Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Św Ignacy w rozeznawaniu duchów w ramach II tygodnia prowadzi na początku przez ogólne podejscie do rozeznawania daru radości. Wskazuje też na to by badać duchy. Badać cel do którego nas prowadzi duch. Pokazuje wyraźnie, że zły duch potrai się podszyć pod anioła swiatłosci i prowadzić najpierw w bardzo dobrych myślach, by potem doprowadzić do pychy i bałwochwalstwa.

Dzisiejsze I czytanie pokazuje jak zły duch posługuje się królem odłączonych pokoleń izraelskich by osiągnąc taki właśnie efekt w ludziach. Niby bliskość światyni ma ułatwić kult, niby ilośc kapłanów ma wzrosnąć. Ale ten kult nie pochodzi od Boga! Stworzył go człowiek, by chronić swoją włąsną pozycję. W świecie są dwa sztandary – konsultantem tego człowieka był zły duch! Mimo że początek wygląda dobrze!

Jeroboam pomyślał sobie tak: „W tych warunkach władza królewska może powrócić do rodu Dawida, bo jeżeli ten lud będzie chodził na składanie ofiar do świątyni Pańskiej, to zechce wrócić do swego pana, Roboama, króla Judy, i wskutek tego mogą mnie zabić i wrócić do króla Judy, Roboama”. Dlatego po zastanowieniu się król sporządził dwa złote cielce i ogłosił ludowi: „Zbyteczne jest, abyście chodzili do Jerozolimy. Izraelu, oto Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej!” Postawił zatem jednego w Betel, a drugiego umieścił w Dan. To oczywiście doprowadziło do grzechu Izraela, bo lud poszedł do jednego do Betel, a do drugiego aż do Dan. Ponadto urządził przybytki na wyżynach oraz mianował spośród zwykłego ludu kapłanów, którzy nie byli lewitami. Następnie Jeroboam ustanowił święto w ósmym miesiącu, piętnastego dnia tego miesiąca, naśladując święto obchodzone w Judzie, oraz sam przystąpił do ołtarza. Tak uczynił w Betel, składając krwawą ofiarę cielcom, które sporządził, i ustanowił w Betel kapłanów wyżyn, które urządził. Jeroboam nie zawrócił ze swej złej drogi, lecz przeciwnie, mianował kapłanów wyżyn spośród zwykłego ludu. Kto tylko chciał, tego wprowadzał na urząd, tak iż ten stawał się kapłanem wyżyn. Takie postępowanie stało się dla rodu Jeroboama sposobnością do grzechu i powodem usunięcia go i zgładzenia z powierzchni ziemi. (1 Krl 12, 26-32; 13, 33-34)

Widać tu wyraźnie prezbieg myśli zarówno w królu jak i w ludzie który podąża za czymś co najpierw wydaje się być dobre i dobrze uzasadnione. Szatan wie jak zasiać swe ziarno w sercu człowieka, gdy ten nie jest czujny. O tym jak badać myśli mówi reguła 5:

Reguła 5. Powinniśmy bardzo zwracać uwagę na przebieg myśli. Jeżeli ich początek, środek i koniec jest całkowicie dobry, zmierzający do tego, co jest w pełni dobre, jest to znak dobrego anioła. Ale jeśli przebieg myśli, które nam poddaje, prowadzi ostatecznie do jakiejś rzeczy złej, lub rozpraszającej nas, albo mniej dobrej niż ta, którą przedtem dusza zamierzała, albo jeśli osłabia, niepokoi i zakłóca duszę, odbierając jej pokój, ciszę i odpocznienie, które przedtem miała, to jest wyraźny znak, że [myśl taka] pochodzi od złego ducha, nieprzyjaciela naszego postępu i zbawienia wiecznego. [ĆD 333]

Na pewno w sercu Jeroboama pojawiał się niepokój. Czuł że ciągnie lud ku bałwochwalstwu. Ale jednak jego celem było zachowanie tronu i odciągnięcie ludu od Jeruzalem, by przypadkiem nie postanowili się zjednoczyć i uczynić królem syna Salomona. Trzeba patrzeć na cel – dokad prowadzą mnie moje myśli i pomysły. Co będzie dalej. Jeśli nic nie widać to trzeba poczekać, trwać.

Wiadomo, że nie myli się ten, który nic nie robi. Że nie popełni błedu ta osoba która tkwi w maraźmie i strachu. Ignacy wie, że nieraz człowiek da się jednak zwieść dlatego podaje kolejną bardzo praktyczna zasadę:

Reguła 6. Gdy nieprzyjaciel natury ludzkiej da się odczuć i rozpoznać po swoim ogonie wężowym, i po złym celu, który podsuwa, wtedy ten, co był kuszony, odniesie duży pożytek, jeśli zaraz potem rozważy przebieg dobrych myśli, które on mu poddawał, i początek ich, i jak powoli starał się odciągnąć go od owej słodyczy i radości duchownej, w, której się znajdował, aby go doprowadzić do swego przewrotnego zamiaru; i tak dzięki temu doświadczeniu, przeżytemu i zachowanemu w pamięci, niech się w przyszłości strzeże przed jego podstępami, które zwykł podsuwać. [ĆD 334]

Przebieg dobrych myśli które poddawał zły duch na poczatku drogi, która okazała się na końcu zła – bo doprowadziła do zęłgo celu.

Przy tej zasadzie można w niesamowity sposób spojrzeć na dzisiejsze Słowo. Izraelici, MIELI ZAPISANE w księdze Wyjścia! Taka sama historia! IDENTYCZNA! Księga Wyjścia, którą izraelici powtarzali przy akżdej celebracji Paschy, znali tą historię niemal na pamięć. A Jednak. Izrael, który pod Horebem, gdy nie było długo Mojrzesza sporządził sobie cielca ze złota, został surowo ukarany przez Boga! Czyn izraela w czasie wyjscia został nazwany BAŁWOCHWALSTWEM. I nic się nie nauczyli podwładni Jeroboama. Król im podsunął identyczne cielce i powiedziął zę to Bóg – oni idą za takim bałwchwalczym kultem. W imię wygody.

Historia Izraela opisana w I czytaniu uczy, żeby nie dowierzać duchom. Żeby czerpać z doswiadczenia duchowego innych, których szatan wyprowadził na manowce. Co zrobić, żeby drugi raz nie dać się nabrać. Szatan jest zaprzeczenim Stwórcy. Nie ma w nim nic ze stwarzania. Stozuje na okrągło te same mtody i sztuczki. Nabierając się na nie raz trzeba wyciągnąć wnioski, by drugi raz się nie dać.

Gdy człowiek postępuje w dobrym, wsłuchije się w Słowo Boga, wówczas Bóg troszczy się z czułością o takiego człowieka. Gdy zaś nic się nie uczy i ciągle wchodzi w to samo bagno Bóg posyła swych aniołów by napominali człowieka i wzywali ku dobremu. Ewangeli pokazuje dziś rzeszę ludzi wsłuchanych w Jezusa. Jezusa który z troską karmi ten tłum. Zaspokaja ich potrzeby cielesne, by dalej mogli karmić się duchowo:

W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: „Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: „Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?” Zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem”. I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać. Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty. (Mk 8, 1-10)

O działaniu duchów dobrych i złych na serce człowieka mówi kolejna reguła:

Reguła 7. U tych, co postępują od dobrego do lepszego, anioł dobry dotyka takiej duszy słodko, lekko i łagodnie, jakby kropla wody wnikała w gąbkę; duch zaś zły dotyka takiej duszy ostro, z odgłosem i niepokojem, jak kiedy kropla wody spada na kamień. U tych zaś, co postępują od złego do gorszego, te same duchy dotykają duszy w sposób odwrotny. Powodem tego jest usposobienie duszy aniołom tym przeciwne lub podobne. Kiedy jest im przeciwne, wchodzą do duszy z hałasem, dając się odczuć wyraźnie; kiedy znów jest im podobne, wchodzą w milczeniu, jak do własnego domu przez drzwi otwarte. [ĆD 335]

Ta reguła pozwala na rozróżnienie duchów ze wzgledu na stan. Zyjąc w grzechu będę doświadczał wyrzutów sumienia.Wołania do nawrócenia i przemiany życia. Zły duch zaś będzie podsuwał fałszywe racje, które będą wzywały do spokoju. Do zaakceptowania stanu w którym jestem. Gdy zaś będę w łasce uświęcajacej – pokusy zaczną się nasilać. Będą się pojawiały tysiące myśli, rozproszeń, problemów… Zaś dobry duch będzie wspomagał modlitwę, dawał pokój, wzywał ze spokojem do zrobienia kolejnych kroków na przód w życiu duchowym.

Trzeba mi badać głos który słyszę we wnętrzu, wiedząc w jakim jestem stanie. Badać czy jest to głos łągodny, czy głośny, gwałtowny i porywajacy.

Na koniec Igancy podaje bardzo praktyczną zasadę dotyczącą Bożego pocieszenia:

Reguła 8. Kiedy pocieszenie jest bez przyczyny uprzedniej, to choć nie ma w nim podstępu, bo jak się rzekło, pochodzi od samego Boga [330], niemniej człowiek duchowny, któremu Bóg daje takie pocieszenie, powinien z wielką czujnością i uwagą rozważyć i rozróżnić właściwy czas takiego, aktualnie trwającego, pocieszenia od czasu, który po nim następuje, gdy dusza jest jeszcze rozpalona i odczuwa dobroć [Boga] i jakby resztki minionego pocieszenia. Często bowiem w tym drugim czasie przez swoje własne rozważania płynące ze związków i wniosków między pojęciami i sądami, albo pod wpływem dobrego lub złego ducha, czyni dusza postanowienia i urabia sobie różne opinie, które nie są bezpośrednio dane od Boga, Pana naszego. I dlatego trzeba je bardzo starannie badać, zanim się im da pełną wiarę i zanim się je wprowadzi w czyn. [ĆD 336]

Ta reguła dotyczy mistyków czy też kierownikó duchowych osób bardzo zangażowanych duchowo. Aczkolwiek w dzisiejszym swiecie w którym uwielbienie odmienia się przez wszelkie przypadki. Zaczyna ona mieć coraz większe znaczenie.

Na człowieka może przyjsć pocieszeni be zuprezdniej przyczyny a potem wyuczony praktyk uwielbienia może sztucnie taki stan podtrzymać lub szukać sposobów na jego przedłuzenie. Wtedy łątwo dać się sprowadzić na manowce.

Ignacy woła cały czas – ROZEZNAWAJ! BADAJ! NIE DOWIERZAJ!

Jezu cicy i serca pokornego uczyń serce moje na wzór serca Twego.