21. MODLITWA ARCYKAPŁAŃSKA

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

MODLITWA ARCYKAPŁAŃSKA

Ma w sobie trzy etapy:

  • Modlitwa Jezusa za siebie samego o wypełnienie misji (J 17,1-5)
  • Modlitwa Jezusa za uczniów, by wytrwali (J 17,6-19)
  • Modlitwa Jezusa za Kościół, który zrodzi się z tej Paschy (J 17,20-26)

To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.

Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał.  Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».(J 17,1-26)

To jest pierwsza w historii ludzkości MODLIITWA EUCHARYSTYCZNA.

Pierwsza a zarazem najbardziej niezwykła – bo przed samą ofiarą KRZYŻA.

W każdej Eucharystii kapłan odmawia podobną modlitwę o podobnej treści wokół cudu przeistoczenia. Także składającą się z trzech części. Za Zgromadzenie Liturgiczne. Za Kościół wszystkich czasów – przywołując świętych. Za zmarłych i za świat żyjących. Kapłan jakby zbiera cały świat w tej modlitwie wychodząc poza czas i przestrzeń ołtarza przy którym się modli. Na wzór Jezusa modlącego się w podobny sposób w Wieczerniku.

IDZIE, BY UWIELBIĆ OJCA

Jezus chce uwielbić Ojca, objawić Ojca, by doprowadzić do jedności.

Nastała chwila wybrana  przez Ojca na Paschę. Teraz Chrystus już nie ucieka, nie chowa się, nie chroni się, nie obchodzi sideł. Wręcz przeciwnie Ewangelia mówi że biegł do Jerozolimy, że uczniowie nie mogli za Nim nadążyć! Teraz id Wieczernika idzie już wprost. Bez uników. BO TO JEST TA GODZINA!GODZINA BY UWIELBIĆ OJCA i DAĆ ŻYCIE WIECZNE LUDZIOM.

Żeby tak się stało – ludzie muszą poznać BOGA. Muszą uznać Jezusa jako Pana i Zbawcę i trwać . Bo jak Jezus mówi – życie wieczne, to poznanie Ojca i Syna. Niewidzialnego Boga i Chrystusa w widzialnej postaci. Jezusa, który jest posłany w widzialnej postaci po to, by wprowadził ludzi w świat rzeczy niewidzialnych. By nauczył nas WIARY.

POZNANIE  = ZJEDNOCZENIE

Chrystus objawia Ojca przez czyny, Słowo i swoją osobę. Wynikiem Objawienia jest wiara. Wejście w to co niewidzialne, poza to co widzialne i namacalne. WIARA prowadzi do JEDNOŚCI! Do poznania Boga i ZJEDNOCZENIA się z Nim – do uświęcenia człowieka w prawdzie. Ceną którą musi zapłacić człowiek jest wyłączenie z tego świata. Są ataki złego ducha. Niezrozumienie ze strony ludzi.

CENA I MIEJSCE ZJEDNOCZENIA

Jest jeszcze cena którą zapłaci Jezus – tą ceną jest Krzyż.

„Za nich Ja poświęcam samego Siebie” (J 17,19)

Jezus płaci tą cenę dobrowolnie! BY ŚWIAT BYŁ W JEDNOŚCI, tak jak OJCIEC i SYN są w JEDNOŚCI. Dokona się to, gdy Jezus odejdzie i pośle Ducha! DUCHA który nas pouczy o wszystkim. MiŁOŚĆ osobową między OJCEM i SYNEM.

Zatem kryterium jest JEDNOŚĆ! Tam gdzie się występuje przeciwko jedności trzeba być BARDZO OSTROŻNYM i UWAŻNYM! Tam gdzie się rozsiewa plotki i podważa jedność – trzeba być OSTROŻNYM i zamykać uszy. JEDNOŚĆ to kryterium:

  • poznania Jezusa jako posłanego przez Ojca
  • wiary – żywej i prawdziwej

WSPÓLNOTY MAJĄ WIELKIE ZADANIE – BUDOWAĆ JEDNOŚĆ!

Wreszcie Pan błaga za świat:

„…aby świat UWIERZYŁ, żeś Ty mnie posłał…” (J 17,21-26)

Inaczej jeśli ludzie nie UWIERZĄ – ZGINĄ pogrążeni w GRZECHU!

JEDNOŚĆ to najmocniejszy znak WIARY. Każe wołać i ewangelizować:

„Na ziemi jest Syn Człowieczy. Syn Boga. Posłany przez Ojca by zbawić. On woła usilnie do każdego z was WRACAJCIE! Bo On przynosi MIŁOŚĆ a nie są i potępienie. A ludzie od poznania dojdą powoli do wiary.

JEDNOŚĆ NA WZÓR TRÓJCY

Modlitwa Jezusa pokazuje też ogromny cud jedności w Trójcy Świętej. Na wzór Trójcy buduje się małżeństwa. Mąż i Żona a ich miłość owocuje. Ich spoiwem jest Duch Święty. Małżeństwo najpiękniej może pokazać Jedność – cud i sens Trójcy. Trzeba tylko wiary i wierności.

Cel dzieła Jezusa na ziemi to JEDNOŚĆ i MIŁOŚĆ wzajemna. Owocem Męki Jezusa jest DUCH ŚWIĘTY. Bo przez Krzyż Jezus na nowo pociągnął wszystko do siebie. Na nowo zjednoczył wszystko. Przywrócił Jedność. Przywrócił dobre rozumienie MIŁOŚCI. Taka eksplozja musiała zaowocować – pojawił się Duch Święty.

JEDNOŚĆ to także zadanie dla nas.

„Jak Ty Mnie posłałeś tak i ja ich posyłam na cały świat”

ABY:

  • Ewangelizowali i głosili
  • Uobecniali te wydarzenia w sakramentach szczególnie Eucharystii, Pokuty, Małżeństwa, Kapłaństwa i wszystkich pozostałych

Owocem prawdziwego uczestnictwa w Eucharystii jest narastająca JEDNOŚĆ i MIŁOŚĆ.


Duchu Święty przyjdź i ucz mnie budować JEDNOŚĆ i MIŁOŚĆ. Budować na fundamencie sakramentów. Pociągaj mnie do modlitwy o JEDNOŚĆ na wzór Jezusa z Wieczernika. Ucz mnie że nie ma jedności, nie ma wspólnoty bez modlitwy i ofiary. Bez niesienia krzyża. Ucz mnie modlić się szczególnie największą z modlitw – Eucharystią.

20. JEDNOŚĆ … chodzi tylko o JEDNOŚĆ…

Tagi

, , , ,

Wielki Post 2019

MODLITWA ARCYKAPŁAŃSKA JEZUSA

To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.

Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał.  Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».(J 17,1-26)

W tej modlitwie są wyraźne trzy elementy.Jezus modli się:

  • za siebie i swoją misję
  • za swoich uczniów o wytrwałość i wiarę
  • za cały przyszły Kościół wszystkich czasów – o jedność

Jedność – my jako chrześcijanie zdradziliśmy Jezusa tak mocno. Wprowadzając tyle podziałów i denominacji chrześcijaństwa przez dwa tysiące lat. TO przywrócenie harmonii i ładu – przywrócenie jedności kosztuje teraz tak bardzo wiele wysiłku i pracy. Różnice się pogłębiły i jeszcze trudniej przywrócić jedność…

A Jezus modli się do Ojca w Duchu. Przywołuje obraz Trójcy Świętej. Doskonałej jedności Osób. Pełna jedność i pełna harmonia – wzór jedności dla Kościoła.

Wszystko co Bóg stworzył ma jeden cel. By Boga Pana swego chwalić! A chwalić to OBJAWIAĆ BOGA W ŚWIECIE. Nic tak nie objawia Boga w świecie jak działania KU JEDNOŚCI. Wierni sobie małżonkowie. Kapłani wierni powołaniu przez lata. Osoby pracujące nad ekumenizmem i powrotem do pierwotnej jedności. To jest droga to pokazania CHWAŁY BOGA na ziemi.

Wielość, odrębność osób powiązana więzami bezinteresownych darów z Siebie.

Grzech zaś wprowadza rozbicie. Działa ku indywidualizmowi, egoizmowi i przeciwko jedności.  Działą przeciwko chwale Boga i odrywa człowieka od Boga. Dlatego trzeba mi ciągle wracać do łaski uświęcającej. Jak najszybciej jak naruszę  jedność z Bogiem czy innymi ludźmi. Tak szybko jak się da.

Bo gdy wszystko w moim życiu będzie się wzorowało na Jedności Trójcy – nie będzie w moim sercu żadnych obszarów oddanych ojcu kłamstwa, wówczas ja sam będę zharmonizowanym człowiekiem, który będzie wprowadzał jedność w świecie. Czyli tym samym będę oddawał Chwałę Bogu!

Ojciec kłamstwa lubi wciągać człowieka w spiralę zła. Zaczyna od małych niepozornych grzeszków, by doprowadzić do tych największego kalibru.
Pokazuje to jasno Rdz 3:

Upadek jednej osoby, Ewy, pociąg za sobą upadek kolejnej – Adama!
Adam oskarża Ewę, Ewa węża. Powstaja podziały! Zaczynają się ataki wzajemne.
Wśród potomstwa Adama i Ewy dzieje się jeszcze gorzej. Brat zabija brata – Kain zabija Abla. Kain błąka się samotnie – jako zabójca.
Tak samo potem wież Babel czy historia potopu.

CHRYSTUS – CENTRUM ZJEDNOCZENIA

Nadchodzi pełnia czasu. Bóg chce na nowo wszystko pojedndać ze sobą. „Wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako GŁOWIE”.I to co w niebie i to co ns ziemi.

TO CHRYSTUS JEST CENTRUM, ZASADA i ŹRÓDŁEM JEDNOŚCI

Wszystko w życiu Jezusa zmierza do szczytu Paschalnego – do Golgoty. Do przywrócenia świaitu jedności. „A ja gdy zostanę nad ziemię wywyższony,przyciągnę wszystkich do Siebie!.

Jezus pokorny KRÓL, król który idzie królewską drogą krzyża. Droga ku zjednoczeniu na nowo.

Nawet Kajfasz powie proroctwo o Jezusie: „Lepiej by jeden człowiek zginał za naród miałby zgiinąć cały naród.


Pomóż Panie budować jedność tak gdzie tylko mogę i przez to Oddawać Ci chwałę.

19. Cel jest jeden – CHWAŁA BOGA – fundament!

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

CEL – UWIELBIĆ OJCA

Fundament ćwiczeń mówi, że celem człowieka jest UWIELBIĆ OJCA I SYNA W DUCHU. Jezus w swym testamencie w Wieczerniku mówi dokładnie to samo…

Uwielbić Chrystusa w Jego Ciele,a w Chrystusie także i Ojca… To JEST CEL który powinienem mieć przed oczami patrząc na drogę krzyża. Spoglądając oczyma WIARY poza zasłonę tego co namacalne i widoczne. Bo człowiek stworzony jest aby Pana Boga swego chwalił…

Gdy przychodzi na mnie noc i przygnębienie duchowe trzeba mi przechylać ze wszystkich sił szalę na stronę chwały Boga i UWIELBIENIA Boga. Bo tylko taka droga nadaje cierpieniu sens. Tylko taka droga nadaje sens nocy – oczekiwać pierwszych promieni poranka. Blasku Wielkanocnego poranka. Inaczej utknę w nocy i będę się tam błąkał po omacku – przygnębiony i przerażony…

BO NIC TAK NIE UDRĘCZY CZŁOWIEKA, JAK POCZUCIE BEZSENSU!

Trzeba mi kochać i lgnąć do celu -do chwały i uwielbienia Boga – wtedy wszystko zniosę i wszystko zacznie nabierać sensu…

MĘKA PANA – ŹRÓDŁO SIŁY

Patrząc przez pryzmat Chwały i Uwielbienia męka Chrystusa nabiera nowego wymiaru. Staje się źródłem siły a nie przerażającą kaźnią, która nie prowadzi nigdzie – tylko ku śmierci…

Patrzeć na Pana i czerpać siły – z tego z jaką determinacją i wobec wszystkich przeciwności ON IDZIE KU CELOWI – ku Golgocie.

„Niech się nie trwoży serce wasze…”

Uzbroić się Słowem Bożym – tak jak Jezus na pustyni – przeciwko pokusom straszącym. Diabeł wie jaka wartość jest w dotarciu do celu. Dlatego będzie wystawiał straszaki, straszydła, „przestrogi przychylnych”, żeby zawrócić. Szatan wykorzysta moje lęki fobie, koszmary. Im bliżej będę mojej Golgoty, tym mocniej będzie duchowo terroryzował. Rozwiązanie – TRWAĆ – JAK SKAŁA – ZE SPOKOJEM! Karmić się Eucharystią i iść milimetr po milimetrze… w stronę Golgoty.

WIARA

Wiara to też ważny element by nie zboczyć z drogi. Nie zawrócić. Patrzeć poza znaki widzialne – w przyszłość – w cel – w to, co niewidzialne.

Bez WIARY nie da się przerwać tego ognia.

Bez WIARY trudno znaleźć sens w uwielbianiu Boga, gdy jest się przygniecionym krzyżem do prochu ziemi.

Bez WIARY trudno jest sprostać przeciwnościom.

„Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie” – On jest ideałem WIARY.

Nie jak herosi starożytności. Idealni. Władczy. Wymuskani. Groźni.

On jest słaby. Słania się. Cierpi. Pada pod krzyżem. Drży. Poci się krwią w ogromnym stresie. On Bóg Miłości – jest silny WIARĄ w CEL.

WYTRWAŁOŚĆ I WIERNOŚĆ TO PRZEJAWY MIŁOŚCI!

JA JESTEM DROGĄ

On jest drogą! Jego Droga Krzyża to streszczenie naszej drogi życia. Tak wygląda droga każdego człowieka. Krzyż to środek, do bezpiecznego przedostania się na drugą stronę życia – bolesny ale i NIEODZOWNY. Innej drogi nie ma…

Ta droga jest trudna. To droga Nowych przykazań. Błogosławieństw. Radości z antywartości. Błogosławieniu = radośni, którzy się smucą, cierpią, płaczą, są cisi… Odnalezienie RADOŚCI na takiej drodze wymaga POCIESZYCIELA – Ducha Świętego, którego daje Pan. Broni nas – podpowiada Słowo, gdy zły atakuje. Ale też nie daje nam spokoju, gdy zbaczamy z drogi krzyża, drogi prawdy.

WYTRWAĆ W MIŁOŚCI – W DUCHU ŚWIĘTYM!

Być wiernym w drobnych sprawach i rzeczach = być świętym!

Bycie wiernym w dużych rzeczach jest zauważane przez ludzi i szatan nieraz prowadzi przez to do PYCHY. Wierność w drobnych rzeczach ma to do siebie, że jest się niezauważonym. Szatan nie ma się za co uczepić. A Ojciec, który widzi w ukryciu odda Tobie…

MOJA DROGA KRZYŻA

Może już niedługo w Europie, w Polsce zobaczymy prześladowanie ludzi Chrystusa. Jednakże prawdziwa bitwa toczy się w sercu człowieka. Tak jest pole bitewne i zwarte w boju są dwie armie. Męka to centrum Bitwy! My chrześcijanie wiemy, że ta bitwa jest już przesądzona. Wygra Chrystus. Człowiek przegra jeśli stanie po stronie księcia kłamstwa.

Trzeba mi się modlić o to by nieprzyjaciel nic we mnie nie zyskał. By nie udało mu się przeciągnąć mnie przez grzechy i trwanie w grzechach na stronę przegranych…!

Nieprzyjaciel będzie sięgał po coraz silniejsze środki wyrazu. Coraz mocniejsze ataki, by nas wystraszyć. Dlatego przyjdą także prześladowania fizyczne. Bo uczeń nie jest większy nad Mistrza. Jeśli przyszły na Jezusa to i na nas…!

PASCHA

Wyszedłem od Ojca

Przyszedłem na świat

Opuszczam świat

Wracam do Ojca

WYJŚCIE i POWRÓT = PASCHA


(Eucharystia)
Duszo Chrystusowa, uświęć mnie.
Ciało Chrystusowe, zbaw mnie,
Krwi Chrystusowa, napój mnie.
Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie.
(Męka Pana)
Męko Chrystusowa, wzmocnij mnie.
O dobry Jezu, wysłuchaj mnie.
W ranach swoich ukryj mnie.
(Walka duchowa)
Nie dopuść mi oddalić się od Ciebie.
Od złego ducha broń mnie.
(Cel)
W godzinę śmierci wezwij mnie.
I każ mi przyjść do siebie,
Abym z świętymi Twymi chwalił Cię,
Na wieki wieków. Amen.

Modlitwa św. Ignacego z Loyoli

 

18. Testament ogłoszony w głębokiej nocy…

Tagi

, , , , , , , ,

Wielki Post 2019

TESTAMENT

Jezus w Wieczerniku wygłasza mowę pożegnalną w której zawiera swój testament. Ogłosił Nowe Przykazanie i wygłasza Nowy Testament. Testament czyli dokument zawierający najważniejsze i największe wartości, które chce ofiarować swym spadkobiercom (J 13,31-16,33)

Jezus jakby chciał przygotować uczniów na to co będzie się niedługo działo. Chce im powiedzieć, że to musi nastąpić, żeby przyszło zbawienie. Żeby NIE ZATRZYMALI SIĘ NA KAŹNI KRZYŻA i nie rozpierzchli. Bo nie w samym krzyżu jest sens. Sens dostrzegany oczyma wiary jest poza tym co widzialne – głębiej, dalej…

Szatan w swoich działaniach chce człowieka uwikłać w pożądania lub porządnie wystraszyć z miejsca, gdzie dzieje się coś ważnego. Tutaj zdecydowanie chce człowieka przykuć do tych gwoździ, kapiącej krwi, głębokich ran i niewyobrażalnego cierpienia Pana, ale z oderwaniem całkowitym od sensu. Tak by człowiek nie widział celu tego, co znosi Chrystus. Szatan będzie chciał, by człowiek zaczął wołać:
„Uchroń mnie Boże od mojego krzyża! Uchowaj mnie! Nie przyjdzie to na mnie! JA SIĘ NA TO NIE PISZĘ! Nie chcę mojego krzyża! Nie chcę Twojego pomysłu na moje życie…!”.

Szatan chce nas doprowadzić do usuwania krzyża z życia, do poszukiwania tego co przyjemne, radosne, darmowe. Jednakże to co na prawdę wartościowe, to co Jezus zawiera w testamencie, ma swoją cenę. Rzeczy cenne zdobywa się za dużą cenę i dużym wysiłkiem. Rzeczy błahe bywają za darmo ale szybko się rozpadają w proch…

Szatan będzie kojarzył krzyż z porażka i cierpiętnictwem. Jezus będzie mówił o radości, UWIELBIENIU OJCA i ZBAWIENIU ludzi. O JEDNOŚCI z OJCEM. O DUCHU, którego POŚLE. O niezwykłym ogromie darów – bezcennych darów, które się posypią poprzez ofiarę krzyża, za cenę krzyża.

Zmysły potrafią być zwodnicze. Koncentrują mnie nieraz na aspektach fizycznych drogi krzyżowej – a przecież trzeba popatrzeć na wnętrze Pana. Na cierpienie serca, psychiki, opuszenie, krew spływającą po policzkach w Ogrójcu. Na nieprawdopodobny stres jaki On przeżywa wewnętrznie. I mimo wszystko całe to cierpienie to tylko mała cząstka WIELKIEGO DZIEŁA ZBAWIENIA – EWANGELII

EWANGELIA = RADOSNA NOWINA

Ewangelia widziana przez WIARĘ – zawsze każe nam popatrzeć w przód. Przed siebie w przyszłość z nadzieją! Izrael czekał na Mesjasza z nadzieją. My czekamy z nadzieją na Raj i na Jego powtórne przyjście w chwale.

ROZTRWONIONY SPADEK

Dzisiejsza Ewangelia także mówi o roztrwonionym spadku. O tym, że to w sercu dokonuje się największa walka i największe cierpienie. Fizyczne cierpienie to tylko odblask bólu wnętrza. Pokazuje też jak Ojciec obdarowuje tych którzy wrócą w sposób nad-obfity…

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. (Łk 15, 1-3.11-32)

 

GŁĘBOKA NOC

(J 13,30) „A była noc…”

Wszystko odbywa się w nocy.

Bóg wybrał noc na narodziny, Jezus wybrał też noc na wydarzenia Wieczernika, Ogrójec, czy sąd przed Sanchedrynem.

W tej scenie jest też noc psychiczna i noc pożądliwości – Judasz kryje w nocy swą zdradę.

Noc duchowa – Jezus modli się, przeżywa w duchu wszystko co ma na Niego przyjść i Go dotknąć. Jezus chce dać przebłyski, elementy udziału w tej nocy wszystkim którzy Mu towarzyszą. Dlatego wybiera noc na Wieczernik, Ogrójec, sąd.

NOC TEŻ BĘDZIE ŚWIADKIEM TRIUMFU ZMARTWYCHWSTANIA!

Każdy z nas musi przejść przez tą NOC. Ale trzeba pójść poza samą noc.

PRZEJŚĆ PRZEZ NIĄ – nie pozostać w niej!

O tej nocy śpiewa najradośniejsza z pieśni liturgii – Exultet Wielkiej Soboty:

„To jest ta sama noc…”

„Noc jako dzień zajaśnieje…”

„Noc będzie mi światłem i radością….”


Panie pomóż mi przejść przez noc wiary. Pomóż mi wejść z wiarą w mój krzyż i patrzeć poza krzyż, w nadzieję Zmartwychwstania. Daj Ducha Świętego, Ducha wytrwałości w przeciwnościach. Ucz ze spokojem rozeznawać duchy i nie poddawać się emocjom i strachowi przed krzyżem. Przymnóż mi wiary…

17. Kruchość i paradoksy Eucharystii

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

NIEPOZORNE WYDARZENIE

Eucharystia może się wydawać maleńkim, skromnym i niepozornym wydarzeniem, a jednak kryje w sobie ogromne Misterium. Kryje w sobie Boże Królestwo! Dynamiczne. Ogromne i pełne zadziwiających paradoksów, które można przyjąć jedynie poprzez WIARĘ. Paradoksów, które raczej mówią o zanikaniu, umieraniu, aniżeli o życiu, wzroście. Dlatego potrzeba oczu wiary.Odejścia od widzialnych znaków i wejścia w przyszłość, poza te znaki, w rzeczywistość niewidzialną.

Jezus często mówi o niepozornych początkach Bożego Królestwa. O ziarnku gorczycy, kropli zaczynu… Eucharystia kryje w sobie także tą rzeczywistość. Kościół Katolicki zbudowany na 12 Apostołach, którzy w Wieczerniku pokłócili się o pierwszeństwo zamiast wejść w Misterium pierwszej Mszy Świętej. Po dwóch tysiącach lat miliardy ludzi uczestniczą w Eucharystii. w każdej minucie gdzieś na kuli ziemskiej sprawowana jest Eucharystia. Setki ludzi trwa przed chlebem Eucharystycznym w miejscach Adoracji nie pozwalając by Chrystus był samotny nawet przez sekundę…

Ciało umiera. Apostołowie rozpierzchną się. Ale tak jak przy stworzeniu człowieka było tchnienie Stwórcy. Tak i teraz zadziała Duch Ożywiający… Nie przyjdzie, jeśli Jezus nie odejdzie do Ojca…

PARADOKSY – NA DRODZE WIARY

„Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu,
a On sam będzie działał…

On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,a prawość Twoja jak blask południa”
(Ps 37)

Tak też jest w Eucharystii…

Wszystkie zewnętrzne znaki są kruche i marne – przeciwko ufności. Tak jak początek Królestwa Bożego wydaje się być nikłym – ziarnko gorczycy, które musi OBUMRZEĆ, by mogło wyrosnąć drzewo Królestwa.

ZWYCIĘSTWO W KRÓLESTWIE BOGA MOŻE W OCZACH LUDZI MIEĆ POSTAĆ KLĘSKI i PORAŻKI!

Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo».
Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu».(Mk 4,26-32)

Po zasiewie zapada jakaś CISZA. Pozornie porażka. Nic się nie dzieje.

Pod ziemią zaczynają się wielkie procesy nowego życia. Niewidzialne. Niedostrzegalne ludzkimi oczyma. PROCESY NIEZALEŻNE OD LUDZI. Rozwój który jest w ręku Boga – bo czy człowiek śpi, czy czuwa, Bóg działa…

Proces rozwoju zaczyna się od OBUMARCIA. Od nawrócenia. Od doświadczenia Krzyża. Upokorzenia…

Bóg działa powoli i systematycznie. Maleńkie listki, źdźbło, roślina pnąca się ku górze, kłos i żniwo… potem nowy zasiew.

Eucharystia ma to w sobie. Zawiera w sobie zarówno Obumieranie, jak i Zmartwychwstanie i Zesłanie Ducha. Jest też oczekiwaniem na powtórne przyjście Pana.

GŁOSIMY ŚMIERĆ TWOJĄ PANIE i WYZNAJEMY JEDNOCZEŚNIE ZMARTWYCHWSTANIE!

Brniemy w paradoks wiary…!

CICHY NIEPOZORNY WZROST

To, że Bóg działa cierpliwie – dogląda wzrostu. Kroczek po kroczku mówi, że Eucharystia to szkoła wytrwałości!

Przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedyście to po oświeceniu wytrzymali wielką nawałę cierpień, już to będąc wystawieni publicznie na szyderstwa i prześladowania, już to stawszy się uczestnikami tych, którzy takie udręki znosili. Albowiem współcierpieliście z uwięzionymi, z radością przyjęliście rabunek waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwającą. Nie pozbywajcie się więc nadziei waszej, która ma wielką zapłatę. Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy. Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się. A mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie, jeśli się cofnie, nie upodoba sobie dusza moja w nim. My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie, ale do wiernych, którzy zbawiają swą duszę. (Hbr 10,32-39)

Dużo już przetrwaliśmy na początku podczas obumierania. Teraz najważniejsza jest WYTRWAŁOŚĆ.

Bo łatwo się załamać, bo przyjdzie wiele pokus.

Tego trzeba się uczyć od Jezusa, w Wieczerniku, W Ogrojcu, na drodze Krzyża, na Golgocie. On jako Bóg-Człowiek, mógł w każdej chwili powiedzieć – Koniec! Dosyć!

Ale wytrwał DO KOŃCA!

„Za krótką chwilę….” – cierpienia doczesności to chwilka w porównaniu do wieczności z Panem

Eucharystia tego właśnie uczy – spina to wielkie Misterium Pana z naszym zwykłym życiem – codziennością… Z naszym obumieraniem w codzienności

Msza święta ze swej głębi woła – WYTRWAJ DO KOŃCA!

OKRUCH CHLEBA JAKO POKARM

No i jeszcze jakby paradoksów miało być za mało. Pokarmem i siłą na drogę wytrwałości jest OKRUCH CHLEBA I ODROBINA WINA Z WODĄ. Gdy nie popatrzy się oczyma wiary – to tylko tyle.

Gdy spojrzy się poza znaki – otrzymuje się CIAŁO i KREW PANA, który wytrzymał do końca. Aż po śmierć na krzyżu, by mogło dokonać się Zmartwychwstanie.

Komunia Święta jest jak to ziarnko gorczycy – niepozorna i mała – ale kryje w sobie ogromny potencjał!

NIE MOGĘ DAĆ SIĘ ZNIECHĘCIĆ POCZĄTKOM!

Trzeba mi się karmić Słowem oraz Ciałem i Krwią Pana by powolutku rosnąć. Drobna niepozorna Hostia potrafi dać mi wzrost o duchowego GIGANTA. MISTYKA. Wypłynąć na największe głębiny wiary.

Trzeba mi tylko wołać „JEZU UFAM TOBIE!” i trzymać się łaski uświęcającej jak tonący brzytwy.

Bóg nie potrzebuje wielotysięcznych wspólnot. Katolików wyruszających na współczesne „wojny krzyżowe” przeciwko światu. Bóg sam jest potęgą która tchnieniem swych warg może obrócić całą kulę ziemską w proch i pył. On jako potęga, która trzyma cały świat w istnieniu, On który dał nam wolność, może sobie także pozwolić na zwłokę. On może też ustanowić tak zadziwiające prawa rozwoju.

Same prawa rozwoju – tkwiący w nich paradoks – są dowodem tego, że pochodzą od Niego!

Wzrost zaczyna się od obumierania

Wzrost jest w cichości, pokorze, pozornym zastoju, ukryciu, małości, zależności, ubóstwie.

DZISIEJSZE SŁOWO

Zaskakujące jak to Słowo koresponduje z wydarzeniami i rzeczywistością Wieczernika i Eucharystii. Józef przechodzi prawie przez śmierć, odrzucony przez braci. Sprzedany do domu obcych – do Egiptu. Za WIELE LAT, z tego wydarzenia wyrośnie coś niezwykłego – Józef ocali swój nzród od klęski głodu. Boże plany i zamiary fosną czasem latami… (Rdz 37n)

Jezus opowiada o rolnikach w winnicy, którzy nie wytrwali w wierności. Chcieli jak najprędzej, egoistycznie, napełnić swe sakiewki. Niewierność, brak stałości i wytrwałości doprowadza ich do kilku zbrodni… (Mt 21,33-46)

„kamień ODRZUCONY przez budujących staje się kamieniem WĘGIELNYM” – fundamentem. To co trafia na śmietnik, staje sie podstawą wielkiej budowli…

Przedziwna jest ekonomia zbawienia…


JEZU UFAM TOBIE!

Pomóż mi każdego dnia uczestniczyć w Eucharystii i z Eucharystii czerpać siłę do wytrwałości. Wytrwałości na wzór Ciebie idącego od domu w Betanii przez Wieczernik, Górę Oliwną, drogę krzyża aż na Golgotę. Nie daj mi zwątpić, gdy przyjdzie mi odkrywać że elementem decydującym wzrostu jest obumieranie. Że wzrost wiary to przejście przez „Noc Ciemną” doświadczenia śmierci wiary i modlitwy ukrzyżowanej. Że tak jest z każdą sferą którą Ty oczyszczasz.

JEZU UFAM TOBIE!

JEZU ADORUJĘ CIĘ!

16. Służba i samotność

Tagi

, , , , , , , , ,

  1. Wielki Post 2019

SPRZEDANY

Judasz sprzedaje Jezusa za 30 srebrników – cena za typowego NIEWOLNIKA. Drwina i ironia ludzi świątyni. Wyśmianie niewolnictwa i służby.

W tym samym czasie w Wieczerniku Jezus ze służby czyni drogę zbawienia:

„TAK! JA JESTEM waszym sługą i waszym niewolnikiem! Ostatnim z ostatnich! Umywam wam nogi – i WY TAK CZYŃCIE!”

W wieczerniku pokazana jest ogromna cena i podniosłość Służby.

MIŁOŚĆ = SŁUŻBA

Dlatego piekło ją tak wyśmiewa. Dlatego tak naciska n indywidualizm. Nieczułość wobec innych. Egoizm – zapatrzenie tylko w samego siebie. Każda strona te same znaki zrozumie inaczej. Na co ja się otworzę…?

JEZUS I ŁAZARZ

W jakiś niezwykły sposób z doświadczeniem Jezusa z wieczernika koresponduje dzisiejsza Ewangelia:

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”. (Łk 16, 19-31)

Łazarz jest SAMOTNY leżąc u bram pałacu bogacza. Jego towarzyszami są psy liżące mu wrzody. Bogacz ma dziesiątki osób wokol siebie. Urządza przyjęcia. Prowadzi „inteligenckie” i polityczne dysputy z gośćmi. Łazarz jest ekstremalnie UBOGI. To ubóstwo kontrastuje bardzo mocno z bogactwem mieszkającego i posiadającego pałac bogacza. Łazarz jest ZALEŻNY od każdego kawałka chleba, który dostaje od innych. Bogacz ma szystko na talerzu za własne pieniądze. Po jego rozmowie po drugiej stronie życia widać, że zna Łazarza. Jednak nigdy nie okazał mu człowieczeństwa – MIŁOSIERDZIA – nie SŁUŻYŁ mu szatą, dobrym posiłkiem, rozmową… Miał go pod nosem. Łazarz znosi także bardzo POKORNIE swój los. Nie wynosi się. Nie szamocze. Nie domaga sie swojego. Bogacz jest wyniosły – szukający ludzkiego uznania – odziany w bisior i purpurę chodzi na salony „arystokracji” ówczesnego Izraela. Łazarz MILCZY. Nie wypowiada nawet jednego słowa. Jego sprawy broni Abraham. Abraham który jest jego „ojcem”, czy też przodkiem. Jezus zaznaczył, że Łazrz siedzi po śmierci na łonie Abrahama… Łazarz jest synem ojca wszystkich wierzących – WIEEZYŁ – patrzył w przyszłość, w niewidzialne – nie posiadając nic w ziemskim życiu

Łazarz jest w  GŁĘBI KRZYŻA – TO CHRYSTUS! Potrzebuje odrobiny uwagi, miłosierdzia, pomocy…

Tylko Łazarz w tej scenie ma IMIĘ w oczach Boga. Bogacz jest bezimienny – reprezentuje każdego – mnie z moim brakiem miłosierdzia…

Mam wszystko co potrzebne, by uwierzyć i nawrócić się i okazywać innym miłosierdzie.

SAMOTNOŚĆ

„Dokąd JA idę, ty teraz pójść nie możesz, ale później pójdziesz”

Te słowa wyrażają to, że nikt nie mógł do końca być przy Jezusie. Nikt nie mógł Go do końca zrozumieć. Jezus był w jakimś stopniu obok tego co się dzieje – SAMOTNY. Uczniowie nie słuchali Go do końca. Spierali się o pierwszeństwo. A ON sam Miłość potrzebował najbliższych, bo wiedział, że niedługo czeka Go śmierć. Uczniowie za kilka godzin zasną w Ogrójcu zostawiając Go samego na modlitwie…

„Dokąd Ja idę wy pójść nie możecie – nie zrozumiecie mnie…”

Im bliżej Jezusa się staje. Im głębiej wchodzi się w przepaść Jego męki, tym silniejsze poczucie osamotnienia i niezrozumienia pojawia się w człowieku. Człowiek – mimo, że nie popełnił grzechu – ale przez wierność i miłość staje samotny wśród pędzących tłumów świata. Wszyscy wokół znajdują wspólny język! Uczniowie mówią o władzy, o wpływach… A On SAMOTNIE opowiada o swej męce, przeżywa swoją mękę.

To osamotnienie wzmacnia się jeszcze bardziej poprzez ZDRADY najbliższych. Zdrady budują mury i stwarzają jeszcze większy dystans między ludźmi:

Psalm powie:

„Gdyby to był wróg, ale to ty! Mój przyjaciel, z którym razem przy stole zasiadaliśmy, szliśmy do świątyni…”

MĘKA SERCA

Za chwilę wszyscy wyjdą w stronę Góry Oliwnej. Jezus już wchodzi w kolejny etap, który tam się uwydatni mocniej – w mękę serca. Jezus się niecierpliwi. Pokazuje dary Eucharystyczne, a zdrajca siedzi z nim przy stole.

„Co masz czynić, czyń co prędzej. Idź już!”

Jezus znający ludzkie serca, znający przyszłość całą swoją istotą – głębinami serca – odbiera ohydę tego co się właśnie dzieje.

Bo gdzie jest MIŁOŚĆ,
tam zaraz ANTY-MIŁOŚĆ czeka na stosowny moment do ataku


Panie pomóż mi, wpatrując się w wydarzenia wieczernika właściwie przeżywać służbę i samotność.

15. Miłość zdradzana – Miłość nie jest kochana

Tagi

, , , , , ,

Wielki Post 2019

ECHA PUSTYNI

Opis kuszenia Jezusa na pustyni kończy się słowami:

Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu (Łk 4,13)

Ten czas nadszedł, gdy Jezus wyruszył po raz ostatni w swym ziemskim życiu w stronę Jerozolimy:

Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?” Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając zaś, Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój wprawdzie pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, oburzyli się na tych dwóch braci. Lecz Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”. (Mt 20, 17-28)

W prośbie matki, w waśni między uczniami, w reakcjach tych którzy przez 3 lata byli przy samym Mistrzu, widać echa pokus pustyni. Szatan wrócił i krąży jak lew szukając kogo pożreć. Nie mając bezpośrednio dostępu do Jezusa wciąż próbuje tych samych pokus przeciwko pokorze, zależności i ubóstwu. Kto jest najlepszy, kto największy, kto za-króluje, komu przypadnie największy kawałek „tortu” władzy. Szatan chce kąsać Jezusa kusząc jego uczniów.

Takie wydarzenia będą miały miejsce aż po sam Krzyż! Nawet gdy zawiśnie będą Go lżyli. Szatan już nie będzie Go kusił by zamienił kamień w chleb, ale by zszedł z krzyża. By zrobił efekt WOW ale tym samym zniweczył dzieło zbawienia…

Ciekawe są postawy i to jak Jezus je nazywa, gdy wejdzie się w przestrzeń Wieczernika.

PIOTR i JUDASZ – ZAPOWIEDZI ZDRADY

Obaj umiłowani Jezusa, zarówno Piotr jak i Judasz otrzymują od Jezusa twarde napomnienie w Wieczerniku. Obaj są informowani, że będą zdrajcami Miłości! Oba proroctwa umieszczone są w samym sąsiedztwie Eucharystii. Pojawia się potężny kontrast. Jeszcze lepiej widać że Miłość NIE JEST KOCHANA nawet przez najbliższych!

Każda Eucharystia to pokazuje. Każda Eucharystia w przestrzeni wiary – poza znakami widzialnymi – prowadzi nas na Golgotę, gdzie widzimy, że MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA! Miłość jest wciąż ZDRADZANA! A Zdrada Miłości powoduje głębokie rany serca.

Szatan kusi najbliższych, wyróżnionych, by zadać cios Panu. By zranić Jezusa najgłębiej. W duchowieństwie tyle zdrad, bo to jest miara Miłości. To jest front wojny duchowej. Szatan będzie robił wszystko, żeby zwieść właśnie ludzi EUCHARYSTII, tych którzy są najbliżej.

Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».

Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał».

To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!». Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc. (J 13,10-11.18-30)

Judasz spożył CHLEB! Z sercem pełnym nieczystych intencji. CHLEB, który za chwilę stanie się ciałem Pana.

Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz. (J 13,36-38)

Obaj zdradzą…

MECHANIZMY SZATANA

W tym Słowie można wyczytać specyficzne mechanizmy działania szatana:

  1. Ma dostęp do tych, którzy są blisko ale NIE CAŁYM SERCEM przylgnęli do Pana! Którzy poszli częściowo, połowicznie, zostawili sobie małą furtkę, szczelinę. Szatan szuka właśnie takich szczelin by się przez nie wślizgnąć do serca człowieka
  2. BRAK CZUJNOŚCI – Chwila nieuwagi, rozluźnienia, lekkomyślności, lekceważenia niebezpieczeństwa i już mamy w sercu pasażera „na gapę” który nie chce byśmy dopłynęli do właściwego brzegu…
  3. PEWNOŚĆ SIEBIE – pewność SIEBIE SAMEGO! Wszyscy Apostołowie zapewnili Jezusa, że Go nie opuszczą.
  4. BOJAŹŃ LUDZKA A NIE BOJAŹŃ BOŻA – lęk przed opiniami, patrzenie na to co ludzie powiedzą – bardziej niż na Słowo Pana,
  5. BRAK MODLITWY – będzie to widać w Ogrójcu
  6. NIE TRAKTOWANIE NA SERIO BOŻEGO SŁOWA – Pan zapowiada mękę. Mówi wprost. Mówi im o zdradzie i rozproszeniu – ale oni nie wierzą Panu tylko sobie samym i swoim siłom. To MIŁOŚĆ lepiej wie co nam grozi!
  7. NIEKONTROLOWANE NAMIĘTNOŚCI – tutaj symbolem jest Judasz z jego chciwością. Od Betanii aż po Wieczernik widać echa tej chciwości. Gdy się takich rzeczy nie karczuje odpowiednio wcześnie to potem nawet surowe napomnienia samego Jezusa nie pomagają! Pan Mu mówi wprost – TAK TO TY! Przestrzega. Mówił im wprost że będzie zdradzony i przez tą zdradę zabity. Ale Judasz jest głuchy na Słowo Miłości. Pan jest tak blisko – dotyka go, myje mu stopy, zamacza chleb w misie dotykając jego dłoni. Ale ten dotyk nie może uzdrowić, bo Judasz ma już zamknięte serce.

Judasz sprzeda Jezusa za cenę NIEWOLNIKA – za 30 srebrników. W przedziwny sposób podkreśla słowa Pana. Kto chce być pierwszym, niech będzie niewolnikiem.


Panie przynieś mi czujne, ostrożne i rozmodlone serce, bym nie ulegał pokusom. BO jestem człowiekiem słabym…

14. Służba – Kenoza

Tagi

, , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

UNIŻENIE PANA CENĄ OCZYSZCZENIA

Jan opisuje obmycie nóg w następujący sposób:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!». Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał» (J 13,1-20)

Jezus mówi do buntującego się Piotra:

„bo jak Cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze mną”

Oczyszczenie to droga do udziału z Panem – do Raju!

A oczyszczenie odbywa się poprzez służbę i uniżenie naszego Pana i to wobec nas… Zadziwiająca tajemnica… Oczyszczeni uczestniczymy w życiu BARANKA BEZ SKAZY! On obmywa nas z win swoją krwią – daje nam dar niewinności i niepokalaności przez swą mękę i śmierć i zmartwychwstanie.

Kolejny gest wieczernika, gest liturgii, który niezwykle koresponduje z tym co będzie się działo na Golgocie. Jezus przekazuje nam swoimi gestami i czynami to co człowiekowi daje. Pokazuje to co niewidzialne dla oczu i ukryte pod zasłoną znaków i gestów – co można dostrzec oczyma wiary. Daje nam Eucharystię i przykład uniżonej służby wobec innych. Jeszcze głębszy sens ale i trudniejszy do objęcia umysłem pokaże na Golgocie.

WYKĄPANY POTRZEBUJE NOGI UMYĆ

Przed Paschą, przed Eucharystią trzeb się przygotować. Człowiek ma być czysty by potrafił się otworzyć na to co niewidzialne. Zasadniczą czystość daje nam Chrzest, ale potem nasze nogi brudzą się codziennością grzechów lekkich i trzeba je umyć. Każda Eucharystia ma u swego progu elementy pokutne. Nawet gdy sumienie nie wyrzuca grzechu ciężkiego, trzeba w sobie wzbudzić żal. Wejść w te elementy oczyszczenie NA SERIO – skoro Pan tak mocno je podkreślił w Wieczerniku.

Obmyć się wodą święconą przy wejściu. Przypomnieć sobie drobne upadki przed aktem pokutnym a potem odmówić sam akt ze skupieniem i świadomością słów, które się wypowiada.  Potem wsłuchać się w Słowo które także leczy i oczyszcza. Które rzuca światło na te obszary życia, na te nasze zakamarki serca, w których mogliśmy nie dostrzegać brudnych plam.

Trzeba wołać razem z Piotrem. Z głębokości serca, z wielkim pragnieniem czystości serca:

„Chcę mieć udział z Tobą Panie w tym Misterium! Dlatego też Panie nie tylko nogi, ale całego mnie obmywaj. Ty możesz to uczynić! Proszę Cię – obmyj mnie!”

STWÓRCZE DŁONIE PANA

Niesamowite, że to własnie Pan daje nam swoją niewinność, aby nas uniewinnić, oczyścić. To on sam się za nas ofiarowuje i nas przez to obmywa.

Te dłonie Stwórcy, które nas rzeźbiły z prochu ziemi. Które nas kształtowały. Które nas uczyniły dobrymi i czystymi stworzeniami. Te same dłonie obmywają nasze stopy, gdy je umorusamy grzechami. Jezus odwołuje się tym samym do ponownego stworzenia człowieka w momencie oczyszczenia. U początku życia na Ziemi On nas lepił, teraz klęka przed nami na kolana – przed dziełem swoim rąk – i myje nasze nogi.

Pan klęka i myje nogi swoimi świętymi dłońmi, bym wiedział, że On staje się moim Niewolnikiem i najpokorniejszym Sługą! Nawet słudzy w czasie Paschy myli ręce. A Jezus w swym uniżeniu idzie jeszcze dalej. Chce pokazać że jest ostatnim z niewolników, myje nogi uczniów.

KENOZA:

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci –
i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył
i darował Mu imię
ponad wszelkie imię,
aby na imię Jezusa
zgięło się każde kolano
istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
I aby wszelki język wyznał,
że Jezus Chrystus jest PANEM –
ku chwale Boga Ojca. (Flp 2,5-11)

Jezus obmywa nas, byśmy byli czyści. W tej drodze od uczty w Betanii, przez Wieczernik, drogę krzyża, śmierć, Zmartwychwstanie i Zesłanie Ducha, wprowadza nas coraz głębiej w tajemnicę oczyszczenia. Stwórca którego dłonie nas lepiły daje nam na nowo tchnienie życia – Ducha Świętego. Teraz gdy jego stwórcze dłonie oczyściły nasze człowieczeństwo. On robi to osobiście! On Miłość Osobowa. Własnymi palcami nas obmywa i na nowo formuje a potem daje tchnienie Ducha, byśmy ożyli. Ożyli na nowo.

Jezus idzie z godziny na godzinę coraz głębiej. W Wieczerniku obmywa nas wodą. Za kilkadziesiąt godzin od tego wydarzenia obmyje ludzkość swoją krwią i wodą z boku. Obmyje ludzkość w ofierze krwi BARANKA PASCHALNEGO.

W wieczerniku mówi: „Dałem wam przykład…!”

Pan mi uczynił coś niewyobrażalnego. Oczyścił mnie w największej pokorze. I obmył mnie strugami swojej własnej krwi!

PRAKTYKA

Jezus nie owija w bawełnę. Nie kluczy w intelektualizacji tego co się stało. Mówi prosto i bezpośrednio:

„Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.”

Konkret! Który zaraz wzmacnia kolejnymi bezpośrednimi i jasnymi słowami:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować.”

To znaczy po prostu, że uczeń Pana powinien spełniać NAJNIŻSZE nawet posługi i to każdemu kto jest obok. Jezus wiedział, że nie wszyscy przyjęli dar oczyszczenia. Mówi to nawet głośno. Ale nie powstrzymał się, nie powściągnął swoich stwórczych dłoni od obmycia nóg Judasza. Zrobił to z taką samą miłością i uniżeniem jak wobec wszystkich innych. Nie mamy działać z miłością 'reaktywną” – taką w zamian  – ale mamy działać z miłością Bożą, bezbrzeżną, otwartą na każdego. Miłością pokorną, zależną i ubogą.

Siły do tej służby daje pokarm którym Jezus nakarmił uczniów przy stole Wieczernika. Eucharystia. Trzeba mi widzieć w hostii unoszonej nad ołtarz Jezusa – tego Jezusa który klęczy przed człowiekiem by umyć mu nogi. Który nakazuje – to czyńcie na mój wzór! Tak służcie!

Jako PRZEŁOŻONY powinienem być SŁUGĄ i NIEWOLNIKIEM moich podwładnych!

Trochę o praktyce Służby i podejmowania wezwania Boga do służby rodzinie, pokonywania własnych leków mówi dzisiejszy patron – św Józef. Ten, który był opiekunem Jezusa przez wiele lat. Który swoim przykładem „uczył” Jezusa służby pokornej, wytrwałej, zależnej i ubogiej…

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański. (Mt 1, 16. 18-21. 24a)

Nie dyskutował. Nie rozważał. Nie szukał wymówek. Nie szukał wielkich rozwiązań. Po prostu. Usłyszał: „weź rodzinę i idź”, więc wstał rano i podjął swoją służbę jako opiekun rodziny. Uczynił tak, jak mu polecił Anioł.

DWA DUCHY

„U was nie będzie tak jak w świecie…”

Jezus wie też że ludzkie serca będą areną wojny duchowej – aż po paruzję. W każdym z nas będą ścierać się dwa duchy – duch świata i DUCH ŚWIĘTY. Kościół powinien przenikać Duch Święty, ale i tu swoje przyczółki znajdzie duch świata.  Zadaniem uczniów Jezusa jest to by właśnie Duch Pana szedł z Kościoła w świat. Zaś Kościół opierał się duchowi świata.

SŁUŻYĆ TO ZWYCIĘŻAĆ I KRÓLOWAĆ. SŁUŻYĆ BOGU TO ZNACZY SŁUŻYĆ DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI! Najpokorniejszy sługa za-króluje najjaśniej.


Panie tchnij we mnie swego Ducha. Ducha oczyszczenia obmycia, uwolnienia. Ucz mnie dostrzegać te drobne pokorne nie zauważane przez innych obszary, w których mógłbym służyć. Panie Ty mnie ulepiłeś z prochu ziemi. Obmyj ten obcy proch, który przylepił się do moich stóp. proch grzechów, win, upadków… Nie daj mi upatrywać siły w wielkich słowach i deklaracjach „Pójdę za Tobą na koniec świata…” ale daj mi pokorne działania jakie pokazał Józef. Bym wstał, zakasał rękawy i wziął się za to co jest do zrobienia. Wprowadź mnie wgłąb Misterium Krzyża i Służby. Od obmycia twych stóp przez Magdalenę, przez obmycie stóp uczniom, aż po obmycie Twego ciała kroplami krwi które po nim spływały. Daj mi wejść WGŁĄB!

13. On daje nam przykłady do naśladowania…

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

DOBRE PRZYKŁADY

Dzisiejsza Ewangelia tak mocno podkreśla budowanie dobrych przykładów postępowania. Miłość w czynie, w działaniu.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.(Łk 6,36-38)

Miłosierdzie to imię Miłości. Jeśli my będziemy kochać Miłością w czynie, nad-obfitą na wzór Boga. Miarą dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi, to i Bóg nas odmierzy taką miarą w dniu sądu. Obietnica i spojrzenie daleko w przyszłość w to co dziś niewidzialne – żeby takie postępowanie miało sens potrzeba wiary. Inaczej trudno znaleźć powód by tak postępować. Z wiarą jednak i pomocą Bożej łaski wszystko jest możliwe. Kochać, czynni znaczy też wzorować się na Ojcu, który:

  • nie osądza
  • nie potępia
  • przebacza i jest miłosierny
  • rozdaje ogrom łask, wiele więcej niż człowiek jest w stanie sobie wyobrazić

WIECZERNIK

Miłość czynna rękami Boga-Człowieka najwyraźniej pokazała się w Wieczerniku. Wtedy sam Jezus powiedział uczniom, że dał im przykład do naśladowania.

JEZUS umywa nogi uczniów – uderzając w ludzką PYCHĘ!

To wielka lekcja pokory – szczególnie widać to w reakcjach Piotra. Wewnętrznie – poza znakiem umycia nóg – oczyma wiary widać potężną głębię POKORY. Bóg, stwórca, który swoimi dłońmi rzeźbił te stopy z prochu ziemi. Ten który powołał człowieka do istnienia, tchnął w nozdrza ludzkie tchnienie Ducha – życia, Ten sam, myje teraz stopy ludzi z brudu. Klęka przed człowiekiem w postawie SŁUŻBY i POKORY.

Ten gest ODPOWIADA na POSTAWY człowieka. Szczególnie na PYCHĘ i WYNIOSŁOŚĆ. Na brak wiary. Na postawy, które chwilę temu ujawniły się w Wieczerniku. I wiele razy ujawniały się już w Apostołach – PRÓŻNE AMBICJE -który z nich jest największy…

Jezus leczy choroby ich serc. Daje im mocny „antybiotyk” na próżność, zazdrość, niezdrowe współzawodnictwo, podziały, wyniosłość. Leczy ich pychę. Kto chciałby być największy w Królestwie Niebieskim, niech będzie ostatnim i sługą wszystkich.

Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. Lecz On rzekł do nich: «Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy.
Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci». On zaś rzekł: «Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć». Lecz Jezus odrzekł: «Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz». (Łk 22,24-34)

OBMYCIE NÓG

Jan pisze o tym wydarzeniu tak:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!». Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał» (J 13,1-20)

Ten gest w Wielki Czwartek jest mocny. Potrafi wstrząsnąć człowiekiem, jeśli jest wykonywany z wiarą. Jest to znak PANA w KOŚCIELE. UOBECNIENIE tego co robi Bóg:

„wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie”

UJAWNIA BOGA! CO ZATEM ROBI?

„wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.”

OD BOGA I DO BOGA – to znaczy w takim razie SŁUŻBA, NA KOLANACH PRZED DRUGIM CZŁOWIEKIEM!

DOBRE PRZYKŁADY

I jakby klamrą zamyka się ta kontemplacja, jeśli posłucha się słów Jezusa wypowiedzianych po tym geście, po tym Misterium:

Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.”

NAJPIĘKNIEJSZĄ POSTACIĄ MIŁOŚCI JEST ZATEM SŁUŻBA!

Ta służba którą Pan pokazuje w Wieczerniku am w sobie wymiar POKORY, UBÓSTWA i ZALEŻNOŚCI. Ma w sobie wymiar krzyża…

Jezus daje przykład i naucza mocno – z autorytetem. Macie czynić tak, jak Ja wam uczyniłem!

TO jedna z najgłębszych postaw ludzi Boga wobec świata. Taką postawę, takie świadectwo ciężko zaatakować. Tu nie ma wielkich teologicznych wywodów, ksiąg, katedr, mądrzenia się. Tu na kolanach sługa Chrystusa służy drugiemu człowiekowi. W pocie czoła. Z POKORĄ, ZALEŻNOŚCIĄ i UBÓSTWEM. Ktoś, kto nie ma wiary może zakrzyknąć za Piotrem: „Jak to! Ty mnie? Dlaczego?”. I nie będą tego rozumieli:

„Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział”

Prawdziwa chrześcijańska służba oparta na wierze kruszy największe mury i buduje utraconą jedność.

NIE ROZUMIESZ?!

ALE CZYŃ TO NA WZÓR PANA!!!

CZYŃ, A POWOLI POJMIESZ…


Chryste Sługo, uczyń moje serce an wzór serca Twego. Miłosierne i skore do służby. Bogate w miłość czynną, oddaną innym. Pokaż mi jak Ewangelizować przez służbę. Jak kruszyć mury serc klękając przed ludźmi i myjąc im nogi w pokorze, ubóstwie i zależności… Ucz mnie drogi ku świętości.

12. Kapłaństwo – nawet oplute, zszargane – niesie w sobie Misterium Chrystusa. Uzdrowienie jest w służbie.

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

Ciąg dalszy spojrzenia na ogrom darów Wieczernika…

A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: «Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym».
Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: «Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże». (Łk 22,14-20)

 

KAPŁAŃSTWO

„To czyńcie na moją pamiątkę” – ROZKAZ PANA ustanawiający kapłaństwo.

Jezus daje człowiekowi kolejny dar – władzę. Dar który człowiekowi ciężko udźwignąć, bez pomocy Ducha Świętego. Dar, który trudno przyjąć czysto po ludzku, BEZ WIARY.
Są w tym darze zawarte wielkie obietnice Boga, jest wiele rzeczywistości niewidzialnych i nienamacalnych powiązanych z kruchą fizycznością człowieka. To wielka przestrzeń dojrzewania WIARY:

( NIEWIDZIALNE + OBIETNICA ) WYCHODZĄCE Z WIDZIALNEGO ZNAKU CHLEBA I WINA = WIARA

Chrystus mówi, że będzie dokonywał przemienienia CHLEBA W CIAŁO oraz WINA w KREW poprzez ludzkie słabe, małe, często nieczyste od grzechów dłonie. To co kryje się za zasłoną znaków jest przeogromne:

„Czyńcie to na moją PAMIĄTKĘ!

Pamiątka – wspominanie sakramentalne sprawia, że ta rzeczywistość się uobecnia, że tak jak uczniowie w Wieczerniku spożywali uwielbione i zmartwychwstałe Ciało Pan, tak i my przenosimy się w pewnym sensie ponad czasem i przestrzenią do Wieczernika, na drogę krzyża, na Golgotę, do pustego grobu, czy w chwilę Zesłania Ducha Świętego. Wchodzimy też małymi kroczkami w paruzję.

Ta rzeczywistość to nie wspomnienie. TO JEST! DZIEJE SIĘ w czasie EUCHARYSTII! I mamy wchodzić w tą przestrzeń aż ON POWRÓCI!

TO niezwykłe, jak Jezus zaufał DZIECIĘCO człowiekowi, Kościołowi, Apostołom, kapłanom. Jezus zna przyszłość, zna historię ludzkości, zna ludzkie serca. Jezus wie, że ludzie tego nie docenią, nie zrozumieją, że sprofanują i odrzucą, czasem nawet zrobią to złośliwie.

JEDNAK TO GO NIE POWSTRZYMAŁO! BO ON DO KOŃCA UMIŁOWAŁ!

Chrystus dał najcenniejszy dar, wie, że go nie uszanują, a jednak nie cofnął się. Oddał się człowiekowi tak, jak jest.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje rąbek tej tajemnicy. Przemienienie na Górze Tabor. Uczniowie który tego doświadczają zaniemówili z wrażenia. Ogłupieli. Nie byli w stanie objąć umysłem i zmysłami nawet kropli tego oceanu Miłości. Oceanu zamkniętego w okruchu chleba i paru kroplach wina. Tego oceanu Miłości, z którego będą się karmić, który będą trzymać w swych ludzkich, niegodnych dłoniach:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: „To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!” W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli (Łk 9, 28b-36)

Ciekawe, że ogrom doświadczenia był tak wielki, że wszyscy zachowali się jak Jan, który nie opisał w swej Ewangelii ustanowienia Eucharystii. Zamilknęli…

Uczniowie nie byli gotowi na cud przemienienia – PRZESPALI WIĘKSZOŚĆ!

Byli zdezorientowani – chcieli stawiać namioty dla istot duchowych… Myśleli i próbowali ubrać to wydarzenie w ludzkie ramy. Trwanie na Taborze w przestrzeni niewidzialnej, nienamacalnej, niedotykalnej – wymaga WIARY.

Wydarzenie Taboru tak dobitnie pokazuje, że Eucharystia nie potrzebuje ozdobników ludzkich. Dodatków, które czynią ją „fajną”. Nie wymaga podsycania emocji zgromadzenia liturgicznego. Eucharystia potrzebuje ciągłego uświadamiania sobie – jak wielki to dar i skąd on wypływa. Wymaga oczu WIARY, by wejść poza zasłony znaków.

Chrystus w Eucharystii dał najcenniejszy dar. Wiedział doskonale, ze ludzie go nie uszanują, a jednak NIE COFNĄŁ SIĘ i NIE ZAWAHAŁ. ODDAŁ SIĘ TAK JAK JEST! TAK jak za kilka godzin odda się cieleśnie w ręce żołnierzy w Ogrojcu. Tak jak w nocy powierzy się w ręce oprawców „Ciemnicy”. Tak jak odda się w więzieniu rzymskim chłoszczącym i wyśmiewającym Go. Tak jak odda się prowadzony z krzyżem na Golgotę… 

JEZUS ODDAJE SIĘ CAŁY, BEZ ZASTRZEŻEŃ…!

Jak ja nieraz jestem podobny do tych wszystkich oprawców, uczestnicząc bezmyślnie w Eucharystii, żartując sobie z tej przestrzeni, grzesząc słowem, czy złym przykładem zaraz za drzwiami świątyni…  A mnie powierzono więcej niż żołnierzom „Ciemnicy”, czy żołnierzom Piłata. Oni nie wiedzieli, że ten człowiek to Mesjasz. Ja wiem, że tam za zasłoną znaków jest ON. Dlatego ode mnie wymaga się więcej…!

Jezus dając dar Eucharystii i Kapłaństwa pała do człowieka jakąś niepojętą i szaloną Miłością. Daje te dary dla Kościoła bez ograniczeń.

Patrząc po ludzku – to wszystko co On robi to szaleństwo – ale szaleństwo MIŁOŚCI! KOCHA DO KOŃCA! AŻ PO GRANICE MOŻLIWOŚCI. MIŁOŚĆ TO ŻAR. ŻYWIOŁ BEZ MIARY I GRANIC!

Patrząc oczyma wiary, przez pryzmat szalonej Miłości Pana:

  •  Każdy kapłan nosi w sobie bezcenny dar! Żeby to zobaczyć trzeba pójść poza zasłonę tego co ludzkie, w głębię tego sakramentu,
  • W każdym kapłanie, nawet największym łajdaku, nawet pedofilu, zawiera się MISTERIUM CHRYSTUSA,
  • Ta twarz – in persona Christi – w osobie Chrystusa – może być poniszczona, poraniona, wykrzywiona, opluta, ale to nie przestaje być twarz Chrystusa.

Żeby przetrwać ten oczyszczający ogień. Żeby nie utracić wiary gdy tak wiele jest „powodów” wokół, trzeba wpatrywać się w tą twarz na wzór której kształtować się powinna twarz kapłanów. W Twarz Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W twarz Jezusa z Całunu Turyńskiego.

Żaden Anioł nie może konsekrować Eucharystii. Tego bezcennego nad-obfitego daru Pana. Misterium Szalonej Miłości…

MANDATUM NOVUM

Jezus pokazuje też jak wchodzić w te dary. Jak się z nimi obchodzić. Żeby je zobaczyć potrzeba WIARY. Żeby je zastosować w życiu potrzeba drogi SŁUŻBY:

Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali». (J 13,31-35)

Jezus jakby nawiązywał do doświadczenia Taboru. Do chwały, uwielbienia, objawienia szalonej Miłości. Potem płynnie przechodzi do NOWEGO PRZYKAZANIA. Pokazuje jak GO naśladować w tej „szalonej” Miłości. SŁUŻCIE. Miłujcie się wzajemnie, TAK, JAK Ja was umiłowałem.

To jest przykazanie NOWE! Zupełnie przeczące ekonomii „Ząb, za ząb i oko za oko”. Jezus daje nam Ducha Świętego i wzywa do zrobienia kolejnego kroku. Ku służbie:

  • Jeżeli On aż tak mnie umiłował, to co ja powinienem?
  • Dlaczego to Panie uczyniłeś?
  • Nie chcę pozwolić, by MIŁOŚĆ BYŁA NIEKOCHANA, ODEPCHNIĘTA
  • Służyć – to nieść światło Miłości ludziom wokół
  • Eucharystia to światło i ogień Jego Miłości – tam mogę się tego uczyć

Niezwykłe!

Człowiek pokornie, na kolanach przyjmuje swego Boga. Karmi się swym Bogiem ukrytym w Najświętszym Sakramencie. W najskromniejszym okruchu chleba. Tą tajemnicę może dostrzec tylko przez WIARĘ. „Co innego się widzi, a co innego się rozumie”


Panie udziel mi Twego Ducha i przymnóż mi Wiary. Daj mi spojrzenie wiary na Eucharystię, na kapłanów. Pomóż widzieć głębiej, poza zasłoną znaków i ludzkich ułomności. Spraw bym się na tym nie zatrzymywał. Podsycaj me serce ogniem szalonej Miłości i pociągaj mnie każdego dnia do Służby. Służby na miarę moich możliwości. Służby przez którą na świecie będzie rozbłyskiwało Twoje Światło. Służby, w której będzie się wyrażało Twoje nowe przykazanie. Służby z pokorą, posłuszeństwem i w ubóstwie. Służby w głębi krzyża. Ucz mnie Panie świętości…

Przejdź do paska narzędzi