Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Bez drogi wiary nie da się wejść w przestrzeń męki i śmierci Chrystua i ich właściwie zrozumieć. Bez wiary te wydarzenia są jakąś makabryczną kaźnią – uśmierceniem kogoś niewinnego.Wszystkie dzeiał Boga są dostępne dla człowieka w jakiś sposód przez WIARĘ.

Od tych słów zaczęliśmy Wielki Post – „Nawracajacie się i wierzcie w Ewangelię”. Jezus także, zanim dokonał cudu, uzdrowienia, w wielu swoich przypowieściach odwoływał się do tematu wiary. Gdybyśmy mieli WIARĘ jak ziarnko gorczycy moglibyśmy przenosić góry. Jezus jest świadom słabości człowieka i kondycji duchowej ludzi. Ale woła też – kto UWIERZY i ochrzci się, ten będzie zbawiony! Wiara jest potrzebna do Zbawienia.

Wiara to ŁASKA. Od Boga się zaczyna i w Bogu ma swoje źródło. Drugi krok to ludzka wola – WOLNOŚĆ – człowiek może tą łaskę przyjąć i pielęgnować, lub się jej oprzeć i odrzucić. Jeśli przyjmie, wówczas wiara przechodzi przez dwie przestrzenie. Ma dwa wymiary.

Wiara dotyczy czegoś z poza tego świata – dotyczy rzeczywistosci niewidzialnych, nie dostrzegalnych wprost. Wiara ma też w sobie element próby. Doświadczenia. Wiara jest poręką czegoś, czego się spodziewy w przyszłosći, czegoś co jest gdzieś na horyzoncie życia, a my tam podążamy. Dojdziemy tam dopiero u kresu życia. Wiara jest dowodem tego, co niewidzialne. (Hbr 11).  Żródła tego co widzimy są w niewidzialnym Stwórcy. Dostrzegamy symptomy świata newidialnego, ale rzeczy NIE-WIDZIALNYCH po prostu nie da się ZOBACZYĆ (bo są niewidzialne). Można je zobaczyć innymi oczami – oczami WIARY!

I tak jest cały czas. Niewidzialne i Próba. Jezus w Niedzielę Zmartwychwstania staną miezy uczniami. POKAZAŁ im rany, dał DOŚWIADCZENIE swej obecności. Ale Tomasza nie było – nazywamy go Niewiernym. To Tomasz powie – jeśli NIE ZOBACZĘ. Jeśli nie WYPRÓBUJĘ – nie włożę palca, to nie uwierzę. Jezus także poddał wiarę Tomasza PRÓBIE! Poddał próbie Apostołów. Większość czekałą na Niego. Ale Tomasz miał coś innego do roboty. Opuścił wieczernik – nie przeszedł próby…?
Koniec tej perykopy zawiera słowa:
„Uwierzyłeś bo UJRZAŁEŚ! Błogosławieni którzy nie widzieli, a UWIERZYLI”

Tak też jest w dziejszym czytaniu o Naamanie. Doświadczenie. Próba. Wejsće poza to co woidzialne, poza to, czego człowiek się spodziewa, potrafi sobie wytłumaczyć:

Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Aramejczyków. Lecz ten człowiek – dzielny wojownik – był trędowaty. Aramejczycy podczas napadu łupieskiego uprowadzili z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekła do swojej pani: „O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wówczas uwolnił od trądu”. Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział: „Ruszaj w drogę! A ja poślę list do króla izraelskiego”. Wyruszył więc, zabierając z sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań na zmianę. I przedłożył królowi izraelskiemu list następującej treści: „Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu”. Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: „Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną?” Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: „Czemu rozdarłeś szaty? Niech on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu”. Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: „Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty!” Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: „Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym?” Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: „Mój ojcze, gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty”. Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego chłopca i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: „Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!” (2 Krl 5, 1-15a)

Naamn buntował się przeciwko próbie, ale poddał się jej. Chciał widzialnych znaków, a został upokorzony zwykłym obmyciem w Jordanie. Swoistym „chrztem”, bo później w tych samych wodach Jan będzie udzielał chrztu.

UWIERZYŁ i OCHRZCIŁ SIĘ – i doznał UZDROWIENIA…!

Gdyby odjechał, zaparł się w swojej pysze – nic by się nie wydarzyło. Pozostałby w swoim trądzie. A Jednak wykazał otwartość. Na namowę sług wykonał polecenie proroka. Bez szmańskich ruchów. Urażony tym, że on przybył z całą karawaną, a prorok nawet do niego nie wyszedł. Upokorzył go.

Wiara ma w sobie paradoksy, sprzecznosci, luki. WYmaga przejścia przez próbę i spojrzenia w świat NIEWIDZIALNY. Człowiek jest stworzeniem, nie Stwórcą. Dlatego nasze poznanie, rozumienie swiata zawsze będzie ułomne i ograniczone. Nie obejmiemy umysłem przestrzni niewidzialnej. Poza horyzontem świata którego doświadczamy fizycznie. Wiara zawsze będzie miała w sobie element paradoksu.

Wiara wymaga drogi pokory. Uznania swej małosći – tego, że nie mogę objąć dróg Boga, ze nie każda łaska o którą proszę zostanie mi udzielona…

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: „Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman”. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się. (Łk 4, 24-30)

Wiara to proces, który zakłąda rozwój, wzrost, pracę duchową. Wiara to łąska, którą się przyjmuje, pielegnuje i rozwija, albo marnotrawi i traci… Najczęściej nie są to dramatyczne wydarzenia, ale postępujaća codzienność, przywiązanie do rzeczy tego swiata…

Tyle dziś się słyszy o aktach apostazji. Odejścia. Wiara powoli umiera. Dusza krzyczy o opamiętanie, a człowiek chcąc ją ostatecznie uciszyć wyrzeka się Chrystusa…! Aby nie dojść do takiego dramtyzmu, potrzeba wiarę odświeżać, odnawiać, wracać do tych samych treści. Wiarę także trzeba PRZEMODLIĆ – bo to łaska od Boga.

Wiara stoi na dwóch filarach:

  • PEWNOŚCI
  • ZAUFANIU

Gdy człowiek wejdzie w świat wiary musi wciąż umacniać swoją pewność w prawdy Wiary ale też zaufanie do Tego, który te prawdy nam dał. Inaczej będzie jak w Raju. Szatan powoli podważy. Podwazy zaufanie i doprowadzi w naszym sercu do niepewnosci. A stąd juz krótka droga do złamania prawa Bożego – do grzechu…! Całym sobą – ze wszystkich sił muszę przylgnąć do Ojca – wtulic się w Jego ramiona.

I CIĄGLE TRZEBA PAMIĘTAĆ – wiara ma swe źródła w Duchu Świętym – jest łaską. Bez łaski, bez wyproszenia sobie tej łąski – WIARA JEST NIEMOŻLIWA.

Szatan wie, ze Bóg Jest. Jest tego pewnien. Obejmuje to umysłem. ALE NIE UFA BOGU! NIE PRZYLGNĄŁ DO NIEGO. Wybrał drogę walki z Bogiem, drogę SPRZECIWU!

Weź Mamo i przyjmij cała wonosć moja, wole moją i pamieć, weź wszystko co mam i posiadam i rozporządzaj tym. Wszystko to pochodzi z ręki Boga i Jemu to pragne ofiarować jako wyraz mojej miłośći. Ty Matko przygotuj to wszystko jako dar doskonały na ołtarz Boga w Niebie.

Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.