11. Definicje miłości – która jest prawdziwa?

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Miłość! Jak ją zdefiniować?

Mówimy, że Bóg to Miłość! Mówimy, że chrześcijaństwo to religia miłości – ale co to znaczy? Jakiej miłosci?

Chcialiebysmy rozpoznać Boga, rozpoznać Miłość i prawdę o Miłości tak jak to zrobił Jan nad brzegami Jordanu. Zobaczyc Ducha i mieć pewnosc – że to jest On. Że tak własnie wygląda Miłość. Że o to własnie chodzi w religii miłości:

Ewangelia na 3 Stycznia 2019:

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”. Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”. (J 1,29-34)

Jan zobaczył Ducha zstępujacego i zyskał pewność – tak oto TEN! A każdy z nas boryka się z wątpliwosciami, niepewnoscią, brakiem czystej definicji.

Zwłaszcza, że świat proponuje wiele definicji słowa miłość. Od tysięcy lat ludzie zastanawiali się jak zdefiniowac miłość.

Najpierw trzeba sięgnać do Platona z jego rozróżnieniem na EROS i AMOR – miłość ziemska i niebieska. Ziemska polega na fizyc zności i pożądaniu. Opiera się na tym co namacalne i bliskie ludzkiej fizyczności – na rzeczach materialnych. Wszystko co człowiek może doswiadczyć zmysłami znajduje się w przestrzeni miłosci określanej mianem EROS-a. Wszystko co człowiek może posiadać, czym może zawładnąć.

Platon mówi tez o miłosci nazywanej AMOR, która odnosi się do spraw niematerilanych i nienamacalnych. Która dotyka wartości duchowych, doświadczenia sztuki, piękna, brzydoty. Która żyje w świecie ideałów i odczuć. Tutaj będzie wiedza, przyjaźń, braterstwo, cnoty.

Dla platona AMOR jest szczytem szczytów. To tam człowiek powinien dojść.

Z punktu widzenia chrześcijaństwa obie te miłosci są egoistyczne. Skupione na samozadowoleniu i samorealizacji. Nie wychodza poza osobę. Zwłaszcza, ze dla Patona bogowie nie miłują, bo już wszystko mają. Wszystkie materialne rzeczy jak i niematerialne doświadczenia których zapragną. Czym więcej moją SAMYCH SIEBIE ubogacić. Czym mogą nakarmić swój egoizm. Wszystko już mają. Platońska definicja pozbawia ich zdolnosci miłowania. Są szczytem narcyzmu i samozapatrzenia.

Kierunek u Platona jest zawsze „ku sobie”. Motywem działania jest moje EGO – moje samozaspokojenie, moje JA!

MIŁOŚĆ CHRZEŚCIJAŃSKA

Ta jest zupełnie odrębna. Skierowana na zewnątrz człowieka. Ku drugiemu. Zauważajaca drugiego. Stajaca w pokorze wobec druiego. Tak jak Jan wobec Jezusa:

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”. Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”. (J 1,29-34)

Jan nie robi tego dla Siebie. Nie działa dla siebie. Działa dla Miłosci i by służyć Miłosci. By wypełnić pragnienia Miłości.

Miłość jest rozlewana w sercach ludzi przez DUCHA ŚWIĘTEGO. Do Jana przyszłedł Jezus – sama Miłość – nawet Jan widziała jak na Jezusa zstępował Duch Święty. Jak sie na Jezusa rozlewał.

U Platona bogowie nie potrafia miłować, w chrześcijaństwie, Bóg jest samą Miłością i dawcą Miłości i źródłem wszelkiej Miłości. W chrześcijaństwie Miłosc jest STWÓRCZA. Rozdaje się. Tworzy, buduje, daje, służy, stawia drugiego na piedestale. Przy takiej optyce Miłosći ubogacenie siebie dzieje się jakby przy okazji dzielenia się z innymi. Jest jakby efektem ubocznym dawania Miłosći innym.

W chrześcijaństwie wzorcem Miłości jest Trójca Święta, ciagle się obdarowujaca, będąca w ciągłym procesie dawania siebie i stwarzania.

Miłośc chrześcijańska jest jak tlen – wypełni każda próżnię. Wejdzie tam, gdzie jej brak. Będzie rozdawana darmo na ulicach, wszędzie tam, gdzie znajdą się rpawdziwi chrześcijanie. Jest jak bomba atomowa – promienieje i przenika wszystko. zawsze od samego centrum wybuchu na zewnątrz – ku innym. Będzie widoczna najbardziej tam, gdzie jej najmocniej brakuje.

Panie ucz mnie prawdziwej Miłosci – miłosci Agape.

Jezu cichy i serca pokornego – serca bezgranicznie Miłującego – uczyń serce moje na wzór serca Twego.

 

Moja tożsamość

Tagi

, , , , , , , , , ,

Zadziwiający jest fakt, że z życia Jezusa, czy Jana znamy zaledwie kilka lat. Okoliczności ich poczęcia i przyjścia na świat.Ucieczka, ukrywanie się i powrót do Nazaretu Jezusa. Potem krótki epizod zaginięcia Jezusa w światyni w czasie pielgrzymki. Dopiero gdy Jan i Jezus  są 30- latkami Ewangelia zaczyna o nich mówić znacznie szerzej.

Przez 30 lat ich życie toczy się normalnym trybem. W CISZY i MILCZENIU. Nie są nastoletnimi celebrytami w wielkim mieście. Żyją gdzieś daleko na prowincji. Pracują, walczą o codzienny chleb. Prowadzą życie w ukryciu. Ale to jest kluczowy czas, gdy kształtuje się ich TOŻSAMOŚĆ. Tożsamość na którą wpływ mają dwie MILCZĄCE postaci. Zachariasz – milczący przez 9 miesiecy. To on uczył Jana i pewnie też nieraz samego Jezusa pism. Jako kapłan pewnie nieraz opwiadał chłopcom o historii Izraela, ale także o obrzedach i rycie liturgii sprawowanej w Światyni. O obmyciu z grzechów, które potem tak mocno rozkrzewiał Jan. Tożsamość ludzi pracy, osób sumiennie i z sercem.pracujących nadał chłopcom Józef. Kolejny milczący. Vdy Bóg. oś mówi to.wstajesz i to wypełniasz. Jak się będziesz „stawiał” to Bóg da ci 9 moesięcy na przemyślenia w milczeniu i pokorze, tak jak wujkowi Zachariaszowi.

Tożsamość chłopcom nadały też kobiety. Pełna posłuszeństwa i zasłuchania w Boga Maryja, która wszystko rozważa w sercu. Ale również ta która była poddana cierpieniu wieloletniej bezpłodności i próbie wieloletniego cierpliwego oczekiwania.

Zarówno Jan, jak i Jezus doakonale znają swoje powołanie i swoją tożsamość, gdy Biblia zaczyna o noch mówić.

Niezwykłe są w tym kontekście słowa Jana w rozmowie z wysłannikami z Jerozolimy – „z pracy jego ojca, Zachariasza”:

Słowo na 2 Stycznia 2019

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?” On wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie!” Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu. (J 1,19-28)

Jan ma konkretny cel – jego zadaniem.jest PRZYGOTOWAĆ. Takie dostał polecenie i je wykonuje. Nie pyta, nie dyskutuje. Wstał i zaczął działać…

Panoe, daj mi jak najlepiej doprecyzować moją tożsamość i powołanie. Pomóż mi odnaleźć drogę życia realizującą to.wołanie, które kierujesz do.mojego serca.

 

10. On jest Słowem przykazania Miłości, które sam wypełnił do końca

TYDZIEŃ II

Ciemności ustępują i przychodzi Światło. Chrystus Słońce jest tuż tuż. To światło dojrzą Ci, którzy żyją w Miłości. Kto twierdzi, że żyje w jasności a nienawidzi swego brata, ten się myli i nadal tkwi w ciemności. Kto miłuje swego bliźniego ten trwa w jasności, ten widzi przychodzące Światło. To wszystko na wzór Jezusa, który przychodzi. Przychodzi by zbawić – by oddać życie z miłości za braci – za bliźnich, za każdego człowieka.

NIE MIŁUJ SŁOWEM i JĘZYKIEM ale CZYNEM i PRAWDĄ!

Kto nie Miłuje nie zna Boga, bo Bóg jest Miłością.

Trzeba mi z głębi mojej pustyni poszukiwać Boga. Zapytać się o moją miłość do bliźnich. Inaczej to będzie kolejne Boże Narodzenie bez narodzenia się Jego w moim sercu i życiu. Bo Miłość Boga objawiła się we Wcieleniu – Bóg dał nam swego Syna, by On nas Zbawił od grzechów! Bóg nas umiłował i dał Syna, posłał Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. To wstrząsające. Bóg dał nam to maleńkie dziecko z zamysłem, że ono, gdy dorośnie, odda za nas życie. Dał nam swojego Umiłowanego Syna!

Gdyby rodzic wiedział, że jego dziecko, które się jutro narodzi jest przeznaczone na to, by oddało życie za innych…?

Kto nie Miłuje, nie pojmie tego. Kto nie miłuje widzialnego brata, ten nie umiłuje niewidzialnego Boga, nie pojmie tych tajemnic.

Miłować – to służyć innym – z taką łaską jaką otrzymałem od Boga. Nie żyć tylko dla siebie, ale także posługiwać innym.

ON JEST SŁOWEM – ON JEST PRZYKAZANIEM MIŁOŚCI – ON JE WYPEŁNIŁ NAJDOSKONALEJ!

Uświadamiając sobie niezwykłą Bożą interwencję można tylko za Zachariaszem uwielbić Boga:

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze, na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi. Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani służyć Mu będziemy bez lęku, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim, po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie, przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, by światłem stać się dla tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”. (Łk 1,67-79)

 

09. Mieć serce w którym zamieszka Trójca

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

On już jest tuż tuż…. Nadchodzi! Jego kuzyn już się urodził:

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali się więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał, i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim. (Łk 1,57-66)

Wypełnienie woli Boga. Gdy Zachriasz dopełnił woli Boga, nadał swemu synowi imię – rolę, którą ma spełnić dla izraela, wówczas jego język się rozwiązał. Duch Święty działa. Ciągle działa w sercach ludzi pociagając ich w delikatny sposó do zaprowadzania Królestwa Bożego na ziemi. Duch jest dany.

Kamienne niedowierzające Bogu serca staja się sercami z ciała, płonącymi. Zachariasz z niedowiarka stał się głosicielem, który nie mógł wykrztusić z siebie nawet jednego słowa przez 9 mieisęcy! Duch Święty zaczął w nim działać. Przez Bożą interwencję, doświadczenie działania Ducha Świętego Boża wola się spęłniła a serce Zacharaisza zaczęło płonąć. To on przez kolejne lata kształtował serce Jana. To On uczył go Tory, uczył ją rozumieć. To on natchniony Duchem Świętym przyczynił się do tego, że pojawił się GŁOS WOŁAJACEGO NA PUSTYNI.

Zachariasz i Elżbieta poniekad po chrzcie Jana Duchem Świętym jeszcze w łonie Elżbiety, podjęli się bycie pierwszymi rodzicami ochrzczonego na Ziemi. Wychowali Jana w wierze. Przekazali mu czym jest Miłość, sprawiedliwość i wierność. Czym jest ubóstwo i pokora. Jan jest już na pograniczu. Pierwsze z ochrzczonych przez Jezusa dzieci! Prorok stojacy u wrót narodzin chrześcijaństwa. On pokazuje już echa nowej natury. NAWRÓCIĆ się. Nie woła że Mesjasz będzie władcą. Ale woła do nawrócenia do prostowania ścieżek. Do spojrzenia w swoje wnętrze. Jan woła, by poddać się głosowi Ducha, głosowi wnętrza. Tak jak to zrobili jego rodzice, i tak jak ten Duch był wlany w jego serce gdy on jeszcze był w brzuchu swej matki.

Jan też po doświadczeniu chrztu w Duchu Świętym zaczyna chrzcić ludzi nad Jordanem. GDy człowiek podda się diałaniu Ducha Świętego zaczyna owocować duchowo. Chyba ze tego Ducha stłamsi i zdusi! A Duch pociaga ku większej Miłosći. Po tym jak się miłujemy ludzie poznają, że mamy w sobie Ducha Śitego!

Wcielenie likwiduje odiweczny podział na miłosc Boga i milosć bliźniego. Jezus staje się Bogiem-człowiekiem. Łączy te dwie natury w sobie nie miesszjąc ich ze sobą. Człowiek zyskuje nowe przykazanie – MIŁUJ! tylko tyle. MIŁUJ! Miłum bliźniego a przez to Boga, Miłuj siebie samego a przez to Boga, Miłuj Boga samego! Gdy miłuję bliźniego zachowuję przykazanie Jezusa – „miłujcie się wzajemnie”, a Jezus mówi „kto zachowuje moje przykazanie, ten Mnie miłuje!”. Przez Miłość bliźniego we wszelkich formach, miłuję BOGA!

Nowe przykazanie uczy Miłosći do całej Trójcy. Bo kto Miłuje i zachowuje przykazanie Jezusa, do tego przyjdzie Jezus, Ojciec i Duch i zamieszkaja w sercu takiego człowieka. Miłowanie bliźniego powoduje łącznosć serca człowieka z cała Trójcą. Udział człowieka w życiu Trójcy Świętej. Niezwykły dar.

Tego uczy tajemnica Wcielenia. Tego uczy historia Jana, Zachariasza i Elżbiety. Poddać się Bogu i zaufać Mu.

Jezu cichy iserca pokornego, Jezu, którego serce jest przepełnione obecnością Ojca i Ducha, uczyń moje serce na wzór Twego serca. Uczyń moje serce wypełnione Twoją, Ojca i Ducha obecnoscią. Po brzegi. Tylko Waszą obecnoscią.

08. Wstał i zadziałał…

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Adwent to wielkie oczekiwanie. Oczekiwanie na Zbawcę i Odkupiciela. Na Tego, który przemieni nasz los i nasze życie. Drogę tej przemiany pokazał najmocniej w Wieczerniku. Przyniósł dar Eucharystii i pokazał sens i znaczenie wydarzeń z Golgoty.

Już w momencie Zwiastowania, już w czasie Narodzenia zamysły Boga sięgały daleko w przód. Samo narodzenie Jezusa bez kontekstu Zbawienia traci sens…

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienna za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: ”Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy ”Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. (Mt 1,18-24)

Już w tej – jutrzejszej – Ewangelii wpisany jest krzyż. Maryja jest w ciąży, oni jeszcze nie zamieszkali razem. Maryji grozi śmierć przez ukamienowanie. Józef przeżywa ciężkie chwile. Z jednejs trony wierzy swej Ukochanej, z drugiej boi się co ich spotka w przyszłości. Może ma rozterki. Cierpi wewnętrzne katusze. Szyka ludzkich rozwiązań. To jest krzyż Józefa. Chce chronić Jej życie. Uciec – oddalić ją w tajemnicy z tego miejsca, gdzie wszyscy znaja bieg wydarzeń – wiedzą, że nie zamieszkali razem i spostrzegą się, że Maryja jest w ciąży.

Przychodzi Anioł i odnosi sie do ZBAWIENIA! Zbawienia od GRZECHÓW. Nie wyzwolenia z pod władzy Rzymu. Nie poprowadzenia wielkiej rewolty. Ale Zbawi od grzechów!

Bóg zamyślił wszystkie te wydarzenia już dawno. Już prorok je zapowiedział. Józef zaś WSTAŁ i WYKONAŁ. Był do końca posłuszny woli Boga. Od Niego JEzus uczył się wiary przez długie lata. Od Józefa uczył się posłuszeństwa Bogu. To Józef odpowiadał za przekazanie wiary Synowi, za opowiedzenie mu historii Izraela.

Na wzór Józefa Jezus za 33 lata wstanie od wieczerzy, zdejmie wierzchnią szatę i pokaże na czym ma polegać Jego rewolucja. Zbawienie od grzechów zaczyna się tam, gdzie człowiek przyjmie postawę pokory. Potem pójdzie na Golgotę.

Bóg w Starym Testamencie przyjał ofiarę krwi rozlanej na stelle na górze Synaj, gdy przekazał 10 przykazań. Teraz na ołtarzu krzyża przyjał krew Syna rozlaną na kamienie stabilizujące krzyż na Golgocie. Jak Mojżesz ogłosił narodowi Izraela Dekalog, tak Jezus ogłosił Nowe przymierze wobec zgromadzonego pod krzyżem Narodu, a szczególnie wobec Matki i Apostołów. Zapoczątkował się Nowy Lud. To miał na myśli Anioł mówić Józefowi o Zbawieniu od grzechów. Jezus sam stał się ofiarą, kapłanę i królem. I to wspominamy w każdej Eucharystii w Modlitwie Eucharystycznej. Wziął kielich z winem i wodą i powiedział – to jest MOJA KREW, NOWEGO i wiecznego PRZYMIERZA. Krew, któa będze wylana za wszystkich ludzi, dla zbawienia ich od grzechów.

Tak jak Józef stanął w sytuacji krótą ocieniał krzyż, tak też Jezus trzy dekady później stanął w cieniu krzyża w Wieczerniku. Tak też wiele wieków wcześniej Mojżesz stanął w cieniu góry Synaj wobec niewiernego ludu z Dekalogiem w ręku. Bóg wciąż na nowo przychodzi do człowieka pokazujać mu drogę. Drogę pokory, wiernosci, oddania Słowu. Mojżesz, Józef, Jezus pragnęli wypełnić z pokorą wolę Ojca.

Jezus w nowym przymierzu streszcza cały Dekalog do słów MIŁOŚCI – miłujcie się, jak Ja was umiłowałem.  Nic więcej nie trzeba. Po Miłości ludzie poznają ucziów Jezusa. Józef także tak mocno kochał Maryję, wierzył Jej i chciał Ją chronić, ze był gotów opóścić swój dom, dotychczasowe życie i odejść z Nią gdzieś daleko.

Nikt nie ma większej Miłosći, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół… JEZUS, Bóg-człowiek, Syn BOga mówi: „wy jestescie PRZYJACIÓŁMI moimi, gdy czynicie CO WAM PRZYKAZUJĘ…”

Jóżef po poleceniu Anioła wstał i spełnił to polecenie!

Ja jako człowiek nieraz nie chcę usłyszeć tego polecenia. Wolę żyć po swojemu. Bo może będzie wymagało wysiłku, będzie trudne, bedzie burzyło mój dotyczasowy porządek życia. Walczę ze słowami Anioła. siłuję się jak Achaz:

Pan przemówił do Achaza tymi słowami: ”Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze”. Lecz Achaz odpowiedział: ”Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę”. Wtedy rzekł Izajasz: ”Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel”. (Iz 7,10-14)

A jednak Bóg jest Wszech-mogący – Wszystko-mogący – dlatego doprowadzi do wypełnienia się Jego Słów. Bo Jego Słowo nie wraca do Niego gdy nie dopełni tego, dla czego zostało posłane.

Bóg pociąga ciągle na nowo do głoszenia Ewangleii – Nowego Przykazania – Miłować tak, JAK ON NAS UMIŁOWAŁ! A On nas umiłował do końca, aż po krzyż!

Panie pomóż mi po usłyszeniu Twego głosu wstać i spełnić to słowo. Nie daj mi się ociagać, opierać, pysznić. Daj mi sposó reagowania na Twe Słowo jaie miał Józef – usłyszał, wstał i podjął dziąłanie. Nie rozbierał na czynnki pierwsze, nie roztząsał, ale podejmował działanie. Od razu. Tego też uczył Ciebie gd Cię wychowywał.

Panie, daj mi serce gotowe do wypełnianai woli Ojca, na wzór serca Twego. Serce płomienne i pełne zapału.

07. Czekamy na Tego, który przjdzie rzucić OGIEŃ!

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Już blisko. Już niedługo. Jeszcze Jezus jest pod sercem Maryji, a jednak już napełnia Duchem Świętym. Już daje natchnienia i pociaga do działania:

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. (Łk 1,39-45)

Jak Oblubieniec pragnie się spotkać z każdym z nas by obdarzyć swą Miłosćią:

Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie: „Po wstań, przyjaciółko moja, piękna moja, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko moja, piękna moja, i pójdź! Gołąbko moja, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku”. (Pnp 2,8-14)

Ale Jezus przychodzi, by OGIEŃ RZUCIĆ NA ZIEMIĘ.

Jak łątwo jest spłycić, oblać cukierkową ztmosferą Jago przyjśćie. A przecież On przychodzi by Zbawić swój lud, by oddać życie na krzyżu. On pragnie zmiany życia człowieka i wiele Jego słów jest twrdych, srowych  ostrych – wzywajacych do radykalizmu wiary. Tym czasem nawet Kościół nieraz je spłyca. Z Lekarstwa na Grzech i Śmierć robi zwykłą pigułkę przeciwbólową, która tylko uśmieża a nie leczy. Jezus jako kulminację swego przyjścia przynosi nowe spojrzenie – przynosi nowe spojrzenie na przykazania i ich wyjaśnienie w swojej męce i śmierci.

Do końca oddany Ojcu. Do końca wypełniajacy zawołanie Starego Pryzmierza: „Przyjdź Królestwo Twoje!” On przedstawiciel Boga, Boży Syn, KRÓL – przychodzi! Przychodzi by królować z TRONU KRZYŻA. Tam, na Golgocie, jest konkret. Nie ma cukierkowej atmosfery. Jest samo południe. Potęga Ducha Świętego. Zbawienie!. Ale też ogrom cierpienia i zmagania się ze sobą i swymi słąbościami. Jest szczyt UBOSTWA, POKORY i POSŁUSZEŃSTWA Ojcu!.

Już teraz, juz w Adwencie są echa wysiłku, trudu, walki, przeciwnosci. MAryja i Józef nie otrzymali anielskiego orszaku uzbrojonego po zęby. Nie dostali ciepłej willi ze służbą. Nie otrzymali przywilejów. Nie sa celebrytami, ale zbiegami! Najuboższymi z ubogich.

W Starym Przymierzu Bóg ogłosił Dekalog przez Mojrzesza. Przekazał SWe Słowo – i ludzie nie posłuchali. W Nowym przymierzu Bóg wygłosił swe nowe prawo przez Jezusa, przez Jego życie i ofiarę. Przez obmycie Nóg w Wieczerniku i Ofiarę Krzyża.

Dekalog uczył człowieczeństwa, uczynił nas Ludem Boga. Jezus uczył Bożego Dziecięctwa i uczynił Dziećmi Boga – Współdziedzicami. Bóg w Nowym przymierzu zamierza wyjać z nas serca kamienne i dać nam serca z Ciała. To zaczeło sie dokonywać wraz z Wcieleniem. Teraz czekamy ostatnie godziny na narodziny Tego, który to uczyni. Nie będzie zwlekał! On tchnie Ducha w nasze ciała byśmy żyli. Byśmy ruszyli – tak jak poruszył się Jan w łonie Elżbiety.

Panie przyjdź! AMEN!

Przyjdź i daj mi serce z ciała i tchnij Twego Ducha w moje wnętrze.

Uczyń serce moje na wzór serca Twego!

06. Scalić na nowo człowieka

Tagi

, , , , ,

TYDZIEŃ II

Ewangelia przyniosła światu nowość, nowe spojrzenie. Przyniosła dar Zbawienia – otworzenia drzwi na Niebo i nowe narodziny.

Mamy stanowić nowe stworzenie, jako nowi ludzie. Ta nowość i świeżość ma wynikać z podążania drogą Ewangelii. Nasze zadanie to pociagnąć ludzi do Ewangelii – Ewangelizować.

Wszystko dzieje się od nowa. Bóg przychodzi na świat od samego początku – od maleńkiej grupy komórek poprzez cały proces dorastania. On pokazuje, że można się narodzić na nowo. Zaś Matka, która odegrałą w tym dziele tak ogromną rolę może nam pomóć w ponownych narodzinach:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1,26-38)

Jezus nie końcay tylkona przyjściu na świat. On przez całe swe życie głosi nowe spojrzenie, nową drogę. Kulminacją jest 8 błogosławieństw. Tam Jezus przedsrawił całe serce Ewangelii. Te słowa opisują antywartości świata, a On ubrał je w największe wartości. W skarby gromadzone na wieczność.

Wobec szczerze przeżywanego Kazania na Górze – wobec Błogosłaiwństw wprowadzonych w życie zbladłby każda rewolucja na ziemi. Ale neistety my chrześcijanie nieraz żyjemy na pokaz. Mało jest takich którzy szczerze wchodzą w to co głosił Jezus i stosuja to w codzienności.

Kazanie na górze scala z powrotem człowieka i przywraca utraconą harmonię.

Panie ucz mnie podążać drogą Błogosławieństw. Pomóż mi wejsć wgłąb tej drogi i nią podążać głosząc swym życiem Ewangelię.

05. Spojrzenie oczyma Wiary

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Bóg działą WBREW ludzkiemu postrzeganiu. Bóg jest utkany z paradoksów. Jan Chrzciciel – syn staruszków – największy z proroków – łącznik starego i nowego Testamentu. Bóg nie naruszając ludzkiej wolności krok po kroku realizuje plan Zbawienia. On pokazuje właśnie w tym swoją Wszechmoc i Mądrość. Mimo miliardów ludzi na ziemi majacych włąsną wolę, On realizuje plan Zbawienia. Nie narusza ludzkiej wolności, delikatnie szepcze do serca. Człowiek może Go posłuchać lub odrzucić. On jednak w niezwykły sposó czasem bardzo zawiłymi i długimi drogami doprowadza świat we właściwe miejsce. Powoli z ziarenka rośnie na świecie Królestwo Niebieskie…

Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy Zachariasz w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”. Na to rzekł Zachariasz do anioła: „Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku”. Odpowiedział mu anioł: „Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie”. Lud tymczasem czekał na Zachariasza. I dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy i mówiła: „Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi”. (Łk 1,5-25)

Bóg daje w konkretnym czasie (za czasów Heroda) w konkretnym miejscu (światynia) konkretnym ludziom (Zachariaszowi i Elżbiecie) konkretną łaskę (rodzicielstwo). Ta łąska jest na ten czas, tą chwilę, to miejsce i dla tych ludzi. Jeśli by ją odrzucili, ona by się już może nie powtórzyła więcej…

Jezus także utkany jest z paradoksów – jako Syn Boży.

  • Król, który rodzi się w najmneijszym z miasteczek Judy, w stajni
  • Przychodzi na świat w narodzie, który jest pod okupacją
  • Jednoczy się z tym narodzem i jest mu wierny mimo, że przedstawiciele tego narodu z Nim walczą i Go odrzucają. Mógł przecież pójść gdzieś indziej, gdzie byłby lepiej przyjęty…
  • Jezus dokonuje większości swego dzieła przez zaledwie 3 lata. Przez wiekszosc życia normalnie pracuje i żyje wśród narodu. Jak pospolity izraelita….
  • On – Bóg-Człowieka, Król Wszechswiata – żyje w nędzy i ubóstwie – w domu w Nazarecie raczej się nie przelewa i trzeba ciężko pracować na każdą kromkę chleba
  • Nie kończy szkoły świątynnej. Mimo swych ogromnych zdolnosci kończy prostą szkołę gdzieś na prowincji państwa
  • Wszyscy którzy wiedzą kim On jest – MILCZĄ!
  • Przez 3 lata działa – bez środków, bez specjalistó od PR, człowiek z nikąd…?
  • Działa wśród odtrąconych, ubogich, celników, trędowatych, prostytutek, ludzi na marginesie – wchodzi w konflikt z elitami Izraela…
  • Zakłada Kościół Katolicki bazujać na grupie rybaków…! Nie na uczonych w prawie, specjalistach od Tory. Na zwykłych prostych rybakach…

Niesamowite jest, że Jezus głosi naukę trudną. Nieraz można przeczytać, zę po Jego mowach duża grupa uczniów się odłączyła. On nei zmienia swych wypowiedzi, żeby nagiąć naukę i ich odzyskać…

Jego nauka jest czymś kompletnie nowym, niesłychanym, zaburza to co dotychczs było fundamentami życia. To co dla świata jest marginalne, dla JEzusa stoi w centrum. Błogosławieni cisi, ubodzy, płączący, prześladowani, odrzucani, łaknący sprawiedliwosci…

Izrael żył przykazaniem oko za oko, ząb za ząb…

Jezus pokazuje jaką wartością jest ubóstwo, pokora, przebaczenie i miłosierdzie. Jak ważna jest uległosć i wiernosć wobec Ojca. Głosi rewolucyjne słowa o tym, że należy milcząco znosić krzywdy. Nie szukać zemsty ale z miłosierdziem przebaczyć. To co stanowi wartość dla świata, dla Jezusa jest stratą albo dużym niebezpieczeństwem dla duchowowsci – honory, zaszczyty, bogactwa, władza…

Ewangelia ma w sobie po dziś dzień swoistą oryginalność przesłania. Jest jedyna w swoim rodzaju. Słowo nie wraca do Boga, aż nie dokona tego, dla czego zostało posłane.

Panie przynieś dar głoszenia. Głoszenia Ewangelii – czyli przepowiadania Królestwa Bożego na Ziemi. Pomóż mi wchodzić wewnętrznie w rzeczywistość Królestwa Boga i głosić to Królestwo moim życiem. Dodaj mi odwagi, bo jestem człowiekiem słąbym i tchórzliwym. Pomóż mi Ewangeliować. Weź mnie Panie w niewolę Twojej Miłosći i nie daj mi się błąkać w moich włąsnych obrazach i decyzjach, ale pomóż mi mocą Twego Ducha wybierać to, co Ty mi proponujesz nie naruszajac mojej wolnosci. Chcę byś był moim Panem i Zbawcą. Byś mnie wziął w niewolę swej Miłosci, bym już nie błądził ale głosił swym życiem Ewangelię.

Amen.

 

04. Adwent – czekając na ….

Tagi

, , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Chrystus do końca wypełnił wolę Ojca. Każdy z nas jest powołany, by naśladować Jezusa w tym, jak podąża za powołaniem. Droga nie jest łatwa i wciąż jest na niej wielkie niebezpieczeństwo spłycania Ewangelii. Ewangelii, która jest RADOSNĄ NOWINĄ! Człowiek jest ciągle atakowany by upraszczać, wchodzić w nieporozumienia na polu interpretacji Ewangelii.

Ewangelia to NOWY testament – ma w sobie niezwykłą świeżość. Jest rewolucyjna w stosunku do tego, jak postrzegali świat współcześni Jezusowi ludzie. Ciągle, nawet dziś jest rewolucyjna w stosunku do tego co proponuje postępowy świat. Ewangelia ma nieprzemijającego ducha nowości w sobie. Jest niezwykła. Ewangelii nie da się wyprowadzić wprost ze Starego Testamentu. Jest jego kontynuacją ale jest nowa – Bóg którego naturą jest stwarzanie – uczynił ją czymś nowym.

Chrześcijaństwo ma w sobie tą nowość. To nie prąd filozoficzny, nauka, doktryna, czy system moralny – CHRZEŚCIJAŃSTWO TO WYDARZENIE. Zaczęło się około 1 roku naszej Ery. Było zapowiadane wcześniej – co przeżywamy w Adwencie – jednakże stało się, zaczęło się, wydarzyło się wraz z cudem Wcielenia. Chrześcijaństwo zaczęło się wraz z pojawieniem się osoby Chrystusa na Ziemi. Adwent to pamiątka swoistego oczekiwania na Chrześcijaństwo….

Jezus też ciągle trwa w swym Kościele w Sakramentach, pod osłoną znaków. Jezus jest połączony z Kościołem jak Oblubieniec z Oblubienicą. Jest winnym krzewem a my latoroślami. Nawet grzechy winnych latorośli wziął na siebie i przeszedł przez pożogę męki krzyżowej, by ten krzew mógł się odrodzić na nowo. Zdrowszy i pełniejszy i bujniejszy. Jezus, Syn Ojca, jest posłany – i dzieli się z nami swym posłannictwem – by znajdować i zjednoczyć to co zginęło.

Wszystko już powoli jest gotowe. „Gdy dopełnią się dni….” On przyjdzie.

Ewangelię należy czytać razem z Nim, na kolanach. Bo zawiera wiele paradoksów, trudnych elementów, które potrafią człowieka przywalić i przytłoczyć. Bez spojrzenia na całość, na Cel i sens, można się łatwo zagubić…

Chrześcijaństwo to konkretne wydarzenie:

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy „Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. (Mt 1,18-24)

Wydarzenie zapowiadane przez tysiące lat:

„Pan mówi: Oto nadejdą dni, kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: „Pan naszą sprawiedliwością”. Dlatego oto nadejdą dni, mówi Pan, kiedy nie będą już mówić: „Na życie Pana, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej!” lecz raczej: „Na życie Pana, który wyprowadził i przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszył”, tak że będą mogli mieszkać w swej ziemi”. (Jr 23,5-8)

03. Spojrzeć w Serce Syna razem z Matką

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Kościół to zalążek Królestwa Bożego na Ziemi. Zrozumienie tej prawdy w niezwykły sposób wpisuje się w rytm rekolekcji Ignacjańskich. W Fundamencie poszukuje się właściwego OBRAZU BOGA. Patrzy się na Niego jako na Stwórcę i Pana ale takżę jako na CEL wszystkich rzeczy. Św Ignacy definiuje jeszcze trzy inne fundamentalne zasady dojścia do tego celu. Zasady wyborów o tyle o ile, zasady neutralizmu wobec wyborów i rzeczy aż się okaże jak owocują oraz zasadę maksymalizmu – Magis.

Mając w sobie właściwy obraz Boga i zarys tego jak dazyć do Celu przychodzi czas na spojrzenie na swoje życie z perspektywy celu ostatecznego. Poznanie misterium grzechu i drogę pokuty. Poznanie zarysy miłosiernego serca Boga i przejście przez drogę nawrócenia i pokuty – temu służył pierwszy tydzień.

Wreszcie przychodzi drugi tydzień. Oczyszczone serce z właściwym obrazem Boga w sercu jest gotowe wsłuchać się w głos Boga – w Jego niezwykłe delikatne wezwanie, które nigdy nie narusza ludzkiej wolności – to jest właśnie treść II Tygodnia. To wezwanie wybrzmiewa w całej historii życia Jezusa na Ziemi od narodzin aż po ucztę w Betanii rozpoczynajacą drogę Paschy Chrystusa. Do samego końca On wzywa człowieka do pójścia za Nim. Po-Wołuje człowieka.

On to robi, bo jest Bogiem człowiekiem. Jest Miłością! JEst cały utkany z Miłości i chce człowieka przyciągnać do Miłosći bo wie, że tam czeka człowieka prawdziwe szczęście. Wszystko poza tą Miłością traci swój sens. Celem świata, uczniów Chrystusa jest uobecnianie Miłości!

Adwet w niezwykły sposób pokazuje tą rzeczywistość. Całą Miłośc Boga skupiona w Duchu Świętym. Całą miłosc stworzenia zogniskowana w Maryji. Przychodzi moment powołania Maryji na Matkę Zbawiciela. Ona odpowiada Bogu TAK! Dokonuje się cud Miłośći, Eksplozja Miłości – poczęcie Mesjasza.

Tak też ja powinienem wołać – za Matką: „Oto ja Sługa Pana, niech mi się stanie według Słowa Twego!”

Po przyjeciu powołania MAryja nie staje się gwiazdą, clebrytką Izraela. Jest pokorna. Staje zupełnie w tle pozwalajać Bogu działać i zaprowadzić Królestwo Boże na Ziemi. Służba Bogu to nie przemawianie do narodu z wielkich trybun, to nie milionowa oglądalność w internecie. To pozowlenie Bogu na działanie. W modlitwie wiernych z Triduum Paschalnego jedna z ostatnich próśb wołą do Boga o życie CICHE, POKORNE I SPOKOJNE. Na wzór Serca Jezusa – Ciche i Pokorne!

Maryja nigdy nie staje na czele, z przodu. Zawsze jest posłuszna i oddana. Oddana Józefowi, Apostołom w wieczerniku. Służy. Ona potrafi taka być, bo jest NIEPOKALANA! Nigdy nie tknięta przez grzech. W niezwykły sposób przez Boga przygotowana do tej roli. Tak samo Bóg przygotowuje każdego cżłowieka do jego powołania i jego roli w dziele zbawienia – w przynoszeniu Królestwa Bożego na Ziemię.

Maryja to wzór odpowiedzi Bogu. Prawdziwy wzór tego, jak nalezy odpowiedzieć Ojcu.

Owocem II tygodnia jest SZCZĘŚCIE I POKÓJ. Kroczenie obok Jezusa razem z Matką. Spoglądanie w serce Syna razem z Matką – to serce, które jest ciche i pokorne. Pełne pokoju.

Pocztkiem drogi jest serce otwarte do odpowiedzi Jezusowi – nie takiej politycznie poprawnej, ale szczerej. Odkrycie prawdziwego Celu i Drogi. Jakże smutne musiało być serce Jezusa, który próbował naprowadzić starszych ludu na właściwe tory, a oni kolejny raz próbowali grać swoja nieszczerą grę polityczną:

SŁWOWO NA PONIEDZIŁEK 16 GRUDNIA:

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?” Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?” Oni zastanawiali się między sobą: „Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka”. Odpowiedzieli więc Jezusowi: „Nie wiemy”. On również im odpowiedział: „Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”. (Mt 21,23-27)

Droga pokorna i nie przesłaniająca Boga to droga pełna wiary. Widzenie Go lecz jeszcze nie w pełni. To kroczenie z radością ku Niemu – ku Celowi życia – tak jak to niezwykle opisuje prorok w I czytaniu:

Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go Duch Boży i zaczął głosić proroctwo swoje, mówiąc: „Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione”. I wygłosił swoje proroctwo, mówiąc: „Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło”. (Lb 24,2-7.15-17a)

Chcąc iść za Bogiem pozozstaje się otworzyć i wołąć za psalmistą:

Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu, * ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

(Ps 25,4bc-5ab,6-7bc,8-9)

Przejdź do paska narzędzi