49. Człowiek – wielkie możliwości – dwie drogi

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Kim jest człowiek? Co kryje się  w człowieku?

Wszędzie mówi się o ogromnych możliwościach człowieka. O potencjale osoby ludzkiej. Człowiek ma potencjał w dwie strony. Z jednej strony może zostać geniuszem świętości, z drugiej strony może dojść do bycia geniuszem zbrodni. Może pójść drogą rozwoju pozytywnego lub totalnego rozkładu i degeneracji. Duchowość i życie wewnętrzne pokazuje, że można obrać dwa cele w życiu – Raj lub piekło. Drogę pójścia ku głębi Miłości lub głębi anty-Miłości.

Dziś, może jak nigdy wcześniej te dwie drogi się polaryzują i uwydatniają we współczesnym świecie. Szatan stara się zacierać różnice. Przedefiniowywać pojęcia. Budować pozory, że droga ku piekłu jest drogą ku szczęściu. Że ma w sobie „pozory” dobra, tolerancji, szacunku…

Coraz częściej mówi się o skutkach wejścia na drogę anty-Miłości. Czy to jest wojna z innymi, czy z samym sobą:

  • depresja – wejście coraz głębiej w rozczarowanie i odrzucenie samego siebie, podążanie drogą rozpaczy, coraz potworniejszej rozpaczy. Choroba ducha, która zaraża potem psychikę i ciało człowieka,
  • nałogi – uciekanie i wegetacja. Nałogi pozwalają „zapomnieć”, ale nie zatrzymują zegara życia. Człowiek popada w stagnację – w świat przetrwania. Choroba duszy, która zaraża psychikę a potem ma swe objawy w ciele.
  • agresja – atakowanie innych, poszukiwanie własnej wartości kosztem innych zamiast podwinięcia rękawów i budowania świata własnymi rękami. Poszukiwanie coraz mocniejszych i mocniejszych środków. Choroba duszy, która zakaża psychikę a potem ciało człowieka.

DEPRESJA – ludzie pogrążający się w chorobę depresji wchodzą w coraz głębsze poczucie bezsensu. Życie bez celu – bez Raju na horyzoncie i u kresu życia – to życie heroiczne. To życie wymagające ponadludzkich sił. Człowiek świadom swego losu, swej kruchości nie jest w stanie wytrzymać takiego życia. Wchodzi w poczucie pustki i bezsensu infekujące coraz silniej myśli, serce a z czasem i ciało człowieka. Człowiek balansuje u bram piekieł. Doświadcza tego, czego pewnie doświadczają osoby, które po śmierci wybrały wieczne potępienie. Świat bez celu, bez możliwości odpowiedzenia Stwórcy na Jego wołanie. wieczna pustka. Najstraszniejsze jest to, że wiele z tych osób popełnia samobójstwa. Umiera z tym przeświadczeniem i staje przed Ojcem wykonując wybory na całą wieczność. Kościół powinien się wiele modlić za dusze osób pogrążonych w depresji, by po śmierci wybrały wieczność z kochającym lekarzem dusz, serc i ciała. Z tym, który potrafi przywrócić sens.

NAŁOGI – człowiek który nie widzi sensu życia, człowiek o wrażliwym sercu i umyśle, zadający sobie pytania o kres może też z czasem szukać środków, które te pytania zagłuszą. Które nie pozwolą tym pytaniom na nowo wypływać na powierzchnię. Alkohol, narkotyki, seks, praca, coraz silniejsze doznania. Coś co na chwilę oszołomi człowieka silnym poczuciem sensu. Zdobyć papierosy, zdobyć narkotyk, alkohol, znaleźć miejsce oddania się nałogowi. Krótkotrwały cel z intensywną krótkotrwałą nagrodą. A głos wołający z wnętrza wynika z natury człowieka. Jest wynikiem tego, ze Bóg ulepił człowieka dla SENSU, DLA ODPOWIEDZI, zapisał to w ludzkim DNA, w DNA duszy, DNA serca, DNA umysłu i DNA ciała. Człowiek jest przesiąknięty tą potrzebą i tym wołaniem. Głos Boga w sercu człowieka jest nie do zagłuszenia. Człowiek może szukać coraz głośniejszych, coraz silniejszych „zagłuszaczy” wynikających z nałogu chcąc zanegować ten głos – ale nie da rady. Będzie wyniszczał to ciało, które od Boga otrzymał. Ale ono do ostatniej sekundy życia będzie wołać o to, dla czego i dla Kogo jest stworzone. Będzie w imieniu Boga wołało: „Odpowiedz Miłością swemu Stwórcy!” Kościół powinien wiele modlić się za takie osoby. By przed końcem życia zmieniły podejście.  By potrafiły na samym końcu znaleźć sens i cel w Bogu.

AGRESJA – człowiek zanurzony w pustce może postawić siebie jako cel. Swoje Ja jako krótkotrwały cel. Udowodnienie swojej wartości, postawienie siebie jako Boga i odpowiedzenie samemu sobie. Potraktowanie siebie samego jak swojego własnego Stwórcy. Ale wówczas stworzenie wokół będzie w sprzeczności. Cały świat pokazuje, że został stworzony przez kogoś innego. Ego człowieka nie mogło wykreować całego świata. Głos z zewnątrz zaczyna być w sprzeczności z wykrzywionym głosem wnętrza. Człowiek zaczyna zagłuszać to co wokół. Atakując świat. Stworzenie. Innych ludzi. Ludzie wokół mówią – Bóg nas stworzył. Jesteśmy na Jego miarę. Człowiek ogarnięty agresją będzie atakował takich ludzi by im pokazać. Patrzcie! Na czyją miarę jesteście stworzeni. JA jestem silniejszy od was. JA was pobiję. JA mam więcej wiedzy, JA mam więcej umiejętności, by w końcu dochodzić do wołania „JA mam władzę nad całą rzeczywistością i ja jestem bogiem!”. Ludze wchodzą w horrory, dreszczowce, autoagresję, aż po terroryzm, bijatyki, masowe zbrodnie. Logika która u kresu chce zniszczyć to co nie jest stworzone przez człowieka nieuzwajającego siebie za boga – czyli chce zniszczyć drugiego człowieka – do cna. Ci ludzie wymagają wiele modlitwy i postu,by ich serca zawróciły z drogi pychy. By zanurzyły się w miłosierdziu i uznały z pokorą, że PAN JEST BOGIEM JEDYNYM!

CYWILIZACJA ŚMIERCI

Jan Paweł II tak wiele mówił o „cywilizacji śmierci”. To droga prowadząca do degeneracji a nie rozwoju. Do negowania i zagłuszania, zamiast wysłuchania pytania Stwórcy i odpowiedzenia na nie. Wejście w spiralę zła. Małe grzechy prowadzą do większych i większych, aż po kres życia – do największej tragedii człowieka – odrzucenia Boga na wieczność.

W cywilizacji śmierci środki się potęgują. Odpowiedzią na niesprawiedliwość jest odwet, który prowadzi do jeszcze większej niesprawiedliwości, a ta prowadzi do jeszcze silniejszego odwetu i tak dalej i dalej.

Jedyną drogą do przerwania tej spirali jest zastosowanie MIŁOSIERDZIA i PRZEBACZENIA i POJEDNANIA zamiast odwetu.

Inaczej człowiek wpadnie w poczucie, że istota ludzka jest przesiąknięta złem. Że to straszna i wyniszczająca istota. A tym czasem Bóg zawarł w człowieku zdolność odpowiedzi. Wołanie KU MIŁOŚCI i DO MIŁOŚCI. Zawarł w człowieku przeogromny potencjał…

Jezus chce ten potencjał wyzwolić. Posyła tych, którzy już usłyszeli do kolejnych ludzi. Zamiast pychy agresji jest totalne ubóstwo, zamiast egoizmu nałogów jest skierowanie na drugiego człowieka, zamiast pustki depresji jest konkretny cel – Ewangelizacja. Bo „BLISKIE JEST KRÓLESTWO BOŻE”. Jak człowiek przejdzie bramę śmierci to już nic nie będzie mógł naprawić w swoim życiu. Bóg daje jednak człowiekowi WOLNOŚĆ. Wolność nie przyjęcia Jego propozycji…

Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: ”Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi”. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają; bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co Wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”. Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: „Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże”. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu”. Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: ”Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają”. Wtedy rzekł do nich: ”Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. (Łk 10,1-12.17-20)

Cieszcie się z celu – że wasze imiona zapisane są w niebie! Idziecie ku dobremu celowi życia!


Panie udziel mi Ducha głoszenia Ewangelii. Bycia człowiekiem dającym dobry przykład. Wprowadzjącym Twoje Królestwo na ziemi. Pokazującym swoim życiem, czynami i słowami, że jest głębszy cel w życiu. Że za głosem wnętrza trzeba pójść, a nie go zagłuszyć.

 

48. Miłość nie jest kochana

Tagi

, , , , , , , ,

FUNDAMENT

Bóg woła człowieka  – Kocham Cię! Odpowiedz mi!

Konstytucja o Bożym Objawieniu mówi, że Bóg dokoła Wcielenia by objawić się jeszcze bardziej człowiekowi. Ponadto przez to objawienie dał jeszcze większy dostęp do Siebie poprzez Syna. Pokazał, że człowiek może stać się uczestnikiem boskiej natury. Bóg w osobie Syna obcuje z ludźmi i zaprasza ludzi do wspólnoty ze sobą.

Chrystus jest zarazem Słowem Ojca skierowanym do człowieka,

Chrystus jest też zarazem Słowem człowieka skierowanym do Boga.

Bóg stwarza człowieka wołając do niego: „Odpowiedz mi!”, a jednocześnie daje człowiekowi swojego Syna, który jest gotową odpowiedzią na to wołanie. Syna, który daje człowiekowi Ducha Św. – nauczyciela modlitwy- nauczyciela odpowiedzi.

Najgłębiej tajemnica odpowiedzi Bogu w Chrystusie kryje się w KRZYŻU.

To TAM JEZUS ODPOWIADA Ojcu Miłością do KOŃCA!

To tam też widać jak MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA.

Wielu świętych – Franciszek, Teresa, Jan Vianney i inni – często powtarzało jak mało Miłość jest kochana przez ludzi.

Ojciec Pio powie, by tak, żyć, by w ostatniej chwili życia wołać „Kocham Cię! Boże!”

BY KOCHAĆ MIŁOŚĆ I WYZNAWAĆ SWĄ MIŁOŚĆ!


Przyjdź Duchu Święty i ucz mnie prawdziwej odpowiedzi. Wołania: „Kocham Cię! Boże!” Ucz mnie Duchu wyznawania miłości Bogu. Kochania Boga.

47. Ogłoszający śmierć Boga…?

Tagi

, , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

CZŁOWIECZEŃSTWO – czym jest?

Świat dziś gotuje się na wiele sposobów do ogłoszenia że Bóg umarł. Chce pokazać śmieć Boga, śmierć religijności. Ale Bóg żyje, Zmartwychwstał, mimo, że został zbity na śmierć, i przeszedł przez krzyż. Jezus tam właśnie objawił PEŁNIĘ ŻYCIA! Pełnię miłosci. To tam ZRODZIŁ się Kościół. To tam ZRODZIŁY się sakramenty. To tam każdy człowiek otrzymał MATKĘ.

Ludzie wypierają Boga z życia. Ogłaszają śmierć Boga i zastępują wiarę w BOga poprzez wiarę w preparaty, firmy, pracę, młodość, piękno fizyczne. Szukają zupełnie gdzie indziej tego, co mogą odnaleźć tylko w Bogu. Tylko Bóg i tylko Młość daje poczucie spełnieneia. Daje obietnicę i cel.

Jan Paweł II w orędziu wielkanocnym w 1980 roku wołał:

„[Ludzie ogłaszający śmierć Boga] pomyślcie: Czy śmierć Boga nie niesie w sobie niuchronnej śmierci człowieka?”

Jezus przezszedł przez ludzką śmierć by zmartwychwstać. By pokazać że życie się nie kończy. Że po śmierci nie ma pustki. Że życie na ziemi to tylko wstęp, preludium, króciótki początek przed czymś o wiele większym. Chrystus Z-MARTWYCH-WSTAŁ.

Nie umarł. Nie został w grobie. POWSTAŁ-Z-MARTYWCH – Zmartwychwstał!

Odrzucajać tą prawdę zaczyna się budować świat – może fizycznie piękny, błyszczący, oszałamiajacy – ale w swej głęibi pełen bez-nadziei, bez-sensu, bez-celowości. Mając jeden milion na koncie chce się mieć dwa kolejne. Po jednej operacji upiększajacej planuje się kolejne. Ale mimo wszystko nie oszuka się śmierci. CO DALEJ???

Budowniczowie świata – współćześni budowniczowie ludzkości nie mogą odrzucić Boga, bo koiec końców ich plan się rozsypie, bo Jezus jest KAMIENIEM WĘGIELNYM!

Od NIEGO SIĘ ZACZYNA – jako od FUNDAMENTU!

W Chrystusie człowiek się wyjaśnia – nabiera sensu, celu, ładu, porządku, harmonii. Bez Chrystusa człowiek i człowieczeństwo powoli traci swój sens.

Pascal powie:

„Nie tylko nie znamy Boga inaczej niż przez Chrystusa, ale i samych siebie znamy jedynie przez Chrystusa. Jedynie przez Nego znamy życie i śmierć.”

Poza Jezusem zatracamy sens – nic nie wiemy i nic nie rozumiemy.

Tylko JEZUS MA MOC WYCIĄGNĄĆ NAS ze śiata ogłasającego śmierć Boga – po-wołać. Tak jak to pokazuje dzisiejsza Ewangelia. Jak to uczynił z celnikiem Mateuszem:

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mt 9,9-13)


Panie przyjdź i wylej na mnie swego Ducha. Ducha, który daje życie, który pozwala wzrastać, rozwijać się, budować. Tego który napełnia życie sensem, celem, który daje wiarę i głębię – prawdziwe człowieczeństwo. Panie, uczyń serce moje an wzór serca Twego.

46. Miłowanie – 100x dziennie po 2 uśmiechy

Tagi

, , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Sensem życia człowieka jest MIŁOWANIE!

I przez MIŁOWANIE można prawdziwie Bogu odpowiadać na Jego wołanie!

Są fragmenty w Biblii, które opisuja skargę Boga na Izrael. Bóg, Stwórca, TEn, który Miłuje bezgranicznie, skarży się na swoją Oblubienicę – Izrael:

„Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu, albo do rosy, która prędko znika” i dalej „Milości pragnę nie krwawej ofiary. Poznania Boga bardziej niż całopaleń” (por. Oz 6,1-6)

Bóg pragnie wierności i wytrwałości – trwania przy nim, zaś miłosc izraela jest krótkotrwała, przelotna, niestała.

Bóg pragnie by człowiek trwał w stwierdzeniu:

„Tyś jest Panem moim, nie ma dla mnei dobra poza Tobą” (Ps 16,2)

Trwał niewzruszenie! Każdy musi to wyznać, bo Bóg woła do serca każdego człowieka: „Kocham Cię!” i czeka na odpowiedź człowieka.

Bóg wie, że żadna rzecz, żądna inna istota nie może dać człowiekowi pocieszenia, ukojenia i pokoju prócz Boga. Ludzie, którzy są blisko Boga (święci) są szczęśliwi i pełni pokoju, zaś ci, którzy są daleko od Boga są nieszczęścliwi, niespokojni i drażliwi.

Ciekawe, gdy poptrzy się an tych prawdziwie Błogosławionych – SZCZĘŚLIWYCH:

  •  są totalnie ubodzy – nic nie mają, cierpią nieraz fizycznie, psychicznie, czy też duchowo
  • ale są szczęśliwi i rozradowani
  • potrafią znosić przeciwności i wołac do Boga: „Panie! Cierpieć albo umrzeć!” (św Teresa)
  • są sharmonizowani

Gdy zaś poptrzy się na ludzi daleko od Boga:

  • to ludzie, którzy nie uwierzyli BOgu i nie zawierzyli Bogu
  • szukają ciagle zdrowia, pieniędzy, wielu przyjaciół, stanowisk, poważania wśród ludzi, doceniania, wielkich słów
  • a wewnętrznie przeżywają tragizm rozpaczy, samotności i opuszczenia
  • są w rozdarciu i konflikcie między WNĘTRZEM a ZEWNĘTRZNĄ stroną swego człowieczeństwa

Ludziom daleko do Boga:

„NIC NIE JEST OBIECANE I NIKT NA NICH NIE CZEKA U KRESU”

Jest tylko pustka i brak naczelnego CELU!

Gdy nikną perspektywy, cel, gdy pojawia się cierpienie, bezradność, niepełnosprawność, wówczas ostatecznym wyjście wydaje się być samounicestwienie. Bo dla takich ludzi dalej już nic nie ma. To straszliwa perspektywa. Pełna smutku i strachu… Idrzucić Boga to w zasadzie oznacza skazaniem siebie na śmierć – przestrzeń rozpaczy i beznadziei – czyli piekło. Takie spojrzenie jest coraz powszechniejsze  – to jest nędza współczesności, to jest ubóstwo współćzesnosci i to są żebracy współczesnosci. Mamy MOPS, mamy CARITAS ale dziś pojawia się rzesza nowych ubogich i głonych. Głodnych SENSU – już nie pokarmu dla ciała ale dla DUCHA! TO widać wyraźnie w wymiarze jednostek ale i całych społeczeństw. COraz więcej rozwiązań związanych a eutanazją czy aborcją. Negowanie i ukrywanie albo walka ze starością. Zagłuszanie sumienia. Napiecia. Wojny. Konflikty. Agresja.

Tą przestrzeń potrafi pokonać i ULECZYĆ Miłowanie. Obmywanie stóp. Może w przestrzeni duchowej a nie fizycznej.

Lekarstwem jest MIŁOWANIE. Tego leku nie da się przedawkować. Ale gdy jest go za mało, wówczas człowiek umiera na chrobę beznadziei i rozpaczy.

Jezus wie, że najcięższe i najgorsze choroby trawią ducha człowieka a nie jego ciało:

Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: „On bluźni”. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: „Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań i chodź” ? Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów”, rzekł do paralityka: „Wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom. (Mt 9,1-8)


Panie przyjdź i napełnij moje serce Twoją obecnością. Dotknij moich oczu bym widział. Ucz mnei duchowego wzrastania. Leczenia chorób tego świata przez MIŁOWANIE – zaczynajac od siebie samego. Budowania Królestwa – Twego Królestwa na Ziemi.

 

45. Sens – to miłowanie

Tagi

, , ,

FUNDAMENT

Jedynie miłość to właściwa odpowiedź na Stwórcę, coć nigdy nie jest to odpowiedź dana równemu. Trzeba Boga umiłować całą swoją istotą, poślubić, zjednoczyć się z Nim. Tylko miłość daje rozwój i jest odpowiedzią rozwijającą.

Bo Bóg sam dla siebie wystarczy – Miłość sama dla Siebie wystarczy. Nie trzeba żadnych owoców – bo owocem Miłości jest miłość. (Bernard z Clervaouix)

Miłuję, aby miłować! Miłuję po prostu, bo miłuje i nic więcej. Niezwykłe ejst MISTERIUM CZŁOWIEKA. Ukochać swego Jedynego:

„Słuchaj Izraelu! Pan jest Twoim Bogiem, Panem Jedynym!
Będziesz MIŁOWAŁ Pana, Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich”

Sensem życia jest miłowanie BOGA ZE WSZYSTKICH SIŁ!

Tak Go kochać, by poślubić, bo Bóg nie zadawal się byle czym. Dopiero jak człowiek pozna Boga jest spokojny. Jak odnajdzie Go:

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. (J 20,24-29)


Daj mi panie łąskę Wiary i Miłowania. Bycia w relacji oblubieńczej.

44. Słowo, które stwarza

Tagi

, , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Bóg ciągle woła, po-wołuje człowieka. Kieruje do człowieka SŁOWO!

Bo przez SŁOWO Boga wszystko się stało.

„Przez Słowo wszystko zostało stworzone, a Słowem jest Chrystus” (J 1,1-13)

Część dzieł sztuki przedstawia właśnie Jezusa, który lepi człowieka. Słowo,które stało się ciałem, lepi ciało człowieka.

Chrystus to Ten, w którym i dla którego wszystko zostało stworzone (Ef 1,3-14) (Kol 1,15-20)

Gdy pomyśli się, że Bóg jest ponad czasem, Syn jest przedwieczny… Jezus jest w akcie stworzenia. Chrystus, swymi dłońmi dotyka człowieka po stworzeniu. Dotyka każdego rękami Kościoła, gdy stwarza do nowego życia w chrzcie. Kościół to Jego mistyczne ciało.

Miłość tworzy i formuje człowieka. Chrystus tworzy nowego człowieka w chrzcie a potem formuje go przez całe życie, by doszedł pełen harmonii na spotkanie z Ojcem.

Cały czas rozlega się Boże wołanie:

Ale teraz tak mówi Pan,
Stworzyciel twój, Jakubie,
i Twórca twój, o Izraelu:
«Nie lękaj się, bo cię wykupiłem,
wezwałem cię po imieniu; tyś moim!
Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą,
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie.
Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się,
i nie strawi cię płomień.
Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg,
Święty Izraela, twój Zbawca.
Daję Egipt jako twój okup,
Kusz i Sabę w zamian za ciebie.
Ponieważ drogi jesteś w moich oczach,
nabrałeś wartości i Ja cię miłuję,
przeto daję ludzi za ciebie
i narody za życie twoje.(Iz  43,1-4)

To wołanie rezonuje w głębi ludzkiego serca. „Tyś Mój, Odpowiedz Mi!”

„Stworzyłeś nas dla Siebie, Panie i niespokojne serce nasze póki nie spocznie w Tobie.” – św.Augustyn

Jezus ciągle woła i pokazuje, że jest Stwórcą wszystkiego. Że cały wszechświat jest Mu podległy:

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: „Panie, ratuj, giniemy!” A On im rzekł: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?” Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: „Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?” (Mt 8,23-27)


Panie daj mi Ducha odpowiedzi. Dodaj mi odwagi do pójścia za Twoim Słowem, za Twoim wołaniem, po-wołaniem. Wlej w me serce łaskę i dar zaufania. Dziecięcej ufności Tobie, Wiekuisty Boże.

43. Przeogromne jest powołanie człowieka

Tagi

, , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

CZŁOWIEK ….

Człowiek nosi w sobie nadzieję miłowania, która spełnia się w pełniw  Bogu. Dlatego też wszystko, co ciągnie od Boga jest drogą nieszczęścia, klęski i rozpaczy… Człowiek co chilę odpowiada Bogu „TAK” lub „NIE”. Nie ma nic obojętnego w naszym życiu. Każdy gest, każde uderzenie serca, każdy oddech jest odpowiedzią Bogu – bo sensem życia człowieka jest ODPOWIEDŹ.

Bóg tworząc człowieka woła: „ODPOWIEDZ MI!” Podtrzymuje człowieka w istnieniu, by człowiek odpowiedział na Jego Miłość.

Na początku Bóg chciał mieć człowieka blisko siebie.Umieścił go w Ogrodzie Raju. W przestrzeni spotykania się Boga z człowiekiem twarzą w twarz. Relacji. Komunikacji. Odpowiadania Bogu. Przebywania razem, w bliskości. Bóg przeniósł nas w swój świat, świat boski, bez cierpienia, bez bólu, bez śmierci. Jednak śwait w którym jest wolność wyborów – człowiek mógł odpowiedzieć w WOLNOŚCI. Mógł odpowiedzieć „TAK” lub „NIE”. Bóg tchnął w nas swego Ducha, dał nam cząstkę swej natury, dał rozum, dał wilność. Obdarował. I pragnie odpowiedzi…

Człowiek w swej wolności wybrał w końcu tragicznie … owoc z zakazengo drzewa.

Bóg uczynił nas swymi dziećmi. Uczynił nas Synem Bożym, a przecież jest jeden SYN BOŻY. Zrównał nas z Jezusem… Samo dzieło stworzenia wiąże nas z Synem. Bo w czasie, gdy wypełni się czas, Syn Boży przyjmie ludzkie ciało. Stanie się jednym z ludzi, stanie sie Głową. Nową Głową całej ludzkości – nowym ADAMEM.

POWOŁANIE CZŁOWIEKA TO:

BYĆ SYNEM BOŻYM

Zjednoczyć sie z jedynym Synem Bożym – Jezusem. Wejść w zażyłą relację. Stawać się jednym. Wejsć w winną latorośl, by jego soki wypełniały nasze wnętrze. By pokarm, który on nam daje, przemieniał nas w Niego. Byśmy byli nierozróżnialni, przezroczyści.

ZAWROTNE POWOŁANIE CZŁOWIEKA:

MAMY W CHRYSTUSIE STAĆ SIĘ SYNEM BOŻYM! BOGIEM!

Nieogarnione, niepojmowalne – ta przestrzeń wymaga wiary!!

Bóg nas stworzył do odpowiedzi. Ale prawdziwą odpowiedź będziemy mu mogli dać gdy staniemy się na równi z Nim. Gdy wejdziemy w głębiny relacji Trójcy. Gdystaniemy się częścią Miłości w Trójcy. To tam dawanie, branie, rodzenie, odpowiadanie, stwarzanie, tam wszystko się przenika.

Człowiek ma potężne powołanie  – być partnerem dialogu Boga. Być partnerem w miłosci oblubieńczej. Niezwykłe powołanie, godność i wielkość.

Bóg jest wymagajacy w odpowiedzi człowieka na powołanie. WIdać to w dzisiejszej Ewangelii:

Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: „Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. Jezus mu odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć”. Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”. (Mt 8,18-22)

Bóg pragnie odpowiedzi radykalnej, totalnej, bez reszty. Tak jak odpowiadał Mu Jezus.

Pójdź za Mną! Odpowiedz Mi! Kocham Cię!


Panie, udziel mi Ducha i pomóż mi odpowiadać miłością na Twoja niezwykłą Miłość. Uzdolnij mnie do prawdziwej i wielkiej, wielkodusznej odpowiedzi na twoje wołanie. NA Twoje po-wołanie. Prowadź mnei ku świętości.

42. Ktokolwiek przykłada rękę do pługa…

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Każdy człowiek wydaje z głębi swego wnętrza krzyk miłości – wielkie wołanie o Miłość. Wołanie, które nie zostanie zaspokojone aż do przejścia na drugą stronę – spotkania z Nieskońćzoną Miłością. Człowiek za życia jest ciągle w pielgrzymiej drodze. Nie ma gdzie głowy położyć, nie ma gdzie się zatrzymać. Powinien spojrzeć na cel – w przyszłość – tam będzie spotkanie z Nieskończoną Miłością. Jeśli człowiek się zatrzyma, zajmie tym co wokół, zgubi cel z pola widzenia zmneijsza swoja szansę na dobry wybór w ostatnij chwili życia. Dlatego Jezus jest tak konkretny i „surowy” w dzisiejszej Ewangelii – bo szleńczo kocha każdego człowieka i chce, by każdy człowiek doszedł do końca życia z pragnieniem spotkania z Ojcem i wybrał to spotkanie na całą wieczność:

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: ”Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?”. Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: ”Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. Jezus mu odpowiedział: ”Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć”. Do innego rzekł: ”Pójdź za Mną”. Ten zaś odpowiedział: ”Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Odparł mu: ”Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże”. Jeszcze inny rzekł: ”Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu”. Jezus mu odpowiedział: ”Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”. (Łk 9,51-62)

WIERNOŚĆ

Jezus chce powiedzieć, że jeśli wybrałeś konkretną drogę – konkretne pole do zaorania, konkretny sakrament – kapłaństwo, małżeństwo z daną osobą – to Bóg tą decyzję przypieczętował swym błogosławieństwem i zdrojem łąsk. Teraz trzeba patrzeć w przód. BYĆ WIERNYM.

Prawda o człowieku – o jego niezaspokojeniu w miłości aż do smierci – jest obecna w każdym stanie, każdym wyborze, każdej drodze. Człowiecze serce będzie zawsze krzyczeć „o Miłości” i „do Miłosci”. W tym wołaniu człowiek jest wielki i piękny. Istota ludzka zrealizuje to wołanie, gdy będzie wierna do końca. Gdy nie podda się, nie zniechęci i nie zawróci.

Świat w tym nie pomaga. Ten element też jest zawarty w tej Ewangelii. Jezus w dzisiejszym swiecie słyszy dużo bardziej błache wymówki niż usłyszał w drodze do Jerozolimy – DRODZE DO KRESU SWEGO ŻYCIA!!!

Pewnie dziś usłyszałby wprost, lub nie wprost:

  • pozwól mi zakońćzyć projekt w pracy, potem wrócę do modlitwy,
  • pozwól mi zmienić pracę znów po 3 miesiacach, wtedy już bedze dobrze i zacznę się zajmowac życiem wewnętrznym,
  • pozwól mi zaplanować wakacje w tą niedzielę, za tydzięń pójdę do kościoła,
  • pozwól mi pójść w niedzielę na zakupy, w tygodniu porozmawiam z dziećmi,
  • pozwól mi …
  • pozwól…

A to wołanie Jezusa w sercu nie jest przeciwko człowiekowi. Nie jest po to by go dodatkowo uciemiężyć, to jest WEWNĘTRZNY KRZYK KU MIŁOŚCI, KRZYK MIŁOŚCI…

Każdy jest wielokrotnie wołany i powoływany – w ciągu dnia, tygodnia, lat. Czasem do rzeczy wydających się być prostymi i prozaicznymi, w codziennosci dnia. Czasem też przez dłuższy czas, krok po kroku do rzeczy wielkich. To co przypieczętował sakrament jest powołaniem największym w życiu – jest tym oraniem pola przy pługu ze spoglądaniem w przód. Te małe powołania pozwalają ćwiczyć serce, by nie zmarniało i nie zniechęciło się. To niezwykłe jak Bóg skonstruował człowieka i jak go woła.

Człowiek widziany w ten sposó nie jest mróweczką rzuconą we wszechświat bez celu i sensu. Staje się osobą na której zalezy Bogu. OSobą wokół której wszystko grawituje. Bóg che by człowiek nie przestał nigdy być otwarty na nieskończoność, ale by patrzył na nieskończoność, by nie poddał się rozpaczy i zniecheceniu i nie umarł w takim stanie. Bóg wie, że cała istota ludzka strukturalnie jest Boża i tylko w jedności z  NIM odnajdzie wieczne szczęście, bo:

„Na obraz i podobieństwo Swoje go stworzył
(Rdz 1,26-29)”

Gdyby iść dalej w ten tekst:

„Stworzył człowieka mężczyzna i niewiastą”

Stworzył człowieka w dwoistości natury, w tej dwoistości chciał człowieka mieć. I w tej dwoistości zawarł znak i wezwanie:

  • wezwanie do miłości
  • wezwanie do wspólnoty
  • wezwanie do płodności

Bóg pokazuje człowiekowi przedsionek Nieba. Przedsmak tego co go spotka po śmierci, jeśłi wytrwa do końca w swoim powołaniu i Sakramencie. Jak wielka jest rola małżeństwa chrześcijańskiego pokazujacego obraz Trójcy w świecie. Obraz pięknej miłości miedzy osobami, obraz wspólnoty pełnej miłości i potrafiącej przezwyciężać trudności, obraz płodnosci Boga. Jak wielka i pękna jest rola duchowieństwa, czy życia w samotnosci pokazujaca rozszerzanie się miłości na innych ludzi, budowanie wspólnot braci, płodności w Ewangelizacji i pozyskiwaniu braci.

Każdy człowiek nosi w swym sercu to wiekuiste zawołanie:
„TYŚ MÓJ, JAM CIEBIE DZIŚ STWORZYŁ!”

Całe doświadczenie miłości oblubieńczej człowieka do Boga, miłosci małżeńskiej, miłości rodzicielskiej, miłości duchowieństwa do Bożych owiec, jest ODBLASKIEM MIŁOSĆI BOGA. To jest pokazaniem kierunku, rezonująca w życiu człowieka zapowiedź, nadzieja…

Nie puszczaj tego 'PŁUGA” idź do przodu. CIągle do przodu, krok za krokiem. mila za milą. Ciągle wyżej i wyżej, coraz bliżej kresu – spotkania z Ojcem. Tylko Bóg jest miarą w której jest w stanie zmieścić się człowiek. Nic mniejszego, nic poza Bogiem nie potrafi dać człowiekowi spełnienia. Gdy człowiek zawróci, gdu odejdzie od wołania Boga, to z czasem pojawi się rozczarowanie. Tym większ, tym dotkliwsze, im większe były nadzieje.

W swej strukturze, człowiek jest Boży i nosi w sobie tchnienie Boga, został ukształtowany na obraz i podobieństwo Boga. Został więc ukształtowany także na obraz Syna. Tego, który ciągle poszukiwał i pragnął spełniać wolę Ojca. Ciągle pragnał ODPOWIADAĆ na wołanie Ojca. Człowiek ma w sobie nadzieję kochania, nadzieję miłowania, ma w sobie partnerstwo, słuchanie, pragnienie odpowiadania. Musi mieć tego, komu będzie mógł odpowiedzieć, bo gdy brakuje tego partnera do odpowiedzi, partnera w dialogu – Tego, który człowieka ulepił – wówczas człowiek zaczyna marnieć.

A zmarniały człowiek to ten:

  • który wpada w rozpacz
  • który cierpi wewnętrznie
  • który sam siebie skazuje na wieczne cierpienie – na piekło

Nie ma innej alternatywy! Nie ma!

Nieopisane szczęście przychodzi wówczas, gdy człowiek dpowiada na zawołąnie Boga, które jest zawarte w głębi jego natury – człowieczeństwa.

Są dwie drogi:

  • Odpowiedź na Miłość i droga ku wiecznemu szczęściu
  • Rozpacz i samotność prowadzące ku wiecznemu samopotępieniu

Fundament ćwiczeń ignacjańskich poakże jak rozróżniać i jak wybierać pomiedzy tymi drogami…


Panie wlej w me serce Ducha odpowiedzi. Ducha prawdziwej wierności. Daj mi odwage podejmować Twe wołanie i iść drogą która wiedzie ku TObie. Która pozwala się do Ciebie zbliżać i za Tobą podążać. Przyłożyłem rękę do pługa. Pomóż mi wytrwać w znoju dnia, w upale, w mozolnym kroczeniu za tym pługiem, ciągle patrząc na cel, na koniec tej drogi. Wlej w me serce radość z odpowiadania na Twoje wołanie. Pomóż mi odkrywać te maleńkie po-wołania dnia codziennego i je spełniać. Ucz mnie świętnosci i drogi ku świętości.


LEADERSIP PO IGNACJAŃSKU

Struktura człowieka pozwala zrozumieć jak istotne są elementy zarządzania na które tak mocno nacisk kładzie współczesne rozumienei leadershipu.

Wizja, Misja i Wartości. Wizja która pokaże cel pracy ludzi, Misja która pokaże jak będziemy kroczyć ku pośredniu celowi i Wartosci wzgledem których będziemy działali.

Formowa wizja, misja i wartośći nie zastąpią tych Bożych. Ale praca z ludźmi w ten sposób pozwala im być bardziej zharmonizowanymi. Pozwala zrozumieć, że w codziennności trzeba patrzeć na dalekosieżny cel, że trzeba wybierać dobre środki, dobre drogi, być wiernym i iść do celu. Wartości pozwalaja znaleźc balans miedzy pracą a życiem prywatnym.

DObrze przeżywaa praca. czesem przy tym pługu w mozole, słońcu, przeciwnosciach, ale w drodze do celu, z użyciem etycznych metod i zdrowch wartości, pomaga rozwojowi duchowości.

Bóg stwarzajać człowieka postawił najpierw Miłośc, potem płodność i na końcu uprawę ziemi (pracę). Prawdiwie zharmonizowany człwoeik to ten, w którym wszysktie te rzeczywistości są w harmonii.

Ciekawe, że te rzeczywistości działaja jak naczynia połączone. Tam gdzie wiara jest żywa, ludzie są wierni sakramentom i relacje w pracy są włąściwe, tam znajdujjemy ludzi radosnych i szczęścliwych.

Zaś tam, gdzie brak wiry i patrzenia na kres życia, gdzie zmienia się partnerów i sprzeniewierza powołaniu, a w pracy zaczyna się wyścig szczórów czy też koncert życzeń i wymagań, tam ludzie są sfrustrowani, zagubieni, smutni i zestresowani.

 

41. Jak garncarz…

Tagi

, , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

(Rdz 2,7) – Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w niego…

Bóg jak artysta, jak garncarz, jak rzeźbiarz tworzy arcydzieło – rzeźbi wsłanymi palcami człowieka. Człowieka, który potem wiele razy odwróci się od Niego. Bóg na końcu czasów znów wraca w osobie swego syna, by znów dotykać ludzkich stóp w Wieczerniku. By na nowo zawrócić człowieka do momentu stworzenia – przypomneić skąd człowiek wyszedł.

To Boże ręce uksztaltowały i ulepiły człowieka (Ps 119,73) (Hi 10,8) (Jr 18,6)

Lepienie człowieka to symbol, obraz. Pokazuje w ludzkim jezyku naturę i działanie Boga. Bóg nie jest człowiekiem, nie ma rąk, jest duchem, nie lepi. Ta historia jest potrzebna człowikowi, by zrozumiał skąd pochodzi i kim jest:

  • że jest tworem artysty – samego BOGA
  • że dłońmi Boga są dłonie CHrystusa – i to w Chrystusie wszystko nabiera dosłownego sensu
  • że Bóg dotyka każdego z nas dłońmi kapłana w sakramentach, widzialnych przejawach niewidzialnej łąski
  • że ciałem, dłońmi Boga, które stwarzają, są ręce wszystkich chrześcijan, KOŚCIOŁĄ – mistycznego CIAŁA CHRYSTUSA

Niezwykle byłoby się przyjrzeć pracy Boga, gdy tworzył człowieka – jak artysta. Wystarczy poptrzeć na któregoś z wybitnych artystów. Godzinami kontemplują swe dzieło. zastanawiają się długo, nim zrobią kolejny krok, usuną część materiału z rzeźby. Potrafią nie jeść – być pochłonięci do cna swą pracą twórczą.

Gdy dzieło się wyłania, kończy – wtedy eksploduje radość, ekstaza radości artysty.

Bóg ma przewagę nad wszystkimi artystami Ziemi. On ma tchnienie życia – to pragnałby mieć każdy artysta. Bóg ma tchnienie Miłości – Ducha ożywiajacego i ożywczego.

Bóg ma władzę powołać swe dzieło do życia!

Wszystkie stworzenia, wszystko na Ziemi i we wszechświecie dzieje się na SŁOWO BOGA. Powiedział i stało się. Zaś człowiek ma specjalne miejsce, specjalną genezę powstania. Bóg go ulepił i tchnął. Dał z siebie. Bóg przelał swą istotę – MIŁOŚĆ, ŚWIADOMOŚĆ, na swe dzieło – na człowieka.

JESTEM MIŁOŚCIĄ BOGA I NADZIEJĄ ODPOWIEDZI NA BOŻĄ MIŁOŚĆ.

ZRODZIŁEM SIĘ Z MIŁOSCI BOGA

Człowiek jest tworzony z Młosci i dla Miłości. Jest zawarta w nim wielka nadzieja miłowania. Potencjał, który może się uwolnić.

Człowiek ma świadomosć, jest otwarty na nieskończoność, transcendencję, na ŚWIĘTOŚĆ.


Panie przyjdź i daj mi powracać do źródeł mojego człowieczeństwa.Wykorzystać sznasę Miłosci jaka zamknąłeś we mnie.

40. Po co żyć?

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Jaki jest sens i cel ludzkiego życia?

To kolejne pytanie które trzeba sobie zadać po tym jak zapyta się o naturę Boga.

Największą klęską jest rozpacz – życie w bezsensie. Do tego prowadzi szatan, do tego chce doprowadzić człowieka w ostatnich chwilach życia. Do odrzucenia Miłosierdzia Boga, porzucenia nadziei na cokolwiek i potępienia samego siebie. W świecie, gdzie coraz powszechniejsza jest eutanazja – poczucie bezsensu zaczyna zbierać swe żniwo w sposób wręcz masowy… Konsumpcja,coraz silniejsze doznania i wrażenia nie zapełnią głodu serca – bo serce jest duchowe – nie da się go nakarmić pokarmem materialnym. Nie same zachowania, nie mechaniczne czynności, nawet nie wołanie „Panie, Panie”. Człowiek musi znaleźć sens w głębi relacji z Bogiem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy im oświadczę: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości”. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry, i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”. Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie. (Mt 7,21-29)

A. Camus: „Stary lęk w głębi mego ciała. Strach przed samotnością. Strach, że nie ma odpowiedzi – po co żyję?”.

Sens zawiera się zazwyczaj w początku. Po co żyję –  ktoś mnie w jakimś celu stworzył, zapragnął. Sens jest w genezie człowieka i człowieczeństwa:

  • sens rzeczy – potrzeba rzeczy – zawiera się w ich powstaniu. Intencji z jaką zostały utworzone.
  • dla katolika sens jest jeszcze głębiej – w praźródle wszystkich rzeczy – w objawieniu Stwórcy

Biblia pokazuje dwa początki – dwa opisy początku:

  • (Rdz 1,26-19) – opis późniejszy
  • (Rdz 2) – opis antropomorficzny

BÓG NAS ZECHCIAŁ! BÓG NAS UTWORZYŁ! BÓG NADAJE SENS.

W BOGU JEST SENS MOJEGO ŻYCIA!


Przyjdź Duchu Święty i pozwól mi odkrywać sens mego życia. Moją drogę, moje imię którym nazywa mnie Ojciec, którym mnie woła, po-wołuje. Daj mi Duchu podjąć drogę i nie zatrzymać się na tym co powierzchowne.

Przejdź do paska narzędzi