Kiedyś ktoś powiedział, że jeśli chcesz rośmieszyć Pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach. W tym samym tonie jest dzisiejsze pierwsze czytanie.

Ludzie planują wielkie inwestycje, oddają całą swoja energię na biznesy, mają dalekosieżne plany. Żyją przyszłoscią. Nie są tu i teraz w strumieniu łaski Boga. Planowanie jest ważne owszem. Zarabianie piniędzy i bogactwo materialne nei jest czymś złym. Chyba, że człowiek uznaje to za swojego boga, zaczyna polegać tylko na swoim bogactwie, zaczyna żyć tylko przyszłosćią i tym co osiągnie własnymi siłami. Jeśli człowiek jest tu i teraz i planuje pod natchnieniem ąłski najbliższe miesiące lata to jest to jak najnbardziej dobre. Jeśli potem wychodzi z przestrzeni planowania i żyje łaską chwili – tu i teraz. Poddajac siebie pod natchnienia Boga.

Dzisiejszy świat obfituje w takich, którzy chcą nawet swoja wiecznosć kupić za pieniadze. Ostatnio obiegła świat wiadomosć o jednym z najbogatszych ludzi swiata finansujacym badania and nieśmiertelnością… Biedny człowiek świadom, że za progim śmierci nie przyda mu się nawet najmniejszy grosik… Próbuje oszukać Boga i uniknać śmierci. Ale jest tylko parą poruszaną przez wiatr. Jednym z miliardów istnień ludzkich… Są rzeczy których nie da się kupić!

Jakub ustawia sprawę bardzo konkretnie. Zmień swoje myślenie. ZACZNIJ OD BOGA a potem idź dalej w świat planów i marzeń. Zweryfikuj je z planem Boga: „Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo”.

(Jk 4, 13-17)
Najmilsi: Zwracam się do was, którzy mówicie: „Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski”, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: „Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo”. Teraz zaś chełpicie się w swej wyniosłości. Wszelka taka chełpliwość jest przewrotna. Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, ten grzeszy.

Na ile ja potrafię trwać w strumieniu ąłski chwili i miejsca. KOrzystać z Bożego działania i darów Ducha Śiętego. Poddawać się temu działaniu i współdziałaś z łaską by budować bogactwo wieksze niż całe tony i skarbce złota. Bogactwo Miłości.

Refren psalmu niesamowicie to uzmysławia:

(Ps 49 (48), 2-3. 6-7. 8-10. 11)
REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Słuchajcie tego, wszystkie narody,
nakłońcie uszu, wszyscy mieszkańcy ziemi,
niscy pochodzeniem na równi z możnymi,
bogaci razem z ubogimi.

Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,
gdy otacza mnie złość podstępnych,
którzy ufają swoim dostatkom
i chełpią się ogromem swego bogactwa?

Nikt przecież nie może samego siebie wykupić
ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy
i nigdy mu na to nie starczy,
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.

Albowiem ujrzy, że umierają mędrcy,
jednakowo ginie głupi i prostak,
zostawiając obcym
swoje bogactwa.

Ubóstwo i prsotota duchowa prowadzi po włąściwej scieżce. Po właściwej drodze – do Nieba.

A droga jest tylko i wyłącznie jedna. Jezus podaje ją jak na talerzu.

(J 14, 6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Choć droga którą jest Jezus bywa trudna i kręta. Czasem wchodzi się na nią z bocznej ścieżki. Poszukuje się tej drogi w innym wyznaniu, poza Jezusem i odkrywa się z czasem jakąś wąską ścieżynkę, która w końcu łączy się właściwą drogą do Ojca…

KAtolicy lubią przeganiać tych, którzy idą obok, którzy wspinają się do tej scieżynki. Jezus uczy inaczej. Mówi, by dać każdemu człowiekowi wolność i możliwosć przejścia własną ścieżką. Zaś zadanie KAtolików ejst bycie lampą, która świeci. Latarnią, która przyciąga do bezpiecznego portu. Nie stanowiskiem strzeleckim, które buduje linię frontu. Nasze zadanie to swiadczyć w porę i nie w porę. Świadczyć i przyciągać a nie oceniać i odganiać. Nie budować murów, ale mosty.

(Mk 9, 38-40)
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Wszyscy jesteśmy dziećmi Maryi. Każdy z nas. Chrześcijanin, Żyd, Muzułmanin, Hidus, Konfucjonista, czy Ateista. Każdy z nas jest takim samym dzieckiem Maryi.

Niektóre z tych dzieci wchodzą w niezwykły dialog z Mamą i odkrywaja Jej niezwykłą naturę i chcą się od niej uczyć. Inne są jakby nieobecne. Ale żadnego ze swych dzieci Maryja nie odrzuca, nie traktuje z mniejszą czułością i troską. Gdy wchodzi się z Nią w relację, wówczas Ona zaczyna wychowywać ludzkie serce, daje wyzwania które budują głębię serca. Poszerzaja serce, które Ona wypełnia. A ponieważ ona jest Rajem i Światem Boga. To wypełnia je przynosząc ze sobą całą Trójcę Świętą.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją. Wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszysktim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.