32. Idźcie i głoście całemu światu

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Jezus przed Wniebowstąpieniem żegna się z uczniami i poleca im głosić Ewangelię. Metody poznaja dopiero w peni gdy zstąpi na nich Duch Święty. Wtedy będą szli i nic nie bedzie ich w stanie powstrzymać – tak jak opisuje to dzisiejsze I czytanie. Głoszenei stawało się naturalnym owocem chrztu świętego. Apollos otrzymał dar wiary i on tak w nim rezonowała, tak go przepełniałą że chciał ją rozdawać dalej. Radosnej Nowiny nie da się utrzymać tylko dla siebie.

Paweł zabawił w Antiochii pewien czas i wyruszył, aby obejść kolejno krainę galacką i Frygię, umacniając wszystkich uczniów. Pewien żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, człowiek uczony i znający świetnie Pisma, przybył do Efezu. Znał on już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy. Zaczął on odważnie przemawiać w synagodze. Gdy go Pryscylla i Akwila usłyszeli, zabrali go z sobą i wyłożyli mu dokładnie drogę Bożą. A kiedy chciał wyruszyć do Achai, bracia napisali list do uczniów z poleceniem, aby go przyjęli. Gdy przybył, pomagał bardzo za łaską Bożą tym, co uwierzyli. Dzielnie uchylał twierdzenia żydów, wykazując publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem. (Dz 18,23-28)

Radość płynie z faktu zmartwychwstania ale także z Wniebowstąpienia, które pokazało wyniesienie natury ludzkiej do godności króloewskiej. Daltego razem z psalmistą śpiewamy dziś:

REFREN: Pan Bóg jest królem całej naszej ziemi

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy jest straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

Połączyli się władcy narodów
z ludem Boga Abrahama.
Bo możni świata należą do Boga:
On zaś jest najwyższy. (Ps 47)

Nie ma już granic w głoseniu. Jezus wraca do Ojca. Możemy prosić w Jego imię. Mamy niezwykły dostęp do Ojca. Jezus wraca do Ojca i jak to podkreślał – jest to warunek, droga do Zesłania Ducha Świętego:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca”. (J 16,23b-28)

To Duch Święty uzdalnia do głoszenia Słowa po całej ziemi. Ewangelia powie, że Jezus rozradował się w Duchu Świętym i powie: „Cieszę się że objawiłeś te rzeczy ludziom prostego serca, […] bo takie było Twoje upodobanie”

To mocą Ducha Świętego MEsjasz dokonał dzieła odkupienia. Pokazał nam jak mamy współpracować z Duchem. Teraz idzie so Ojca, zabiera nasze człowieczeństwo z sobą – sadza na Tronie chwały – włącza w życie wewnętrze Trójcy Świętej. Tym samym Duch Święty przychodzi do każdego człowieka. Jeśli tylko człowiek tego zechce – zapragnie – poprosi.

Duch Święty jest przyzywany w życiu kościoła. W czasie każdej Eucharystii – szczególnie przed przeistoczeniem. Jezst przyzywany w czasie udzielania wszystkich sakramentów. Duch w kościele jest symbolizowany przez olej. Olej wchodzi w skórę i przenika do tkanek ciała człowieka – tak też przenika nas Duch Święty we wszystkich sferach – nie tylko cielesnej. Olej to tylko widzialny znak, niewidzialnego daru Ducha. Duch wnika w nas i czyni nas zdolnymi do wykonania dzieła. Dzieła do którego ejsteśmy powołani – dzieła upodobnaego przez Ojca. DUch jednak nie pogwałci naszej wolnej woli. Jeśli nie bedziemy Go chcieli. Jeśli Go odrzucimy – on uszanuje naszą decyzję.

Dlatego Jezus mówił o sercach pokornych i prostych które przyjmują Ducha i objawienie. Serca wyniosłe,zarozumiałe, 'wszystko-woedzące” wzgardzą Duchem prędzej czy później. Jezus nieraz mówił o tym by stać się jak dziecko – mieć proste, ufne serce. Poddać się woli Ojca, bo On kocha i wie co najlepsze. Poddać się tej woli mimo że może nie rozumiem do końca dokąd mnei prowadzi.

WNIEBOWSTĄPIENIE i ZESŁANIE DUCHA kończą pewną fazę dzieła Jezusa na ziemi – odkupienie. Po Zmartwychwstaniu Jezus przygotowuje Apostołów i uczniów do zapoczątkowania nowego dzieła – KOŚCIOŁA. Teraz nastały czasy KOŚCIOŁA. Oczekujemy i współpracujemy z Duchem Świętym. Poddajemy sie Duchowi Świętemu. Jesteśmy prowadzeni prze Ducha Świętego. Dążymy do pełnego zjednoczenia całej ludzkości z Mesjaszem. Takie jest zadanie Koscioła – głosić i chrzcić. Włączać ludzi w tą winorośl, w to ciało mistyczne, którego głową jest Chrystus. Do tego potreba mocy z wysoka – Ducha Świętego.

Bóg jednak szanuje prawa wzrostu i rozwoju. Także wobec kościoła. Minęły 2000 lat i kościół ciągle wzrasta. Doznawał podziałów i stara się zabliźnić te razny i wrócić do jedności. Błądził i wracał. Ale ciągle uczy się na swych błędach i wzrasta. Tak jak Jezus w mocy Ducha. Najpierw w łonie Maryji, potem w domu w Nazarecie. Dopiero gdy dojrzał do dzieła poszedł nad Jordan i rozpoczął swoją działalność publiczną. Ujawniła się PEŁNIA DUCHA. Tak samo każdy chrześcijanin otrzymuje kolejne sakramenty wymagające coraz większej dojrzałosći. Od Chrztu, przez droge pokuty, gdy człowiek staje się świadom popełnianego zła, potem idzie w Eucharystię gdzy już potrafi przygotować swe serce na przyjecia Pana. Gdy dojrzewa emocjonalnie i społecznie może przyjać namaszczenei Duchem w Bierzmowaniu. Potem podjać misję głoszenia w świecie tajemnicy relacji Boga w Trójcy i Bożej płodności w małżeństwie lub tajemnicy Bożego synostwa i służby które JEzus pokazał obmywajac nogi uczniow w wieczerniku przez sakrament kapłanstwa. Bóg daje jeszcze sakrament bezpośredniego namaszczenia Duchem – gdy człowiek dowiadcza choroby – szczególnie choroby ciała czy umysłu.

Kościół przez lata odkrywał cud Pięćdziesiatnicy i kształtowały się sakramenty – ich forma i odkrywanie coraz większej głębi.

Sakramenty odpowiadają na wezwanie Pana – „Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam – idźcie i głoscie i udzielajcie chrztu. Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata”

Kościoł głosi na dwa sposoby:

  • Pierwszy sposób głoszenia
    Głosi Ewangelię – orędzie zmartwychwstania Pana. Opowiada ludziom o wydarzeniach zbawczych, o radości z tego, że Pan ŻYJE! Kościoł poddany mocy Ducha Świętego poszukuje wielu dróg i form dotarcia z dobrą nowiną do człowieka. Bóg to Stwórca, który pragnie by ludzie wraz z Nim współstwarzali świat. Dziś – w dobie pandemii – są transmisje internetowe, rekolekcje online, modlitwy wspólne, spotkania wspólnot w przestrzeni sieci. Są grupy wsparcia online. Kościół niesie to samo orędzie i adaptuje sposó głoszenia do metod i sposobów dostępnych obecnie w swiecie.
  • Drugi sposó głoszenia
    Głosi świadectwo przez męczeństwo i służbę. Pozostaje wieny aż po śmierc. Jedni aż po męczeństwo w imię Jezusa – oddają życie za wiarę. Inni podejmują drogę sakramentu pozostajac wiernymi aż po śmierć – kapłan, zakonnica, zakonnik ślubuje służbę aż do końca życia. Małżonkowie ślubują sobie wiernosć aż ich śmierć nie rozłączy. Każdy bierze swój krzyż swój sposób podążania za Panem i idzie aż po kres życia. Oczywiscie wierność drodze sakramentalanej to wymowny symbol prawdziwego męczeństwa tych, którzy przelewają krew za Imię Chrystusa.

 

1. Przybądź Duchu Święty, ześlij z nieba wzięty
światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich, Dawco darów mnogich,
Przyjdź, światłości sumień

2. O, najmilszy z Gości, słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą, w skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.

3. Światłości najświętsza! Serc wierzących wnętrza
Poddaj Twej potędze.
Bez Twojego tchnienia ćóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze.

4. Obmyj, co nieświęte, oschłym wlej zachętę
Ulecz serca ranę!
Nagnij, co jest harde, rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.

5. Daj Twoim wierzącym, w Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary!
Daj zasługę męstwa, daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary

31. Król królów

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Psalm 47 z dziś i powtarzany w najbliższą Niedzielę podkreśla, że Pan jest wielkim KRÓLEM. Zasiada na tronie. Siedzi po prawicy Ojca.

Jezus – PAN – Z LUDZKĄ NATURĄ – wstąpił do Nieba. To niesamowita wiadomość. Dlatego też psalmista mówi, że Pan wstępuje do Nieba wśród radosnych okrzyków.

Dzisiejsza Aklamacja woła:
Wyszedłem od Ojca i na świat przyszedłem, znowu opuszczam świat i wracam do Ojca.

LUDZKA NATURA ZASIADA PO PRAWICY OJCA. Aniołowie kłaniają się Jezusowi – BOGU i CZŁOWIEKOWI. Niezwykłe jak Bóg wywyższył ludzką naturę. Odkupił a potem wywyższył. Żeby wejść w to królestwo potrzeba wiary i chrztu. Kto nie miał szansy chrztu ten przeżywa chrzest pragnienia – gdyby tylko mógł, gdyby usłyszał o CHrystusie, to przyjałby chrzest. Nasze zadanie jako chrześcijan to ogłosić Kerygmat i nawoływać do chrztu i życia chrztem. Chrzest nas włączył w Chrystusa – w tego, który zasiada po rpawicy Ojca. Zabiera nas tam.

Zadziwiająca jest wymowa sakramentu chrztu. Jezus nas następni uzdalnia do tego byśmy kolejnych pociągali – przez bierzmowanie. Noezwykłe jest jak chrześcijanie nei rozumieją tego sakramentu. Jak mało żyją chrztem i bierzmowaniem. Potem JEzus daje kolejne sakramenty dla umocnienia na tej drodze. Ukonkretyzowanie drogi życia i głoszenia – rozwinięcie sakramentów chrztu i bierzmowania z małżeństwie i kapłaństwie. Sakramenty Jego obecności pomagające w drodze w codzienności – takie, które mozmey przyjmować często – Pokuta, Eucharystia i Namaszczenie w czasie choroby. Jezus zarysował drogę. Przygotował różnorodność duchowych pokarmów. Wyznaczył wielkie kamienie milowe jak Chrzest i Bierzmowanie. Dał oś rowoju przez Małżeństwo i Kapłaństwo. I karmi daje możliwosć powrotu i życia sakramentem chrztu w jedności z Nim – współkrólowania na co dzień – przez Pokutę, Eucharystię i Namaszczenie.

Od Niego wszystko pochodzi. Wystarczy się otworzyć. Apostoł będzie pytał:

  • Czym jest nadzieja mojego powołania?
  • Czym jest bogactwo dziedzictwa?
  • Czy jest ogrom Jego mocy?

Bóg GO wskrzesił i posadził na tronie poddając wszystko i wszystkich pod Jego stopy. On JEST GŁOWĄ KOŚCIOŁA, a my JEGO CIAŁEM. Tym ciałem mistycznym – ciałem zasiadajacym na tronie chwały. Głowa już jet w chwale, świeći już są w chwale, a my jesteśmy w drodze do nieba. Jesteśmy w Niebo Brani. Może już udało nam się oderwać ten jeden dwa milimetry od powierzchni ziemi. On nas tam pociąga – ku górze. Możemy w Nim współpracować w tym W-NIEBO-WZIĘCIU. Zrzucajać z siebie ciężary grzechu. Skupiajac swój wzrok na Nim – Eucharystycznym. Po prostu żyjąc SAKRAMENTAMI i żyjąc w MOCY DUCHA.

Przebóstwienie człowieczeństwa – to powód do dumy i wielkiej radości. Ta świadomość daje poczucie bezpieczeństwa. On Króluje nad wszystkim! Nie złych sił, które bez naszej woli mogłyby nam zagrażać. Nie ma żadnego fatum, czy losu – czegoś, czego On nie kontroluje i nie miałby włądzy nad tym. Nie ma też bezradności. Nie ma nic, co mogłoby wyrwać nas z Jego ręki – poza naszą własną wolą! Jeśli ja zechcę Go opuścić – to On to uszanuje – nie zrobi nic na siłę. Nie będzie mnie do niczego zmuszał… Wolna wola to błogosławieństwo ale też jedyna droga ku przekleństwu.

Dlatego trzeba Jemu oddawać siebie. Uznawać Go za swego Pana i Zbawcę. Przyjmować Go w Eucharystii. Wracać, gdy pobłądzę. Budować flanki i mury obronne przeciw atakom złego – rozwijając się w sakramencie małżeństwa czy kapłaństwa. Bardzo praktycznym wymiarem jest też świadoma modlitwa słowami, które zaproponował św Ignacy w IV tygodniu:

Zabierz, Panie, i przyjmij
całą WOLNOŚĆ moją,
PAMIĘĆ moją i ROZUM,
i WOLĘ mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.]

Jeśli żyję w łasce uświęcającej jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. On mnie broni. Duchy złe drżą przed Nim. On jest mocniejszy od nich i ma nad nimi władzę. Jeśli trwam w Jego ręku – nic mi nie grozi. On jest Panem wszystkiego – także tego czego się boję i lękam. On jest Panem pandemii, chorób, bólu, cierpienia, łez, życia i śmierci. To on wskrzesił cuchnącego już od paru dni Łazarza! On prowadzi ku wolności – czasem drogą wąską i wymagajacą – ALE ZAWSZE DO CELU!

Kiedy Paweł przebywał w Koryncie, w nocy Pan przemówił do niego w widzeniu: „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście”. Pozostał więc i głosił im słowo Boże przez rok i sześć miesięcy. Kiedy Gallio został prokonsulem Achai, Żydzi jednomyślnie wystąpili przeciw Pawłowi i przyprowadzili go przed sąd. Powiedzieli: „Ten namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem”. Gdy Paweł miał już usta otworzyć, Gallio przemówił do Żydów: „Gdyby tu chodziło o jakieś przestępstwo albo zły czyn, zająłbym się wami, Żydzi, jak należy, ale gdy spór toczy się o słowa i nazwy, i o wasze Prawo, rozpatrzcie to sami. Ja nie chcę być sędzią w tych sprawach”. I wypędził ich z sądu. A wszyscy Grecy, schwyciwszy przewodniczącego synagogi, Sostenesa, bili go przed sądem, lecz Gallio wcale o to nie dbał. Paweł pozostał jeszcze przez dłuższy czas, potem pożegnał się z braćmi i popłynął do Syrii, a z nim Pryscylla i Akwila. W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub. (Dz 18, 9-18)

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać”. (J 16, 20-23a)

On zaczyna proces zdrowienia od wnętrza – od tego co najważniejsze – najpierw uzdrawia ducha i serce człowieka, a potem ciało. Bez uleczenia wnętrza – serca – ośrodka naszej woli i wolności – uleczenie ciałą jest na nic. On najbardziej pragnie uleczyć nasze serce, wolę, wolność, pamięć i rozum. Bo wtedy zaczynamy trwać w Jego ręku – SZCZĘŚLIWI, SPOKOJNI O SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ. Mimo cierpień ciała. Króciótko jesteśmy na Ziemi. Batalia toczy się o wieczną szczęśliwosć w Raju!

Wszystko się przed Nim ugina…

REFREN: Pan Bóg jest królem całej naszej ziemi

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

On nam poddaje narody
i ludy rzuca pod nasze stopy.
Wybiera nam na dziedzictwo
chlubę Jakuba, którego miłuje.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie,
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie. (Ps 47)

Teraz trzebaby wrócić myślą do Wieczernika. ON – TEN SAM KRÓL KRÓLÓW i PAN WSZECHŚWIATA – przepasuje się prezścieradłem, klęka przede mną i myje mi stopy jak ostatni ze sług! Chciałoby sie krzyczeć ze świętym Piotrem. Panie NIE – TY MI NIE BĘDZIESZ NÓG UMYWAŁ! Jezu, ty jak żebrak chcesz prosić mnie o miłość? Czym na to zasłużyłem. Ty prosisz mnie o miłość, bo wiesz, że to jest dla mnie najlepsze. Wiesz, że to jest dla mnie droga do wiecznego szczęścia. Wiesz ze to jest moja droga do współkrólowania z Tobą.

Wszystko – cały Wszechświat upada przed Tobą na kolana, a TY chcesz klękać przede mną – marnym pyłkiem i puchem. W twoim ręku jest każdy mój włos, każdy oddech, kropla krwi i uderzenie serca, każda komórka mego ciała, każda myśl i pragnienie. A TY podnosisz mnie do takiej godności… Uniżasz się przede mną…?

TYLKO TYŚ JEST ŚWIĘTY! TYLKO TYŚ JEST PANEM! TYLKO TYŚ JEST NAJWYŻSZY!

Ty prosisz mnie o tak niewiele – bym oddał Ci swoje serce. Bym w Ciebie wierzył i Tobie zaufał. Tyle. A obiecujesz tron królewski na wieki. Ty pokazałem w Maryji tą drogę. A teraz stoisz u drzwi mego serca i kołaczesz i prosisz i żebrzesz o moją miłość!

Ty wołasz zza drzwi – otwórz – nie bój się tego co w tobie trudne, co cię powstrzymuje przed otwarciem tych drzw. Nie bój się ciemnośći. Nie bój się – JA JUŻ TO POKONAŁEM. Pokój CI! Wołasz do mego serca słowami miłości i pokoju. Przyjdę w mocy Ducha i uzdrowię twe wnetrze…

Przyjdź Duchu Święty. Przyjdź!

Królowo Nieba, Pani Aniołów, różdżko i bramo – Witaj! Prowadź do SYNA.

30. Wniebowstąpienie

[ĆD 312]

O Wniebowstąpieniu Chrystusa, Pana naszego. Dzieje Apost. 1,1-12

Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: „Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”. (Dz1,1-11)

REFREN: Pan wśród radości wstępuje do nieba

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie,
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie. (Ps 47)

Bracia: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących na podstawie działania Jego potęgi i siły, z jaką dokonał dzieła w Chrystusie, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób. (Ef 1,17-23)

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie».
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.
Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły. (Mk 16,15-20)

Punkt Pierwszy. Kiedy przez 40 dni ukazywał się Apostołom, dając im wiele dowodów i znaków, i mówiąc o Królestwie Bożym, nakazał im czekać w Jerozolimie na obiecanego Ducha Świętego.

Punkt Drugi. Wyprowadził ich na górę Oliwną i w ich obecności wzniósł się w górę, a chmura przesłoniła go tak, iż zniknął z ich oczu.

Punkt Trzeci. A gdy oni patrzyli [za nim] w niebo, Aniołowie rzekli do nich: „Mężowie galilejscy, czemu stoicie patrząc w niebo? Ten Jezus, który wzięty jest sprzed waszych oczu do nieba, tak przyjdzie, jak widzieliście go idącego do nieba”.

Pan ostatni raz pokazuje się w ciele uczniom. Obiecuje Ducha i obiecuje go pod warunkiem swojego odejscia w ciele do Ojca. Kościół CIESZY SIĘ z tego rozstania???

Poza wstąpieniem do Nieba dokonuje się coś jeszcze. Jezus zabiera naszą ludzką naturę do Nieba i sadza na tronie chwały. Ludzkość zostaje wywyższona do godności boskiej i królewskiej. Z tego trzeba się ogromnie cieszyć.

Dlatego refren psalmu brzmi: Pan wśród RADOŚCI wstępuje do nieba. Tu jest zawarta prawda tego co się dokonuje. Niesamowitego misterium.

JEzus najpierw dawał wiele dowodów że życje, że zmartwychwstał. Spotykał się z wieloma ludźmi – co opisują Dzieje Apostolskie. Ukazywał się przez 40 dni po Zmartwychwstaniu. Jest w ciele. Zasiada z nimi do stołu, spożywa pokarm, rozmawia. Jest posrodku. Pośród dużej grupy. Tu nie ma zbiorowej halucynacji – to jest prawdziwe doświadczenie uczniów Pana.

Zapowiada im też chrzest w Duchu Świętym – przyjście Ducha Świętego po Jego odejściu. Unosi się w górę i obłok zabiera GO im z przed oczu.

Syntezę tego całego zdarzenia zbiera Ewangelia wg św Marka. Ukazywał się. Rozesłał. Wstąpił do Nieba. Wyniósł ludzka naturę do godnosci królewskiej. A uczniowie idą wypełnić polecenie Pana.

Jezus przyszedłz  Nieba na Ziemię. Stał się jednym z nas. Pokonał szatan i śmierć – teraz wraca do domu. Wraca do Domu Ojca. Tam skąd od nas przyszedł. Wracajac do domu – do królewskiej komnaty zabrał ze sobą ludzką naturę. Jezus już na ziemi pokazywał swoją władzę – władzę królewska – rozkazywał żywiołom, wypędzał złe duchy, przywracał zdrowie, wskrzeszał zmarłych. Jest Panem całęgo wszechświata  i wszystkich jego elementów. On jest nie tylko Panem stworzenia, ale także niewidzialnego świata. Zarówno aniołów dobrych jak i złych. Nie jest na równi z szatanem, Jest Panem wszystkiego i nad wszystkim panuje. Ponieważ dał człowiekowi wolność to pozwala człowiekowi wybierać między dobrem i złem. Pozwala na istnienie świata duchów złych.

JEZUS JEST PANEM. JEZUS JEST KRÓLEM.

On także przyjdzie, co podkreśla dzisiejsza Ewangelia, która jak refren powtarza, że jeszcze chwila i Pan wróci…!

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: „Co to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca?” Powiedzieli więc: „Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi”. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: „Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość” (J 16, 16-20)

29. Jeszcze wiele ma wam do powiedzienia…

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”. (J 16,12-15)

Jezus przypomina obietnicę – obietnicę Ducha Świętego – Dar Ducha. Bóg przyoblecze uczniów mocą z wysoka.

Jezus żegna się z uczniami na szczycie góry. Nakłada an nich ręce, a potem wznosi się w obłoku do Nieba. Obłok – prowadzi myślami do wędrówki ludu wybranego przez pustynię – do wędrówki Arki przymierza. Obłok to znak obecności Boga. Z Obłoku odezwał się Bóg w czasie chrztu Jezusa nad Jordanem.

Jezus wraca do Ojca w postaci widzialnej – w ciele uwielbionym. Zabiera do Nieba NASZĄ LUDZKĄ NATURĘ. Dokonuje się uwielbienie ludzkiej natury! Przebóstwienie człowieczeństwa.

Apostołowie się radują! Tym razem się radują. Radosc pochodzi z wiary. Z mocy Ducha. Nie będą Go już widzieć, ale On z nimi stale będzie! Bo ON TAK POWIEDZIAŁ! ON JEST, KTÓRY JEST. Jest Bogiem stale obecnym przy człowieku. Od teraz tylko tak będzie się z Nim można zjednoczyć – poprzez wiarę. Na płaszczyźnie serca i ducha.

Od Wniebowstąpienia zaczyna się czas Kościoła. Od teraz to Kościół będzie celebrował Misteria Pana. Wchodzić w głębię jedności z Bogiem i między sobą – o co tak gorąco modlił się Jezus w Wieczerniku. Bóg stanie się dotykalny właśnie przez misteria i sakramenty. Dłonie Boga będą dłońmi członków Kościoła. Widzialne znaki, niewidzialnej łaski – to jest rzeczywistosć sakramentów – to jest nowy sposób działania i obecności Boga. Wszystko, co było w Jezusie uchwytne przeszło w sakramenty Kościoła. Przebaczanie, odpuszczanie grzechów – przeszły w chrzest i sakrament pokuty. Ofiara do końca w Eucharystię. Głoszenie i przekazywanie wiary słowem i życiem w sakramenty kapłaństwa i małżeństwa. Namaszczenie Duchem w bierzmowanie. Uzdrawianie w namaszczenie chorych.

Jezus uniósł się i obłok zabrał Go im z przed oczu. Zostało jeszcze Zesłanie Ducha i kościół będzie ukonstytuowany w pełni. W Strukturach,a  po Zesłaniu Ducha także od wnętrza – mocą Boga. Słabi ludzie napełnienei mocą z wysoka. A jaka moc i władza – cokolwiek kościół zwiąże na ziemi, będzie związane w niebie! Chrytus będzie się liczył z decyzjami kościoła.

Jest także ONA – MATKA KOŚCIOŁA – MARYJA.

Ona, która jest pierwsza  w Kosciele. Od Zwiastowania złączona fizycznie i duchowo z Jezusem. Ona jest jedno z Kościołem. Jest wzorcem dla nas. Orędowniczką. Królowa Nieba i Ziemi.

Tak jak brała udział w cierpieniach Pana, tak, też bierze udział w Jego chwale. Po Wniebowstąpieniu bierze też udział w życiu Kościoła. Na swój sposób – jak Matka. Nie zasłania Apostołów, nie wyręcza ich, nie rozstawia po kątach. Wręcz przeciwnie – prawie nic o niej nie słychać w listach Nowego Testamentu. Wchodzi z pokorą w głębię kontemplacji. Cicho, nieoficjalnie – wszystko jednak przeżywa w głebi serca.

Ona też w niezwykły sposób wejdzie w los Syna. On WNIEBOWSTĄPIŁ i ZOSTAŁ KRÓLEM WSZECHŚWIATA. Ona WNIEBOWZIĘTA I UKORONOWANA NA KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI.

Ona  – NIE POKALANA ŻADNYM GRZECHEM – już na ziemi uczestniczy w pełni w misterium. Jej ciało nie skalane grzechem już uczestniczy w chwale Nieba.

Tylko przez wiarę można wejsć w misterium Kościoła…

[ĆD 307]

O dziewiątym objawieniu.

Mateusz 28,16-20

Pierwszy. Uczniowie na rozkaz Pana udają się na górę Tabor.

Drugi. Ukazuje się im Chrystus i mówi: „Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi”.

Trzeci. Wysłał ich na cały świat na głoszenie [Ewangelii] mówiąc: „Idąc nauczajcie wszystkie narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

[ĆD 308]

O dziesiątym objawieniu

1 List do Koryntian 15,6

„Potem widziało go więcej niż pięciuset braci razem”.

28. Posłanie

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Chrystus pojawia się w widzialny sposó wśród uczniów po swoim zmartwychwstaniu. Przygotowuje struktury kościoła. Uczy Apostołów i uczniów swej nowej niewykłej formy obecności. Zwieńczeniem tego czasu, ostatnią chwilą w której uczniowie widzą Pana na własne oczy jest Wniebowstąpienie. Jezus oficjalnie odchodzi z tego świata w swej widzialnej postaci.

Zapowiada Ducha, który scementuje i poprowadzi dalej Kościół.

Przed Wniebowstąpieniem Przekazuje im swoje ostatnie wskazówki i rozsyła ich na cały świat.

[ĆD 307]

O dziewiątym objawieniu.

Mateusz 28,16-20

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Pierwszy. Uczniowie na rozkaz Pana udają się na górę Tabor.

Drugi. Ukazuje się im Chrystus i mówi: „Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi”.

Trzeci. Wysłał ich na cały świat na głoszenie [Ewangelii] mówiąc: „Idąc nauczajcie wszystkie narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Niezwykłe jest to, że POWĄTPIEWALI!

Jezus daje im misję chrzczenia wszystkich narodów pod słońcem, a oni jeszcze wątpią w Niego. Św Paweł w liście do koryntian (15,6) będzie mówił, że w tym spotkaniu uczestnczyło około 500 osób. Trudno się zatem dziwić powątpiewaniu części… Jezus jednak przychodzi wypełnić wolę Ojca. Niczym się nie zraża. CHe przy;rowadzić wszystkich do Ojca. Wie, że Bóg jest większy od ludzkich wątpliwości, że Bóg nie stracił kontroli nad światem. Z drugiej storny bardzo chce z człowiekiem współpracować, współstwarzać świat i czynić go lepszym. Bóg też nie przekracza ludzkiej wolności.

Może wątpili co do samej postaci Jezusa. Nie potrafili Go do końca rozpoznać w Tym, który do nich przemawiał. Tak jak nie potrafiła Go rozpoznac po zmartwychwstaniu MAria MAgdalena, uczniowie idący do Emaus, czy nawet sami Apostołowie. Teraz na TABORZE – na tej symbolicznej górze – widzieli go tak jak trzej Apostołowie wczesniej. W ciele uwielbionym. Tak jak iotr, Jakub i Jan byli zmieszani i zaskoczeni w czasie przemienienia Pana. Tak teraz mogli być zaskoczeni i zmiesznai ludzie, którzy przybyli na to wydarzenie.

Pan posyła! Mówi najpierw o swojej władzy. A potem ich rozsyła, by udzielali Chrztu.

On ma władzę – Kurios – PAN. Król Wszechświata. I Na mocy tej właśnie władzy ich rozsyła na świat. By chrzcili, WSZELKIE STWORZENIE. By cały świat naznaczali chrztem. By rzeczywistosć wokół siebie naznaczali chrztem. TU nie chodzi tylko o akty religijne, ale przede wszystkim o życie darem i łąska chrztu an co dzień.

Całe stworzenie ma Boga chwaić przez nas. Dlatego głoszenie Ewangelii, dobrej nowiny powinno być kierowane do całego stworzenia.

Jezus wszechmogący, król Wszechświata – nie stawia granic – GŁOŚCIE WSZELKIEMU STWORZENIU!

Udzielajcie chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Chrzest jest bowiem bramą, przez którą można wejść w misterium Chrystusa – zanurzyć się w Nim. Chrzest to wejscie w dzieło Trójcy:

Ojciec posyła Syna

Syn dokonuje dzieła Odkupienia

Duch doprowadza to dzieło do pełni

Chrzcic w IMIĘ Trójcy – to znaczy zanurzać w sens istnienia Trójcy – zanurzać w Miłość i Paschalność. W Krzyż i Zmartwychwstanie. W Pokorę, Ubóstwo, Zależność ale i w Chwałę i Uwielbienie. Jezus przebóstwiony, w ciele uwielbionym – to jest cel dla każdego z nas.

Na chcie zostaliśmy też powołani na kapłana, proroka i króla. Mamy udział w pełni Chrystusa. Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony. Kościół ma zatem dwa proste zadania. Ewangelizację – ciągłą ewangelizację. Zarówno niewierzących jak i wierzacych, którzy potrzebują podtrzymanai wiary. Drugie zadanie to CHRZEST. Obmywanie z win i grzechów.

Kościół kontynuuje dzieło Chrystusa w widzialnej postaci. Stąd też cuda, które będą towarzyszyły głoszeniu… Które będą towarzyszyły tym, którzy uwierzą.

Jezus jednak skupia się na dwóch znakach.

Wyrzucanie złych duchów – sakrament chrztu, pokuty, napomnienia braterskie, rekolekcje, wzywanie do nawrócenia,.. ciągła walka z szatanem

Drugi znak to mówienie wieloma językami. Dziś Kościół sprawuje sakramenty na krańcach świata w ojczystych językach słuchaczy.

Pan też ustanawia sakrament namaszczenia chorych. NA chorych kłaść będą ręce, a ci odzyskają zdrowie…

A to wszystko w mocy Ducha – w mocy POCIESZYCIELA, októrym mówi dzisiejszy framgment Ewangelii:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: „Dokąd idziesz?” Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś, bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie, bo władca tego świata został osądzony”. (J 16,5-11)

 

28. Nad jeziorem galilejskim

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Powiedz moim uczniom, żeby udali się do galilei, tam Mnie spotkają. (por Mt 28,7)

Jezus zamyka – jak wielką klamrą – swoją działalność w widzialnej postaci na Ziemi. Zaczął od powołąnia Apostołów w Galilei. Przeywał z nimi przez 3 lata i teraz z powrotem wzywa ich do Galilei nad jezioro. Zaczął od cudownego połowu ryb, a teraz na nowo im ot przypomina. Każe im wrócić do początku.

Apostołowie wykonują polecenie Pana. Wracają do Galilei. Siedzą razem. WPADAJĄ W RUTYNĘ! Przypominają sobie o swoim zajęciu i wracają do łowienia ryb. Wracają w świat który dobrze znają. W świat z którego zostali powołani przez Jezusa. Wracają też pewnie do wspomnienia o cudownym połowie ryb.

Teraz trwają w pustce, w bezczynności, są wytrąceni z tej niezwykłej podróży – pielgrzymki, bliskiego towarzyszenia Panu przez 3 lata. Działają trochę po omacku.

[ĆD 306]

O ósmym objawieniu

Jan 21,1-17

Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: ”Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: ”Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: ”Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”. Odpowiedzieli Mu: ”Nie”.
On rzekł do nich: ”Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: ”To jest Pan!”. Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: ”Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: ”Chodźcie, posilcie się!”. Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: ”Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.
A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”

Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”.

I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”
Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.

Rzekł do niego: „Paś owce moje”.

Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”
Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”.
To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” (J 21,1-19)

Pierwszy. Jezus objawia się siedemdziesięciu sowim uczniom. którzy przez całą noc łowili ryby i nic nie ułowili. Potem, zarzuciwszy sieć na jego rozkaz, „nie mogli już jej uciągnąć dla mnóstwa ryb”.

Drugi. Po tym cudzie św. Jan rozpoznał go i powiedział do św. Piotra: „Pan jest”, a on rzucił się w morze i przyszedł do Chrystusa.

Trzeci. Dał im jeść część ryby i plaster miodu. Św. Piotrowi polecił owce swoje, wybadawszy uprzednio trzykrotnie jego miłość: „Paś owce moje”.

Jezus przygotowuje posiłem Apostołóm, jednak każe im też donieśc z tego co oni ułowili. Jezus mógł urządzić wielkiego grilla i upiec dla każdego po jednej rybie. Jednak chce by oni przynieśli z tych stu pięćdziesięciu trzech które ułowili. JEzus daje od siebie, ale pragnie też, by kościół dał coś od siebie. By było to współdziałanie, współstwarzanie.

Jezus oddał życie na krzyżu – i pragnie, by ofiary kościoła łączyły się z Jego ofiarą – niezwykle wyraża to dzisiejsza Ewangelia:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem”. (J 15,26-16,4a)

Niezywkłe jest to, że nie rozpoznali Jezusa na brzegu. Moze byli zbyt daleko. Może ich oczy były na uwięzi, tak jak ucznów zdążających do Emaus. I Kolejny raz, tak jak w Emaus wspomnienei WIeczernika, tak tutaj wejscie w misterium powołania pomogło im pojąć że to Pan. JEzus uczy ich swojej nowej formy obecności. Prowadzi ich też do źródeł ich powołania bo chce ich znów powołać – szczególnie Piotra, do nowej misji. JEzus chce poszerzyć jego powołanie.

Piotr ma miłość pełną żaru. Serdeczną. Rzuca się w jezioro i płynie do Jezusa. Nie ucieka mimo zdrady którą pamięta. Na brzegu już NIKT NIE ODWAŻYŁ SIĘ ZAPYTAĆ?

DLACZEGO MIELIBY PYTAĆ? Nawet pół metra od Jezusa o poranku, przy rozświetlajacym przestrzeń płomieniu ognia, nawet wtedy mieli problem by Go poznać??? Jak to? Trzy lata z nim byli – ciągle mieli wątpliwość, ale bali się zapytać…!

Obecność PANA W CIELE UWIELBIONYM – tworzy jakiś predziwny dystans. Trzeba czegoś więcej by Go rozpoznać, by GO ujrzeć – potrzeba oczu wiary.

Jezus może nakarmić każdy głód ludzkości, ale pragnie, by Kościół się do tego dołożył ze swojej strony. By Kościół miał w tym swój udział.

Jezus też wieńczy swą obietnicę wobec Piotra – na wyznanie Piotra mianuje go pierwszym papieżem – pierwszym wśród pasterzy Kościoła. Ale nie tylko Piotra. Pan do wszystkich uczniów kieruje podobne słowa. Poszerza ich powołanie i posłanie. Łączy ich z prymatem Piotra. Pokazuje niezwykły związaek miedzy Nim, Piotrem i kolegium kościoła. Piotr będzie miał klucze, będzie skałą, ale nie będzie sam – współuczestniczyć będzie cały Kościół.

Jezus dajem mu włądzę KLUCZY – możę związywać i rozwiązywać na ziemi w imię Jezusa! To jest najwyższa władza. Jezus dzieli się swoją władzą Królewską z Piotrem. Mamy autorytet na ziemi – a Niebo aprobuje! Aprobuje wszelkie decyzje Piotra naszych czasów.

BIbliści mówią że baranki które ma paść Piotr to aluzja do apsterzy kościoła, przewodników stad, zaś owce to cały lud wierny. Jezus dzieli się władzą z Piotrem..!

Tylko Jezus jest fundamentem, a jednak mówi do Piotra – TY JESTEŚ OPOKA KOŚCIOŁA.

Tylko Jezus jest Dobrym PAsterzem, a jednak mówi do Piotra – PAŚ OWCE MOJE.

Jezus i Piotr maja taką samą misję i taką samą władzę – łączy ich tożsamość – tożsamosć misji i władzy.

Piotr to tylko człowiek – Jezus pokazał mu przed chwilą – w czasie połowu ryb – na czym ma się opierać. Gdy Piotr nie będzie się wsłuchiwał w Jezusa nic nei ułowi. Władza takiego następcy Piotra przejdzie bezowocnie… Gdy się wsłucha, wówczas złowi więcej niż będzie w stanie wyciągnąć.

Dziś wspominamy takeigo właśnie następcę Piotra – Jana Pawła II.

Piekło ejst wściekłe. Rozpalone do czerwności. Znó Bóg postawił człowieka na piedestale. Znów!. Aniołowie nie chcieli się zgodzić na słuzenie człowiekowi i sprzeciwili się Bogu. A teraz znów Bóg stawia ludzi na piedestale. Tworzy kościół. Dlatego szatan z taką wściekłością będzie atakował kościół.

Bóg postawił na piedestale Kobietę – Maryję – Nową Ewę – ona też rozpala piekło do czerwonosci z wściekłości.

Bóg posłał na ziemię swego syna – Boga-CZŁOWIEKA – pokorne wejście w ludzkie ciało – WCIELENIE – takżę rozpala piekło do czerwonosci.

Bóg wreszcie odkupił ludzką naturę na krzyżu – co takżę rozwścieczyło piekło.

 

Jezus daje też Piotrowi preżyć pierwszą spowiedź. Pierwszy sakrament pokuty. Wskazuje mu na czym ma polegać ta misja. Delikatne trzy pytania uświadamiające i będące aluzją do upadku – do zapracia się. Pytanie które dotykają zranienia Piotra – jego łez w pałącu arcykapłańskim. Jezus nie chce ich roztrząsać – już je przebaczył – ale pragnie by Piotr sam sobie przebaczył, by zrozumiał swój błąd i postanowił poprawę.

Jezus pyta o Miłość – większa MIŁOŚĆ!

Jezus woła nas do WIĘKSZEJ MIŁOŚCI, do WIĘKSZEJ SŁUŻBY, do jednosci z KOŚCIOŁEM i PAPIEŻEM!

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego!

 

27. Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś!

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Tomasz. Nie było go w wieczerniku w Niedizelę zmartwychwstania b chodizł własnymi drogami. Na świadectwo Apostołów odpowiedzieł wieloma warunkami, które mają się spełnić, by on uwierzył… Chce więcej i więcej i to na swoich warunkach. Mój plan, mój zamysł, moje warunki, …. Bóg skrojony na moje potrzeby i moją miarę … !

Bóg jednak się nie obraził i przyszedł do niego. Choć Tomasz był bliski wzgardzeniem. Mógł wypowiedzieć swoje jeżeli i już się wiecej nie pojawić, tak jak wielu współczesnych szuka swego „Jeżeli” by wytłumaczyć swoje odejscie od kościoła. Tomasz jednak mimo swych wątpliwosci, warunków, chodzenia swoimi ścieżkami, przyszedł w kolejną niedzielę do Wieczernika.

Jezus zna warunki Tomasz i ogromnie go miłuje. Przychodzi i wchodzi w nim w dialog. Jeus spełni warunki Tomasza, by rozbroić jego warunkową miłość. Ale da też mu przestrogi i pouczenie. Pokaże mu na jakiej granicy lawirował. NIedługo ludzie nie będą oglądali Jezusa. Błogosławienie, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Gdyby nie przyszedł przed wniebostąpieniem. Gdyby zwlekał, mógły już nie doswiadczyć tego spotkania…

Trzeba zaufać Bogu z pokorą i dać się Bogu uformować.

Tomasz doświadczył czasu oczekiwania. Miał cały tydzień na przemyślenia. Słowo swiadectwa Apsotołów rezonowało w nim przez ten czas. Dorastał do tego kolejnego spotkania. Miotał się ze swymi myślami, wątpliwosciami aż w końcu przyszedł po tygodniu.

Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych. Ogłasza pokój: „Pokój Wam!” i zwraca się do Toamsza:

  • KONTEMPLUJ MNIE! – zobacz moje ręce i rany
  • DOŚWIADCZ MNIE! – włóż palec, dotknij

Postawiłeś warunek. JA go spełniam. Teraz wypełnij swoją część!

„NIE BĄDŹ NIEDOWIARKIEM ALE WIERZĄCYM”

Tomasz woła: „PAN MÓJ i BÓG MÓJ!” Wyznaje swoją wiarę!

W Kościele najcenniejsza jest czysta wiara – to ona rozstrzyga na koniec życia o wszystkim. Bój jest większy niż moje zamysły, plany i pomysły na życe. On jest większy od panujacej na świecie epidemii. Nawet gdy czegoś nie rozumiem – On ma swój zamysł, plan i panuje nad wszystkim. Świat nie wymyka mu się z rąk. On może wszystko! Mógł nie przyjśc do Tomasza – dotreć do jego serca w inny sposób. Dziś niewidzialny dociera ciagle do ludzkich serc z łąską wiary. Nie mamy co gdybać – mówić – 'Wtedy bym uwierzyl…” „Gdyby Bóg zrobił to i tamto, to świat by się nawrócił, to ja bym się jeszcze barziej zaangażował”. Nie wiem jak bym zareagował! Nie wiem!

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. (J 14, 15-21)

W historii Tomasza Jezus pokazuje też to niegasnące po dziś napięcie między ejdnostka a wspólnotą koscioła. Bóg tak, a kościół nie! To napięcie w którym szatan się lubuje, odrywajac wierzących do kośioła, osamotniajać ich i osaczajac, by sprowadzić osamotnionych na manowce.

Trzeba z pokorą przyjać Słowo Pana, słowo kościoła. Jezus nieraz podkreślał w życiu świętych ich posłuszeńśtwo wobec kościoła. Że jest Mu ono słodsze ponad wszystko inne.

Wiara premienia człowieka. Zmienia myślenie, podejscie. Potrzeba mi wiary i determinacji do trwania przy Panu – bym się nie zniechęcił.

[ĆD 305]

O siódmym objawieniu

Jan 20,24-29

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Pierwszy. Św. Tomasz niewierny, był bowiem nieobecny podczas poprzedniego ukazania się Jezusa, mówi: „Jeśli Go nie ujrzę, nie uwierzę”.

Drugi. Po ośmiu dniach ukazuje się im Jezus, też przy drzwiach zamkniętych, i mówi do św. Tomasza: „Włóż tu palec twoi i oglądaj prawdę, a nie bądź niewierny, ale wierny”.

Trzeci. Św. Tomasz uwierzył i powiedział: „Pan mój i Bóg mój”. A Chrystus powiedział doń: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

26. Tomasz

Tagi

, , , , , , , , , ,

Jezus najprawdopodobniej objawił sie Matce, potem niewiastom, które przekazały wiadomość Apostołom. Objawił sie uczniom podążającym do Emaus, by wreszcie ukazać się kościołowi zgromadzonemu w niedzielny wieczór w Wieczerniku. W tym gronie zabrakło Tomasza. Pan tak chciał. By pokazać nam, by w każdym z nas było coś z Tomasza. Niedowierzanie. Poszukiwanie i badanie prawdy. Duchowa ostrożność!

Tomasz UWIERZYŁ DOPIERO GDY DOŚWIADCZYŁ SPOTKANIA Z PANEM. Jeśli nie doświadczysz tego spotkania – fizycznie, czy tak jak dziś to możliwe – w głębi ducha, wówczasz twoja wiara będzie jak mitologia. Jezus pragnie by każdy z nas uznał Go za swego Pana i Zbawiciela, by powtórzył słowa św. Tomasza.

DOŚWIADCZENIE spotkania zaprowadziło go daleko do Indii, gdzie oddał życie za Jezusa. Doświadczył spotkanai z żywym Panem, uwierzył i poszedł w mocy Ducha. Był wolny. Miał swoją autonomię. Mógł odrzucić. A jednak wszedł w relację ze Zmartwychwstałym i we wspólnotę Kościoła. Bóg udziela się człowiekowi we wspólnocie i poprzez wspólnotę.

List apostolski powie nawet że: „Jesteśmy WSPÓŁOBYWATELAMI ŚWIĘTYCH”. Spoiwem które łączy to Państwo, to Królestwo jest osoba Króla – JEZUSA!

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”. (J 17,20-26)

Jezus posyła ich potem do głoszenia jako wspólnotę Kościołą. Nie osobno, ale w grupach, po dwóch lub więcej. A jednak każdy w głębi serca słyszy polecenie, wołanie Boga indywidulanie. Każdy też odpowiada za swoje włąsne decyzje. Jesus tak gorąco modlił się o jedność tej WSPÓLNOTY KOŚCIOŁA – wspólnoty głosicieli Ewangelii.

W opisie ewangelicznym sytuacji TOMASZA uderza jedno ze stwierdzeń. Tomasz NIE BYŁ Z NIMI, gdy przyszedł PAN. Poszedł własnymi drogami. Nie trwał we wspólnocie. Nie dzielił razem z nimi smutku po stracie Pana. I tak na prawdę to tylko ON stracił. Bo wspólnota spotkała Pana, ON był gdzieś poza Wieczernikiem i ominęło go to! Pozbawił sam siebie niezwykłego doświadczenia spotkania z żywym Bogiem.

Jezus przychodzi do człowieka w pokorze – wręcz w kenozie – a postawa buntownicza nie ma w sobie pokory – opiera się mocno na egoizmie i pysze. Prowadzi w wybujały indywidualizm – JA JA JA….

Więcej pokory jest w trzymaniu sie razem mimo różnic, mimo niesnanesk, mimo wzburzenia czy różnic w podejściu i postrzeganiu. Sposobu przekazywania prawd wiary. Niezwykle wymownie mówi o tym życie św. Andrzeja Boboli. Wielkiego orędownika jedności chrześcijaństwa, który za tą sprawę przelał krew.

Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa”. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. (1 Kor 1,10-13.17-18)

Tomasz nawet po tym, jak ogłoszono mu nformację o spotkaniu z Panem zaczyna stawiać Bogu warunki. Znów – tak jakby to Bogu i kościołowi miało zalezęć na ubłąganiu jego wiary. „Jeżeli nie zobaczę….”, „Jeżeli nie dotknę….” to co?

To tak na prawdę sam na tym stracisz i ucierpisz. Duchowa chciwosć może cię sprowadzić na manowce. Reakcja warunkowa na świadectwo to w pewnym sensie wystawianie Boga na próbę.

Na szczęście Bóg jest samą miłoscią i miłosierdziem – nie przestaje poszukiwać drogi do serca każdego człowieka. Także takeigo zbuntowanego i wystawiajacego Go na próbę. Im większe zamknięcie i zatwardziałoś, tym jednak trudniej Bogu dotrzeć do serca człowieka. Bo Bóg nigdy nie przekroczy wolności człowieka.

Jezus mimo wszystko przychodzi i przekonuje Tomasza. Daje mu wybór. Podejdź, zbadaj, spróbuj. Nie naciska. Skąłda propozycję. Ukazuje Siebie.

[ĆD 305]

O siódmym objawieniu

Jan 20,24-29

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Pierwszy. Św. Tomasz niewierny, był bowiem nieobecny podczas poprzedniego ukazania się Jezusa, mówi: „Jeśli Go nie ujrzę, nie uwierzę”.

Drugi. Po ośmiu dniach ukazuje się im Jezus, też przy drzwiach zamkniętych, i mówi do św. Tomasza: „Włóż tu palec twoi i oglądaj prawdę, a nie bądź niewierny, ale wierny”.

Trzeci. Św. Tomasz uwierzył i powiedział: „Pan mój i Bóg mój”. A Chrystus powiedział doń: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Pragnę Panie byś był moim osobistym PANEM i ZBAWICIELEM. Pragnę Tobie oddać moje życie. Wszelkie jego aspekty.

25. Anty-Słowo i Anty-kerygmat

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Słowo Boże opisuje zachowanie sanchedrynu wobec faktu Zmartwychwstania. Próba zatuszowania faktu. Przekupstwo. WYkorzystanie znajomości. Tylko po to, by wykrzywić prawdę o Zmartwychwstaniu – ogłosić anty-kerygmat. Potem wykrzywianie prawdy – specjalność złego ducha – będzie uderzała w kościół wszystkich czasów – aż po dzień dzisejszy. ZAdaniem kościoła jest zaś prostowanie, wyjaśnianie i rozstzrzyganie – badanie duchów i poruszeń i sutalanie prawdy w świetle Słowa Bożego.

O tym mówi też dzisiejsze I czytanie:

Po naradzie w Jerozolimie apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabas, i Sylasa, i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: „Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc wam zamęt w duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!” Wysłannicy przybyli więc do Antiochii i zwoławszy lud, oddali list. Gdy go przeczytano, ucieszyli się z jego zachęcającej treści. (Dz 15,22-31)

„Jezus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” jak pdkreśli list do Hebrajczyków. Bóg jest niezmienny i objawienie nie podlega zmianom.

Jezus cały czas był i jest znaiem sprzeciwmu. Zapowiadał to już starzec Symeon w czasie Ofiarowania. JEsy znakiem sprzeciwu w krzyżu i męce – co widać namacalnie. Ale jest wciąż znakiem sprzeciwu – także w Zmartwychwstaniu – co podkreśla dzisiejsze czytanie.

Wobec faktu zmartwychwstania trzeba przyjąć postawę. Wierzę lub odrzucam. Nie można stać letnio. Są tylko dwie opcje. Dwie możliwości. Niewiasty trwały i uwierzyły. Apostołowie nie dowierzali. Sanchedryn postanowił wykrzywić prawdę. Wykrzywili mimo świadectw strażników. Mimo cudownych wydarzeń – tzręsienia zimi, zstąpienia Anioła. STRAŻNICY GŁOSZĄ KERYGMAT SANCHEDRYNOWI. Nawet takiego głoszenia nie przyjmują arcykapłani. Bóg ciągle stara się ich nawrócić. Ciągle posyła do Nich kogoś  dobrą nowiną. Jak nie uczniów, to Nikodema, jednego z nich, jak nie samego JEzusa, to żołnierzy pilnujacych grobu. Uzdrowionych. Nic nie działa. Zatwardzili swe serca. Chcą tylko obronić siebie i swoje racje – ZA WSZELKĄ CENĘ. Nie przyznają się do porażki, do błędu…

USTALAJĄ FAŁSZYWE ORĘDZIE – ANTY KERYGMAT – „JEZUS – NIE ZMARTWYCHWSTAŁ!” i każą go głosić za pieniadze. Nie z przekonania… Ale po prostu płącą za kłamliwą reklamę. Szeptany marketing ich wizji.

Sensem ich posługi. Sensem ich życia powinno być badanie wydarzeń i czekanie na Mesjasza. To Oni mieli go przywitać, ogłosić. To oni mieli spełnic rolę Jana Chrzciciela i przygotować lud na przyjście Mesjasza… Lud uwierzył JEzusowi – a oni nie! Bo nie głosili Boga ale samych siebie. Dlatego Jezus stał sie dla nich ogromnym znakiem sprzeciwu. Może spodziewali się – taj jak uczniowie idący do Emaus – że Mesjasz przyjdzie, zakruluje i posadzi ich wokół siebie…

Działają tak jak wobec żyjącego Jezusa – zebrali się szybko – w nocy – na naradę by Go skazać. Szybko, z naciskiem. Teraz po Zmartwychwstaniu – tak samo. Szybko, pokątnie, za pieniadze. Ustalimy „prawdę” o ją ogłosimy. Tworzą historię utkaną nie z faktów ale z wyników narady i spotkania. Ustalają wyimaginowane „fakty” które bedą potem głosić – jako ANTY-KERYGMAT. Przepłacaja żołnierzy. Szantażuja namiestnika.

Ta pogłoska trwa do dziś! – tak mówi Słowo.

Ludzie są leniwi – wystarczą im nieraz pozory i zasłony. Nieraz nie zadają sobie trudu by zbadać – dojść do źródeł… Wierzą autorytetom, celebrytom…

A Jezus mówił – „JA JESTEM PRAWDĄ”

Szatan organizuje swoisty anty-kościół – zbudowany na kłamstwie anty-kerygmatu, który ogłasza. Znajduje swoich anty-Apostołów. USypia uszy, rozleniwia sluchaczy, by nie dociekali prawdy.

Duch ciągle pociąga ku prawdzie, ku oczyszczeniu, ku nawróceniu.

Wystarczy pójśc za tym duchem, by krok po kroku dojść do prawdy. Bożej i obiektywnej a nie wykrzywionej i wygodnej. Ducha daje nam wolność. Nie pogwałci jej. Jeśli człwoeik pragnei trwać w anty-kerygmacie to Bóg nie zmusi go by stamtą poszedł. Człowiek sam musi tego zapragnąć. Zapragnąć prawdy i podjać drogę.

Jezu cichy i serca pokornego – uczyń serce moje na wzór serca Twego.

 

 

24. Sukcesja Apostolska – żeby stał się świadkiem zmartwychwstania…

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Dziś Kościół czci św. Macieja – Apostoła wybranego w miejsce Judasza:

Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: „Bracia, musiało się wypełnić słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Napisano bowiem w Księdze Psalmów: „Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka. A urząd jego niech inny obejmie”. Trzeba więc, aby jeden z tych którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania”. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą”. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów. (Dz 1,15-17.20-26)

Aby stał się razem z nami świadkiem zmartwychwstania. Każdy, kto wchodzi w grono Apostołów – dzisiejszego duchowieństwa – staje się świadkiem zmartwychwstania. Każdy uczeń Jezusa staje się świadkiem zmartwychwstania. Wtedy apostołowie mogli doświadczyć obecności Jezusa w sposób namacalny. Po zmartwychwstaniu przychodził do nich w niezwykły sposób. Ale uczył ich też powoli swojego nowego – niewidzialnego – sposobu bycia – obecności. Dzisiejszy apostoł i uczeń Pana także jest ŚWIADKIEM NAOCZNYM zmartwychwstania –  choć dzieje się to w głębi ducha. Bóg pozwala doświadczyć i nabrać pewności wewnętrznej, że fakt zmartwychwstania miał miejsce.

Pan stawał w srodku zgromadzenia apostołów po swoim zmartwychwstaniu i pokazywał im swoje rany – wskazywał im, że w pośrodku stoi krzyż. W niedzielnym zgromadzeniau – gdzieś przy ołtarzu także jest krzyż. Krzyż prowadzi procesję. Przez cierpienei i krzyż trzeba przejść by móc wejsć w gróg i rzeczywistość zmartwychwstania.

Jezus też kierował Słowo, wyjaśniał im wszystko po swoim zmartwychwstaniu. Rozjaśniał ich umysły. Teraz z perspektywy wreszcie mogli pojąć Jego zapowiedzi, proroctwa – ale także sens krzyża. Otwierał ich umysły by rozumieli Pismo. Bo całe Pismo Święte jest o NIM! On jest treścią Słowa i On jest Słowem wcielonym.

Jezus wprowadza Apostołów w Eucharystią. Łamie z nimi chleb. Pokazuje im jak będzie wyglądało spotkanie w czasie niedzieli chrześcijańskiej przy stole Słowa i Eucharystii.

Posyła ich także na misję głoszenia zmartwychwstania. „Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam” i TCHNĄŁ na nich. Tak jak Bóg tchnał w nozdrza Adama. Tchnął – Zesłał Ducha – z krzyża ma tą garstkę kościoła która się tam zgromadziła. Tchnął – Zesłał Ducha na Apostołów rozsyłajać ich. I tchnie wreszcie oficjalnie w niezwykłym wydarzeniu Zesłania Ducha Świętego. Jezus w wieczerniku tchnął dając władze odpuszczania grzechów. Ustanowił sakrament pokuty.

Jezus – Paschał – naznaczony ranami – Krzyż. Stoi pośrodku Kościoła zgromadzonego w Niedzielę wieczorem we wspólnocie Wieczernika. Spożywa z nimi posiłek. Karmi ich Słowem. Trudno nie odczytać w tym misterium spotkania aluzji do Eucharystii. Kościół ma przed swoimi oczami Pana umęczonego i Zmartwychwstałego. KERYGMAT. Całą prawdę, którą ma głosić. Tylko tyle i aż tyme ma głosić światu. Kenoza.

Wydarzenia związane z Tomaszem podkreślają, że cykl spotkań jest tygodniowy – co Niedzielę Pan przychodzi do nich. W Niedzielę, w tym spotkaniuz  Panem dokonują sie cuda. Do tego ma prowadzić świadectwo i spotkanie z Panem. Do zawołania: „Pan mój i Bóg mój!” Tyle. Pan powie do Tomasza: „UWIERZYŁEŚ”.

Podkreśli, że jest jeszcze droga doskonalsza – Ci którzy NIE WIDZIELI A UWIERZYLI.

Nawiżuje do naszej sytuacji i doświadczenia wiary i tego jak my – ludzi żyjący dziś – możemy stać się NAOCZNYMI ŚWIADKAMIA – poprzez oczy naszej wiary! Tylko Słowo i i świadectwo wiary innych ludzi. Jezus ciągnie w głębię serca w to co duchowe.

Jezus przygotowujac kościół wybrał jednak Apostołów. Tych którzy przylgnęli do Niego, jednak nie tak głęboko jak kobiety. Wątpią. Pytają. Nie wierzą. Ich postawy także są potrzebne. Oni badają. Dają nam świadectwo. To nie jest cukierkowa historyjka, gdzie wszystko idzie gładko. Istnieje w swiecie drugi sztangar – ojca kłamstwa – tego który daje słwo zwodnicze, prowadzące na manowce. I takie też będzie zadanie kościoła hierachicznego – badać duchy. Muszą być ci, którzy zbadają.

Po przejściu do Raju wustarczy serce – wtedy zły nie będzie miał do nas dostępu. Na Ziemi jednak, w tym życiu potrzeba harmonii serca i rozumu. Potrzeba badania i rozeznawania. Ewa, w Raju, kochająca Boga, rozmawijaca z  Nim twarzą w twarz, dała się nabrać na to zwodnicze anty-słowo. Tak samo i my dziś potrzebujemy badania słów i poruszeń serca. Bo stoimy cały czas na polu bitewnym i nie trzeciej opcji – jest sztandar Chrystusa i Lucyfera.

Jezu cichy i serca pokornego, Ty, który walczyłeś z szatanem sztandarem krzyża i zwyciężyłeś przez swe zmartwychwstanie, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

 

Przejdź do paska narzędzi