01. Pustkowie

TYDZIEŃ I

Bóg nieraz zaczyna od wyprowadzenia na pustkowie. NAwet swego Syna wyprowadza na samym początku na pustynię. Tam miał się uczyć walki duchowej i modlitwy – polegania na Ojcu.

Modlitwa to swoiste asymilowanie wciąganie w płuca tchnienia Stwórcy. Kryzys wiary to kryzys modlitwy i mistyki we współćzesnym świecie.

Trzeba się zapytać o stan swojego człowieczeństwa i duchowości:

  • czy jestem wyczerpany i zmęczony
  • jakiego rodzaju cele sobie stawiam
  • jaki cel Bóg mi pstawił
  • czy odkrywam powołanie Boga przez modlitwę, medytację i kontemplację.

W postawieniu sobie fundamentalnych pytań pomaga bardzo pustynia, która nieraz staje się stanem zwrotnym przestrzenią ciszy, oczyszcznia, odosobnienia.

PUSTYNIA TO:

  • ziemia niebezpieczna, śmiertelnie niebezpieczna, pusta, niezwykle gorąca, bez WODY!
  • miejsce błogosławione bo prowadzi do oczyszczenia i jeszcze głębszego spotkania z Bogiem.

Pustynia potrafi prowadzić do Raju. Potrafi się zmienić w Raj.


Panie daj mi wejść w głębie doświadczenia pustyni wyjśc  zneigo przemienionym.

68. Głębia i piękno uczuć… jak do nich dojść?

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Rozwój duchowy polegający na pracy z uczuciami warto oprzeć modlitewnie na dwóch filarach – pasyjności i maryjności.

Człowiek musi się skoncentrować na celu życia. Na końcu swego życia. Potraktować na serio słowa Modlitwy Pańskiej które właśnie przygotowują nas na ostatnie chwile życia. Wejść w postawę proszenia,nalegania, skoncentrowania na tym, że to Bóg jest dawcą wszystkiego co mam:

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów”. A On rzekł do nich: „Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. Dalej mówił do nich: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. (Łk 11, 1-13)

Pasyjność pozwala wejść w przepaść męki Chrystusa. Dobrze przezywane rozważanie męki Pana angażuje całą osobę. Wchodzi się w nią przez rozum, uczucia, doświadczenia cierpienia wyciągnięte z przeszłości, przez całe człowieczeństwo – spojrzenie na dobre i piękne ale także i złe i okrutne relacje międzyludzkie. Wszystko to ma miejsce w Pasji Chrystusa. Pasyjność pozwala człowiekowi dotknąć źródeł człowieczeństwa. Daje uczucion prawdziwą głębię – dobre fundamenty. Jeśli Pan przeszedł taką mękę dla mnie to i ja mogę przetrwać rożne wichury i burze codzienności. Rozważanie męki Pana daje stałość i uspokojenie w emocjach. Przestajemy podejmować pochopne decyzje sterowane chwilowymi uniesieniami.

JEZUS BYŁ MOCNY W SWEJ MĘCE. JEZUS BYŁ MILCZĄCY I WYTRWAŁY W SWEJ MĘCE. SPOKOJNY. JAKO BÓG MÓGŁ TCHNIENIEM WARG ZMIEŚĆ JEROZOLIMĘ Z POWIERZCHNI ZIEMI. Ale on się poddał z uspokojonymi emocjami wciąż wpatrzony w CEL! Zbawienie człowieka.

Pasyjność wzmocniona Eucharystią to już skała. Z wejściem  w te dwie sfery będziemy jak na skale. Będziemy potrafili patrzeć na ludzi całościowo i kochać całą osobę. Bóg zna prawdę o nas i chce byśmy także my ją poznali. W rozważaniu męki trzeba samego siebie pytać – „Dlaczego Miłość nie jest kochana?”

Praktyki związane z pasyjnoscią dają siłę by oprzeć się pokusom. Walczyć z atakami złego na wzór Pana.

Modlitwa sformułowana przez św.Ignacego zawiera w sobie odwołanie do męki Pana i płynących z niej darów:

Duszo Chrystusowa, uświęć mnie. Ciało Chrystusowe, zbaw mnie, Krwi Chrystusowa, napój mnie. Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie. Męko Chrystusowa, pokrzep mnie. O dobry Jezu, wysłuchaj mnie. W ranach swoich ukryj mnie. Nie dopuść mi oddalić się od Ciebie. Od złego ducha broń mnie. W godzinę śmierci wezwij mnie. I każ mi przyjść do siebie, Abym z świętymi Twymi chwalił Cię, Na wieki wieków. Amen.

Im głębiej wejdzie się w tą praktykę tym okrutniejsze staną się ataki złego. Tym bardziej zamęczające. Wtedy właśnie człowiek jednoczy się z Panem w Jego męce. Wtedy trzeba się zaprzeć samego siebie, uprzeć się i walczyć. Łzy, ból, strach, to samo przeżywał Pan w Wieczerniku, Ogrójcu, Ciemnicy, przed sądami, w drodze i na Krzyżu. Im gorzej. Im większe ataki człowiek przetrwa tym lepiej!

MARYJNOŚĆ

To drugi z filarów wychowywania uczuć. Maryja uczy delikatności, czystości jako Niepokalana Dziewica, uczy zasłuchania w Słowo Boga. On wyprasza dla człowieka piękno uczuć. Ona przez Zwiastowania stała się Niepokalanym Poczęciem. Weszła w niezwykłą relację z Duchem Świętym. Stała się wielką pośredniczką. Jako Matka wychowuje uczucia swych dzieci. Chroni przed wykrzywieniem i zdziwaczeniem duchowym. Matka daje spokojną przystań domu. Harmonię. Takie ciepłe wspomnienie rodzinnego domu.

Najprostszą modlitwę podał św Alfons Liquaori – swym penitentom mającym problem z czystością i uporządkowaniem uczuć polecał:

3 x „Zdrowaś Maryjo” oraz Kolektę z Uroczystości Niepokalanego Poczęcia N.M.P.:

Boże, Ty przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Dziewicy przygotowałeś swojemu Synowi godne mieszkanie i na mocy zasług przewidzianej śmierci zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, daj nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Tu też trzeba uporu pokory i wytrwałości. Systematycznej i serdecznej relacji z Matką. Pozwolić Maryi zadziałać – przez jej Matczyną naturę i potężne wstawiennictwo u Boga.


Duchu Święty naucz mnie jak się modlić. Daj mi każdego dnia wytrwale wchodzić w pasyjność i maryjność. Rozważać mękę Pana i wchodzić w relację z Matką. Przynieś Duchu spokojną, sukcesywną pracę nad uczuciami. Ich oczyszczenie i wzmocnienie. Bym był stały wytrwały i dążył sukcesywnie do celu – do życia wiecznego. Ucz mnie prawdziwej świętości.

67. Pasyjność

Tagi

, , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Drogą rozwoju człowieczeństwa. Drogą wzrostu i przemiany jest uporządkowanie uczuć. Uczucia można uporządkować poprzez pasyjność i maryjność.

Pasyjność, rozważanie męki Pana pozwala wejść w głębiny objawienia Miłości. W samą głębię tego jak bezgraniczna jest Miłość Boga do człowieka. Jezus na krzyżu pokazał Miłość w całej pełni – ubóstwo, pokorę i zależność. Poszedł jeszcze dalej. Oddał się nam ludziom w ręce, byśmy z Nim zrobili co zechcemy. W Jerozolimie oddał się fizycznie, dziś oddaje się każdemu z nas w czasie Eucharystii. Uczestnictwo w tej męce pozwala oczyścić uczucia i miłość.

Dlaczego?

Bo Jezus od domu Łazarza przez, Ogorójec, sądy aż po krzyż przeżywa różnego rodzaju kuszenia. Nęcące i straszące. Kuszenia starajace się wytrącić Go z drogi do celu ostatecznego. Ale nie daje się zastrzaszyć. Pokazuje Miłość mocną, stałą, wierną.

Jezus pokazuje Miłość, która trwa do końca. Czeka do końca na spotkanie z Ojcem. Pozornie pozwala na to, by zło zatriumfowało na pewien czas.

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”. (Mt 13, 24-30)

Pasja to:

  • źródło życia,
  • źródło Miłości na ziemi,
  • źródło Ducha Pańskiego,
  • źródło Miłości osobowej

Jej głębię można odkrywać rozważając Słowo dotyczące tamtych wydarzeń, medytujac Drogę Krzyżową czy Gorzkie Żale, ale także wchodząc w głębię Eucharystii. W Eucharystii ta męka zostaje nam dana z całą mocą. Aby Eucharystia nas wprowadzała w Mękę Pana trzeba w niej uczestniczyć na serio, w sposób świadomy i ze stałym pogłębianiem swojej świadomości.


Przyjdź Duchu Święty i pomóż mi wejść w głębię rozważania Twojej męki. Uzdrawiaj i oczyszczaj moje emocje i uczucia. Pomóż mi iść wytrwale przed siebie ku wyznaczonemu celowi, ku spotkaniu z Bogiem

66. Jedyny gwarant dojścia do celu…

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Fundament pokazuje drogę oczyszczenia i udrowienia uczuć. Żeby dojśc do pełni człowieczeństwa – do świętości – trzeba się wpatrzeć w tych, którzy już tam doszli. Wszystkich, których wymianimy w Kanonie świętych chrakteryzują dwa rysy. Są to pasyjność i maryjność.

Druge spostrzeżenie, które się nasuwa jest takie, że tam, gdzie zły duch atakuje i w kończu dokonuje zniszczenie, tam zaczyna się upadek czystości serca. Czystej i pięknej miłości do innych ludzi. Wykorystywania szansy na miłość jaka jest zaszczepiona w człowieku od samego momentu stworzenia.

CZYSTOŚĆ TO POSTAĆ MIŁOŚCI.

MIŁOŚĆ TO JEDYNY GWARANT CZYSTOŚCI.

Czystość jest tym większa i pięknejsza im większa jest miłość, im bardziej ktoś kocha. Im więksa jest Miłość. Największą i najczystszą Miłością jest sam Bóg. Zatem jeśli skieruje się swoją miłość w stronę Boga, to także ludzka czystość z czasem potrafi przejść wszelkie wybrażenia.

Czystość taka staje się w końcu:

  • ubóstwem
  • posłuszeństwem i zaleznością
  • pokorą

Dziś w świecie jest ogromny chaos w dziedzinie uczuć. Walka odbywa się już nie na poziomie ciała i broni palnej, ale głębiej, na poziomie definicji pojęć i interpretacji. Dlatego dziś kusiciel wyjątkowo ciężko atakuje i  wielu wypadkach wygrywa. Każdy człowiek we współczesnym swiecie ma problem z czystością w mniejszej lub większej mierze.  Trzeba od siebie bardzo wiele wymagać, żeby trwać jak skała w harmonii i nie dać się wytrącić z równowagi. Człowiek współczesny wyjątkowo mocno musi wracać do CELU:

Człowiek stworzony jest do Miłowania, Stworony jako szansa Miłości, odbiera Bożą Miłosć jako wyznanie i ma na nią odpowiedzieć.

Szczyt czystości i intensywności Miłosci miał miejsce we Wcieleniu. Miłość stworzenia skupiona w Maryji – Niepokalanie Poczętej, spotkał się ze szczytem Miłości Boga w Duchu Świętym. Spotkanie Miłości stworzonej i niestworzonej przynoisło światu Zbawiciela.

Ludzkość ujrzała szczyt Miłości – pokory, ubóstwa i zależności od Ojca:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”. (Mt 13,16-17)

Wybuch spotkania dwóch Miłosci owocuje – owocem jest Jezus Chrystus – Syn Boży i Syn Ludzki. Bóg Człowiek.

Tu włąśnie w sercu Maryji i w sercu JEzusa kryją się waszystkie skarby człowieczeństwa. Droga niezwykłej czystości. Wszelkie szanse człowieczeństwa realizują się własnie tutaj.

Pasyjność i maryjność, dwie wielkie wskazówki w życiu wewnętrznym które pomagają niezwykle skutecznie dotrzeć do celu ostatecznego.


Panie przyjdź i napelnij moje serce Twoją obecnością, Twoją Miłością. Ucz mnie duchowego wzrostu i harmonizowania mojego człowieczeństwa. Wracania do początków, do celu ostatecznego. Chodzenia drogą pasyjności i maryjności ku świętości.

65. Uspokojenie uczuć – po co? dlaczego?

Tagi

, , , , , ,

FUNDAMENT

Fundament mówi wiele o porządkowaniu. O spokojnym podejmowaniu decyzji duchowych i kroczeniu w stronę CELU, bez poddawania się emocjom.

Aby przepracować emocje potrzebna jest droga pasyjności i maryjności w życiu człowieka. Pochopne decyzje, chaotyczne działania w życiu – to często sprawa uczuć. Poodawania się emocjom, porywom serca. Działa podświadomość, a potem człowiek w swej inteligencji dorabia sobie do takiej decyzji ideologię i racjonalizuje swoją decyzję.

Uczucia potrafią styranizować i doprowadzić do ogromnego chosu w człowieku. Celem Ćwiczeń Duchowych jest zatem uporządkowanie tej sfery.

Uczucia:

  • są wpisane w człowieczeństwo
  • potrafią być silne i kierować najważniejszymi decyzjami człowieka
  • nie są czymś co można w człowieku zanegować i przekreślić
  • nie można ich spychać pod powierzchnię, niszczyć, czy wykrzywiać
  • trzeba je kultywować i rozwijać we wlaściwym kierunku
  • uczucia można wychowywać, pielęgnować, uspokajać

Praca nad uczuciami buduje prawdziwe harmonijne człowieczeństwo.

Zły duch wie, ze w uczuciach ma wielkiego sprzymierzeńca i tutaj będzie szukał zaczepienia i metody kuszenia człowieka. Walka duchowa zaczyna się w przestrzeniu uczuć!

Można mówić z samym Jezusem, być kierowanym matczynymi uczuciami, w zasadzie chcieć dla dzieci tego co najlepsze a jednak rozminąć się z wolą Boga. Uczucia!

Można usłyszeć, że ktoś ma lepiej niż ja i poddać swię gorącym porywom serca i uczuciom:

Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?”. Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”. Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.  (Mt 20, 20-28)


Panie pomóż mi pracować nad uczuciami. Matko Naświętsza wypraszaj dar oczyszczania i uspokajania uczuć w mym sercu.

64. „…każdego dnia będzie zbierał według POTRZEBY DZIENNEJ”

Tagi

, , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Św Ignacy sformułował zasady fundamentalne służące Zbawieniu człowieka, rozwojowi człowieka i życiu w coraz głębszej harmonii z Bogiem, sobą, innymi ludźmi i całym stworzeniem. To w zasadzie zasady szczęśliwego życia:

  • Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.

  • Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.

  • Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu.

  • I dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.

  • [Natomiast] trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni. [ĆD 23]

Pozostaje pytanie, czy też definicja, która wymaga zastanowienia – jak rozumieć „inne rzeczy na obliczu ziemi stworzone dla człowieka”

Na pewno zawierają się w tej definicji wszelkie przedmioty i rzeczy materialne i namacalne. Wszystko co jest w człym kosmosie, przyrodzie, głebinach oceanów, całą przytoda i to co człowiek wytworzył swoimi rękami, majątek który zgromadził.

Gdy jednak wsłucha się w dzisiejszą Ewangelię, Jezus mówi o wzroście duchowym w obrazie siewcy. Tam rzeczy stworzone dla człowieka to nei tylko to co materialne:

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13, 1-9)

Jezus poza sprawami materailnymi pokazuje w tej przypowieści także inne rzeczy stworzone jak ludzkie dary i talenty, zdolności, czy wiedzę, które potrafią być jak nałóg zagłuszając wzrost wiary. Wskazuje także na takie sprawy jak zdolności, sprawności, doświadczenie czy dobre imię. Ludzie potrafią podnieść te sprawy do rangi cerni. Ale te rzeczy nie są Bogiem. Dziś są jutro może ich nie być. A CEL OSTATECZNY POZOSTAJE stały i niewzrószony.

Szczególnie dziś w dobie mediów, komunikacji elektronicznej, obracania się wśród dzisiątek i setek ludzi wokół – RZECZAMI zagłuszającymi mogą być:

  • więzi międzyosobowe
  • więzi między człowiekiem a rzeczami
  • wiezi między człowiekiem a zjawiskami czy wartościami

Człowiek może odwrócić swój wzrok od celu ostatecznego skupiajac uwagę na:

  • statusie społecznym – tworzy z niego bożka, robi wszystko by go nie utracić
  • uznaniu – walczy z wszystkimi i wszystkim, by być na piedestale i być uznawanym

ale także może to być uzależnienie od poczucia bezpieczeństwa i bliskości innych osób. Walki o pewnośc uczuć, chrobliwa zazdrość, usilne szukanie i wyrażanie gestó przyjaźni i miłości

Jeszcze inne stworzenia to na przykład inni ludzie czy istoty duchowe. Przesady wręcz boski kult Maryji czy Aniołów.

Poddać się Bożemu planowi. Spokojnie trwać u stóp Pana. On o nas zadba. Trafny przykład postaw pokazuje dzisiejsze pierwsze czytanie. Postaw zestawionych z wychowawczym podejscie Boga do człowieka. Daje tyle rzeczy, ile człowiekowi potrzeba:

„I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według POTRZEBY DZIENNEJ. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie.”

Synowie Izraela wyruszyli z Elim. Przybyło zaś całe zgromadzenie Izraelitów na pustynię Sin, położoną między Elim a Synajem, piętnastego dnia drugiego miesiąca od ich wyjścia z ziemi egipskiej. I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: „Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzie zasiadaliśmy przed garnkami mięsa i jadaliśmy chleb do syta! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem zamorzyć całą tę rzeszę”. Pan powiedział wówczas do Mojżesza: „Oto ześlę wam chleb z nieba, jak deszcz. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie. Lecz szóstego dnia zrobią zapas tego, co przyniosą, a będzie to podwójna ilość tego, co będą zbierać codziennie”. Mojżesz rzekł do Aarona: „Powiedz całemu zgromadzeniu Izraelitów: Przybliżcie się do Pana, gdyż słyszał wasze szemrania”. Gdy Aaron przemawiał do całego zgromadzenia Izraelitów, spojrzeli ku pustyni i ukazała się im w obłoku chwała Pana. I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowami: „Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jeść mięso, a rano nasycicie się chlebem. Poznacie wtedy, że Ja, Pan, jestem waszym Bogiem”. Rzeczywiście wieczorem przyleciały przepiórki i pokryły obóz, a nazajutrz rano warstwa rosy leżała dokoła obozu. Gdy się warstwa rosy uniosła ku górze, wówczas na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Na widok tego Izraelici pytali się wzajemnie: „Co to jest?” – gdyż nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: „To jest chleb, który daje wam Pan na pokarm”. (Wj 16, 1-5. 9-15)


Panie przyjdź w mocy Ducha i ucz mnie postawy dziękczynienia. Pomóż mi z wdzięcznością i radością przyjmować Twoje dary. Wlej w mój umysł i serce świadomośc tego, że dajesz mi swe dary dla rozwoju duchowego i wewnętrznego. Pomóż mi wzrastać i rozwijać się ku miłości, szczęściu, zbawieniu umiejetnie używajac rzeczy stworzonych.

63. Duchowa optymalizacja

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

FUNDAMENT

Można już sformułować całą zasadę Funademntu:

CELEM ŻYCIA CZŁOWIEKA jest CHWAŁA BOGA.

CELEM CAŁEGO POZOSTAŁEGO STWORZENIA jest pomagać człowiekowi osiągnać zbawienie i chwalić Boga poprzez człowieka.

Aby i człowiek i stworzenie realizowały swój właściwy cel, to człowiek jako korona stworzenia powinien się trzymać kilku zasad:

GRANICA WYBORU  – gdy w używaniu rzeczy i tego świata któreś z dróg zaczynają do Boga prowadzić, inne od Niego oddalać, wówczas należy wybierać te, które do BOga prowadzą i odrzucać te, które oddalają. Ale należy to robić tylko w tej mierze, w której do Boga przybliżają, czy oddalają. Można tą zasadę nazwać zasadą SPOKOJNYCH, CIERPLIWYCH i WYWAŻONYCH WYBORÓW – życie duchowe nie lubi emocjonalnej szarpaniny.

USPOKOJENIE UCZUĆ – druga ważna zasada życia i rozwoju duchowego pokazywałą „obojętność” wobec rzeczy tego świata tak długo, aż okaże się czy prowadzą one do Boga, czy raczej w przeciwnym kierunku. Ta zasada jest raczej skupiona na pracy nad uczuciamia. Nad tym, by wybory dokonywane w ramach pierwszej zasady miały jak najmneij zakłóceń i radykalizmu. Ta zasada uczy POKORNYCH, SPOKOJNYCH UCZUĆ. Leczy z porywczości, niecierpliwości i radykalizmu.

MAKSYMALIZACJA – ostatnia  zasada to ignacjańskie MAGIS. Jeśli jest kilka dróg prowadzących do Boga, to wybieram tą z nich, która lepie, szybciej, skuteczniej, pełniej i bardziej prowadzi do CELU. To zasada duchowej „optymalizacji”

Treść 23 punktu ćwiczeń brzmi w pełni jako:

  • Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.

  • Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.

  • Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu.

  • I dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.

  • [Natomiast] trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni.

Skoro idę do CELU. Pragnę tam dojść, to logiczne jest, że będę wybierał to, co mnie skuteczniej do niego doprowadzi. Wybiorę najskuteczniejszy z dobrych i właściwych środków do zbawienia i świętości.

Niezwykle z FUNDAMENTEM koresponduje dzisiejsza Ewangelia:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”. (J 15, 1-8)

W tym słowie rezonuje koniec życia człowieka – to czy rozkwitnie i zaowocuje, czy może zostanie wyrzucony w ogień i spalony. Jezus kończy swój obraz winnej latorośli sformułowaniem celu – który jest w pełni spójny ze słowami Ignacego:

Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami

Jezus wszystkie trzy zasady ukrył w niesamowity sposób w jedym zdaniu. Trwania w winnym krzewie i bycie od niego odciętym:

Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.

  • Można trwać w winnym krzewie albo być od niego odcietym. Bóg jednak nie wycina całego krzewu gdy ten nie przynosi owocu. Nie podejmuje dziłań raykalnych.
  • Przyroda pokazuje że w winnym krzewie wszystko dzieje się powoli, wymaga czasu. Nie pojawią się kilkudziesiecio centymentrowe przyrosty w ciągu jednego dnia. Zasada spokojnego wzrostu. Czekania na przejawy chorób, czy zalążki kwaitów, by zdecydować, co z taką gałązką zrobić. Tu ukrywa się zasada obojętności.
  • Bóg wreszcie oczyszcza i pielęgnuje winną latorośl, „aby przynosiła owoc obfitszy

Obraz pokazany przez Jezusa mówi też bardzo jasno, że wszystko pochodzi od Boga, łącznie z rozwojem duchowym:

Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie.


Przez Chrystusa,

Z Chrystusem,

i w Chrystusie,

Tobie Boże Ojcze wszelka cześć i chwała,

przez wszystkie wieki wieków. Amen!

W Tobie Boże jest początek i koniec mojego życia, Ty jesteś Alfa i Omega. I czas i panowania i zwierzchności i władze. Wszystko, co jest na tym świecie – prócz grzechu – pochodzi id Ciebie i Twojej ręki. Ucz mnie dobrze decydować i dokonywać dobrych wyborów życia.

62. Zasada nr 2 – duchowa szczepionka

Tagi

, , , , , , , ,

FUNDAMENT

Św Ignacy stawiając nam cel.przed oczy formułuje kolejną zasade pogłębiania życia wewnętrznego w dążeniu do tego celu. Zasadę wolności. Zasadę zdrowego balansu.

  • Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.

  • Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.

  • I dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.

Ignacy formułuje zasadę „obojętności” trochę w sensie chemicznym. Bycia jak substancja która gwałtownie nie reaguje ani z kwasem ani z zasadą…

To też droga prawdziwej wolności. To jedna z najbardziej praktycznych i konkretnych zasad stosowanych w wyborach dróg życia i w rozwoju duchowym.

Bez równowagi, bez wolności, pokoju wnętrza, nie da sie nigdy zyskać pewności że wybory są prawidłowe. Nie da się pójść na 100% za powołaniem, bo zawszew sercu zostaje palący cień wątpliwości.Stąd też ćwiczenia swego wnętrza, oczyszczanie uczuć proponowane przez Ignacego.

To zasada bardziej pierwotna niż wymieniona wcześniej. O ile jeszcze nie wiem czy cos mnie do Boga przybliża, czy oddala, powinienem pozostać obojętny. Spokojnie czekać bez poddawania się porywom emocji. Spokojnie i cierpliwie czekać.

Być niewrażliwym na pokusy nęcące i straszące, które starają sie zakłócic moją równowage. Zabrać wolność. Wytrącić z nakierowania na Cel ostateczny. Niech mnie pociągaja, czy straszą ale ja stoję jak skała i na skale, ktörą jest Chrystus. Tak długo aż nie wyjaśni się jak dana rzecz ma się w stosunku do celu.

Nie dać sobie wybić steru życia z rąk.

A jak już poznam jak dana rzecz ma się w stosunku do celu ostatecznego to wracam do zasady nr 1. Wybieram o tyle o ile pomaga. Odrzucam o tyle o ile przeszkadza. I dalej trwam.

Ta zasada ma ogromne zastosowanie w stosunku do uczuć. Ich uporządkowania i uspokojenia gdu stają się gwałtowne i zaślepiają.

Uczucia mogą sprawić, że człowiek zacznie się jręcić w kółko. Wchodzić na właściwą drogę, by za moment zawrócić i zrobić wiele krokö w przeciwnym kierunku.

Ta zasada to szczepionka – uodparniająca nasz system decyzyjny na zawirusowanie nieuporządkowanymi uczuciami i emocjami.

Można się zrzymać na swoją chorobę, brak pieniędzy, problemy „większe niż mają wszyscy wokół” – ale może to.właśnie dar Boga, który nakierowuje na cel. Trzeba prosić o zdrowie, zmiany w życiu. Ale też trzeba zachować „obojętność” w relacji do obecnej sytuacji.


Panie w mocy Ducha pomóż mi uporządkować mój świat uczuć. Uspokoić. Wybrać to, co prowadzi do celu i trwać na skale mimo burz.

61. O tyle o ile…

Tagi

, , , , , , , ,

FUNDAMENT

Św Ignacy nie zatrzymuje się tylko na samym celu. W Fundamencie pokazuje 3 podstawowe narzędzia dla życia duchowego. Trzy drogi pozwalające na rozwój i wzrost w życiu duchowym.

Pierwsza z tych zasad mówi o używaniu rzeczy materialnych w życiu:

 

  • Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.

  • Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.

  • Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu. [ĆD 23]

Używać o tyle, o ile prowadzą do celu i odrzucać także o tyle o ile od tego celu odciągają. To jest zasada przeciwko wszelkiemu fanatyzmowi religijnemu, dewocji, potępianiu i demonizowaniu ludzi oraz rzeczy. Zasada przeciwko prowadzeniu współczesnych „wojen krzyżowych” przez chrześcijan.

Sztuką życia – także duchowego – jest wybieranie tego, co pomaga w rozwoju duchowym, a odsunięcie się – może na chwilę od tego, co przeszkadza. Niektóre szanse w życiu już nigdy się nie powtórzą. Działania, posługi, modlitwy… Trzeba znaleźć pewien balans w wyborach:

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. (Łk 10,38-42)

Zasada „O tyle o ile…” pokazuje:

  • jak posługiwać się rzeczami?
  • jak posługiwać się światem materii?
  • jak korzystać ze świata i przyrody?
  • jak korzystać ze swoich uzdolnień i pasji?

W tej zasadzie mieści się życzliwe podejście do świata. Człowiek już nigdy nie cofnie czasu. Jest tu i teraz – tu i teraz musi decydować. Potrzeba optymizmu i otwartości. Spojrzenia na świat i sytuację Bożymi oczyma. Która z wybieranych rzeczy, dróg, rozwiązań, będzie mnie przybliżała do Boga, a która oddalała. Gdzie jest granica w oddaniu się pasji, codziennym pracom, opinii innych ludzi.

Ignacy przez tą zasadę przeczy ciasnocie, budowaniu ufortyfikowanych królestw gdzie nie można dopuścić kogoś z zewnątrz, by czegoś przypadkiem nie zniszczył. Ignacy pokazuje, że fałszywy ascetyzm, manicheizm, ekstremizm nie są  drogą rozwoju chrześcijaństwa i drogą ku zbawieniu.

Trzeba patrzeć na świat pozytywnie i wołać za Stwórcą – „to jest dobre!” „To co Bóg stworzył jest ze swej natury DOBRE!”. I posługiwać się tym o tyle, o ile prowadzi mnie to do Boga, zamiast odrzucać w całości.

Ignacy uczy by korzystać mądrze ze świata. „Brać” tyle ile potrzeba, a nie „obżerać” się światem. Nie zachłannie i bez umiaru, na ślepo, czy pożądliwie i bezmyślnie.

Ta zasada ma też w sobie zaszytą REFLEKSJĘ.

Stawanie co jakiś czas w prawdzie i spoglądanie na siebie. Weryfikowania tego, o ile rzeczy pomagają mi w rozwoju duchowym, a o ile mi w nim przeszkadzają. To jednak wymaga wytrwałości, samozaparcia i samodyscypliny. Uporu i wyrobienia w sobie dobrych nawyków. Wyćwiczenia swej woli! Umiejętności rozstania się z czymś co nam przeszkadza. Ale też przejścia ponad swoim negatywnym spojrzeniem i dostrzegania pierwiastków dobra tam, gdzie inni go nie chcą dostrzec.

Ta zasada scala OPTYMIZM i REALIZM

  • OPTYMIZM – radowania się z piękna dobra i ogromu darów Boga zawartych w świecie
  • REALIZM – umiejętność mądrego korzystania z rzeczy tego świata.

Zło jest zazwyczaj w przegięciu – w jedną czy w drugą stronę. Zło jest w podejściu, w nastawieniu serca a nie w samych rzeczach. Zło pojawia się wtedy gdy stworzenie jest użyte przeciwko sensowi jego istnienia. Wtedy gdy Stworzenie nie jest używane by Boga chwalić i wywyższać. I to zarówno gdy jest używane pożądliwie jak i wówczas, gdy jego dobre cechy są marnotrawione.


Panie pomóż mi przez Twego Ducha właściwie używać rzeczy tego świata. Używać ich o tyle o ile będą mi pomagać w zjednoczeniu z Tobą. Odrzucać zaś tylko to ze stworzenia co mi przeszkadza w Zbawieniu.

 

60. Niewypowiedziana godność!

Tagi

, , , , , , ,

FUNDAMENT

CEL – to chwała Boga.

Św Ireneusz powie:

„Chwałą człowieka jest Bóg, zaś chwałą Boga jest ŻYWY człowiek. Żeby człowiek żył, rozwijał się i był szczęśliwy.”

Człowiek jest adresatem i odbiorcą wszystkich Bożych działań na Ziemi. Bóg jest w centrum Wszechświata, a adresuje swoje drogi, plany, działania do każdego człowieka zanurzonego w ogromie tego Wszechświata. Zatem wielkość człowieka to być w Bogu. Być w jedności z Wszechmocnym. Dojść do Boga, poznać Go, pokochać Go, i ofiarować się Jemu wielbiąc Go i służąc Mu. Sensem prawdziwego człowieczeństwa jest czerpanie pełnymi garściami z darów Boga. Brać z Boga – życie, radość, wartości, pełnię – brać wszystko – by rosnąć w Miłości.

Nawet Aniołowie są posłani po to by SŁUŻYĆ LUDZIOM W DOJŚCIU Do ZBAWIENIA. Nieprawdopodobne skupienie Boga na Zbawieniu człowieka. Niepojęta wielkość osoby ludzkiej. Wszyscy Aniołowie kłaniają się naturze ludzkiej ze względu an Jezusa Boga-CZŁOWIEKA.

Nawet sam Bóg służy człowiekowi podnosząc go do nieprawdopodobnej godności. Jezus schyla się przed człowiekiem i umywa nogi. Jak ostatni ze sług. Najmniejszy z małych.


Panie ucz mnie świadomości mojego Celu. Daj mi odkrywać to, jak ogromną godność zamknąłeś w moim człowieczeństwie. Duchu – ucz mnie modlitwy – szczególnie uwielbienia Boga.

Przejdź do paska narzędzi