62. Totalna zmiana

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Dziś Słowo opisuje niezwykłe zwroty w życiu ludzi. Totalne przemiany – zazwyczaj kompltenie nie po myśli człowieka. Drogi Boga nie są drogami człowieka.

Jonasz pragnacy deszczu ognia i siarki dla Niniwy – zostaje do niej posłany. Posłany do najwiekszych wrogów Izraela, by tam głosił Ewangelię. Idzie. Głosi – trochę z przymusu – nie wierząc że to cokolwiek przyniesie. Niniwa się nawraca!!!

Ludzie Niniwy – może zrezygnowani – pochłonięci materializmem – wojanami, łupami. Przychodzi do nich izraelita i głosi im Dobrą Nowinę. Coś nowego. Zapowiada zniszczenie. Zapowiada – jeszcze 40 dni…! I zmieniają swoje życie. Nawrócenie to dar. Droga do Boga, rozwój duchowy – to DARY ŁASKI OD BOGA!

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej. (Jon 3,1-5.10)

Drogi zamyślone przez cżłowieka zazwyczaj dalekie są od planó Boga. To łaska by iśc właściwą drogą i wymaga nauki. Wyaga wsłuchiwania się w Boga. Rozeznawania wyborów życia. Odnajdywania włąściwych ścieżek.

Bóg bardzo chce uczyć człowieka chodzić właściwymi drogami. Całowiek jednak musi sie otworzyć – zapragnać iść drogą Boga. Wołać – modlić się – poszukiwać…

Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.
(Ps 25,4-5.6-7bc.8-9)

Pokora i otwartość serca człowieka pozwalają się otworzyć na Boże wołanie i powołanie. Na Jego wskazówki. Na Jego szept. Bóg nigdy człowieka do niczego nie przymusza. Nie przekracza granic wolności człowieka. Woła – a serca pokorne i otwarte podążą za Nim:

Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim. (Mk 1,14-20)

Apostołowie pewnie marzyli o pracy rybaków. O przejeciu biznesu ojca. Tak samo Zebedeusz – powodziło mu się – miał najemników, kilka łodzi, fajny bznes. Jego Synowie spokojnie mogli utrzymać rodziny i jego na starość. Miał swój plan i zamysł.

Apostołowie zostawiają wszystko i idą za Jezusem. ZAUFALI MU! JAK DZIECI! BEZ ZASTRZEŻEŃ. Otworzyli sie na łąskę Boga, ale też wybrali w swym sercu pójście za Nim:

Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim. (Mk 1,14-20)

Przewodniczką pomagajacą włąściwie wybrać jest Maryja. Poddając Jej swoją wolę i idąć wiernie za Jezusem człowiek dojdzie do celu. JEdnakże doskonałe nabożeństwo do Maryi i droga za Jezusem to także łaska od Boga. Łaska Syna Bożego i wymaga modlitwy do Syna…

Św. Ludwik proponuje następującą modlitwę:

Jezu mój kochany, pozwól, że do Ciebie zwrócę się, by okazać Ci wdzięczność za łaskę, którą mi wyświadczyłeś, oddając mnie Twojej świętej Matce przez to nabożeństwo niewoli, aby była moją Orędowniczką przed Twym Majestatem i Wspomożycielką w mej wielkiej nędzy. Niestety! Panie, jestem tak nędzny, że bez tej dobrej Matki byłbym zgubiony. Tak, Maryja jest mi wobec Ciebie niezbędna wszędzie: potrzebna, by uśmierzyć Twój słuszny gniew, gdyż tak bardzo cały czas Ciebie obrażałem; potrzebna, by powstrzymać wieczne kary Twojej sprawiedliwości, na jakie zasługuję; potrzebna, by na Ciebie patrzeć, mówić do Ciebie, modlić się do Ciebie, do Ciebie się zbliżać i podobać się Tobie; potrzebna, by ocalić moją duszę i dusze innych; jednym słowem, niezbędna, żebym zawsze spełniał Twoją świętą wolę i we wszystkim przyczyniał się do jeszcze większej Twojej chwały.
Ach! Czemu ja nie mogę głosić po całym świecie miłosierdzia, jakie Ty dla mnie miałeś! Czemuż cały świat nie wie o tym, że bez Maryi już byłbym zgubiony! Czemuż nie mogę odpłacić godnymi aktami dziękczynienia za tak wielkie dobrodziejstwo! Maryja prawdziwie jest we mnie, haec facta est mihi. Ach, jakiż to skarb! Co za pociecha! I ja, po tym wszystkim, nie miałbym być cały dla Niej?! Cóż by to była za niewdzięczność, najdroższy mój Zbawicielu?! Raczej odbierz mi życie, niż by miało mi się przydarzyć podobne nieszczęście: bo wolę raczej umrzeć aniżeli żyć nie należąc całkowicie do Maryi.
Po tysiąckroć uznałem Ją za całe moje dobro, jak święty Jan Ewangelista u stóp Krzyża, i tyleż razy Jej oddałem siebie; jeżeli jednak jeszcze dotąd nie zrobiłem tego zgodnie z Twoimi pragnieniami, mój najdroższy Jezu, czynię to teraz tak, jak Ty pragniesz, żebym to uczynił; jeśli widzisz w mojej duszy i ciele cokolwiek, co nie należy do tej Dostojnej Królowej, proszę Cię, wyrwij to i odrzuć ode mnie daleko, bo kto nie należy do Niej, niegodny jest Ciebie.
O, Duchu Święty! Udziel mi wszystkich łask oraz zasadź, zraszaj i uprawiaj w mojej duszy umiłowaną Maryję, Drzewo prawdziwego Życia, aby ono rosło, kwitło i przynosiło obfity owoc życia. Duchu Święty! Daj mi wielkie nabożeństwo i obdarz mnie wielką miłością do Twojej Najświętszej Oblubienicy; daj bym – zawsze w oparciu o na Jej matczyne łono – i nieustannie uciekał się do Jej miłosierdzia, tak, abyś to w Niej kształtował we mnie Jezusa Chrystusa, wielkiego i potężnego, aż do pełni Jego doskonałego wieku. Amen! (pkt 66.-67. „Tajemnica Maryi”, św. Ludwik)

Jezu cochy i serca pokornego uczyń serce moje na wzór serca Twego i serca Twej Matki.

61. Łańcuchy słodkiej niewoli

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Jedną z praktyk Niewolnika Maryi, któą propouje św. Ludwik jest noszenie poświęconego łańcuszka, który ma być wyrazem tej niewoli. Słodkich pęt i więzów łączących nas z Matką i Jej Synem:

Piątą praktyką jest noszenie poświęconego łańcuszka na szyi, na ręku, na nodze lub pasie. W prawdzie można się obejść bez tej praktyki, nie naruszając wcale samej istoty nabożeństwa. Byłoby jednak rzeczą szkodliwą gardzić nią czy ją potępiać, a rzeczą niebezpieczną – lekceważyć.
Powody przemawiające za tym, by nosić taki zewnętrzny znak:
a) aby zabezpieczyć się od zgubnych pęt grzechu pierworodnego i grzechów osobistych, którymi byliśmy związani;
b) aby oddać cześć pętom i więzom miłości, którymi Pan nasz zechciał być związany, ażeby nas uczynić prawdziwie wolnymi;
c) ponieważ więzy te są więzami miłości: traham eos in vinculis caritatis, dlatego mają nam przypominać, że powinniśmy działać nie inaczej, jak tylko powodowani miłością;
d) abyśmy sobie przypominali naszą jako niewolników zależność od Jezusa i Maryi.
Wielu wybitnych ludzi, którzy stali się niewolnikami Jezusa i Maryi, mając w wielkim poszanowaniu te łańcuszki, żałowało, że nie można im było wlec ich u stóp publicznie, niby niewolnicy tureccy.
O, łańcuchy – cenniejsze i zaszczytniejsze niż naszyjniki ze złota i drogich kamieni wszystkich cesarzy – bo łączą nas one z Jezusem Chrystusem i Jego Najświętszą Matką i są tej łączności szczególnymi znakami i symbolami…
Należy tu zaznaczyć, że łańcuszki te, jeśli nie są ze srebra, powinny być ze względów praktycznych uczynione przynajmniej z żelaza. Za życia ich nigdy nie porzucajmy, by mogły nam towarzyszyć aż do dnia Sądu. Cóż za radość, cóż za chwała i triumf dla wiernego niewolnika Maryi w dzień Sądu, kiedy to na głos trąby z ziemi powstaną jego kości, związane wciąż jeszcze skute owym łańcuchem niewoli, który nie uległ zniszczeniu! Sama myśl o tym może żywo zachęcić pobożnego niewolnika, by go nigdy nie zdejmował, jakkolwiek by mógł on być niewygodny dla ludzkiej natury. (pkt 65. „Tajemnica Maryi”, św. Ludwik)

Zewnętrzne symbole, zewnętrzne znaki prowadzą w rzeczywistosć niewidzialną. Zewnętrzne, widzialne praktyki mają nieraz w sobie ukrytą rzeczywistośc niewidzialną – duchową. Wszystko zasłoniete jest jak kurtyną przez fizyczny znak.

Obrączka na dłoni męża, żony. Kawałek złota. Ale wyraz wierności, który niesie za sobą niesamowitą wymowę. Symbolizuje jedność dusz i ciał. Symbolizuje przestrzeń płodności. Budowania głębokiej relacji. Miłość.

Tak też było w świątyni przed przyjsciem Jezusa. Wiele symboli, czynności podejmowanych przez kapłanów miało w sobie głęboką wymowę duchową. Święty Paweł prowadzi nas dziś o krok dalej. Pokazuje, że te symbole wprowadzały nie tylko w rzeczywistość duchową, ale przenosiły w czasie. MIały już w sobie zapowiedź i wyraz tego, czego dokonał Jezus. Krew zwierząt dawała odpuszczenie win w swietle Prawa, Krew Jezusa ZMYWA GRZECH – WYBIELA! Namiot spotkania był przestrzenią spotkania Boga. Jezus przyszedł na Świat by rozmawiać z człowiekiem twarzą w twarz. A potem ukrył swe oblicze i całego siebie w okruchu Chleba. Możemy się dziś każdego dnia wpatrywać w Jego świete oblicze w czasie Adoracji.

Bracia: Pierwsze przymierze miało przepisy służby Bożej oraz ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części, zwanej Miejscem Świętym, znajdował się świecznik, stół i chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę „Święte Świętych”. Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką, to jest nie na tym świecie, uczyniony przybytek, ani przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. (Hbr 9,1-3.11-14)

Niestety dziś swiat jest coraz bardziej racjonalny. Coraz bardziej podchodzi do rzeczy ze szkiełkiem – co nie jest złe do czasu, gdy badacz nie odrzuci możliwosci tego, że jest rzeczywistosc duchowa. Dziś człowiek chce wszystko wyjaśnić tak, by zaprzeczyć wszelkiej przestrzeni ducha. Nic nie może sie wymykać spod kontroli. Spod reguł…

CO ciekawe Jezus także doświadczył takiego podejscia. Wymknął się spod reguł cieśli z NAzaretu. Dpbrego solidnego specjalisty… Wyszedł poza granice i ramy, w których Jego bliscy chcieliby Go widzieć. Stał się ZNAKIEM SPRZECIWU. OŚCIENIEM DLA CIAŁA. Zadawał zbyt wymagajace i palące wnętrze pytania!

Dlatego zamiast zmierzyć się z tym wewnętrznym płomieniem. Zamiast wejsć z Nim w dialog, Jego bliscy postanowili Go naprostować. Żeby był na powrót dobrym normalnym Żydem! Żeby przestał być tym celebrytą gromadzącym tłumy!

Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. (Mk 3,20-21)

Lekarstwo jest tak proste… Wyśpiewuje je dziś Aklamacja przed Ewangelią. Kościół podpowiada jak wołać o Ducha Świętego:

Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego. (Dz 16,14b)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, rozum i pamieć. Weź wszystko to, co mam i posiadam. Z ręki Boga to pochodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje Matczyne ręce. Rozporządzaj tym wszystkim Matko Najświetsza, Ty która tak dobrze znasz wolę Boga obec mnie.

Przynieś tylko – o Pośredniczko – Miłość i Łaskę a one mi w zupełności wystarczą.

60. Modlitwa niewolników Maryi

Czwartą praktyką zewnętrzną jest codzienne odmawianie, bez zobowiązania pod  grzechem w przypadku zaniedbania, Koronki do Najświętszej Maryi Panny, składającej się z  trzech Ojcze nasz i dwunastu Zdrowaś Maryjo, a także częste odmawianie Magnificat, jedynej pieśni Maryi, jaką posiadamy – by dziękować Bogu za wszystkie Jego dobrodziejstwa i upraszać nowe. Nie należy zapominać by po Komunii św. odmówić ów maryjny kantyk jako akt dziękczynienia. Według Gersona
, to właśnie czyniła sama Najświętsza Dziewica. (pkt 64. Tajemnica Maryi”, św Ludwikl)

Wielbi dusza moja Pana…

 

59. Zwiastowanie

Trzecia praktyka każdego roku to obchodzenie ze szczególną pobożnością święta Zwiastowania, które jest głównym świętem owego nabożeństwa i które zostało ustanowione po to, abyśmy czcili i naśladowali zależność, jakiej z miłości ku nam poddało się tego dnia Słowo Przedwieczne. (pkt 63. „Tajemnica Maryi”,św. Ludwik)

 

Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich,
o czym Ty wiesz, Panie.

Niech się radują i weselą w Tobie
wszyscy, którzy Ciebie szukają,
a ci, którzy pragną Twojej pomocy,
niech zawsze mówią: „Pan jest wielki”.

58. Jałmużna – wyraz radości obdarowanego

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Kapłan modlacy się i wstawiajacy za Abrahamem wita swego zwycięzkiego przywódcę po powrocie z wygranej botwy. Abraham zaś świadom tego, że bez pomocy Boga nie mógłby wygrać daje kapłanowi dziesięcinę. Dzieli się zwycięztwem i łupem.

Autor listu do Hebrajczyków porównuje tego kapłąna do Jezusa. Król sprawiedliwosci, Szalemu, król pokoju. Bez początku, bez matki i ojca… Jezus na podobny do Melchizedeka. Odwieczny. Tak samo jak Melchozedekowi Abraham wydzielił dziesiecinę po wygranej bitwie, tak i my powinniśmy zobaczyć nieraz jak wielkie jest wstawiennictow Jezusa i Maryi. Jaka jest wielka ich pomoc w naszej walce duchowej. Ile razy byśmy polegli gdyby nie ich pomoc. Bez Jezusa i Jego ofiary nie byłoby wygranej, nie byłoby otwartych bram Nieba!

Bracia: Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego łupu. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest króla pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku swych dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Jest to jeszcze bardziej oczywiste, skoro na podobieństwo Melchizedeka jest ustanowiony inny kapłan, który stał się takim nie według cielesnego przepisu Prawa, ale według mocy niezniszczalnego życia. Dane Mu jest bowiem takie świadectwo: „Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”. (Hbr 7, 1-3. 15-17)

Do praktyki jałmużny i dziesieciny nawiżuje także św. Ludwik w Tajemnicy Maryi. Podkreśla jałmużnę jako element nabożeństwa do Maryi:

Drugą praktyką [zewnętrzną nabożeństwa] jest składanie Najświętszej Dziewicy każdego roku, tego samego dnia, jakiejś małej daniny. Będzie to znak naszego poddaństwa i zależności: taki zawsze był wyraz hołdu niewolników względem ich panów. Danina ta jest pewne umartwienie, jałmużna, pielgrzymka lub modlitwy. Błogosławiony Maryn, według relacji jego brata, św. Piotra Damiana, każdego roku i tego samego dnia, poddawał się publicznie chłoście przed ołtarzem Najświętszej Dziewicy. Nie żąda się, ani nie doradza podobnej gorliwości, jednakże – jeśli nie dajemy Maryi wiele – to składajmy przynajmniej naszą ofiarę sercem pokornym i prawdziwie wdzięcznym. (pkt 62. „Tajmenica Maryi” św. Ludwik)

Wdzieczność. Uzdrawianie. Miłość. W Ewangelii spotykamy ciemiężących lud faryzuszów, dla którcyh prawo jest ważniejsze niż radosc uwolnienia i uzdrowienia człowieka. Kiedy jeśli nie w dzień Pański. Gdzie, jeśli nei w domu Bożym! Niesamowite jest to, że Go śledzili czekajać na to czy uzdrowi w szabat! Szaleństwo. Ważniejsze było to, czy przekroczy prawo w szabat niż to, że udzieli nadobficie łaski. Bóg nam daje niesutannie dary i łaski – stąd i my powinniśmy choć symbolicznie z wdziecznosći serca dać Bogu jałmużnę, daninę.

Gdy wejdzie się głębiej w sens wydarzeń tej Ewangelii widać że JEzus właśnie z faryzeuszami prowadzi dialog. Mógł tego człowieka wziąć an bok, gdzieś w zaułek, tak jak niewidomego. Pomieszać śline z ziemią i przyłożyć w ustronnym miejscu, by nikt nie widział.

Ewangelista pokazuje, że Jezus zna myśli faryzeuszów. Pokazuje, że Jezus chce sprowokowac dyskusję. Wybić ich z szemrania i pobudzić do otwartego dialogu i dyskusji. Stawia człowieka na środku. I zamiast do człowieka mówi DO NICH. Wypowiada odpowiedź na ich myśli i ich podstęp. Wypowiada SENS DNIA ŚWIATECZNEGO. Obdarowanie człowieka łaską!!! A nie UCIEMIĘŻENIE PRAWEM!!! Jezus GNIEWA SIĘ I SMUCI brakiem otwartosci ludzi na łaskę!!! Rozgląda się. Szuka tych którzy wykrzykną: „Tak w SZABAT TRZEBA UZDROWIĆ, RATOWAĆ, DAWAĆ NADZIEJĘ, OTWIERAĆ SIĘ NA ŁASKĘ”. Jednak w Synagodze panuje CISZA!!!

Jezus uzdrawia a faryzusze wychodzą ustalc jak JEZUSA ZABIĆ!!! Straszne jest to jak ludzkie serce potrafi być zapatrone w siebie. Jak potrafi wykrzywić obraz Boga. I pod pozorem służby Bogu potrafi knuć podstęp jak tego Boga zgładzić z ziemi.

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się na środek!” A do nich powiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?” Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę!” Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić. (Mk 3, 1-6)

We Mamo i przyjmij cała wolność moja, wolę moją, pamięć i rozum, weź wszystko co mam i posiadam i zanieś to wszystko przed tron Boga, bo z Jego ręki to pochodzi. Zanieś to przed oblicze Ojca przez Twego Syna i w mocy Ducha Świętego. Ty, która znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim.

Przynieś tylko Miłość i Łąskę a one w zupełności mi wystarczą.

57. Wypełnianie prawa podąża za sercem

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Czy można przeczytać literę prawa tak dosłownie i tak surowo, że zapomni się o człowieku? Czy można na prawdę dobre o mądre prawo tak zinterpretować, że będzie człowieka ciemiężyć i wyniszczać?

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje w jasny sposób, że tak może się stać! Praktyka naszego życia także to pokazuje. Zwłaszcza praktyka wielu polaków – mistrzów w „odpowiedniej” interpretacji prawa. Takiej interpretacji, by wyjśc na swoim! Dobre i mądre prawo chroniące dzieci potrafi doprowadzić do absurdu, w którym odbiera się dzieci rodzicom z absurdalnych powodów! Ekonomia – ze swej antury neutralna – potrafi doprowadzić do tego, że człowieka zagłodzi się w szpitalu nie okazując miłosierdzia…

W Imię prawa Bożego – w imię Ewangelii – dochodzio do schizm czy wypraw krzyżowych…

Jak zatem właściwie czytać prawo? Jak dobrze interpretować Prawo zapisane w Słowie Boga?

Trzeba to czynić zaczynajać od tego, kto je ustalił, skad pochodzi. A potem na ile przyczynia się do chwały Boga, dla dobra człowieka, szacunku i wolności osoby ludzkiej. Trzeba czytać prawo zanurzając się w mocy Ducha Świętego. Bo prawo i rozporządzenia – zalecenia Ewangelii – mają człowiekowi służyć, a nie szkodzić. Tam gdzie jest Miłość nie potrzeba prawa. Tam gdzie są serca rozpalone Miłością prawo jest egzekwowane ze swej natury – a czasem wręcz nadobficie w stronę dobra, wspólnoty, jedności, dzielenia się…

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?” On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”. I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu”. (Mk 2, 23-28)

SZatan kusi Jezusa przez faryzeuszów. Działa tak samo jak na pustyni po 40-dniowym poście. Jezus broni się tak samo… SŁOWEM BOŻYM. Słowem czytanym sercem w mocy Ducha Świętego.

To co człowiek czyni, to co jest zewnętrzne ma podążać za kochającym sercem…

Tak też jest z budowaniem przymierza z Maryją. To co na zewnątrz podąża za rozpalonym miłością sercem..

Prócz praktyki wewnętrznej tego nabożeństwa, o jakiej mówiliśmy, są jeszcze praktyki zewnętrzne, których nie należy pomijać, ani zaniedbywać.

Pierwszą praktyką zewnętrzną jest ofiarowanie siebie w jakiś uroczysty dzień Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi, której stajemy się niewolnikami; przyjęcie w tej intencji Komunii św. oraz spędzenie tego dnia na modlitwie. Ów akt poświęcenia się będziemy odnawiać przynajmniej raz do roku, najlepiej tego samego dnia. (pkt 60.,61. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, rozum i pamięć. Weź wszystko co mam i posiadam. Od Boga to wszystko pochodzi i Jemu to oddaję przez Twoje matczyne ręce. Ty, Matko Najświętsza tym wszystkim rozporządzaj według woli Boga i Twego Syna, w mocy Ducha Świętego.

Przynieś tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

56. Pan Młody przyjdzie z powrotem

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Bóg działa w czasie. Wyznacza czas swego przyjscia poprzez Wcielenie, przyszedł w konkretnym momencie do Izraela. Każdy z Apostołów, akżdy z ludzi tam żyjacych miał szansę za Nim pójśc i w Niego uwierzyć. Każdy mógł też w swej wolności Go odrzucić i przyłożyć rękę do odrzucenia i ukrzyżowania.

Każdy człowiek umiejscowiony jest w czasie i przestrzeni. Otrzymuje łaskę miejsca i chwili. I od każdego z nas zalezy to czy i jak tą łąskę wykorzystamy. Bóg nie pozostawia nikogo z ludzi bez szansy na Zbawienie. Do ostatniej chwili życia daje szanse na Zbawienie. Od nas i tylko od nas zalezy czy nauczymy się odpowiednio wcześnie rozeznawać te dary, przyjmować je i włąściwie wykorzystywać. Im więcej praktyki, im więcej ćwiczenia duchowego, im więcej nauki na porażkach i upadkach przez grzech. Ale przede wszystkim im więcej powstawania z grzechu i wchodzenia z powrotem na drogę do Nieba, wym większa szansa że w ostatniej chwili życia będziemy na właściwym miejscu i rozpoznamy właściwie czas ostatniego najważniejszego wyboru życia między Rajem i piekłem!

Żle rozpoznany czas, pseud-łaska, którą człowiek sam sobie wyimaginował, ultra-pobożność, pobożność wojująca – takie błędy widać w Ewangelii. Widać wśród tych którzy w swej pysze siebie postawili na wysokosci Boga. Sobie przypisali władzę rozsądzania dobra i zła przesłaniajać niejako Boga. Zasłaniając Boga sobą – wchodząc na drogę bałwochwalstwa! Skutek widać bardzo jasno an kartach Ewangelii. Nie rozpoznali czasu i miejsca. Rozmawiali z Wcielonym Bogiem twarzą w twarz, a jednak Go okrutnie i krwawo odrzucili… Znali Pismo nieraz na pamięć! W zasadzie czekali na Measjasza! Mieli być strażnikami Słowa i to Oni mieli rozpoznać przyjsćie Mesjasza. A byli tymi, którzy przez swą pychę, wyniosłość, nieposłuszeństwa, brak otwartości, doprowadzili do zamordowania Tego, na którego tak czekali!

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: „Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?” Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”. (Mk 2, 18-22)

Taka była ich rola i to na Niego czekali:

Każdy arcykapłan, spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. A nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: „Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem”, jak i w innym miejscu: „Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”. Z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga arcykapłanem na wzór Melchizedeka. (Hbr 5, 1-10)

Najtrudniej jest przyjać to, żę każdy z nas może popełnić ten sam błąd! Nikt z nas nie jest wolny od pokus, od lawirowania na ścieżkach pychy. Od nieposłuszeństwa czy podążania za posiadaniem i odrzucania ubóstwa. Każdy może wpaść w spiralę grzechu i być oślepionym na koniec życia!

Potrzeba nam pomocy w drodze. Osoby, która przeszła swe życie w bliskosci Boga. Która dokonale rozeznawała czas i chwilę i reagowała właściwie na wołanie Boga. Tą osobą Jest Maryja – i to Ona potrafi człowieka przygotować na koniec. Jest najlepszą drogą do Ojca i Syna w mocy Ducha…

Św. Ludwik twierdzi wręcz że to do ludzi oddanych Maryi będzie należało przygotowanie świata na Paruzję. To tacy ludzie najlepiej rozpoznają czas i miejsce i wykorzystają łaski do Boga przygotowujac ludzkość…:

Trzeba również wierzyć, że u końca czasów, a – być może – wcześniej niż przypuszczamy, Bóg wzbudzi ludzi wielkich, pełnych Ducha Świętego i ducha Maryi, przez których ta Najświętsza Władczyni dokona na świecie wielkich cudów, by zniszczyć grzech i ponad królestwem zepsutego świata założyć Królestwo Jezusa Chrystusa, Jej Syna. Dokonają tego owi ludzie święci właśnie przez nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, którego ledwie szkic tu przedstawię, umniejszając je z powodu mojej słabości. (pkt 59. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moja, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam, moje talenty, umijętności, relacje, emocje, cielesność, rzeczy materialne, wszytko co mam i posiadam. Wszystko to pochodzi z ręki Boga i Tobie to Matko oddaję, byś to zaniosła jako dar przed tron Boga. Rozporządzaj tym Matko według Twego uznania, bo Ty zawsze potrafiłaś odczytać wolę Boga i za nią podążyć. Ty jesteś Niepokalana – nigdy nie zwiedziona przez grzech. Zarządzaj moim życiem, bo Ty Matko doskonale znasz wolę Boga wobec mnie.

Przynieś tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

55. Nowe narodzenie

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

W dzieisejszej Ewangelii niezwykły i zaskakujacy wydaje się być fragment dotyczący zmiany imienia. Po co Jezus to robi. Dlaczego nadaje mu nowe imię? W Biblii imię jest nadawane przez Boga i jest wyznacznikiem misji życiowej człowieka. Szymon po znalezieniu Jezusa, poznaniu gdzie mieszka, chrzcie Janowym i pójściu za Jezusem zyskuje nowe imię, czyli też nową misję w świecie. Narodził się zatem na nowo. To nowe imię nadaje mu Bóg – w osobie Syna.

Nauczycielu, gdzie mieszkasz – w zasadzie możnaby przetłumaczyć – w Kim miejszkasz, gdzei jesteś zakorzeniony. Gdzie jest Twój fundament. Nie pytają jaki jest Jego adres, co robi, jaki jest Jego zawód – ale z w Kim Jezus jest zanurzony. Pytają o głębię i źródło imienia Jezusa. Poznają przez Jezusa Tego, od którego Jezus do nich przychodzi. Dlatego poszli za Nim.

Piotr staje się skałą – fundamentem Kościoła – pierwszym Papieżem:

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi, to znaczy: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza”, to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz się nazywał Kefas”, to znaczy: Piotr. (J 1,35-42)

Podobna jest historia Samuela. Bó przychodzi i woła do nowego życia i nowych decyzji. Często – bardzo często dalekich od prywatnych planów i marzeń człowieka. Daleko bardziej niezwykłe są misje i drogi Boga. Nie są proste i łatwe ale piękne i wiodą zawsze na szczyty – jeśli tylko człowiek zaufa Bogu do końca – bez zastrzeżeń. Wsłycha się w Słowo- w Głos Boga i za nim podąży. Samuel spałw  przybytku Pana – w Tabernakulum – tam gdzie mieszka Jezus! Tam, gdzie Jezus zabrał Apostołów…! Pierwsze czytanie daje wyobrażenie wołania jakie Apostołowie usłyszeli w domu Jezusa…

Samuel spał w przybytku Pana, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: „Oto jestem”. Pobiegł do Helego mówiąc mu: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli odrzekł: „Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać”. Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: „Samuelu!” Wstał Samuel i pobiegł do Helego mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Odrzekł mu: „Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż się spać”. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pana nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: „Samuelu!” Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: „Idź spać. Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Odszedł Samuel i położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: „Samuelu, Samuelu!” Samuel odpowiedział: „Mów, bo sługa Twój słucha”. Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. (1 Sm 3,3b-10.19)

A to wszystko, żeby dobrze wykorzystać dary, które mamy tu na ziemie. Swoje talenty, umiejętności, swoją cielesność. Bóg nam ja dał jako dar ale i zadanie!

Bracia: Ciało nie jest dla rozpusty, ale dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że wasze ciała są członkami Chrystusa? Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele! (1 Kor 6,13c-15a.17-20)

Św. LUdwik idzie jeszcze dalej i wskazuje, że tak jak przez Maryję przyszedł Bóg na swiat drogą Wcielenia, tak też przez Nią przyjdzie na końcu czasów:

Jeżeli przez Maryję Bóg przyszedł po raz pierwszy na świat w uniżeniu i wyniszczeniu, to czy nie można powiedzieć, że przez Maryję Bóg przyjdzie po raz drugi, jak tego oczekuje cały Kościół, by zapanować wszędzie oraz sądzić żywych i umarłych? Jak się to stanie i kiedy się to stanie, któż to wie? Wiem jednak dobrze, że Bóg, którego myśli bardziej są odległe od naszych, niż niebo od ziemi44, przyjdzie w czasie i w sposób najmniej oczekiwany przez ludzi, nawet tych najbardziej uczonych i najlepiej znających Pismo Święte, jakie na ten temat nie mówi jasno. (pkt 58. „Tajemnica Maryi”, św. Ludwik)

Na pewno Maryja może nas przygotować na ponowne przyjście Pana na ziemię. Przygotować nas na nasze odejście  w łasce, jeśli nie dane nam bedzie dożyć i zobaczyć na własne oczy Paryzji. Ona potrafi poprowadzić, bo Ona zna wolę Boga.

Weż Matko i rpzyjmij całą wolę moją, wolność moją, rozum i pamięć, weź moje talenty umiejetności, moje ciało, wiedzę, wszystko co mam i posiadam. Zanieś to przed tron Boga, bo z Jego ręki to wszystko pochodzi. Tobie to oddaję Mamo w zarząd. Rozporządzaj tym wszystkim według woli Boga, którą doskonale znasz.

Przynieś tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

54. Lekarza!

Tagi

, , , , , , ,

Nie potrzbują lekarza zdrowi, ale ci, co się źle mają.

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?” Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mk 2, 13-17)

Ten, kto się nie znajdzie w położeniu bez wyjścia, kto nie czuje swej choroby nie zawoła do Jezusa. Jezusa wołają ci, którzy się źle mają.

Tacy, którzy czują, że dają z siebie wszystko a ich pragnienia serca nikt nie chce wysłuchać. Tacy, którzy z zazdrością patrzą na innych, radosnych, szczęśliwych, a sami czują ogro goryczy w sercu. Tacy, którzy czują że nic im nie wychodzi, że są nie docenieni przez nikogo. Tacy, których serce krwawi, wylewają łzy nocami, gdy inni nie widzą. Tacy, którzy czują się na marginesie, odepchnieci i odrzuceni przez innych – czasem tych najbliższych. Tacy, którym nie okazywano uczucia, bliskości a karmiono tylko wymaganiami i ocenami – często nader surowymi. Tacy, którzy są grzesznikami i mają tego świadomość. Którzy żyją w nałogu i nie potrafią wyrwać sie z tej spirali. Tacy, u których trudno odnaleźć uśmiech na twarzy, dziecięcą radość.

Ocenić ten ból można w świetle Słowa:

Bracia: Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by dla Niego było niewidzialne; przeciwnie, wszystko odkryte jest i odsłonięte przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek. Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie jak my – z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili. (Hbr 4, 12-16)

Ty Panie możesz uleczyć serce w mocy Twego Słowa. Słowa które przenika jak miecz i nieraz prowadzi przez bolesne i palące wnętrze czyszczenie. Ale Ty jesteś lekarzem…

Także zażyła relacja z Maryją potrafi poprowadzić człowieka drogą uzdrowiania i oczyszczenia serca:

Wreszcie, Maryja staje się dla naszej duszy wszystkim u Jezusa Chrystusa. Ona oświeca nasz umysł swoją czystą wiarą. Ona pogłębia nasze serca swoją pokorą, poszerza je, rozpala, oczyszcza własną czystością, uszlachetnia je i powiększa przez swe macierzyństwo. Ale po cóż o tym mówię? Tylko doświadczenie daje poznanie tych cudów Maryi, które wydają się niemożliwe nie tylko uczonym i pysznym, lecz nawet ogółowi pobożnych. (pkt 57. „Tajemnica Maryi”, św. Ludwik)

Weź Maryjo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź moje przestrzenie gdzie czuję się źle i dobrze. Weź wszystko co mam i posiadam. Z ręki Boga to pochodzi – do Niego to zanieś. Rozporządzaj tym wszystkim według Jego woli, bo przez Ciebie do Niego to wszystko należy.

Przynieś tylko Miłość i Łaskę a to mi w zupełności wystarczy.

 

53. Zaprowadzić do Jezusa

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Tłumy zbierają się przed domem w którym przebywa Jezus. Każdy ma swoje intencje, każdy przyszedł tu w jaimś celu. Jezus pragnie dotrzć do serc ludzi – GŁOSI SŁOWO!

W tym miejscu pojawiają się ludzie wiary. Wierzą, że Jezus może uzdrowić ich przyjeciela. Wierzą – bo są zdeterminowani. Przynoszą go na noszach. Organizują transport. Wciagają go an dach. Rozmontowują ten dach i spuszczają tego człowieka przed JEzusa. Dokładnie przed samo oblicze Boga!

Jezus widząc ICH WIARĘ! Ewangelista podkreśla, że to ICH wiara! Widząc ich wiarę uzdrawia paralityka! Wstawiennicto – jaką moc ma wstawianie się za kimś u Pana. Przyciąganie drugiej osoby przed oblicze Boga.

Znów Jeus udrawia to co najpotrzebniejsze  – SERCE! Odpuszcza człowiekowi grzechy. Ciało przeminie. Człowiek umrze. Rozłoży się. Natomiast DUSZA pozostaje. Żyje wiecznie. To uzdrowienie duszy i czystosć duszy powinna być najważniejsza dla każdego człowieka.

Ewangelista cały czas porusza się wokół tematu serca. Serca zasłuchane w naukę. Serca przyjaciół paralityka pełne pragnienia uzdrowienia. Grzeszne serce paralityka wymagajace oczyszczenia i wreszcie przewrotne serca uczonych w piśmie! Przewrotne – bo zadają właściwe pytanie! O to właśnie pytanie chodziło Jezusowi. „TYLKO BÓG MOŻE ODPUSZCZAĆ GRZECHY! KIM JEST JEZUS!” Niestety dali sie zwieść i zatruć swe serce pychą.

Jezus uzdrawia ciało tego człowieka na świadectwo dla uczonych!

Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy”. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: „Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?” Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: „Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!” On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: „Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego”. (Mk 2, 1-12)

Serce jest najważniejsze. Do ostatniej chwili życia. Czyste serce! Gdy jeszcze trwa dla kogoś obietnica wejscia do Raju, gdy jeszcze może się nawrócić – jest szansa!

Bracia: Lękajmy się, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Bożego odpoczynku, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej pozbawiony. Albowiem i my otrzymaliśmy dobrą nowinę, tak jak i tamci, lecz tamtym słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli. Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy, jak to Pan powiedział: „Toteż przysiągłem w swym gniewie: Nie wejdą do mego odpoczynku”, aczkolwiek dzieła były dokonane od stworzenia świata. Powiedział bowiem Bóg na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: „I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich”. I znowu tamże: „Nie wejdą do mego odpoczynku”. Śpieszmy się więc wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie poszedł za tym samym przykładem nieposłuszeństwa. (Hbr 4, 1-5. 11)

Także MAryja pragnie byśmy narodzili się dla Nieba. Jest dziewicą płodną i pragnie byśmie się narodzili przez wiarę dla Nieba! Buduje naszą czystosć serca. Kładzie nas na noszach przed oblicze Syna, zwłaszcza, gdy nasze serce wymaga oczyszczenia:

Matka Boża jest wszędzie Dziewicą płodną, wnosi Ona zatem do każdego wnętrza, w którym przebywa, czystość serca i ciała, czystość w intencjach i zamiarach oraz obfitość dobrych uczynków. Nie myśl, droga Duszo, że Maryja, najpłodniejsza ze wszystkich stworzeń, która zrodziła Boga, pozostaje bezczynna w duszy wiernej. Ona sprawia, że dusza żyje nieustannie w Jezusie Chrystusie, a Jezus Chrystus żyje w niej. Filioli mei, quos iterum parturio donec formetur Christus in vobis43. I jeśli Chrystus jest owocem Maryi zarówno w każdej duszy, jak i w świecie w ogóle, to przecież właśnie w duszy, w której mieszka Maryja, Jezus Chrystus jest Jej Owocem i Jej Arcydziełem. (pkt. 56. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum, wszystko to co mam i posiadam. Wszystko to pochodzi z ręki Boga. Tobie to Matko oddaję, byś zaniosła to przed oblicze Twego Syna. Rozporządzaj tym wszystkim, bo Ty Matko znasz wolę Boga.

Przynieś tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnosći mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi