41. Pokusa to nie grzech – to okazja … do zasług

Tagi

, , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech bazuje na kłamstwie – taką prawdę pokazują już pierwsze karty Biblii. Grzech ma swój przebieg – proces – w psychologii człowieka. Twórcą, zaczynem tego procesu jest szatan. Zaczyna od drobnych, nic nie znaczących kłamstewek i powoli wprowadza człowieka w coraz większe zaprzeczenie prawdzie realizując swoje plany.

Wszytko ma swój początek w czymś maleńkim, ukrytym, niewidocznym – jakieś przynęcie. Potem szatan doprowadza do grzechów lekkich- zarzuca haczyk. Nastepnie ciągnie człowieka ku upadkowi. Ku przedmiotowi grzechu. Ku sprzeniewierzeniu się Miłości.

Człowiek jest wielki – utworzony na obraz i podobieństwo samego Boga. Powołany do współ-stwarzania i współ-budowania swojej osoby ku MIŁOŚCI i DOBRU. Człowiek jest powołany do wzrostu ku rzeczom wyższym. Szatan zaś próbuje człowieka ściągnąć w dół, ku byle jakości. Takie jest prawo wolności – jeśli człowiek ma być w pełni wolny, to szanse muszą być równe. Człowiek staje przed wyborem – poddany jest próbie. Ma wybierać z jakiego budulca będzie tworzył samego siebie.

Świat pokus działa na każdego – człowiek wybierając dobro, wzrasta:

Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność. (Mdr 4,7-15)

Mądrość Syracha powie:

„Szczęśliwy, kto mógł zgrzeszyć, a nie zgrzeszył – człowiek, który się opowiedział właściwie w sytuacji próby”

Św. Paweł napisze:

„Grzech waruje u wrót i łasi się do ciebie, a ty masz nad nim panować.”

Jeszcze głębiej proces psychologiczny grzechu opisuje w swym liście św Jakub (Jk 1,14-16)

  1. Najpierw kusi człowieka pożądliwość
  2. Potem ta pożądliwość zaczyna się zagnieżdżać w myślach – odwodzi od dobra i nakłania do zła
  3. Gdy pożądliwość pocznie, wówczas rodzi grzech
  4. A gdy grzech jest bardzo dojrzały, wówczas rodzi śmierć.

Zadaniem człowieka który mądrze wykorzystuje swoja wolność jest nie dać się oszukać i zwodzić.

Specjaliści od życia wewnętrznego kładą nacisk an rozróżnienie pokusy od grzechu. Pokusa woła do umysłu – tak łatwo jest to zrobić, wykorzystując nasza pamięć, zmysłowość, wyobraźnię. Jednakże żadna pokusa, choćby była największa i najohydniejsza, nie jest grzechem. Pokusa to nie grzech, bo nie ma tu jeszcze przejścia przez wrota wolności – człowiek nie podjął jeszcze decyzji. Jednakże pokusa to wielka OKAZJA – okazja do zasługi. Dlatego nie należy się bać pokus, ale im opierać i walczyć. Wielcy święci wołali do Boga – więcej pokus – bo walka z nimi wydoskonala.

Ignacy Loyola w Ćwiczeniach także zajmuje się tematem pokusy:

  1. są dwa sposoby zdobycia zasługi, gdy pojawia się pokusa
    1. Gdy przychodzi do mnie myśl by popełnić grzech śmiertelny, ja w stosunku do tej myśli sprzeciwiam się natychmiast. Moja wolna wola mówi stanowcze „NIE” i myśl odchodzi
    2. Druga droga jest trudniejsza ale i piękniejsza. Gdy przychodzi myśl, ja się sprzeciwiam. Na moment odchodzi i znów atakuje – ja znów się sprzeciwiam. I tak natrętnie wiele razy wraca. Walczę tak długo aż natrętna myśl odejdzie. Ta droga przynosi większe zasługi w przestrzeni ducha.

Przy natręctwach człowiek może iść do komunii, bo nagromadził sobie wiele zasług. Pokusa to nie grzech, ale okazja do zasług.

Panie udziel mi Twego Ducha, który uczy jak przezwyciężać pokusy. Jak ciągle wracać do Ciebie. Odnajdywać właściwe miejsce i drogę by na nowo Ciebie odnajdywać przezwyciężając to co mnie trapi. Znajdować Cię na nowo, tak jak Maryja i Józef w Jerozolimie:

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócili do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi. (Łk 2,41-52)

40. Grzech uderza w człowieka, Kościół i całe stworzenie

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech – rzeczywistość dotykająca każdego człowieka. Rzeczywistość, która dotyka samego grzesznika – uderza najpierw w niego samego. Bóg dał człowiekowi przykazania by człowiek żył miłością. By mógł uporządkować swe życie. To nie są prawa sądowe. Człowiek nie może się traktować jak sędzia czy policjant. Przykazania są darem dla człowieka od samego Boga. Prowadzą ku prawdziwemu dobru, szczęściu i pełni wolności. Można tu też przegiąć w drugą stronę i pójść  w przestrzeń rozumowania mówiącego, że bardzo trudno jest tak na prawdę zgrzeszyć ciężko. Fałszywe teologie mówiące żeby likwidować konfesjonały – mówiące, że grzech nie istnieje. Właściwie przeżywane doświadczenie grzechu jest bolesne i nie boi się cierpienia. Ale też w tym cierpieniu patrzy dalej – w radość Miłosiernej Miłości. Bożego Zbawienia i odkupienia. Ani grzechu nie neguje, ani też nie prowadzi ku drobiazgowości i rozpaczy samopotępienia.

XX wiek często szedł w stronę zanegowania istnienia grzechu. Jan Paweł II pisał o tym prądzie jako o jednej z największych chorób współczesności. Nasza tolerancja na grzech wokół jest wysoka. Nasze znieczulenie na grzech także. Tolerujemy rozwody, zniszczone rodziny, pornografię, eutanazję, aborcję wokół. Niewielu jest takich, którzy na kolanach proszą o przebaczenie dla ludzkości i wskazówki, jak  uzdrowić ten świat, by stawał się Królestwem Bożym. Ludzkość zatraciła w wielu wymiarach poczucie tragedii jaką jest grzech.

A grzech dotyka samej istoty człowieczeństwa – istoty osoby stworzonej na obraz i podobieństwo samej Miłości. Sprzeciwiając się Miłości człowiek uderza w swoją naturę. Człowiek rodzi się z Miłości i wzrasta w Miłości. Żyjąc w grzechu wprowadza w swe wnętrze głęboką rysę – rozdźwięk – dysonans wewnętrzny. Człowiek buduje swe człowieczeństwo poprzez wolne decyzje. Wybierając nieraz między dobrem i złem. Poprzez wybory dobra idzie w stronę Miłości dla której został stworzony. Wchodzi w coraz głębszą harmonię, pokój i szczęście. Wybierając zło pogłębia wewnętrzny konflikt miedzy tym do czego został stworzony a tym, jak żyje. Człowiek przez swą wolność ma rys Stwórcy – tworzy siebie – uczestniczy we Współ-stwarzania. A Bóg wszystko co stwarzał nazywał dobrym. Zatem jeśli człowiek stwarza swymi decyzjami to co dobre jest z zgodzie z obrazem i podobieństwem, które w nim zostały zaszczepione przez Stwórcę.

Dla człowieka który współ-stwarza siebie przez złe decyzje, a chciałby wrócić na właściwą drogę jest ratunek. Przyniósł Go Jezus. Trzeba te brudne i czarne cegiełki zastąpić nowymi i czystymi. Ten proces Jezus nazywa „Nowym Stworzeniem”. On jak stwórca jest w stanie zabrać z człowieka serce kamienne a dać serce z ciała. Jest to proces – czasem dłuższy, czasem krótszy – zależy od współpracy człowieka z Bogiem. Od wiary, pokory, wewnętrznego pragnienia.Bóg ma moc wskrzeszenia człowieka zarówno duchowo, jak i cieleśnie – On jest Wszechmocny:

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: „Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie. (Łk 7,11-17)

Grzech to też rana zadana Kościołowi.Wszyscy jesteśmy spojeni w winorośli, w owczarni Chrystusa. Gdy jedna z gałązek winorośli obumiera, czyni cały krzew odrobinę słabszym, mniej bujnym. Gdy jedna z gałązek jest zainfekowana wprowadza zarodniki w obieg soków całego organizmu. Kościół jest na wzór Boga, Trójcy. Jeden Kościół w miliardach osób. Gdy jednej osoby zabraknie, to cała osoba Kościoła jest już niepełna. Słabsza. Dotknięta. Kiedy dźwiga się jeden człowiek. Kiedy nawraca się jeden człowiek, dźwiga się cały Kościół. Społeczny wymiar grzechu wymaga społecznego wymiaru pokuty w każdej Eucharystii.

Grzech dotyka też całego stworzenia. Człowiek jako korona stworzenia mająca prowadzić całe stworzenie do Boga zaczyna używać świata dla zła. Działać przeciwko sensowi stworzenia. Człowiek grzesząc wykorzystuje nieraz stworzenie do bycia przeciwko Bogu. Grzech zakuł niejako w niewolę całe stworzenie, bo ono ma mówić o Bogu i prowadzić do Boga, a człowiek nieraz wykorzystuje je w przeciwną stronę.

Droga wyjścia prowadzi przez krzyż. Powrót na szczyt Golgoty z pytanie – jak to się mogło stać? Dlaczego?

Panie przynieś mi mądrość i ucz mnie dobrze wybierać. Ucz mnie wybierać dobro bym współ-stwarzał siebie ku Miłości.

 

39. Miłość nie jest kochana

Tagi

, , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Człowiek wobec Miłości pokornieje. Choćby nie wiadomo jak silny, gdy stanie wobec miłości do drugiej osoby, musi uznać jej wolność wyborów. Prawdziwa miłość daje drugiej osobie wolność odpowiedzi – prawo do odpowiedzenia na miłość „tak” lub „nie”. Nic się wówczas nie liczy. To jak oświadczyny. Staje się wobec drugiej osoby z pytaniem życia i pokornie czeka na odpowiedź.

Jeśli ta odpowiedź brzmi „NIE” wówczas wszystko traci swój blask i kolor. Świat wokół traci sens. Pozostaje ruina wnętrza. Pytanie, pragnienia, miłość, uczucia – wszystko miało sens tylko w darze dla tej jednej osoby, w tym, by ta osoba przyjęła mój dar. Skoro dla tej osoby nie jestem żadną wartością, to w zasadzie nie istnieję. Bo ta ukochana osoba nadaje mojemu życiu sens istnienia. Samoocena spada totalnie na dno. W oczach jedynej osoby która dla mnie się liczy, ja jestem niczym – zostałem odrzucony. Moja osoba została odrzucona i pogardzona.

Tak wygląda przedsionek piekła. Tak wygląda dusza po grzechu. Tak człowiek rani samą Miłość swoim grzechem. Boga, który każdego człowieka osobiście kocha oblubieńczą i szaloną Miłością! Bóg sam wystawia się na zranienie, bo nie potrafi nie kochać i nie potrafi pozbawić człowieka wolności – bo tak bardzo kocha. Bóg mówi do każdego człowieka jak Oblubieniec do oblubienicy: „Tyś mój – jedyny i niepowtarzalny dla mnie!”

On wystawia się na zranienie i możliwość oplucia przez człowieka.

To niezwykłe, że Bóg – sama Wiekuista, Nieskończona Miłość wyznaje mi swoją MIŁOŚĆ! Tym, który odrzuca tą Miłość poprzez grzech jestem ja, słaby, maleńki człowiek. Człowiek który jest utkany przez tą Miłość, który jest zbudowany z czułością przez tą Miłość, który istnieje dzięki tej Miłości. Człowiek który jest nad miarę obsypany darami pochodzącymi od tej właśnie Miłości. Człowiek obdarowany duchowością, cząstka boskiej natury po to, bym mógł być partnerem w dialogu miłości. Ja człowiek uderzam w najczulszy punkt Boga – w jego serce -w Jego Miłość do mnie.

To jest RANA BOGA. Rana zadana grzechem. Miłość zraniona i odrzucona, opluta w momencie wyznania. Bóg, jak na ślubnym kobiercu, ciągle na nowo wyznaje mi tą Miłość. A ja wobec świata wokół pluję Mu w twarz. To jest tajemnica grzechu.

Dlatego to ja przykładałem rękę do krzyżowania Pana. Tajemnica grzechu najpełniej objawia się w Krzyżu. Trzeba się patrzeć na krzyż i pytać – „dlaczego Miłość nie jest kochana?” Te rany na dłoniach Pana. Moje imię wyryte gwoździami na dłoniach Pana już pozostało na zawsze. On pokazuje je uczniom – nawet po Zmartwychwstaniu – te rany pozostały, Rany – chwalebne – ale jednak rany.

Ray Boga mówią ogromnie mocno o Jego Miłości. Jezus zaprasza w głębiny. Popatrz co zrobiłeś. Włóż rękę do mego boku. Włóż palec w moje rany.

„Mnie opuścili – fontannę wody żywej,
a wykopali sobie cysterny, które nie mogą zatrzymać wody.”

Głupstwa powybierali – a mnie opuścili. Bóg nie jest godny drobiazgów, rzeczy, przedmiotów, nałogów, przywiązań, które wybieram zamiast Niego. Tej odrobiny grzechowej przyjemności, którą zastępuję Jego morze Miłości, pokoju i wiecznej radości. Grzech to miłość do siebie i dla siebie – miłość egoistyczna. Miłość aż do pogardy Boga.

W centrum Biblii stoi krzyż! – Miłość poraniona, opluta, zbita, zdradzona. Mistycy weszli w ten krzyż, zanurzyli się w tych ranach i wielu wołało do ludzi wokół: „MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA” Miłość nie jest kochana przeze mnie.

A wszystko czego potrzeba to odrobiny wiary i pokory wobec Boga. Uznania go za swego Pana:

Gdy Jezus dokończył wszystkich swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź”, a idzie; drugiemu: „Chodź”, a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to”, a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego. (Łk 7,1-10)

Przyjdź Duchu Święty z laską wiary i pokory. Uniżenia przed Panem. Uświadamiania sobie Jego przeogromnej miłości i tego jak ogromne rany mogę Mu zadać moimi grzechami. Pomóż mi zrozumieć jak mogę odpowiedzieć na wołanie Miłości.

38. Grzech pojedynczego człowieka uderza w cały świat

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech oddziałuje na wszechświat – nie jest tylko kwestią pojedynczej osoby. Ma swoje wymiary:

  • w stosunku do Boga,
  • w stosunku do samego grzesznika
  • w stosunku do mistycznego ciała Chrystusa – wspólnoty Kościoła
  • w stosunku do całego wszechświata

Grzech uderza w Boga

Grzech to totalna kontestacja Boga – Miłości. Jest to obraza Boga, tego, który jest Miłością. Bóg objawił się jako Miłość. Oddał nam swojego Syna. Zawierał z nami przymierza w Starym i Nowym Testamencie. A to człowiek w swej wolności wiele razy wszystko to przekreślał. Odrzucał Boga przez grzech. Bóg dawał nam nie tylko dary ale na samym końcu także i Siebie samego w Eucharystii i sakramentach.

W grzechu jest pewna wzgarda i odrzucenie tego daru Boga. W grzechu jest zaprzeczenie i pogarda wobec Boga. Wyrzucenie Bogu w twarz „NIE!” Nie chcę Twojej propozycji Miłości – ja wiem lepiej – poradzę sobie na swój sposób. Czasem ta wzgarda przybiera formę kuszenia Boga – wołanie do Niego „to musi być teraz” albo „nigdy tego nie zrobię – odczep się ode mnie!”. W grzechu jest relacja osobowa, świadoma – wybór człowieka. Wzgarda Osoby – partnera w dialogu Miłości. To wołanie do Boga – „nie przedstawiasz dla mnie żadnej wartości, bo Cię nie kocham” dlatego, że relacja osobowa z Nim to relacja Miłości i szacunku.

Grzech jest straszliwą odpowiedzią człowieka zawierającą w sobie wzgardę samej Miłości.

Grzech uderza w grzesznika

Grzech to zapatrzenie w siebie – miłość narcystyczna i/lub egoistyczna. Takie zapatrzenie w siebie i swoje potrzeby, że prowadzi do odrzucenia i pogardy oblubieńczej Miłości Boga

Bóg skarży się nieraz u proroków na swój lud o twardych karkach. Idący w zaparte. Poszukujący tylko tego co swoje. Nie potrafiący wyjść poza swój egoizm. Są nawet takie teksty które mówią o ludzie który się odwrócił jako o cudzołożnicy wiarołomnej.

Człowiek sam uderza w siebie. Grzech to jakby splunięcie w twarz Temu, który kocha mnie indywidualnie, całą swoją istotą. Temu, któremu na mnie bezgranicznie zależy. Człowiek jak kocha jedną osobę całą swoją istotą, to już nie może kochać nikogo innego taka samą miarą. Tak kocha nas Bóg. A my sami niszczymy taką relację grzesząc. Niszczymy tą głęboką zażyłość i intymność i w sercu pozostaje pustka i wyrwa. Nasze człowieczeństwo jest zbudowane na wzór i podobieństwo Boga. Tego, który pozostaje w stałej relacji Trójcy. Jak grzeszymy sami się odrywamy od tej relacji. Wkrada się niepokój. Poczucie bycia nie na miejscu. pogarda dla siebie. Poczucie beznadziei. zawodu. Wiele myśli rozrywających umysł. Wołanie do powrotu, które człowiek w grzechu ciężkim albo podejmie, albo będzie zagłuszał. Gdy człowiek zawróci to radość jest niezwykła i ogromna:

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”. Powiedział też: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników”. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się; ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. (Łk 15,1-32)

Grzech to śmierć. Nawrócenie – jest jak zmartwychwstanie. Powrócenie do krainy żywych.

Relacja człowieka z Ojcem jest głęboka, zażyła intymna – gdy człowiek trwa w łasce uświęcającej ma w sobie pokój i radość. Gdy zerwie tą relację zaczyna żyć po swojemu, powoli stacza się i traci godność – żywi się tym, czym karmiono świnie! U Ojca czeka zastawiony stół. Ojciec jest gotów karmić swe dzieci swoim Ciałem. Ojciec oddaje się człowiekowi całkowicie. Grzech nie pozostaje bez echa w ludzkim sercu.

On który każdego człowieka ulepił i wyrzeźbił własnymi dłońmi. Każdy z nas jest w Jego stwórczym zamyśle. Jeden jedyny, niepowtarzalny. On kocha miłością oblubieńczą.

On przychodzi i pyta: „Czy miłujesz Mnie?”, „Czy kochasz Mnie?, „Czy kochasz mnie więcej aniżeli ci?”

Pyta i czeka na odpowiedź człowieka…

 

Panie przyjdź i pomóż mi żyć cały czas w łasce uświęcającej. Gdy zdarzy się grzech to jak najprędzej zawracać i wracać do Ciebie. nawracać się. Żyć miłością do Ciebie. Ucz mnie prawdziwej pokory.

37. Grzech wykrzywia spojrzenie

TYDZIEŃ 1

Nie wchodź w dialog z szatanem – on jest inteligentniejszy od Ciebie!

Grzech w który szatan Cię zaprowadzi wyjaławia. wyniszcza obraz Boga w człowieku. Szatan zatruwa serce obawami wobec Boga. człowiek ma wolną wolę – może za nimi podążyć lub nie. Szatan wlewa w serce człowieka Boga jako rywala-kogoś kto coś przede mną ukrywa, czegoś nie chce mi dać. Szatan kusi by człowiek sprawdzał Boga – by był nieufny.

Po grzechu rzeczywistość zaczyna się zniekształcać.

Grzech uderza w Boga przez tajemnicę Wcielenia. Poprzez człowieczeństwo Jezusa. Człowiek może zranić Boga – może go dosięgnąć swym grzechem – poprzez tajemnicę Wcielenia. Każdy grzech uderza w Boga, uderza w człowieka, we wspólnotę Kościoła i w cały świat.

Panie ucz mnie walki z grzechem i pokusami – daj mi silniejsza wole i serce.

36. Każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech – wydarza się mnie. I to na moje wybory mam największy wpływ. Nie pomogę innym walczyć z grzechem, jeśli sam nie przejdę drogi walki wewnętrznej i nie nauczę się pokonywać pokus:

Jezus opowiedział uczniom przypowieść: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku», gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata”. (Łk 6,39-42)

Obłuda i pycha. Wyniosłość ponad innych. Wydaje się, że to właśnie był przedmiot grzechu aniołów.

(Kol 1,15-20) Bóg panuje nad światem widzialnym i niewidzialnym. Nad ludźmi i aniołami. On stworzył wszystko – byty widzialne i niewidzialne. Aniołowie maja ten niezwykły przywilej, że mogą Go oglądać twarzą w twarz. Bóg zapewne podzielił się z nimi swoim niezwykłym zamysłem, swoim niesamowitym projektem. Połączenie ducha i materii – skonstruowanie człowieka. A potem Chrystus, Jego Syn ma się zespolić z naturą ludzką.

To prowadzi do jednej niewygodnej dla części aniołów reperkusji – będą musieli adorować naturę ludzką. Uwielbiać Boga-CZŁOWIEKA! U części z nich wygrywa pycha – wołają „basta” dość – nie będziemy tego robić! Wchodzą w bunt nieustanny – nieustanne sprzeciwienie się temu planowi. To co stare – takie cudowne, ma być zastąpione nowym – takim”słabym i kruchym” człowieczkiem. Stąd też tak ogromna zawiść szatana wobec człowieka. Aniołowie nie mogą zaatakować Boga, ale mogą zaatakować tego, którego mieli wielbić – tą słabą materialną istotę, którą jest człowiek.

Bóg tak jak ludziom, tak też aniołom dał wolność. Dał im pełną wolność decyzji. Szatan podjął decyzję o odrzuceniu Boga. To nie Bóg go odrzucił, bo Bóg kocha anioły – to szatan w swym buncie postąpił jak syn marnotrawny. Odszedł.

To jedynie obraz. Człowiek nie pojmie wydarzeń ze świata duchów – można to jedynie obejmować wiarą. I trzymać się daleko od PYCHY, NIENAWIŚCI i OBŁUDY.

Potem tą drogę powielili pierwsi rodzice – skuszeni przez szatana. (Rdz 3)

Bóg dał człowiekowi wszystko – życie, Raj, dar rozmowy z  Nim twarzą w twarz. Dał człowiekowi inteligencję, zdolność kochania i dał też WOLNOŚĆ.

Ale człowiek jest TYLKO stworzeniem. Stworzeniem które otrzymało ubóstwienie, ale nadal jest STWORZENIEM – nie Bogiem. Nie istotą która może decydować o tym, czym jest dobro, a czym zło.  Jestem tylko stworzeniem i powinienem to uszanować- wsłuchując się w mojego architekta – Stwórcę.

Człowiek ma wolność – dlatego Bóg, szanując ją, pozwala na kuszenie człowieka. To Człowiek ma możliwość wyboru. Ale nie posłał człowieka na śmierć. Nie posłał materialnej istoty na walkę z nadzwyczaj inteligentnym duchem. Umocnił wpierw człowieka doświadczeniem siebie i swoją obecnością.

A Szatan w swej przebiegłości zaczyna kuszenie. Gdy tylko widzi szansę zaczyna dialog. Udaje że nic nie wie. Podchodzi Ewę, wykorzystuje jej pomocniczość: „Czy to prawda, że..” Podważa prawdę. Chce by człowiek przedefiniował prawdę.

Nauka jest jedna – nie należy wchodzić w dialog z szatanem. W pytaniu złego ducha już jest cień nieufności do Boga. Cień rzucony na Boga. Szatan ciągnie dalej – zarzuca Bogu kłamstwo -mówi, że to nieprawda, że umrze, ale Bóg nie chce ich dopuścić do drzewa, bo coś przed nimi ukrywa. Wstrzykuje PYCHĘ w serce Ewy.

Staniesz się jak Bóg – będziesz stanowić o tym, co jest dobrem a co złem. Będziecie panami moralności.

Człowiek odrywa się od Boga, który samym sobą potwierdził prawdę o sobie – o tym, że jest samą Miłością. Człowiek odwraca się w stronę tego, który nic nie ma, oprócz zasłon dymnych. Człowiek zwraca się w stronę tego, który niczym nie potwierdził prawdy swych słów. Swych zarzutów kłamstwa, które wysunął wobec Boga…

Panie udziel mi Twego Ducha, bym potrafił walczyć w świecie ducha, pokonywać pokusy i zasadzki złego ducha. Ucz mnie wybierać to czego chce mój Stwórca- Ojciec Niebieski.

 

35. Historia grzechu

Tagi

, , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Misterium grzechu dotyka człowieka. Szatan chce wciągać coraz głębiej w grzech, w jego spiralę. Pragnie też wciągać człowieka mocniej i mocniej ku rozpaczy. Bo jego prawdziwą wygraną jest śmierć człowieka zrozpaczonego, człowieka który uważa, że na jego grzech nie ma już miłosierdzia.

Dlatego też trud nawracania powinien mieć w sobie coś przeciwko rozpaczy- powinien mieć znamiona radości Paschy. Szatan cały czas chce człowieka wytrącić z równowagi, z trwania przy Bogu. Albo poprzez rozpacz albo przez lekceważenie, ironię i wesołkowatość które prowadzą w stronę braku hamulców.

Radość nawracającego się wynika z tego, że ma przed sobą CEL. Wchodzi w pasję Paschy Chrystusa. W głębię cierpienia spowodowanego przez grzech, ale ma w głębi serca pokój i radość, bo wie, że razem z Chrystusem zmartwychpowstanie.

To podobnie jak wysiłek rzeźbiarza, który już widzi oczyma wyobraźni cel, wynik, ale jeszcze jest w procesie tworzenia.

Bo Pan chce nam wybaczyć. Chce byśmy pojęli wysiłek i przeszli drogę nawrócenia. Chce byśmy potem i my byli miłosierni, jak On jest miłosierny:

Bracia: Jako wybrańcy Boży, święci i umiłowani, obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni. Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek byście działali słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. (Kol 3,12-17)

Historia grzechu ma swoje trzy fazy. Zaczyna się od grzechu aniołów, potem przechodzi przez grzech pierwszych ludzi a kończy się na grzechu każdego człowieka. Biblia wciąż odwołuje się do upadku aniołów. Niewiele wiadomo o tym wydarzeniu. Zapewne jakimś jego odblaskiem jest historia pierwszych rodziców. Upadek pierwszych rodziców jest zapewne jakimś odzwierciedleniem upadku, który wydarzył się w świecie duchów. Każdy grzech człowieka ma w sobie pierwiastek tych dwóch poprzednich. Szatan nie jest twórczy, nie ma w sobie nic ze Stwórcy. Umie tylko naśladować, powtarzać, odtwarzać te same schematy. Zapewne droga pychy którą poprowadził pierwszych rodziców, była właśnie jego drogą gdy grzech popełnili aniołowie.

Szatan próbuje też zniknąć ze świata i ust ludzi. Nawet wielu teologów neguje osobę szatana. Mówienie o szatanie jako o osobie należy dziś do złego tonu.

W sakramentach, w wyznaniu wiary Wielkiej Soboty wyrzekamy się szatan, który jest głównym SPRAWCĄ GRZECHU!

To on przyniósł na świat śmierć. Nawet Biblia mówi, że śmierć przyszła na świat przez zawiść diabła. Zawiść i pycha, to motywy jego działania i wpływania na rzeczywistość.

Nawet Jezus mówi do faryzeuszów – „wy macie diabła za ojca”! Biblia mówi też o upadłych aniołach, których siedziba jest w ciemnościach

Jezus też powie: „widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica.

 

Przyjdź Panie i pomóż mi budować moją świadomość grzechu i pokus, które mnie spotykają. Ucz mieświętosći i miłości.

34. Pierwotna zmaza w głębi człowieczeństwa

Tagi

, , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Rozważanie misterium grzechu według Ignacego polega na spojrzeniu na ogromny kontrast między światem Bożego Ładu – RAJU – a świat w który wkradł się grzech. Kontrast między Bożym ładem a codziennością człowieka jest ogromny. Z jednej strony przestrzeń jasności, szczęścia, wolności, światła, a z drugiej samo dno, ciemność grzechu, śmierć, mrok, niewola, zagubienie, chaos.

Wejście wgłąb medytacji prowadzi do otwarcia się na niezwykłe ale i trudne dary Ducha Świętego:

  • Prawdę o mojej grzeszności
  • Prawdę o słabości człowieka
  • Prawdę o Bożym miłoscierdziu
  • Prawdę o sensie istnienia człowieka
  • Prawdę o tym, że grzech stwarza tylko człowiek, Bóg nie ma w nim swego udziału
  • Grzech nie jest stworzony przez Boga
  • Grzechu Bóg nie chce
  • Grzechu zaś pragnie szatan
  • Grzech nie należy do dzieła stworzenia,grzech to element historii ludzkości.

Kontemplacja Raju pokazywała, ze Bóg ciągle woła człowieka, ciągle po-wołuje – ciągle jego głos wybrzmiewa: „TYŚ MÓJ JAM CIĘ DZIŚ STWORZYŁ! ODPOWIEDZ MI!”

A człowiek w przypływie swej pychy odpowiada – „NIE! NIE CHCE CIĘ BOŻE!”

Człowiek grzeszący odrzuca BOGA!

Ludzie różnie postrzegali grzech w historii:

  • Starożytni uważali ze wystarczy wiedza i znajomość prawa i człowiek staje się dobrym – wolnym od grzechu – NIEPRAWDA
  • Byli filozofowie którzy uważali ze wystarczy człowieka zostawić naturze – prawu naturalnemu samemu w sobie – a człowiek będzie dobry. Bo to cywilizacja psuje NIEPRAWDA
  • Ludzie badający grzeszność człowieka dostrzegają swoista rysę na człowieczeństwie – skazę w głębi człowieczeństwa. Tą plamę grzechu pierwszych rodziców.
  • Człowiek chce czynić dobro, a narzuca mu się zło (Rz 7,5-24)
  • W każdym wyborze człowieka jest jakiś cień szarości, jakaś drobna skaza, nie oczyszczona intencja.
  • kard. Ratzinger wskazywał na to, że źródłem wielu porażek wspólnot i dróg w Kościele po soborze było zlekceważenie grzesznej natury człowieka. Prawdy o grzechu pierworodnym człowieka.

 

Panie przyjdź i poprowadź mnie drogą kontemplacji misterium grzechu. Pomóż mi pojąć tą rzeczywistość i z niej się uczyć na przyszłość tego, jak chronić się przed grzechem.

33. Pierwotna rysa na człowieczeństwie

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Rzeczywistość grzechu nie jest elementem stworzenia. Grzech nie został stworzony przez Boga, jest w sprzeczności z Jego naturą. Grzech to element historii ludzkości i całego Wszechświata.

Skąd zatem zło na świecie, dlaczego jest zło i wpływa na człowieka?

  • Patrząc na człowieka można by sądzić że powstaje ono z natury ludzkiej
  • Są ludzie, którzy wołają do Boga – jakim mnie stworzyłeś, takim mnie masz

Takie drogi są błędne – sprzeczne z dziełem Stworzenia. Bóg stworzył mnie jako człowieka. Na swój wzór i swoje podobieństwo. Zaszczepił we mnie naturę boską!

GRZECH

  • nie należy do natury człowieka – nie jest w człowieku od momentu stworzenia
  • grzech nie był elementem dzieła stworzenia opisanego w księdze Rodzaju – pojawia się później, gdy stwarzanie jest już zakończone
  • Grzech to WYDARZENIE w historii ludzkości.

Grzech nie był w naturze człowieka, on się wydarzył istocie wolnej, człowiekowi obdarzonemu wolną wolą, człowiekowi który mógł wybierać – i wybrał fatalnie dla nas wszystkich.

Grzech który wydarza się człowiekowi nie jest pierwszym we Wszechświecie. Najpierw rzeczywistość grzechu wydarzyła się w Niebie. Grzech należy także do historii upadłych aniołów. Aniołom, które są wolne. Mogą wybierać. Aniołom, które mogą spoglądać na Boga twarzą w twarz.

Aniołowie i ludzie są obdarzeni Miłością Boga. Są najbliższym Mu stworzeniem. Aniołowie w przestrzeni duchów, ludzie w przestrzeni Ciała i ducha. Na Jego wzór i podobieństwo.

GRZECH skrywa się gdzieś w tajemnicy odpowiedzi na wołanie Boga: „Tyś jest mój! Ja Ciebie dziś stworzyłem”

Aniołowie, a potem człowiek przez swą odpowiedź odrzucili Boga. Zamiast w niezwykły sposób uczestniczyć we współwytwarzaniu istoty wchodzące w grzech odwracają się od Boga, w swej pysze stawiają siebie na równi z Bogiem. Zamiast WSPÓŁ-stwarzać, chcą SAMI-stwarzać. Bez Boga.

Od grzechu pierwszych rodziców natura ludzi zyskała swoistą rysę. Skażenie.Pierwotną zmazę. W jakiś niezwykły sposób ludzie dziedziczą grzech pierworodny. Tą skłonność do zła mają z pokolenia na pokolenie. Bóg dając człowiekowi wolną wole liczył się z tym, że człowiek może Go odrzucić. Przygotował zatem drugą fazę w nowym ADAMIE. Fazę odnowy i uzdrowienia.

W WIELKA SOBOTĘ ŚPIEWAMY W KOŚCIELE:

„O BŁOGOSŁAWIONA wino,
któraś zasłużyła na takiego odkupiciela, CHRYSTUSA”

Wina ta sprawiła, ze na świat przyszedł Chrzest, Eucharystia, Bierzmowanie. Pojawiło się NOWE STWORZENIE. Nowe przykazanie. Nowy Adam. Ludzie stali się stworzeniem jeszcze doskonalszym. Tak jak to opisuje dzisiejsze Słowo:

Bracia: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadując po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem. Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na synów buntu. I wy niegdyś tak postępowaliście, kiedyście w tym żyli. A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych. Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga, według obrazu Tego, który go stworzył. A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus. (Kol 3,1-11)

Bóg stworzył nowy świat. Świat w którym antywartości stały się źródłem błogosławieństwa. Błogosławiona wina..

W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy was zelżą i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom”. (Łk 6,20-26)

 

Panie przyjdź w mocy Ducha Świętego i pomóż mi być zanurzonym w chrzcie. Żyć Chrztem jako nowe stworzenie. Walczyć z grzechem wracając do źródeł człowieczeństwa – tego jak zostałem uwtworzony na Twój obraz i Twoje podobieństwo.

32. Jak rozważać tajemnicę grzechu?

Tagi

, , ,

TYDZIEŃ 1

Misterium grzechu i tajemnica miłosierdzia. Święty Ignacy powie, że nie trzeba chcieć myśleć o rzeczach miłych i radosnych gdy wchodzi się w to misterium. Jakiekolwiek rozważanie o radości i weselu przeszkadza w odczuwaniu cierpienia, bólu i łez za grzechy. Trzeba trwać w postawie gotowości na żal i cierpienie. Rozmyślać raczej o śmierci i sądzie.

Cierpienie i ból nie wykluczają Miłości. Nie stoją w sprzeczności z Miłością. Mam cierpieć dla Miłości z nie dla samego siebie!

Święty Ignacy zaleca nawet przebywanie w ciemnym pomieszczeniu. Skupienie na modlitwie, Powstrzymanie się od wesołkowatości, Ograniczyć nawdt kontakty z innymi na czas tych rozważań.

Ale także nie wchodzić w fałszywy pełen dewocji ascetyzm.

(Ps 62,6-7.9)
REFREN: Pan jest opoką i zbawieniem moim

Jedynie w Bogu szukaj spokoju, duszo moja,
bo od Niego pochodzi moja nadzieja.
On tylko jest skałą i zbawieniem moim,
On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.

W każdym czasie
Jemu ufaj, narodzie.
Przed Nim wylejcie wasze serca:
Bóg jest naszą ucieczką.

 

Przyjdź i pomóż mi zgłębić to misterium.

Przejdź do paska narzędzi