42. Kontemplacja do uzsykania Miłości

Tagi

, , , , ,

Św Ignacy zamyka ćwiczenia niezwykłą kontemplacją. Wchodzi w głębię wydarzeń Wieczernika, gdy Jezus umył nogi swoim uczniom. On Bóg-Człowiek pochylił się i posługiwał swoim uczniom. Św. Ignacy prowadzi nas do podobnej postawy względem Chrystusa – odpowiedzi na Jego umywanie naszych nóg…

Miłość to nie tylko słowa i zapewnienia ale głównie ich relaizacja w czynach i obdarowaniu drugiej osoby. Czym możemy obdarować Boga, skoro On wszystko ma…?

Jak ja jako człowiek mogę Bogu odpowiedzieć na JEgo niezwykłą, szaloną wręcz Miłosć do mnie? Miłość aż po Krzyż! Jednyne co Bóg mi dał jako całkowicie moje to przestrzeń mojej wolności, moją wolną wolę, moje wybory. Dlatego Ignacy prowadzi właśnie w ten obszar. W moją wolność. Zaleca odprawić to ćwiczenie w odprężeniu, spokoju. Zaleca też by często do niej wracać. Dla mnie to niezwykłe wołanie do Boga jest treścią wewnerznej modlitwy w czsasie ofiarowania we Mszy Świętej.

Ignacy najpierw prowadzi w spojrzenie na cały świat. Na to jak ogromnie Bóg obdarowuje nas. Cała historia i pamieć, uczucia, emocje, swiat materialny. Każde uderzenie serca i oddech. Wszystko pochodzi z Jego ręki.

Jednakże św. Ignacy jest do bólu praktyczny i konkretny. Prowadzi przez bardzo konkretne elementy wprowadzjące w tą kontemplację:

[ĆD 230..231]

Uwaga pierwsza: Miłość winno się zakładać więcej na czynach niż na słowach.

Uwaga druga: Miłość polega na obopólnym udzielaniu sobie, a mianowicie na tym, aby miłujący dawał i udzielał umiłowanemu tego, co sam posiada, albo coś z tego, co jest w jego posiadaniu lub w jego mocy; i znów wzajemnie żeby umiłowany [udzielał] miłującemu. I tak gdy jeden ma wiedzę, żeby się nią dzielił z tym, co jej nie ma; i podobnie jeśli ma zaszczyty, bogactwa itd., aby jeden drugiemu wzajemnie udzielał.

Miłosć polega na WZAJEMNOŚCI a nie tylko na braniu i otrzymywaniu. Trzeba takżę udzielać i dawać drugiemu.

Mając te uwagi w głowie Ignacy prowadzi w kontemplację:

[ĆD 46]

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu.

[ĆD 232..237]

Wprowadzenie 1. Ustalenie miejsca. Tutaj widzieć siebie, jak stoję przed obliczem Boga, Pana naszego, przed aniołami i świętymi, a oni wstawiają się za mną.

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chce. Tutaj prosić o wewnętrzne poznanie tylu i tak wielkich dóbr otrzymanych [od Boga], abym w pełni przejęty wdzięcznością mógł we wszystkim miłować jego Boski Majestat i służyć mu.

Punkt 1. Przywieść sobie na pamięć dobrodziejstwa otrzymane – stworzenie, odkupienie, a także dary poszczególne, ważąc [i doceniając] z wielkim uczuciem [miłości], jak wiele uczynił Bóg, Pan nasz, dla mnie; jak wiele mi dał z tego, co posiada. A dalej, jak bardzo tenże Pan pragnie mi dać samego siebie, ile tylko może wedle swego Boskiego planu. A potem wejść w siebie samego rozważając, com ja z wielką słusznością i sprawiedliwością winien ze swej strony ofiarować i dać jego Boskiemu Majestatowi, i siebie samego z tym wszystkim, jak ten, co z wielką miłością ofiaruje coś drugiemu [tak mówiąc]:

Zabierz, Panie, i przyjmij

całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.]

Punkt 2. Zwrócić uwagę na to, jak Bóg mieszka w stworzeniach: w żywiołach, dając im istnienie; w roślinach, dając im życie i wzrost; w zwierzętach, dając im czucie; w ludziach, darząc ich rozumieniem. I we mnie także mieszka, dając mi być, żyć, czuć i darząc mię rozumem. A nadto uczynił mię świątynią [swoją], bom stworzony jest na podobieństwo i obraz swego Boskiego Majestatu. I znów wejść w siebie w podobny sposób, jak się to rzekło w punkcie pierwszym, albo w inny jaki sposób, jeśli uznam to za lepszy. I tak samo trzeba postąpić w każdym punkcie następnym.

Punkt 3. Rozważać, jak Bóg działa i pracuje dla mnie we wszystkich rzeczach stworzonych na obliczu ziemi. Znaczy to, że postępuje tak, jak ktoś pracujący. I tak w niebiosach, w żywiołach, w roślinach, owocach, trzodach itd., dając [wszystkiemu] istnienie, zachowując, darząc wzrostem i czuciem itd. Następnie wejść w siebie samego.

Punkt 4. Patrzeć [i rozważać], jak wszystkie dobra i dary zstępują z góry; jak moja ograniczona moc – od najwyższej i nieskończonej owej mocy z góry; i w podobny sposób sprawiedliwość, dobroć, miłość, miłosierdzie itd. tak, jak od słońca wychodzą promienie, jak ze źródła – wody itd.

Zakończyć wejściem w siebie, jak to było wyżej powiedziane. Zakończyć rozmową i odmówić Ojcze nasz.

Stanąć przed Bogiem z wdzięcznością. Wypraszać wewnętrzne poznanie i wdzięczność – bo to takżę dar i łaska Boga. Celem cały czas jest BÓG i CHWAŁA BOGA. Wszystko co Bóg mi powierza chcę mu zawierzyć i oddać w zaufaniu. Wolność, Pamięć, Rozum, Uczucia, Emocje, Rzeczy Materialne. Wszystko to od Niego pochodzi. Bo On tak wiele mi dał. Daje mi takzę samego siebie w Eucharystycznym chlebie – karmi mnie sobą. Daje cały czas – ile tylko może.

Co ja winienm Jemu dać za taki ogrom darów. Oddaje Ci to co Ty mi dałeś i jeszcze wolność moją, której Ty nie chcesz naruszać bez mojej zgody.

Trzy wielkie modlitwy Ćwiczeń:

Trwanie przy Tobie to łaska

Duszo Chrystusowa, uświęć mię.
Ciało Chrystusowe, zbaw mię.
Krwi Chrystusowa, napój mię.
Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mię
Męko Chrystusowa, wzmocnij mię.
O dobry Jezu, wysłuchaj mię.
W ranach swoich ukryj mię.
Nie dozwól mi oddalić się od Ciebie.
Od nieprzyjaciela złośliwego broń mnie.
W godzinie śmierci mojej wezwij mię,
I każ mi przyjść do siebie,
Abym ze świętymi twoimi chwalił Cię
Na wieki wieków. Amen.

[CD 98] – Chcę i pragnę swoją wolą Ciebie naśladować

Odwieczny Panie wszystkich rzeczy! Oto przy twej łaskawej pomocy składam ofiarowanie swoje w obliczu nieskończonej Dobroci twojej i przed oczami chwalebnej Matki twojej i wszystkich świętych dworu niebieskiego, [oświadczając], że chcę i pragnę i taka jest moja dobrze rozważona decyzja, jeśli to tylko jest ku twojej większej służbie i chwale, naśladować Cię w znoszeniu wszystkich krzywd i wszelakiej zniewagi i we wszelkim ubóstwie, tak zewnętrznym jak i duchowym, jeśli tylko najświętszy Majestat twój zechce mię wybrać i przyjąć do takiego rodzaju i stanu życia.

[ĆD 234] – Oddaję Tobie wszystko jako wyraz mojej Miłości

Zabierz, Panie, i przyjmij
całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.]

41. Hierarchia

Tagi

, , , , , , ,

Droga do uporządkowania życia wymaga ułożenia priorytetów życia w konkretny sposób. Część ćwiczeń z II tygodnia właśnie tego dotyczy. Szczególnie ćwiczenie o trzech stopniach pokory czy trzech parach ludzi.

Piramida życia duchowego doskonale obrazuje kolejność i porządek:

  1. ŁASKA UŚWIĘCAJĄCA – to najważniejszy element życia chrześcijanina. Dbanie o to, by trwać w łasce uświęcajacej. Walczyć z grzechami ciężkimi – trwać przynajmniej na pierwszym stopniu pokory i dążyć do zdobywania kolejnych. Inaczej wszystko inne się rozpadnie jak domek z kart
  2. MODLITWA – Aby trwać ważne jest życie modlitwy ZGODNEJ ZE STANEM ŻYCIA (o tyle o ile pomoga w trwaniu w na drodze związanej ze stanem życia) oraz samo życie sakramentalne. Życie sakramentami chrztu i bierzmowania. Sakramentem kapłaństwa czy małżeństwa. Regularne karmienie się Eucharystią i oczyszcznie serca w sakramencie pokuty.
  3. OBOWIĄZKI STANU – Wypełnianie tego, co do mnie należy, zgodnie z moim stanem. Tak zdobywa się świętość – w codzienności. Czy robię coś poza domem czy parafią kosztem moich podstawowych obowiązków? Szatan lubi wciągać ludzi pobożnych w pułapki. Wprowadza w rozbudowane życie apostolskie, duże zaangażowanie dla parafii – kosztem domu, czy rodziny. Nawet poświęcanie czasu na długie modlitwy kosztem rodziny jest drogą w niewłąściwą stronę.
  4. OBOWIĄZKI ZAWODU – Św. Brat Albert mawiał, że brukarza układajacego chodnik należy zwolnić, jeśli w jego pracy nei widać serca, zaangażowania. Jeśli w owocach jego pracy nie widać serca. Praca uczciwa i rzetelna z zaangażowaniem – to także elemnt drogi ku świętości.
  5. HOBBY I PASJE – jeśli pozostaje czas to tutaj może pojawić się szersze zaangażowanie społeczne, parafialne. Także dłuższa modlitwa, czy działalność apostolska.

Szatan nieraz kusi by poprzewracać sprawy do góry nogami. Ale tak na prawdę to co ubogie, proste, powszednie, pokorne zawiera się zazwyczaj na samej górze piramidy. Im wyżej tym większe krzyże się pojawiają. Tym trudniej wytrwać. Tym trudniej o regularność.

Szatan wie, że może wszystko rozwalić przez pracoholizm, czy stawianie hobby lub pasji ponad modlitwę, łącznosć z Bogiem, czy obowiązki stanu…

Świętość jest dla każdego. Duch Zstąpił – trzeba mu się poddać by poprowadził ku tej świętości.

40. FUNDAMENT – powrót do ładu

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Fundament który sformułował św Ignacy opisuje zasady Raju – zasady pierwotnego ładu i porządku w świecie Królestwa Bożego. Pokazuje jak człowiek powinien odpowiedzieć na szlaeńczą i nieskończoną Miłość – na Boga. Powinien tak samo odpowiedzieć maksymalnie – Magis. Powiinen czynić wszystko by Boga uwielbić i wychwalać. Do czasu aż nie wyjaśni się czy dana sprawa prowadzi do Boga, czy od Boga człowiek powinien trwać z spokoju i szukać odpowiedzi, którą drogą pójść. Człowiek też powinien maksymalizować użycie świata w dążeniu do celu – używać rzeczy o tyle o ile pomagają a odrzucać też o tyle o ile przeszkadzają. Nie odrzucac czegoś co ma w sobie dobro – nie marnotrawić!

Z tych zasad w Ignacy wyprowadza treść swoich ćwiczeń i wiele kolejnych zasad. Między innymi te związane z rozeznawaniem duchów.

Na drodze do biblijnego Raju zasadą pierwsza i podstawową jest pojecie sensu istnienai świata, człowieka i stworzeń. Po co to wszystko?

Sens i cel wszystkiego to UWIELBIENIE BOGA!

Ignacy streszcza sens człowieczeństwa w jednym zdaniu [ĆD 23]:

Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.

Dodaje do tego zdanie dotyczące sensu całego świata:

Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.

Uwielbienie Boga – wczoraj Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, dziś Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Te dwa święta mówią nam bardzo wiele o uwielbieniu Boga. Uwielbić wejść w relację można bowiem tylko z kimś, kogo się POZNAŁO – a w poznaniu najpełniej pomaga nam Duch Święty. Maryja jako człowiek bez grzechu, tak zjednoczony z Bogiem, że z tego zjednoczenia Miłosći Stworzenia skupionego w MAryji z Miłosćią Boga w Duchu Świętym dokonał się cud Wcielenia – ta sama Maryja może stać się wzorem i przewodniczką na drodze do Uwielbienia Boga.

Maryja służebnica pokazuje jak służyć Bogu i swoim życie Go Uwielbić. Uwielbienie Boga wyraża się w szczęściu człowieka, w pokoju, radości. Bóg na uwielbienie odpowiada oceanem darów. To nie jest JEgo egoizm. Bo człowiek w tej relacji otrzymuje nieporównywalnie więcej niż sam od siebie daje. On jest MIŁOSCIĄ – pokorą, ubóstwem i zależnością. On klękał przed człowiekiem w Wieczerniku pokazując na czym polega Jego Miłosć! Zatem Uwielbienei Boga, Służba Bogu, podążanie za Jego przykazaniami, by poszerzyć serce na Miłość, przybieraja zupełnie inne znaczenie. To nie praca, nie transakcja wiązana – ja Tobie Boże posłużę od 8:00-16:00 a potem po mojej dniówce będę sobie robił co będę chciał. To jest zanurzenie się w oceanie Miłośći. Wejście w tą relację całym sercem.

U Ignacego SŁUŻBA BOGU to nic innego jak synonim MIŁOŚCI!

SŁUŻBA = MIŁOŚĆ

Cały świat ma w sobie pierwiastek Boga. Ma w sobie to DNA pragnienai Miłości. Gdy ono jest nie zaspokojone, wówczas człowiek marnieje i pogrąża się w smutku! Dlatego tam, gdzie wszyskto przybiera włąściwy kierunek – ku Bogu, na Boga, tam zaczyna się szczęście i radosć już tu na Ziemi. Nawet gdy dla świata człowiek zanurzony jest w oceanie cierpienia jak Jezus w drodze na Golgotę, czy towarzysząca Mu Maryja, nawet wtedy jest milczący i szczęśliwy wewnętrznie, że służy Ojcu i oddaje Mu chwałę. Wie, że miara cierpienia – pojemność serca na cierpienie – określa tez miarę szczęścia i radosci – pojemność serca na szczęście i radość Paschalną.

Zbawienie to droga do zjednoczenia z Bogiem i droga wyzwolenia z pęt szatana. To wojna miedzy dwoma sztandarami i obozami – Zwycięzkim obozem Jezusa iz góry przegranym ale używajacych wielkich parawanów obozem Lucyfera. Drogą do Zbawienia jest uczenie się od Chrystusa Sługi i Maryi Słuzebnicy. Otwieranie serca na antchnienia Ducha Świętego. Jeuzs nie przyszedł aby Mu służono – mimo zę jest Królem Wszechświata – On przyszedł aby innym służyć. Dlatego ja – naśladując Go – także powinienem służyć…

Służba wymaga używania świata, narzędzi. Stąd Ignacy uszczegóławia zasady Fundamentu:

  1. Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich [rzeczy] w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu.

  2. I dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.

  3. [Natomiast] trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni.

Zasada 1. mówi o tym by nie marnotrawić dobra ale też być roztropnym w używaniu świata i nie przekraczać pewnych granic. Wyciągnać ze świata wszystko to co pomaga. Co ludzkość osiągnęła. Tak jak transmisje internetowe pomogły przetwać ostatnei tygodnie Pandemii. Jak internet pozwolił ludziom się komunikować. Jak środki transportu i nowoczesna medycyna pozwoliła dotrzeć z włąściwymi środkami by posłużyć ludziom. Używaj o tyle o ile służą dobru a odrzucaj tylko o tyle o ile cię do Boga odciągają. Można internetu nadużywać. Można zamawiać coś co poprowadzi do zła…. ale to nei znaczy zę należy odrzucić internet, telewizję, czy osiągniecia ludzkości.

Zasada 2. Mówi o spokoju serca i cierpliwości duchowej. Trwaniu w  równowadze. Tak na prawdę jest zasada ucząca prawdziwej wolności. Braku przywiżania do czegokolwiek. Czekam i jestem wolny od rzeczy tak długo, aż okaże się czy ona pomaga, czy przeszkadza. Jak nie wiadomo, to ani nie krytykuję, ani nei odrzucam, ani też entuzjastycznie nie wchodzę w to. Do końca zachowuję wolnosć do decyzji. Zdrowy osąd. Nic – żdne pożądania ani też żąden strach nie może nas wytrącić z właściwego kierunku – ukierunkowania na Boga. Nie podejmuję decyzji w strachu, wzburzeniu, ale też w bardzo ognistych i płomiennych emocjach, przyciąganiu, pożądaniu. Ćwiczenia Duchowne Św Ignacego to doskonałą droga uporządkowania uczuć. Właśnie an bazie tej zasady.

Zasada 3. Najbardziej znana zasada Jezuicka odmieniana na wszelkie przyapdki – Magis. Jeśli ejst wiele dobrych dróg – wybieram tą najbardziej efektywną, tą naszybszą. Wybieram to co bardziej, lepiej, szybciej prowadzi do celu. Ale jeśli amm do wyboru wiele dobrych dróg. Jeśli rozeznałem, że wybieram teraz między różnymi ścieżkami prowadzącymi do Boga.

Św Ignacy bardzo prosoto i konkretnie wszystko uporządkował. W takich ramach Duch Święty może płonąć. Człowiek się ani nie podda saleńczym emocjom ani też nie da się łatwo zwieść fałszywym poążdliwosciom czy strachom w sercu. Utrzyma emocje na lejcach i powoli się pociagnać Duchowi. Ukierunkuje uczucia i emocje we właściwą stronę – nie zdusi ich ale je wykorzysta o tyle o ile pomagają a ujarzmi o tyle o ile przeszkadzają.

Rozważać, kontrolować emocje, myślenie, świadomość, to czym się karmię – także duchowo. Pracować nad zachowaniami i postawami, badać serce w rachunku sumienia. Wszystko to zawiera się w ćwiczenia Św Ignacego…

Trzeba cały czas powtarzać i wracać. Nie poddawać się… Ciągne wracać z cierpliwosćią i wytrwałością.

Inne rzeczy to u Ignacego wszelkie rzeczy materialne ale także przeróżne umiejetności, talenty, wiedza, dary Ducha, zdolności, sprawnosci ale również relacje międzyosobowe, więzi. Jest to także status społęczny, czy poczucie bezpieczeństwa. W zasadzie to wszystko poza Bogiem. Także Aniołowie! Dlatego Ignacy daje wiele zasad pomagajacych rozeznawać jacy aniołowie wpływają na ludzkie serce. Można poopaść w przesadny kult Aniołów, świętych, wykrzywioną Maryjność. ta duchowość ma pomagać w dojsciu do Boga a nie zasłaniać Boga…!

39. Czekajac na Ducha w bólach rodzenia

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Słowo:

Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.
I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób zdobędziemy sobie imię, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi».
A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!»
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi. (Rdz 11, 1-9)

Wiemy, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów – odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której spełnienie już się ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.
Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. (Rz 8, 22-27)

W ostatnim, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów Jezus wstał i zawołał donośnym głosem:
«Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza».
A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony. (J 7, 37-39)

Czytanie z księgi Rdz opowiada o jedności ludzi. O tym, że ludzi jednoczy jeden język. Żyją w dobrobycie. Rozwijają się. Współstwarzają świat. Podejmują natchnienia Ducha Świętego. To pewnien obraz Raju. Ludzie rozwijają się – współpracują z natchnieniami Ducha Świętego – ich dobrobyt gospodarczy i umiejętności wzrastają. Pojawia się jednakże WĄŻ. Ten sam co w Raju. Ten który nie ma w sobie nic ze Stwórcy – zatem sam nic nowego nie tworzy. Wlewa w serca ludzi wyżyny Szinear pokusę – TAKĄ SAMĄ JAK W RAJU. Spojżyjcie z tego owocu, a będziecie jak Bóg. Pokażecie całemu światu, że to WY RZĄDZICIE. Po co wam Bóg – on was oszukuje. Wszystko co wam się udało osiągnąć to tylko wasza zasługa.

Wieża ma być IMIENIEM spajającym. Ma być SYMBOLEM ICH BÓSTWA!!! Ma być tym, co ich będzie gromadzić i spajać. Ma sięgać Nieba – utrzeć nosa Bogu…!

PYCHA! Szatan ciągle buduje na tej samej glinie i spają tą samą smołą… Pycha… Postaw się człowieku ponad Boga. Wykrzywia obraz Boga. Wieża – wysoki budynek, zamiast wnętrz i duchowych budowli. Ucieczka w świat materialny. Tak samo było w raju. Materialne pokusy – smaczne owoce, obietnice o przewyższeniu Boga. A tak na prawdę grzech dokonał się w sercu. To tam Ewa odcięła gałąź swego życia duchowego od Pnia którym jest Chrystus – i zaczęła powoli obumierać i usychać.

Bóg nie chce by ci ludzie skazali siebie na potępienie. By poszli za głosem pychy i wzgardzili propozycją wiecznego szczęścia w Raju. Dlatego bada najdelikatniej jak się da obszar, przez który mógłby przemówić do ich serc. Pokazać im – czsem trochę boleśnie – że źródłem jedności jest ON – BÓG a nie bożek z cegieł i smoły… Bóg zna serce tych ludzi i dopuszcza by pomieszały się ich jezyki, by się pokłócili, by popsuła się ich kumunikacja. Tak też było w raju. Adam i Ewa po upadku odczuli WSTYD – czyli strach przed tym, że druga osoba mnie zrani. WSTYD chroni przed zranieniem, ale w Raju pierwsi ludzie przechadzali się nadzy bezpiecznie. Bez strachu… Pycha prowadzi w strach. Strch o swoje bezpieczeństwo ze strony tych, ktrzy mnie otaczają. Owocem grzechu jest strach i zburzenie jedności. Bóg daje zasmakować tego owocu mieszkańcom wyżyny Sziear. Dokonuje się rozproszenie. Ale Bóg już wtedy planuje wieczór Zesłanai Ducha Świętego i drogę do ponownego zjednoczenia ludzkości. Tym razem przez głębię UBÓSTWA, POSŁUSZEŃSTWA i POKORY. Przez Paschę Mesjasza, która wyrazi się w Chrzcie i Bierzmowaniu. Zjednoczenie nie pod imieniem wieży Babel, ale pod IMIENIEM JEZUSA!

Dlatego od czasów wiezy Babel całę stworzenie jęczy. OD upadku pierwsych ludzi w Raju stworzenie jeczy w bólach rodzenia. My także – ochrzczeni i bierzmowani. Doświadczamy słabości człowieka, zmazy grzechu pierworodnego. Jest w nas głęboka rana zburzonej jednosci i głębokie pragneinei powrotu do utraconej jedności. Droga wiedzie poprzez zanegowanie tego, co to jednośc zburzoyło – poprzez KRZYŻ – ubóstwo, pokorę i posłuszeństwo Słowu.

My wiemy, że zjednoczenie już się dokonało na Krzyżu, dlatego teraz już życjemy andzieją spotkania z Panem po naszej śmierci. Jest w nas Nadzieja i Pewnosć! Czasy Koscioła to czasy ponownego powrotu do Jedności. A dokonywać sie to będzie poprzez Ducha Świętego .

Nie tak jak mieszkańcy Sznearu – my potrafimy na siebie spojrzeć i uznać swoją SŁABOŚĆ, MAŁOŚĆ, GRZESZNOŚĆ – a wóczas Duch przychodzi nam z pomocą. Kapłan w konfesjonale przywołuje Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów. Powołuje się na nasz żal, pokorę i posłuszeństwo Słowu.

Niezwykłe, ze Duch się za nas wstawia i modli. Że nas prznika i wspomaga. Że nas dotyka i uzdalnia prowadząc do utraconej jednosci.

Żeby się nie pogubić jak mieszkańcy Szinearu potrzeba dwóch rzeczy, do których nawiżuje dziś Jezus:

PRAGNIENIA SPOTKANIA Z NIM – NADZIEI

WIARY W NIEGO

Jeśli pragniesz i wierzysz, to zanurzysz się w ogromie wód Ducha Świętego. To Duch Święty przyjdzie i zsstąpi. Trzeba o Niego prosić – pragnąć – wierzyć że przyjdzie:

Przybądź, Duchu Święty,
Spuść z niebiosów wzięty
Światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich,
Dawco darów mnogich,
Przyjdź Światłości sumień!
O najmilszy z Gości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.
Światłości najświętsza!
Serc wierzących wnętrza
Poddaj swej potędze!
Bez Twojego tchnienia
Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze!
Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę!
Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary!
Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary!

38. Głosić w mocy Ducha

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Piotr głosi Ewangelię po wylaniu Ducha Świętego. Stosuje wzorzec, który potem widzać w bardzo wielu sytuacjach głoszenia zarówno Jego jak i innych Apostołów.

  1. TU I TERAZ. NAjpierw nawiżuje do aktualnej sytuacji. Do rzeczystistości, w której znajdują się słuchacze. Odnosi się do oskarżeń i głosu ludzi. Mówi im, że uczniowie nie upili się młodym winem. Odnosi się i nawiżuje do tego, co ludzi przyciągnęło pod Wieczernik. WYkorzystuje ludzką KPINĘ, żęby zacząć dialog. Praesupponendum – postawa uprzedzajacej życzliwości, nawet, a może zwłaszcza, wobec tych którzy kpią ze mnie.
  2. KERYGMAT – ciągnąc dalej swoje przemówienie wchodzi w przestrzeń Słowa Bożego. Zaczyna opowiadać Kerygmat. Odwołuje się do Słowa Bożego – proroka Joela, który zapowiadał wylanie Ducha Świętego. Słowo, które się wypełnia. Ewangelia. To już głoszenie Kerygmatu
  3. HOMILIA PASCHALNA – potem wyjaśnia i interpretuje Słowo proroka. Opisuje też wydarzenia Paschalne rozwijając i docierajac do samego sedna Kerygmatu. Nawiżuje do wydarzeń śmierci i zmartwychwstania Jezusa. BÓG GO WSKRZESIŁ! To ma głosić Kościół aż do końca Świata…!
  4. SŁOWO CENETUJĄCE – Piotr znów wraca, jakby dla potwierdzenia do Słowa Bożego, które znają jego słuchacze. Cytuje Słowa które wszyscy często recytują – Psalm Dawidowy mówiący o wyzwoleniu z otchłani…
  5. KERYGMAT – FAKTY – prowadzi dalej słuchaczy w fakty. Dawid umarł! Grób jest tu – niedaleko! Bóg przysiągł mu, że jego potomek zasiądznie na tronie (proroctwo Natana). Przepowiedział też zmartwychwstanie Mesjasza.
  6. SAMO SEDNO – TYM MESJASZEM JEST JEZUS CHRYSTUS, KTÓREGO WSKRZESIŁ BÓG Z MARTWYCH!
  7. KOŚCIÓŁ – My jesteśmy teog świadkami! Jezus dał obietnice Ducha Świętego i Go zesłał na nas! WY JESTEŚCIE TERAZ TEGO ŚWIADKAMI.
  8. Piotr kolejny raz wraca do fundamentu Słowa
  9. PIECZEĆ – kończy swą przemowę wyznaniem CHrystusa jako Pana i Zbawiciela:

„Niech cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego ukrzyżowaliście uczynił Bóg i Panem i Mesjaszem”

Piotr ogłosił wydarzenie – istotę Kerygmatu. Pokazał zgromadzonym dojrzały i ukształtowany Kościół. Pascha to odpowiedź na wszystko. Nią można wszystko anświetlić – bo cały współczesny swiat jest paschalny. Wszędzie – albo jest obóz i obecność Pana, albo obóz Lucyfera – świat serc które w swej wolnośći wybrały życie bez Pana.

Po przemowie Piorta lud odpowiada – PREJĘTY DO GŁĘBI – Co mamy czynić?

A Piotr realizuje drugie z poleceń Pana. Uwierzcie i ochcijcie się! A w darze dostaniecie Ducha Śiętego. Dla wszystkoch ludzi jest OBIETNICA PANA! Kosciół prowadzi do sakramentów. KOsciół który istnieje w zasadzie dopiero 50 dni! Już ma to przeczucie.

Przyłącza się 3000 ludzi!

Potem trwają w nauce Apostołów – formują się. Poznają głębiej naukę.

Trwają we wspólnocie Kosćioła. Tworzą Kościół i żyją sakramentami (łamią chleb)

W tym wydarzeniu dokonuje sie już zarówno chrzest jak i bierzmowanie. Ochrzczeni otrzymują od razu dar Ducha Świętego…!

Każdy z nas zanurza się w chrzcie w śmierć Pana. Wchodzi razem z Nim w grób i potem razem z Nim powstaje – wychodzi ze śmierci do nowego życia. Bierzmowanie to podobna rzeczywistosć ale jeszcze głębiej w duchu. Zanurzenie w pięćdziesiątnicę. Oddanie swego serca, woli, pod moc Ducha. Poddanie się kierownictwu Cucha Świętego. W swej wolności wybranie niezwykłej niewoli Miłosci.

Człowiek przez oba te sakramenty  – udzielane tylko raz w życiu – wchodzi w PAschę Niedzieli Zmartwychwstania i w przejście od wystraszonych uczniów do odważnych głosicieli które odbyło się w Niedzielę Pięćdziesiątnicy. Oba sakramenty to elementy tego samego wydarzenia. Oba są pięlgnowane i podtrzymywane przez regularną Eucharystię.

Panie przyjdź i odnów we mnie świadomość sakramentów chrztu i bierzmowania. Pomóż mi je na nowo i coraz głebiej przeżywać. Wracać i poznawać wciąż na nowo ich głębię i znaczenie dla mojego żcycia.

37. Pięćdziesiątnica

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Po pięćdziesieciu dniach. W kolejną Niedzielę wieczorem – zgodnie z żydowskim sposbem liczenia dni gdzie kolejny dzień zaczyna się o zmierzchu – Duch Święty przychodzi. Taki już będzie rytm Kościoła. Spotkanie wspólnoty Kościoła w każdą Niedzielę w mocy Ducha Świętego. Niesamowicie uwydatniły to wydarzenia ostatnich tygodni. Tęsknota za tymi spotkaniami. Wejscie w głębię duchowego spotkania. Ciekawe jak wielu ludzi doceni najbliższą Niedzielę po zniesieniu większości obostrzeń swiązanych z pandemią. Właśnie w Pięćdziesiatnicę.

Św Ignacy Loyola nie umieścił kontemplacji Zesłania Ducha Świętego w książeczce Ćwiczeń. Takie było ówczesne prezżywanie tego czasu. Żesłanie Ducha Świętego bylo elementem Zmartwychwstania. Klamrą spinajacą te 50 dni. Kościół przeżywał odwiedziny Pana. W przedziwny sposób uczy się nowego sposobu Jego obecności. Przychodził, rozmawiał, a jednak Go nie rozpoznawano. Pojawiał się w ciele uwielbionym. Mówił o dejściu, by mógł przyjść Duch Święty. I właśnie przez Zesłanie Ducha ten rozdział się zamyka. Zaczyna się czas Kościołą – czas w którym dziś żyjemy. Czas trwajacy już od dwóch tysięcy lat!

Wydarzenie:

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: „Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”. (Dz 2, 1-11)

Opis rozpoczyna się od zaznaczenia WSPÓLNOTY i SPOTKANIA WE WSPÓLNOCIE. Potem prowadzi nas w niezwykłe znaki symbolizujace Ducha Świętego:

  • Niewidzialny wicher, którego skutki można poczuć czy zobaczyć,
  • Ogień, nieuchwytny, ale dajacy światło i ciepło,
  • Szum, huk, którego doświadcza słuch

Duch przychodzi niespodziewanie, nie jest namacalny. Jest w tych określeniach zawarta nienamacalna potęga. Istota duchowa – widać skutki jej działania – sam Duch jest jednak niewidzialny i nie-namacalny.

Duch zaczyna być namacalny przez ciała i gardła członków Kościoła. Natchnieni Duchem zaczynają głosić Kerygmat. Głoszą we wszelkich językach ludów zgromadzonych w Jeruzalem. Duch Święty objawia siebie w Kościele!

Ludzie różnie na to reagują – jedni są zadziwieni, jedni podziwiają, inni drwią. W samym środku Koscioła – od wieczoru Niedzieli Zmartwychwstania – stoi Chrystus, z ciałem naznaczonym ranami krzyża. Kościół niesie prawdę krzyża i Zmartwychwstania. Te dwie rzeczywistosci do końca istnienia Kościoła i do końca istnienia świata będą znakiem sprzeciwu!

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. (J 20, 19-23)

Znak sprzeciwu – widać go już od samego początku w Kosćiele. Pokazuje go naet historia opsiana w dzisiejszym I czytaniu:

Król Agryppa i Berenike przybyli do Cezarei powitać Festusa. Gdy przebywali tam dłuższy czas, Festus przedstawił królowi sprawę Pawła. Powiedział: „Feliks pozostawił w więzieniu pewnego człowieka. Gdy byłem w Jerozolimie, arcykapłani i starsi żydowscy wnieśli przeciw niemu skargę, żądając dla niego wyroku skazującego. Odpowiedziałem im: „Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami”. A kiedy przybyli tutaj bez żadnej zwłoki, sprawując następnego dnia sądy, kazałem przyprowadzić tego człowieka. Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje. Nie znając się na tych rzeczach, zapytałem, czy nie zechciałby udać się do Jerozolimy i tam odpowiadać przed sądem w tych sprawach. Ponieważ Paweł zażądał, aby go zatrzymać do wyroku Cezara, kazałem go strzec, dopóki go nie odeślę do Najdostojniejszego” (Dz 25,13-21)

Opis Pięćdzisiątnicy pokazuje też że Kosciół dojrzał. Na czele wychodzi Piotr. Nikt inny ale właśnie On – pierwszy biskup i papież. NIE MARYJA. NIE JAN – UMIŁOWANY APOSTOŁ – ALE PIOTR! Piotr z JEDENASTOMA. KOLEGIUM KOŚCIOŁA – PRZEMAWIA.

Piotr napełniony Duchem Świętym przemawia – przemawia z wielką mocą i odwagą. Głosi orędzie Wielkanocne Kościoła – Paschę i Zmartwychwstanie Pana. Powołany do bucia pierwszym z pasterzy przez Pana..

Duch Święty działa w sercu otwartym na Miłość – w sercu wołajacym – TAK PANIE, TY WIESZ, ŻE CIĘ KOCHAM:

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” (J 21,15-19)

Przybądź, Duchu Święty,
Spuść z niebiosów wzięty
Światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich,
Dawco darów mnogich,
Przyjdź Światłości sumień!
O najmilszy z Gości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.
Światłości najświętsza!
Serc wierzących wnętrza
Poddaj swej potędze!
Bez Twojego tchnienia
Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze!
Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę!
Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary!
Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary!

36. Zesłanie Ducha

Tagi

, , , , , , , , , ,

PIĘĆDZIESIĄTNICA – przygotowujemy się do niej. Jest już za progiem. Zapowiadana przez Jezusa i stanowiąca ukoronowanie Paschy. Jest niezwykle wymownym wyjściem raczkujacego dotychczas Kościoła w świat. Stanowi eksplozję. Kościół wychodzi – mówi w językach, dociera do dziesiątek zgromadzonych w Jeruzalem ludzi…

Kościół rozwijał się od Zmartwychwstania. Jezus spotykał się z Apostołami. Wyjaśniał im pisma. Tłumaczył i zapowiadał Ducha. Teraz Kościół jest już gotów przyjąć pieczęć Ducha i wyjść w świat głosić. Od razu idzie. zaraz po Zesłaniu idzie i głosi. Na krzyżu Jezus tchnął – wyzioną ducha – tchnał na zalążek Kościołą zgromadzony pod krzyżem. Potem tchnał po Zmartwychwstaniu na uczniów zgromaczonych w Wieczerniku, by wreszcie wylać na nich pełnię Ducha Świętego w Pięćdziesiatnicy.

Kościół już od samego początku rozumie, że Pan przekazał mu włądze i misję. Po Pięćdziesiatnicy Piotr i Apostołowie widzą, że powstała pustka po Judaszu. Podejmują decyzję o wyborze Apostołą w zastępstwie Judasza, by grono było pełne i liczyło znów Dwunastu. Podejmują pierwsze ważne decyzje jako Kosciół – a przecież to PAN WYBIERAŁ APOSTOŁÓW. Ale Pan też dał władzę – kluczy – Piotrowi.

Od teraz PAN = KOSCIÓŁ. CHRYSTUS jest w Kościele i wyraża się przez Kościół. Objawia się w świecie poprzez Kosciół. Kościół też doskonale rozumie swoją misję. Mają dwóch kandydatów. Misją Kościołą jest głoszenie Kerygmatu. Dają więc warunek na zastępcę – by był świadkiem całego publicznego życia Jezsua – naocznym świadkiem. Chrześcijaństwo to WYDARZENIE – które my głosimy życiem i Słowem.

Potem Kościół będzie się dalej rozwijał i wzrastał. Powoli zobaczy, że naocznym świadkiem jest też ten, kto wewnętrznie spotkał Zmartwychwstałego. Dołączą do grona Pawła, który fizycznie nie był naocznym świadkiem życia publicznego Jezusa. Ale spotykajac Zmartwychwstałego – stał się naocznym świadkiem. Niezwykłe w nawróceniu Pawła jest też to, że Pan skeirował go do KOŚCIOŁA! Nie do jaskini, żęby przemyślał swe postępowanie. Nie pouczył go o wszystkim w widzeniu mistycznym. Pan = Kościół. Dlatego posłał go na ulicę prostą… Pan sznuje Kościół.

Pięćdziesiatnica to dopełnienei Paschy – kościół przeżywa to jako okres wielkanocne – jedno długie 50-dniowe oczekiwanie na Ducha. To nie oddzielna uroczystość – ale domkniecie Paschy i Zmartwychwstania Pana. Bez Zesłania Ducha Pascha jest niepełna…

Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę.

35. Głosić Ewangelię całemu światu

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Jezus wstąpił do Nieba. Obiecał Ducha Świętego. W Kościele duchowo towarzyszymy teraz nowo tworzacemu się kościołowi pierwszych dni po Wniebowstąpieniu. Kościołowi który stara się zrozumieć słowa Pana – Głoście całemu światu Ewangelię i chrzcijcie.

Z perspektywy 2000 lat chrześcijaństwa, zanurzajac się w objawienie i Słowo można wyróżnić kilka istotnych elemntów dobrej ewnagelizacji:

  1. PROSIĆ PANA ŻNIWA – Uczeń musi być w jedności z Mistrzem. Jedności duchowej – modlitewnej – dlatego też należy ciągle prosić Pana żniwa, by wyprawiał swoich robotników na żniwo. Kontemplować, wsłuchiwać się w głos Pana. Wpatrywać się w czyny Pana, wsłuchiwać w Jego głos.
    Jezus zapowiada też prześladowania, odrzucenia, podziały – nawet w domach rodzinnych. Po ludzku nie da się przetrwać takiej drogi na dłuższa metę. Potrzeba twardych fundamentów. Przejścia wewnętrznie przez „noc ciemną” by potem wytrwać w tej zewnętrznej nocy. Modlitwa pozwala odnaleźc siły. Ugruntowac swe wybory i powołanie. Pozwala znaleźc odpowiedź Pana na pytanie: „Panie, a co Ty na to? Na to jak żyję i co robię…?”
    By czynić innych uczniami trzeba najpierw SAMEMU BYĆ UCZNIEM!
  2. ZALEŻNOŚĆ/POSŁUSZEŃSTWO – Apostoł, to ktoś, kogo posłał Pan. Dziś dzieje się to z ramienia Kościoła. Misję trzeba otrzymać w Kościele. Nie iść samozwańczo – bo łatwo pobłądzić i stać się fałszywym prorokiem głoszącym siebie i swoje pogądy a nie EWANGELIĘ. Dzieje Apostolskie pełne są histori opisuajćych „potyczki” prawdziwych Apostołów z tymi samozwańczymi. Niektórzy szli bez upoważnienia Apostołów i głosili – z czasem wykrzywiali znaczenia. Tu dodali jotę, tam ujęli ze Słowa. Krok po kroku oddalali się od źródła…
  3. POKORA – to tarcza przeciw atakom nieprzyjaciela. Pokora jak magnes przyciąga ludzi. Pycha i wyniosłość buduje tamy i mury. W końcu prowadzi do poszukiwania własnej chwały a nie chwały Boga.
    Wzorcem powinein być tu Pan w Wieczerniku, umywajacy nogi uczniom…
    Wtedy Jezus najsilniej ogłosił Ewangelię. Uderzył w samo centrum serc Apostołów. Widać reakcję Piotra…
    Pokorny Apostoł ani nie narzuca i nie łamie ludkiej wolności, nie stara się nikogo wmanewrować czy zmanipulować, nie wykorzystuje te ludzkich słabości.
    Człowiek pokorny głosi z miłością, szacunkiem i kulturą. Nie popisuje się, nie mędrkuje, nie wywyższa. NIE EKSPONUJE SIEBIE – ALE PANA.
  4. UBÓSTWO – które wyraża wewnętzną wolność człowieka. Brak przywiązania do dóbr materialnych czy też pozycji społecznych, zaszczytów. Apostoł który wchodzi w głębię ubóstwa nie stawia wszystkiego na jedną kartę bogatych środków materialnych, multimedialnych. Nie nosi ze sobą trzosa czy sandałów. Jezus jest totalnie ubogi na Krzyżu – dlatego przepowiadać Go trzeba w ubóstwie. Inaczej będzie się fałszywym. Łaska Boża nie wiąże się ze środkami materialnymi ale z osobą Apostoła, z tym co robi głosiciel Jezusa. Chrystus w swej wszechmocy wykorzysta każsy elemnt człowieczeństwa – nawet grzeszność. Jedyne co może Go zablokować to brak posłuszeństwa, pokory czy ubóstwa.
  5. UFNOŚĆ DZIECKA. Bycie jak dziecko. Oznacza całkowite poświęcenie się z zaufaniem w ręce Ojca. Dzieci nie obmyślają i nie realizują przy okazji dodatkowych celów. Ogłoszę Ewanglię i przy okazji stworzę sobie sieć dystrybucyjną, zeby coś zarobić. Ewangelia wymaga całęgo Apostoła. W każdej sferze ludzkiego życia. bez szarych stref. Inaczej głosiciel zmieni się w urzednika, który głosi od godziny A do godziny B. A poza tym czasem oddaje się swojemu życiu. Głosiciel musi cały żyć Ewangelią. Jego życie powinno być nią przeniknięte. POwinien żyć w dłoniach Ojca. Cokolwiek robi, jego życie jest po prostu głoszeniem. Bez kurtuazji. „Nikogo w drodze nie pozdrawiajcie”. Idź. Raz dwa do sedna. Jak nie wyjdzie to do kolejnego.
  6. PASCHALNOŚĆ – Jezus wyznał Miłość – ogłosił że jest Mesjaszem i został ukrzyżowany. Uczeń nie przerasta mistrza. Każdy z nas musi być gotów na prześladowania i krzyż. Jezus posyła nas jak OWCE MIĘDZY WILKI! Będą prześladowania, sprzeciw, rozlew krwi! Bez szukania lepszych poletek ewangelizacyjnych, wygodniejszych warunków. Bez „przechodzenia z domu do domu” i szukanai miejsca gdzie mi będzie lepiej.
  7. ZNAJOMOŚĆ EWANGELII – Nie da się głosić czegoś czego się nie zna. Apostoł powinien też regularnie sięgać do źródeł. Wchodzić w Słowo. Podejmować Słowo w czynie – wolontariacie, uczynkach względem bliźnichm służbie innym.
    Najpierw potreba mi swoistej Auto-Ewangelizacji. Trzeba mi samego siebie przekonać wewnętrznie do otwarcia Chrystusowi drzwi mojego serca na ościerz.
  8. ZIARNO I ZACZYN – nie można oczekiwać szybkich efektów. Często dajemy kroplę zaczynu do morza ciasta. Bakterie w zaczynie rozwijaja się przez dłuuugie godziny. Czasem wrzucamy małe ziarenko, które ptem uwiera. Pytanie na które człowiek nie może znaleźc odpowiedzi przez lata, aż nie zacznie szukać u Pana.

Potrzeba mi samemu dbać o to bym był uczniem, a reszta sama przyjdzie. Zawsze po drugiej stronie jest wolność. Bóg jej nie przekracza to i ja nie powinienem przekroczyć wolnosci drugiego. Ma praw przyjąć Słowo ale ma i takie samo prawo to Słowo odrzucić.

34. Rozpalić żar

Świadectwo życia i zgłębianie Słowa (życie modlitwy). Oba są równie ważne w spełnianiu polecania Pana – idźcie i głoście całemu światu Ewangelię i chrzcijcie. Taka droga powoli rozpala żar, który z czasem staje się pożogą – wielkim pożarem, którego ludzie głoszący anty-kerygmat nie potrafią ugasić. Nawet gdy zabiją głosiciela, to jego krew krzyczy jeszcze głośniej niż za życia.

Trzeba stać się naocznym świadkiem i nieść orędzie światu.

Zanurzyć się modlitewnie w słowo i peczętowac wszystko swoim życiem.

TO NIE JA MAM BYĆ NAUCZYCIELEM – to ja mam doprowadzić do jedynego prawdziwego Nauczyciela – do Jezusa.

Paweł nie czyni nic swoją mocą i siłą. Nie reklamuje siebie jako lekarstwo na bolączki ludzi. Prowadzi do Chrystusa i udxirls pierwszy raz sakramentu bierzmowania. Tutaj wyraźnie działą Duch Święty i Paweł to podkreśla. Nie przypisuje sobie żadnych zasług. Wskazuje na Chrystusa i na Ducha Świętego. Staje się narzędziem w ręku Boga i wykonuje co potrzeba:

Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: „Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?” A oni do niego: „Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty”. Zapytał: „Jaki więc chrzest przyjęliście?” A oni odpowiedzieli: „Chrzest Janowy”. Powiedział Paweł: „Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa”. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym. (Dz 19,1-8)

Nasze zadanie to doprowadzić do jedynego Nauczyciela. Tego który wszystko może rozjaśnić i wyjaśnić. Tego, który prowadzi do całej prawdy:

Uczniowie rzekli do Jezusa: „Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś”. Odpowiedział im Jezus: „Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat”. (J 16,29-33)

Ta droga nie jest prosta. Jezus nie zapowiada sielankowego życia. Jezus zaprasza nas byśmy czynili ludzi Jego uczniami. Doprowadzali ludzi do Niego. On wie jak przemówić do ludkich serc. To nie ja jestem nauczycielem – to ON NIM JEST! On głosi najpełniej w czasie Eucharystii! On świadczy w prawdziwie i głęboko przeżywajacej swoja chrzcielna tożsamosc wspólnocie Kościoła – „patrzcie jak oni się miłują”. On dotyka człowiaka poprzez dłonie kościoła w SAKRAMENTACH.

Dla wielu to będzie głupstwo, magia, zbiorowa paranoja. Jezus to wie. Jezus zapowiada odrzucenie i prosi nas o wytrwałość i wracanie wciąż do źródła – do Niego – po siły i odwagę. O powrót do tajemnicy Zmartwychwstania. Bóg jest pełen paradoksów. Bo jest neiskończony i nieobejmowalny rozumem. Tam gdzie człowiekowi może się wydawać że poniósł kompletna porażkę – właśnie tam może się pojawić największy owoc! Właśnie tam!

Dlatego także metody i drogi ewangelizacji powinny pochodzić od Ducha Świętego. Powinny być przemodlone. Nie czysto ludzkie, ale czase podjęte z odwagą i spokojem i zaufaniem do Boga – ON WIE CO ROBI I DO CZEGO MNIE POCIĄGA.

Cały świat nalezy do Chrystusa – nie ma nic co by Mu się wymknęło spod kontroli. Od nas chce tylko zaufania i wytrwałości. Mimo wszystko. Na efekty może będzie trzeba długo czekać. I nie można dać się sprowokowac do dróg na skróty. Żeby już mieć rzesze. Żeby już dziś mieć efekty. Z wszystkimi trzeba zachować Pokój. Mimo że będą się śmiać, wytykać. Wojowanie mieczem pod sztandarem „krzyża” to droga do upadku. Wojny krzyżowe nie przyniosły wiele dobrego.

Święty Paweł, uczony w Prawie Żyd poszedł najpierw do swoich rodaków. Ten sam język, te same obyczaje. To miał być łatwy kawałek ewangelizacyjnego chleba. Jednak gdzie nie poszedł to właśnie żydzi najmocniej się sprzeciwiali. Ale tu pojawia sę ogromny owoc. DEcyzja o wyjściu do pogan przyspiesza. Paweł wychodzi z ziemi żydów i idzie do pogan. I paradokslanie właśnie tam jest największy posłuch – najwiecej nawróceń.

Jeszcze jeden niezwykły obraz który rezonuje z poleceniem Pana to rozesłanie siedemdziesięciu dwóch. Pan posyła ich TAM, GDZIE SAM ZAMIERZAŁ PRZYJŚĆ. To jest właśnie sens EWANGEIZACJI i ŚWIADECTWA. Pójśc tam, gdzie mnie Pan pośle – żeby przygotować grunt dla Niego.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje an wzór serca Twego.

 

33. Głoszenie czyste i zniekształcone

Dziś Jezus wstępuje do Nieba. Daje polecenie by głosić Ewangelię i chrzcić. Jak jednak głosić Ewangelię w sposób czysty. Z zaczhowanie Wysokiej Rady wiemy, że jest anty-głoszenie. A raczej any-kerygmat głoszony po dziś dzień. Nauka bywa wykrzywiana i zniekształcona.

Jezus obiecuje dziś Ducha Świętego Kościołowi który właśnie się ukonstytuował. Jezus odszedł do Ojca i zaczęły się czasy Kościoła. Jezus przez całe swe życie mówił „TAK OJCZE!” I tym samym dawał przykład właściwego głoszenia Ewangelii – Słowa Ojca. Przekazywał wiernie to, co Mu Ojciec polecił. Głosił Bożą Miłość i Miłosierdzie. Wielu Mu się sprzeciwiało. Ale nigdy nie naginał prawdy, nie prezninaczał by się komuś przypodobać. Spotkał wiele przeciwności. Przeprowadził wiele sporów jednak zawsze był wietrny czystej Nauce Ojca. Teraz wraca do Ojca, zabiera ze sobą naszą ludzką naturę na tron niebieski i poleca nam głosić!

Jesus daje polecenie, a my mamy w sercu i umyśle wciąż żywe wydarzenia Wielkiego Czwartku i Wilekiego Piątku. Gdy On był gotów oddać życie za prawdę o Ojcu i Jego Miłości. Poszedł do Oblubeinicy – narodu – do jej najważniejszych przedstawicieli. Wyznał Miłość. A Oblubienica zabiła Go przybijając do krzyża.

Słowo można zniekształcić na wiele sposobów. Szatan będzie używał najbardziej przebiegłych sztuczek, żeby podejść człowieka. Przez wieki sztan próbuje oddzielić dorgę głoszenia słowa od świadectwa życia. Są tacy, kórzy próbują głsoić Słowo ale nie potwierdzają go swoim życiem. Są i tacy którzy wskazują na swe życie jako na wzór ale nie odnosza go do Słowa. Można zatem zniekształcić polecenie Jezusa głosząc orędzie o zmartwychwstaniu bez świadectwa życia głosiciela, lub dawać świadectwo życia lekceważąć orędzie o zmartwychwstaniu.

W jednej wersji człowiek chce jak naukowiec przekazać Słowo, samą misję, Nieskończoną naukę pełną frazesów i wielkich słów. Staje się urzędnikiem który pracuje dla Boga od 10:00-15:00 a potem ma wolne i zajmuje się swoim życiem po swojemu. Tacy ludzie biorą Księgę Ewangelii, eksponują ją ale sami się za nia chowają i usprawiedliwiają.

Można też tylko się spalać. Tylko dawać świadectwo. Taka droga na początku wydaje się właściwa. Ja pokazuję jak żyć. Ja potrafię pokonać pokusy. Ja, ja, ja, …. W końcu tacy ludzie wpadaja w pułapkę patrzenia na siebie samego jak na Mesjaza. Zaczynaja z czasem głosić samych siebie. Nie naświetlajac życia głębią Słowa tracą odniesienie do czystego źródła. Tacy ludzie stają przed Księgą Ewangelii i wskazuja na samych siebie jako na źródło z którego ludzie mają czerpać.

We właściwym głoszeniu Ewangelii potrzeba zarówno czystego źródła Słowa i orędzia Zmartwychwstania, jak i świadectwa życia, które potwierdza to, co się głosi. Być Sługą i Świadectwem Słowa. Ewangelię trzeba wznieść w dłoniach ponad swą głowę. By ludzie widzieli zarówno Słowo jak i świadectwo mojego życia. Wsakzywać rękami nie na siebie ale na Słowo jako na źródło mojego postępowania. Tak by ludzie patrząc na świadectwo mojego życia widzieli drogowskaz do Słowa Bożego.

Zagłebiajac sie w Słowo Boga, w głębię świadectwa, kontemplujac Jezusa staję się powoli nauocznym świadkiem tantych wydarzeń. Jezus daje mi doświadczenie Siebie. Doswiadczenie Zmartwychwstania. Powoli coraz głębiej doświadczam Boga w Kościele – w Liturgii, Sakramentach, Wspólnocie. Tu jest przebity bok i ręce w które mogę wkładać soją dłoń jak niewierny Tomasz. Taki człowiek zaczyna głosić to czego doświadczył a nie siebie samego. A Liturgia cały czas wskazuje na Słowo i wypływa ze Słowa – orędzia Kerygmatu.

Doswiadczenie naoczne Zmartwychwstania rodzi się w kontemplacji – na kolanach. W głębinach serca człowieka.

Przejdź do paska narzędzi