59. Azymut

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

 

  • Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.

  • Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony (CD 23)

Ta zasada nadaje azymut, kierunek, wskazuje cel wszelkich starań życia wewnętrznego człowieka.

CELEM JEST BÓG – ZBAWIENIE – RAJ – WIECZNOŚĆ Z NIM

POŚREDNIKIEM,TYM KTÓRY POKAZUJE JAK DOJŚĆ JEST CHRYSTUS. DAJE NAM WZÓR DO NAŚLADOWANIA. POKAZUJE OJCA I CEL.

CHRYSTUS STAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM Z BOŻEGO ZAMYSŁU PRZEZ MARYJĘ. ONA JEST TYLKO CZŁOWIEKIEM. ALE SWYM ŻYCIEM NAJPEŁNIEJ ODPOWIEDZIAŁA NA BOŻE WOŁANIE. POKAZUJE NAM JAK IŚĆ Ku CELOWI.

DALEJ TO CAŁE STWORZENIE – KTÓRE JEST DOBRE ZE SWEJ NATURY – TAKŻE WSKAZUJE DROGĘ I POKAZUJE CECHY SWEGO STWÓRCY.

Maryja jest Niepokalanym poczęciem – sama o sobie tak mówi w czasie objawień. Jest w szczególny sposób związana z Duchem Świętym – z mądrością wiekuistą. Jezus to Jedyny pośrednik do Ojca. Jednak od początku gdzieś z obok jest cichy pośrednik do Syna – Ona – Matka.

Patrząc na Jezus i Maryję i wchodząc w cel człowieczeństwa – „jest stworzony by Pana, Boga swego chwalił, czcił i Jemu służył” – można sobie zadawać pytanie na czym polega to chwalenie, cześć i służba. Pokora, posłuszeństwo, ubóstwo, cichość, wierność, stałość, upór w dążeniu do celu. To właśnie cechuje te dwa wzorce drogi do celu. Ale nie brakuje w ich życiu także zmagania się z cierpieniem, bólem, przeciwnościami, biedą…

Można jeszcze zapytać, czy Bóg nie jest egoistą. Stworzył nas po to, byśmy oddawali mu chwałę i uwielbienie. Wlał w nasze serce taki właśnie cel życia. Jednak gdy popatrzy się kim jest ten, którego mamy wielbić – On MIŁOŚĆ SAMA – to zarzut egoizmu niknie. Bóg sam się schyla przed nami by nam służyć, on sam jest pokorny, cichy, nie narzucający się, dający nam pełnie wolności.

Chwalić Boga to po prostu WYPEŁNIĆ JEGO WOLĘ – KOCHAĆ – DAĆ SIEBIE. On kocha przez rozdawanie siebie. Oddaje nam w nadmiarze. Wlewa nadobficie w nasze zanadrza. Trudno tu zatem mówić o wyniosłości, egoizmie, czy tyranii. Nic z tych określeń nie pasuje do Boga.  Zrozumienie natury Boga i obfitości darów których udziela samo z siebie pociąga człowieka do uwielbienia i dziękczynienia.

Bóg chce by każdy z nas doszedł do celu, bysie zrealizował. Bez Miłości jest to jednakże niemożliwe. To bardziej człowiek pracuje tu dla siebie, dostaje więcej niż daje – to człowiek stoi w tej relacji na pozycji egoisty.


Panie udziel mi Twego Ducha – Ducha mądrości i pomóż mi dostrzegać ogrom darów którymi mnie obsypujesz każdego dnia. Nadobfitość łask które na mnie wylewasz. Dary które na mnie rozlewasz każdego dnia.

 

58. Zasada podstawowa

Tagi

, , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Przejście przez poprzednie 57 rozważań bazujących na uwagach wstępnych Ignacego Loyoli oraz na Kerygmacie pozwala zbudować solidne podstawy do podjęcia drogi rozwoju duchowego. By pójść wgłąb trzeba bowiem mieć właściwe nastawienie wewnętrzne. Trzeba tego chcieć – wybrać podróż ku głębi – człowiek jest wolny – Bóg nigdy nikogo nie przymusi do rozwoju duchowego. Trzeba wypracować w sobie podstawowe postawy wytrwałości by nie zniechęcić się przy pierwszej przeciwności i iść przez pustkowia. Droga pustyni to tez umiejętność nabrania dystansu do wszystkiego co mnie otacza. Pójścia bez zbędnego przywiązania do balastu codzienności.

Na początku trzeba tez odkryć skąd się przyszło, na czym polega człowieczeństwo i przede wszystkim to, że Bóg mnie KOCHA. Że stworzył mnie z Miłości i dla Miłości. Przeszkodą jest grzech i przez grzech na świat przyszło cierpienie, ale nie taka była intencja stworzenia świata. Bóg stwarzał to, co potem nazywał dobrym. Zbudował świat y pomagał człowiekowi lepiej się modlić. Ulepił człowieka – istotę materialno duchową, by zbliżała się do Niego i przynosiła ze sobą całe stworzenie.

Pełnia harmonii miała miejsce w Raju i będzie miała miejsce po paruzji. Teraz jesteśmy w drodze. Przywrócić Królestwo Boga na Ziemi – t jest nasze zadanie. Przywrócić na nowo pełną harmonię między Bogiem, człowiekiem i stworzeniem. Harmonię zerwana przez grzech który zrodził się w samym środku tego łańcucha – w człowieku i przerwał go. Zaburzył jedność i harmonię.

Św Ignacy widząc CEL i widząc także, że jesteśmy w drodze kreśli na początku Ćwiczeń 4 główne zasady którymi warto się kierować budując Królestwo Boże na Ziemi. Przywracając na ziemi RAJ. Jak uporządkować świat – przywrócić wszystko na swoje – właściwe – miejsce.

CEL

PUNKT 23 ĆWICZEŃ DUCHOWNYCH:

„Człowiek został stworzony , aby Boga, naszego Pana, wielbił, okazywał Mu cześć i służył Mu – i dzięki temu zbawił duszę swoją. Inne rzeczy na powierzchni ziemi stworzone zostały dla człowieka i po to, by mu służyć pomocą w zmierzaniu do celu, dla którego został stworzony”

Cel- prosty przejrzysty i jasny!

Żeby gdzieś dojść trzeba mieć horyzont – cel – kierunek przed sobą. Igłę magnetyczną, która wskaże północ. Zawsze dobrze pokaże kierunek. Robimy to wszystko, by przygotować się na ponowne przyjście Jezusa. Jest CEL więc jemu można wszystko podporządkować. Rozpocząć świadome życie i inteligentne działanie, by do celu dojść.

Mając CEL można podjąć wyzwanie, drogę o której mówi Jezus. Przyjąć wyzwanie – założyć JARZMO na szyję?

Jezus przemówił tymi słowami: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie”. (Mt 11,28-30)


Panie przyjdź w mocy Twego Ducha i pomóż mi podjąć drogę. Wybrać się w podróż ku celowi. Nie spuszczać celu z oczu. Wciąż iść. Zakładać Twoje jarzmo na szyję i iść. Udziel mi daru wierności i wytrwałości w tej drodze.

57. Spojrzeć z prostotą na stworzenie

Tagi

, , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Losy człowieka i losy świata stworzonego przenikają się wzajemnie. Człowiek silnie zależy od materii, ale ma też stronę duchową. Łączy to co materialne z tym co duchowe. Dlatego całe stworzenie może wielbić Boga przez modlitwę człowieka. Odwrotnie patrząc, Bóg zawarł w całym stworzeniu jeden cel – pomóc człowiekowi w wyrażeniu Miłości w doświadczeniu Miłosci Boga, w modlitwie.

Centrum tych wszystkich relacji i zależności znajduje swój wyraz w Chrystusie. W Bogu-Człowieku. W nim te zalezności jeszcze silniej się uwypuklają. Chrystus też zawiera swe ciało i krew w okruszynie materii  – kawałeczku chleba i odrobinie wina. A cud przemiany powierza dłoniom kruchego człowieka. Chrystus też wielbi Boga w najdoskonalszy sposób. Choć dośc zaskakujacy – poprzez ofiarę do końca. W Chrystusie objawia się zatem paschalny charakter Miłości i stworzenia. Całe stworzenie materia, rośliny, zwierzęta oraz człowiek poddane są misterium paschy – cierpienia, obumierania, by móc narodzić się na nowo.

Tajemnicą pozostaje też sam koniec – Gaudium et Spes powie:

„Nie znamy czasu, kiedy ma zakończyć się ziemia i ludzkosć, ani nie wiemy w jaki sposób Wszechświat zostanie PRZEMIENIONY”

Tak jak ciało Jezusa po szczycie paschalnym uległo przemienieniu, tak też cały świat ulegnie przemienieniu u swego kresu, albo inczej mówiąc u początku Raju. Zniknie grzech i całe stworzenie będzie wykorzystywane by wielbić Boga, każdy człowiek będzie wielbił Boga…

„Przeminie wprawdzie postać tego świata zniekształcona grzechem, ale pouczeni jesteśmy, że Bóg gotuje nową Ziemię i nowe Niebo, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju. Trwać będzie Miłosc i jej dzieła. Całe stworzenie, które Bóg uczynił dla człowieka będzie UWOLNIONE od niewoli znikomości”

BÓG UWOLNI, PRZEMIENI STWORZENIE NA KOŃCU CZASÓW, A NIE ZNISZCZY!

Paschalność stworzenia podreśla też list św Piotra pokazujaćy że wszytko rpzejdzie przez OGIEŃ. Wszystko zostanie oczyszczone na końcu czasów.

Kościół także osiągnie swą pełnię dopiero w nowym świecie, w chwale Nieba.

Moje zadanie to dostrzeganie głębi PASCHY w stworzeniu.  Wcyklu pór roku. W obumieraniu i rodzeniu się. W tym, że ziarno, by owocowało musi obumrzeć. W cudzie i pięknie kwiatów, roślin, zwierząt.  W niezwykłej potędze gór, mórz, jezior. W cudzie nanostruktór i ogromie gwiazdoziorów i galaktyk.

Spojrzeć w prostocie na to co mnei otacza. Zachwycić się pięknem świata który Bóg dla mnie stworzył. Dać sie porwać światu do modlitwy. Spojrzeć w prostocie – tak jak to przekazuje dzisiejsza Ewangelia:

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”.(Mt 11,25-27)


Panie wlej w me serce prostotę dziecka. Zachwyt nad pięknem i cudem swiata. Nad stworzeniem, które utkałeś swym Słowem, by mnie pociagało do modlitwy – kierowania moich słów do Ciebie. Ucz mnie modlitwy uwielbienia poprzez Twoje stworzenie – to co Ty stworzyłeś swoim Słowem.

56. Pascha całego stworzenia

Tagi

, , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Wszystko jest zatopione w Chrystusie. Tym, który jest PASCHALNY – ukrzyżowany i Zmartwychwstały. W ten właśnie sposób Chrystus UWIELBIŁ Ojca. Rolą całego stworzenia jest Uwielbić Ojca. A drogą nauki tego uwielbienia jest naśladowanie Jezusa.

Idąc tą drogą można stwierdzić, że zarówno człowiek jak i całe stworzenie musi mieć udział w tym właśnie niezwykłym Misterium. Na całym stworzeniu – nie tylko na człowieku – odciśnięta jest pieczęć CIERPIENIA. Zawsze jest jakaś strata, jakiś brak, umieranie, doświadczenie niszczenia. Kataklizmy. Cykl życia roślin i zwierząt. Umieranie w przyrodzie ma przypominać człowiekowi jego kruchość. Pokazywać, że istnieje cierpienie ale i piękno. Potęgę „przyrody” która jest nie do opanowania. Wszystko ma charakter OBJAWIANIA Boga człowiekowi i ciągnięcia człowieka do modlitwy. Przyroda mówi – „Patrz – Bóg jest POTĘGĄ”. Świat też jest w nieustannym procesie stwarzania, transformowania się, zmian.

Przyroda mówi o ogromie, niezwykłości, nieskończoności Boga. I taki Bóg w okruchu chleba i odrobinie wina oddaje się nam w swoim ciele i krwi. Taki Bóg schodzi z Nieba i oddaje się w ręce ludzi – milczący daje się przybić do krzyża.

Bóg przemienia Świat. I Przemieni go na końcu czasów tak jak przemienił ciało Jezusa. Bóg nie tworzy nic, żeby to potem niszczyć. Człowiek niszczy, rozwala, nadużywa i marnotrawi – jako przejaw grzechu. Braku szacunku do dzieła Boga.

Jezus zaś sam siebie poddaje zniszczeniu przez człowieka, by potem wyjść z krańcowego zniszczenia – z grobu – w przemienionym ciele. W tej drodze przemiany uczestniczy całe stworzenie.

Grzech prowadzi ku zniszczeniu. Dzisiejsza Ewangelia wspomina dwa zniszczone miasta – wiąże zniszczenie z grzechem i objawieniem Boga:

Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie. (Mt 11,20-24)


Panie – wlej w me serce szacunek do Twoich darów materialnych, do stworzenia,do jedzenia. Nie daj mi marnotrawić Twoich darów. Pomóż mi z nich mądrze i właściwie korzystać. Wlej pokorę w me serce i ucz drogi pokory. Pomóż mi w stworzeniu i świecie wokół odczytywać naturę Ojca, Stwórcy.

55. Lekcje płynące od stworzenia

FUNDAMENT

Bóg powołuje człowieka do uporządkowania do harmonii wewnętrznej i ze światem zewnętrznym – z całym stworzeniem.

Odpowiedzią na Bożą Miłość jest uwielbienie Boga. Życie w łasce uświęcającej. Tej drogi uczy człowieka całe stworzenie:

„Wraz z całym stworzeniem, które jest pod niebem i wielbi Ciebie przez nasze usta, z radością wysławiamy Twoje Imię…[w niebie] gdzie z całym stworzeniem wyzwolonym z grzechu i śmierci, będziemy ciebie wielbić przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa” (IV modlitwa Eucharystyczna)

Kościół pokazuje jak ważne jest stworzenie – jak ważną ma rolę do spełnienia:

„Ty stworzyłeś wszystko, co jest na świecie i sprawiłeś że zmieniają się pory roku. Ty stworzyłeś człowieka na swoje podobieństwo i poddałeś mu wszechświat godny podziwu, aby w Twoim imieniu panował nad całym stworzeniem i chwalił Ciebie w Twoich dziełach przez naszego Pana Jezusa Chrystusa” (5 prefacja na niedziele zwykłe)


Przyjdź Panie i prowadź mnie do harmonii. Pokazuj mi lekcje jakie płyną od stworzenia. Co Ojciec chce mi powiedzieć przez Stworzenie.

 

 

 

54. Stworzenie tylko w człowieku ma sens

Tagi

, , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Serce człowieka woła o odpowiedź na Miłość Boga.

Całe stworzenie woła do Boga poprzez człowieka. Tak jak człowiek znajduje swój sens w Bogu, tak też całe stworzenie znajduje swój sens poprzez człowieka. Stworzenie znajduje spełnienie w człowieku, w służbie człowiekowi.

Stworzenie, to co Bóg wykreował dla człowieka woła do człowieka – „Kochaj Stwórcę”. Inaczej t stworzenie traci swój sens. Jego sens to pomóc człowiekowi w uwielbieniu Boga. Oddać się człowiekowi na służbę, by oddawał chwałę Bogu.

Stworzenie woła do człowieka – „Bądź świętym na wzór Stwórcy”.

Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. (Rz 8,18-22)

Całe stworzenie uczestniczy w losie człowieka. Jest z człowiekiem w niezwykły sposób związane. I chce być z człowiekiem ostatecznie wyzwolone. Przez człowieka stworzenie się wypowiada. I znajduje swój najgłębszy sens gdy człowiek używa go dla czynienia dobra i oddawania czci Bogu. Swoją pełnię znajdzie wtedy, gdy pełnię znajdzie sam człowiek.

Cała nauka, rozwój ma sens, gdy człowiek rozumie coraz lepiej świat i wykorzystuje tą wiedzę, by wyznawać Bogu Miłość poprzez czynienie dobra. Człowiek jest niezwykłym pośrednikiem stworzenia do Boga dzięki swej cielesno-duchowej naturze. Człowiek jest związany do głębi ze światem materii. Materia wchodzi w ciało człowieka i wychodzi. Wchodzi w strukturę ludzkiego bytu.

Całe stworzenie osiąga swój szczyt i sens w Chrystusie. Bo On także, jako Bóg-człowiek związał się z człowiekiem, a zatem także i z materią. On sam stworzył ten świat i w darze Chleba i Wina pokazał jak w najgłębszy i najpiękniejszy sposób należy używać materii. Stworzenie staje się pokarmem. Ale pomaga nie tylko ciału ale także i duchowi. W Chrystusie wszystko się przemiana i wydoskonala.

Wszystko dąży do jedności. Do powrotu do piękna harmonii Raju. To tam materia i duch były w najwłaściwszej relacji. Tam też człowiek był w harmonii – stąd też cała materia była w harmonii.


Pomóż mi Panie odnaleźć drogę do pierwotnej harmonii – do świętości.

Ucz mnie właściwie używać stworzenia. Nie marnotrawić darów, które mi dajesz. Wykorzystywać je właściwie i sumiennie. Oddawać Tobie chwałę wykorzystując do tego stworzenie.

53. Sala weselna jest przyozdobiona

Tagi

, , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Świat jest stworzony dla człowieka, by pomóc człowiekowi w modlitwie!

Cały kosmos może zanosić modlitwę do Boga… ale tylko poprzez człowieka. Przez tego, który stoi na szczycie i na czele całego stworzenia, całej materii. Bo człowiek łączy w sobie dwie rzeczywistości – materialną i duchową. Jest pomostem między materią a duchem. Na wzór i podobieństwo Boga – arcydzieło bożej mądrości i miłości.

Człowiek jest w pewnym sensie kapłanem całego stworzenia. To człowiek ma wznieść ręce i w imię całego kosmosu wznieść ręce do Boga  w hymnie uwielbienia. Sensem człowieczeństwa są zaślubiny z Bogiem, zaś świat to ślubny pałac. Swoista przepiękna komnata zaślubin. Zachwycająca, zadziwiająca. Miejsce budowania więzi, przygotowane przed wiekami przez Boga. Utkane Jego Słowem. Świat to miejsce spotkania i przymierza. Złączenia się Miłości oblubieńczej – gody Baranka

(Ps 104) mówi o tym w pięknych słowach:

Błogosław, duszo moja, Pana!
O Boże mój, Panie, jesteś bardzo wielki!
Odziany we wspaniałość i majestat,
światłem okryty jak płaszczem.
Rozpostarłeś niebo jak namiot,
wzniosłeś swe komnaty nad wodami.
Za rydwan masz obłoki,
przechadzasz się na skrzydłach wiatru.
Jako swych posłów używasz wichry,
jako sługi – ogień i płomienie.
Umocniłeś ziemię w jej podstawach:
na wieki wieków się nie zachwieje.
Jak szatą okryłeś ją Wielką Otchłanią,
stanęły wody ponad górami.
Musiały uciekać wobec Twej groźby,
na głos Twego grzmotu popadły w przerażenie.
Wzniosły się na góry, opadły na doliny,
na miejsce, któreś im naznaczył.
Zakreśliłeś granicę, której nie przekraczają,
nigdy nie wrócą, by zalać ziemię.
Ty zdroje kierujesz do strumieni,
co pośród gór się sączą:
poją one wszelkie zwierzęta polne,
[tam] dzikie osły gaszą swe pragnienie;
nad nimi mieszka ptactwo powietrzne,
spomiędzy gałęzi głos swój wydaje.
Z Twoich komnat nawadniasz góry,
aby owocem Twych dzieł nasycić ziemię.
Każesz rosnąć trawie dla bydła
i roślinom, by człowiekowi służyły,
aby z roli dobywał chleb
i wino, co rozwesela serce ludzkie,
by rozpogadzać twarze oliwą,
by serce ludzkie chleb krzepił.
Drzewa Pana mają wody do syta,
cedry Libanu, które zasadził.
Tam ptactwo zakłada gniazda,
na cyprysach są domy bocianów.
Wysokie góry dla kozic,
a skały są kryjówką dla borsuków.
Tyś stworzył księżyc, aby czas wskazywał;
słońce poznało swój zachód.
Mrok sprowadzasz i noc nastaje,
w niej krąży wszelki zwierz leśny.
Lwiątka ryczą za łupem,
domagają się żeru od Boga.
Gdy słońce wzejdzie, wracają
i kładą się w swych legowiskach.
Człowiek wychodzi do swojej pracy,
do trudu swojego aż do wieczora.
Jak liczne są dzieła Twoje, Panie!
Ty wszystko mądrze uczyniłeś:
ziemia jest pełna Twych stworzeń.
Oto morze wielkie, długie i szerokie,
a w nim jest bez liku żyjątek
i zwierząt wielkich i małych.
Tamtędy wędrują okręty,
i Lewiatan, którego stworzyłeś na to,
aby w nim igrał.
Wszystko to czeka na Ciebie,
byś dał im pokarm w swym czasie.
Gdy im udzielasz, zbierają;
gdy rękę swą otwierasz, sycą się dobrami.
Gdy skryjesz swe oblicze, wpadają w niepokój;
gdy im oddech odbierasz, marnieją
i powracają do swojego prochu.
Stwarzasz je, gdy ślesz swego Ducha
i odnawiasz oblicze ziemi.
Niech chwała Pana trwa na wieki:
niech Pan się raduje z dzieł swoich.
Na ziemię patrzy, a ona drży;
dotyka gór, a one dymią.
Póki mego życia, chcę śpiewać Panu
i grać mojemu Bogu, póki mi życia starczy.
Niech miła Mu będzie pieśń moja,
będę radował się w Panu.
Niech znikną z ziemi grzesznicy
i niech już nie będzie występnych!
Błogosław, duszo moja, Pana!
Alleluja. (Ps 104)

PnP i Ap mówi o stworzeniu jako o biżuterii na czas zaślubin. Dekoracjach sali weselnej. Darach Oblubieńca dla oblubienicy – duszy człowieka.

DIALOG

Człowiek powinien zatem odczytywać świat jako Słowo Boga do człowieka. Słowo, które woła do serca:

„Kocham Cię! Dla Ciebie to wszystko uczyniłem. Całe to piękno w świecie jest właśnie dal ciebie człowiecze jako dar Miłości. Jesteś kochany!”

A człowiek powinien podziękować za ten dar. Wznosząc oczy na Ofiarującego. Podziękować uwielbieniem, dziękczynieniem, modlitwą. Zachwycić się tymi darami.

Świat powinien motywować człowieka do dania odpowiedzi Bogu przez:

podziw, zdumienie, zachwyt, zadziwienie, modlitwę dziękczynienia i oddanie siebie Jemu.


Dziękuję Ci Panie za stworzenie, za przyrodę, za ogrom darów którymi mnie obdarzasz każdego dnia. Za wiedzę i umiejętności do tego, bym umiał z materii tworzyć dary dla innych ludzi, a zatem także i dla Ciebie. Za rzeczy które pozwalają mi pokazać i kazać miłość innym ludziom. Ucz mnie przez Twego Ducha używać świata.

52. Być wolnym od materii, będąc zanurzonym w materii…

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Słowo pokazuje obraz Boga Miłości.

Słowo pokazuje też sens istnienia człowieka jako odpowiedzi na Miłość.

Jaki jest zatem sens całego pozostałego stworzenia…?

Odpowiedź na to pytanie ejst ważna, bo człowiek jest silnie związany, jest zanurzony w świecie materii, jest też istotą związaną ze światem duchowym. Człowiek jest zalezny od świata, od wody, śwaitła, pokarmu, ale i pomocy aniołów, czy pokus złych duchów.

Człowiek też od początku istnienia stara się znaleźc sens rzeczywistości, która go otacza. Drogi bywały bardzo różne:

  • Można spojrzeć tylko na przestrzeń ducha i doświadczeń artystycznych i dojśc do wniosku, że materia sama w sobie jest zła, że nalezy ją niszczyć kosztem doswiadczeń artystycznych i duchowych. Od materii treba się uwalniać i uniezalezniać. Tak do sprawy podchodzili ludzie wyznajacy manicheizm.
  • Można tez popaśc w drug skrajnośc i wielbić materię jak bożka. Ubóstwiać produkty, wytwory natury, czy ludzkich rąk. Dać się materii uzależnić i stać się od niej ślepo zaleznym. Ten kierunek – tak dziś popularny – można nazwać materializmem.
  • Gdzieś w środku stoi świat prawdy. Ani nie ubóstwiający materii, ale też nie szukajacy w niej najgorszego wroga człowieczeństwa. Taką drogę pokazuje Biblia. Drogę którą można nazwać chrześcijańskim spojrzeniem na materię.

Gdy poptrzy się na 1 rodział ksiegi Rodzaju, Bóg mówi o materii, że „jest dobra”. Nie potępia jej,a le też nie ubóstwia, nie tworzy „na swój wzór i podobieństwo”. Bóg wszystko stworzył swoim słowem, stworzył bo chciał by to było – On, który jest samą Miłością, nie mógł tworzyć czegoś co miałoby być złem i antymiłością. Kosmos i całe stworzenie w nim zawarte jest dobre w swych początkach i w swej istocie i w swym pierwotnym przeznaczeniu:

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy.
A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień drugi.
A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci. 
A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień czwarty.
Potem Bóg rzekł: «Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!» Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: «Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi».
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień piąty. 
Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę. (Rdz 1,1-28)

Bóg SHARMONIZOWAŁ świat. Z chaosu i bezładu stworzył świat pełen zależności, relacji, wzajemnego uzupełniania się. Jednakże Bóg nie chce by człowiek był materialistą. Pragnie by człwoiek był wolny. Bóg też nie dałby człowiekowi czegoś co jest złe – w dzisiejszym Słowie stukrotnie pomnaża to wobec czego człowiek staje się wolnym – także rzeczy materialne jak „pole”:

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?” Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”. (Mt 19,27-29)

Dzisiejsze Słowo mówi o relacji Boga do materii ale także o postawie jaką człowiek powinien mieć wobec materii – postawie wolnosci i pewnego rodzaju „obojętności”. Obojętnosci w języku chemii – ani materii nie gloryfikować, ani też nie demonizować. Ani się nie przywiązywać, ani też nie odrzucać.

Świat stworzony koresponduje do człowieczeństwa i jest z nim nieodzownie związany.

STWORZENIE

W niezwykły sposób wiąże się z człowieczeństwem

Gaudium et spes powie:

  • TYLKO CZŁOWIEK [z całego stworzenia] ma w sobie samym CELOWOŚĆ istnienia
  • Bóg chciał człowieka ZE WZGLĘDU NA NIEGO SAMEGO
  • Bóg chciał człowieka jako PARTNERA DIALOGU MIŁOSCI
  • Inne stworzenia wyraźnie ukierunkowane są NA CZŁOWIEKA I DLA CZŁOWIEKA
  • Stowrzenie nastawione jest SŁUŻEBNIE w stosunku do człowieka

To niezwykły DAR BOGA:

Bóg wszystko rzucił do stóp człowieka – całe stworzenie. I tylko człowiek przerasta ten materialny świat i jest jego panemi królem. To wszystko jednak to DAR BOGA dla CZŁOWIEKA.

Bóg stworzył świat dla MODLITWY człowieka! (św F. Salezy)


Można tylko powórzyć za autorem Psalmu ósmego:

O Panie, nasz Boże,
jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!
Tyś swój majestat wyniósł nad niebiosa2.
Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,
na przekór Twym przeciwnikom,
aby poskromić nieprzyjaciela i wroga.

Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców,
księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
i czym – syn człowieczy, że się nim zajmujesz?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich,
chwałą i czcią go uwieńczyłeś.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich;
złożyłeś wszystko pod jego stopy:
owce i bydło wszelakie,
a nadto i polne stada,
ptactwo powietrzne oraz ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!  (Ps 8)

51. Współpraca z Wszystko-mogącym otwiera nieskończone możliwości

Tagi

, , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Bóg dał człowiekowi ogromne możliwości. Zawarł w człowieku przeogromny potencjał.

„Pędzę ku wyznaczonej mecie” „W dobrych zawodach wystąpiłem” (por Flp 3,3-16)

Możliwosci się potęgują, gdy człowiek połączy swe siły i starania z łaską Boga! Bóg będzie podpowiadał, wzywał, wspierał, wspomagał. Twórczość, wzrastanie to w większosci ciężka praca, tylko w niewielkiej mierze zalezy od geniuszu i wrodzonych zdolności. Gdyby człowiek na prawdę posłuchał Boga, gdyby na serio potraktował Słowo, wówczas ziemia zminiłąby się w prawdziwy RAJ.

Człowiek ma ogromne możliwości, gdy KOCHA, gdy ma CEL, wówczas moze wszystko. Współpracuje ze Stwórcą, z Wszechmocnym. Tu nie ma żadnych ograniczeń. Duch który tchnął w glinę stworzył człowieka. Bóg może dokonać czego tylko zechce. Inaczej nie byłby Wszechmogący!

Trzba wymagać od siebie, choćby inni nie wymagali.


Panie tchnij we mnie. Uczyń ze mnie kochającą istotę która idzie ku wyznaczonej mecie.

Ucz mnie Świętości. Spraw bym wyzwolił ten potencjał, który we mnei zawarłeś i nie pozwól mi go zmarnować i zniweczyć.

50. Człowiek – istota w ciagłej drodze

Tagi

, , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Człowiek – kim jest? Jaki jest sens człowieczeństwa?

„Człowiek to jedyna istota, która nie chce być tym, czym jest” (A. Camus)

Mimo, że serce woła do tego, by być odpowiedzią dla Boga, by kochać, to człowiek robi wiele, by idowodnić, że to nie jest prawda. Że jest inaczej. Wchodzi w nałogi, agresję, zanurza się w bezsens i depresję. Tymczasem w człowieku jest gdzieś bardzo głęboko tęsknota do tego co niewidzialne, do rzeczywistości bezgranicznej.

Cłowiek ma zakorzeniony ciagły rozwój: ROSNĄĆ, OSIĄGAĆ WIĘCEJ, ROZWIJAĆ SIĘ, NIE BYĆ TYM, CZYM SIĘ TERAZ JEST… To swoista dynamika osoby ludzkiej. Cięgła droga, ciagły rozwój. Człowiek ciągle się staje, jest stwarzany na nowo. Jest inny, nowy, inny od tego jaki był chwilę temu. Bogatszy o nowe doświadczenie.

Bóg dał człowiekowi wolność i do niczego nie zmusza, bo inaczej nie było by miłości i istoty sensu człowieka. Bóg stworzył człowieka jako swoistą możliwość. Możliwość podjęcia dialogu, wejsćia w relację oblubieńczą z Bogiem. Dając człowiekowi wolność pozwala mu wybierać. Istota ludzka ma zawsze możliwosć pójścia ku Bogu albo od Boga. Bóg nigdy nie zmusza, ale subtelnie woła, na tyle, by nie naruszyć przestrzeni wolnosći człowieka, by nie zabrać człowiekowi wolności wyboru.

Człowiek ciagle szuka nowego – nowych doświadczeń, wiedzy, umiejętności…

„Szczęście polega na przechodzeniu do trudności wyższego rzędu” (F. Koneczny)

Szczęści człowieka to niejako produkt uboczny. Nie da się do niego dojść wprost. Walcząc tylko o szczęście samo w sobie. Szczęście pojawia się przy osiąganiu innych celó – jakby produkt uboczny.

„Ten jest szczęśliwy kto kocha a nie ten, który za wszelka cenę chce być kochanym.” (S. WIlkanowicz)

Osoby żyjace dla innych są bardziej szczęśliwe od tych, które żyją tylko dla siebie, bo kto daje zdobywa wielokroć więcej. Kto tylko pilnuje swego powoli traci swój skarb, który wietrzeje, marnieje, rozpada się.

Człowiek od najmłodszych lat rozwija się poprzez relację do innych przez społeczeństwo, wspólnotę rodziny. Daje innym i bierze.

Człowiek to pielgrzym przez całe życie.

Ojciec przychodzi po życie i zdrowie dla Córki. Poddaje wątpliwośc swoją reputację. Przychodzi do uzdrowiciela o którym różnie się mówi. Czeka cierpliwie gdy Jezus rozmawia z kobietą uzdrowioną z krwotoku. Pokonuje trudności. Idzie. Jest w drodze. Ofiarowuje siebie. Wierzy Jezusowi. Na koniec jako skutek uboczny przychodzi niewysłowione szczęście:

Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i oddając pokłon, prosił: „Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie”. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: „Ufaj córko; twoja wiara cię ocaliła”. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: „Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi”. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy. (Mt 9,18-26)


Panie daj mi Twego Ducha, bym się nie zatrzymywał. Bym szedł przed siebie. Ciagle przed siebie. Kroczył ku mecie. Nie wpadał w lenistwo czy stagnację. Pomóż mi odkrywać moją drogę pielgrzymiego szlaku – szlaku przez życie.

Przejdź do paska narzędzi