Nie jestem godzien…

Słowo na Poniedzialek 2 Grudnia 2019

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”. Rzekł mu Jezus: „Przyjdę i uzdrowię go”. Lecz setnik odpowiedział: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź”, a idzie; drugiemu: „Chodź tu”, a przychodzi; a słudze: „Zrób to”, a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”. (Mt 8,5-11)

Poganin. Niewierzący uczy mnie najwyższej formy pokory. Muzułmanin, Hinduista…?

Inicjatywa Pana

Słowo na Sobotę 30 Listopada 2019.

Pan podejmuje inicjatywe. To Jezus spojrzał.

Pan zastaje człowieka w jego codzienności. Jest taki.ciekawy obraz który pokazuje Zwiastowanie, gdy Maryja obiera ziemniaki. Do Andrzeja Apostoła Jezus przyszedł w czasie codziennego mozolne go czyszczenia sieci.

Dlatego ważne jest robienie tego, co się potrafi najlepiej zgodnie ze swoim stanem. Bo Jezus nie przychodzi w b3zczynność i syagnację, ale w dynamikę codzienności i obowiązków człowieka.

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. (Mt 4,18-22)

Panie mów do mego serca w codzienności.

Gotowość

Tagi

, , ,

Słowo na Niedzielę 1 Grudnia 2019

Jezus mówi o ciągłej gotowości. O trwaniu w „Adwencie” całe życie. Tak, by paruzja mnie nie zaskoczyła. Mówi o dbaniu o to by stale żyć w łasce uświęcającej. By nie dać się zaskoczyć Jego przyjściem…

ezus powiedział do swoich uczniów: ”Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. (Mt 24,37-44)

Panie ucz mnie być zawsze gotowym na Twe przyjście. Prowadź drigą ku świętości. Ucz Miłości.

Rozeznawanie – rozpoznać znaki

Tagi

, , , ,

Słowo na Piątek 29 Listopada 2019

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. (Łk 21,29-33)

Wszystko ma swój rytm i czas. Drzewo wzrasta, ma liście, owocuje, podlega porom roku. Człowiek rozpoznaje jego fazy wzrostu, pąki, wiek, kwiaty. Człowiek widzi kiedy zawiązuje owoce i wreszcie owocuje.Tak też powinno się być wytrwałym i wiernym Bogu, jednocześnie rozeznając wolę Boga i rozpoznając przejawy Jego obecności i działania.

Brzydź Duchu i ucz mnie rozpoznawać Twoją obecność.

 

Sposobność

Tagi

, , , , , , , , ,

Słowo na Środę 27 Listopada 2019

Jezus mówi dziś o tym, że życie chrześcijanina to nie leżenie na łące. To też nie utarte schematy niedzielnego „kościółka”. To nie tradycje. Ale prawdziwe, żywe, tętniące krwią jest chrześcijaństwo męczenników.

Sposobność do składania świadectwa pojawia się wówczas, gdy nasze dobre imię zaczyna być stawiane na szali, gdy życie chrześcijanina jest zagrożone z powodu imienia Jezus. Wtedy gdy pojawia się realna groźba straty, gdy opowiem się za Jezusem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. (Łk 21,12-19)

Jezus nie zapowiada sielanki, wręcz przeciwnie – męczeństwo, zdrady i to nawet wewnątrz rodzin!

KONKRET: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować” „Będą was wlec…” – na siłę, wbrew waszej woli! Bóg te sprawy dopuszcza, BY DAĆ SPOSOBNOŚĆ DO SKŁADANIA ŚWIADECTWA! Chrześcijanin świadczący autentycznie to ten który nie wyrzekł się wiary nawet w najtrudniejszym doświadczeniu i sytuacji życia. Który zachował wierność i zaufanie do końca.

Będziecie w nienawiści u wszystkich !!!

Jednakże najdziwniejszy paradoks tej Ewangelii to dwa ostatnie zdania:

Ludzie, którzy was zdradzą – o śmierć was przyprawią – ALE – włos z głowy wam nie spadnie?

Jakim cudem?

Jezus mówi tu o dwóch światach. Mówi o śmierci fizycznej ale równocześnie o życiu wiecznym i życiu w duchu. Włos z głowy nie spadnie, bo męczennik za wiarę ma szeroko otwarte drzwi do Raju. Już nikt ani nic nie może mu zaszkodzić w łączności z Bogiem an wieki. Oddanie życia za wiarę zamyka rozdział życia na ziemi ale otwiera wieczny rozdział życia w Niebie – tam już żaden włos z głowy spaść nie może. Gdy człowiek przebywa w domu Ojca jest bezpieczny na wieki.

Panie przyjdź i pomóż świadczyć o Tobie w świecie. Ucz mnie świadectwa.

Rozeznawać poruszenia serca

Tagi

, , , , , , , , ,

Słowo na Wtorek 26 Listopada 2019

Jezus mówi wprost o rozeznawaniu poruszeń serca. O tym by się strzec, bo będzie się zwodzonym. Człowiek wewnętrzny powinien badać duchy i poruszenia serca, powinien być ostrożny w świecie duchowym. Powinien się ćwiczyć i poznawać narzędzia działania złych duchów, by się nie dać zwieść. W świecie złych duchów nie ma przestrzeni stwarzania. Tylko w Bogu jest stwarzanie, budowanie czegoś nowego. Złe duchy wykorzystują ciągle te same mechanizmy i ciągle te same metody zwodzenia człowieka. I od tysięcy lat, człowiek ciągle daje się na nie złapać …

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”. (Łk 21,5-11)

Uczniowie skupiają się na tym co zewnętrzne. A Jezus o swoim domu, o domu Ojca mówi, że nie zostanie z niego kamień na kamieniu, bo nie ten budynek jest świątynią Boga, ale są nią serca ludzi wierzących.

Na pytanie o znak tych wydarzeń udziela przedziwnej odpowiedzi. Niezwykle zaskakującej:

„Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi”

Jakby chciał powiedzieć że nie ta świątynia – nie ten budynek jest istotny. Prawdziwym ZBURZENIEM ŚWIĄTYNI jest wykrzewienie wiary z serca człowieka! Prawdziwym zburzeniem świątyni jest zwiedzenie człowieka. Podszywanie się złego ducha pod Jezusa. Sprowadzanie ludzi na manowce. Nie dajcie się zwieść. To są buldożery i maszyny burzące szatana. Zwodzenie serc ludzi. Podszywanie się. Przychodzenie jako wilk w owczej skórze.

Poza nęceniem nie można się też dać zastraszyć. To druga z sił burzących świątynię serca – wzbudzenie w człowieku paraliżującego strachu i obaw:

„I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.”

To wszystko ma swój porządek i sens. Ma swój rytm. Ma w sobie Boży zamysł. To musi się stać po kolei:

Daniel powiedział do Nabuchodonozora: „Ty, królu, patrzyłeś: Oto posąg bardzo wielki, o nadzwyczajnym blasku stał przed tobą, a widok jego był straszny. Głowa tego posągu była z czystego złota, pierś jego i ramiona ze srebra, brzuch i biodra z miedzi, golenie z żelaza, stopy zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny. Patrzyłeś, a oto odłączył się kamień, mimo że nie dotknęła go ręka ludzka, i ugodził posąg w jego stopy z żelaza i gliny, i połamał je. Wtedy natychmiast uległy skruszeniu żelazo i glina, miedź, srebro i złoto, i stały się jak plewy na klepisku w lecie; uniósł je wiatr, tak że nie pozostał po nich nawet ślad. Kamień zaś, który uderzył posąg, rozrósł się w wielką górę i napełnił całą ziemię. Taki jest sen, a jego znaczenie przedstawimy królowi. Ty, królu, królu królów, któremu Bóg Nieba oddał panowanie, siłę, moc i chwałę, w którego ręce oddał w całym zamieszkałym świecie ludzi, zwierzęta polne i ptaki powietrzne i którego uczynił władcą nad nimi wszystkimi, ty jesteś głową ze złota. Po tobie jednak powstanie inne królestwo, mniejsze niż twoje, i nastąpi trzecie królestwo miedziane, które będzie panowało nad całą ziemią. Czwarte zaś królestwo będzie trwałe jak żelazo; żelazo, co wszystko kruszy i rozrywa w kawałki; jak żelazo, co miażdży; zetrze i zmiażdży ono wszystkie inne. To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny, częściowo zaś z żelaza, oznacza, że królestwo ulegnie podziałowi; będzie miało coś z trwałości żelaza. To zaś, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, a palce u nóg częściowo z żelaza, częściowo zaś z gliny, oznacza, że królestwo będzie częściowo trwałe, częściowo zaś kruche. To, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, oznacza, że zmieszają się oni przez ludzkie nasienie, ale nie będą się odznaczać spoistością, podobnie jak żelazo nie da się pomieszać z gliną. W czasach tych królów Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na zawsze, jak to widziałeś, gdy kamień oderwał się od góry, mimo że nie dotknęła go ludzka ręka, i starł żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto. Wielki Bóg wyjawił królowi, co nastąpi później; prawdziwy jest sen, a wyjaśnienie jego pewne”. (Dn 2,31-45)

Panie, uczyń moje serce na wzór Twego i naucz mnie rozeznawania duchów. Poznawania poruszeń serca. Odpierania ataków złego ducha, zarówno tych nęcących jak i tych, które próbują wywołać u mnie strach i przerażenie. Panie przyjdź i oświeć mój umysł i serce bym umiał rozpoznawać pokusy i za wczasu z nimi walczyć. Nie pozwól by zły duch mnie zwiódł i zabrał wiarę z mego serca. Daj mi łaskę czujności i roztropności.

Zaufać do końca … !

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Słowo na Poniedziałek 25 Listopada 2019

Jezus podnosi oczy. Nie jest ślepy na wydarzenia wokół. Spogląda na czyn ale zna także serce i intencję człowieka. Bóg widzi! Bóg spogląda na człowieka. Przed Nim nic się nie ukryje.

Bogaci i uboga wdowa. Wielu bogatych i jedna uboga. Wiele pieniędzy wpadających do skarbony z rąk bogatych i jedna uboga, nie zauważona przez nikogo innego kobieta, wrzucająca dwa grosiki do skarbony świątyni. Bóg wśród tej wielości zauważa właśnie tą kobietę. Nie tych WIELU bogatych, którzy wrzucali duże sumy.

Co sprawia, że BÓG PODNIÓSŁ WZROK!!! Co sprawiło, że wyróżnił tą jedną osobę z całego tłumu ofiarodawców?

OFIARA DO KOŃCA. ZDANIE SIĘ AN BOGA – DO KOŃCA. DO CNA! Jak dziecko wobec swych rodziców – bezgranicznie zaufać:

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”. (Łk 21,1-4)

Niezwykłe jest to zaufanie Bogu do końca. Nawet pod groźbą śmierci i w trudnym położeniu niewoli w jakim się znaleźli Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz, bohaterowie pierwszego czytania. Zaufali Bogu, powzięli postanowienie trwania przy Bogu nawet za cenę OFIARY z życia. A Bóg ich poprowadził i im pobłogosławił.

W trzecim roku panowania króla judzkiego Jojakima przybył król babiloński Nabuchodonozor pod Jerozolimę i oblegał ją. Pan wydał w jego ręce króla judzkiego Jojakima oraz część naczyń domu Bożego, które zabrał do ziemi Szinear do domu swego boga, umieszczając naczynia w skarbcu swego boga. Król polecił następnie Aszfenazowi, przełożonemu swoich dworzan, sprowadzić spośród Izraelitów z rodu królewskiego oraz z możnowładców młodzieńców bez jakiejkolwiek skazy, o pięknym wyglądzie, obeznanych z wszelką mądrością, posiadających wiedzę i obdarzonych rozumem, zdatnych do służby w królewskim pałacu. Zamierzał ich nauczyć pisma i języka chaldejskiego. Król przydzielił im codzienną porcję potraw królewskich i wina, które pijał. Mieli być wychowywani przez trzy lata, by po ich upływie rozpocząć służbę przy królu. Spośród synów judzkich byli wśród nich Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. Bóg zaś obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. Nadzorca służby dworskiej powiedział do Daniela: „Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje, nie ujrzał waszych twarzy chudszych niż młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla”. Daniel zaś powiedział do strażnika, którego ustanowił nadzorca służby dworskiej nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem 1 Azariaszem: „Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie, i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś”. Przystał na to ich żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny. Dał zaś Bóg tym czterem młodzieńcom wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość. Daniel miał dar rozeznawania wszelkich widzeń i snów. Gdy minął okres ustalony przez króla, by ich przedstawić, nadzorca służby dworskiej wprowadził ich przed Nabuchodonozora. Król rozmawiał z nimi i nie można było znaleźć pośród nich wszystkich nikogo równego Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi. Zaczęli więc sprawować służbę przy królu. We wszystkich sprawach wymagających mądrości i roztropności, jakie przedstawiał im król, okazywali się dziesięciokrotnie lepsi niż wszyscy wykładacze snów i wróżbici w całym jego królestwie. (Dn 1,1-6.8-20)

Na tym polega droga WIARY. Zaufać do samego końca i oddać Bogu wszystko – do cna. On nigdy nie skrzywdzi. Przemieni nasz dar, wzbogaci i odda. Może nie w sposób w jaki zaplanowaliśmy, czy chcemy, ale zawsze w sposób nas ubogacający i rozwijający. Odda z Miłością i służąc wzrostowi Królestwa Niebieskiego na Ziemi.

Panie ucz mnie ufności. Pomóż mi wzrastać w bezgranicznym zaufaniu Tobie – w prawdziwej wierze. Przemień moje serce na wzór Twego, bym umiał ofiarować siebie i to co posiadam Tobie.

Wyznaję Ciebie za mojego JEDYNEGO PANA i ZBAWICIELA. Pragnę gorąco być zapanował w moim życiu bez reszty. Chcę się Tobie zawierzyć bez reszty. Bądź moim Panem i Królem. Nie daj mi z Tobą rozłączyć i broń mnie Panie od złego wroga, bym mógł na końcu czasu przyjść do Ciebie i żyć przy  Tobie na wieki wieków.

Jezu Ufam Tobie!

Jezu Ufam Tobie!

Jezu Ufam Tobie!

 

Wejść w dialog…

Tagi

, , ,

Słowo na Niedzielę 24 Listopada 2019

Jezus wisi na krzyżu.

Wokół niego zgromadzony jest tłum, który jest bierny – tylko patrzy. Przyszedł na widowisko. Nie zwraca się do Jezusa.

Są też członkowie wysokiej rady – oni zwracaja się do Jezusa – sączą jednakże jad nienawiści ze swych ust. Drwią z Jezusa.

Są.wreszcie żołnierze, którzy także drwią ale też podejmują działania – podają ocet. Podejmuną działania.

Są też dobry i.zły łotr. Oni wchodzą w dialog z Jezusem:

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: ”Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: ”Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: ”To jest król żydowski”. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: ”Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ”Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”. I dodał: ”wJezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: ”Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”. (Łk 23,35-43)

Panie, spraw.bym był pokorny jak dobry.łotr i umiał wchodzić z Tobą w dialog Miłości

Zadać pytanie Jezusowi…?

Tagi

, , , , , , , , , ,

Słowo na Sobotę 23 Listopada 2019

Dziś do Jezusa przychodzą saduceusze. Nie wierzą w Zmartwychwstanie. Starają się podać Jezusowi logiczne argumenty. Ale z drugiej strony nie zaprzeczają nimi istnieniu Zmartwychwstania. Zadają trudne pytanie, na które sami nie znają odpowiedzi. Najważniejsze jest to, że przyszli do Jezusa po Słowo i że szczerze szukają odpowiedzi. Że nie są zamknięci. Pytają, a Jezus daje im odpowiedz w obszarze którego się nie spodziewali. Pan rzuca światło na ich wątpliwość. Do tego stopnia, że potem oni już nie śmią więcej Go pytać.

Przyjść do Jezusa z trudnym pytanie – to jest droga człowieka. Przyjść do Tego, który zna odpowiedź. Choć czasem jest to zupełnie inna odpowiedź niżbyśmy chcieli usłyszeć, czy też niż byśmy się spodziewali. Ale będzie to zawsze odpowiedź Miłości. Może saduceusze sadzili, że zagną i upokorzą Jezusa, że Go uchwycą na nielogicznych argumentach…

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”. Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać. (Łk 20,27-40)

Bóg potrafi znaleźć wyjście z najtrudniejszej sytuacji życia, z najbardziej zagmatwanej sytuacji. Zawsze  będzie prowadził człowieka ku celowi – ku Niebu!

Gdy człowiek działa przeciwko Bogu, wówczas Pan stara się go zaprowadzić z powrotem. Dotyka często cierpieniem, czy tragedią – ale nie robi tego z okrucieństwa ani z chęci zabawy człowiekiem. Robi to z Miłości, by człowiek się otrząsnął. By podjął refleksję i się nawrócił do Boga. By nie stracił życia wiecznego.

Taką właśnie historię ukazuje pierwsze czytanie:

W czasie swojej wyprawy po górnej krainie król Antioch dowiedział się, że w Persji jest Elimais, miasto sławne z bogactwa, ze srebra i złota, że jest tam nadzwyczaj bogata świątynia, a w niej złote hełmy, pancerze i zbroja, którą pozostawił tam król macedoński Aleksander, syn Filipa, który panował najpierw nad Grekami. Udał się więc tam, usiłował zdobyć miasto i obrabować je, to mu się jednak nie powiodło, gdyż mieszkańcy miasta poznali jego zamiary. Stanęli do walki przeciwko niemu, a on musiał się wycofać. Z wielkim smutkiem powrócił stamtąd i udał się do Babilonu. Do Persji przybył do niego jakiś posłaniec z wiadomością, że pobite są te wojska, które były wysłane do ziemi judzkiej; przede wszystkim wyruszył Lizjasz na czele ogromnego wojska i został przez nich pobity; oni zaś stali się naprawdę mocni dzięki broni, wojsku, a także dzięki wielkim łupom, które zabrali pobitemu wojsku; zburzyli ohydę, którą wybudował na ołtarzu w Jerozolimie, świątynię wokoło otoczyli wysokimi murami jak poprzednio, a także jego miasto Bet-Sur. Gdy król usłyszał o tych wypadkach, zdumiał się i przeraził się do tego stopnia, że padł na łoże i ze smutku się rozchorował, bo nie tak się stało, jak sobie życzył. Przez wiele dni tam przebywał, gdyż przyszedł na niego ciężki smutek i nawet przypuszczał, że umrze. Przywołał więc wszystkich swoich przyjaciół i powiedział do nich: „Sen odszedł od moich oczu, a troska gniecie me serce; powiedziałem więc w swoim sercu: „Doszedłem do tak wielkiej udręki i niepewności, w jakiej obecnie się znajduję, a przecież w używaniu swej władzy byłem łaskawy i miłosierny. Teraz jednak przypominam sobie całe zło, którego dopuściłem się w Jerozolimie. Zabrałem bowiem wszystkie srebrne i złote naczynia, które tam się znajdowały, i bez przyczyny wydałem rozkaz, aby wytępić wszystkich mieszkańców ziemi. Wiem, że dlatego właśnie spotkało mnie to nieszczęście, i oto od wielkiego smutku ginę na obcej ziemi”. (1 Mch 6,1-13)

Panie nie daj mi odstąpić od Ciebie. Pomóż mi podejmować rachunek sumienia i refleksją nad moim postępowaniem i czynami. Dopomóż mnie na drodze przemiany i nawrócenia. Na drodze uzdrowienia serca. Przynieś dar dobrej refleksji – nawracającej. Spraw bym trudne pytania kierował do Ciebie a nie do mędrców tego świata, wpatrzonych w ten świat i nie widzących perspektywy wieczności.

 

Dialog zamiast przekupstwa

Tagi

, , , , , , , , , ,

Słowo na 22 Listopada 2019

Jezus jest w Jeruzalem. Niedługo rozpocznie się jego droga Paschy. Ukazuje swą gorliwość o dom Ojca. Pragnie Miłości, pragnie odpowiedzi miłości od ludzi. Tymczasem otoczenie świątyni proponuje metody „przekupienia” Boga za pieniądze, za odpowiednią walutę, czy ofiarę. Tu nie ma dialogu ale jest transakcja. Jaskinia zbójców, handlu, a nie dom modlitwy. Nie dom DIALOGU ale przestrzeń wymiany dóbr materialnych za „przysługę” ze strony Boga:

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem. (Łk 19,45-48)

I znów są dwie postawy wobec tego, jak Bóg oczyszcza ludzkie serce z takich postaw. Słuchanie z zapartym tchem albo czyhanie na życie Boga – czyli wejście w większy grzech, w odrzucenie Boga, w uśmiercenie Boga w swym życiu i sercu.

Niestety naród Izraela już zapomniał jak można z radością i w ubóstwie WIELBIĆ Boga. Jak można się cieszyć Jego obecnością. Jako można z nim wejść w DIALOG. Maja te postawy podane jak na dłonie w zwojach Tory:

Juda i jego bracia powiedzieli: „Oto nasi wrogowie są starci. Chodźmy, aby świątynię oczyścić i na nowo poświęcić”. Zebrało się więc wszystko wojsko i poszli na górę Syjon. Dwudziestego piątego dnia dziewiątego miesiąca, to jest miesiąca Kislew, sto czterdziestego ósmego roku wstali wcześnie rano i zgodnie z Prawem złożyli ofiarę na nowym ołtarzu całopalenia, który wybudowali. Dokładnie w tym samym czasie i tego samego dnia, którego poganie go zbezcześcili, został on na nowo poświęcony przy śpiewie pieśni i grze na cytrach, harfach i cymbałach. Cały lud upadł na twarz, oddał pokłon i aż pod niebo wysławiał Tego, który im zesłał takie szczęście. Przez osiem dni obchodzili poświęcenie ołtarza, a przy tym pełni radości składali całopalenia, ofiary pojednania i uwielbienia. Fasadę świątyni ozdobili złotymi wieńcami i małymi tarczami, odbudowali bramy i pomieszczenia dla kapłanów i drzwi do nich pozakładali. A między ludem panowała wielka radość z tego powodu, że skończyła się hańba, którą sprowadzili poganie. Juda zaś, jego bracia i całe zgromadzenie Izraela postanowili, że uroczystość poświęcenia ołtarza będą z weselem i radością obchodzili z roku na rok przez osiem dni, począwszy od dnia dwudziestego piątego miesiąca Kislew. (1 Mch 4,36-37.52-59)

Panie przyjdź i utwórz w mym sercu właściwe postawy. Przynieś mi mądrą postawę uwielbienia. Prowadź mnie drogą DIALOGU MIŁOŚCI a nie targowania się. Przynieś mi świadomość, że i tak wszystko należy do Ciebie, każdy mój oddech, każdy włos i kropla krwi, że nie mogę się Tobą w żaden sposób targować. Ale wręcz przeciwnie! Mimo, że masz w mocy zabrać mi życie w następnej sekundzie, TY, WIEKUISTY BÓG, chcesz ze mną wejść w dialog. Zniżyć się do mojego marnego poziomu i wejść ze mną w zażyłą relację Miłości. Relację Taty i synka. Przynoś mi każdego dnia świadomość tego dialogu Miłości, który chcesz ze mną wieść. Bądź Uwielbiony Panie!

Przejdź do paska narzędzi