Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2019

ŻYDZI PRZEŚLADOWALI JEZUSA PONIEWAŻ…

Dzisiejsze Słowo niezwykle koresponduje z wydarzeniami z pałacu Kajfasza:

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał. (J 5,17-30)

Chwała Ojca – to jest podstawowy cel misji Jezusa.

MIŁOŚĆ WZGARDZONA

W pałacu Kajfasza po wyznaniu Miłości. Po słowach JA JESTEM Jezusa i prowokacji Kajfasza zapada wyrok śmierci!

Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i zapytał Jezusa: «Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie?» Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: «Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?» Jezus odpowiedział: «Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi». Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: «Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje?» Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: «Prorokuj!» Także słudzy bili Go pięściami po twarzy. (Mk 14,60-65)

Ale Miłość nie daje się zwyciężyć! Jezus odwołuje się do proroctwa Daniela. Mówi o Synu Człowieczym przychodzącym w majestacie na obłokach – mówi im o Paruzji!

Dla nich sprawa załatwiona. Jeszcze tylko egzekucja i po robocie. Wróg publiczny numer jeden zniknie z powierzchni ziemi. Słuch po nim wkrótce zaginie…

Jak bardzo się mylą! Dla Jezusa to dopiero początek. Jeśli On nie odda życia nie przyjdzie Pocieszyciel, który ludzi o wszystkim pouczy.

Wspominając proroctwo Daniela woła do zebranych: „TO JA!”. Ten o którym słyszycie u proroków! Wasz oczekiwany – Syn Człowieczy – Mesjasz, który wyzwoli Izraela i całą ludzkość.

Oni jednak mieli jeden cel! Zabić! I byli zamknięci na Jego słowa. Po prowokacji Kajfasza ich serca całkiem skostniały. Nie chcieli już nic słuchać, badać, udowadniać, wchodzić w spór z Jezusem… Chcieli tylko odrzucić, zamknąć uszy i skazać bezdusznie na śmierć. Jak najszybciej!

TO JEST GRZECH PRZECIW DUCHOWI ŚWIĘTEMU – TOTALNE ZAMKNIĘCIE NA ŁASKĘ! ŻADNE SŁOWA BOGA SIĘ NIE PRZEBIJAJĄ. DROGA DO WYBORU WIECZNEGO POTĘPIENIA!

Serce staje się skamieniałe. Tylko ku egoistycznemu celowi. Nieważne jak. Choćby po trupach. Choćby przez krzywoprzysięstwo.

A MIŁOŚĆ….
– NIE UBEZPIECZA SIĘ…
– POZWALA NA TO WSZYSTKO…
– STOI CIERPLIWA I MILCZĄCA…

Jezus to sama Mądrość. Najinteligentniejszy. Przepełniony Duchem. Mógł pokrzyżować ich plany. Pozwala im na to. Chce tego doświadczyć. Daje im pełna wolność. tylko po to…

ABY OBJAWIŁA SIĘ MIŁOŚĆ!

Jezus bierze to wszystko na siebie. Całe to kłamstwo, bezprawie, chichot piekła z zasad, reguł. Wyrok śmierci wydany w przypływie gniewu i emocji. Robi to by objawiła się MIŁOŚĆ – pokorna, zależna, uboga.

BY KAŻDY KTO DOŚWIADCZY TAKICH SYTUACJI MÓGŁ SIĘ DO NIEGO ZWRÓCIĆ! BO ON W TYM BYŁ! BO ON TEGO DOŚWIADCZYŁ! W NIM MOŻNA ZNALEŹĆ ŹRÓDŁO SPOKOJU. W JEGO MĘCE JEST SIŁA DO PRZEJŚCIA PRZEZ TO!

Naśladować Jezusa – jeśli trzeba takie rzeczy znieść dla prawdy i miłości, to zniosę. Oddam Jezusowi i zniosę. Złączę z Jego cierpieniem.

Diabłowi wydaje się że wygrał. Złamał Go. Zgładził. A to jest jego największa klęska. Nie pojmie tego, bo jest ślepą nienawiścią…


Panie ucz mnie łączyć moje cierpienia z Twoimi. Moje doświadczenia niesprawiedliwości, oskarżeń z Twoimi. Ucz mnie spokoju. Ale wzbudzaj w mocy ducha niepokój w mym sercu, gdy zachowuję się jak Sanchedryn, gdy kłamię, oczerniam, gdy głoszę fałsz, niszczę innych.

Pomóż mi trwać przy Tobie, by Miłość triumfowała tam gdzie z pozoru wydaje się, że ponosi sromotną klęskę. Bym umiał widzieć dalej i głębiej oczyma wiary. Widzieć Twój triumf.