.

Ponieważ do Zbawienia potrzeba Bożej łaski. Nie da się go wypracować, czy zasłużyć sobie na nie jak na order – świętość to dar Boga. A Maryja jest pośredniczką tych darów. Dlatego też najlepszą i najdoskonalszą drogą do szczęścia (świetości) które jest w spełnieniu podstawowowego ludzkeigo powołania najlepszą pomocą jest ONA.

W Punkcie 11. „Tajemnicy Maryi” św. Ludwik podkreśla tą prawdę jeszcze dobitniej:

„Tak jak w porządku naturalnym treba, aby każde dziacko miało ojca i matkę, tak w porządku łaski trzeba, by prawdziwe dziacko Kościoła miało Boga za Ojca i Maryję za Matkę. Jeśli więc ktoś się chlubi, że ma Boga za Ojca, a nei żywi prawdziwie dziecięcej miłości ku Maryi, jest kłamcą i ma za ojca złego ducha.”

Jaka to Matka… Symbolicznie Jej zapowiedź przedstawia Księga Przysłów w dzisiejszym I czytaniu:

Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia. O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny. (Prz 31,10–13.19–20.30–31)

Odważna – bo podjęła się roli Boga-rodzicielki. Bo odpowiedziała TAK na niesamowitą propozycję Boga. Piękna i niesamowicie wartościowa. Jej serce nigdy nie przylgnęło do grzechu. Jej dusza jest przeczysta i przejrzysta jak diament. Troskliwa, opiekuńca. To Ona i Józef wychowywali Jezusa. Oni przekazywali Mu wiarę, wrażliwość na ludzi i świat wokół. Oni pokazywali Mu wartość pracy. Żyli w ubuóstwie, pokorze, gdzieś na krańcach państwa. Nie znani. Ale zapewne troszczyli się o ubogich wokół. Wspomagali sąsiadów. Ich dom przepełniała modlitwa i zaufanie do Boga. Widać to choćby w zaufaniu Maryi w czasie Zwiastowania, czy też w zaufaniu i wierze Józefa gdy wykonywał polecenia Anioła. Życie ukryte świętej rodziny nei ejst opisane w Biblii. Jednak to jak Maryja i Józef odpowiadali na wezwanai Boga mówi bardzo wiele o tym w jakim duchu wychowywali Jezusa. Mówi też wiele o tym w jakim duchu Maryja wychowuje i będzie wychowywała serce człowieka które uzna Ją za Matkę. Serce, które powierzy się w Jej Matczyne ręce. Ona – Służebnica – poprowadzi takei serce ku Służbie Bogu – ku szczęściu:

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu

Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana
i chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich,
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny
w zaciszu twojego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki
dokoła twego stołu.

Tak będzie błogosławiony człowiek,
który się boi Pana.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi
i abyś oglądał pomyślność Jeruzalem
przez wszystkie dni twego życia.

(Ps 128,1–2.3.4–5)

Niepokalana – ta która oparłą się i opiera się Wężowi, pomoże także trwać w łasce uświęcajacej – w gotowości na powrót Syna. Ona wykorzystała łąskę i talenty w doskonały sposób. Nie osiągnęła na ziemi niczego spektakularnego. Wychowałą Syna. Trwała przy Kościele. Nie pchała się do władzy, nie przejęła przewodnictwa Kościoła. Odeszła i została więta do Nieba. Dopiero Wniebowzięcie i natychmiastowe ukoronowanie Jej na Królową Nieba i Ziemi i Królową Kościoła wyniosło Ją do właściwej Jej goności. Przypieczętowało Jej neizwykłą misję i drogę.

Ona Królowa, Niepokalna, potraiła wykorzystywać łaskę czasu i miejsca. Oblubienica Światłości, prowadzi każdego kto się Jej zawierzy drogą światłości. Uczy prawdziwej czujności i  życia w łasce uświęcajaćej na co dzień.

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo”, tak niespodziana przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi. (1 Tes 5,1–6)

Ona pomaga trwać w Synu i prowadzi do Syna:

Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity. (J 15,4.5b)

Ona też jest najlepszym doradcą i „bankierem” z przypowieści Jezusa. Gdy się boimy, gdu nie wiemy jak wykorzystać nasze talenty i mamy ochotę je zakopać możemy przyjść do Niej i powierzyć Jej tą sprawę. Ona Najuboższa, której serce prezszył miecz, doskonale wie jak trudne i palące wewnętrznie może być zrobienie kroku w mroku nocy ciemnej, gdy człowiekowi wydaje się że idzie w nieprzejednany mrok. Gdy człowiek traci sens wzrostu i chce zawrócić z drogi rozwoju powierzonych mu talentów. Maryja która przeszła obok Syna na drodze krzyża pomaga dojść do celu pomnażając Boże dary. Wspomaga jako Matka i jest z nami na naszej drodze krzyżowej. Uczy wiary i zawierzenia Bogu, byśmy nie zniechecili się, nie zakopali talentu i nie popadni w marazm pozwlajać by czas życia przeciekł nam przez palce. Niezwykła jest to Przewodniczka na drogach wiary i duchowego rozwoju.

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: „Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana”. Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana”. Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność”. Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. (Mt 25,14-30)

Sługa, który ukrył talent w ziemi pozwolił by jego sercem rządził STRACH. Nie powiedział Bogu „FIAT” jak Maryja. Nie zaufał Mu. Jako usprawiedliwienie oskarżył swego Pana a nie siebie. Szukał winy w swym Panu któr przyszedł po Talenty… Zabrakło mu pokory.

Maryja wspomaga na drodze duchowego wzrostu i ponażania łask. Pośredniczy w przekazywnaiu łask. Jako Matka wYchowuje serce człowieka i pomaga rozwijać dary otrzymane od Ojca.

Matko najświętsza wychowuj mnie. Uznaję Cię za moją Matkę, Wychowawczynię i Opiekunkę. Poprowadź mnie. Wychowuj moje serce. daj wytrwałość w drodze ku prawdziwej świętości. Ucz we właściwy i skuteczny sposób wykorzystywać Boże dary. Nie pozwól mi ich zakopać i zasypać w ziemi ale spraw bym umiał je pomnażać i powielać.

Jezu cichy i serca pokornego uczyń serce moje na wzór serca Twego.

08. Skarbniczka, Szafarka i Rozdawczyni

Tagi

, , , , , , , ,

W punkcie 10. „Tajemnic Maryi” św. Ludwik przedstawia niezwykłą cechę Maryi jako pośredniczki łask. Mówi o niej:

Bóg wybrał Ją na Skarbniczkę, Szafarkę i Rozdawczynię wszystkich swoich łask

Skarbniczka – w skarbcu przechowuje się największe kosztowności. Skarbniczka, to ktoś kto przekazuje. Z jednej strony zbiera a z drugiej strony wydaje zgromadzone dobra. W tym wypadku są to nieprawdopodobne skarby – łaski Boga. Tak cenne jak każdy oddech czy uderzenie serca. Łaska życia, funkcjonowania. Łaska od Boga jest niewspółmiernie bardziej wartościowa niż wszelkie bogactwa świata… A Maryja staje się ich Skarbniczką.

Szafarka – bo przekazuje. Szafarz to ten kto rozdziela niezwykłe dobro ludziom. Szafarz komunii rozdaje ludziom pokarm Eucharystyczny. Św. Ludwik tym tytułem chce podkreślić cechę rozdawania ale też przede wszystkim źródło. Szafarz rozdaje coś co nie jest Jego własnością. Rozdaje najcenniejszy dar ale pochodzący od kogoś innego. I tu Maryja pośredniczy. Odbiera łaski od Boga i przekazuje je ludziom.

Wreszcie Ludwik podkreśla niezwykłą szczodrość Maryji używając tytułu Rozdawczyni. Ona po prostu chce dawać i dawać hojnie. Rozdawać. Nie sprzedawać, nie targować się, nie skąpić, ale rozdawać łaski. W nadmiarze, ze szczodrością…

Dlatego też św. Ludwik jako uzupełnienie tych tytułów doda:

wszystkie łaski i wszystkie dary przechodzą przez Jej ręce. Maryja – jak mówi święty Bernardyn – mocą władzy, którą otrzymała, rozdaje łaski Ojca Przedwiecznego, cnoty Jezusa Chrystusa i dary Ducha Świętego, KOMU CHCE, JAK CHCE, KIEDY CHCE I ILE CHCE

Na wzór swego Syna. Udziela łask KOMU CHCE, JAK CHCE, KIEDY CHCE i ILE CHCE… a wszystko ku chwale Ojca. By człowiek oddał pokłon Bogu i Go wychwalał:

Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”. Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. (Łk 17,11-19)

07. Czuwać, by otrzymać pełnię łask

Tagi

, , , , , , , , , ,

Tą, która otrzymała pełnię łask jest Maryja. Ją Bóg obdarował niezwykle. Jak mówi pkt. 9 „Tajemnicy Maryi”:

Bóg Ojciec, od którego jako od istotnego źródła zstępuje wszelki dar doskonały i łaska, dając MAryi swego Syna, dał Jej wszystkie swe łaski, a mianowicie – jak mówi św. Bernard – „wola Boża dana jest Jej w Jezusie i przez Jezusa”.

Maryja otworzyła się na Boży dar, oddała się Jemu cała, z całą swą wolnością, pokorą, posłuszeństwem, wolą i rozumem. Oddała Bogu swe ciało, by stało się żywym tabernakulum i w nim począł się Jezus. Bóg-Człowiek. Jezus jako Bóg, Miłość, sam w sobie ma nieskończony zasób łask. Dlatego Maryja staje się łaski pełna. Obdarowana w pełni. Łącznie z darem bycia nie skażoną grezchem – NIEPOKALANĄ. W swej jedności z Ducham Świętym – NIEPOKALANYM POCZĘCIEM i MIŁOSCIĄ BOGA, sama staje się NIEPOKALANYM POCZĘCIEM reprezentując MIŁOŚĆ CAŁEGO STWORZENIA.

Bóg przychodzi niespodziewanie. W swej wolności może wybrać dowolny czas. On Jest Wszechmogący i Wszechwiedzący. Do Niego należy czas i przestrzeń. Tak jak w dzisiejszej przywpowieści – nie znamy pory:

Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (Mt 24,42a.44)

Wszystkie panny zasnęły. I te które miały oliwę i te które jej nie miały. Wszystkie straciły czujność. Ale jednak część z nich była przygotowana na ten trud czuwania. Na to, że może przyjść niespodziewane. Sen w Biblii to też synonim śmierci. Patrząc w tych kategoriach – wszystkie te panny spotkała gdzieś śmierć w pośrodku nocy – ale część z nich po przebudzeniu była przygotowania, a część nie była gotowa na spotkanie z Panem. Po zaśnieciu już nic nie mogły zrobić. Wszystko co mogły zrobić i jak się przygotować było jeszcze za życia – za dnia…

W tym samym kontekście jest odpowiedź św. Pawła do Tesaloniczan, którzy bali sie że zmarli nie otrzymaja Zbawienia bo nei doczekali Paruzji… Paweł ich uspokaja i tłumaczy, że Bóg jest Panem i życia i śmierci.

Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami. (1 Tes 4,13–18)

Czym jest zatem ta oliwa, którą zebrały panny roztropne. Olej kojarzy się z namaszczeniem. Z sakramentami. Płomień ze światłem, lampą Słowa rozświetlajacą mrok. Dym kojarzy się z modlitwą, kadzidłem. To jest to przygotowanie. Życie w łasce uświecajacej. Gromadzenie oliwy modlitwy, życia w sakramentach, w swoim namaszczeniu – powołaniu.

Roztwonienie czasu życia na coś innego powoduje, że potem jest go coraz mniej na nadgonienei strat. Zły wybór dziś ma swoje konsekwencje jutro. Ale Jutro nie będzie już można wrócić wstecz by zmienić wybór dokonany w życiu. Czas życia biegnie zawsze w jedną stronę – od przeszłosci ku przyszłosci.

Jedynie Bóg jest Panem czasu i potrafi wyprostować ścieżki które powyginały nasze złe wybory. Potrafi wyprowadzić człowieka z zakrętów, rozstajów w które się zapędził. Byle zrobić to jeszcze przed zaśnieciem. Do ostatniej chwili przed zaśnieciem każda z panien mogła się jeszcze opamiętać i pójść zakupić oliwy. Zwłaszcza, że Pan młody się ociagał. Miały czas. Ale zamiast się dodatkowo zabezpieczyć zaufały swojej własnej ocenie. Nie da się zbyt blisko być Boga… Możesz tej oliwy nagromadzić całe karnistry, całe beczki… 🙂

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam”. Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”. (Mt 25,1–13)

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego

06. Kto nie bierze swego krzyża

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Dziś Jezus mówi bardzo trudne słowa. Wzywa do ekstremalnego radykalizmu Ewangelii. DO tego by mieć twrdy i kasny kręgosłup i piramidę wiary. Bóg ma być bezsprzecznie na pierwszym miejscu. Konkret. Chcesz dojść do świętości usiądź i zastanów się jak to zrobić, a potem działaj. Nie baw się w projekt który prowadzi donikąd. Życie jest tylko jedno. bitwa którą człowiek ams toczyć jest jedna jedyna. Nie ma powtórek tego projektu i bitwy. Raz jeden. Dlatego usiądź i zaplanuj swoją drogę duchową. Nie zdawaj się na drogę przypadku. Żyj świadomie i konkretnie w świecie ducha. Pracuj duchowo świadomie, sukcesywnie i konkretnie. Stawiajać Boga na pierwszym miejscu pracuj nad swoim życiem. To chce nam dziś powiedzieć Jezus.

Nie odstawiaj krzyża w kąt czekajac na dobry czas, kridy mozesz go wziąć na ramiona. To jest właśnie ta kalkualcja budowniczego czy króla. Dziś obyślam i biorę się za swój krzyż.

Mówiąc o krzyżu Jezus nie obiecuje łatwego i prostego życia. Jezus mówi to do ludzi jeszcze przed swoim ukrzyżowaniem. Tak jakby do nas mówił – weź i usiadź na swoim krześle elektrycznym. Przyjmij swój śmiertelny satrzyk skazańca.

Marny los kogoś kto mocno zaczyna, pokazuje swój ogromny potencjał, a potem osiada na laurach. Dziś kościół ma zbyt wiele takich przykładów. ten ogromny hejt na kosćiół rodzi się właśnie z tego, że ludzie wokół obserwują taką właśnie postawę. Ludzi którzy zaczynaja z ogromnego duchowego rozpędu, by po paru susach wskoczyć na wygodny fotel, rozsiąść się i olewać wszystko…

Dzieło świętego Ludwika przypomina właśnie taka strategię duchową. Krok po kroku. Plan po planie odpowiada na najwżniejsze pytanie y pójśc głebiej.

Św Ludwik pokazuje w „Tajemnicy Maryi”, że znalezienie łaski od Boga wiąże się ze znalezieniem najlepszego źródła łąsk Bożych. Podpowiada, że aby otrzymać zdroje Bożych łąsk potrzeba Pośredniczki, Maryi!

To ona wyrzekła się całkowicie sama siebie i wszystkiego co posiadała i poszła za głosem Boga. Stałą się pierwszą uczennicą Boga. Niezwykłą uczennicą – nie pokalaną żadnym grzechem…

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”. (Łk 14,25-33)

Maryja niosła niesamowity krzyż. Przyjeła cierpienie. Jej serce przeniknął ogromny miecz. Nie cofnęła się – otrzymałą zdroje łąsk i stałą się SZAFARKĄ ŁASK i ŁASKI PEŁNĄ:

Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa. (1 P 4,14)

Wiedziała zę wszystko pochodzi z łąski Boga. To On jest Sprawcą wszystkiego w człowieku. To nie człowiek samz  sebie – a Bóg prowadzi i obdarza łaskami. Maryja to niezwykły przykład człowieka, który poszedł za głosem Boga do końca, współpracował z Bogiem i nie marnował Bożych łask. Choć będąc na ziemi jako pokorna służebnica niwiele zrobiłą – wykonałą swoje dzieło. Urodziła i wychowałą Jezusa. Nie stała potem na czele Kościoła, nie wędrowała po swiecie by głosić Słowo. Spełniła to, co Bóg jej zadał i została Królową Apostołów, Królową Świata i Matką Kościoła!

O to właśnie chodzi – by zabiegać  pracować w pokorze – zabiegać o świętość i współpracować z Bogiem w dziele wrpowadzania Królestwa Boga na ziemi:

Umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma. Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą. Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie. Trzymajcie się mocno Słowa Życia, abym mógł być dumny w dniu Chrystusa, że nie na próżno biegłem i nie na próżno się trudziłem. A jeśli nawet krew moja ma być wylana przy ofiarniczej posłudze około waszej wiary, cieszę się i dzielę radość z wami wszystkimi: a także i wy się cieszcie i dzielcie radość ze mną. (Flp 2,12-18)

Taka właśnie jet Maryja – ŁASKI PEŁNA i ŁASK POŚREDNICZKA.

Jedynie Maryja znalazła łąskę u Boga i dla siebie, i dla każdego człowieka. Ani Patriarchowie, ani prorocy, ani wszyscy świeci Starego Zakonu nie mogli znaleźć tej łaski. (Tajemnica Maryi pkt 7.)

To Ona dała ludkie istnienie i życie Stwórcy wselkiej łaski i dlatego nazwana jest Matką łaski, Mater gratiae

Maryji, Matko Łaski, Szafarko łąsk, pokorna Słuzebnico Pana, Królowo Nieba i Ziemi, Mamo – wstaiaj się za mną i prowadź mnie ku swiętosci. Wypraszaj potrzebne łaski.

Jezu cichy iserca pokornego, uczyń serce moje an wzór serca Twego.

05. Jak nie przegapić i otrzymać łaskę

Tagi

, , , , , , , ,

Św Ludwk pokazał konkretną drogę człowieka ku szczęściu. Najpierw wskazał przestrogi. Jeśli się na to drogę wejdzie to wymagania rosną. Człowiekowi zostaje powierzona wielka tajemnica, ale i odpwiednio wielka odpowiedzialność, z której będzie rozliczony (pkt. 1.). Jakakolwiek współpraca z Bogiem zaczyna się na kolanach – od modlitwy (pkt. 2.). Gdy już człowiek zdecyduje się wejść na drogę ku szczęściu musi sobie najpierw odpowiedzieć na fundamentalne pytania „KIM JESTEM? DLACZEGO MIAŁBYM PÓJŚĆ TĄ DROGĄ?”. I tu św. Ludwik podkreśla, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga i ze swej natury jest powołany do bycia jak Stwórca – do bycia świętym. Świętość jest wpisana w nasze DNA – walcząc z nią walczymy ze swoją naturą. Człowiek walczący ze świętością nie może być szczęśliwy, bo nie osiągnie wewnętrznego spokoju i harmonii (pkt. 3.) Potem św. Ludwik prowadzi do pytania „JAK?”. Jeśli wiem, że to droga do szcześćia, to jak je osiągnąć. Droga jest prosta i prezentowana przez Ewangelię – to droga cnót! (pkt. 4.) Cnoty są trudne. Część z nich jest wręcz antywartościami tego świata. Po ludzku ta droga przekracza możliwosći. I tu św. Ludwik podkreśla, że człowiek nie może przejść tej drogi włąsnymi siłami. Potrzeban jest do tego łaska. I w zasadzie tylko z pomocą łaski Boga można stać się świetym. (pkt. 5.) Na koniec rodzi się jedno ostatnie zasadnicze pytanie – JAK W TAKIM RAZIE OTRZYMAĆ BOŻĄ ŁASKĘ? SKĄD?

Odpowiedź zawiera punkt 6.:

Wszystko sprowadza się zatem do tego, żeby znaleźć łatwy środek do otrzymania łaski Bożej koniecznej do osiagnięcia świętości. Twgo właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że chcąc znaleźć łaskę Bożą, trzeba znaleźć Maryję

To jest sens przez Maryję przychodzi się do Boga. On uczy odpowiedzi na zaproszenie Jezusa – pokazuje jak przyjść, gdy On woła:

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię. (Mt 11,28)

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje niesamowicie wyraźnie jak człowiek pochłoniety codziennośćią, bez pomocy Przewodniczki, może stracić największą okazję życia. Odrzucić jedyne w swoim rodzaju zaprosznie Boga na ucztę w Niebie! Ewagelia pokazuje też jak ważne ejst duchowe ubóstwo. Jak istotna jest właściwa hierarchia wartosci w życiu, by przypadkiem nie przeoczyć tego co ważniejsze w imię rzeczy, które ma się an co dzień:

To nie posiadajacy wielkie dary znaleźli się na uczcie u Pana, ale właśnie ci, którzy praktycznie nic nie posiadali. Którzy dla tego świata byli w zasadzie przegranymi i ostatnimi. To jest ekonomia Boga – ekonomia Zbawienia. Nie ma tu zwrotu zysków z pracy – u Boga jest zawsze ZERO. Bo tylko ON może PODAROWAĆ ZBAWIENIE ZA DARMO! Nie da się zapracować. Można współpracować, by mieć otwarte serce i wolę na to by ten dar przyjąć, gdy On nam go zaproponuje. By tego daru nie odrzucić z błachych powodów:

Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: „Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym”. Jezus mu odpowiedział: „Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: „Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe”. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: „Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Drugi rzekł: „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Jeszcze inny rzekł: „Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść”. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: „Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych”. Sługa oznajmił: „Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce”. Na to pan rzekł do sługi: „Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadani wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty”. (Łk 14,15-24)

Maryja pomaga znaleźć właściwą drogę i podjać włąściwe decyzje odpowiadajać pozytywnie an zaproszenie Pana.

Boga chwalą serca, które Go poszukują:

 Będę Cię chwalił w wielkim zgromadzeniu

Wypełnię moje śluby wobec bojących się Boga.
Ubodzy będą jedli i zostaną nasyceni,
będą chwalić Pana ci, którzy Go szukają:
„Serca wasze niech żyją na wieki”.

Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi,
oddadzą Mu pokłon wszystkie szczepy pogańskie,
bo władza królewska należy do Pana
i On panuje nad narodami.
Jemu oddadzą pokłon wszyscy, co śpią w ziemi.

Potomstwo moje Jemu będzie służyć,
przyszłym pokoleniom o Panu opowie,
a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi:
„Pan to uczynił”.
(Ps 22,26b-27.28-30a.31-32)

Ubóstwo, ogołocenie, prostota, pokora, służba. To jest droga, na której przewodniczką może być tylko Matka Zbawiciela.

Bracia: Niech was ożywia to dążenie, które było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi i w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka. Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. (Flp 2,5-11)

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

Maryjo, przewodniczko na drodze do Nieba, wstawiaj sie za mną. Prowadź mnie. Oddaję się w Twoją matczyną niewolę.

05. Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł

Tagi

, , , , , , , , , ,

Celem człowieka jest świętość, wynika ona z natury człowieka. Drogą do świętości są cnoty jak pokora serca, nieustająca modlitwa, umartwienie, zdanie się Boga. Dzisiejsza EWangelia opisuje właśnie to niesamowite zaufanie Bogu…

Wołanie Marii u stóp Jezusa, z ogromnym zaufaniem – „Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” – wyraża niesamowite zaufanie do Jezusa jako dawcy łąski. Wiara w to, że to Jezus jest Panem życia i śmierci. To nieprawdopodobne pragnienie tego, by Jezus był blisko – tak na wyciągniecie ręki, a wtedy wszystko jest dobrze…

Jezus, którego przejmują do głębi łzy człowieka. Jak niesamowite musiało być spojrzenie i współczucie Jezusa spoglądajacego w zapłakane oczy Marii. Ewangelista mówi, że JEZUS WZRUSZYŁ SIĘ W DUCHU i ROZRZEWNIŁ.

Rozmowa: „Gdzie go położyliście”

I Łzy Jezusa….

Są chyba tylko dwa fragmenty opisujące łzy Jezusa. Jeden tutaj. A drugi nad Jeruzalem przed męką i śmiercią… Łzy – wyraz miłości Jezusa…

Niedowierzanie ludzi ale też pragnienie Marii wyrażone w innych słowach… Czy Jezus nie mógł sprawić, by Łazarz nie umarł. Takich cudów dokonywał…? Tym razem jednak wyrażane już między ludźmi a nie w stronę Jezusa.

Jezus nadal idzie wzruszony.

Marta Go powstrzymuje – Już cuchnie…

Jezus jednak nadal – „JEŚLI UWIERZYSZ – UJRZYSZ CHWAŁĘ BOGA!”

I ta niezwykła modlitwa do Ojca – Ojca od którego wszystko pochodzi. Który jest dawcą łaski…

Gdy Maria siostra Łazarza, przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».
Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»
Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz».
Jezus zapłakał.
A Żydzi rzekli: «Oto jak go kochał!»
Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»
A Jezus ponownie okazując głębokie wzruszenie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
Jezus rzekł: «Usuńcie kamień». Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».
Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»
Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał».
To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą.
Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
(J 11, 32-45)

Aby praktykować cnoty potrzeba łaski Boga. Droga do zbawienia to współpraca z Bogiem. Łaska Boga jest nam w tej drodze koniecznie potrzebana. Łaska która podąża za wiarą. Każdy otrzymuje potencjał od Boga. Jeden by przynieść plon trzydziestokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny a jeszcze jeden stukrotny. Bóg w swej wolności obdarza tak jak chce. Ale nikomu nie daje za mało. raczej zawsze jest to nadobfity dar. Praktycznie niewyczerpany i nieskończony. Im więcej się z Bogiem współpracuje tym większa obfitość Jego łask.

Łaska jest udzielana na konkretną chwilę i miejsce. Nie powtórzy się już ta sama chwila i miejsce w naszym życiu. Dlatego z łaski nalezy korzystać tu i teraz. Nie odkładać na później ani też nie trwać w zmarnowanych łaskach przeszłości. Potrzeba być dla Boga tu i teraz.

Maria ma przed sobą Jezusa. Pana życia i śmierci – a woła – gdybyś tu była! Ale przecież on teraz jest!

Teraz – jak tu jest – trzeba go porosić: „Otwierałeś oczy niewidomym. Panie wskrześ Łazarza! Ty który jesteś dawcą łaski!”

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego…

 

03. Jak się uświęcić?

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Dziś dzień Wszystkich Świętych. Kościół czci wszystkich tych którzy doszli do zjednoczenia z Bogiem a nie są znani z imienia i nazwiska czy wpisani do Kanonu świętych… Osiągnęli cel. Doszli do mety i domu Ojca.

Wiemy, że jesteśmy kochani, i że dążymy do mety – do Zbawienia. DO wiecznosci z Ojcem. Trudno tą wiecznosć opisać ludzkimi słowami. Trudno powiedzieć, jak to będzie wygladało. TO tak jaby próbować dziecku w łonie matki opowiedzieć jak pachnie upieczony chleb, jak wygląda rozwiecona łąka, jak brzmi symfonia śpiewu praków w lesie, jak cudne jest uczucie ciepłych promieni słońca, czy wietru na policzkach. Nie da się. Dziecko należy do innego świata… Ma inny język… Tak jest też z narodzinami dla Nieba. Próbuje to dziś wyjaśnić święty Jan:

Najmilsi: Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty. (1 J 3, 1-3)

Jedyne co nam zostaje to nadzieja i droga ku świętości…

W punkcie pierwszym i drugim św. Ludwik zadaje pytnie człowiekowi o jego naturę jako człowieka, zaś w punkcie trzecim „Tajenicy Maryi” pokazuje odpowiedź na pyatanie „DLACZEGO” powinniśmy iść ku świętości. W kolejnym punkcie jako kapitalny mentor i przewodnik odpowiada na kolejne ważne pytnie – na pytanie „JAK to zrobić?”.

Św. Ludwik mówi prosto w odpowiedzi na pytanie: „Jak osiagnąć świętość?” kieruje rosto do Ewangelii:

Środki do osiągnięcia zbawienia i świętości znane są wszystkim: wymienione są w Ewangelii, wyjaśnione przez mistrzów życia duchownego, praktykowane przez świętych; są one konieczne dla wszystkich, którzy chcą się zbawić i dojść do doskonałosci. (Tajemnica Maryi pkt. 3a)

I wchodzi w konkretne szczegóły. Wymienia listę środków prowadzących ku świętości:

Tymi środkami są:
– nieustająca modlitwa
– wszechstronne umartwienie,
– zdanie się na Opatrzność Bożą,
– zgadzanie się z wolą Bożą
(Tajemnica Maryi pkt. 3b)

Św. Ludwik strzesza w ten sposób w krótkich słowach dzisiejszą Ewangelię. Słowa Jezusa podnoszące antywartości świata do rangi najpewniejszej drogi ku Zbawieniu. Droga pełna pokory i walki z samym sobą – bo prawdziwym polem bitwy duchowej nie są ulice, pola bitewne, przedsionki kościołów. Bo walki duchowej nie odbywa się z karabinem czy transparentami w dłoni. Krwawą wojne duchową odbywa się we wnętrzu swego serca. Krwią która się przelewa jest krew Pana…!

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
– „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
– Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
– Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
– Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
– Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
– Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
– Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
– Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
– Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.
(Mt 5,1-12a)

Ubóstwo, cicość, łzy wylewane z wrażliwosćią o drugiego człowieka, niezłomne dążenie do sprawiedliwości, miłosierdzie, praca nad czystoscią serca, zabieganie o pokój, przyjmowanie cierpienia w imię sprawiedliwości… To jest droga ku świętości. Nie jest ona łątwa, bo wymaga zaangażowania człowieka. Owszem Zbawienie jest łaską ale na ąłskę tą trzeba się otworzyć – trwając bezczynnie i nie ćwicząc serca na przyjmowanie Bożych łąsk – można łatwo przeoczyć tą łąskę w ostatniej chwili życia…

Jekże niezwykle brzmią słowa Aklamacji – właśnie dziś, gdy Bóg woła nas do swietości,a  my jesteśmy tak utrudzni, obciążeni, zmęcznei pandemią, protestami, niepokojami, kłopotami z pracą, niepewnością jutra:

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię.  (Mt 11,28)

Wszystko dąży ku paruzji. Ku ponownemu przyjsciu Pana. Aniołowie będą badać czy na człołach będziemy mieli pieczęć Boga. Czy nasza wola, umysł będą poddane Bogu, czy może Jego przeciwnikowi. Zbadają czy zyskaliśmy białe szaty żyjąc zgodnie z błogosławieństwami.

Ja, Jan, ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: „Nie wyrządzajcie szkody ziemi ani morzu, ani drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego”. I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela. Potem ujrzałem wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: „Zbawienie Bogu naszemu, Zasiadającemu na tronie, i Barankowi”. A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicze swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: „Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen!” A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: „Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?” I powiedziałem do niego: „Panie, ty wiesz”. I rzekł do mnie: „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku, i opłukali swe szaty, i wybielili je we krwi Baranka”. (Ap 7, 2-4. 9-14)

Weź Panie i przyjmij całą wolność moją, wolę, rozum i pamięć, wszystko to co mam i posiadam. Z twojej ręki to pochodzi i TObie to oddaję. Ty tym rozporządzaj. Daj mi tylko Miłość i łąskę a to mi wystarczy:

Oto lud wierny, szukający Boga

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia,
świat i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził
i utwierdził ponad rzekami.

Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca,
który nie skłonił swej duszy ku marnościom.

On otrzyma błogosławieństwo od Pana
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, co Go szukają,
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.

(Ps 24,1-6)

02. Cel to świętość

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Jakie jest najgłębsze pragnienei człowieczeństwa? Co jest celem do którego dąży każdy człowiek? Co to znaczy, że jestem na obraz i podobieństwo Boga? Co ta prawda o mnie mówi? Kim jest człowiek?

Punk 3. Tajemnicy Maryi św. Ludwika mówi o podstawowym powółaniu duszy.

DUSZA – element duchowy, niewidzialny człowieczeństwa. Przestrzeń ludzkiego sumienia i głosu Boga.

Dusza zostałą odkupiona najdroższą krwią Chrystusa. Bóg bowiem chce, by dusza człowieka, tak jak On stała się święta. By się z Nim na wieki zjednoczyła. Począwszy od życia na Ziemia aż po wieczność w Niebie. Do tego celu Bóg woła -> Po-Wołuje. Wzywa każdego człowieka. Niesamowicie wyraża tą prawdę dzisiejszy psalm:

Boga żywego pragnie dusza moja

Jak łania pragnie wody ze strumienia,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Gdy wspominam, jak z tłumem
kroczyłem do Bożego domu,
w świątecznym orszaku,
wśród głosów radości i chwały.

(Ps 42,2-3.5)

Każda osoba ludzka NA PEWNO ma takie powołanie. Wynika ono z samego stworzenia na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek utworzony na wzór Boga pragnie najgłębiej w sercu wejscia w naturę Boga. Miłość. Relację Trójcy. To jest DNA duszy. Duchowy gen świętości który, jest nieodzowny dla człowieka i stanowi o człowieczeństwie.

Skoro to jest powołanie człowieka. To najgłębsze, to jak mówi św. Ludwik, do tego celu powinny zdążać wszystkie ludzkie myśli, słowa i uczynki. Cierpienia i wszystkie dążenia życia. W przeciwnym wypadku człowiek bedzie dziłał wbrew swej naturze, będzie opierał się Bogu, szedł drogą, która prowadzi ku rozpaczy a nie szczęściu.

By uznać tą prawdę najpierw potrzeba pokory. Uniżenia serca i uznania tej prawdy. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii. Potrzeba uznać, że to Bóg mnie powołuje. Że to Bóg mnie przesadzi z ostatniego krzesła na to najbardziej zaszczytne. Świętość to łaska. Nie da się jej wyćwiczyć, nadać, mianować. Nie da się jej grać jak w teatrze. Próby takie podejmowali faryzeusze. Reklamowali siebie jako świętych, majacych jedynie rację, posiadajacych klucze do Nieba – pełne zrozumienie Słowa. W ich podejściu było wiele pychy. Pychy, która spycha delikatny głos Boga na margines. Pychy, która stawia mnie na pierwszym miejscu. Która każe mnie zasiąść na zaszczytynym miejscu przys tole, zaś Synowi Boga pozostawia ostatnie miejsce…. Pychy która zaślepia na wołanie do nawrócenia albo wręcz sprawia że głos Boga jest trudny do zniesienia, bo powołuje do odrzucenia obecnego stylu życia i do przemiany. TAcy ludzie zaczynają „śledzić” Boga. SZukają u Boga podstępu. Zaklładają, że ich czegoś pozbawi.

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Opowiedział wówczas zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: „Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”. I musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. (Łk 14,1.7-11)

Jak mówi aklamacja powtarzająca słowa Jezusa z Ewangelii Mateusza:

Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną. (Mt 11,29ab)

Św Paweł wszedł w tą zażyłość z Bogiem. Odkrył dążenie DUSZY. Aż płonie wenętrznie, by iść ku Bogu i wsłuchiwać się w Jego Słowo. Powie: „dla mnie żyć to Chrystus”. Dzisiejszy fragment listu do Filipian odczytany w świetle głębokiego pragnienia Duszy, w świetle ognia ducha, który rozpala święte serce nabiera niesamowitego blasku:

Bracia: Że na wszelki sposób rozgłasza się Chrystusa, z tego się cieszę i będę się cieszył. Wiem bowiem, że to mi wyjdzie na zbawienie dzięki waszej modlitwie i pomocy, udzielanej przez Ducha Jezusa Chrystusa, zgodnie z gorącym oczekiwaniem i nadzieją moją, że w niczym nie doznam zawodu. Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele, to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. A ufny w to wiem, że pozostanę i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przeze mnie, przez moją ponowną obecność u was. (Flp 1,18b-26)

Rozterki rozpalonej miłoscią DUSZY. Umrzeć i na wieki być zjednoczinym z Bogiem, czy jednak pracować na ziemi spełniajać pragnienie Boga, by jak najwięcej dusz zjednoczyło sie z Nim. Płonąć Miłośćią na ziemi czy zjednoczyć się z Miłością po śmierci.

Świętość to łaska:

O zaprawdę, jak przedziwne dzieło!
Proch przemienia się w światłość
brud w czystość,
grzech w świętość,
stworzenie w Stworzyciela,
człowiek w Boga!

Jezu cichy i serca pokornego uczyń serce moje na wzór serca Twego. Pomóż mi wejść na drogę uświecenia. Daj łaskę świętości.

Weź Panie i przyjmij całą pamieć moją, wolę, wolność i rozum, weź moje uczucia i emocje, talenty i dary, weź moją pracę umiejetności, weź relacje, emocje i uczucia, weź wszystko to co mam i posiadam. Z twojej ręki to wszystko pochodzi i Tobie to oddaję. Ty tym rozporządzaj. Daj tylko miłość i łaskę a to mi w zupełności wystarczy.

Daj łaskę ŚWIĘTOŚCI!

Przejdź do paska narzędzi