Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Jezus nawet w ogłaszaniu swego Zmartwychwstania zaczyna z ogromną pokorą. Najpierw nieoficjalnie – tym którzy byli najbliżej Niego swym sercem. Dopiero potem pójdzie do niedowierzającego grona Apostołów – do Kościoła. Najpierw objawia najprostszym sercom – „prostaczkom”. Tym, którzy przyjmują Go jak dziecko – takim jakim ejst, bez żadnych projekcji – bez tego: „a myśmy się spodziewali”…

Gdy dodatkowo poptrzy się że w ówczesnej kulturze kobiety się nie liczyły. Trudno sobie było wyobrazić kobiety jako świadków i głosicieli takiego wydarzenia jakim jest Zmartwychwstanie! One w prostocie serca i swej pokorze przyjmowały Słowo Pana, służyły swymi umijętnościami i majątkiem, towarzyszyły. Przylgnąły sercem do Jezusa. Nawet jeśli nie wszystko rozumiały, to przylgnęły sercem do Niego i chciały służyć. W najgłębszy sposób weszły w Ewangelię – na długo przed wydarzeniami wieczernika służyły – „obmywały nogi”. Bez wielkich aspiracji – były ostatnie, by stać się pierwszymi, które usłyszą największą i najbardziej niezwykłą wiadomość we Wszechświecie – ZMARTWYCHWSTAŁEM! PIERWSZE, które zobaczyły Pana po powstaniu z martwych!

One też stają się pierwszymi głosicielami Kerygmatu. Mają go zanieść uczniom. Nauczyć Apostołów pokory. Oni będą niedowierzać w to „babskie gadanie”. Oni będą postawieni dalej w kolejności spotkania ze Zmartwychwstałym!

Sercem przyjęta wiara. Pan nigdy ni karcił kobiet, choć Apostołów nieraz bardzo mocnoustawiał do pionu. Surowymi słowami gromi faryzeuszów i uczonych w piśmie.

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie”. Rzekł do nich Jezus: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.(J 10, 22-30)

Do kobiet, które przylgnęły do Niego sercem podchodził z niezwykłą łągodnością i delikatnością. Nawet wobec wielkich grzesznic zachował swą niezwykłą delikatność, milczenie i dyskrecję.

[ĆD 300 … 301]

O drugim objawieniu

Marek 16,1-11

Pierwszy. Wczesnym rankiem Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome idą do grobu i mówią: „Któż nam odwali kamień od drzwi grobowych?”

Drugi. Widzą kamień odwalony i anioła, który im mówi: „Jezusa Nazareńskiego szukacie; już powstał, nie ma go tu”.

Trzeci. Ukazał się Marii, która została przy grobie, kiedy inne [niewiasty] już odeszły.

O trzecim objawieniu

Mateusz 28, 8-10

Pierwszy. Wychodzą z grobu te Marie ze strachem i z wielką radością, pragnąc powiadomić uczniów o Zmartwychwstaniu Pana.

Drugi. Chrystus, Pan nasz, ukazał się im w drodze mówiąc do nich: „Witajcie”. A one przystąpiły i rzuciły mu się do nóg i oddały mu pokłon.

Trzeci. Jezus im powiedział: „Nie bójcie się. Idźcie, oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, tam mię ujrzą”.

Kobiety idą do grobu pociagniete sercem – z pragnieniem spełnienia uczynku miłosierdzia. Pełne prostoty i relizmu – „kto nam odwali kamień?”. Wiedzą, że tam jest straż. Jednak idą – prowadzi ich serce – idą bo tak trzeba! Wbrew logice i możliwościom. Prowadzi ich wiara – wiedzą że Bóg był z Jezusem i czują wewnętrznie że to się jakoś uda. Miłość i odwaga prowadzi je do grobu.

Przychodzą, widzą odwalony kamień i orędzie Anioła – KERYGMAT! Zmartwychwstał! Nie ma Go tu!

To wydarzenie uczy mnie by isć czasem wbrew logice i spodziewać się wszystkiego z ręki Boga. On jest WSZYSTKO-MOGĄCY – Wszechmogący! To Bóg da owoc i zatroszczy się o wszystko – nawet wbrew logice.

Maria – trwałą przy grobie – nawet gdy wszyscy odeszli. Nie poznałą Jezusa. Była gotowa przenieść ciało Jzusa. Ona wątła kobieta chciałą przenieść ciało dorosłego mężczyzny! Nawet orędzie Paschalne nie było tak ważne jak sam Pan! Ani Aniołowie, ani Słowa – tylko Pan! „Gdzie On jest?”

Maria uczy mnie jak zachowywać się gdy stoję bezradny w życiu. Gdy wszystko wydaje się rozwalone. Gdy staję w półmroku przed pustą ciemną pieczarą grobu ze łzami w oczach. ONA TRWA! NIE ODCHODZI! SZUKA PANA! Właśnie wtedy Go spotyka. W tym padole beznadziei. Pan przyszedł niepostrzeżenie. Myślała, że to ogrodnik! Drobnostka, coś co wydaje się nieistotne… a tu rozmowa ze Zmartwychwstałym!

Kobiety uczą mnie postawy prostoty i wytrwałości. Właśnie wtedy gdy jest tak pospolicie. Gdy po ludzku jakoś nie idzie. Gdy trzeba się przedzierać przez szarość albo nawet beznadzieję. I właśnie wtedy spotyka się Jezusa. PANIE OTO JA! POŚLIJ MNIE! Nie odstępować od pozornej przegranej. Od krzyża pustki. Od grobu. Nie poddać się beznadziei i nie zawrócić porzucając wołanie Pana.

Duch przemawia przez intuicję SERCA. Rozum rozeznaje skąd przychodzi głos. Ale serce – kochajaće serce porywa do działania.