6. Wiara bez sprzeczności jest podejrzana

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Jezus uczy nas dziś modlitwy. Rozmowy z Niewidzialnym. Wypowiadania słów do Boga, gdy w zasadzie nif fizycznie nie słyszymy. A Jednak ON cały czas woła WYJDŹ! Wyjdź poza granice swego serca. ON cały czas daje niesamowite obietnice – tysiąckroć przekraczajace nasze najśmielsze wyobrażenia. Obiecuje i wzywa WYJDŹ. Prosimy, by przyszło JEgo Królestwo, by działa się Jego wola na ziemi, by ludziom nie brakowało najprostszych rzeczy, by panowało miłosierdzie miezy ludźmi i nie było zła na świecie. Bóg zaś na kartach Biblii mówi nam jak to się ma stać. Woła Wyjdź z siebie ze swoich ograniczeń i współpracuj ze mną by tak się stało. Przemień swe serce, otwórz się na Mnie a Ja cię poprowadzę i twoimi rękami w mocy Mojej łaski przemienimy świat. Przemienimy go na taki o jaki tak prosisz w tej modlitwie.

WIERZYSZ! Wierzysz że w tych słowach jest OBIETNICA dla ludzkości. W tej prostej modlitwie prosimy o przemianę Wszechświata!

Ojcze nasz, któryś jest w niebie…

5. Widzieć poza…

Tagi

, , , , , , , , , ,

Wiara to wejście poza zasłonę tego co widzialne i wejscie w próbę. Bóg chce mieć przy sobie Współtwórcę – człowieka – a nie żebraka. Chce by człowiek wychodził na pustynię, zdecydowanie walczył z pokusami, bez wchodzenia w najmneijszą dyskusję z szatanem. Żeby współkreował siebie.

Ojcem wiary nazywamy Abrahama. On wywodzi się z Ur Chaldejskiego – ówczesnego ośrodka przemysłu, wiedzy i cywilizacji. Abraham wraz z Ojcem wychodzi z Ur Chaldejskiego w poszukiwaniu nowych pastwisk. Po drodze jego ojciec umiera i Abraham przejmuje władzę. Ma przed sobą ogromne perspektywy.

Jednak w Charanie w jego życie wchodzi Bóg i woła WYJDŹ! UFA Bogu. Wierzy Bogu. Objawienie musiało być bardzo jasne i intensywne w swym wyrazie. Bóg woła WYJDŹ! I Abraham wychodzi!

Tak woła do człowieka Bóg odwołujac się do wiary – wujdź z tego co jest ci znane, pewne, Twoje, wyjdź poza strefę twego komfortu. Wyjdź poza to co namacalne i Twoje i idź – idź do miejsca które Ja ci wskażę – woła Bóg. Miejsca, które dopiero ci wskażę! Jeszcze go nie znasz. Jeszcze go nei widzisz. OBIETNICA.

WYJDŹ, a JA OBIECUJĘ ci potomstwo i ziemię. Szczęście i błogosławieństwo.

Abraham wyrusza w drogę. Droga WIARY. Wejscie w działanie, choć nawet nie wiesz do konca jak wygląda cel do którego zmeirzasz. Trudno jest ci sobie go wyobrazić.

Abraham wyruszył, doszedł do Sychem – Bóg mu mówi – tą ZIEMIĘ, KTÓRĄ WIDZISZ oddaję tobie. Już nie wyobrażenie ale ten konkret.

Abraham dochodzi do Betel – tam Bóg mówi CAŁY TEN KRAJ daję tobie i twemu potomstwu.

Abraham nie staje w miejscu. Nie zatrzymuje się. Idzie ciagle dalej. Wchodzi w proces wiary i w proces rozwoju. OD rzeczy realnych i namacalnych aż po głębiny ducha. Na końcu wyjdzie z swego ojcowskiego serca.

Wiara ma w sobie to ciągłe napięcie miedzy namacalna teraźniejszością a niewidzialną i nienamacalną przyszłością. Bóg nie jest w rzeczach materialnych. W tym otwieraniu się, w tym zaufaniu, w tych wychodzeiu można się na Niego otworzyć. Tkwiąc w miejscu – nic nie robiąc dożyjemy sądu, gdy pryjdzie Król i postawi nas pośrodku kozłów.

Dziś w Ewangelii Jezus pokazuje na czym polega sąd. Ci ktrzy podejmowali działanie. Patrzyli w przyszłość. Robili coś co po ludzku jest stratą. Wychodzili z tego co posiadali i dawali drugiemu. Wyszli z posiadanego pokarmu czy napojów i dali drugiemu. Wyszli z posiadania strojów i dali drugiemu. Wyszli poza strefę komfortu i ugościli drugiego człowieka. Wyszli poza strefę wygody i odwiedzieli chorego, czy więzieniu.

Te wszystkie działania są naturalna konsekwencja otwarcia się na Boga! Otwarcia Serca na Boga. Przejścia ponad to co widzialne – poza zasłony. Miłość czynna rodzi się z autentycznej wiary.

ZAufaj Bogu, wyjdź. On będzie cię stawiał w sytuacjach prób. Czy zadziałasz. Czy okażesz miłość czynną.

W Bogu nie ma zastojów, stagnacji – On jest Miłosćia czynną, dynamiczną i działającą.

Bóg poprowadzi dalej i głębiej – w sytuacje graniczne – sytuacje wyborów. Sytuacje pełne paradoksów – wtedy wypróbowuje się wiara człowieka.

Weź Panie całą wolnosć moją, pamieć rozum i wolę, wszystko to co mam i posiadam. Od Ciebie to pochodzi. Tobie to oddaję – Ty tym zarządzaj.

A daj mi tylko Miłość i łaskę a to mi wystarczy!

Łaska wiary. To mi wsyatrczy….

4. Wyszedł na pustkowie, by wskazać drogę powrotu

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2020

Dzsiejsze Słowo spina jak klamra całą historię Zbawienia. Ojcwie Kościoła w ciagu jednego dnia pokazują nam w Słowie jak doszło do upadku ludzkości i jak można wrócić. Jak człowiek znalazł się na pustkowiu poza Rajem i jak może do Raju utraconego powrócić! Jak przez jedno drzewo człowiek wybrał grech i jak przez inne drzewo Bóg odkupił człowieka od grzechu i przywrócił drogę do Raju.

Bóg stworzył człowieka wolnym. Dał każdemu z nas wolność do wyboru. Stawiając w Raju drzewa życia i poznania dobra i zła Bóg postawił przed człowiekiem możliwosc wyboru. Przekazał prawdę o tym doką taki wybór prowadzi. Bóg chce mieć człowieka wolnym i wybierajacym, bo Miłość jest wolna – Miłość to wybór!

To Słowo pokazuje też jak diabeł kusi człowieka. On nie ma w sobie nic ze Stwórcy. Stosuje na okrągło te same sztuczki. Wciąga ludzi w te same drogi rozumowania. Prowadzi – już przegraną! – wojnę o ludzkie serce. Prowadzi człowieka ku pysze, nieposłuszeństwu i pozornemu poczuciu posiadania (bogactwa/władzy)…

Największym sukcesem szatana jest to, że człowiek nie spogląda w świat ducha. Że nie patrzy na swe serce. Że nie dba o swoją wiarę pozostajac na powierzchni życia…

Wiarę trzeba przemodlić – bo wiara jest laską. Wiara jest spoglądaniem w świat niematerialny, poza zasłonę znaków. Ma w sobie też element wypróbowania – jak pokazuje historia wielu bohaterów biblijnych.

Jezus pokazuje dziś, że wiara w Boga stoi na dwóch filarach – zaufania do Boga i pewności Boga. Walczy z satanem przywołując Krzyż! Odwołuje się do pokory, posłuszeństwa Ojcu i ubóstwa. Jezus całkowicie ufa Ojcu, przylgnął do Niego całym sobą. To jest pełnia i głębia wiary człowieka.

JEZU UFAM TOBIE!

Panie, przymnóż mi wiary!

3. Spojrzenie wyraża temperaturę serca

Tagi

, , , , , ,

Wielki Post 2020

Dzisiejsze Słowo pokazuje kilka sposobów spoglądania na drugiego człowieka, w tym także na siebie samego. Jak widzę innych i jak widzę siebie samego. Jakie mam mniemanie o sobie. Od tych spojrzeń zależeć może moja wieczność.

SPOJRZENIE -> WOŁANIE -> ODPOWIEDŹ!

Niesamowicie treściwe okazuje się dzisiejsze Słowo gdy spojrzy się na ten cykl w odniesieniu do każdego z dzisiejszych bohaterów Ewangelii. Zarówno gdy odniesie się ten cykl do Mateusza, jak i do Faryzeuszów. Jak wiele można się nauczyć o ludzkim sercu patrząc na to jak człowiek spogląda na innych i jak odpowiada…

To jak człowiek patrzy mówi wiele o jego wierze – o temperaturze serca i pojemności serca na wiarę.

Tomasz w wieczerniku wypowie to najdobitniej:

Jeżeli nie ZOBACZĘ, jeżeli nie DOTKNĘ, NIE UWIERZĘ!

Głęboka wiara spogląda poza to co widoczne.

To co widzialne, co może się wydawać namacalne, co czasem zdaje się być oczywiste, potrafi zwieść. Jezus prowadzi do patrzenia sercem. Patrzenia w to co niewidzialne dla oczu.

Powie nawet Tomaszowi:

Błgosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!

Błogosławieni którzy poszli poza to co namacalne i widzialne.

Bóg też woła. Poddaje serce próbie – stawia w obliczu decyzji. Czy zaczniesz się bronić, narzekać, porównywać do innych. A może masz w sobie tą gotowość by wszystko rzucić i Pójść za Nim?

Wiara RODZI SIĘ W SERCU, KTÓRE JEST OTWARTE!

Faryzeusze sami o sobie myślą jako o świetych, więc tak na prawdę zamknęli się na ŚWIĘTEGO ŚWIĘTYCH. Mateusz był bombardowany określeniami swej grzesznosci. Był odrzucony jako celnik. Dlatego widział w Jezusie ŚWIĘTEGO ŚWIĘTYCH. Otworzył się na wiarę – na spojrzenie Miłości. Pojemność serca i otwartość na Jezusa rodzi się z POKORY! I temu służy Wielki Post – budowaniu postawy POKORY wobec Pana przychodzącego, spoglądajacego i wołającego.

2. Prawdziwy post

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Wielki Post 2020

Niezwykłe, jak Słowo uczy dziś, czym jest prawdziwy post. Czym różni się post od praktyk czy zachowań postnych. Prawdziwy i jedyny cel postu to powrót do Boga. Pana Młodego możemy dać sobie odebrać – gdy pozwolimy na to złemu duchowi. Proces powrotu wymaga wówczas właśnie modlitwy, postu i jałmuzny. Wśród tych trzech post służy uporządkowaniu postaw i serca.

Trwanie w łąsce Boga wymaga WIARY. Wszelkie dzieła Boga są dostępne dla człowieka właśnie przez WIARĘ. Bez spojrzenia głębiej, dalej niż tylko zewnętrzne praktyki postne trudno jest rozpoznać kto tak na prawde pości, a kto tylko gra wielkiego pokutnika.

Dwa dni temu kapłan wołał nad nami – „NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ”. Te słowa wypowiadał na rozpoczęcie POSTU! Drogi nawrócenia. Jezus wciąż odnosi się właśnie do wiary człowieka. BEz WIARY – bez spojrzenia wgłąb nikt nie będzie chciał wracać do Jezusa. Nie zrozumie że tam jest radość i prawdziwe szczęśćie człowieka. Wiara to poręka przyszłości człowieka – tej wiecznej przyszłości.

Bóg zaczyna. Pociąga. Woła – „WRÓĆ”. A człowiek – jeśli chce wrócić musi wejść na drogę współpracy – choćby przez ćwiczenie siebie drogą postu. Wiara stoi na dwóch nogach – jedną jest fakt, że dzieła wiary mają w sobie coś NIEWIDZIALNEGO. Druga noga na której stoi wiara związana jest z wysiłkiem człowieka – z PRÓBĄ.

Panie, daj mi powróćić do strumieni Twej łaski. Niewidzialnej. Pomóż mi przejść próbę wiary, którą dla mnie przygotowałeś. Daj memu SERCU powrócić do Ciebie – spraw by ono należało do Ciebie:

Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz. (Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 18-19)

1. Szczęśliwy kto ufa Panu

Tagi

, , , , , , , , , ,

Dzisiejsze Słowo mówi o nawróceniu i wyborach człowieka. Szczególnie o skutkach wyborów. Co człowiek będzie musiał znieść, ale prezde wszystkim do czego te wybory prowadzą

Żeby wejsć na tą drogę potrzeba WIARY.

To co jest namacalne i doświadczalne dziś przez człowieka to:

  • wiele wycierpieć:
  • być odrzuconym
  • zostać zabitym

To co można dostrzec gdzieś na horyznocie, oczyma wiary, to co wymaga zaufania to:

  •  trzeciego dnia zmartwychwstanie

Bez WIARY nie da się wejść w pójście za Chrystusem! Biblia pełna jest ludzi którzy zaufali Bogu, uwierzyli Bogu i poszli do końca. zadrak Meszak i Abed Nego wrzuceni do pieca. Wdowa oddająca ostatnie dwa grosze.

Drogi do których wzywa dziś Jezus wymagają najpierw pogłębienia wiary. Inaczej krzyż codzienności to nipotrzebny ciężar i głupstwo. Inaczej człowiek skupi się tylko na krzyżu i nie zrobi kroku naprzód.

Drogą budowania wiary jest służba innym, Słowo Boga i Eucharystia. W każdej z tych dróg funkcjonuje się na zasadzie wiary. Widzi się coś namacalnego oczyma ciała, a zupełnie coś innego oczyma serca. W bliźnim widzisz człowieka potrzebującego, a serce widzi Jezusa. W Słowie widzisz treść, a serce Ci mówi Słowo stało się Ciałem. W Eucharystii widzisz okruch chleba i parę kropel wina, a serce mówi – to jest Ciało i Krew.

Panie, przymnóż mi wiary!

Rozmowa końcowa. [ĆD 147]

P i e r w s z a r o z m o w a skierowana do Pani naszej, żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego łaskę, aby mię przyjął pod swój sztandar, najpierw w najwyższym ubóstwie duchowym, a jeśliby się to podobało jego Boskiemu Majestatowi i chciałby mię do tego wybrać i przyjąć, to niemniej i w ubóstwie zewnętrznym. Po drugie w znoszeniu zniewag i krzywd, abym go w nich więcej naśladował, bylebym tylko mógł je znosić bez czyjegokolwiek grzechu i z upodobaniem jego Boskiego Majestatu. Odmówić przy tym Zdrowaś Maryjo.

D r u g a r o z m o w a. Prosić o to samo Syna, aby mi to uzyskał u Ojca i odmówić przy tym Duszo Chrystusowa.

T r z e c i a r o z m o w a. Prosić o to samo Ojca, żeby mi tego udzielił i odmówić Ojcze nasz.

54. Reforma życia – rozdzierać serce a nie szaty

Tagi

, , , , , , ,

TYDZIEN II

Na sam koniec II tygodnia ćwiczeń Św Ignacy proponuje podjęcie reformy życia.

W stosunku do tych, co są na jakimś stanowisku kościelnym lub w małżeństwie, niezależnie od tego, czy mają dużo dóbr doczesnych, czy też nie, to trzeba zauważyć. Jeśli brak im sposobności lub bardzo ochoczej woli do dokonywania wyboru rzeczy podpadającej pod wybór zmienny, wtedy jest rzeczą wielce pożyteczną, żeby zamiast wyboru dać im sposób i metodę poprawy i reformy własnego życia i stanu każdego z nich. A mianowicie [stawić im przed oczy], że ich stworzenie, życie i stan są dla chwały i czci Boga, Pana naszego, i dla zbawienia ich własnej duszy. [ĆD 189a]

Aby zaś do tego celu dojść i osiągnąć go, winien taki człowiek wielce zastanawiać się i jakby przeżuwać przy pomocy ćwiczeń i wyżej objaśnionych sposobów dokonywania wyboru, a mianowicie: jak wielki dom i ile służby ma mieć; jak powinien nią kierować i rządzić; jak winien uczyć ją słowem i przykładem. Podobnie, jeśli chodzi o majętność: jaką jej część zatrzymać dla swej rodziny i domu, a jaką przeznaczyć dla ubogich i na inne cele pobożne. W tym wszystkim nie chcieć i nie szukać nic innego, jeno we wszystkim i wszędzie większej czci i chwały Boga, Pana naszego. I niech każdy pomyśli o tym, że we wszystkich rzeczach duchownych uczyni postęp tylko w tak wielkiej mierze w jakiej wyrwie się ze swej miłości własnej, ze swej woli i ze swoich własnych korzyści. [ĆD 189b]

Św Ignacy kieruje nas na serce, na głębie i wnętrze człowieka. Tak by to co zewnętrze słuzyło rozwojowi wnętrza. Bo celem człowieka jest jedność z Bogiem a wszystko co jest wokół stanowi swoisty środek do tego celu.

Reforma życia polega na tym, by umocnić to co dobre i naprawić to co niewłaściwe w życiu. Reforma życia to tak na prawdę uporządkowanie życia. To wezwanie niezwykle koresponduje z dzisiejszym Słowem. Uporządkowanie relacji z Bogiem ma swój termometr w postaci modlitwy i mojej relacji modlitewnej z Bogiem. Uporządkowanie relacji z bliźnim wyraża się w tym jak służę innym i potrafię się z nimi dzielić. Uporzadkowanie wewnętrzne odbija się w moim poście – w tym jak jestem wolny od wszelkich przywiązań. Tak na prawde chodzi o rozdzieranie serca a nie szat:

Tak mówi Pan: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą. Kto wie? Może znów się zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę pokarmową i płynną dla Pana, Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i niemowlęta! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: „Zlituj się, Panie, nad ludem Twoim, nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?” A Pan zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem. (Jl 2, 12-18)

Rozdarcie serca to spoglądanie na moje wybory i działania. Jak moje życie koresponduje z Ewangelią. Uświadomienie sobie swej grzeszności. Trzeba z całego serca wołać za psalmistą:

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę. (Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 12-13. 14 i 17)

Żeby zmienić się zewnętrznie przemianie najpierw musi ulec wnętrze, bo wszelkie zło pochodzi z serca człowieka. Na zewnątrz można dobrze grać, a we wnętrzu szukać tylko względów ludzkich a nie jednosci z Bogiem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. (Mt 6, 1-6. 16-18)

Cisza i izdebka serca.

Tam potrzeba przebywać. Tam trzeba szukać kontaktu i relacji do Boga. Wnętrze serca. Cichość serca. I to serce trzeba powlinaprawiać.

Post to czas ełen radosci – bo to czas nawracania się. Odwrotu od zła i przemiany życia, by przygotować się na obchody święta Zmartwychwstania!

Zabierz, Panie, i przyjmij

całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.] [ĆD 234]

53. Trzy stopnie do świętości

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

To już ostatni dzień przed Wielkim Postem. Św Ignacy na końcu II tygodnia prowadzi do ćwiczenia przełomowego – ćwiczenia o trzech stopniach pokory. Ćwiczeniu które pokazuje w sposób najbardziej praktyczny jak osiągnąć wyżyny świętości na ziemi. Prowadzi w postawę prowadzącą ku prawdziwej konkretnej świętości.

Dzisiejsze I czytanie doskonale obrazuje stan preciwny. 3 stopnie pychy i żądzy które prowadzą do powiększającej się pustki. Gonitwę, która prowadzi donikąd:

Najmilsi Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz Cudzołożnicy, czyż nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: „Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził”? Daje zaś tym większą łaskę; dlatego mówi: „Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę”. Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie. Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem, a On was wywyższy. (Jk 4,1-10)

Najgłębszą pokorę i uniżenie przed Panem to łaska. Dar Boga. Trzeba Bogu zaufać i modlić sie o taki dar. Być jak dziecko. Dziecko w czasach Jezusa było mało znaczacym obywatelem. Dodatkowymi rękami do pracy w domu czy w polu. Nie nadawało się do walki w armii. Często bywało infantylne i zbyt ufne. A Jezus stawia przed skłóconymi uczniami właśnie bezsilne dziecko – ufne i zawsze szukajace bliskości i bezpieczeństwa na kolanach rodzica. Jezus mówi o męcę ale i o Zmartwychwstaniu, a uczniowie boją się pytać – bo skupiają się tylko na męce. Wpadają w pychę i wyniosłość kłócąc się po drodze o to kto z nich jest największy. Uczy ich o stopniach ludzkiej pokory. Uczy o drodze do Nieba. Być ostatnim. Być jak mało poważane wówczas dziecko – czasem niepoprawnie optymistyczne. Dziecko które widzi koniec – Zmartwychwstanie – a nie pozostaje na początku – Męcę Jezusa:

Jezus i uczniowie Jego podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”. (Mk 9,30-37)

POKORA:

Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. (Ga 6,14)

To ćwiczenie jest doskonałym wstępem do postu. Jest niezwykłe do odprawienia w wigilię Popielca lub w pierwszysch dniach Wielkiego Postu. Podkreśla to nawet św Ignacy w uwadze poprzedzajacej to rozważanie. Reforma życia – reforma Wielkiego Postu – to czas który warto rozpocząć tym ćwiczeniem:

Uwaga 3. Zanim się wejdzie w dokonywanie wyboru, wielce pożyteczną jest rzeczą, celem przylgnięcia do prawdziwej nauki Chrystusa, Pana naszego, żeby człowiek rozważał i brał sobie do serca trzy następujące rodzaje [stopnie] p o k o r y. I trzeba je rozważać w pewnych porach przez cały dzień, dodając rozmowy końcowe wedle tego, co się niżej powie. [ĆD 164]

Potem Ignacy prowadzi w poszczególne sotpnie – zaczynając od podnóża i dążąc aż na szczyty świętości. Ale nikt nie zostaje świętym z dnia na dzień – świetość zdobywa się długą i wytrwałą walką – wspinaczką od podnóży aż po szczyt.

Pierwszy rodzaj [stopień] pokory. Jest on konieczny do zbawienia wiecznego. A mianowicie [polega on na tym], żebym się tak uniżył i tak upokorzył, ile tylko mogę, abym był posłuszny prawu Boga i Pana naszego we wszystkim i to tak dalece, że choćby mię miano ustanowić panem wszystkich rzeczy na tym świecie, lub choćby chodziło o zachowanie własnego życia doczesnego, to i tak nie brałbym nawet pod rozwagę przekroczenia takiego przykazania czy to Boskiego, czy ludzkiego, które by mię obowiązywało pod grzechem śmiertelnym. [ĆD 165]

Nie popełnić nigdy już grzechu ciężkiego. Prawdziwe mocne postanowienie poprawy. Konkretne i wprowadzone w życie. Choćby mi proponowano krolestwa i bogactwa świata. Choćby mi zagrażała śmierć! To NIE BRAŁBYM NAWET POD ROZWAGĘ! To jest ogromna pokora. Jak dziecko Boga. BO TATA TAK POWIEDZIAŁ! Grzech jest zły. Nie poddaję się nęceniu ani strachowi.

Nie brać pod uwagę. Ewa w raju zaczęła brać pod uwagę. Kain zaczął brać pod uwagę. Izrael na pustyni zaczął się zastnawiać i brać pod uwagę. Gdy zaczynasz dyskutować z ojcem kłamstwa, to on prędzej czy później doprowadzi cię do upadku. Kto lekceważy niebezpieczeństwo w końcu traci równowagę i ginie.

Ale Ignacy się tu nie zatrzymuje. Idzie dalej, zaprasza na strome zbocza tej góry, której szczytem jest niezwykła świętość:

Drugi rodzaj pokory. Jest to pokora doskonalsza niż pierwsza. A mianowicie jest ona wtedy, gdy znajduję się w takim stanie [ducha], że już nie chcę ani nie skłaniam się bardziej; do posiadania bogactwa niż ubóstwa, do szukania zaszczytów bardziej niż wzgardy, do pragnienia życia długiego raczej niż krótkiego, jeśli byłaby [w każdym wypadku] równa [co najmniej] służba Bogu i Panu naszemu i zbawienie mej duszy. [Jest ta pokora] także i wtedy, gdy za cenę wszystkich rzeczy stworzonych, ani gdyby mi nawet miano odebrać życie, nie brałbym pod rozwagę popełnienia jakiegoś grzechu powszedniego. [ĆD 166]

Za wszelką cenę walka z grzechem lekkim! Trwanie w równowadze aż nie wyjawi się cel danej decyzji czy działania. Ignacy opisuje pełnię wolności człowieka. Człowieka kompletnie nie przywiązanego do niczego. Człowieka trwajaceog przed Bogiem z otwartymi pustymi dłońmi i czekajćęgo aż to właśnie Bóg je napełni. Choćby cały świat mnie necił, choćby straszyli mnie utratą życia, to nie popełnię nawet grzechu lekkiego.

Wreszcie Ignacy prowadzi do taterniczje wspinaczki na sam szczyt. milimetr po milimetrze. Czasem przez mrok:

Trzeci rodzaj pokory. Ta pokora jest najdoskonalsza; a mianowicie zawiera w sobie pierwszy i drugi rodzaj pokory, a nadto w wypadku gdyby równa [przynajmniej] była cześć i chwała Boskiego Majestatu, chcę i wybieram raczej ubóstwo z Chrystusem ubogim, niż bogactwo; zniewagi z Chrystusem pełnym zniewag, niż zaszczyty; i bardziej pragnę uchodzić za obłąkańca i głupca z powodu Chrystusa, boć jego pierwszego za takiego miano, niż być uważanym za mądrego i roztropnego na tym świecie; a to wszystko dla większego naśladowania Chrystusa Pana naszego i dla większego w rzeczy samej upodobnienia się doń. [ĆD 167]

Warto się wczytać w te słowa. Bez łaski od Boga nie da się wejść na taki poziom świętości. Św Ignacy opisuje tu HEROICZNOŚĆ CNÓT!

Ta droga na szczyt ma sens tylko wtedy gdy wchodzi się tam dla spotkania z NIM. Dla NIEGO! Inaczje – gdy podejmie się tą wyprawę z ludzkich pobudek – odpadnie się od skały i spadnie głęboko w dół.

W drodze trzeba patrzeć na szczyt – wpatrywać się w OSOBĘ CHRYSTUSA, która tam stoi i czeka na mnie. Zakochać się w oblubieńcu i być – jak zakochany – ślepym na to co sobie myśli czy mówi otoczenie. Cierpieć dla Ukochanego – pokazać Mu że kocham. Taka powinna być intencja tej drogi na szczyty pokory.

Njbardziej niezwykły jest fakt, że KAŻDY CZŁOWIEK MOŻE SIĘ WSPIĄĆ NA TEN SZCZYT. On nie jest dla nikogo zbyt trudny, czy nie osiągalny. Im większe bagno grzechu, tym większa jest Boża łaska, by człowiek mógł się wgramolić na szczyt świętości.

Ten szczyt trzeba sobie jednak wymodlić – tego się nie da uzyskać czysto po ludzku! Potrzeba modlitwy – rozmowy z Matką, Jezusem i Ojcem:

Uwaga. Temu, kto pragnie uzyskać ten trzeci rodzaj pokory, wielce pomoże odbyć te trzy wspomniane już rozmowy końcowe z rozmyślania o Trzech parach ludzi [147,156] i prosić, aby Pan nasz zechciał wybrać go do [praktykowania] tej trzeciej, większej i lepszej pokory, by go bardziej naśladował i lepiej mu służył przy równej [co najmniej] lub większej służbie i chwale jego Boskiego Majestatu. [ĆD 168]

Rozmowy końcowe [ĆD 147]:

P i e r w s z a  r o z m o w a skierowana do Pani naszej, żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego łaskę, aby mię przyjął pod swój sztandar, najpierw w najwyższym ubóstwie duchowym, a jeśliby się to podobało jego Boskiemu Majestatowi i chciałby mię do tego wybrać i przyjąć, to niemniej i w ubóstwie zewnętrznym. Po drugie w znoszeniu zniewag i krzywd, abym go w nich więcej naśladował, bylebym tylko mógł je znosić bez czyjegokolwiek grzechu i z upodobaniem jego Boskiego Majestatu. Odmówić przy tym Zdrowaś Maryjo.

D r u g a  r o z m o w a. Prosić o to samo Syna, aby mi to uzyskał u Ojca i odmówić przy tym Duszo Chrystusowa.

T r z e c i a  r o z m o w a. Prosić o to samo Ojca, żeby mi tego udzielił i odmówić Ojcze nasz.

Trzeba mi wchodzić na szcyt – choćby to był szczyt Golgoty! Szczyt to Pascha Pana – to tam właśnie wysiłek pochowany do grobu ZMARTWYCHWSTAJE. Nie mogę się zatrzymać na śmierci jak Apostołowie z dzisiejszej Ewangelii. Trzeba im jak dziecko skupić się na poytywnej cześci – na ZMARTWYCHWSTANIU. Najpiękniejszy wyraz Miłosci jest w Kenozie – w tym co kosztuje!

52. Wierzę! Zaradź memu niedowiarstwu!

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Miłość uczy nowego podejścia do przykazań. Jezus w Kazaniu na Górze pokazuje szczyt miłości. Pokazuje drogę paradoksów, którą można pojąć tylko na kolanach i modlitewnie. Wskazuje na uczynki i na doświadczenia, które dla wielu ludzi są antywartościami. Mądrość i rozsądek nie pozwolą wejść w głębię tych treści jeśli nie poprze ich wiara i gotowość do wyrażenia jej uczynkami – o czym mówi  dzisiejsze I czytanie:

Najmilsi: Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami spełnianymi z łagodnością właściwą mądrości. Ale jeśli żywicie w sercach waszych gorzką zazdrość i skłonność do kłótni, to nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska. Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej – skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój. (Jk 3, 13-18)

Mądrość serca zdobywana na kolanach pozwala wejść w treść kazania na Górze. Potrzeba też otwartości i świadomości kto wypowiada te Słowa! Potrzeba zawołania, że nakazy Pana są radością serca. Prawdziwa radością serca jest wypełnianie woli Stwórcy:

REFREN: Nakazy Pana są radością serca

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Niech znajdą uznanie przed Tobą
słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.  (Ps 19 (18), 8-9. 10 i 15)

WIARA! JAK DZIECKO! Wchodzenie w Słowo przez modlitwę i post. Uznanie Jezusa za Pana całego Wszechświata – także za Pana który ma władzę nad złymi duchami:

Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?” Jeden z tłumu odpowiedział Mu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go pochwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli”. Odpowiadając im, Jezus rzekł: „O plemię niewierne, jak długo mam być z wami? Jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie go do Mnie!” I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł miotać chłopcem, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza? Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam”. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Zaraz ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i więcej w niego nie wchodź!” A ten krzyknął i wyszedł, silnie nim miotając. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł”. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. A gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?” Powiedział im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem”. (Mk 9, 14-29)

Mając wypracowane podejście i postawę można wejść wgłąb medytacji:

[ĆD 46]

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu.

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować.

[ĆD 278]

O kazaniu, które Chrystus miał na górze.

Pisze św. Mateusz 5,1-12

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami”

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało… [ĆD 103]

Wychodzą na Górę – górę przymierza – na szczyt.

Jezus zasiada. Król zasiada. Otacza Go przyszły Kościół! Jezus naucza z całym Kościołem. Kim On Jest? On, Syn Boga. On, który był przy Mojżeszu kreśląc wraz z Ojcem treść 10 przykazań. On, który postanowił pójść i odkupić ludzkość przez Krzyż. On, który zna ludzkie serce do głębi, do najmniejszych atomów. On, który lepił człowieka z prochu ziemi. On, który był wzorcem dla utworzenia Adama. On, który zna ludzkie skłonności i ludzką naturę do głębi. ON WYPOWIADA SŁOWA NOWEGO PRZYMIERZA! Pokazuje jak stać się prawdziwym spełnionym i zharmonizowanym człowiekiem. Jezus przekazuje – bez dyskusji. Konkret. Bez argumentów. Jedno błogosławieństwo za drugim. AUTORYTET BOGA!

Syn Boga – pokorny, ubogi i zależny. On, który pierwszy przechodzi tą drogą błogosławieństw. Wszedł w głębiny każdego z nich. Do cna. Aż po oddanie życia.

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę… [ĆD 104]

Proszę Cię Panie o umiejętność wejścia na drogę Błogosławieństw – podążania za Tobą. O serce szerokie, które będzie mogło modlitewnie przyjąć Twoje polecenia. O dar bożego dziecięctwa, bym nie próbował obejmować tego rozumem ale poszedł jak dziecko, bym uczył się chodzić jak dziecko przy rodzicach. Bym umiał stawiać pierwsze kroki w świętości. Jeszcze nieporadne i chwiejne, ale już pierwsze. Pomóż mi w mocy Ducha PRZYJĄĆ tą prawdę!

[ĆD 278 cd..]

Punkt pierwszy. Do swoich umiłowanych uczniów mówił na osobności o ośmiu błogosławieństwach: „Błogosławieni ubodzy w duchu: cisi; miłosierni; ci, co płaczą; ci, co łakną i pragną sprawiedliwości; czystego serca; pokój czyniący i ci, co cierpią prześladowanie”.

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Ubóstwo- droga do głębin szczęścia. Ubóstwo duchowe. A nie opieranie się na dobrym wykształceniu, na wspólnotach przynoszących wiele doświadczeń duchowych. Prostota i cisza! Nie popularność w internecie. Nie oglądalność. Ubóstwo duchowe. Prosty różaniec, koronka, wczytanie się w Boże Słowo. Pacież. Puste ręce ducha…

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Smutek. Pan płacze nad Jeruzalem, które nie poznało znaków czasu. Łzy! Nad grobem zmarłego przyjaciela. Łzy niepłodności. Łzy nad dzieckiem, które poszło złą drogą. To jest droga do radości! – JAK?! Skoro Ty tak mówisz. A ten świat pokazuje wesołkowatość. Uśmiech wszędzie – w telewizji, internecie, reklamach. A Ty każesz mi pójść tam gdzie leją się łzy – i zapłakać razem z płaczącymi – bo to mnie uczyni prawdziwym człowiekiem.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Cisi?! A nie ci co potrafią się dobrze sprzedać, zaprezentować i zareklamować. Nie Ci, którzy potrafią pociągać innych swoją mową. Nie Ci którzy mają gadane i potrafią postawić na swoim – zawsze wyrażą swe roszczenia i pretensje? Cisza! A nie radio, muzyka, gwar, spotkania…? Cisza… Cisza to też ograniczenie wielości słów w reklamach, gazetach, internecie, telefonie. Cisza to też wejście w kilka Słów Pana i trwanie z nimi. Ty mówisz delikatnie i szeptem – bez Ciszy nie da się Ciebie usłyszeć.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Nie ci którzy potrafią oddać pięknym za nadobne. Odpłacić. Ale Ci którzy łakną Bożej sprawiedliwości. Łakną i pragną. Nie są nasyceni za życia. To nie sprawiedliwość ziemskich sądów, to nie dobry rząd, sprawna policja ich nasyca. Sprawiedliwość Boża działa prawdziwie w Bożym Królestwie i to tam ci łaknący i pragnący sa wreszcie nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Nie ci którzy potrafią wyrwać wszystko od ubezpieczyciela, przedstawiać swe roszczenia. Zniszczyć kogoś kto wobec nich zawinił. Ale ci są błogosławieni, którzy potrafią przebaczyć i zapomnieć krzywdę. Którzy pragną doprowadzić – nawet wroga – do wiary. Ci którzy są gotowi załatwić sprawy polubownie, nawet ze swoją stratą…

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Czystego serca! To przeżytek w dzisiejszym świecie??! Ktoś kto dba o czystość serca. Nie szuka swojej przyjemności. Zaspokojenia swoich pragnień i żądz. Ktoś radykalny do końca i starający się wypełnić nawet najmniejsze z Bożych przykazań. Ktoś kto nie je mięsa w Piątek, kto się przeżegna przechodząc obok kościoła, kto chodzi na Mszę w Niedzielę. Kto po upadku jak najszybciej stara się pójść do spowiedzi.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.

Pokój??! Ale przecież to tam gdzie się dwóch bije można z czegoś skorzystać. Być prześladowanym dla sprawiedliwości. Nie wchodzić na ustępstwa czy kompromisy? Nie być ugodowym jeśli przyjdzie przekreślić Boże przykazania?

CO TO ZA RADOŚĆ I BŁOGOSŁAWIEŃSTWA!

ALE SKORO TY JE NAM PRZEKAZUJESZ – TO TAK MUSI BYĆ! TO JEST TO PRAWDA!

Punkt drugi. Zachęca ich do dobre o używania talentów swoich: „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli uczynki wasze dobre i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiosach”.

Punkt trzeci. Ukazuje się nie jako ten, co łamie Prawo, ale jako ten, co je do pełności doprowadza, gdy wyjaśnia przykazania, żeby nie zabijać, nie cudzołożyć, nie popełniać krzywoprzysięstwa, miłować nieprzyjaciół swoich: „A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą”.

Rozmowa końcowa.

P i e r w s z a r o z m o w a skierowana do Pani naszej, żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego łaskę, aby mię przyjął pod swój sztandar, najpierw w najwyższym ubóstwie duchowym, a jeśliby się to podobało jego Boskiemu Majestatowi i chciałby mię do tego wybrać i przyjąć, to niemniej i w ubóstwie zewnętrznym. Po drugie w znoszeniu zniewag i krzywd, abym go w nich więcej naśladował, bylebym tylko mógł je znosić bez czyjegokolwiek grzechu i z upodobaniem jego Boskiego Majestatu. Odmówić przy tym Zdrowaś Maryjo.

D r u g a r o z m o w a. Prosić o to samo Syna, aby mi to uzyskał u Ojca i odmówić przy tym Duszo Chrystusowa.

T r z e c i a r o z m o w a. Prosić o to samo Ojca, żeby mi tego udzielił i odmówić Ojcze nasz. [ĆD 147]

[ĆD 98]

Odwieczny Panie wszystkich rzeczy! Oto przy twej łaskawej pomocy składam ofiarowanie swoje w obliczu nieskończonej Dobroci twojej i przed oczami chwalebnej Matki twojej i wszystkich świętych dworu niebieskiego, [oświadczając], że chcę i pragnę i taka jest moja dobrze rozważona decyzja, jeśli to tylko jest ku twojej większej służbie i chwale, naśladować Cię w znoszeniu wszystkich krzywd i wszelakiej zniewagi i we wszelkim ubóstwie, tak zewnętrznym jak i duchowym, jeśli tylko najświętszy Majestat twój zechce mię wybrać i przyjąć do takiego rodzaju i stanu życia.

 

51. Bądź świętym, bo JA JESTEM ŚWIĘTY

Tagi

, , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Jezus zabiera swych uczniów na górę. Bóg na górze przemawiał do proroków i zawierał przymierze ze swym narodem. Jezus na górze Kalwarii jak Baranek Boży zawarł najwyższe przymierze człowieka z Bogiem. W Kazaniu na górze objaśnia to przymierze poprzez swoje Słowo.

Kazanie na górze – pokazuje zupełnie nowe podejscie – to jest wielka karta Królestwa Boga. Program ludzi Kościoła Chrystusowego.

Wszystko bierze swój początek w Bogu. Wszystko odbywa się ze WZGLĘDU NA BOGA – ze względu na to co ON WYRZEKŁ. Bądź świętym, bo Bóg, twój Ojciec jest ŚWIĘTY. To jest twoje DNA jako Jego dziecka. Święty tak jak On:

Pan powiedział do Mojżesza: „Przemów do całej społeczności Izraelitów i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!”. (Kpł 19, 1-2. 17-18)

Jezus rozwija te słowa z księgi Kapłanskiej w kazaniu na górze ale wypełnia je na na Golgocie. Kazanie na górze pełne jest paradoksów. Nie jest łatwe. Zawiera bardzo trudne wezwania. Nabiera prawdziwego sensu jeśli zrozumie się jakie są źródła tej nauki. Dzisiejsze Słowo stara się je przybliżyć.

Po pierwsze, co podkreśliła księga Kapłańska – warto podjać tą drogę bo ona upodabnia do Boga. Bo przez nią człowiek staje się świętym na wzór Boga. TO jest możliwe, bo człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek jest żywą świątynią Boga. Gdy w tej swiątyni tabernakulum jest puste – gdy w niej nie sprawuje się liturgii, wówczas ona pustoszeje i staje się opuszczoną, zdewastowaną i pozbawioną życia ruiną:

Bracia: Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: „On udaremnia zamysły przebiegłych” lub także: „Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców”. Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe, wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga. (1 Kor 3, 16-23)

Kluczem do ożywienia światyni wnętrza, do zaproszenia Boga do centrum tej światyni – do tabernakulum mojego serca – jest POKORA!

Jezus naucza najważniejszych rzeczy na Górze. Szczyt nauki na szczycie góry. Treść nowego przymierza – nowego testamentu Pana. On chce byśmy poznajac Boga w widzialnej postaci a potem w jego czynach zostali przez Niego porwani do umiłowania rzeczy niewidzialnych. Posiedli na wieczność niewidzialne dziedzictwo u kres naszego życia.

Nauka Jezusa na górze budz sprzeciw i musi budzić sprzeciw. Tak jak Krzyż jest znakiem sprzeciwu. I to dobrze! Jezus głosi ANTYWARTOŚCI! Głosi raość w smutku, szczęście w tym, zę się jest prześladowanym, że się doświadcza niesprawiedliwosci… Kazanie na górze to największy paradoks jaki wypowiedziano. Jezus powołuje się na swoją łącznośc z Ojcem i na swoją tożsamość – SYN BOGA WAM TO GŁOSI. WASZ STWÓRCA. Już samo to powinno wystarczyć żeby te Słowa przyjąć i z nimi nie dyskutować. Ale tych słów nei da się przyjąć na rozum. Je można przyjać tylko na kolanach. Inaczej nie da się ich przełknąć.

Jezus też każe spogladać poza horyzont życia:

Ubodzy są błogosławieni, bo do nich należy królestwo – ale nie ZIEMSKIE ALE NIEBIESKIE!

Cierpiący są szczęśliwi, bo doznają pociechy – NIE DZIŚ ALE KIEDYŚ – W KRÓLESTWIE

Ludzie czystego serca są błogosławieni, ale ich czystość będzie doceniona KIEDYŚ – po śmierci – bo będą wówczas OGLĄDAĆ BOGA!

Wszyscy skrzywdzeni, odrzuceni, pokiereszowani są błogosławieni, bo ukochali sprawiedliwość i zasłużyli na KRÓLESTWO NIEBIESKIE – niebieskie a nie ziemskie – przyszłe a nie teraźniejsze!

Bez wiary człowiek nie spojrzy poza horyzont życia. Nie zanurzy się w to co dziś niewidoczne dla oczu.

Jezus w słowach dzisiejszej Ewangeli – w ostatnim zdaniu zamyka klamrę którą otworzył Bóg w słowach do Mojrzesza w I czytaniu: „Bądź świety ze względu na Boga, bo Bóg twój Stwórca jest Świętym”:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. (Mt 5, 38-48)

To Słowo nie jest łatwe – jest pełne paradoksów. Nie można przejśc obok niego obojętnie. Trzeba je trawić, spożywać po kawałeczku. Przegryzać się przez nie. Przede wszystkim jednak się z nim spierać wewnętrznie. Zrozumieć KTO JE WYPOWIADA! Powoli asymilować – wprowadzać po kawałeczku w życie.

Jezus pokazuje że słowo Starego Testamentu nie jest przekreślone – jesy uzupełnione. Stary testament pokazywał zewnętrzne przejawy. Kazanie Jezusa pyta nie o to co zewnętrzne ale o wewnętrzne przeżywanie relacji do Boga. Przemianę wnętrza. Jezus pyta o wiarę, nadzieję, miłośc, pokorę, ubóstwo, posłuszeństwo WNĘTRZA! Z niego w naturalny sposó wyrośnie to co zewnętrzne. Gdy chcesz Bogu złożyć ofiarę, a masz w sercu grzech przeciw bliźniemu to najpierw pojednaj się z bliźnim i wróć złożyć ofiarę. Najpierw popracuj nad wnętrzem a wówczas to co zewnętrzne podąży za wnętrzem. Oczyść sumienie!

Polecenia pochodzą od Boga – Wszechmogącego i Wszechwiedzącego – mają w sobie zatem tą cechę,że sa nieobejmowalne ludzkim rozumem. Mają w sobie paradoks. Gdyby człowiek potrafił objąć Boga rozumem, wówczas Bóg nie byłby nieskończony!

Cale kazanie zawiera się we fragmentach (Mt 5,1 – 7,29) oraz (Łk 6,20 – 49)

Trzeba karmić się tym słowem kawałeczek po kawałeczku, zatrzymujac się tam gdzie pojawia się wewnętrzny opór i właśnie tam pytać Pana co chciał przez to powiedzieć. Prosić Niepokalaną MAtkę o wstawiennictwo i dar zrozumienia. Ducha Świętego o światło. Trzeba upaść na twarz i nie wychodzić stąd aż Pan mnie wypali w tej przestrzeni. Im gorzej tym lepiej. Im gorzej tym głębiej Pan wnika ze swym płomieniem w moje serce. Gdy się poddam i odejdę to przegram i stracę.

[ĆD 46]

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu.

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować.

[ĆD 278]

O kazaniu, które Chrystus miał na górze.

Pisze św. Mateusz 5.

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało… [ĆD 103]

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę… [ĆD 104]

[ĆD 278 cd..]

Punkt pierwszy. Do swoich umiłowanych uczniów mówił na osobności o ośmiu błogosławieństwach: „Błogosławieni ubodzy w duchu: cisi; miłosierni; ci, co płaczą; ci, co łakną i pragną sprawiedliwości; czystego serca; pokój czyniący i ci, co cierpią prześladowanie”.

Punkt drugi. Zachęca ich do dobre o używania talentów swoich: „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli uczynki wasze dobre i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiosach”.

Punkt trzeci. Ukazuje się nie jako ten, co łamie Prawo, ale jako ten, co je do pełności doprowadza, gdy wyjaśnia przykazania, żeby nie zabijać, nie cudzołożyć, nie popełniać krzywoprzysięstwa, miłować nieprzyjaciół swoich: „A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą”.

Rozmowa końcowa.

P i e r w s z a r o z m o w a skierowana do Pani naszej, żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego łaskę, aby mię przyjął pod swój sztandar, najpierw w najwyższym ubóstwie duchowym, a jeśliby się to podobało jego Boskiemu Majestatowi i chciałby mię do tego wybrać i przyjąć, to niemniej i w ubóstwie zewnętrznym. Po drugie w znoszeniu zniewag i krzywd, abym go w nich więcej naśladował, bylebym tylko mógł je znosić bez czyjegokolwiek grzechu i z upodobaniem jego Boskiego Majestatu. Odmówić przy tym Zdrowaś Maryjo.

D r u g a r o z m o w a. Prosić o to samo Syna, aby mi to uzyskał u Ojca i odmówić przy tym Duszo Chrystusowa.

T r z e c i a r o z m o w a. Prosić o to samo Ojca, żeby mi tego udzielił i odmówić Ojcze nasz. [ĆD 147]

Przejdź do paska narzędzi