Tato mój,
który mieszkasz w niebie,
Niech Twoje imię poznają i wychwalają wszelksoe stworzenia
Twoje Królestwo niech zapanuje na ziemi, niech każdy uzna Cię za Króla którym jesteś
Wola Twoja niech się wypełnia na ziemi tak, jak ma to miejsce w Niebie

Jak Ty to robisz, że w Nim trwasz?
To nie jest łatwe. Upadam. Ale zawsze staram się wracać.
Wiem, że z jednej strony wiara to łaska i dar, więc trzeba o niego prosić.
Wiem też, że Bóg chce nas mieć przy sobie jako świadomych dojrzałych ludzi podejmujacych decyzje i współstwarzających razem z Nim.
Dlatego staram się ile mogę by żyć stale w łasce uświęcajacej. Jak najszybciej wracać po upadku. Z Jego łaską mam też niezwykłą możliwość, że mogę przed pracą uczestniczyć prawie codziennie w Eucharystii.
Największe przemiany dokonały się w moim życiu w czasie rekolekcji ignacjańskich u Zawierzanek. Był to potęzny trud burzenia starych obrośniętych mchem murów wokół serca. Była to też niezwykła radość wyzwolenia z niezdrowych mechanizmów myślenia czy działania pod niezwykłą opieką kierownika duchowego. Miejsce gdzie staram się co roku wracać i kopać coraz głębiej.
Wiem, że nie nalezy się skupiać na sobie, na uczuciach, na tym co czuję. Tak jest też w małżeństwie. Są chwilę podniosłe i pełne płomienia ale jest też zwyczajna codzienność i ta druga osoba nie przestaje być wtedy moim współmałżonkiem. Nie zdradzam jej. Pracuję i trudzę się dla wspólnego dobra. Tak chyba też jest w relacji z Bogiem. Na tym polega trwanie. Czy trzeba coś zrobić – chyba wybierać Boga w swej wolności. Jezus na krzyżu pozornie nic nie robił. Nie czuł się też chyba najlepiej. A Jednak zrobił niewspółmiernie więcej niż przez całą swą publiczną działalność i pobyt na ziemi.
Wybieraj Jezusa. Każdego dnia na nowo. To co dał nam Bóg to WOLNA WOLA. I na tym polu trwa nieustanna bitwa o Twe serce 🙂
Niech Bóg Ci błogosławi +++
Dziękuję, a tą walkę to faktycznie niemal czuje w sobie każdego dnia.
Z Bogiem