51. Zawstydzić się, gdy jeszcze jest na to czas

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech powinien wywołać wielkie zawstydzenie człowieka przed samym sobą i przed Bogiem. Grzech powinien prowadzić do refleksji. Brak miłosći, zaniedbania, konkretne złe czyny – bo chodzi tu o wieczność. Jezus opisuje tą przestrzeń bardzo dobitnie w dzisiejszej Ewangelii:

Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. Tamten odrzekł: „Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”. (Łk 16,19-31)

To jest kanwą i osią pierwszego ćwiczenia które proponuje Ignacy. Po wejściu w świat zmyłów i wybraźni. Po wybłaganiu u Boga jego łaski Ignacy proponuje wchodzenie wgłąb serca i w głębiny Słowa z użyciem porównywania. Porównaj i wyciągnij wnioski.

Ignacy daje 3 kolejne punkty do rozważenia.

  • PUNKT 1 – Grzech aniołów

Przypomnieć sobie pierwszy grzech tj. grzech aniołów, potem rozumem go rozważyć, a wreszcie zastosować doń i wolę, chcąc o tym wszystkim pamiętać, to wszystko rozumieć, aby tym bardziej zawstydzić się i uniżyć, porównując jeden grzech aniołów z tyloma moimi grzechami. Oni przecież z powodu jednego tylko grzechu poszli do piekła, a ileż razy ja na to samo zasłużyłem z powodu tak wielu grzechów.

Mówię „przypomnieć sobie” grzech aniołów, tzn. jak to oni, stworzeni w łasce, nie chcieli sobie pomóc [dobrym użyciem] swej wolności do okazania czci i posłuszeństwa swemu Stwórcy i Panu i doszli do pychy, i odwrócili się od łaski do złości, i zostali strąceni z nieba do piekła. Podobnież rozumem rozważyć to bardziej szczegółowo, a także i wolą poruszyć więcej uczucia [serca]. (ĆD 50)

Trzeba poruszyć serce i umysł. Aniołowie – niezwykłe istoty – niesamowicie przez Boga obdarowane. Wolne, tak jak i człowiek. Zdole wybierać. Bóg wzywa ich do współpracy. Jak sądza Ojcowie Kościoła Bóg przedstawił im swój plan wcielenia Syna. Wejścia Syna w słebe złożone z materii i ducha ciało człowieka. Ich wola była przeciwna. Jak to sam Bóg w ciało człowiaka. TO ich przerosło. Nie zaufali. Pzwolili wejsć w swe serce wątpliwosci, która potem rozrosła się w pychę. Ta pycha popchnęła ich do działania. Do otwartego sprzeciwu. I ponieśli konsekwencje. Odeszli od Boga. Sami się odcięli od Miłości, sami stworzyli świat bez Boga – PIEKŁO. Umieścili się w piekle. I we wściekłości nękają teraz ludzi. Tylko Bóg mam moc stwarzania. Oni nie maja takiej mocy więc znaleźli się w totalnej stagnacji. Świecie bez perspektyw, kompletnej pustce i beznadziei. Zaparci w sobie – nie chcacy powrócić na całe wieki.

Dobrzy aniołowie zebrali owoc swego dobrego postępowania, wierności i posłuszeństwa Bogu.

Tutaj mam stanąć ja. Zobaczyć, że aniołowie raz tylko. Jeden raz pobłądzili i ponieśli straszliwą – WIECZNĄ – konsekwencję. Widzieli Boga twarzą w twarz. Byli tak blisko. A jednak updali tak nisko przez grzech.

Potrzeba mi zawstydzenia z moich grzechów i zaufania w Boże Miłoseirdzie.

  • PUNKT 2 – GRZECH PIERWORODNY

Uczynić to samo, tj. zastosować trzy władze [duszy] do grzechu Adama i Ewy. Przypomnieć sobie, jak to oni za ów grzech czynili długą pokutę, jak wielkie zepsucie spadło na rodzaj ludzki i jak wielu ludzi poszło do piekła.

Mówię „przypomnieć sobie” drugi grzech tj. grzech naszych prarodziców: Jak to Adam, stworzony na polu damasceńskim, został umieszczony w raju ziemskim, Ewa zaś ukształtowana z jego żebra. A choć mieli zakaz pożywania owocu z drzewa wiadomości, to jednak spożyli [go] i tak zgrzeszyli. Potem odziani w tuniki skórzane i wygnani z raju całe życie przepędzili w wielu trudach i w wielkiej pokucie, bez sprawiedliwości pierwotnej, którą utracili. Potem bardziej szczegółowo rozważyć to rozumem, posługując się też i wolą, jak to było wyżej powiedziane. (ĆD 51)

Ignacy prowadzi nas już bliżej. Do ludzkiego wymiaru grzechu. Grzechu pierworodnego. Adam i Ewa. Jedno potknięcie. Jeden raz powolili by wątpliwośc weszła w ich serce. Potem pojawiła się pycha. A z pychy zrodziła się myśl o przekroczeniu Bożego zakazu. Podsycona nieufrnością – że Bóg coś przed nami ukrywa – trzeba go sprawdzić. Tu już tylko kroczek do czynu – zerwania owocu z zakazanego drzewa.

Ten jeden grzech promieniuje na każdego człowieka. NA wszystkie przyszłe ludy i pokolenia. Jak wielu ludzi poszło do piekła przez czyn którym oni zapoczątkowali wejście grzechu na świat.

To nie Bóg jest tu tyranem. To nie Bóg ukarał ludzi piekłem. Szatan osobę rozmyślajacą o tej przestrzeni będzie atakował wątpliwosćiami. Takimi małymi niufnościami – jak atakował Ewę. Trzeba odrzucić zaczepki szatana. Pytania „Dlaczego tylu ludzi? Dlaczego Bóg pozolił zeby przez takie coś?” Bóg się nie zmieści w moim rozumie i moich prawach. To jest szczegół który nie powinien mnie zatrzymywać. Trzeba mieć świadomosć że to nie Duch Święty zatrzymuje mnie na takich szczególikach. Nieufnosciach. To właśnie zły duch to robi. Kusi, tak jak kusił Ewę…

BÓG JETS MIŁOŚCIĄ!

BÓG DAŁ CZŁOWIEKOWI WOLNOSĆ WYBORU!

BÓG NIGDY NIKOGO NIE POTĘPIŁ ANI NIE SKRZYWDZIŁ!

TO CZŁOWIEK WYBIERA DLA SIBIE WIECZNE POTĘPIENIE ODRZUCAJAĆ BOGA!

TO JA KRZYWDZĘ BOGA GRZECHEM. TO JA ZAPRZECZAM MIŁOSCI. MOIM CELEM W TYM ĆWICZENIU JEST WŁAŚNIE WEJŚCIE W TĄ PRZESTRZEŃ. MOJE ZAWSTYDZENIE PRZED STWÓRCĄ I PANEM.

Pierwsi rodzice wybrali zło, odpowiedzieli nieposłuszeństwem na niezwykłe odbdarowanie Boga. Ponieśli tego konsekwencje, a wraz z nimi cała ludzkość. Po grzechu zostali wygnani z Raju. Całe pozostałe życie spędzili w trudzie i znoju, nieraz w bólu, chorobie i cierpieniu. Tu trzeba wejść rozumem i wolą.  Jest Dar RAJU. Jest odpowiedź NIEPOSŁUSZEŃSTWA grzechu. I jest też skutek WYGNANIA. Sami czuli się zawstydzeni. Sami się wygnali. Sami uciekli z Raju… Cała ludzkość jest dotknięta grzechem pierworodym przez ten jeden akt nieposłuszęństwa.

A ja – tyle razy już zgrzeszyłem. Jak moje akty nieposłuszeństwa wpłyną na przyszłe pokolenia. Wilele grzechów jest jak pierze na wietrze. Jeśli się je wypuści to już potem nie sposób ich pozbierać. Wędruję niesione wiatrem i rozprzestrzeniają się w różnych kierunkach.

  • PUNKT 3JEDEN GRZECH SKUTKUJĄCY POTĘPIENIEM

Na koniec Ignacy prowadzi w rozważaniu do pojedynczego człowieka naszych czasów:

Podobnie postąpić i z trzecim grzechem tj. z grzechem pojedynczym takiego człowieka, który za jeden grzech śmiertelny poszedł do piekła. I wielu innych, prawie bez liczby, potępiło się z powodu mniejszej ilości grzechów niż te, które ja popełniłem.

Mówię „podobnie postąpić” z trzecim grzechem pojedynczym tzn. przypomnieć sobie ciężkość i złość grzechu przeciw swemu Stwórcy i Panu. Rozważyć rozumem, jak słusznie został potępiony na wieki ten, co grzesząc działał przeciw nieskończonej Dobroci. Skończyć zaś trzeba [to rozmyślanie] aktami woli, jak się wyżej rzekło. (ĆD 52)

Zadziałał przeciwko Miłości Boga. Nawet jeśli popełnił jeden grzech i w nim umarł nie pojednawszys ię z BOgiem, to po śmierci także mógł Boga odrzucić – teraz już na wieki, wchodząc w rzeczywistosć Piekła. Słusznie znalazł się w gronie potępionych. Zadziałał przeciw Miłości i znalazł się w świecie pozbawionym Miłości na wieki.

A ja tyle grzechów popełniam. Tyle już popełniłem…

ROZMOWA KOŃCOWA

Na koniec św Ignacy prowadzi nas pod krzyż:

Wyobrażając sobie Chrystusa, Pana naszego, obecnego i wiszącego na krzyżu rozmawiać z nim [pytając go], jak to on, będąc Stwórcą, do tego doszedł, że stał się człowiekiem, a od życia wiecznego przeszedł do śmierci doczesnej i do konania za moje grzechy.

Podobnie patrząc na siebie samego pytać się siebie: Com ja. uczynił dla Chrystusa? Co czynię dla Chrystusa? Com powinien uczynić dla Chrystusa? I tak widząc go w takim stanie przybitego do krzyża, rozważyć to, co mi się wtedy nasunie.

Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę.

Odmówić Ojcze nasz. (ĆD 53-54)

 

Panie jak to się stało, że Miłość nie jest kochana. Że tak wiele razy Ty nie jesteś kochany w moim życiu. Że nieraz Ciebie odrzucałem…

Kim Ty jesteś, że przyjąłeś wszystkie skutki moich grzechów na siebie… Że poniosłeś karę za mnie. Przyjąłeś karę za moje grzechy!

Co ja uczyniłem w moim życiu, że doprowadziłem Ciebie do takeigo stanu.

Jezu Ufam Tobie!

50. Trzy władze duszy i trzy grzechy

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Rozumiejąc nature grzechu, jego genezę i psychologię można wejść w ćwiczenie które proponuje Ignacy w ćwiczeniach. Jest to pierwsze ćwiczenie pierwszego tygodnia:

Rozmyślanie przy pomocy trzech władz duszy, o pierwszym, drugim i trzecim grzechu.
Zawiera w sobie modlitwę przygotowawczą, dwa wprowadzenia, trzy punkty główne i jedną rozmowę końcową (ĆD 45)

Ignacy jest niezwykle konkretny i szczegółowy. Jednak jest to ćwiczenie. Ma swój onkretny cel – ćwiczenie to nie dogmat wiary – to propozycje wejśćia w tajemnicę.

Cel człowieka jest zawsze jeden i ten sam – co Ignacy zaznacza w opisie modlitwy przygotowawczej:

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. (ĆD 46)

Owocem każdego z ćwiczeń jest Boża łaska. Jakiś specjalny dar dla ćwiczącego. CElem nie jest owoc wysiłku ćwiczącego ale otwarcie się na łąskę, którą w danej chwili i czasie i miejscu daje Bóg. Proszę w tej modlitwie bym szukał łąski Bożej a nie swojej. Bóg ma mnie przeniknąć swoją obecnością – WSZYSTKIE moje zamiary, WSZYSTKIE decyzje, WSZELKIE moje czyny. Proszę Boga o dar OCZYSZCZENIA! By wszystko we mnie zmierzało w sposób czysty do Niego.

Ćwiczenia i kontemplacje Ignacego są bardzo uporządkowane. Rozpoczynają się of tego co namacalne wi widzialne. Of doświadczenia ćwiczącego. Of wielu słów i wysiłku ćwiczącego. Potem coraz głębiej i głębiej wchodzą w kontempalcję. Człowiek coraz więcej przestrzeni zostawia Duchowi Świętemu. Aż wreszcie wchodzi w milczenie w którym serce człowieka jest nastawione na słuchanie Boga.

Ignacy opisuje tą część ćwiczeń w następujacy sposób:

Wprowadzenie l. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tu trzeba zaznaczyć, że w kontemplacji lub w rozmyślaniu o rzeczy widzialnej, jak np. w kontemplacji o Chrystusie, Panu naszym, który przecież jest widzialny, ustalenie miejsca będzie polegać na oglądaniu okiem wyobraźni miejsca materialnego, gdzie znajduje się to, co chcę uczynić przedmiotem kontemplacji
Mówiąc „miejsce materialne” mam na myśli np. świątynię lub górę, na której znajduje się Jezus Chrystus lub Pani nasza Maryja, zależnie od tego, co chcę kontemplować.
Natomiast w wypadku rzeczy niewidzialnej, jak np. tu [w rozmyślaniu] o grzechach, ustalenie miejsca będzie polegać na widzeniu okiem wyobraźni i rozważeniu stanu duszy mojej jakby uwięzionej w tym ciele skazitelnym i całości złożonej z duszy i z ciała, przebywającej jakby na wygnaniu wśród dzikich zwierząt na tym padole ziemskim. (CD 47)

Do naszego wnętrza na warstwie najbardziej zewnętrznej dostajemy się przez zmysły. WPROWADZENIE służy temu, by zmysły nastawic na słuzenie celowi. nastroić do tego, by nie przeszkadzały, gdy wejdzie się głębiej. Ale nie można też spedzić tu całego czasu ćwiczenia. Jeśli nir idzie tutaj, to trzeba iśc dalej. Nie każdy ma taka samą wyobraźnię i sferę zmysłową – każdy człowiek jest inny.

Wejscie w dialog z Bogiem wymaga wchodzenia w głębię. TO co mówi Jezus nie zawsze jest łatwe do zrozumienia w sferze tylko zmysłów. W sferze zewnętrznej. Nawet gdy Jezus mówi wprost =, otaczajacy go Apostołowie niewiele rozumieją – tak jak to pokazuje dzisiejsza Ewangelia:

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie. (Łk 9,43b-45)

By wejść w głebię Słowa potrzeba Bożej łaski. Stąd kolejne wprowadzenie Ignacego, którego cel tak szeroko opisuje w pierwszym ćwiczeniu:

Wprowadzenie 2. Prosić Boga, Pana naszego, o to, czego chcę i pragnę. Prośba ta ma się stosować do danego przedmiotu; jeśli np. kontemplacja jest o Zmartwychwstaniu, prosić o radość z Chrystusem radosnym; a jeśli jest o Męce, prosić o ból, łzy i cierpienie z Chrystusem cierpiącym.
Tutaj prosić o wielkie zawstydzenie przed samym sobą; widzę bowiem, jak wielu zostało potępionych za jeden grzech śmiertelny, podczas gdy ja [tylekroć] zasłużyłem sobie na potępienie wieczne z powodu tak licznych moich grzechów. (ĆD 48)

Potrzeba tego, by Pan był moim murem, by zamieszkał w moim sercu i udzielił łąski, która ma wypłynąć z tego ćwiczenia:

Podniósłszy oczy patrzyłem. I oto zobaczyłem człowieka ze sznurem mierniczym w ręku. Zapytałem go: „Dokąd idziesz? A on rzekł: „Chcę przemierzyć Jerozolimę, aby poznać jej długość i szerokość”. I wystąpił anioł, który do mnie mówił, a przed nim stanął inny anioł, któremu on nakazał: „Śpiesz i powiedz temu młodzieńcowi: „Jerozolima pozostanie bez murów, gdyż tak wiele ludzi i zwierząt w niej będzie”. „Ja będę dokoła niej murem ognistym, mówi Pan, a chwała moja zamieszka pośród niej”. „Ciesz się i raduj, Córo Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród ciebie, mówi Pan. Wówczas liczne narody przyznają się do Pana i będą ludem Jego, i zamieszkają pośród ciebie”. (Za 2,5-9.14-15a)

 

Człowiek samotny, zagubiony, w nocy w lesie, otoczony przez watachę wików. Widzący błyskajace w mroku ślepia i zęby. Przerażony. Bez poczucia ratunku. Człowiek załamany, bo został wygnany ze swej wpsólnoty, grupy, która zapewniała mu bezpieczeństwo. Człowiek z sercem w gardle, czujący każde uderzenie, zdający sobie sprawę ze śmiertelnego niebezpieczeństwa które nadchodzi.

Taki jest stan duszy w grzechu. Przerażenie, zagubienie, dżenie, ciarki na plecach po kazdym szeleście dochodzacym z mroku. Myśli, że nie wyjdę z tego calo.

Tak serce człowieka kąsa diabeł. Wzbudza w człowieku przerażenie i starch. Poczucie, że nie ma już ratunku.

Piekło istnieje. Objawienia, które nie są dogmatem wiary, którym można wierzyć lub nie, mówią o tym, że piekło nie jest puste. Nawet Jezus w swych przypowieściach wskazuje, że nie jest puste.

Wielu ludzi mogło tam trafić popełniajac jeden grzech śmiertelny i umierajac w nim. A ja tyle razy grzeszyłem. Tyle razy zasłużyłem na śmierć, jednak Pan mi przebaczył – dał kolejna szansę. Potrzeba mi się nad sobą zawstydzić i zapłakać. Tyle razy sprawiłem, że Miłość nie była kochana.

Panie udziel mi daru zawstydzenia z moich grzechów. Wlej w me serce prawdziwy żal i łzy – bo tak wiele razy Cię zasmuciłem i zraniłem. Udziel mi łaski wejscia w głębię Twej obwcności i cudu Odkupienia.

49. Co robić w czasie strapienia

Tagi

, , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Człowiek na drodze rozwoju duchowego przechodzi pomiędzy stanami strapienia i pocieszenia. Stan pocieszenia to jak stanie na szczycie Taboru. Stan strapienia to jak trwanie w samym środku Ogrójca. Właśnie w stanie strapienia szatan najsilniej atakuje.

Św Ignacy Loyola w regułach rozeznawania duchów tłumaczy skąd bierze się taki stan:

REGUŁA 9 – ŹRÓDŁA STANU STRAPIENIA

Dla trzech głównych racji znajdujemy się w strapieniu.

Pierwsza: Ponieważ jesteśmy oziębli, leniwi lub niedbali w naszych ćwiczeniach duchownych; i tak z powodu naszych win oddala się od nas pocieszenie duchowe.

Druga: [Bóg chce nas] wypróbować, na ile nas stać i jak daleko postąpimy w jego służbie i chwale bez takiego [odczuwanego] wsparcia pocieszeń i wielkich łask.

Trzecia: [Bóg nam chce dać] prawdziwe poznanie i uświadomienie sobie, tak iż byśmy to wewnętrznie odczuli, że nie w naszej mocy jest zdobyć i zatrzymać wielką pobożność, silną miłość, łzy czy też inne jakie pocieszenie duchowe, lecz że to wszystko jest darem i łaską Boga, Pana naszego, i żebyśmy nie panoszyli się w cudzym gnieździe, podnosząc się rozumem do jakiejś pychy czy próżnej chwały i przypisując sobie pobożność lub inne jakieś skutki pocieszenia. (ĆD 322)

Bóg daje ten stan człowiekowi w jakimś celu. Pan chce byśmy się opamiętali. Bada nas w małych rzeczach, byśmy potem w wielkich okazali się wierni. Bada na ile nas stać i jak daleko jesteśmy już wyćwiczeni. Puszcza nas jak Ojciec ze swych ramion, byśmy zaczęli robić swoje pierwsze kroki. Strapienie może też być elementem wejścia w Paschę Pana. Współodczuwania z Nim. Trochę jak szczepionka – by wytworzyć przeciwciała walki ze złem. By człowiek wiedział, że wygrana w tej walce nie zależy of samego człowieka. Wymaga Bożej łaski i pomocy.

Szatan w strapieniu atakuje na różne sposoby. Te metody św Ignacy opisuje w kolejnych regułach:

  • REGUŁA 12 – PODOBNY DO KOBIETY

Nieprzyjaciel w zachowaniu się podobny jest do kobiety, w tym mianowicie, że siły ma słabe, ale chęć [szkodzenia] mocną. Bo właściwością kobiety w czasie sprzeczki z jakimś mężczyzną jest tracić odwagę i uciekać, jeśli mężczyzna stawia jej dzielnie czoło; a przeciwnie, jeżeli mężczyzna zaczyna uciekać tracąc odwagę, wtedy gniew, mściwość i dzikość kobiety nie zna granic, ni miary. Podobnie właściwością nieprzyjaciela jest tracić siły i odwagę i uciekać ze swymi pokusami, jeżeli osoba ćwicząca się w rzeczach duchownych stawia odważnie czoło pokusom nieprzyjaciela i działa wręcz odwrotnie. A znów jeśli osoba ćwicząca się zacznie się lękać i tracić odwagę pod naporem pokus, wtedy nie ma na całej ziemi bestii bardziej dzikiej niż nieprzyjaciel natury ludzkiej, w dążeniu do spełnienia swego przeklętego zamiaru z niezmierną przewrotnością. (ĆD 325)

SZatan ucieka ze swymi pokusami jeśli sooba kuszona stawia opór. Ale jeśli człowiek zacznie się bać, uciekać, mieć wątpliwosci, wówczas zacznie atakować z furią. W walce duchowej trzeba być jak skała. Pełnym odwagi. Szatan to papierowa potęga majaca tylko pozory siły.

  • REGUŁA 13 – SZATAN JAK UWODZICIEL

[Nieprzyjaciel] zachowuje się jak uwodziciel. który chce pozostać w ukryciu i nie być ujawnionym. Albowiem człowiek przewrotny, namawiając do złego córkę jakiegoś dobrego ojca, albo żonę jakiegoś dobrego męża, chce żeby jego słowa i namowy zostały w tajemnicy; a przeciwnie bardzo mu się nie podoba, gdy córka ojcu, lub żona mężowi wyjawi jego chytre słowa i zamiar przewrotny, bo wtedy łatwo wnioskuje, że sprawy rozpoczętej nie będzie mógł doprowadzić do skutku.
Podobnie i nieprzyjaciel natury ludzkiej, kiedy poddaje duszy sprawiedliwej swoje podstępy i namowy, chce i pragnie, żeby zostały przyjęte i zachowane w tajemnicy; a kiedy się je odkrywa przed dobrym spowiednikiem albo inną osobą duchowną, która zna jego podstępy i złości, bardzo mu się to nie podoba; wnioskuje bowiem, że nie będzie mógł doprowadzić do skutku swego już zaczętego a przewrotnego zamiaru, bo odkryte zostały jego wyraźne podstępy. (ĆD 326)

To oznacza, zę warto w spowiedzi ujawniać wszystko – pokusy, myśli – nie tylko grzechy. ZWŁASZCZA JEŚLI MASZ POKUSĘ BY CZEGOŚ W SPOWIEDZI NIE MOWIĆ! Nawet gdy wydaje się to być głupstwem. Może w przyszłosći urośnie to małej drzazgi w ogromną kłodę. Jak teraz wyrwiesz maleńkie źdźbło z korzeniem, to w przyszłosci nie bedziesz musiał walczyć z polem chwastów.

UJAWNIAĆ ZAMYSŁY I POKUSY SZATANA!

  • REGUŁA 14 – SZATAN UDERZA W SŁABY PUNKT

[Nieprzyjaciel] zachowuje się także jak wódz na wojnie, gdy chce [jakiś gród] zwyciężyć i złupić. Wódz bowiem lub dowódca wojskowy, rozbiwszy obóz i zbadawszy siły i środki [obronne] jakiegoś zamku, atakuje go od strony najsłabszej. Podobnie i nieprzyjaciel natury ludzkiej krąży i bada ze wszech stron wszystkie nasze cnoty teologiczne, kardynalne i moralne, a w miejscu, gdzie znajdzie naszą największą słabość i brak zaopatrzenia ku zbawieniu wiecznemu, tam właśnie nas atakuje i stara nas zdobyć. (ĆD 327)

Szatan będzie szukał słbych punktów sooby. Tam zaatakuje. latego tak ważne ejst przygotowanie w czasie pocieszenia. Obwarowanie się. Poznawanie swoich wad i regularny rachunek sumienia. Praca – mozolna praca – nad swoimi wadami i słąbościami. Jeśli człowiek sie zaniedba – to tam waśnie uderzy szatan

OMODLIĆ, OMODLIĆ, OMODLIĆ wade główną!

Zły duch bedzie niepokoił i szukał dostępu do serca:

Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Lecz Herod mówił: „Ja kazałem ściąć Jana. Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I chciał Go zobaczyć. (Łk 9,7-9)

Panie przyjdź i pomóż mi w walce duchowej. Pomóż rozpoznać i walczyć z pokusami szatana. Daj mądrość pokorę, cierpliwość i ostrożność – zwłąszcza w czasie strapienia.

48. Postępowanie w strapieniu i pocieszeniu

Tagi

, , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Praca wewnętrzna i rozwój wewnętrzny prowadzą do coraz lepszego rozeznawania pokus dotykajacych serce. Św Ignacy daje zestaw reguł pomagajacych poznać sposoby działania złego i dobrego ducha na serce człowieka. Pomaga te poznać kiedy podejmować walkę, a kiedy wsłuchiwać się w wewnętrny głos.

Pierwsze dwie reguły mówią o tym jak zły i dobry duch działają na człowieka w grzechu i łasce uświęcajacej. Gdy człowiek trwa w grzechu – zły duch stara się utrzymać ten stan rzeczy, zaś dobry duch stara się pociągnać ku przemianie. Gdy zaś człowiek trwa w łasce uświecającej wówczas zły duch stara się go wytrącić z tego stanu, zaś dobry duch pociaga ku głębi i rozwojowi.

Kolejne 2 zasady mówią o przeplatajacym się w życiu człowieka stanie strapienia i stanie duchowego pocieszenia. O falowaniu między fruwaniem w obłokach, a czołgniem się po ziemi. Międy doświadczeniem Taboru a wejściem w tajemnicę Ogrójca.

Na kanwie stanu pocieszenia i strapienia św Ignacy buduje zestaw kolejnych zasad.

Czas pocieszenia opisuje REGUŁA 3:

O pocieszeniu duchownym. Pocieszeniem nazywam [przeżycie], gdy w duszy powstaje pewne poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu dusza rozpala się w miłości ku swemu Stwórcy i Panu, a wskutek tego nie może już kochać żadnej rzeczy stworzonej na obliczu ziemi dla niej samej, lecz tylko w Stwórcy wszystkich rzeczy; podobnie i wtedy [jest pocieszenie], gdy wylewa łzy, które ją skłaniają do miłości swego Pana, czy to na skutek żalu za swe grzechy, czy to współczując Męce Chrystusa, Pana naszego, czy to dla innych jakich racji, które są skierowane wprost do służby i chwały jego. Wreszcie nazywam pocieszeniem wszelkie pomnożenie nadziei, wiary i miłości i wszelkiej radości wewnętrznej, która wzywa i pociąga do rzeczy niebieskich i do właściwego dobra [i zbawienia] własnej duszy, dając jej odpocznienie i uspokojenie w Stwórcy i Panu swoim. (ĆD 316)

Ten stan służy ładowaniu akumulatorów – odetchnięciu o tym jak się zachowywać w czasie pocieszenia mówią Reguły 10 i 11:

REGUŁA 10 – PRZYGOTUJ SIĘ NA STRAPIENIE

Będący w okresie pocieszenia niech myśli o tym, jak się zachowa w strapieniu, które potem przyjdzie, i niech już teraz nabiera nowych sił na tę [przyszłą] porę. (ĆD 323)

Prosta zasada. Gdy jest dobrze, gdy wszystko idzie dobrze, gdy ma się dużo energii, to nie czas by bujać w obłokach, ale to czas przygotowania na gorszy czas. Wchodzenia w przestrzeń strapienia i przygotowywania się na kroczenie przez ciemność. Tak jak alpinista przygotowujacy się do trudnej i ciężkiej wyprawy. Kompletuje sprzęt, obmyśla trasy, bada różne drogi i rozwiązania. Tak i człowiek w pocieszeniu powinien się prygotowywać, przemodlić drogę przez noc ducha.

REGUŁA 11 – JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ NA STRAPIENIA

Będący w okresie pocieszenia niech się stara upokorzyć i uniżyć, ile tylko może, myśląc o tym, jak niewiele może w czasie strapienia bez takiej łaski i pocieszenia. I przeciwnie, ten, co jest w okresie strapienia, niech myśli, że wiele może z łaską wystarczającą do stawiania oporu wszystkim swoim nieprzyjaciołom, czerpiąc siły w Stwórcy i Panu swoim. (ĆD 324)

Ta zasada mówi o unikaniu rozproszenia i poszukiwaniu tylko samych przyjemności. Wręcz przeciwnie. Gdy ma się siłę duchową warto wejsć w to co pokorne, małe, niskie, ubogie. Także w czasie pocieszenia wybierać Krzyż. Nie nalezy zaniedbywac pokuty w tym czasie.

Zupełnie inne powinno być zachowanie człowieka idącego przez ciemną noc strapienia o którym mówi REGUŁA 4:

O strapieniu. To, co jest przeciwieństwem reguły trzeciej, nazywam strapieniem. I tak ciemność w duszy, zakłócenie w niej, poruszenie do rzeczy niskich i ziemskich, niepokój z powodu różnych miotań się i pokus, skłaniający do nieufności, bez nadziei, bez miłości. Dusza stwierdza wtedy, że jest całkiem leniwa, letnia, smutna i jakby odłączona od swego Stwórcy i Pana. Albowiem jak pocieszenie jest przeciwieństwem strapienia, tak i myśli rodzące się z pocieszenia są przeciwieństwem myśli rodzących się ze strapienia. (ĆD 317)

REGUŁA 5 – TRWAĆ JAK SKAŁA W CZASIE STRAPIENIA

W czasie strapienia nigdy nie robić [żadnej] zmiany, ale mocno i wytrwale stać przy postanowieniach i przy decyzji, w jakiej się trwało w dniu poprzedzającym strapienie, albo przy decyzji, którą się miało podczas poprzedniego pocieszenia. Bo jak w pocieszeniu prowadzi nas i doradza nam duch dobry, tak w strapieniu – duch zły, a przy jego radach nie możemy wejść na drogę dobrze wiodącą do celu. (ĆD 318)

To czas kąsania przez złęgo ducha. Czas ogrójca. Nocy. Gdzie łatwo można dać się wystraszyć złęmu duchowi uciec w ciemny las – pobłądzić. Tutaj wzór trzeba czerpać z Pana w Ogrócu. Miotajacego się. Chodzącego miedzy prostą – złożną z jednego zdania modlitwą do Ojca, a poszukiwaniem towarzystwa i bliskości Apostołów. Trzeba w strapieniu patrzeć na Pana biczowanego – milczącego jak baranek. Pana na krzyżu, który wytrwał do końca, choć mógł w każdej chwili zejść. Stać jak MAryja pod krzyżem, z krawiącym sercem, bólem, cierpieniem – „Stabat Mater Dolorosa”.

Tu doradza zły duch!

Nie można się poddać poczuciu ze to nie moje miejsce. Że podjąłem złe decyzje. Że muszę zawrócić i poszukać czegoś jprzyjemniejszego, fajniejszego.

REGUŁA 6 – NIE ZMIENIAĆ DECYZJI, ALE SAMEGO SIEBIE

W strapieniu potrzeba przemiany wnętrza trwajac jak skała przy podjętych decyzjach:

Chociaż w strapieniu nie powinniśmy zmieniać poprzednich postanowień, to jednak jest rzeczą wielce pomocną usilnie zmieniać samego siebie [nastawiając się] przeciw temu strapieniu, np. więcej oddając się modlitwie, rozmyślaniu, rzetelniejszemu badaniu [sumienia] i do pewnego stopnia pomnażać nasze praktyki pokutne. (ĆD 319)

Przemiana wnętrza oznacza wejście na drogę zapracia się samego siebie i wojny o głebię:

  • wbrew sobie – więcej modlitwy i pokuty
  • więcej badania/rachunku sumienia
  • przedłużenie modlitwy gdy się n nią traci ochotę – choćby o 5 min
  • ustawianie się pod prąd a nie z prądem
  • wchodzenie w kontemplację męki Pana
    • Adoracje
    • koronka
    • Droga Krzyżowa
    • tajemnice bolesne różańca
    • Duszo Chrystusowa

„Ojcze oddal doe mnie ten kielich, ale nie to co ja chcę ale to co Ty chcesz niech się stanie”

Człowiek się szamot, walczy, poci się, odnosi rany, ale widzi powoli owoce – nawet mimo tego, że strapienie nie mija…

STRAPIENIE TO PRAWDZIWY CZAS ROZWOJU DUCHA

Czas pocieszenia nieraz człowieka rozleniwia i powoduje utratę czujności duchowej.

Strapienie to czas wypalania złota w ogniu. Wybielania naszej szaty w żrącym ługu.

Ale to też droga przez mroki – więc trzeba mieć cały czas przed oczami drogowskaz Krzyża i wędrować za przewodniczką – Niepokalaną.

Strapienie to właśnie czas RODZENIA się Nowego Człowieka. Bolesny czas. Czas skurczów, porodu, krzyku, płaczu, krwi, rpzecinania pępowiny. Tu potrzeba kierownika duchowego. Człowiek sam sobie nie estw stanie pomóc. Może pomóc drugiemu, ale nie sam sobie.

REGUŁA 7 – STRAPIENIE – CZAS PRÓBY I DOJRZEWANIA

Bóg dajac człowiekowi wolność pozwala wybierać. Chce też by człwoiek dojrzewał wewnętrzenie. By jego wybory były konkretne i ukierunkowane na cel ostateczny.

Będący w okresie strapienia niech zastanawia się nad tym, jak to Pan, dla wypróbowania go, zostawił go jego władzom naturalnym, ażeby stawiał opór różnym poruszeniom i pokusom nieprzyjaciela: albowiem może on tego [dokonać] z pomocą Bożą, na której mu nigdy nie zbywa, chociaż tego wyraźnie nie odczuwa, bo Pan odebrał mu dużo zapału, wielką [odczuwaną] miłość i silną łaskę, pozostawiając mu jednak łaskę wystarczającą do osiągnięcia zbawienia wiecznego. (ĆD 320)

Strapienie trzeba rozumieć jako probe. Bóg puszcza człowieka z ramion, by ten wykonał swoje pierwsze samodzielne kroki. Ojciec ciągle patrzy, asekuruje, ale mały człowieczek robi kroki sam.

REGUŁA 8 – CIERPLIWOŚĆ TO KLUCZ DO CZASU STRAPIENIA

Będący w okresie strapienia niech się sili na wytrwanie w cierpliwości, która jest przeciwna napaściom, jakie go spotykają, i niech myśli, że rychło dozna pocieszenia, jeśli tylko z pilnością przeciwstawi się temu strapieniu, jak było powiedziane w regule szóstej [319]. (ĆD 321)

Cier-pliwość. Przetrwanie CIERpienia. Wytrwanie w przeciwnościach. Cierpliwosć ma w sobie CIERPIENIE oraz WYTRWAŁOŚĆ. I o to własnie chodzi w tej zasadzie. By pracować nad cierpliwoscią. Na przetrwaniem mimo cierpienia wnętrza. Na dotarciu do drugiego brzegu mimo potężnej burzy na jeziorze. Na mozolnym przebijaniu się przez grube i ciężkie chmury, bo nad nimi jest Słońce – NA PEWNO JEST!

REGUŁA 9 – PRZYCZYNY STRAPIENIA

Zawsze w człowieku rezonuje pytanie DLACZEGO?

Dla trzech głównych racji znajdujemy się w strapieniu.

Pierwsza: Ponieważ jesteśmy oziębli, leniwi lub niedbali w naszych ćwiczeniach duchownych; i tak z powodu naszych win oddala się od nas pocieszenie duchowe.

Druga: [Bóg chce nas] wypróbować, na ile nas stać i jak daleko postąpimy w jego służbie i chwale bez takiego [odczuwanego] wsparcia pocieszeń i wielkich łask.

Trzecia: [Bóg nam chce dać] prawdziwe poznanie i uświadomienie sobie, tak iż byśmy to wewnętrznie odczuli, że nie w naszej mocy jest zdobyć i zatrzymać wielką pobożność, silną miłość, łzy czy też inne jakie pocieszenie duchowe, lecz że to wszystko jest darem i łaską Boga, Pana naszego, i żebyśmy nie panoszyli się w cudzym gnieździe, podnosząc się rozumem do jakiejś pychy czy próżnej chwały i przypisując sobie pobożność lub inne jakieś skutki pocieszenia. (ĆD 322)

Dzisiejsze Słowo pokazuje człowieka w przestrzeni wielkiego STRAPIENIA, które przeżyte  w cierpliwości przynosi owoce:

Ja Ezdrasz w czasie ofiary wieczornej podniosłem się z upokorzenia mojego i w rozdartej szacie i płaszczu upadłem na kolana, wyciągnąłem ręce moje do Pana Boga i rzekłem: „Boże mój! Bardzo się wstydzę, Boże mój, podnieść twarz do Ciebie, albowiem przestępstwa nasze wzrosły powyżej głowy, a wina nasza sięga aż do nieba. Od dni ojców naszych aż po dziś dzień ciąży na nas wielka wina. My, królowie nasi, kapłani nasi, zostaliśmy wydani za nasze przestępstwa pod władzę królów krain tych pod miecz, w niewolę, na złupienie i na publiczne pośmiewisko, jak to się dziś zdarza. A teraz ledwo co na chwilę przyszło zmiłowanie, od Pana Boga naszego, przez to, że pozostawił nam garstkę ocalonych, że w swoim miejscu świętym dał nam dach nad głową, że Bóg nasz rozjaśnił oczy nasze i że pozwolił nam w niewoli naszej trochę odetchnąć, bo przecież jesteśmy niewolnikami. Ale w niewoli naszej nie opuścił nas Bóg nasz, lecz dał nam znaleźć względy u królów perskich, pozwalając nam odżyć, byśmy mogli wznieść dom Boga naszego i odbudować jego ruiny, oraz dając nam ostoję w Judzie i Jerozolimie”. (Ezd 9,5-9)

Słowo pokazuje też Apostołów, na których wylewa się cały kubeł łąsk. Idą głosić Ewangelię. Jezus jednak pokazuje im, że czas pocieszenie trzeba przeżywać w kontekście krzyża, w ubóstwie, pokorze i zależności of Ojca:

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim”. Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie. (Łk 9,1-6)

Panie wylej swego Ducha i pomóż mi właściwie rozpoznawać i działąć w czasie pocieszenia i czasie strapienia. Daj mi szczere spojrzenie na mnei samego – wlej pokorę, posłuszeństwo i ubóstwo w moje serce. Przynieś prostotę ducha.

 

47. Działanie złych i dobrych duchów na serce człowieka

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Wzrost życia duchowego wymaga ćwiczeń. Trenowania swej woli w walce z pokusami. Trzy podstawowe kryteria rozstrzygają o tym w którym kierunku prowadzi podszept ducha. Czy jest to pozytywne natchnienie, czy też pokusa złego ducha. Te kryteria to po pierwsze relacja duchowego poruszenia do tajemnicy Wcielenia i Paschy Chrystusa, po drugie to relacja do Kościoła zarówno jako wspólnoty, jaki tego hierarchicznego, zaś trzecim kryterium jest dotknięcie tego poruszenia krzyżem – pokorą, posłuszeństwem i ubóstwem.

Święty Ignacy na kanwie kryteriów rozenawania duchowego zbudował szereg reguł pomagajacych rozpoznać symptomy działania duchów na serce człowieka (ĆD 313-327)

Są to jak mówi święty: „[służące] do odczucia i rozeznania w pewnej mierze różnych poruszeń, które dzieją się w duszy: dobrych, aby je przyjmować, złych zaś, aby je odrzucać” (ĆD 313)

  • REGUŁA 1 – DZIAŁANIE DUCHÓW NA NAŁOGOWCÓW I LUDZI W GRZECHU

Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego, nieprzyjaciel [szatan] ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, że wyobrażają sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach. Duch zaś dobry w takich ludziach stosuje sposób [działania] zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc sumienia ich przez prawo naturalnego sumienia.” (ĆD 314)

Ta reguła zaczyna się od rozpoznania stanu w którym człowiek jest. Jeśli ma na sumieniu ciężkie grzechy. Tym bardziej jeśli jest to element nałogu i te grzechy zdarzaja się regularnie, wówczas zły duch stara się człowieka utrzymać w tym stanie. Jego pragnienie jest takie, by człowiek stracił pragnienie nawrócenia, by wszedł w rozpacz – myślenie że jego grzech jest tak wielki, że nie ma już dla niego miłosierdzia. Zły duch pragnie by człowiek umarł w takim przeświadczeniu i wybrał wieczne potępienie.

Dobry Ducha zaś stara się człowieka zawrócić. Pokazać mu bramy miłosierdzia. Stara się go wytrącić z tej szerokiej drogi po której idzie. Gryzie, kłuje w sumieniu. Człowiek może albo podjąć te myśli, albo też będzie próbował zagłuszyć ten głos przez coraz intensywniejsze doznania i hałas w życiu.

Duch Boży będzie wołał do serca człowieka trwajacego w grzechu do ostatniej chwili życia. Będzie wołał: „Zbudź się o śpiący, a zajaśnieje ci Chrystus!” Zawroć, nawróć się – choćby twe grzechy były jak szkarłat – jest dla Ciebie szansa!

Dobrego Ducha można też poznać po myślach, którymi dotyka sumienei człowieka. Mimo, że „kąsa” „kłuje” „niepokoi” to jednak te myśli są jasne, mocne, jednoznaczne i sprecyzowane. Myśli, które starają się podnieśc na duchu. Dobry Duch nigdy nie przygnębia człowieka. Dobry Duch powie – w tym obszarze jesteś winien – zgrzesyzłeś – taka jest prawda – a teraz jest szansa – wstań – idź – wyspowiadaj się – i RADUJ SIĘ, BĄDŹ CZYSTY, WOLNY!

Sytuacja odwrotna dzieje się w sercu człowieka żyjącego w łasce uswiecającej.

  • REGUŁA 2 – DZIAŁANIE DUCHÓW NA LUDZI ŻYJACYCH W ŁASCE

Tutaj św Ignacy pokazuje, że sytuacja jest zupełnie odwrotna:

„U tych zaś, co usilnie postępują w oczyszczaniu się ze swoich grzechów a w służbie Boga, Pana naszego, wznoszą się od dobrego do lepszego, rzecz ma się odwrotnie niż w regule pierwszej. Wtedy bowiem właściwością ducha złego jest gryźć, zasmucać i stawiać przeszkody, niepokojąc fałszywymi racjami, aby przeszkodzić w [dalszym] postępie; właściwością zaś ducha dobrego jest dawać odwagę i siły, pocieszenie, łzy, natchnienia i odpocznienie, zmniejszając lub usuwając wszystkie przeszkody, aby [mogli] postępować naprzód w czynieniu dobrze.” (ĆD 315)

Tym razem, gdy człowiek zyje w łasce uświęcajacej, to zły duch stara się człowieka „zawrócić” z drogi. To zły duch podsuwa pokusy, dręczy, męczy myślami, męczy łąszywymi racjami. Stara się odwieść człowieka od pogłębiania życia duchowego, od uwrażliwiania sumienia, od utwardzania fundamentów wiary od rozwoju duchowego. Z drugiej strony działa na człowieka dobry duch, kóry chce rozwoju i wzrostu człowieka. Utwierdzania się w dobrym. Ten duch daje odpoczynek, odwagę, pokój, dodaje sił, pociesza, czasem pozwala ujśc eocjom przez łzy dając uspojonie wnętrza, Usuwa przeszkody, lub zmniejsza przeszkody.

Dobry duch chce pokazać, ze warto wspinać się wąską ścieżynką na sam szczyt. Że droga nie jest niemożliwa, jak nam się wydaje. Że jest skrojona do anszych możliwosći. Trudna, wymagajaca, ale możliwa i dajaca szczęście. Pomaga w drodze oczyszczenia i wzrostu.

Szatan zaś podnosi alarm. Stara się pokazać, ze nic z tego nie będzie. Będzie wołał – „ZAWRÓC” tu jest szeroka i łątwa droga – po co się trudzić. Będzie się starał sprowadzić człowieka do poddania się – do smutku, przygnębienia, niedocenienia sił.

TRZEBA ZATEM PRZYPATRZEĆ SIĘ STANOWI DUCHA – OD TEGO ZALEŻY ROZEZNANIE TEGO, JAK BĘDĄ NA MNIE DZIAŁAĆ DUCHY

Dalej św Ignacy prowadzi do Reguły falowania – prawdy o ludzkim życiu, które na przemian przechodzi przez wzloty i upadki.

  • REGUŁA 3 – CZAS POCIESZENIA

„O pocieszeniu duchownym. Pocieszeniem nazywam [przeżycie], gdy w duszy powstaje pewne poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu dusza rozpala się w miłości ku swemu Stwórcy i Panu, a wskutek tego nie może już kochać żadnej rzeczy stworzonej na obliczu ziemi dla niej samej, lecz tylko w Stwórcy wszystkich rzeczy; podobnie i wtedy [jest pocieszenie], gdy wylewa łzy, które ją skłaniają do miłości swego Pana, czy to na skutek żalu za swe grzechy, czy to współczując Męce Chrystusa, Pana naszego, czy to dla innych jakich racji, które są skierowane wprost do służby i chwały jego. Wreszcie nazywam pocieszeniem wszelkie pomnożenie nadziei, wiary i miłości i wszelkiej radości wewnętrznej, która wzywa i pociąga do rzeczy niebieskich i do właściwego dobra [i zbawienia] własnej duszy, dając jej odpocznienie i uspokojenie w Stwórcy i Panu swoim.” (ĆD 316)

  • REGUŁA 4 – CZAS STRAPIENIA

„O strapieniu. To, co jest przeciwieństwem reguły trzeciej, nazywam strapieniem. I tak ciemność w duszy, zakłócenie w niej, poruszenie do rzeczy niskich i ziemskich, niepokój z powodu różnych miotań się i pokus, skłaniający do nieufności, bez nadziei, bez miłości. Dusza stwierdza wtedy, że jest całkiem leniwa, letnia, smutna i jakby odłączona od swego Stwórcy i Pana. Albowiem jak pocieszenie jest przeciwieństwem strapienia, tak i myśli rodzące się z pocieszenia są przeciwieństwem myśli rodzących się ze strapienia.” (ĆD 317)

Życie człowieka faluje miedzy stanem pocieszenia a stanem strapienia. W każdym z nich trzeba się inaczej zachowywać. W pocieszeniu na szczycie Taboru wszystko wydaje się łątwe i przyjemne – nie można tam przecenić swych sił, wejść w ogłupienie jak Apostołowie. W czasie ciemnosci duszy trzeba zaś utrzymać spokój – trzeba uklęknąć obok Pana w Ogrójcu a nie zasnac jak Apostołowie. Trwać. Bez szarpaniny, stawiania życia na głowie, zeby tylko było lepiej.

Przykładem zadziwiajacej i jednejz  najtrudniejszych do zrozumienia scen Ewangelii jest dzisiejsza perykopa. Jezus wypowiedział przedziwne odnosząc się do swych najbliższych. Bez dobrego rozeznania – bez spojrzenia na cel który Pan chciał osiągnąć, bardzo trudno jest dobrze odczytać to Słowo. Łatwo poddać się złęmu duchowi i dać się wyprowadzić na manowce wukrzywiajac obraz Jezusa:

Przyszli do Jezusa Jego matka i bracia, lecz nie mogli się dostać do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: „Twoja matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”. Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”. (Łk 8,19-21)

Duchu Śwęty działaj na moje wnętrze i serce. Daj mi rozeznawać stan ducha w którym sie znajduję i demaskować pokusy szatana gdy zaczynają się pojawiać  w moim życiu. Pomóż mi dzielnie i mężnie walczyć z pokusami. Dodaj takze twej łąski w podejmowaniu dobrych natchnień. W tym, bym nie marnował na próżno łąski Boga.

46. Kryteria fundamentalne

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech rozpoczyna się od działania złego ducha na człowieka. Pierwszym etapem jego działania jest pokusa – obszar, w którym człowiek może zdobywać zasługi. Pokusa nie jest grzechem, ale okazją do zdobywania zasług. Żeby zdobyć zasługę trzeba rozpoznać w którą stronę ciągnie nas zły duch, a w którą dobry duch. Odrzucić drogę ku złu,a  wybrać tą która pociąga ku większej Miłości. Każdy człowiek który podjął kiedykolwiek walkę duchową wie doskonale jak trudno jest dobrze wybrać. Zło potrafi być zawoalowane za najpiękniejszymi „zasłonami”. Nawet św Paweł mówił, że pragnie dobra, a narzuca mu się zło którego nie chce.

Jak zatem rozpoznawać poruszenia ducha. Jak rozeznawać duchy. Techniki, które podał św Ignacy są szczególnym rysem wyróżniającym ćwiczenia duchowe ale i charyzmatem Jezuitów.

Dobre i złe duchy działają na każdego – takie jest prawo i dar wolności które każdy z nas otrzymał od Boga. Im bliżej jest się Boga, tym bardziej wyrafinowane są pokusy. Tym mocniej zawoalowane i trudniejsze do odkrycia i odparcia. Prawo wolności sprawia, że ludzie dalecy od Boga potrafią być porwani do niezwykłych czynów – jeśli posłuchają dobrego ducha. Mówi o tym dzisiejsze czytanie przedstawiając osobę poganina – Cyrusa – króla perskiego,który zarządził budową przybytku dla Boga:

Aby się spełniło słowo Pana przepowiedziane przez usta Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku jego panowania, żeby ogłosił w całym swoim królestwie i wydał na piśmie, co następuje: „Tak mówi Cyrus, król perski: „Wszystkie królestwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie, która jest w Judei. Jeśli z całego ludu Jego jest między wami jeszcze ktoś, to niech Bóg jego będzie z nim; a niech idzie do Jerozolimy w Judei i niech zbuduje dom Pana, Boga Izraela, to jest Boga, który jest w Jerozolimie. A każdego z tych, co przetrwali, współmieszkańcy wszystkich miejscowości, gdzie taki przebywa, mają go wesprzeć srebrem, złotem, sprzętem i bydłem, nadto dobrowolnymi ofiarami dla domu Boga, który jest w Jerozolimie”. Wtedy powstali naczelnicy rodów Judy i Beniamina, jak również kapłani i lewici, słowem każdy, którego ducha Bóg pobudził, aby ruszył w drogę zbudować dom Pana znajdujący się w Jerozolimie. A wszyscy sąsiedzi poparli ich wszystkim: srebrem, złotem, sprzętem, bydłem i kosztownościami, oprócz wszystkich darów złożonych dobrowolnie. (Ezd 1,1-6)

KRYTERIUM 1

Podstawą naszego ludzkiego rozeznawania jest odniesienie do prawd wiary. Dla człowieka wierzącego prawdy wiary i dogmaty są nienaruszalnym fundamentem. I takie jest tez pierwsze podstawowe kryterium rozeznawania duchowego. Jeśli jakieś pokusy, wspólnoty, drogi zaprzeczają dogmatom wiary, prowadzą na drogę lawirowania na granicy, wówczas należy takie drogi odrzucić. Podstawowym kryterium jest WCIELENIE – Bóg przyszedł na Ziemię w osobie Chrystusa Jezusa, by nas Zbawić. Bóg pokorny i obecny  wśród ludzi. Jeśli coś będzie godzić w tą prawdę należy to odrzucić albo przynajmniej zwiększyć czujność i ostrożność i nie przyjmować bez zbadania. DROGĄ PRZYJŚCIA BOGA Do CZŁOWIEKA JEST WCIELENIE! Jeśli jakieś grupy, drogi, wspólnoty są przeciwne , niechętne tajemnicy Wcielenia – Boga żywego przychodzącego – wówczas warto przyjrzeć się im z oddali lub wręcz ominąć!

KRYTERIUM 2

Bóg wybrał rozwój wspólnoty w Kościele. Także założył kościół hierarchiczny poprzez sukcesję apostolską zaczynającą się od świętego Piotra i Apostołów. Kościół to ciało Chrystusa – winna latorośl – z władzą boską powierzoną dłoniom słabych ludzi. Kościół jest ukonstytuowany przez Chrystusa. Gdy coś się sprzeciwia kościołowi – atakuje kościół – wówczas także należy taką drogę omijać. Jezus jest bramą – ale bramy piekielne Go nie przemogą. Całe ciało Kościoła składa się ze słabych gałązek, czasem powykrzywianych, czasem drążonych przez różne choroby grzechowe, czasem słabych i wątłych – ale pniem kościoła jest Chrystus – zawsze silny, mocny, żywy, zielony i pełen życiodajnych soków. Kościół jest zbudowany na słabych ludziach – takich, którzy nie będą się pysznili i wynosili.

KRYTERIUM 3

Wynikające z dwóch poprzednich to kryterium KRZYŻA. Bez Wcielenia nie byłoby Krzyża. Ale też Wcielenie i Krzyż spinają historię Zbawienia. Bez Krzyża nie byłoby sakramentów. W krzyżu zawiera się pokora, uniżenie, posłuszeństwo Bogu i ubóstwo Chrystusa. Warto pokusy, poruszenia ducha odnosić właśnie do Krzyża – czy jestem pociągany ku sprawom POKORNYM, UBOGIM, KU WIĘKSZEMU POSŁUSZEŃSTWU Bogu! Pokusy ogałacają się gdy dotknie się je krzyżem.

DLACZEGO

Każdy chrześcijanin podlega pokusom. Dlaczego warto nauczyć się zasad rozeznawania? Bo warto. Bo każdy chrześcijanin który na serio traktuje swoja wiarę będzie wiele razy wybierał między dobrem i złem. I wiele razy da się złemu wmanewrować.

Apostołowie w swoich listach mówili o rozeznawaniu:

„Badajcie duchy,a nie wierzcie każdemu powiewowi. […] Kto nas [Kościoła] nie słucha, nie jest z Boga” (1J 4,1-6)

„Nie bierzcie wzoru z tego świata” (Rz 12,2) wybierajcie dobrze – rozeznawajcie

Sam szatan potrafi się podawać za anioła światłości! (2Kor 11,14)

„Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, WSZYSTKO BADAJCIE” (1 Tes 5,19-22)

Czy człowiek dobrze rozeznaje? Widać tow życiu człowieka! Sam zapał i uduchowienie nie wystarczą – o tym mówi dziś Jezus w Ewangelii:

Jezus powiedział do tłumów: „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”. (Łk 8,16-18)

Reguły zakonne w wielu wypadkach są zestawem zasad pozwalających rozeznawać duchy. Rozpoznawać poruszenia serca i ich źródła.

Panie daj mi ostrożność duchową. przyjdź Duchu – ŚWIĘTY – Duchu Boga – i TY mów do mojego serca. Daj mi poznawać gdy to nie TY mówisz do mnie. Gdy zły duch próbuje mnie zwieść atakując pokusami. Daj mi mądrość i pomóż wyćwiczyć dobre duchowe nawyki.

45. Zraniony i odrzucony Baranek

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech jest wielką tragedią człowieka. Jednakże liturgia Wielkiej Soboty mówi o nim jako o błogosławionej winie, bo przez nią przyszedł na świat Odkupiciel. Miłość przyjmie na siebie skutki grzechu, by odkupić swój lud:

(Za 12,10; 13,6):

Będą patrzeć na Tego, którego przebodli i boleć nad Nim jak się boleje nad jedynakiem i płakać będą jak się płacze nad pierworodnym. Wtedy w Jerozolimie będzie wielki płacz.

Tak mnie pobito w domu najbliższych.

Ludzie będą patrzeć na Tego, którego przebili. Wyniesionego na drzewie krzyża. Tego, któremu nie będą połamane kości, tak jak nie łamano kości Baranka Paschalnego. Będzie przebity (włócznią żołnierza) za nasze winy. Z Jego boku wypłynęła krew i woda zwiastujące sakramenty święte. Pisma się wypełniły w Chrystusie.

Dokonała się Nowa Pascha. Z nowym barankiem bez skazy. Snem Boga. Bezgrzesznym, bez najmniejszej skazy. Izrael, umiłowany lud przebił swego Zbawcę. Ofiarował Baranka Paschalnego za swoje grzechy. Jest w tym wielka sprzeczność – paradoks wiary – jest zatem to coś bardzo prawdziwego i Bożego. Tam gdzie nie ma paradoksów wiary, trzeba być podejrzliwym.

A tutaj jest zarówno ogromny dar, jak i wielka podłość i okrucieństwo. Jest przyjście Pana i błogosławieństwo ale wokół jest odrzucenie, nienawiść i przekleństwo ludu. To pobite i poszarpane ale i bardzo kochające serce Pana jest miejscem zaślubin Boga z grzeszną ludzkością. Tylko On mógł te wszystkie sprzeczności połączyć, bo On jest Bogiem. Nie podlega prawom ludzkim, jest nieograniczony – może wszystko.

To serce – wejście w to Serce wymaga wiary człowieka. A wiarę zdobywa się na kolanach kontemplując to serce. Za każdym razem odrobinę głębiej. To jest CENTRUM MIŁOŚCI. To jest CENTRUM MIŁOSIERDZIA.

Niezwykłe, że Miłość chodząca i głosząca Słowo do ludzi nie dotarła do ich serc i umysłów. Bóg zalewa człowieka miliardami darów i nic.Daje człowiekowi łaskę uświęcającą i nic! Człowiek nie docenia Miłości. Miłość nie jest kochana! Dopiero gdy człowiek jest wystawiony na ból, podłość, przeciwności, cierpienie, dopiero wtedy zwraca się do Boga. Budzi się z letargu. Wówczas dopiero odkrywa Miłość, która przychodzi. Pyta Pana, czy może zacząć od nowa. A Pan z krzyża odpowiada – „tak, możesz, dla Ciebie to uczyniłem. Dla Ciebie jestem na krzyżu. Abyś wrócił.”

Jezus przewidział tą nieroztropność duchowa ludzi. Pokazuje ją w symboliczny sposób w dzisiejszej Ewangelii:

Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą”. Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu”. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?”. Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty, ile jesteś winien?”. Ten odrzekł: „Sto korcy pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła. Ja także wam powiadam: „Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. (Łk 16,1-13)

Człowiek musi się określić. Wybrać. Wołać za św. Augustynem: „Za późno Cię pokochałem”. Gdy pojawiła się groźba, gdy pojawiła się groźba, gdy pojawił się bałagan. Dopiero strata pokazuje wartość tego, co się od Boga otrzymało.

Rana w sercu Jezusa jest bramą Miłości. Otwartą bramą do powrotu. Bo komu więcej darowano, ten będzie więcej miłował. Miłość już wygrała i zawsze na końcu zwycięży.

Panie daj mi ciągle wracać pod krzyż. Kontemplować Twoją Miłość. Miłość oplutą, zranioną, pohańbioną, odrzuconą. Pomóż mi zobaczyć jak wiele łask od Ciebie otrzymuję każdego dnia. Jak wielki jest ocean darów, którymi mnie zalewasz i obmywasz. Pomóż mi się zanurzać w Twojej obecności i bliskości. W Twojej Miłości.

44. Nieufność prowadzi do nieposłuszeństwa

Tagi

, , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Zaufać Bogu! Pójść za głosem Boga jak ludzie, którzy to robili w Raju przed upadkiem. Dać się Bogu powołać. Pozwolić Mu mówić do serca i pójść za tym głosem:

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mt 9, 9-13)

Człowiek w Raju był pewien Miłości Boga. Człowiek nie miał wątpliwości, że wszystko w Raju jest przejawem miłości Boga. Wszelkie dary od Boga są darami Miłości. Szatan rozmawiając z Ewą zaczyna budować nieufność. Nawet w pierwszej odpowiedzi Ewy widać to ogromne zaufanie do Boga. Ewa jest pewna i spokojna, odpowiada prosto i szczerze.

Pierwsza pokusa szatana jest niesamowicie subtelna. Zasiewa jedynie zalążek nieufności. Zadaje pytania, które potrafią i poprowadzą człowieka na manowce. Człowiek zaczyna dopuszczać wątpliwość. Wtedy szatan atakuje po raz drugi. Zaczyna rozlewać jad kłamstwa: „” Na pewno nie umrzecie” który buduje jeszcze większą nieufność – „a zatem Bóg nam nie powiedział całej prawdy”. A przecież Bóg nic nie ukrywa przed człowiekiem. Szatan stara się człowieka wprowadzić w przestrzeń puchy – pokazuje człowiekowi kłamstwo o tym, że Bóg się człowieka boi. Że coś przed człowiekiem ukrywa. Że nie jest tak potężny jak to człowiek widzi w Raju. Szatan budzi nieufność i niepokój. Wprowadza w serce człowieka wątpliwości.

To już równia pochyła. Człowiek zaczyna podejmować decyzje. Grzeszyć! Zaczyna sprawdzać Boga! Zadawać pytania o prawdziwość Miłości Boga. Stoi na rozdrożu miedzy pewnością którą miała, a zasianą wątpliwością.

Takie są mechanizmy działania szatana po dzień dzisiejszy. On nie jest istotą, która jest twórcza, stwarzająca, wymyślająca coś nowego. Stosuje cały czas te same mechanizmy. Wciąga człowieka w rozczarowanie Miłością Boga, wzbudzając w sercu człowieka wątpliwości. Pokazując chwilową przyjemność ze zła i tłumacząc człowiekowi, że to coś co Bóg przed człowiekiem ukrywał. Człowiek zaczyna patrzeć krótkowzrocznie, eksperymentalnie, patrzy powierzchownie a nie w głębię i cel swego życia. Człowiek już nie spogląda w głębię natury, w źródła człowieczeństwa które maja swe początki w stworzeniu na obraz i podobieństwo Boga.

Natura człowieka, natura Ewy, która ma w sercu nieufność, patrzy na to co zewnętrzne, nie na nakaz Boga. Ona widzi, że owoce wyglądają dobrze, że są smaczne i nadają się do poznania dobra i zła. Tu już zaczyna się Grzech. Pojawiła się decyzja, za którą poszły czyny.

Nieufność wobec Boga rodzi potworne udręki serca. Nieposłuszeństwo Bogu, to przejaw Grzechu. Zaś sama istota grzechu polega na dopuszczeniu do serca wątpliwości. Człowiek zaczyna wątpić, że Słowo Boga jest prawdą, że Bóg jest Miłością. Nic tak nie dręczy jak wątpliwość wobec Boga. Gdy się w nie wejdzie przekracza się bramę najcięższych grzechów. Nieufności do Boga i niewiary! Nawet Jezus najgorzej ocenia tych, którzy sieją zgorszenie! Którzy sieją wątpliwości.

Szatan nic nie kazał Ewie robić. Do niczego jej nie zmusił. Pokazał opcję wyboru i zasiał wątpliwość w kwestii dotychczasowej drogi.

Chrześcijanin – wierzący głęboko – powinien mieć dziecięcą ufność wobec Tatusia, Abba, Boga i Ojca. Wierzyć w Jego nieskończone miłosierdzie. Nieufność wobec Boga bardzo Go rani, ale też nic nie zniewala tak Tatusia, jak ufność jego dzieci:

„Ponieważ do mnie przylgnął, Ja go zbawię”

Trzeba mi ciągle na nowo odkrywać koronkę do Bożego Miłosierdzia – „Jezu ufam Tobie” UFAM! ufam! Jestem Pewien Twego Słowa i Miłości. Traktuję Boga na serio. Bardzo an serio i ufam Mu.

Z lekcji Raju wynika taż nauka. Jeśli w mym sercu pojawia się niepokój, który jest rozedrgany, zniechęca mnie do działania, prowadzi ku przygnębieniu, zacieśnia perspektywę, powinienem go jak najprędzej odrzucić. Inaczej wejdę w świat wątpliwości! Taki niepokój trzeba mi odrzucić bot o trucizna, która mnie zatruje i będzie powoli zabijała. Trzeba mi w takich momentach odrzucić takie myśli i zawrócić ku temu, co buduje, rozwija horyzonty, uspokaja ducha.

Koronka…

43. Równia pochyła

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Na początku szatan kusi. Daje człowiekowi pokusy. Stara się człowieka wynęcić ze stanu równowagi. Pokusa jest przestrzenią walki, nie jest przegraną. To cały czas pole bitwy. Tu jest zawsze okazja do zwycięstwa. Zależy czy walczy się u boku Niezwyciężonego wodza. czy może wychodzi się samemu naprzeciw wroga dużo bardziej sprytnego i przebiegłego niż człowiek. Gdy człowiek pójdzie sam i będzie próbował o własnych siłach – polegnie. Gdy podejmie walkę jako żołnierz armii Mesjasza – wygra.

Po pokusie gdy człowiek zacznie powoli wchodzić w to co proponuje szatan pojawia się podniecenie mimowolne. Poza wolą człowieka! Człowiek pragnie przyjemności płynącej z grzechu. Odczuwa chęć pójścia za głosem złego. Działa somatyka – ciało ludzkie, chemia. Pojawiają się uczucia zadowolenia, zachwytu, czasem reakcje fizyczne ciała na same myśli i pragnienia. Ciało staje w opozycji do psychiki i ducha. Ale TU NIE MA WOLI. Jeśli jest rozdźwięk miedzy pragnieniem ciała, a wolą. Jeśli nie doszło jeszcze do decyzji, to wciąż nie jest jeszcze grzech. Może być duże podniecenie, pożądanie, pokuszenie zmysłów, nawet poczucie wewnętrzne grzesznośći, złość na siebie – jednakże na tym etapie – do czasu aż wola wybierze – nie ma grzechu.

Dopiero gdy WOLA przyklaśnie tym pragnieniom, gdy się ugnie i zdecyduje – idę! Tu jest już początek grzechu. Gdy pojawia się przyzwolenie woli. Wolna decyzja człowieka. Jeszcze jest to grzech wewnętrzny – nie potwierdzony żadnym działaniem. Ale decyzja o dokonaniu zła – jest już początkiem grzechu. Gdy jest wątpliwość człowieka- walka – to nie ma tu jeszcze grzechu ciężkiego. Dla grzechu ciężkiego człowiek musi zdecydować i wybrać konkretnie. GRZECH zaczyna się tam, gdzie człowiek przekracza bramę wolności idąc w stronę zła. Na nałogowca który idzie z grzechu ciężkiego w grzech ciężki mówiąc że ma wątpliwości trzeba patrzeć z ostrożnością. Bo gdzie tu walka. Gdzie te wątpliwości, skoro tak łatwo człowiek się poddaje w walce?

Pieczęcią grzechu jest czyn. Wprowadzenie postanowienia o złu w działanie. W dokonaniu zła grzech się pogłębia. Człowiek powoli oddala się od Boga – utrudniając sobie powrót.

To jeszcze nie koniec równi pochyłej. Celem szatana nie jest to by człowiek popełnił grzech. Jego cel jest dużo bardziej podły. On chce by człowiek w ostatniej chwili życia nie wybrał życia tylko sam się potępił, wybierając wieczną śmierć duchową.

Dlatego po upadku szatan nie odstępuje. Ciągnie dalej w kolejne grzechy. Stara się człowieka przyzwyczaić do grzechu. Uzależnić. Człowiek powoli zaczyna widzieć że coś jest nie tak. Ale mimo wszystko idzie dalej w stronę przepaści. Jeśli nie zawróci, to równia pochyła zaczyna być coraz bardziej stroma i stroma.

Człowiek który nie zawróci wpada w kolejny etap „konieczność” „powszedniość” grzeszenia. W sercu człowieka pojawia się zatwardziałość. Swoista determinacja w poszukiwaniu okazji do zła. Potrzeba ciągłego wchodzenia w ekscesy. Poszukiwanie coraz silniejszych doznań związanych z grzechem. Wolna wola jest tu już silnie zagłuszona. Duch oporu i walki jest niewielki. Nikły. Człowiek sam nie może się już podnieść. Jedyny ratunek to wołać do Pana. Człowiek w takim stanie zaczyna plątać dobro ze złem. Wydaje my się, że zło, które czynie jest jego dobrem i sensem istnienia. Taki człowiek idzie już ślepo na skraj przepaści potępienia. Bez specjalnej łaski, ofiar i wyrzeczeń wstawienników taka osoba już nie zawróci. Człowiek w takim stanie potrafi wejść w etap bezpośredniej walki z Bogiem. Może pojawić się nienawiść do Boga, kpiny z Boga (człowiek lawiruje na granicy gloryfkacij zła – satanizmu)

Ostatni etap, gdy człowiek nie zawróci z tej drogi prowadzi już w przepaść bez wyjścia. W momencie śmierci taki człowiek wybiera wieczne potępienie. Tu już nie sięga żadna modlitwa, post, pokuta. Z tego miejsca już nie ma odwrotu. Człowiek umiera cieleśnie ale i duchowo! Zostaje w grzechu na wieki. W nieskończonym nie-spełnieniu. W miejscu, gdzie nie ma nawet promyka Miłości, czy solidarności. To wieczny rozpad osoby, rozkład, gnicie osobowości. Ale też nieśmiertelność. Rozkład i rozpad, który nigdy nie ma kresu. Nienawiść do siebie samego i życie bez końca w takim stanie. Totalna samotność. NA ziemi człowiek mógł uciec w nałóg i zapomnieć. Po śmierci nic nie daje zapomnienia i ukojenia. Życie sam ze sobą na wieczność. w nienawiści do siebie samego.

Żaden obraz nie dorasta do pięt tej rzeczywistości. wiecznego cierpienia, bez kresu. Bez światła Zmartwychwstania na końcu. Bezkresna rozpacz i brak miłości. Totalny niepokój i strach. Kompletna niekończona nuda – bo szatan nie jest twórczy.

Jedyny ratunek to przyłączyć się do Jezusa. U Niego każdy znajdzie swoje miejsce. kim by nie był i jakiej by nie miał przeszłości. Trzeba to zrobić jak najszybciej, zanim dosięgnie człowieka śmierć. U Niego jest miejsce dla każdego.

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia. (Łk 8,1-3)

Przyjdź Duchu Święty i wołaj do mego serca. Wołaj gdy tylko upadnę. Krzycz proszę bym zawrócił. Nie daj mi pokonywać kolejnych etapów na drodze ku wiecznemu potępieniu. Ucz mnie drogi Miłości i duchowego wzrastania. Zawróć mnie proszę w momentach gdy zaczynam kroczyć w stronę przepaści potępienia.

42. Pokusa, a grzech

Tagi

, , , , , , ,

TYDZIEŃ 1

Grzech przechodzi w człowieku przez kilka etapów. Pierwszym jest pokusa. Na tym poziomie człowiek może ją podjąć lub odrzucić. Może zdobyć zasługi walcząc z pokusą albo poddać się pokusie idąc w stronę upadku. Pokusa to nie grzech.

Święci podejmowali walki w bardzo mocny i stanowczy sposób.

Katarzyna ze Sieny była dotykana silnymi pokusami przeciwko czystości. Gdy potem ma widzenie Jezusa wyrzuca Mu, że nie było Go przy niej, gdy była kuszona. Jezus jej odpowiada, ze gdyby Go nie było w jej sercu, to ona już dawno by upadła.

Człowiek w walce duchowej nie może estetyzować – to jest wojna. Nie można szukać ciepełka i przyjemności. Życie wewnętrzne się rozwija właśnie wówczas, gdy jest prawdziwą walką i przedzieraniem się.

Kolejny święty który był potwornie kuszony to Ojciec Pio. Nieustannie trwa. Prosty zakonnik przechodził przez ocean pokus. Przepędzał te myśli, jednak w sercu i duchu myślał, że będzie potępiony a takie morze nieczystych myśli.

Człowiek jest istotą wolną, która może wybierać. Przezwyciężanie pokus to właśnie podejmowanie dobrych decyzji. Przy walce duchowej ludzie szukają wsparcia.Nie potrzebują wielkich kazań i morałów. Potrzebują uspokojenia i kroczenia dalej naprzód. Bez poddawania się w wir emocji.

Szatan zawsze stara się wytrącić z równowagi. Albo wyolbrzymia grzechy wpędzając człowieka w rozpacz i  myślenie, że nie ma już dla niego miłosierdzia. Lubi też przeginać w drugą stronę. Wyostrzać, wykrzywiać poczucie piękna, niewinności, czystości tak, by doprowadzić człowieka do rozpaczy. Przez zamęczanie pokusami potrafi sprawić wrażenie w człowieku, że ten już popełnił grzech. Potem człowiek zaczyna na prawdę grzeszyć wpada w spiralę prawdziwych grzechów.

NIKT I NIC NIE MOŻE CZŁOWIEKA ZMUSIĆ DO GRZECHU. TO CZŁOWIEK SAM MA WOLNOŚĆ I CZŁOWIEK SAM MOŻE WYBRAĆ GRZECH.

Nie może być grzechem nic, co dzieje się POZA świadomością, POZA wolnością, czy we śnie.

Sumienie powinno być jasne spokojne, przejrzyste. Nie sumienie zagłuszone, czy też przejaskrawione i przewrażliwione. W tych przypadkach sumienie jest chore.

Jest jeszcze przestrzeń grzechów lekkich. Gdy człowiek wchodzi częściowo w pokusę. Słucha jej a potem odrzuca. Gdy człowiek z pokusy czerpie jakieś małe zadowolenie. Gdy podlega niedbalstwu w walce z pokusami. Nie ma w sobie zgody woli – lawiruje na krawędzi.

Zawsze jest powrót. Przez bramę Bożego Miłosierdzia:

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowego olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi łzami i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: „Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”. Na to Jezus rzekł do niego: „Szymonie, muszę ci coś powiedzieć”. On rzekł: „Powiedz, Nauczycielu”. „Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?” Szymon odpowiedział: „Sądzę, że ten, któremu więcej darował”. On mu rzekł: „Słusznie osądziłeś”. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: „Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”. Do niej zaś rzekł: „Twoje grzechy są odpuszczone”. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: „Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?”On zaś rzekł do kobiety: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”. (Łk 7,36-50)

 

Panie pomóż mi walczyć stanowczo z pokusami i właściwie wykorzystywać moją wolność.

Przejdź do paska narzędzi