Dzisiejsze czytanie z listu Jakuba pokazuje mechnizmy wzrastania chwastu grzechu na żyznej ziemi ludzkiego serca. Tak jak jest dobry zakwas czy dobre ziarno które rośnie i przynosi dobre owoce – chleb, czy plony, tak też może być zły zakwas czy złe nasiona które przyniosą pleśń i stęchliznę, czy chwasty zagłuszajace dobro.

Grzech zaczyna się niewinnie, potem powoli dojrzewa. Gdy jest w zalążku można go wyrwać prawie bezboleśnie. Gdy zaczyna urastać, zapuszczać korzonki, pochłaniach coraz większe połacie serca, wówczas jego wyrwanie staje się trudne i bardzo bolesne. Jakub nawołuje do walki z pokusami. Do pokonywania samych zalążków.

Błogosławiony mąż, który oprze się pokusie: gdy zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują. Kto doznaje pokusy, niech nie mówi: «Bóg mnie kusi». Bóg bowiem ani nie podlega pokusie do zła, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. Nie dajcie się zwodzić, bracia moi umiłowani! Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń. (Jk 1, 12-18)

Bóg nigdy człowieka nie kusi. Bóg daje człoiwekowi wolną wolę. By wola była wolna człowiek nie może być na siłę ubezwłąsnowolniony przez Boga. Więc dostaje tyle łąski, ile trzeba by pokonać pokusę. Ale to od wyboru człowieka zalezy czy odrzuci zło i podąży za dobre, czy też wejdzie w spirale grzechu i kłamstwa. Bóg był, jest i będzie Miłością. W Nim nie ma cienia przemiany ani zmienności. Jest bezpieczeństwo, pokój, ciepło, jasność, Miłość.

W tym samym tonie ejst dzisiejsze pouczenie Jezusa dla uczniów. Choć oni wydają się zajmować czymś innym i puszczają przestrogi jezusa mimo uszu. Zajęli się sprawami doczesnymi, codzienną troską o jedzenie. Przeżywaja brak i WTEDY Jezus im powiedział coś o TROSKACH TEGO ŚWIATA I PRZYWIĄZANIU DO SPRAW TEGO ŚWIATA.

Przestrzega ich, by strzegli się kwasu Faryzeuszów i Heroda. Obie grupy, czy osoby charakteryzuje podążanie za zasługami, włądzą i bogactwem tego świata. Herod pokazuje życie przepełnoine hedonizmem i zanurzeniem w swej samowystarczalności. Nie potrzebuje Boga. Faryzeusze wykorzystują zaś swoje bogactwa intelektualne by przejąć władzę nad ludźmi. Pozornie w imię Boga mamią ludzi wymaganiami, których oni sami nie spełniają. Wyciagają od ludzi pieniadze. Pobłażają ich grzechom. Chcą być celebrytami uwczesnego Izraela. Ludźmi na swieczniku. Wychwalanymi przez szrych obywateli tak jakby oni byli bogami.

Jezus z rozgniewaniem pokazuje im jaka jest piramiada wartości i hierarchia wartosci do której powinni przylgnąć. Jeśli podejmą walkę duchową, to Bóg się zatroszczy o ich codzienność. NADOBFICIE – zbiorą ponad miarę. Kosze ułomków, które jeszcze zostaną z ich otalnego niedostatku!

Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!” A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: „Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?” Odpowiedzieli Mu: „Dwanaście”. „A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?” Odpowiedzieli: „Siedem”. I rzekł im: „Jeszcze nie rozumiecie?” (Mk 8, 14-21)

Żeby odkrywać mechanizmy złego ducha w życiu, by móc się opierać złemu dichowi potrzeba autorefleksji. Spojrzenia wstecz na drodze rachunku sumienia i zbadania co było dobre a co złe w moim życiu. Mając w ten sposó nakreślone obszary walki potrzeba podjac postanowienie poprawy i podjać walkę o duszę. Sukcesywnie, krok po kroku i dzień po dniu walczyć o duchową wolność.

Święty Ignacy Loyola podaje metody szczegółowego rachunku sumienia, jak i ogólnego. Drogę ciągłego przepracowywania swojej duchowej drogi. W ounktach 32..37 Ćwiczeń Duchowych pokazuje jak rodzą sie grzechy w ludzkiej myśli. Rozgranicza też jak poznawać grzechy ciężkie od lekkich:

w celu oczyszczenia się i lepszego odbywania spowiedzi
Z góry przyjmuję, że są we mnie trzy [rodzaje] myśli, a mianowicie jedna myśl moja, tj. powstająca z mojej tylko wolności i woli, dwie zaś inne przychodzą do mnie z zewnątrz, jedną od ducha dobrego, druga od ducha złego.

O myśli
Dwa są sposoby zdobywania zasługi, gdy nachodzi nas myśl zła z zewnątrz.
1. Przychodzi mi np. myśl, aby popełnić grzech śmiertelny, a ja tej myśli się sprzeciwiam natychmiast i od razu ją przezwyciężam.
2. Drugi sposób zdobywania zasługi polega na tym, że gdy nachodzi mię myśl zła, ja jej się sprzeciwiam, a ona znów powraca, a ja zawsze się jej sprzeciwiam, aż myśl ta przezwyciężona odejdzie. Ten drugi sposób jest bardziej zasługujący niż pierwszy.

Popełnia się grzech lekki, gdy ta sama myśl o popełnieniu grzechu śmiertelnego przychodzi, a człowiek albo słucha jej przez chwilkę, albo czerpie z niej jakieś małe zadowolenie zmysłów, albo ulega jakiemuś niedbalstwu w odrzucaniu takiej myśli.
Są dwa sposoby popełnienia grzechu śmiertelnego. Pierwszy, gdy człowiek daje przyzwolenie na myśl złą, chcąc zaraz rzecz tę wykonać wedle tego przyzwolenia, albo wprowadzić ją w czyn, gdyby to było możliwe.
Drugi sposób popełnienia grzechu śmiertelnego polega na tym, że grzech ten popełnia się czynem. Jest to cięższy grzech dla trzech racji:
– Po pierwsze, z powodu dłuższego czasu [trwania w złej woli].
– Po drugie, z powodu większego natężenia [woli w złem].
– Po trzecie, z powodu większej szkody [na duszy] dla obu osób [w grzechu z drugą osobą].

Tą która wspomaga w walce. Tą od której można się uczyć twardej i bezkompromisowej walki duchowej jest Maryja. Nie popełniłą w swym życiu żadnego grzechu. Ciężkiego ani lekkiego. Była zawsze zjednoczona z wolą Ojca. Ciągle pokorna i w niewoli Miłości wobec Boga. By uczyć się jej postaw potrzeba wejśc do Jej szkoły. Oddać się Jej w niewolę tak jak Ona zawierzyła bezgranicznie Bogu. Zawierzyć wszystko Jej – na przepadłe.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twe dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsyatrczą.