11. Drogi modlitwy chrześcijańskiej

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

MODLITWA? CZYM JEST?

Modlitwa powinna płynąć ze Słowa Bożego. Bóg prowadzi z człowiekiem dialog. Kocha i najlepsza odpowiedzią na Jego Miłość, jest miłość człowieka. Bóg jest OBECNY i najlepszą odpowiedzią na Jego obecność, jest moja obecność tylko dla Niego w czasie Adoracji. Bóg też mówi do Mnie i chce bym odpowiadał.Jednym ze sposobów w jaki mówi jest Słowo Boże. Więc odpowiedź także powinna być zakorzeniona w Słowie Bożym. To wszystko są elementy chrześcijańskiej modlitwy. Miłość przelana w czyn, Obecność w Adoracji i Kontemplacji, odpowiedź moim słowem na Jego Słowo w Medytacji.

Wszystkie te aspekty połączą się gdy zacznę asymilować w świetle Słowa Bożego to co odkryję, jako istotne dla mojego życia na drodze rozwoju w Miłości – odpowiadania na najważniejsze pytania mojego życia.

Modlitwy trzeba się uczyć w szkole zwanej rekolekcjami, poprzez regularne ćwiczenia Namiotu Spotkania ale i ciągłe powtarzanie i wracanie do ćwiczeń Duchownych.

To niesamowicie ważne bo dziś świat przeżywa kryzys modlitwy, kontemplacji i medytacji chrześcijańskiej. Wielki kryzys mistyki. Bóg zawsze wylewa łaski na świat – takie, których w danym czasie najbardziej potrzeba. Jak sądzę najbliższe lata będą czasem mistyków i rozkwitu mistyki na nowo. Czasem wracania do korzeni, do początków.

Widać to w potwornym rozedrganiu ludzi. Braku pokoju i radości wnętrza. W narastającej roszczeniowości. Stawianiu sobie nierealnych i czasem wyniszczających celów w życiu.

Tymczasem Bóg stawia takie cele, które wymagają ogromnego wysiłku, ale nie męczą wewnętrznie. Wręcz przeciwnie, dają jeszcze głębsze poczucie sensu, uskrzydlają i podnoszą wewnętrznie.

Prawdziwa modlitwa buduje wierność i zrozumienie Bożego porządku świata. Sprawia że człowiek rozumie CEL. Szuka harmonii i stara się wytrwać do końca dni w tym, co odkrywa jako swoje powołanie. Widzi głębiej i więcej. Patrzy w same głębiny swego powołania. Niezwykle dużo o takich postawach mówi dzisiejsza Ewangelia:

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: „Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?” On odpowiedział: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”. Odparli Mu: „Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją?” Odpowiedział im: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo „. Rzekli Mu uczniowie: „Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić”. On zaś im odpowiedział: „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19, 3-12)

Bóg widzi dalej i głębiej – tego spojrzenia mogę się uczyć na modlitwie!


Panie zabierz z mego serca wszystkie te obszary, w których jestem zatwardziały. Wszystko o, gdzie staram się naginać i szukać kompromisów i luk w Twoim prawie. Pomóż mi wchodzić w głębię Twego Słowa. Ucz mnie w mocy Ducha Świętego drogi MISTYKI. Pomóż mi wchodzić w głębię modlitwy. Ucz mnie Boże drogi modlitwy. Chcę iść drogą mistyki, jeśli tylko taka jest Twoja wola, Panie.

10. Oczy i Uszy skierowane na OBECNEGO

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ I

Pan jest OBECNY. W sakramentach,w drugim człowieku w swoim Słowie. Najlepszą odpowiedzią na Jego obecność, jest nasza świadomość jego obecności i nasza OBECNOŚĆ przy nim. Z całą świadomością i skupieniem. Wpatrując się i wsłuchując w Niego.

OCZY

Wpatrywać się w Oblicze Boga w Adoracji Najświętszego Sakramentu. To nie jest prosta modlitwa. Im więcej wymaga walki tym owocniejsza. Potrzeba mi ofiarować siebie w czasie Adoracji. Musze wierzyć że jestem obecny wobec OBECNEGO. Choćby mnie targało, muszę wytrwać. On pragnie obecności oczu skupionych na Nim. Oczu tylko dla Niego, a nie rozglądających się i szukających wszystkiego co wokół. Oczu kontemplujących Jego obecność w przyrodzie,w  ludziach, obrazach… Trzeba mi się uczyć kontemplacji obecności Boga w bliźnich. W tych, którzy są wokół mnie.

USZY

Wiara człowieka rodzi się ze słuchania. Trzeba mi słuchać – ale słuchać PANA. Nie mieć uszu szukających sensacji, plotek, nowości. Potrzeba mi uszu spragnionych Bożego Słowa. Słuchania głosu Oblubieńca. Jeśli bedę wierny postawie słuchania to będę słyszał coraz więcej, coraz wyraźniej. Bo BÓG PRAGNIE przemawiać do serca człowieka. Bardzo tego pragnie. Daje jednak mi wolność. Jeśli ja nie chcę słuchać – On na siłę nie będzie mówił.

Jezus także – z mocą mówi do serc. Pragnie Mówić do serc ludzi. On przekazuje to, co usłyszał od Ojca!

Jezus powiedział do swoich uczniów: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje”. (J 15, 12-16)

Rozpoznawania obecności Boga uczy się w ciszy, na kolanach, na Adoracji i Eucharystii w czasie modlitwy i rozważania Słowa. Trzeba mi się także uczyć wyłączania siebie spośród hałasu i harmidru codzienności. Umiejętności życia świadomością Jego obecności kiedy wszystko wokół stara się działać na moje zmysły i przyciągnąć moją uwagę. Szatan będzie stosował zasłony dymne, hałasował, powodował jazgot. Zrobi wszystko by zagłuszyć GŁOS i zasłonić OBLICZE Boga.  Będzie wyolbrzymiał sprawy ledwie na powierzchni, by człowiek nie miał ochoty i odwagi wejść w głębiny ducha.


Panie udziel mi Twego Ducha – Ducha modlitwy – bym umiał dostrzegać Twoją obecność wokół siebie. Pomóż mi wchodzić w głębiny – prawdziwe głębiny.

9. Odpowiedzieć na obecność Boga swoją dziecięcą obecnością

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ I

Jezus jest obecny, Bóg jest obecny. Trzeba podjąć pracę wewnętrzną by potrafić dostrzegać tą rzeczywistość za zasłoną codzienności.

Niezwykła obecność Boga zaznaczyła się w osobie Jezus Chrystusa – z cudzie Wcielenia. Poprzez swoje człowieczeństwo, swą obecność, Jezus dał się oprawcom – nam – grzesznikom. Tak samo dziś daje się nam – grzesznikom – poprzez sakramenty, w których jest OBECNY. Tak działa Kościół przez duże „K”. Tak tez działa sukcesja apostolska.

Na drodze duchowego rozwoju trzeba dostrzec także to, jak szczęśliwe są nasze uszy, które mogą słyszeć Słowo Boga. Jak szczęśliwe są nasze oczy mogące adorować Najświętszy Sakrament – wpatrywać się w Ciało i Krew Pana. Szczęśliwe zmysły, które mogą uczestniczyć w tajemnicy Eucharystii, we wspólnocie Kościoła, doświadczając Boga w drugim człowieku. Szczęśliwe nasze ciała, które mogą się karmić tak niezwykłym pokarmem jakim jest chleb Eucharystii. Jezus jest obecny – obecny jeszcze mocniej niż gdy był jako człowiek na Ziemi. Jest dostępny dla miliardów ludzi, każdego dnia, w każdej minucie, praktycznie w każdym miejscu na Ziemi.

Leon Wielki powie, że cały Chrystus staje się sakramentami Kościoła. Wszystko to co było w Nim widzialne i uchwytne zostało przelane na widzialne znaki niewidzialnej łaski – na sakramenty. Cały Chrystus w okruchu chleba, cały Chrystus w Słowie. Cały On w małżonku. Cały On w drugim człowieku. To wszystko mocą Ducha Świętego.

Dostrzeganie Boga w świecie wymaga uruchomienia wyobraźni, wymaga prostoty serca, osobowości dziecka, które wierzy swemu Ojcu:

Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?” On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych”. (Mt 18, 1-5. 10. 12-14)

Oczy widzą, uszy słyszą a serce przyjmuje z prostotą. Tak trzeba wchodzić w sakramenty – z prostotą dziecka. Najbardziej niezwykła obecność Jezusa zaznacza się w Eucharystii…

„Nie wnikniemy, nie wejdziemy w głębiny tego sakramentu! Bo się nie da! Tak jest wielki” – tak o Eucharystii mówił Jan Paweł II.

Eucharystia i Adoracja Najświętszego Sakramentu, to nie dodatek do życia, to tak na prawdę CENTRUM życia i człowieczeństwa. Szczęśliwe uszy, które to słyszą i oczy które to zobaczą. Zobaczą Wcielonego Boga w tej odrobinie chleba i wina. Oczy i uszy które przejdą przez wiarę poza zasłony – poza to co widzialne. Bóg w Eucharystii ciągle woła – patrz i słuchaj. Niech to co słyszysz i widzisz wnika do twego serca i je kształtuje – przemienia.

Właśnie gdy jest trudno, gdy wszystko pod górkę – potrzeba nam usiąść, uklęknąć przed Najświętszym i patrzeć i słuchać. Przyjmować jego Obecność z otwartym sercem.

POTRZEBA MI NA OBECNOŚĆ BOGA ODPOWIEDZIEĆ MOJĄ DZIECIĘCĄ OBECNOŚCIĄ. W medytacji Słowa, w kontemplacji Chleba, przez udział w misterium Eucharystii i karmienie się Chlebem. Spędzając czas z Bogiem! To jest właśnie moja OBECNOŚĆ w odpowiedzi na jego oczekiwanie i Obecność.


Panie wylej na mnie Twego Ducha i ucz mnie OBECNOŚCI, która odpowiada na Twoją OBECNOŚĆ. Ucz mnie właściwego przeżywania medytacji Słowa, kontemplacji, Adoracji, Eucharystii, sakramentu pokuty. Pomóż mi wchodzić w Twoją OBECNOŚĆ jak dziecko – z ufnością otwartością i wierząc w każde Twe Słowo. Dać się Tobie wychowywać – wpływać na moje rozproszone serce.

8. On – obecny przez sakramenty

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Tak Bóg umiłował Świat, ze Syna swego dał, by świat zbawił.

Bóg JEST, KTÓRY JEST. On jest OBECNY. Gdy przychodzi, gdy się objawia, wówczas wystawia człowieka na próbę, bo wielu ludzi skupia się na historii, na miejscach.

Gdy skupia się na tym co zewnętrzne wówczas bardzo łatwo jest się oburzyć, obrazić, znaleźć błahe powody, by odejść. Wtedy nie dostrzega się Tego, który jest Obecny, który jest w głębi Kościoła. Tego, który na prawdę działa. Nie dostrzega się Go, bo tworzy się zasłony z tego co często powierzchowne, ulotne i nieistotne w dłuższej perspektywie. Uwaga człowieka powinna powędrować głębiej. W same głębiny. Skupić się na tym, który jest OBECNY w głębi. Skupić się na tym, który przychodzi poprzez ludzi i wydarzenia, a nie na samych ludziach, czy wydarzeniach. To ten, który przybywa jest najważniejszy – oczy trzeba wnieść wyżej niż same znaki, które na Niego wskazują.

Być czujnym i gotowym na spotkanie z Nim. Wytrwale i wiernie czekać:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”. (Łk 12, 32-48)

Jeszcze głębiej mówi o tym Ewangelia Mateusza:

Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. (Mt 13, 16-17)

Bóg niewidzialny daje przebłyski – widzialne i słyszalne znaki. Szczęśliwe są oczy które potrafią je dostrzec i rozszyfrować. Uszy, które potrafią je usłyszeć. Bóg chce się stać dla człowieka doświadczalny i uchwytny ale też szanuje wolność człowieka i nigdy się nie narzuca człowiekowi ze swoim głosem czy widzialnym objawieniem. Człowiek musi się na Niego otworzyć – chcieć Go usłyszeć i zobaczyć przejawy Jego obecności.

Już w Starym Testamencie można odczuć to wyczekiwanie na przyjście Pana. To napięcie wyczekiwania na spotkanie o którym mówi dzisiejsza Ewangelia. Prorocy bardzo chcę by On już przyszedł. Jednak dopiero cud Wcielenia przynosi Mesjasza na świat jako widzialnego i słyszalnego człowieka – Jezusa Chrystusa.

Pełnią tego co Bóg chce byśmy zobaczyli i usłyszeli jest zaś KRZYŻ. Słowo które staje się ciałem ofiarowuje się za człowieka:

„Skąd rany na Twych rękach?
Tak mnie pobili w domu moich umiłowanych”

Dziś cała ta symbolika i historia UOBECNIA się w Eucharystii i sakramentach.W znakach: hostii która staje się CIAŁEM i wina która staje się KRWIĄ. W tym darze Jezus daje się każdemu z nas i daje nam WOLNOŚĆ. Mogę Go przyjąć lub odrzucić.

On przyszedł i był OBECNY przez historię i wydarzenia – teraz jest OBECNY przez SAKRAMENTY.


Panie przyjdź – przynieś dary Ducha Świętego. Napełnij moje serce Twoją OBECNOŚCIĄ. Chcę byś mi ukazywał siebie. Mów do mego serca i pomóż mi usłyszeć Twój głos. Wiem ze wiele razy, tak wiele razy skupiałem ie na tym co powierzchowne i nieistotne pomijając Ciebie, który przychodziłeś. Uzdrów moje oczy i uszy serca. Bym potrafił Ciebie dostrzec i usłyszeć. Bym umiał zobaczyć Ciebie OBECNEGO w sakramentach. Ucz mnie świętosci.

7. Wyobraźnia – potrafi poprowadzić na manowce duchowości

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Być w chwili obecnej, z pełną świadomością. Być swym sercem tam gdzie jestem. To jest cel pracy duchowej i ćwiczeń duchowych.

Szatan chce zrobić wszystko by nas wystraszyć lub wnęcić z tej chwili pozbawiając łaski chwili i łaski wydarzenia. Nie ma dostępu do naszych myśli ale wie doskonale jak wpływać na nasza wyobraźnię, na nasze uczucia. Jak przywoływać wydarzenia z naszej pamięci.

Szatan wyciąga nas z tui teraz wpływając na myślenie w stylu:

  • czego ja to nie osiągnę,
  • jak dalece awansuję
  • jakim to niesamowitym i wpływowym człowiekiem będę

Niby to pozytywne sprawy. Niezwykłe. Wielkie cele. Ale one zabierają człowieka z tu i teraz. Zabierają szansę na otwarcie się na cud, który przychodzi tu i teraz. Możliwość współpracy z Królem Wszechświata. Szansę na nieporównywalny awans w przyszłości na przebóstwienie, na wejście z tym Władcą w najintymniejszą relację. Współ-królowanie nad światem. Żeby to osiągnąć trzeba tu i teraz podejmować i realizować podpowiedzi tego Króla.

Myśli o przyszłości do których wnęca nas szatan bazują na naszym ego, naszej pysze, na tym co my sami uważamy ze zdobędziemy i to naszymi własnymi siłami. Szatan działa w ten sposób przeciwko po-wołaniu. Przeciwko wołaniu Boga.

To co DZIŚ zasiejesz, to będziesz zbierał w przyszłości. Zmiany, awanse, osiągnięcia wymagają czasu i wysiłku. Wymagają tego by podwinąć rękawy i rozpocząć TU i TERAZ. Tak jak to pokazuje dzisiejszy fragment listu do Koryntian:

Bracia: Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: „Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki”. Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości. (2 Kor 9,6-10)

Inna broń szatana atakuje nas strachem. Szatan próbuje wpłynąć na nasze serce strachem by nas sparaliżować. Bombarduje myślami w stylu:

  • to nie ma sensu
  • nic z tego nie wyjdzie
  • nie podołam, jestem zbyt słaby
  • nie dam rady
  • jest tyle przeciwności – nie ma sensu zaczynać

Szatan straszy człowieka. Wkłada w jego usta uzasadnienia do trwania w stagnacji i braku aktywności. Buduje egoistyczne umiłowanie życia, jakie sobie człowiek sam zgotował. Gniazdka, które sobie umościł. Jezus mówi o takich postawach w dzisiejszej Ewangelii – człowiek nie może bać się obumrzeć dla Zbawienia:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”. (J 12, 24-26)

Służyć Bogu – to podejmować wyzwania.

Trzeba być całym w tym, co się robi, korzystając z łaski chwili i łaski wydarzenia.

Jak się modlisz – wejdź do izdebki, zamknij drzwi i bądź z Bogiem sam na sam. Izdebka serca. Nikogo ani niczego nie można tam wpuszczać poza Bogiem.

Gdy wybiegasz w przyszłość planując ją. Rób to tylko w czasie planowania. Gdy jest czas planowania to skup się w całości na planowaniu. Gdy jesteś na Mszy to nie planuj ale uczestnicz we Mszy. Odpoczywasz – odpoczywaj całym sobą. Gdy patrzysz w przeszłość wyciągając wnioski – rób to cały – ale tylko w tym właśnie czasie.

Duchowość powinna dążyć do uporządkowania. Poukładania życia. Dojścia do ładu. Boży zamysł to Raj – harmonia, jedność, ład i porządek. Takie życie daje pokój serca, wydajność w pracy, pewność, uspokojenie i poczucie prawdziwej ludzkiej godności.

Trzeba wykorzystać dar czasu i dar konkretnego wydarzenia z przychodzącą w tym czasie Bożą łaską.


Przyjdź Duchu Święty i pomóż mi żyć łaską wydarzenia i łaską chwili. Daj mi być skupionym na tu i teraz na tym co tu i teraz robię i wykorzystać ten czas i to wydarzenie na maksa współpracując z łaską która Ty mi dajesz. Pomóż mi budować harmonijne człowieczeństwo. Pokój, spokój i pewność na drodze ku Zbawieniu.

6. Łaska chwili i łaska wydarzenia

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Bóg działa w czasie. Daje człowiekowi łaskę chwili. Dar potrzebne mu do przetrwania trudności które go spotykają. Siłę.

Nie znaczy to, że człowiek ma nic nie planować ani też niczego nie wspominać. Chodzi o to by nie żyć strachami przeszłości nie podejmując żadnego ryzyka teraz. Chodzi też o to, by nie żyć marzeniami przyszłości zakładając, że spełni się ona ze względu na nasza „wspaniałość”, nie robiąc teraz nic, by do tej przyszłości doprowadzić.

Jezus pokazuje niezwykły obraz w dzisiejszej Ewangelii:

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam”. Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”. (Mt 25, 1-13)

Jezus pokazuje, że ważna jest czujność – przygotowanie się na przyszłość. A szczególnie na jeden moment w przyszłości o którym mało kto marzy – ostatnia chwila naszego życia. Roztropność i współpraca z Bożą łaską – to jest klucz do szczęścia na wieki.

Nie można też w drugą stronę – zabezpieczać się na tysiące sposobów zamykając się na Boży głos tysiącem wymówek:

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę7 dołożyć do wieku swego życia?A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy (Mt 6,25-34)

Jest jedna rzecz o którą należy się troszczyć – jest nią Królestwo Boże. Wtedy, gdy tak człowiek postępuje – wszystko inne jest mu dodane. Bóg doskonale wie czego nam potrzeba. trzeba się tylko otworzyć na Jego działanie. Bóg troszczy się wówczas nawet o te najtrudniejsze i najciemniejsze chwile. Nawet gdy będą nas wlec przed sądy i oskarżać (Łk 12,12). Nawet wtedy Duch Święty nas o wszystkim pouczy.

Łaska Boga wiąże się także ze specjalnym wydarzeniem. Niezwykłym przejawem tego są wszelkie sakramenty. Widzialne znaki niezwykłej i szczególnej a;e niewidzialnej łaski Boga. Jest wydarzenie chrztu i związana z nią łaska wiary, jest też wydarzenie bierzmowania, pokuty, eucharystii, małżeństwa, kapłaństwa czy namaszczenia chorych. Wydarzenie które wiąże się z niezwykłą, szczególną łaską Boga.

Ale Bóg daje łaski cały czas. Zalewa człowieka strumieniami łask.  Potokiem darów duchowych. Żeby wykorzystać w pełni tą łaskę, trzeba sobie ją uświadomić. Być tu i teraz, gdy ona spływa. Trzeba być otwartym na działanie tej łaski. Człowiek otwarty na Boga i nasycony Bożą łaską spełnia swe posłannictwo w życiu we właściwy sposób. Jeśli człowiek ucieka uczuciami z tego miejsca w przeszłość, czy też w przyszłość zaczyna żyć uczuciami i wyobraźnią. Łaska wiąże się z danym czasem i danym wydarzeniem, nie z marzeniami, czy z rozdrapywaniem błędów przeszłości.


Przyjdź Duchu Święty i naucz mnie dobrze wykorzystywać łaskę chwili i wydarzeń, które maja miejsce w moim życiu. Daj mi światłe oczy serca bym umiał dostrzegać Twą łaskę. Daj mi też umysł który pozwoli mi być świadomym w danych chwilach i wydarzeniach, być tu i teraz. W danym czasie i miejscu, nie wybiegając w przeszłość i przyszłość uciekając od tego co tu i teraz. Daj mi się wpatrywać w jedną chwile z przyszłości – w ostatnią chwilę mojego życia, bym wówczas był w pełni świadom niezwykłego wydarzenia i związanej z nim łaski. Ostatniej szansy. Decyzji po której nie będzie już odwrotu.

5. Wy-trwać na szczycie

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Dziś Święto Przemienienia Pańskiego. Tajemnica niezwykłego wydarzenia. Niesamowitego doświadczenia Apostołów:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie”. W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli. (Łk 9, 28b-36)

Jezus zabrał Apostołów na górę w konkretnym celu – aby się modlić. Aby trwać przed Ojcem – w obecności Ojca.

Przemienienie wydarza się właśnie wtedy, gdy Jezus się modli. Apostołowie wówczas śpią! Gdy się budzą są zagubieni. Nie było ich tu i teraz. „Odpłynęli” gdzieś daleko z modlitwy, ze skupienia na Bogu. Potem gubią się między przeszłością a planowaniem przyszłości. Nie słuchają treści. Zapowiedzi Paschy.

Jezus jest jak Słońce. Taki jest Bóg – jak Słońce Miłości, rozlewający łaski, promieniejący niezwykłym blaskiem. Jezus mówi, umacnia, rozjaśnia i stara się przynieść dobre doświadczenie człowiekowi, daje radość i pokój.

Na drugim biegunie na serce ludzkie działa szatan. Ten który zagłusza, odciąga, osłabia, rozmywa i zniechęca człowieka. Owocem jego działania jest przygnębienie a w granicznych przypadkach rozpacz.

Jezus pociąga ku pięknu,prawdzie, pokojowi i radości. Pociąga ku szczęściu. Jezus jest prawdą i miłością. Działa prosto, bezpośrednio, bez gierek z człowiekiem. Stawia człowieka w świetle prawdy. Gdy daje trudne doświadczenia to tylko po to, by człowiek doszedł ku większemu szczęściu.

Szatan zaś musi się ukrywać. Kusić. Zakrywać prawdziwy cel. Wykorzystuje do tego ludzkie niedoskonałości i ułomności. Ludzką cielesność, naturę, skłonności, uczucia. Chce odciągnąć od głębi, od spotkania z Ojcem i wyciągnąć do powszedniości, na powierzchnię. Rozproszyć i zamotać. Tak jak zrobił to z uczniami w dzisiejszej Ewangelii.

Drugi ważny element i wymiar życia w świecie to czas. Bóg działa w czasie, człowiek też jest zanurzony w  czasie, który przepływa. Nieodwracalnie porusza się do przodu. To Bóg prowadzi historię. Ustanowił ważne i przełomowe momenty tej historii. Zaingerował szczególną łaską w momencie Stworzenia, Wcielenia, Zmartwychwstania, czy Zesłania Ducha. Właśnie w ten dzień, o tej godzinie, w tym konkretnym miejscu, na tych konkretnych ludziach. Bóg daje łaskę chwili, miejsca, daje łaskę konkretnym osobom. Ta sytuacja, ten punkt w czasie już się więcej nie powtarza. Nie da się cofnąć czasu.

„Wszyskto ma swój czas” (Koh 3,1) Każde wydarzenie ma swój czas i swoją niepowtarzalną łaskę chwili.

Cały rozwój duchowy ma prowadzić do tego by żyć w danej chwili. Odkrywając łaskę i dar, które Bóg do tej chwili i tego miejsca przypisał. Nie śpiąc jak Apostołowie. Nie żyć w przeszłości ani też nie poddawać się nierealnym marzeniom przyszłości.

„Znaków czasu nie umiecie rozpoznać” (Mt 16,3)


Panie udziel mi Twego Ducha. Ducha modlitwy. Ducha obecności i świadomości. Ducha, który pomaga dostrzec łaski, które spływają na mnie w danej chwili – tu i teraz. Pomóż mi żyć w danej chwili, bez uciekania do strachów przeszłości, czy też wybiegania zbytnio w nierealną „pieśń przyszłości”. Jedyne co jest pewne w mojej przyszłości to śmierć i wybór miedzy wiecznym życiem i wiecznym potępieniem. Wybór, który może pojawić się za kilak sekund a może za kilkadziesiąt lat. Pomóż mi Panie być zawsze przygotowanym. Żyć tu i teraz, jakby to była ostatnia chwila mojego życia.

4. „Miejsce to jest pustkowiem”

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Pustkowie. Jezus wyprowadza ludzi na pustkowie, by tam pokazać im, jak mocno zależą od Bożej Opatrzności. Wyprowadza Apostołów na pustkowie by zbadać ich wiarę i uczyć pokory, zależności i ubóstwa – uczyć drogi krzyża:

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”. Lecz Jezus im odpowiedział:”Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!” Odpowiedzieli Mu: „Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb”. On rzekł:”Przynieście Mi je tutaj”. Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci. (Mt 14, 13-21)

Tak samo było w historii ludu wybranego, który prowadził Mojżesz. (Wj 11-20) (Wj 32-34) (Lb 9-14)

Bóg mógł wybrać łatwą drogę nad brzegiem morza z obfitością ryb i pokarmu. Postanowił jednak przeprowadzić Izraela przez sytuacje graniczne: głód, śmierć, doświadczenia chorób, zachwianie wiary. Bóg oczyszcza swój lud na pustyni by się stał Jego ludem „Kahal Jahwe”. By ten lud stał się partnerem dialogu ze swym Stwórcą i Oblubieńcem.

Bóg na pustyni, prowadząc lud wybrany zarysowuje już elementy przyszłości – pokazuje fragmenty paschy Jezusa. Pokazuje pierwsze przebłyski Eucharystii – manny z nieba. Pokazuje graniczne zachowania człowieka – odtrącanie proroków, Miłości Boga.

Pokazuje że to wstęp. Że to początek.

JEZUS zaczął swą działalność od 40 dni na pustyni,

– Tak samo Mojżesz spędził 40 dni na Synaju, (Pwt 9,9-21), gdzie zbliżył się jeszcze bardziej do Boga otrzymując tablice przykazań

– Tak samo Eliasz ucieka przez pustynię i spędza 40 dni w drodze

– Tak też lud wybrany idzie 40 lat przez pustynię.

Pustynia to PRELUDIUM. To wstęp i przygotowanie do SPOTKANIA i DIALOGU z BOGIEM.

Jezus w przeciwieństwie do poprzedników wypełnia próbę pustyni bezbłędnie. Nie błądzi, nie błąka się, ale walczy, trwa przy Bogu i nie ulega pokusom. Jezus JEST SŁOWEM Boga i tym Słowem walczy z szatanem.

Jezus pokazuje jak przeżywać to niezwykłe DOŚWIADCZENIE, gdy przychodzi ono w życiu:

  • odosobnienie – odrzucenie materializmu, uwolnienie się od tego co ciągnie ku dołowi
  • modlitwa – czas na spotkanie z Bogiem i rozmowa z Bogiem,
  • post – walka wewnętrzna z samym sobą, odzyskanie kontroli nad ciałem
  • walka duchowa z pokusami złego ducha

Chrystus zaczyna od pustyni. Zaczyna bezpośrednią walkę z szatanem na pustyni, kończy zaś na krzyżu. (Mt 4,1-11)

Kościół przejął ten symbol walki i pracy wewnętrznej i zaadoptował go jako Wielki Post.

Czas pustyni to zatem czas rozeznawania duchowego, prowadzenia przez Ducha Bożego, droga wyciszenia, skupienia, odosobnienia i odizolowania od spraw doczesnych. Błogosławione osamotnienie – samotność to cena, którą trzeba zapłacić, by spotkać się z Bogiem.

DLACZEGO TO WSZYSTKO

Bez tego doświadczenia. Bez pustyni i cierpienia. Bez samotności nie masz się czym dzielić z drugim człowiekiem. Wchodząc w pustynię zostajesz obdarowany przez Boga i masz się czym dzielić. Trzeba być wiernym, bo tylko zniechęcenie jest prawdziwą przegraną w rozwoju duchowym.


Przyjdź Panie i pomóż mi właściwie przeżywać czas pustyni. Przechodzić przez trud pustyni. Nie bać się wchodzenia w ciszę i samotność, by spotkać tam Ciebie.

3. Pustynia czyli krzyż

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Pustynia – przestrzeń śmierci, bez wody, niebezpieczna, zabijająca, ta właśnie przestrzeń, to miejsce staje się drogą do błogosławieństwa. Do oczyszczenia serca i usłyszenia głosu Boga.

Takie cechy ma też krzyż – droga kaźni, najsroższa z kar, symbol śmierci, upokorzenia, który staje się drogą ku Zbawieniu.

Na tym polega praca wewnętrzna, by ciągle przechodzić z ciemności ku światłu. Od przestrzeni śmierci, w świat życia. Biblia ciągle powtarza ten schemat. Zawsze ku czemuś lepszemu. Zawsze w stronę rozwoju duchowego. Bóg wszedł na początku w chaos stwarzając świat i czyniąc na nim to, co dobre mocą swego Słowa. Potem przychodzi do człowieka w swoim Słowie – w Torze – mówi „Słucha Izraelu”. Gdy człowiek pogrążył się w grzechu przyszedł znów w swoim Synu, by Zbawić – otworzyć na nowo drogę do Raju. Tak samo też przyjdzie na końcu czasów. By zakończyć raz na zawsze świat w którym na człowieka czyha grzech. By człowiek mógł wejść w świat WIECZNEJ SZCZĘŚLIWOŚCI.

Pustynia woła o szczególną postawę:

Bracia: Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.Zadajcie więc śmierć temu, co przyziemne w członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem.Nie okłamujcie się nawzajem, bo zwlekliście z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekliście nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga, na obraz Tego, który go stworzył. A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus. (Kol 3, 1-5. 9-11)

Cały świat jest stworzony przez Boga, by prowadził człowieka ku dobremu. Jeśli tylko człowiek szczerze i pokornie zacznie się wsłuchiwać w ten głos. Jeśli głosu Boga nie wykrzywi , nie zdeformuje. Jesteśmy w czasach między przyjściem Chrystusa by nas zbawić a czasem paruzji. Jezus zostawił nam bardzo jasne znaki w których do nas przemawia: Pascha, eucharystia, Kościół. Człowiek został dopuszczony jeszcze głębiej. Już nie tylko słucha, ale i dotyka, doświadcza, karmi się Bożym Ciałem.

Jezus w znakach pustyni, w Sakramentach, w historii świata chce nam pokazać żebyśmy SŁUCHALI. Czasem wyszli na pustynię, gdy zewsząd otacza nas szum i zgiełk. Weszli w ciszę pustyni by posłuchać. Bo drugiego życia nie będziemy mieli. Drugiej szansy nie dostaniemy. Na pustyni, gdy zaczniemy słyszeć Jego głos, On nauczy nas być u siebie, nauczy nas prawdziwego i pięknego człowieczeństwa.

Jeśli nie wejdziemy w postawę słuchania w ostatnich chwilach życia zaczniemy mówić słowami Koheleta z dzisiejszego czytania:

Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością. Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzielnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w nią trudu. To także jest marność i wielkie zło. Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem? Bo wszystkie dni jego są cierpieniem, a zajęcia jego utrapieniem. Nawet w nocy serce jego nie zazna spokoju. To także jest marność. (Koh 1, 2; 2, 21-23)

Przestrzeń pustyni wzbudza prawdziwą świadomość:

Obracasz w proch człowieka
i mówisz: „Wracajcie, synowie ludzcy”.
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
albo straż nocna.

Porywasz ich, stają się niby sen poranny,
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca,
wieczorem więdnie i usycha.

Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał?
Bądź litościwy dla sług Twoich!

Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze
mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami
i wspieraj pracę rąk naszych,
dzieło rąk naszych wspieraj! (Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17)

Bóg bardzo pragnie wyprowadzić nas na pustynię. W świat bez pożądania rzeczy materialnych, byśmy mogli się nauczyć pożądać tego co w górze:

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?” Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia”. I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga”. (Łk 12, 13-21)


Przyjdź Panie i udziel Twego Ducha. Ducha, który wyprowadza na pustynię, w przestrzeń, w której uczysz mnie pokory, skupienia na tym co najważniejsze w życiu. Gdzie uczysz poszukiwania Miłości, skupienia swych sił i starań na tym, by dotrzeć na końcu życia do Raju. Udziel daru właściwego kroczenia przez pustynię. Pomóż właściwie wykorzystywać czas pustyni.

2. Przestrzeń pustyni

Tagi

, , ,

TYDZIEŃ I

Pustynia to droga oczyszczenia. Uwalniania.

Bóg wyprowadza człowieka na pustynię w to doświadczenie ogołocenia z wszystkiego, by człowiek wreszcie skupił swój wzrok na Tego, który Jest. Który jest ciągłe obok. Na Obecnego. By człowiek wreszcie nauczył się:

  • skupiać uwagę nie na ludzi, ale na Tego, który poprzez ludzi przychodzi
  • wzywać Ducha Świętego i wsłuchać się w Tego, który przychodzi
  • rozeznawać co jest dobre a co złe

Pustynia ma w sobie wiele znaczeń:

  • Jest to miejsce spotkania z Bogiem
  • Jest to miejsce kuszenia, osamotnienia, sytuacji granicznych, przestrzeń krzyża

Z kontemplacji krzyża rodzą się właściwe postawy do przeżywania pustyni. Krzyż wprowadza kryteria podziału i wyboru. Stawia granice między:

  • ciemnością, a światłością
  • fałszem i prawdą
  • nienawiścią i miłością
  • pożądliwością, a czystą miłością
  • śmiercią i życiem
  • niewolą i wolnością

Krzyż to najskuteczniejsze narzędzie rozeznawania. Krzyż pozwala odróżnić drogi, dokonać wyborów. Oczyścić intencje. Kluczem jest wierność i wytrwałość.

Panie udziel mi Ducha swego. Przynieś łąskę wierności i wytrwałości w tym co wybieram. Także w doświadczeniu pustyni

Przejdź do paska narzędzi