16. Pan jest łaskawy pełen MIŁOSIERDZIA

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

W ostatnich dniach Bóg prowadzi nas przez Słowo i wydarzenia na świecie poprzez bramy swego Miłosierdzia. Chce człowiekowi pokazać właściwe postawy, kierunki. Nie chce by człowiek zginął, by zatracił siebie na wieki. Bóg kocha człowieka. Kocha szlaeńcza miłosćią i pragnie dla człowieka wiecznego szczesćia. Dlatego czasem doswiadcza człowieka by ten się otrząsnął. Nawet krzyż, nawet krzyż epidemi jest wołaniem Boga o nawrócenie człowieka. Wołaniem o służbę drugemu i miłość. O troskę o drugiego. Nawet pozostanie w domu i oglądanie Mszy Świętej w telewizji jest wyrazem tej miłości i troski o słabszych ludzi w naszym społeczństwie i Kościele.

Jezus najpełniej taką postawę pokazał w Wieczerniku, gdy obmył uczniom nogi. Chciał swoją postawa służebną pokazać odpowiedź Boga na pychę. Ja łamię swoje JA, uklękam przed drugim człowiekiem i służę mu. Ofiaruję coś ze swego dla drugiej osoby. Bóg obmywa nogi ludziom.

Jezus zna serca Apostołów. Zna ich myśli i postawy. Zna ich próżne ambicje, kłótnie o pirwszeństwo w Królestwie. ALe w Królestwie które oni sami sobie zaprojektowali w swej wyobraźni. Królestwie które dalekie ejst od projektu Boga. Takie drogi budzą próżność, podziały, niezdrowe współzawodnictwo. Bóg się nie zraża upadkami człowieka. CIągle czeka na powrót czowieka. O tym mówi tak mocno dzisiejsza Ewangelia o synu marnotrawnym:

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. (Łk 15, 1-3.11-32)

Drugi syn się buntuje. Patrzy na siebie na swoje potrzeby. Nie potrafi się ucieszyć z powrotu brata…

Jezus umywajacy nogi uczniom mówi im potem: „Dałem wam przykład, abyście go naśladowali!”

Wejdźcie w pokorę, rozradujcie sie służbą. Rozradujcie się nawróceniem. Miłość to pokora ubóstwo i zależność…

Potrzeba mi się z Piotrem przerazić odnieść do tego znak – Panie! Jak to? Ty mnie będziesz nogi umywał?

Trzeba mi też wołać – ale skoro to jest warunek uczestnictwa to TAK PANIE! Obmyj mnie całego.

Jak Cię nie umyję nie będziesz miał udziału ze mną! To Bóg pociaga do nawrócenia, wskazuje drogę. Woła człowieka. Do nas należy odpowiedzieć i dać się pociagnąć. Jak marnotrwny syn – podjąć refleksję, zawrócić i powrócić do Ojca – nawrócić się.

Po nawróceniu stajemy się czyści dzięki Niemu. Bo mamy z Nim udział. Bo wracamy do Jego domu.

Jezus w wieczerniku przez swój symboliczny gest pokazał nam czym jest dar chleba Eucharystycznego. Jego Ciałem – jego służbą dla całgo świata. Owocem tego, co On wysłużył na drzewie krzyża. Wykąpanemu trzeba tylko ogi obmyć. Ochrzczonemu trzeba tylko przystąpić do sakramentu pokuty, modlić się o przebaczenie grzechów powszednich. Do Eucharystii trzeba się przygotować. Wejsć w nią w postawie unizenia i pokory. Trzeba mi wołać przed każdą Eucharystią – Panie nie tylko nogi ale całego mnie obmyj. Jestem grzesznikiem i jako grzesznik przystępuję do tego stołu – miej litość nade mną.

I to Pan nas obmywa – daje uzdrowienie, nawrócenie, niewinność. To od Niego to pochodzi! On nas stworzył i on potrafi nas „naprawić”. Tymi samymi dłońmi którymi rzeźbił ans z prochu ziemi teraz klęcząc przed nami obmywa nam nogi. Nieprawdopodobny gest i postawa pokory BOGA!

Bóg staje w postawie mojego NIEWOLNIKA! Wszechmogący – ten który mnie stworzył. On który mnei ulepił. Teraz staje w postawie mojego niewolnika i mówi mi – NAŚLADUJ TO CO CI UCZYNIŁEM TERAZ! Bądź niewilnikiem i sługą wszystkich!

Na krzyżu obmyje nas we własnej Krwi. Będzie niewolnikiem do końca – aż po oddanie życia za nas. On pokorny ubogi, stał się zależnym od człowieka. On w pokornym kawałeczku chleba, w ubogiej białej Hostii oddaje się w ręce człowieka w ręce kapłana. Jezus postawą umywania nóg pokazuje misterium i głębię Eucharystii.

W Wieczerniku widać też jak duch Kościoła przenika do świata z orędziem Miłosci pełnej służby. Widać też jak duch świata przenika do kościoła z władzą pełną pychy i wyniosłości. To jest ciągła WALKA DUCHOWA. Trzeba mi walczyć tak, by Duch Kościoła przenikał do swiata ale te by Kościół opierał się skutecznie duchowi świata.

 

15. Umiłowany Syn

Tagi

, , , , , , , , ,

Chrystus dał Apostołom w Wieczerniku władzę. Po zmartwychwstaniu nieraz pokaże, że tą włądzę bardzo szanuje i niejako się jej poddaje. Gdy porozmawia z Szawłem którego zrzuci z konia odeśle go …. do Kośioła. Do tych, którym przekazał władzę. Tchnie Ducha na nich. Powie im, że co zwiążą na Ziemi, będzie związane w Niebie.

Święci rozumieli to w niezwykły sposób i bardzo głęboko. Tym bardziej bolesne są komentarze na portalach katolickich uderzajace prosto w pasterzy Kościoła. W tych którzy w dzisiejszych dniach, wchodząc w głębię modlitwy Eucharystycznej, która jest ukrzyżowana, podejmują decyzje o Mszy Św bez udziału ludu. To wielki przejaw MIŁOŚCI i TROSKI o drugiego człowieka. OGromne ignacjańskie podążanie za zasadą „o tyle o ile” Msza Święta jest sprawowana. Wydana jest dyspenza, by ludzie nie zaciągali na siebie grzechu. Robi się wiele, by ludzie mogli we Mszy Św. uczestniczyć. Biologia, fizyka i chemia działa w murach kościoła tak samo jak działa poza jego murami. A jednak wielu „gorliwych” katolików tego nie potrafi zrozumieć. Nie rozumie, że Eucharystia to ofiara krzyża – ofiara pełna pokory, ubóstwa i posłuszeństwa. Ubóstwa – bo nie mogę usiąść w kościele w czasie sprawowania najświętszej Eucharystii, musze uczestniczyć przez internet, telewizję, w zaciszu domu, w ubogiej wspólnocie. Eucharystia jest w głębi krzyża bo wymaga wiary. Namacalne znaki znikają, zgromadzenie liturgiczne, prezstrzeń kościoła, relacja, wspólny śpiew, modlitwa. Wszystko zostaje ogołocone – ogromnir ubogie i pokorne. Eucharystia jest zanurzona dziś w krzyżu, bo woła o posłuszeństwo decyzjom hierarchów zatroskanych o zdrowie fizyczne ludzi. Posłuszeństwo Kośiołowi było i jest jednym z wyznaczników prawdziwej świętości. Chrystus dał ludowi kapłanów, biskupów, by Ci prowadzili lud. Czasem są tacy, o których JEzus niedawno móił – słuchajcie ich, ale uczynków nie naśladujcie. Nawet przez Annasza skazujacego samego Jezusa na śmierć Bóg wypowiedział proroctwo, że jeden człowiek zginie za naród.

Bóg dokonuje w Eucharystii przez ręce kapłana cudów. Przez ludzkie człowieczeństwo, słabość i chrowitość. Kościół schorowany w swych członkach wciąż sprawuje Eucharystię. Taką ubogą, pokorną i posłuszną. Tak niezwykle ogołoconą. Taką zanurzoną w głębi krzyża. Taką skrojoną na Wielki Post.

Jezus dał ludziom w ręce najcenniejszy dar swego Ciała. Wiedział, że Go nieraz nie uszanują. Sprofanują, wyśmieją, nie zrozumieją, czasem odrzucą… Ale tak mocno kocha, że daje mimo to. Nic Go nie powstrzymało w daniu człowiekowi daru Miłości.

MIŁOSĆ SZALONA! Do głębi. To wszystko jest dla nas, dla Kościoła.

Wielu otwarcie i kąśliwie krytykujących kapłanów, czy biskupów w mediach społecznosćiowych, w rozmowach z innymi musi sobie zadać pytanie – od Kogo to kapłaństwo pochodzi – jeśli chce stawać w prawdzie. Ta twarz – twarz biskupa, czy kapłąna może być opluta, poorana grzechami, poraniona – ale to wciąż jest twarz Chrystusa.

Żaden Anioł nie moze konsekrować Eucharystii – a człowiek – słaby człowiek – kapłan – może!!! Szalona i niepojęta jest Miłość Boga.

Jezus w Wieczerniku mówi o Miłości wzajemnej. Miłujcie tak jak Ja was umiłowałem! Służyć, kochać tak jak On. Być ubogim – tak jak On. Być POSŁUSZNYM tak jak On.

Wiara – człowiek pada na kolana i przyjmuje pokarm – swego Pana i Zbawcę zawartego w okruchu Chleba. Przyjmuje Go w głębi Ducha – gdy przyjmuje komunię św. duchową. Wszystko przez wiarę. Poza zasłony tego co widzialne i namacalne.

Czym jest krytyka biskupów, którzy podjęli decyzję o dyspenzie od Eucharystii?

Z jakich emocji wyrasta?

Do Czego prowadzi?

Czy nie mówi o tym w przenośni dzisiejsze słowo.

CZy ten który z ludu, spośród braci wyszedł i został neizwykle obdarowany przez Ojca. Dostał wyjatkowe łaski – konsekracji – jest traktowany w niezrozumiały sposób przez braci:

Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich innych swych synów, jako urodzonego w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa, widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim rozmawiać. Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: „Czyż twoi bracia nie pasą trzody w Sychem? Chcę cię posłać do nich”. Józef udał się więc za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka i zanim się do nich przybliżył, postanowili podstępnie go zgładzić, mówiąc między sobą: „Oto tam nadchodzi ten, który miewa sny! Teraz zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: Dziki zwierz go pożarł. Zobaczymy, co będzie z jego snów!” Gdy to usłyszał Ruben, postanowił ocalić go z ich rąk; rzekł więc: „Nie zabijajmy go!” I mówił Ruben do nich: „Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi. Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale nie podnoście na niego ręki” – po to, by wybawić go z ich rąk, a potem zwrócić go ojcu. Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z niego odzienie – długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta, bez wody.Kiedy potem zasiedli do posiłku, podniósłszy oczy, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; ciągnęli oni, wioząc to do Egiptu. Wtedy Juda rzekł do swych braci: „Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go Izmaelitom! Nie podnośmy ręki na niego, wszak jest on naszym bratem!” I usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy mijali ich, bracia, wyciągnąwszy śpiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia sztuk srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu. (Rdz 37, 3-4. 12-13a. 17b-28)

Bóg posyła do nas doświadczenie – Krzyż. Dał nam sarb wiary w dzierżawę. Posyła Biskupów. Posyła kapłanów. A Co my nieraz robimy:

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?” Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka. (Mt 21, 33-43. 45-46)

14. Misterium Eucharystii

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Postawy serca.

Jak blisko jest ludzkie serce tego gorącego, pokornego, pełnego ubóstwa i pragnącego wypełnić wolę Ojca serca Jezusa. Jezus zamyka swe ciało i krew w Eucharystii. Niezwykłym darze dla człowieka. Darze pełnym pokory, ubóstwa i posłuszeństwa Ojcu. Darze nad darami.

„Wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój, bo tu już nie ma chleba, to Bóg, to JEzus mój”

WIARA, POSTAWY, SERCE, ROZUM…..!

Niezwykłe – pierwsza Eucharystia. Jezus wszystko zapowiada w sakramencie. Apostołowie już tutaj – w Wieczerniku spożywają uwielbione i zmartwychwstałe ciało Pana! Bóg jest ponad czasem i przestrzenią…!

Eucharystia to misterium ponad czasem i przestrzenią!

Apostołowie różnie reagują na wydarzenia Wieczernika – chyba nie do końca rozumieją co się dzieje. Pojmą to za kilkadziesiąt dni – po Zesłaniu Ducha Św.

Kontemplacja pierwsza – o północy. O tym, jak Chrystus Pan nasz udał się z Betanii do Jerozolimy – do ostatniej wieczerzy włącznie [289].

Zawiera w sobie modlitwę przygotowawczą, trzy wprowadzenia, sześć punktów i rozmowę końcową.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu.

191

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię, która tu będzie taka: Chrystus Pan nasz wysłał z Betanii dwóch uczniów swoich do Jerozolimy, aby przygotowali wieczerzę. Potem i sam z innymi uczniami tam przybył, a spożywszy baranka paschalnego i odbywszy wieczerzę, umył im nogi, a najświętsze Ciało swe i Krew najdroższą dał uczniom swoim. I miał potem do nich [długą] mowę, gdy Judasz poszedł już sprzedać Pana swego.

289

O ostatniej wieczerzy.

Mateusz 26, 20-30 i Jan 13,1-30.

Pierwszy. Pożywał baranka paschalnego ze swoimi dwunastoma Apostołami, którym zapowiedział swą śmierć: „Zaprawdę powiadam wam, jeden z was mię wyda”.

Drugi. Umył nogi uczniom swoim, nawet Judaszowi, zaczynając od św. Piotra, który zważywszy majestat Pana i swoją niskość nie chciał się zgodzić i mówił: „Panie, ty mnie umywasz nogi?” Ale św. Piotr nie wiedział, że przez to [Chrystus] dawał przykład pokory; i dlatego [Jezus] powiedział: „Dałem wam przykład, abyście tak czynili, jak ja uczyniłem”.

Trzeci. Ustanowił najświętszą Ofiarę Eucharystii jako największy znak swej miłości i rzekł: „Bierzcie i jedzcie”. Po skończonej wieczerzy Judasz wychodzi, ażeby sprzedać Chrystusa, Pana naszego.

192

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj przyjrzeć się uważnie drodze z Betanii do Jerozolimy, czy jest szeroka, czy wąska, czy równa itd. Podobnie [przyjrzeć się] miejscu wieczerzy, czy obszerne, czy szczupłe, i czy ma taki czy inny wygląd.

193

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o boleść, współczucie i zawstydzenie, że z powodu mych grzechów Pan idzie na Mękę.

194

Punkt 1. Widzieć osoby podczas ostatniej wieczerzy, a wchodząc w siebie starać się pożytek jakiś [duchowny] z tego wyciągnąć.

Punkt 2. Słuchać, co mówią, i podobnie wyciągnąć z tego jakiś pożytek.

Punkt 3. Patrzeć, co czynią i też wyciągnąć jakiś pożytek.

195

Punkt 4. Rozważyć, co Chrystus Pan nasz cierpi w swoim człowieczeństwie lub chce cierpieć, według tego, co się [w danej chwili] kontempluje. Tutaj zacząć z wielkim wysiłkiem i z pilnością [pobudzać się] do boleści, smutku i płaczu. I podobnie starać się usilnie o to samo w punktach następnych.

196

Punkt 5. Rozważać, jak Bóstwo się ukrywa, a mianowicie, jak mogąc zniszczyć nieprzyjaciół swoich nie czyni tego, i jak zezwala, aby tak okrutnie cierpiało jego człowieczeństwo najświętsze.

197

Punkt 6. Rozważać, jak to wszystko cierpi [Chrystus] za moje grzechy itd. i com ja powinien czynić i cierpieć dla niego [53].

198

Rozmowa końcowa. Zakończyć rozmowę z Chrystusem Panem naszym i na końcu [odmówić] Ojcze nasz.

199

Uwaga. Należy zaznaczyć, jak to już po części było wyjaśnione [54], że w rozmowach końcowych powinniśmy rozmawiać i prosić zależnie od okoliczności [w jakich się znajdujemy]. a mianowicie zależnie od tego, czy się jest kuszonym, czy też doznaje się pociechy, czy się pragnie tej czy innej cnoty, czy się pragnie boleści czy radości z tej rzeczy, którą się właśnie kontempluje. Wreszcie prosić o to, czego pragnę skuteczniej w pewnych szczegółowych sprawach [czyli o to, na czym mi bardzie zależy].

I tak można odprawić jedna rozmowę z Chrystusem, Panem naszym albo, jeśli przedmiot kontemplacji i pobożność kogoś do tego skłania, trzy rozmowy: jedną z Matką, drugą z Synem, trzecią z Ojcem, w podobny sposób, jak to się rzekło w drugim tygodniu w rozmyślaniu o Parach ludzi i w uwadze, która następuje zaraz po Parach

13. Niegodziwość serca

Tagi

, , , , , , , ,

Postawy serca potrafią przyjąć szeroką paletę barw. Pokazuje to dzisiejsze Słowo:

Niegodziwi rzekli: „Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa!” Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników! Czy złem za dobro się płaci? A oni wykopali dół dla mnie. Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew. (Jr 18, 18-20)

Próbowanie Boga!

Badanie postaw drugiego człowieka przez stawianie siebei w roli Boga. Ja zadam cios drugiemu, zeby zbadać jego postawy. Wydoskonalanie człowieka przez cierpienei zarezerwowane jest tylko dla Boga który zna ludzkie serce. I nawet dajac cierpienie daje dobro – bo daje takie, które człowieka wydoskonala a nie wyniszcza i pognębia.

A postawa Jeremiasza – MIŁOSIERDZIE.

Jest jak Jeus umywajacy uczniom nogi w Wieczerniku.

A Ewangelia – to już cała paleta barwnych postaw serca:

Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?” Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając zaś, Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój wprawdzie pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, oburzyli się na tych dwóch braci. Lecz Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”. (Mt 20, 17-28)

Jezus – postawa otwartości i prawdy. Nie ukrywa nic. Mówi wprost – czarno na białym. Opowiada o tym co się niedługo stanie – może za parę dni. A Apostołowie zajmuja się chyba czymś innym – bo wydarzenia Paschy wydają się ich mocno zaskoczyć.

Dokłądnei w tym momencie przychodzi mama która swoim ślamazarnym i nieporadnym synalkom chce załatwić dobre posady urzędowe w królestwie które zakłąda Jezus. Jednego przy prawej drugiego przy lewej stronie Króla. Trzeba tylko z Nim pogadać. Pragnienei każdej matki – by synom się powiodło.

Ale Jezus mówi o wydoskonaleniu w cierpieniu, o kielichu.

Apostołowie chyba nie słuchali przed momentem jak to Królestwo ma przyjśc na ziemię. A może na pytanie JEzusa spotkało ich twarde spojrzenie mamy. I stąd taka odpowiedź – możemy.

Postawa chciwosci ejst zaraźliwa i budzi postawę buntu pozostałych.

Jezus pokazuje tu postawę całkowitej zależności i posłuszęństwa Ojcu. Wsystko należy i zależy od Ojca!

Jezus odwraca do góry nogami całe ich myślenie. Chcesz być wielki przyjmij postawę pełnego uniżenia!

I znów wraca do początku – do krzyża…

Jezu cichy i serca pokornego uczyń serce moje na wzór serca Twego

12. Postawy serca

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Dziś Jezus zwraca uwagę na postawy serca. Te postawy są ogromnie ważne. OD nauki o postawach zaczyna się wielki tydzień – od wizyty Jezusa w Betanii. Jest tam postawa Marii pełna hojności i pokory, jest też postawa chciwego i egoistycznego Judasza.

W Betanii są też ludzie blisko Jezusa, na dotyk, na wyciągnięcie ręki. Ale oni przyszli tam dla taniej sensacji. TAKĄ MAJĄ INTENCJĘ SERCA. Chcieli zobaczyć wskrzeszonego  Łazarza. Może jakiś cud Jezusa na własne oczy! OBOJĘTNOŚĆ

Są te arcykapłani – ci mają w sercu NIENAWIŚĆ! Podejmują ostateczną decyzję o zabójstwie Jezusa. Już niedługo Go pojamją. Podejmują także decyzję o zabójstwie Łazarza – świadka! Poszukują donosicieli. Ludzi chciwych, chętnych donieść za pieniądze. Niestety w tej perykopie ejst człowiek majacy te cechy. Uczeń Jezusa, który się skusi na pieniądze arcykapłanów.

SŁUŻBA TO SYNONIM MIŁOŚCI

Dzisiejsza Ewangelia i historia z Betani niezwykle ze sobą korespondują:

Ucz mnie Panie właściwych postaw serca.

Jezu cichy i serca pokornego uczyń serce moje na wzór serca Twego.

11. Chwała Pana

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Uwieńczeniem II tygodnia ćwiczeń jest medytacja dotycząca wjazdu Jezusa do Jeruzalem.Pełnego chwały. Nawiązującego do sprowadzenia Arki przez Dawida. Król DAwid jako przedstawiciel narodu tańczył wówczas i oddawał cześć Bogu przychodzącemu na wzgórze Syjon. Wjazd do Jerozolimy owiera też Wielki Tydzień. Wydarzenia zbawcze do których wszyscy się przygotowujemy przez Wielki Post. Wjazd do Jerozolimy to też brama, przez którą wchodzi sie w przestrzeń rozważań III tygodni ćwiczeń. To wydarzene koresponduje też niezwykle z objawieniem chwały Pana na górze Tabor, które opisuje dzisiejsza liturgia Słowa.

Bez wiary trudno jest wejsć w te wydarzenia i je odczytać. Wiara pozwala spojrzeć poza zasłony w rzeczywistość niewidzialną. Wiara pozwala WYJŚĆ z rzeczywistosci namacalnej, codziennej, materialnej, tej któą dobrze znam i postąpić kilka niepewnych kroków naprzód, w świat nieznany. Ojcem wiary jest Abraham i to wołanie do niego włąsnie rozważa się w dzisjeszej liturgii Słowa:

Pan Bóg rzekł do Abrama: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał. (Rdz 12, 1-4a)

Bóg POWOŁUJE i daje OBIETNICĘ. Woła „WYJDŹ” i daje obietnicę narodu, ziemi, potomstwa i błogosławieństwa. Obiecuje swoje towarzyszenie.

Święty Paweł woła każdego z nas by za tym wołaniem Boga pójść. Podkreśla, że nieraz nie będzie to łatwa droga. Droga wiary to nieraz kroczenie kawalątek po kawalątku, kroczek za kroczkiem przez kompletną ciemność. Widząc drobniutkie, ledwo widoczne światło dobywajace się z grobu Zmartwychwstałego. Do tego grobu dochodzi się przez sam szczyt Golgoty, przechodzi się przez krzyż. Jednakże tam przy tym grobie można wreszcie dostrzec że jest to oślepiajacy blask, że przejście przez Golgotę i grób wprowadza człowieka w RAJ! W RAJ UTRACONY, w RAJ upragniony. W ostateczne szczęście i chwałę Boga.

Najdroższy: Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię. (2 Tm 1, 8b-10)

Bóg cięgle pokazuje. Wskazuje. Daje znaki i obietnice – TO JEST MÓJ SYN! JEGO SŁUCHAJCIE. To jest SYN BOGA – on was zaprowadzi. WYJDŹ! Wyjdź i nie tkwij już w ciemnosci, mroku, półmroku życia. Idź ku światłu. Wystarczy ci mojej łaski. Wyjdź a JA cię poprowadzę – mówi Bóg.

Bóg daje znaki i obietnice. Na górze TABOR pokazuje, że nie jest Bogiem umarłych, ale żyjących. Pokazuje jasno, że ta kraina RAJU UTRACONEGO NA PRAWDĘ ISTNIEJE! Jest już tam MOJŻESZ, JAKUB, ELIASZ i wielu innych, którzy zaufali Bogu.

Jezus zawołał do Piotra, Jakuba i Jana – WYJDŹCIE ze mną z podnóża góry i podejmijcie trud wejścia na szyt. Może było wcześnie rano. Górę okrywał jeszcze mrok. Poszli. PAN na przedzie. Oni krok w krok za NIM. Jezus zapowadził ich na OSOBNOŚĆ! Na szczyt wysokiej góry! Nie na pagórek. Ale na wysoką górę. Wszystkie ważne wydarzenia dokonują się na szczycie góry. Przykazania, 8 błgosławieństw, dzisiejszy Tabor, Golgota, Ogród Oliwny na zboczu góry napreciw Jeruzalem, Eliasz ukryty w jaskini na zboczu góry, góra Syjon gdzie w światyni jest Arka Przymierza.

Jezus im pokazuje, że w tym mroku wiary, przez który człowiek się przedziera to ON JEST ŚWIATŁEM. On nas oczyszcza i przygotowuje, byśmy potrafili w tym świetle przebywać. Daje na górze Tabor swoistą zapowiedź i obietnicę Apostołom, a także nam przez ich świadectwo. TU DOJDZIECIE. Do chwały Boga.

Człowiek nie oczyszczony drogą przez noc. Nie ukształtowany przedieraniem się drogą wiary poprzez noc ciemną, nie potrafi się w tej rzeczywistosci odnaleźć. Nie rozumie jej jeszcze. Jest jak dziecko ssące pierś, któremu kazano by jeść stałe pokarmy. To jeszcze nie ten czas i nie ta dojrzałość. Stąd na Taborze taki popłoch i zmieszanie Apostołów.

Pan ich dotyka leżących na ziemi. Uzdrawia ich z lęku. Woła do nich – nie lękajcie się!

Po drodze w dół z powrotem do życia, Jezus bardzo wyraźnie pokazuje im, że wydarzenie TABORU ma sens tylko w odniesieniu do ZMARTWYCHWSTANIA. Jezus dał im zasmakować wydarzeń z grobu, które będą miały miejsce w poranek niedzieli Zmartwychwstania. W tą wielką mroczną noc po wydarzeniach Paschy, gdy światło eksploduje z grobu i rozświetli na nowo całą ludzkość.

Jeus pokazał swym trzem Apostołom zapowiedź i obeitnicę Zmartwychwstania…

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”. (Mt 17, 1-9)

Wydarzeniem bezpośrednio otwierajacym Paschę Pana i bardzo mocno zapowiadajacym tą Paschę jest wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Jezus przechodzi przez bramę Jerozolimy, ale też przez bramę Paschy. Pokazał Apostołom na Taborze chwałę którą otrzymał od Ojca. Dał im zapowiedź. Teraz uczniowie w jakimś niezwykłym przeczuciu serca oddają Mu chwałę. Kłada gałązki palmowe i płaszcze przed nim. Witają Go jak wielkiego Króla, zwycięzcę wracajacego po wielkiej wojnie. To wszystko jest symbol i zapowiedź, którą Bóg daje pokazując rzeczywistosć kolejnych dni. Jezus odbędzie wielki bój w świecie ducha. Bój, który można już świętować, bo jest to walka zwycięzka. Z góry zwyciężona.

Lud woła Hossana Królowi. Pada na twarz jak Apostołowie na Toborze. W innym miejscu poza tym tłumem wrogowie Jezusa przygotowuja strategię Jego zgładzenia. Naradzaja się jak GO zabić. Ten wjazd ich jeszcze bardziej rozsierdza i determinuje do działania.

Krzyż to droga Pana a korona to kres tej drogi. Słońce rozbłyskające z Grobu. Pan przemieniony wychodzący z grobu po Zmartwychwstaniu. Jezus wchodzi w etap bezpośredniej i bardzo wyraźnej walki z szatanem. Idzie by stoczć tą rozstrzygającą walkę. Walkę, która toczy się nieraz poza tym co fizycznie namacalne – toczy się w przestrzeni ducha.

Zabierz mnie Panie na moją Górę Tabor i pomóz mi wejść jeszcze głębiej w Wielki Post.

10. W krzyżu nauka

Tagi

, , , , , , ,

W krzyżu jest prawdziwa nauka dla człowieka.

Z dala te rany, misterium ukrzyżowania, kaźń ukrzyżowania wygląda przerażajaco. Z bliska widać już lepiej OSOBĘ Tego który jako SŁUGA przyjmuje to cierpienie. Przyjmuje po to, by te rany i to cierpienei stały się początkiem czegoś wielkiego – początkiem ZBAWIENIA. Patrząc w tym kontekście na NIEGO widać MIŁOŚĆ. MIŁOŚĆ która umiłowała nieprzyjaciół do końca – po kres życia.

Trzeba w wielkim pośćie zbliżać się do krzyża i słuchać jeszcze głębiej Pana

NAUKA KRZYŻA NA DZIŚ TO POSTAWA!

Postawa Miłowania nieprzyjaciół. Postawa modlitwy za nieprzyjaciół! Dorga do usynowienia…

REFREN: Błogosławieni słuchający Pana

Błogosławieni, których droga nieskalana,
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia
i szukają Go całym sercem.

Ty po to dałeś swoje przykazania,
aby przestrzegano ich pilnie.
Oby niezawodnie zmierzały moje drogi
ku przestrzeganiu Twych ustaw.

Będę Cię wysławiał prawym sercem,
gdy nauczę się Twych sprawiedliwych wyroków.
Przestrzegać będę Twoich ustaw,
abyś mnie nigdy nie opuścił. (Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 7-8)

8. Bóg oczyści wiarę w płomieniach

Tagi

, , , , , , , , ,

Bóg poprowadzi przez mrok, po omacku drogą próby wiary. Cały świat ejst ukrzyżowany – także ludzka wiara i modlitwa odczuwają elementy krzyża. Bóg każdego wysłuchuje i obdarza darami. Ale On nie może dać zła. Wysłucha i jeśli nasza prośba jest zgodna z Jego wolą to da nam dobro o które prosimy. Gdy prośba prowadzi ku zęłmu, On nas oczyści i naprostuje. Podstawą jest szczerość, wytrwałość i wierność…

Dzisiejsze Słowo pokazuje modlitwę ukrzyżowaną – wytrwałą mimo poczucia posuchy. Słowo pokazuje Esterę modlacą się w głębi duchowego mroku, z sercem pełnym płomieni…

Abraham przez to przeszedł, Maryja, Józef … Droga przez krzyż…

Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

I będę sławił Twe imię za łaskę i wierność Twoją,
bo ponad wszystko wywyższyłeś Twe imię i obietnicę.
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,
pomnożyłeś moc mojej duszy.

Wybawia mnie Twoja prawica.
Pan za mnie wszystkiego dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki,
nie porzucaj dzieła rąk swoich. (Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 7e-8)

Przejdź do paska narzędzi