Na monecie obraz Cezara, na sercu obraz Boga

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Rozmowa faryzeuszów z Jezusem jest jak kalka wielu współczesnych rozmów. Najpierw pozytywnie, pod włos, by rozmówca stracił czujność a potem uderzyć – w tym wypadku pozornie pytaniem bez wyjścia.

Faryzeusze wiedzieli, że każda odpowiedź Jezusa będzie zła. Jeśli zachęci do płącenia podatków, to ludzie od Niego odejdą, bo uznają Go za zwolennika Cezara. Poza tym, jak zaznacza Ewangelista zabrali ze sobą zwolenników Heroda, rewolucjonistów, którzy chcieli obalić rządy okupacujne Rzymu i przywrócić pełnię rządów Heroda. Faryzeusze wiedzą, też, że jeśli powie, by podatkó nie płącić to sami będą mogli na Niego donieść i załątwić sprawę w „białych rękawiczkach” – rękami rzymian.

Jezus jednakże jest Bogiem. Zawsze znajdzie trzecie wyjście. Pradstawia w niesamowity sposó zasadę której uczą ćwiczenia ignacjańskie. In tantum in quantum – o tyle o ile. O tyle współdziałam i szanuję zasady tego świata o ile nie zagrażają mojej jedności z Bogiem. O tyle tylko je odrzucam, o ile zagrażają mojemu wzrostowi duchowemu i jedności z Bogiem.

Jezus zwraca też uwagę na obraz. Pyta wprost o obraz na monecie – który jets obrazem Cezara, ale dalszą częścią wypowiedzi kieruje słuchaczy do stworzenia świata i pyta jaki obraz jest odciśniety na ciele i duchu człowieka.

Moneta – przedmiot – jeśli cezar jej chce to ją mu oddaj i nie wikłąj się w jeszcze większy ucisk i prezśladowanie, który może zagrozić życiu twojemu i twoich bliskich. Serce i ciało – one noszą obraz Boga na sobie – te dary złóż Bogu.

Ewangelia pokazuje, że jeśli pójdziesz tą drogą – będziesz jak dziecko – zrobiłem co mogłem – to resztą zajmie się Bóg. ON ZAWSZE POTRAFI ZNALEŹĆ TRZECIE WYJŚCIE. Rozwiązanie które nawet nie przyjdzie człowiekowi do głowy.

Ta Ewangelia pokazuje też pewne cechy Boga. On zna i przenika NA WSKROŚ serca i zamysły człowieka. Wie jak wygląda ludzkie serce, ku czemu dąży i czy jest ofiarowane Bogu w całości. Chęć posiadania monet – nawet tych z wizerunkiem Cezara świadczy o chciwości o uwiazaniu serca do posiadania. O wypieraniu z serca pragnienia posiadania Boga. Podkreśla to tym mocniej słowo „OBŁUDNICY” którym Jezus nazywa swoich rozmówców.

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?” Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!” Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?” Odpowiedzieli: „Cezara”. Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. (Mt 22, 15-21)

Istotne jest też to, że Bó pragnie zbawienia wszystkich ludzi. Także tych którzy pobłądzili i są okupantami. Także do ich serc chce mówić i takżę ich serca potrafi przemienić, jeśli tylko ci ludzie w swej wolnosci otworzą się na działanie Boga. Bóg potrafi zadziałać także w sercach które Go nie znają. Bo każdy człowiek jest na Jego obraz i podobieństwo. Każdy ma dostęp do Boga. Jedni, którzy Go poznali dużo łatwiejszy, inni, ci którzy Go nie poznali – trochę trudniejszy. My chrześcijanie mamy narzędzia do rozeznawania poruszęń serca, mamy sakramenty, Słowo Boże – i z używani tych narzędiz będziemy rozsądzeni. Oni – nie wierzący mają tylko poruszenia serca i prawo naturalne – i z takich narządzi będą rozsądzani. Z intencji serca za którymi podążali chcą wypełnić prawo naturalne – które także woła o Miłość. Cały świat ze swej natury został stworzony jako dobry i woła o chwałę Boga i miłość.

Jak refren w tym Słowie powtarza się ten zwrot – ZADZIAŁAŁEM, CHOĆ MNIE NIE ZNAŁEŚ:

Tak mówi Pan o swym pomazańcu, Cyrusie: „Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Przez wzgląd na mego sługę, Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nadałem ci twój tytuł, bardzo zaszczytny, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że poza Mną nie ma nic. Ja jestem Pan i nikt poza Mną”. (Iz 45, 1. 4-6)

W Ewangelii Faryzeusze dostali klucze poznania Boga, rzymianie maja tylko prawo naturalne. Dlatego to do faryzeuszów Jezus mówi słowo „OBŁUDNICY” które ma nimi wstrząsnąć. I to do mnie – osoby ochrzczonej, wierzącej, Jezus powie nieraz ostro: „OBŁUDNIKU” – chcesz gromadzić pieniądzę z chciwością, zamykać się na innych, pouczać ich, a sam sprzedajesz i odwracasz serce. Dostałeś tak wiele i nie wykorzystujesz tego, że na twym sercu i ciele odciśnięty jest obraz BOGA. Nie oskarżaj całego świata, nie wojuj z całym światem, ale spojrzyj wgłab siebie. Jaki obraz jest na twym sercu, a jaki powinien tam być!

Bo jak mówi zasada fundamentalna ćwiczeń ignacjańskich – właściwie ukształtowane serce będzie dązyło do swego podstawowego celu – będzie pragnęło chwały Boga. Będzi śpiewało za psalmistą:

Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku,
zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(Ps 96 (95), 1 i 3. 4-5. 7-8. 9 i 10ac)

Osoby które rozpoznają obraz Boga w sercu, będą rozsiewały Miłość, budowały jednosć i wspólnotę – tak jak mieszkańcy Tesaloniki do któych piszą Paweł, Sylwan i Tymoteusz. Chwała Boga i radość będzie rosła. Nikt nikogo nie będzie próbował podejść fałszywymi komplementami. Komplementy Apostołów do tesaloniczan są jak najbardizej szczere i słuszne. Wypływaja z radości serca i poczucia jedności a nie z próby obłudnego podejścia by uderzyć oskarżeniem i podstępem.

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym, Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się samym tylko słowem, lecz mocą i działaniem Ducha Świętego oraz wielką siłą przekonania. (1 Tes 1, 1-5b)

Podsumowuje to wszystko w neizwykły sposób aklamacja – wskazuje zadanie i cel:

Jawicie się jako źródło światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia. (Flp 2, 15d. 16a)

Będę źródłem światła jeśli zapłącę podatek i zbliżę się do tego któremu go zapłąciłem. Jeśli mu pokażę że prawdziwy obraz widnieje nie na przedmiocie – monecie, która zardzewieje, czy zniszczeje z czasem – ale na sercu, które jest neizniszczalne i wieczne. Być źródłem światła w świecie – to budować Królestwo Boga na Ziemi. A nie prowadzić do konfliktów i wojen. Owocować miłością. Pokazywać innym jak płącę Bogu „podatek” swym secem – oddając Jemu monetę mego serca z Jego wizerunkiem i iminiem.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego. Uczyń je sercem prawdziwie oddanym i podarowanym Bogu. Ofiarowanym Bogu, bo od Boga ono pochodi i Jego wizerunek nosi.

Weź Panie i przyjmij całą wolnośc moją, pamięć, rozum i wolę. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z Twojej ręki to pochodzi i Tobie to oddaję jako wyraz mojej Miłości i ufności. Ty Panie tym rozporządzaj. Daj mi tylko Miłość i Łaskę, a to mi w zupełności wystarczy.

Współpraca z Duchem

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Jezus dziś mówi niezwykłe słowa – mocne i wyraziste. Dotyczą one współdziałania z Duchem Świętym.

Najpierw odnosi sie do świadectwa człowieka. Świadectwa które jest prawdziwe tylko w mocy Ducha. Duch Święty daje siłę do świadectwa – ta myśl spina dzisiejszą perykopę. Najpierw połączenie świadectwa i drogi do Nieba:

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.

Bardzo konkretne słowa i dwie spolaryzowane – przeciwstawne – postawy człowieka. Albo się przyzna, albo się wyprze. Jezus nie chce nikogo letniego. Pragnie by człowiek był dojrzały i konkretny w swej wierze. Letnich porówna kiedyś do letniego pokarmu – nijakiego – takiego, który chce zwymiotować z ust!

Potem Jezus pokazuje drugą z prawd. Możesz powiedzieć coś przeciw Jezusowi. Walczyć z Jezusem. Wykrzyczeć. Ale ciekawe – że mówienie przeciw Duchowi Swiętemu jesy już nieodpuszczalne. Gdy człowiek zajdzie tak daleko i zacznie Duchowi Świętemu zarzucać zło, wówczas całkiem się zatraci. Zacznie Miłości zarzucać zło. W jego ustach i słowach będzie się wyrażało królestwo Lucyfera. Jezus mówi też to w kontekście oskarżycieli Jego Świadków:

Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone.

Człowiek bluźniący wobec Ducha Świętego wchodzi na ścieżkę zabetonowania serca – takiej zatwardziałości, z której prawie nie da się wydostać. A człowiek który przyjdzie w pysze powie bogu NIE. Nie zwróci się do Ducha Świętego po pomoc.

I na koniec Jezus zamyka klamrę tej perykopy pokazujac, że świadectwo pochodzi od Ducha Świętego i to w Duchu Świętym ma swoje źródła:

Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć”.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć”. (Łk 12, 8-12)

Doskonałym podsumowaniem i streszczeniem tego Słowa jest Aklamacja przed Ewangelią:

Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie. (J 15, 26b. 27a)

Święty PAweł w liście do Efezjan pisze zachwycony postawą swiadectwa swoich adresatów. Przypomina im, że świadectwo rodzi się z Ducha Świętego. Ponadto rozwój duchowy – schodzenie w głębiny ducha także dokonuje się w asyście Ducha Świętego.

Bracia: Usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem, wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami. (Ef 1, 15-23)

Przybądź Duchu Święty, spuść z niebiosów wzięty światła Twego strumień…

Przyjdź Duchu Święty i poprowadź mnie właściwymi ścieżkami. Drogą wzrostu i duchowego rozwoju. Drogą prawdy, nadziei i Miłośći.

Harmonia człowieczeństwa

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Harmonia. Współbrzmienie instrumentów. W duchowości harmonia to współbrzmienie ciała i ducha. Tworzenie pięknej symfonii życia. Człowiek który dba o wewnętrzną jedność wsłuchuje się w Ducha Świętego. Poddaje się natchnieniom Ducha. Żadne Prawo nie jest mu potrzebne bo wszystko co czyni ma swe korzenie zanurzone w życiodajnych źródłach Miłosći i jego życie jest wypełnieniem Prawa.

Święty Paweł pokazuje dziś bardzo mocno granicę między światem ciała i ducha. Zaczyna jednak od tego, że osoby wchodzące w duchowość naturlanie potrafią zharmonizować swoją osobę i ciało jest im pomocą a nie przeszkodą:

„Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu”

Ciało reprezentuje tu poddanie się temu co proponuje świat przeciwny Bogu. Ciało to rzeczywistość pozbawiona kompltenie sfery duchowej – goniąca tylko za dogadzaniem ciału i budująca rozłam wewnętrzny w człowieku. Łatwo poznać owoce takeigo funkcjonowania i życia:

„[…] jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne”

Nierząd – rozbicie sakramentu małżeństwa i jego harmonii
Nieczystość – poszukiwanie egoistycznej przyjemności
Wyuzdanie – to kolejny krok po nieczystości – jeszcze silniejsze i silneijsze doznania
Bałwochwalstwo, Czary – to rozłam z Bogiem
Nienawiść, Spory, Zawiść, Gniew – to rozłam i walka z drugim człowiekiem
Pogoń za zaszytami – to wykorzystywanie innych
Niezgoda, Rozłamy – to wprost zaprzeczenie harmonii
Zazdrość – to budowanie przepaści między mną a drugim
Pijaństwo i Hulanki – za nimi zazwyczaj stoi krzywda drugiej osoby

Wszystkie owoce wymieniane przez Św Pawła są w sprzeczności z harmonią i pokojem.

Ludzie którzy budują pomost między cielesnością i duchowością – są scaleni rodzą inne owoce. Słodkie i piękne:

Miłość, radość, pokój – wszystko co zbliża ludzi do siebie
Cierpliwość – daje przestrzeń drugiemu do popełnienia błedów i uczenia się
Uprzejmość, Dobrość, Wierność – budują zaufanie drugiego człowieka – tworzą prawdziwe wspólnoty i przyjaźnie
Łagodność i Opanowanie – pozwalają drugiej stronie czuć się bezpiecznie i popełniać błędy – pozwlają się rozwijać i wzrastać drugiej osobie

Trudno tu szukać sprzeczności z prawem

Praca nad harmonią wymaga duchowej walki. Ukrzyżowania swego człowieka światowego, by mógł wejsć do grobu i zmartwych powstać w uwielbionym ciele. Nowym Ciele. Ciele pełnym harmonii z duchem.

Bracia: Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. (Ga 5, 18-25)

Człowiek pracujaćy nad uporządkowniem swego życia duchowego i cielesnego. Pracujaćy nad harmonią jest szczęśliwy. Życie i cechy takiej osoby wspomina psalmista:

Dasz światło życia idącym za Tobą

Szczęśliwy człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana,
a droga występnych zaginie.
(Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6)

Wszystko zaczyna się od SŁUCHANIA JEZUSA. Ze SŁUCHANIA rodzi się PODĄŻANIE ZA NIM:

Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną. (J 10, 27)

Jezus WYPALA i WSKAZUJE te braki harmonii. Dzisiejszą Ewangelię trzeba czytać w kluczu niesamowitej – szaleńczej – Miłości Jezusa do Faryzeuszów i Uczonych w Piśmie. On ich nie atakuje, żeby ich pognębić. On jest jak dobry terapeuta. Wie, że ich serca są nieraz zalane betonem. Muskanie och delikatną miłością nie wejdzie do wnętrza. Tu trzeba przywalić kilofem. Trzeba rąbnąć tak, żeby ten beton zaczął pękać, kruszyć się.

Faryzeusze i Uczeni w Piśmie zrobili pierwszy krok ku oczyszeniu. Przyszli i SŁUCHAJĄ!!!

To że przyjdę do Jezusa słuchać nie znaczy, że On mnei będzie głaskał. On Pragnie wypalić do cna wszytko to, co może mi zagrozić w ostatniej chwili dnia. Chce bym się wyzbył wszystkiego co może zagrozić mojemu pobytowi w Królestwie Niebieskim. Czasem musi zastososować elektrowstrząsy duchowe i  zawołąć w moją stronę „BIADA”

Jezus powiedział: „Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą”. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: „Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz». On odparł: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie”. (Łk 11, 42-46)

Jezus jest nieprawdopodobnie precyzyjny w swoich spostrzeżeniach. Woła o HARMONIĘ. Sładasz ofiary ale jak jest z uczynkami i działaniami.

Nazywasz siebie kapłanem i sługą Boga, a tymczasem sam chcesz być UBÓSTWIANY – BAŁWOCHWALSTWO.

ZWODZĄ ludzi na bardzo niebezpieczny grunt!

WYNIOSŁOŚĆ – nałożyć ciężar i palcem go nie tknąć…

Co wynika z tego Słowa? Jaka praktyczna myśl.

Pewnie najmocniej wołanie o doświadczenie spotkania z Jezusem! Właśnie takeigo jak w Ewangelii. Bo ONO SŁUŻY PRZEMIANIE I UZDROWIENIU:

„TAK MNIE ZŁAM,

TAK MNIE SKRUSZ

TAK MNIE WYPAL PANIE,

BYŚ ZOSTAŁ TYLKO TY, JEDYNIE TY!”

Człowiek w harmonii wypalony, skruszony, pokorny – w pełni świadomości co mówi – będzie wołał do Pana:

Weź Panie i przyjmij całą WOLNOŚĆ MOJĄ, PAMIĘĆ, ROZUM i WOLĘ

Weź moje uczucia, emocje, weź wszystko to co mam i posiadam,

Tobie to oddaję jako wyraz mojej miłości,

Z Twojej ręki wszystko to mam, od Ciebie to pochodzi i Tobie to oddaję,

TY PANIE TYM ROZPORZĄDZAJ

Daj mi tylko MIŁOŚĆ i ŁASKĘ a to mi wystarczy!

Prawidłowe mycie… serca

Tagi

, , , ,

W pandemii na każdym kroku widzi się instrukcję mycia rąk. Jak to zrobić dobrze, by zdezynfekować każdy ich obszar. Jak mieć pewność, że nie ma już na nich niewidzialnego wirusa. Niewidzialnego, ale realnego , istniejącego i MOGĄCEGO ZABIĆ!

Jezus dziś pod pretekstem mycia rąk prowokuje do pytania o czystość wnętrza. Daje wskazówki, że dla chrześcijanina częste mycie serca z grzechów lekkich w każdej Eucharystii, lub też pożądna dezynfekcja serca w konfesjonale są droga do utrzymania serca w czystości. Zagraża nam bowiem zaražluwy i niewidzialny wirus – grzech. Który nie leczony powoduje powikłania zatwardziałości serca. Trzeba i warto leczyć się z tego wirusa, bo pozostawiony sam sobie jest śmiertelny!

 

(Łk 11, 37-41)
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to Pan rzekł do niego: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Wy-słuchać do końca

Tagi

, , , , , , ,

Dzisiejsza Ewangelia przedstawia SŁUCHACZY. Specyficznych słichaczy. Tych, ktorzy otwierają się na Słowo. Przyjmują różne postawy i wyzwania, by móc słuchać Slowa Boga. Przemieniają swoje życie na wskutek Wy-słuchania Słowa.

Jezus też wspomina innych sluchaczy – przewrotnych i o zatwardziałym sercu. Słuchają i analizują tylko po to by skrytykować i zastawić pułapkę.

(Łk 11, 29-32)
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

Jezus wychodzi od cudownych wydarzeń i znaków. Zapowiada, że żaden taki kuglarski i popisowy znak nie bedzie im dany. I kieruje ten słuchający go lud do jeszcze głebszego zasłuchania w slowo. Obiecuje znak – niesamowity, przelomowy w dziejach – jednak mało spektakilarny i gwiazdorski. Wręcz przeciwnie – pełen cierpienia i upokorzenia – bo jaka może być egzekucja przez ukrzyżowanie na śmietnisku za miastem. Znak, ktory zakończy się śmiercią Tego, ktory ten znak przynosi.

Jednakże Jezus odnosi się szczegolnie do znaki trzech dni we wnetrznosciach ziemi. Trzech dni, po których dokona się największy z cudów we Wszechświecie – Zmargwychwstanie Jezusa!

Panie – uczyń moje serce cichym i.pokornym na wzór Twego. Ucz mnie ZASŁUCHANIA w Słowo Ojca. Ucz mnie rozpoznawania znaków czasu.

Uczta

Uczta ma swoją datę i miejsce.

Bóg w czasie uczty daje łaskę czasu i miejsca. Łaskę, która nie powtórzy się w innym czasie i w innym miejscu.

Daje łaskę i zaprasza – na tą konkretną ucztę. Zaprasza usilnie. Zaprasza na wiele sposobów i przez wielu posłańców.

A człowiek mimo wszytko ciagle szuka wymówek.

Uczta wymaga też odpowiedniego przygotowania. Uczta Eucharystii – wymaga przygotowania serca – pracy nad sercem.

PAN ZAPRASZA NA UCZTĘ – ja w swej wolnosci mogę to zaproszenie podjać lub odrzucić. Odrzucić na włąsną zgubę…

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”. (Mt 22, 1-14)

Uparty dzieciak Boga

Dziś Jezus zaprasza by z uporem prosić. Natarcxywie. Nalegać. Nie poddawać się.

Bóg zawsze daje dobre dary. Zawsze wysłuchuje naszych próśb. Ale daje w swoim czasie i nieraz nie do końca tak jak my to soboe zaprojektowaliśmy w naszym umyśle. On jednak wie doskonale co jest dla nas lepsze i bardziej pożyteczne.

Mimo to Jezus nawołuje dziś by prosić, szukać, pukać do drzwi. By nie być biernym chrześcijaninem – ale prawdziwym, żywym i aktywnym dzieckiem.

By być tym przyjacielem. Coś się wydarzyło a ja od razu biegnę do Boga po trzy chleby…

Ojcze

Tato mój,

który mieszkasz w niebie,

Niech Twoje imię poznają i wychwalają wszelksoe stworzenia

Twoje Królestwo niech zapanuje na ziemi, niech każdy uzna Cię za Króla którym jesteś

Wola Twoja niech się wypełnia na ziemi tak, jak ma to miejsce w Niebie

Od Słowa do czynu

Tagi

, , , , , , ,

Zarówno historia Św Pawła, jak i Ewangelia pokazują właściwy kierunek.Od SŁUCHANIA SŁOWA do CZYNU. Od SPOTKANIA PANA do Jego NAŚLADOWANIA.

Paweł najpierw spotkał Pana. Dał się powalić. Poznał Pana przez Jego świiadków. Sluchał Pana, by potem zacząć niesamowicie intensywną działalność misyjną.

W domu Marty i Marii Jezus wskazuje na dokładnie ten sam kierunek. Najpierw usiądź u stóp Pana i słuchaj. Daj się olśnić Słowem, dopiero potem przepełniony tym Słowem.zacznij służyć innym. Od postawy Marii do postawy Marty. Od słuchania po czyn. Działanie ma być owocem kontemplowania Pana.

Dlatego tak niezwykła jest Eucharystia. Od slucha nia słowa, przez karmienie się jego Coałem aż po codzienność działania po błogosławieństwie. Eucharystia to doświadczenie i droga słuchania Marii, by wejść potem na drogę służenia w osobie Marty.

Całość Słowa spina dziś Psalm. Psalm pokazujący że wszystko pochodzi od Pana. Cała nasza istota i życie. On nas ukształtował. Na Jego Slowo staliśmy się żyjacy. O on nas powołał do konkretnego działania.

 

Przejdź do paska narzędzi