Człowiek to jedyna istota która potrafi sama siebie oszukiwać i tak trwać latami. Żyć w nieuporządkowaniu przez lata i oszukiwać siebie samego, że wszystko jest OK. Najłatwiejszą drogą do nieporządku i zwodzenia człowieka są uczucia. Uczucia nieuporządkowane. Uczucie rozognione, rozedrgane. Wiele spraw zaczyna się od uczuć. Od emocji. Od doświadczenia w relacji z drugą sosbą. Dopiero potem przychodzi przemyślenie i rozeznanie. Nieraz do swej wewnętrzej decyzji bazujacej na uczuciu człowiek potrafi sobie dorobić najbardziej akrkołomną ideologię. Dalczego musiał uczynić to zło i nie dało się w tej sytuacji inaczej postąpić. Racjonalizuje swoje działanie.

Celem ćwiczeń duchowych jest uprządkowanie uczuć. Ułożenie ich.

Nie można się uczuć pozbyć, walczyć z nimi – bo są częścia człowieczeństwa. Wyzbywajac się ich okalecza się człowieczeństwo! Nie wolno ich wykreślać, spychać czy niszczyć. Raczej trzeba je zrozumieć i przepracować. Wiele trzeba kultywaować i troszczyć się o nie. Niektóre przekierować, czy też właściwie ukierunkować. Niektóe wygasić spokojnie.

Zły duch wie, że właśnie w uczuciach ma sweog sprzymierzeńca – największego sprzeymierzeńca. Walka duchowa zaczyna się więc w sferze uczuć i ich uporządkowania. Ułożenia. Uczucia potrafią wciągnać człowieka w spiralę zbrodni. Chciwość, niezadowolenie, pragnienia, pożądliwości:

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?” Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka. (Mt 21, 33-43. 45-46)

Najbardziej harmonijne uczucia znaleźc można u Maryji i Jezusa. Nie zgrzeszyli. Nie poddali się Diabłu – nie dali mu zaczepu. Ale też przeszli przez potworną mękę i nie złamali się. Maryjność i Pasyjnosć to droga uzdrawiania i budowania solidnych uczuć.

CZYSTOŚĆ JEST POSTACIĄ MIŁOŚCI, A MIŁOŚĆ JEST JEDYNYM GWARANTEM CZYSTOSCI!

Poza Miłością mozę być tylko aprodia i wykrzywienie czystości. Nikt nie bezie czysty jeśli nie bezie kochał! Czystośc dąży do ubóstwa, zależności i wielkiej pokory.

A ponieważ w dziedzinie uczuć jest wielki chaos, dlatego zły tak mocno atakuje czystość. A czystość to sposób odpowiedzi na wołanie miłości. Miłosci Boga, czy drugiej osoby.

Cała Miłość niestworzona to Duch Święty – Niepokalane poczęcie.
Całą Miłość stworzenia skupia się w Maryi – Niepokalanie poczętej.
Z połączenia tych Miłosći w akcie Wcielenia rodzi się Bóg-Człowiek – Jezus Chrystus. Wcielenie – to pełnia Miłosći an ziemi – pełnia o niezwykłej płodności – rodzi Zbawiciela Świata. Taki wybuch Miłości owocuje – owocuje Jezusem.

Serce Maryi pokazuje jak nadać uczuciom piękno, delikatność.
Serce Jezusa – umęczone – pokazuje jak budować głębię uczuć.

Oba serca pokazuje w inny sposób jak iśc drogą ubóstwa, pokory i zależności. Wzajemnie się uzupęłniają. W niczym sobie nie zaprzeczają.

Kontemlują Mękę Jezusa oczyszcza się uczucia – bo tu widzi się uczucia ogołocone, atakowane, podnoszące się z prochu ziemi po upadkach. Miłość która nie daje się zastraszyć, niezłomną, dążącą do celu. Drogą do zgłebiania jest pasyjność i Eucharystia. To tu wchodzi się w Paschę Pana. Droga Krzyżowa, Gorzkie żale, Eucharystia… Pasyjność daje nam silne zaczepienie – silne korzenie. Pasyjnosć daje siłę do walki z pokusami. Trzeba się uprzeć – zaprzeć siebie i stale praktykwoać. Codziennie. Walczyć – bo kusiciel będzie zamęczał. Próbował rozwalić, odwieść, znudzić, zniechęcić. Im gorzej – TYM LEPIEJ!

Maryjność zaś to kontemplacja, rozważanie w sercu. Maryjnosć daje nam piękno uczuć. Delikatność. Maryja jest najpiękniejsza – i potrafi nasze uczucia przecudnie przyozdobić. Uczynić z daru naszego w postaci robaczywego jabłka – przecudny dar dla Króla (św. Ludwik „Tajemnica Maryi”) Maruja chroni przed zdziczeniem duchowym.
Trzeba mieć z Nią stały i serdeczny kontakt.

Miłość i zazdrość. Słowo Boże pokazuje dziś jak człowiek potrafi się pogubić w uczuciach – nawet do najbliższych:

Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich innych swych synów, jako urodzonego w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa, widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim rozmawiać. Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: „Czyż twoi bracia nie pasą trzody w Sychem? Chcę cię posłać do nich”. Józef udał się więc za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka i zanim się do nich przybliżył, postanowili podstępnie go zgładzić, mówiąc między sobą: „Oto tam nadchodzi ten, który miewa sny! Teraz zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: Dziki zwierz go pożarł. Zobaczymy, co będzie z jego snów!” Gdy to usłyszał Ruben, postanowił ocalić go z ich rąk; rzekł więc: „Nie zabijajmy go!” I mówił Ruben do nich: „Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi. Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale nie podnoście na niego ręki” – po to, by wybawić go z ich rąk, a potem zwrócić go ojcu. Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z niego odzienie – długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta, bez wody.Kiedy potem zasiedli do posiłku, podniósłszy oczy, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; ciągnęli oni, wioząc to do Egiptu. Wtedy Juda rzekł do swych braci: „Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go Izmaelitom! Nie podnośmy ręki na niego, wszak jest on naszym bratem!” I usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy mijali ich, bracia, wyciągnąwszy śpiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia sztuk srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu. (Rdz 37, 3-4. 12-13a. 17b-28)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moja, wolę moją i pamieć, weź moje uczucia, wszystko co mam i posiadam. Z ręki Boga to pochodzi. Rozporządzaj tym wszystkim i uczyń z tego dar miły dla Boga. Zanieś go na ołtarz Boga w Niebie.

Przynieś mi tylko Miłosć i Łąskę a one w zupełnośći mi wystarczą.