OW21.34 Miłość w czynie

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dzisiejsze święto pokazuje wzór Miłości w czynie. Maryja otrzymuje niesamowitą łaskę i miłość. Samą Miłość – Jezusa Chrystusa. Otrzymuje łaskę bycie Bożą Rodzicielką. Matką Boga. W Zwiastowaniu Anioł wspomina, że Elżbieta jest w ciąży i Maryja OD RAZU idzie jej pomóc w góry. Nie osiada na laurach. Nie idzie przepędzić Heroda z tronu. Nie zamyka się w pokoiku na modlitwie i kontemplacji. Idzie w GÓRY. W trudną i długą podróż. Pieszo. Z ogromnym wysiłkiem… Zawierzyła wszystko Bogu. Wolność, wolę, siebie całą…

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”. Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu. (Łk 1,39-56)

Fundament – człowiek jest po to by Pana Boga Chwalił. Żył dla Chwały Boga. I Maryja w Górach u Elżbiety wypowiada swoją WDZIĘCZNOŚĆ i UWIELBIENIE dla BOGA. Napełniona Duchem Świętym nosząc w łonie ciało Chrystusa – jak żywa monstrancja wyśpiewuje Magnicifat.

To jest postawa z którą trzeba wejść Kontemplację do Uzyskania Miłości. By oddać się w całości Bogu trzeba to zrobić w radości, wdzięczności, postawie uwielbienia i dziękczynienia. Bo radosnego dawcę miłuje Bóg. Celem i centrum jest Bóg. I powinien być Bóg. Trzeba Boga poznawać WEWĘTRZNIE. w głębinie ducha. A człowiek pełen gniewu zaprzeczenia, zniechęcenia, nie otworzy się na Boga.

Uwielbia dusza moja Pana, BO WIELKIE RZECZY MI UCZYNIŁ.

Św Ignacy poleca by zobaczyć, jak wielkie łaski dał mi Bóg. Jak wielkie dary mi dał. Jak wiele dla mnie uczynił. Jak niesamowicie jestem obdarowany. Obdarowanie- wymiana – to droga okazywania MIŁOŚCI. Bóg daje mi wiele a nad to wszystko w EUCHARYSTII daje mi samego Siebie. Bezbronnego. Jak on poszedł tak daleko, to jak dalece ja mogę się upokorzyć by oddać Mu siebie. Jeśli jest jeszcze jeden krok, jeszcze jedna granica pokory do przekroczenia to ją przekroczę, by wyrazić tym swoja wdzięczność za ogrom Jego darów dla mnie.

Ignacy prowadzi potem do modlitwy ofiarowania siebie.

Weź Panie i przyjmij wszystko to co mam. Przede wszystkim moją wolność, wolę, rozum i pamięć. Każdą rzecz jaką mam i posiadam, każdą umiejętność i talent. Weź mnie całego. Wszystko pochodzi z Twojej ręki Boże i Tobie to pragnę oddać jako wyraz mojej Miłości. Daj mi tylko Miłość i łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Wszystko mam od Boga i Jemu to oddaję. On dał mi wolną wolę i tą granicę szanuje. Nawet to Mu pragnę oddać. Wielu świętych oddaje się w zarząd Maryi, która jest Pośredniczką prowadzącą do Ojca. Która w niezwykły sposób potrafi rozporządzać tym darem by niesamowicie zaowocował.

To jest oddanie się totalne – dogłębne – z moja wolą i wolnością. Dobrowolnie. Siłą tej woli zanurzam się w Bogu. Chcę by moją wolą i moimi wyborami była wola Boga. Zawierzam się Jemu przez Maryję, tą, która zna Jego wolę. Proszę o miłość i łaskę – czyli zanurzenie się totalne w Bogu. Na wieczność.

Święty Ignacy prowadzi potem do spojrzenia na świat oczami Miłości. Zobaczenie jak wygląda cały świat zanurzony w Miłości – w swoim Stwórcy. Zobaczyć jak cały świat jest ukierunkowany na CEL – na Boga. Z czasem człowiek tak przeżywający bliskość Boga zaczyna widzieć znaki obecności Boga w otaczającej go rzeczywistości. Gdyby On nie dał i nie stworzył to by nie istniało. Światłe oczy serca to także dar i łaska Boga. To takie oczy jakie miała Maryja. Taki słuch jaki Ona miała. Gdy tylko usłyszała o Elżbiecie od razu zobaczyła jej potrzebę i poszła do Ain Karim.

Bóg stworzyła cały świat dla mnie. Pracuje dla mnie. Trudzi się dla mnie by mnie doprowadzić do Zbawienia. Wszystko pochodzi od Niego i skierowane jest na Niego. TO Duch pozwala wejść do wnętrza, otworzyć oczy wnętrza. Zauważyć przepływ Bożych darów i łask. Na całym stworzeniu jest też pieczęć Krzyża. Pieczęć umierania, by zrodzić się do nowego życia. Cała przyroda ma w sobie ten rytm.

Miłość nie jest KOCHANA, a jeśli świat ma mieć sens, to MIŁOŚĆ MUSI BYĆ KOCHANA. Jeśli ludzie mają odzyskać spokój, harmonie i sens, to MIŁOŚĆ MUSI BYĆ KOCHANA!

To nadaje SENS – POKOCHAĆ MIŁOŚĆ.

 

OW21.33 Jakim prawem?

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Miłość to prawo, które determinuje wszystko. Tylko w prawdziwej miłości, w której jest harmonia Słów i Czynów człowiek jest szcześliwy i wolny. Inaczej zagmatwa się w sprzeczności, zapędzi się w kozi róg. Wejdzie w dyskusje z Bogiem, w których będzie chciał nagiąć Boga do swoich reguł i zasad, a nie będzie chciał stanąć w rpawdzie wobec Boga i siebie i uznać tej prawdy. Nawet za cenę poświęcenia swoich powykrzywianych wizji i racji… Taką sytuację pokazuje dzisiejsza Ewangelia.

Jezus wraz z uczniami przyszedł znowu do Jerozolimy. Kiedy chodził po świątyni, przystąpili do Niego arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi i zapytali Go: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę, żebyś to czynił?” Jezus im odpowiedział: „Zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi na nie, a powiem wam, jakim prawem to czynię. Czy chrzest Janowy pochodził z nieba, czy też od ludzi? Odpowiedzcie Mi”. Oni zastanawiali się między sobą: „Jeśli powiemy: „Z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” Powiemy: „Od ludzi”. Lecz bali się tłumu, ponieważ wszyscy rzeczywiście uważali Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: „Nie wiemy”. Jezus im rzekł: „Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”. (Mk 11, 27-33)

Jezus chce ich pobudzić do dyskusji, do myślenia, do znalezienia odpowiedzi. Maja trzy wyjscia. Stanąć jasno po stronie swoich racji. Stanac po stronie Jezusa, albo najgorszą z dróg, pozostać w jakiejś mglistej przestrzeni pomiędzy. I tam niestety zostali – nie wiemy. W walce dobra ze złęm jest teren przygraniczny, gdzie człowiek raz idzie w stronę dobra, raz w stronę zła. Ale sam środek frontu to miejsce gdzie kule świszczą z prawa na lewo i łatwo oberwać. Ci którzy raz przechodzą w prawo raz w lewo nie są godni zaufania, bo grają swoją grę. Stają sami jedni między dwoma mocarstwami i myślą, że są im równi i coś ugrają dla siebie. Jeśli próbuje się takich metod  – czysto ludzkich – w świecie ducha przegrywa się. Człowiek istotą cielesno duchową. Słabą. atwo go zwieść. Wystarczą błyskotki materialne i tam pobiegnie. Boi się utraty pieniedzy władzy, czy jak tutaj „BALI SIĘ TŁUMU”. Nie opowiedzieli sie stanowczo po żadnej ze stron…

Nie rzuca się pereł prawdy prezd świnie, które mogą je podeptać… Takie mocne słowo Jezusa także odnotowują Ewangeliści… Stąd taka stanowcza odpowiedź Jezusa: „Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”. Jezus wie, ze oni nei uczynią z tej PRAWDY pożytku.

Miłośc wymaga harmonii miedzy słowem i czynem. ODwagi stanięcia po konkretnej stronie. Odwagi świadectwa. Takie jest też podsumowanie ćwiczeń, które daje św. Ignacy. Kontemplacja do uzyskania Miłosci. ODPOWIEDŹ Miłości na MIŁOŚĆ. Odpowiedź JEzusowi. TAK – CHRZEST JANOWY POCHODZI OD BOGA. TAK – BÓG JEST ŹRÓDŁEM WSZYSTKIEGO! TAK – TY JESTEŚ JEDYNYM PANEM I ZBAWICIELEM. TAK – MOCARZU I KRÓLU – POD TWOIM SZTANDAREM PRAGNĘ SŁUŻYĆ – CAŁY SIĘ TOBIE ZAWIERZYĆ.

Wielu świętych proponuje przyjsc do WODZA przez HETMANKĘ – MARYJĘ. Ona potrafi niezwykle poprowadzić na drodze do uzyskania MIŁOŚCI.

Matko Najświętsza – HETMANKO – WEŹ I PRZYJMIJ CAŁĄ WOLNOŚĆ MOJĄ, PAMIĘĆ MOJĄ, WOLĘ I ROZUM. WEŹ WSZYSTKO CO MAM I POSIADAM I TYM ROZPORZĄDZAJ WEDŁUG WOLI BOGA. UZNAJĘ BOGA ZA MOJEGO JEDYNEGO PANA. JEZUSA ZA MOJEGO JEDYNEGO ZBAWCĘ. OD BOGA POCHODZI WSZYSTKO CO MAM I POSIADAM I JEMU TO CHCĘ POWIERZYĆ PRZEZ TWE MATCZYNE DŁONIE.

PRZYNIEŚ MI TYLKO, O POŚREDNICZKO, MIŁOŚĆ I ŁASKĘ, A ONE W ZUPEŁNOŚCI MI WYSTARCZĄ.

Miłość trzeba zakłądać bardziej na czynach niż na słowach. Owszem, zaczyna się od deklaracji, od postanowienia. Ale jak Mówi Ewangelia – było dwóch SYnów. JEden powiedział „TAK IDĘ OJCZE” i nie poszedł. Drugi z pozoru odmówił, ale w końcu poszedł i czynami potwierdził że usłuchał prośby Ojca. Żaden z nich nie powiedział, że nie wie, że nie chce mu się. Nie zignorował i nie pozostał gdzieś na pograniczu w sferze lenistwa – jak faryzeusze z dzisiejszej Ewangeli.

Miłość wymaga też RELACJI OBOPÓLNEJ. Wzajemnej. Wymiany darów. JEdyne co człowiek posiada i moze Bogu powierzyć to swoja wolność. MIŁOŚĆ JEST PRAWDZIWA, GDY JEST WZAJEMNA. Inaczej jest wykorzystywaniem. Wielu ludzi poświeca się dla innego w imię Boga. Z Pozoru Miłość między ludźmi nie wygląda na wzajemną. Ale jeśli poswięcaja się dla drugiego w IMIĘ BOGA – to ta wzajemność płynie z odpowiedzi Boga, który ejst w drugim człowieku. Odpłata przyjdzie nie od razu – może nawet po śmierci.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego – sercem gorącym miłujaćym, wdzięcznym…

OW21.32 Sakramenty kościoła

Tagi

, , , , , , , , ,

Widzialny znak niewidzialnej łąski. Fizyczny znak, symbol, tego, że Duch Święty działa i przychodzi. Tak jak Ciało Pana jest ukryte pod postaciami Chleba i Wina, tak Duch Święty zostaje ukryty pod znakami Sakramentów.

Kościół, który widać w Dziejach Apostolskich pociaga ludzi do nawrócenia. Głosi im KErygmat i wprowadza do wspólnoty koscioła w życie sakramentami. Ludzie trwaja jednomyślnie na MODLITWIE I PRZY ŁAMANIU CHLEBA, po tym jak wchodzą we wspólnotę przez PRZYJEĆIE CHRZTU. Widać też neiraz jak u początków Chrzest przeplatał się z Biezmowaniem. Na pogan Zstępował Duch Święty pokazując dokłądnie takie samo działanie jak na Apostołów, którzy żyli i byli razem z Jezusem w czasie Jeogo publicznej działaności.

Wiele sakramentów wymaga osoby Kapłana by je sprawować czy ich udzelać. Część jest sprawowana w ramach kapłaństwa powszechnego. Kapłaństwo jest nieodzwonie związane z sakramentami. I niezwykle pokazuje to dzisiejsze święto – Najwyższego i Wieczneg Kapłana – Jezusa. Tego który sam stał się kapłanem i darem ofiarnym…

On sprawuje liturgię, wykonuje czynności Kapłana ale rozdaje uczniom SWOJE CIAŁO jako ofiarę…

W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, Jezus, gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: „Bierzcie, to jest Ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym”. (Mk 14, 22-25)

To niezwykłe doswiadczenie – EUcharystia – karmienie się ciałem Pana. Ten pokarm rodzi Miłość, a Miłość przynagla pierwotny kościół do głoszenia Kerygmatu i przyciągania ludzi do Wspólnoty. Każda WSPÓLNOTA która nie żyje sakramentami – Chrztem – Boerzmowaniem – Eucharystią – z czasem umiera, lub schodzi na złe tory – wykoleja się z drogi do Nieba. Droga – każdy z nas jest w drodze przez życie. Wtajemniczany coraz głębiej w życie duchowe, w życie sakramentalne. Począwszy od chrztu, który stanowi zaszczepienie w Chrystusa, poprzez odżywianie się pokarmem pochodzącym z ciałą Chrystusa w Eucharystii, aż po owocowanie w mocy Ducha udzielonego w Bierzmowaniu. Aby być gałązką zaszczepioną trzeba przejśc przez śmierć. Trzeba być odciętym od poprzedniego nie-owocującego drzewa. i zostać wszczepionym w nowe. Gałązka, która byłaby odcięta pozotawiona sama sobie umiera. To jest przejscie przez śmierć.

W chrzcie człowiek zanurza się w wodzie. Odcina dopływ tlenu. Gdyby tam pozostał – udusiłby się. Schodził kiedyś po stopniach aż do całkowitego zanurzenia, by potem po stopniach wyjsć w górę do nowego życia.

Tak jak w Chrzecie zanurza się w wodzie fizycznie, tak w Bierzmowaniu przechodzi ten proces duchowo. Człowiek zanurza się w pięćdziesiątnicę. Od strachu w Wieczerniku przez Zesłanie Ducha przechodzi do głoszenia Ewangelii. Człowiek musi dojrzeć do tego zanurzenia. Tak jak uczniowie dojrzewali przez 50 dni po Zmartwychwstaniu…

Oba zanurzenia się przenikają i są połączone ze sobą. Tak jak złączone są Zmartwychwstanie z Zesłaniem Ducha. Jedno wielkie 50-dniowe święto.

Po Chrzecie człowiek może przystąpić do stołu Pana. Do Eucharystii i zacząć się karmić tym niewykłym pokarmem, którym jest ciało Pana. Żeby móc w pełni dojrzeale uczestniczyc w tym wydarzeniu, by móc wejsć w głębię Kapłaństwa Chrystusa, potrzeba Bierzmowania. Człowiek całe życie dojrzewa, wzrasta, rozwija się duchowo.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolęmoją, pamieć i rozum. Weź wszystko co mam i posiadam z ręki Boga to wszystko pochodzi i JEmu to pragnę oddać jako wyraz mojej miłości i pokory. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

 

OW21.31 Zesłanie Ducha Świętego

Pascha Chrystusa została ukoronowana przez Zesłanie Ducha Świętego. To co się wydarzyło przerosło wszelkie wyobrażenia i plany uczniów Jezusa. Uczniowie poszli za Jezusem i doświadczyli napełnienia Duchem – wydarzenia, którego nie mogli sobie wybrazić nawet w najśmiejszych snach. Ich życie zostało przemienione totalnie. Z rybaków na jeziorze Genezaret stali się rybakami ludzi – fundamentem Kościoła. Nieprawdopodobne…

Pytanie Jezusa o Jego ekonomię ducha wydaje się być zabawne w kontekście spojrzenia na życie Apostołów po Zesłaniu Ducha Świętego. Ale chyba tak jest w życiu każdego. Dziś gdy patrzę na swe życie, to wydaje się że trwam w stagnacji. Nie ma wielkich wydarzeń. Ale Bóg umieścił mnie  potężnym planie Zbawienia. Mam tam swoja rolę do spełnienia i jej owocę zobaczę dopiero z perspektywy czasu. Może w tym życiu, a może już na tamtym świecie…

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”. (Mk 10, 28-31)

Dziś czuję się jako ostatni – marny – sługa Pana. Ale w świetle Ewangelii to DOBRZE! Jestem we właściwym miejscu. Apostołowie siedzieli w Wieczerniku i nawet nie zdawali sobei sprawy na czym miałoby polegać przyjście Ducha. Robia co mają robić. JEzus naprostował już ich myślenie, skarcił ich wiele razy od swego Zmartwychwstania. Powyjaśniał im zawiłości. Teraz czekają….!

Kościół działa w mocy DUCHA już od Wniebowstąpienia. Wybiera następcę Judasza – Piotr zaczyna swe rządy. Powoli. Modla się. Zdaja się na działanie Ducha Świętego. Kosciół występuje W OSOBIE PANA. Bo to przecież PAN wybierał APOSTOŁÓW! A Tu Kościół to robi – w IMIENIU PANA!

Gdy zaś zstępuje Duch na tych pokornych ludzi dokonuje się eksplozja. Kościół w momencie wychodzi za drzwi. Z zaleknionej garstki uczniów ukrytych za drzwiami z obawy stają sie ODWAŻNYMI ŚWIADKAMI. Idą jak burza. Piotr przemawia. Każdy mówi w jednym z języków które rozumieli zgromadzeni tam ludzie… Powoduje zadziwienie i zaskoczenie.

Kościół świadczy o WYDARZENIU. Głosicielami są ŚWIADKOWIE NAOCZNI… Pięćdziesiątnica to zamknięcie czasu Paschy. Jedna długa Uroczystosć trwająca 50 dni!!! Zesłanei Ducha Śiętego to integralna cześć Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia. Kościół mówi w tekstach liturgii: „obchodzimy misterium Paschalne przez 50 dni”. Paschał płonie przy ołtarzu przez całe te 50 dni… Rozesłanie w Niedzielę Pięćdziesiątnicy końćzy się znów potrójnym Alleluja. JAkby na zamkniecie tej wielkiej 50-dniowej liturgii radości.

Ludzie wokół wieczernika zbiegaja się. Wydarzenie jest spektakularne. Wicher, huk, podmuchy, ogień…! Ludzie się zbiegają ale cudowne znaki to za mało. Wielu drwi, wielu odrzuca… Potrzebnu są śiadkowie naczni! Kościół przemawia. Na czele stoi Piotr. Głowa kolegium Kosćioła. Głosi Kerygmat (Dz 2,1-13):

  • Odwołuje się do obecnej sytuacji zapewniajać, że się nie upili winem
  • Przywołuje słowo Boże – cytat z ksiegi Joela
  • Interpretuje Słowo głosząc homilię
  • Znów wraca do Słowa – do Psalmów
  • Intepretuje fakt Zmartwychwstania, który był zapowiadany Słowem
  • Pokazuje, że Jezusa WSKRZESIŁ BÓG!
  • Prowadzi do KOŚCIOŁA – A MY jesteśmy tego świadkami
  • Piotr na koniec ogłasza JEZUSA PANEM I MESJASZEM – z niewzruszoną pewnością.

Część odrzuciła, ale cześc się przejęła i pytałą co mają czynić. Stąd Piotr i Apostołowie poprowadzili ich w sakramenty. W drogę nawrócenia. Kto uwierzy i rpzyjmie chrzest – BĘDZIE ZBAWIONY. Doprowadzili ich do wiary, teraz czas na chrzest. Kościół w imię Jezusa obeicuje nawróconym i ochrzczonym DAR DUCHA ŚIĘTEGO!

Nawróciło się około 3000 ducsz, które włączyły sie we WSPÓLNOTĘ KOŚCIOŁA.

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: „Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”. (Dz 2, 1-11)

Weź Mamo i przyjmij całą wonosć moja, wolę moją, pamięć i rozum. WEź wszystko to co mam i posiadam. Z Ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje matczyne ręce. Ty Mamo tym rozporządzaj według woli Boga. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW21.30 Drogi głoszenia

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Dziś ostatnie godziny oczekiania na Zesłanie Ducha Świętego… Gdyby Pan nie Wstąpił do Nieba, nie posłałby Pocieszyciela. Pocieszyciel zaś wspomaga uczniów w głoszeniu. Głoszenie Ewangeli to zatem dar Boga w Duchu. O Dary Boga trzba prosić. O taką właśnie modlitwę prosił nas Pan:

„Proście Pana żniwa aby wyprawił robotników na żniwo swoje”

I każde głoszenie, wołanie powinno sie zaczynać od MODLITWY. Naśladowanie Pana to wychodzenie o brasku dnia na pustkowie i modlitwa. To wołanie do Ojca w odosobnieniu. To nieustanne potwarzanie imienia Ojca w każdym oddechu. Bez modlitwy nie przetrwa się drogi krzyża, obelg, wyśmiania, porównań, prób zepchniecia z drogi do Zbawienia, z drogi głoszenia Ewangelii, pokus. Potrzeba cięgle pyać na noow: „PANIE A CO TY NA TO?”.

Uczeń nie jest ponad Mistrza i potrzebuje uczyć się od Mistrza. Jezus pokazuje, że to co dla świata jest anty-wartością, On może podnieść do BŁOGOŁSAWIEŃSTWA. Wszystko zaczyna się od życia wewnętrznego, bo inaczej człowiek zaczyna szukać łtwiejszych dróg i zaczyna głosić sam siebie. Żeby głosić potrzeba być najpierw uczniem – słuchać samemu głoszenia Pana w Modlitwie. W głoszeniu musi być UBÓSTWO. Pokora modlitwy i nie głoszenie samego siebie – mam tylko Pana i Jego rozdaję.

Drugim filarem głoszenia jest misja od Kościoła – jedność z Kosciołem. Trzeba taka misję otrzymać w Kościele a nie isć samozwańczo. Bo idąc samemu – poza Kościołem łatwo pobłądzić. Kosciół jest rękami, nogami ale i mądrą radą ale i tym który czasem karci uczniów w imię Jezusa i na wór Jezusa w Wieczernikku po Zmartwychwstaniu. W dziejach Apostolskich i późniejszych listach wciąż widać Pawłą i Barnabę mocujących się z fałszywymi prorokami. Walczących z pierwszymi herezjami. W misji musi być ZALEŻNOĆ.

POKORA w misji to kolejny zfilarów głoszenia. Służenie Panu. Uniżenie się przed Nim. Pan zamierza przyjść do ludzi. Pan zamierza. On ma rosnąć, a ja się mam umneijszać. NIgdy nie powinienem GO przesłąniać.

Głosimy CHrystusa Paschalnego. UMĘCZONEGO i ZMARTWYCHWSTAŁEGO. JEśli zabraknie któregoś z tych aspektów głoszenie zaczyna się wykrzywiać. Nie można kogoś budzić na siłę ze snu. Można jedynie proponować i czekać aż sam zechce i zapragnie wstać. Trzeba głosić z pokorą, w ubóstwie, z miłością i kuturą – to jest prawdziwe ubóstwo duchowe. Nie z wykształcenia, mądrości, okrągłych słów rodzi się Ewangelizacja. Nie z fachowości czy popisywania się. Owszem trzeba się przygotować ale nie eksponować siebie przesłaniając Pana.

Ubóstwo w głoszeniu to też ubóstwo materialne – nie stawianie na bogate środki materialne. Bez trzosa i bez sandałów – z pustymi rękami w świat. „Jezusa trzeba przepowiadać w ubóstwie – bo ON JEST UBOGI” ś. Ignacy Loyola. Łaska nie jest związana z mediami głosenia. MOżna po nie sięgać i trzeba sięgać po dostępne srodki ale nie można się z nimi wiązać. Chrystus jest wszechmocny i wszyskto wykorzysta dla głoszenia Ewangelii – nawet ludzkie grzechy i sałbosci. Ale brak pokory i ubóstwa będzie blokował Jego działania.

JEszcze jeden filar tej drogi to CAŁKOWITE poświęcenie się misji. Nie można fłosić i przy okazji sprzedać czegoć, realizować jkaichś celi, budować swojej popularnosći w interecie, bo bycie katolikiem jest w modzie. Nie można wykorzystywać ewangelizacji do budowania znajomości, które mają służyć inym celom. Inaczej głosiciel stanie ię urzędnikiem, który z czasme urądzi sobie życie. Nikogo w drodze nie podrawiajcie, nie politykujcie nie bawcie się w kurtuazję…

Ostatni element głoszenia to bycie owcą w stadzie wilków Jezus posłał nas jak owce pomiędzy WILKI. Prześladowania, odrzucienie, niechęć to naturalny element głoszenia. Nie szukaj wygodniejszych warunków Nie chodź z domu do domu. Weź to co ci dają.

Trzeba głosić całą Ewangelię, nawet tą niewygodną. BO jak się coś pominie, jak się coś nagnie, to właśnie tam wśliźnei się szatan i wszytko zniweczy.

KRZYŻ TO KLUCZ DO OTWARCIA TYCH DRZWI!

Trzeba cięgla wracać do Słowa. Ciągle prówać go zrozumieć – waściwie zrozumieć. Potrzeba patrzenia na siebie:

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: „Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi ? ”Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie? ”Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną”. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?” Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać. (J 21,20-25)

Matko Najświętsza weź i przyjmij całą wonośc moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystk co mam i posiadam z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragnę oddać jako wyraz mojej miłosci. Ty Mamo, która znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko MIŁOŚĆ i ŁASKĘ a one w zupełności mi wystarczą.

 

OW21.29 JEDNOŚĆ – aby świat UWIERZYŁ!

Tagi

, , , , ,

W dzisiejszym Słowie można zobaczyć Pawła któremu Duch Święty podpowiedział jedno zdanie – KERYGMAT – które zelektryzowało tłum. Paweł powiedział: „Głoszę Zmartwychwstanie” i zaczęły się rozruchy. Krzyż i Zmartwychwstanie będą znaiem sprzeciwu do końca świata – bo dotykają frontu wojennego, który przecina KAŻDE ludzkie serce! Frontu wojny sztandaru Chrystusa i Lucyfera!

W Jerozolimie trybun rzymski, chcąc się dowiedzieć dokładnie, o co Żydzi oskarżali Pawła, zdjął z niego więzy, rozkazał zebrać się arcykapłanom i całemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawła stawił go przed nimi. Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: „Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych”. Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród zebranych. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie. Zrobiła się wielka wrzawa, zerwali się niektórzy z uczonych w Piśmie spośród faryzeuszów, wykrzykiwali wojowniczo: „Nie znajdujemy nic złego w tym człowieku. A jeśli naprawdę mówił do niego duch albo anioł?” Kiedy doszło do wielkiego wzburzenia, trybun obawiając się, żeby nie rozszarpali Pawła, rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan i powiedział: „Odwagi! Trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie”. (Dz 22,30;23,6-11)

Jezus w Ewangelii mówi o jednosci o powrocie do jedności. Głównie w Kościele. Wie i mówił to otwarcie, że krzyż i głoszenie będzie się spotykało ze sprzeciwem. Ale siłę trzeba czerpać z JEDNOŚCI WPÓLNOTY KOŚCIOŁA. Dlatego z jednej strony ostrzega ale z drugiej modli się i zabiega o jedność.

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”. (J 17,20-26)

Nieprawdopodobne są te słowa Jezusa, które wiążą JEDNOŚĆ z GŁOSZENIEM EWANGELII. Głoszenie nigdy nie bedzie autentyczne, jeśli będziemy mówili ludziom o miłosci, a z drugiej strony bedziemy podzieleni. Między JEDNOSCIĄ KOŚCIOŁA a głoszeniem EWANGELII można postawić znak równości. Jedność i wzajemna miłosć odwzorowują relację w Trójcy – pokazują światu KIM JEST BÓG!

Europa ma aż 6 patronów, którzy zabiegali o jej jedność. Którzy próbowali ją scalić na nowo – duchowo odbudować JEDEN DOM. Jak mocno dziś takich ludzi potrzeba. Odbudowujacych JEDNOŚĆ.

TO Jest polecenie Jezusa przed WNIEBOWSTĄPIENIEM. Czyńcie uczniów ze wszystkich narodów. Włączajcie ich w KOSCIÓŁ. Budujcie jedna rodzinę. Nie w nas jest moc przemiany Europy ale w CHrystusie. Gdy ludzie włączą się w mistyczne Ciało Chrystusa, zbudują Jedność. ON ICH PRZEMIENI. Nie ewangelizujacy człowiek, ale sam Bóg przemiania. On mimo, że wstąpił do Nieba, ciągle tu ejst, ciągle działa, ciągle przychodzi w Sakramentach. On potrafi przemienić anty-wartości w skarby kośćioł i uczynic je drogą BŁOGOSŁAWIEŃSTW. On jest Bogiem i w Nim zawsze będą paradoksy. Trzeba się tylko dać mu pokierować i nie starać się Go objąć swym rozumem, poprawiać JEgo działania, ulepszać Jego dróg według naszych pomysłów. Nie można szukać wyników, wchodzić na ustępstwa, umowy, byle pozyskać więcej. Byle liczniejsi. Do BOga należy czas i świat i przesżłosć i teraźniejszośc i przyszłosć. Trzeba się uzbroić w cierpliwosć i współdziąłć z Nim. Święty paweł dziś powiedział co miał powiedzieć i nie słychać o tłumie nawróconych ale raczej o tłumie okładajacych się pięściami. Mógł namawiać i pójśc na ustępstwa choć wobec tej części która była mu przychylna.

 

Uczeń nie jest większy od Mistrza….

 

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moją, pamiec i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam, z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to rpagnę oddać jako wyraz moję Miłosci. Rozporządzaj tym wszytkim według Jego woli i przygotuj jako dar doskonały na płtarz BOga w Niebie. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW21.28 Do-Nieba-Wstąpienie

Tagi

, , , , ,

Niezwykła jest wymowa dzisiejszego dnia i Słowa. Kościół woła, że JEZUS wstępuje do Nieba wśród radości… Zostawia na zawsze Apostołów w jakimś wymiarze. Już nigdy Go nie spotkają w Ciele uwielbionym, nigdy nie będą mogli Go dotykać, z nim jeść, rozmawiać twarzą w twarz w taki sposób w jaki to czynili przez ostatnie 3 lata. A jednak Autorzy Natchnieni notują, że wszystko dzieje się wśród radości…

Pan wśród radości wstępuje do nieba

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie,
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

(Ps 47,2-3.6-9)

Oni tego jeszcze nie mogli pojąć w tamtym czasie – ale Kościół z perspektywy czasu widzi w momencie Wniebowstąpienia nieprawdopodobne misterium. Jezus w CIELE CZŁOWIEKA idzie do NIEBA i ZASIADA W TYM CIELE na tronie obok OJCA. Po prawicy Ojca. Ludzka natura została wyniesiona do godności Królewskiej i do godności Boskiej.

Jezus zostawia uczniom jedno polecenie przed wstąpieniem do Nieba – głoszenie Ewangelii.

Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie”. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły. (Mk 16, 15-20)

Jezus wstąpił do Nieba i daje obietnicę Ducha Świętego. Ducha, który doprowadzi do właściwego zrozumienia. Cięgle jeszcze widać, że ludzie oczekują spełnienia się swojej wizji mesjańskiej. Ciągle jeszcze czekają na zbrojne powstanie, na zawiązanie silnego Królestwa na ziemi pod wodzą Mesjasza. Zmiecenia z powierzchni ziemi Izraela okupanta. Według nich Jezus, który panuje nawet nad śmiercią,dokonywał tylu cudów, jest właściwym kandydatem do poprowadzenia przewrotu…
Słowo pokazuje jednak, że Jezus ma inna wizję Królestwa. Pragnie ich doprowadzić do innego rozumienia zwycięstwa. Daje im w tej chwili KRÓLOWANIE NAD WSZECHŚWIATEM. Właśnie w tej chwili dzieli się z człowiekiem przez Kościół KRÓLOWANIEM NAD WSZECHŚWIATEM… A człowiek pyta o kawałek ziemi w Izraelu. O ludzkie zależności i królowanie. Wczoraj mówił, że mogą otrzymać wszystko jeśli poproszą w Jego imię… Oni nadal nie rozumieją i skupiają się na swoim spojrzeniu…
Duch doprowadzi ludzi przez Kościół do właściwego zrozumienia.

Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: ”Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: ”Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”. Odpowiedział im: ”Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: ”Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”. (Dz 1,1-11)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją pamięć i rozum. Weź moje małe wizje dalekie od dróg Boga. Weź wszystko co mam i posiadam i rozporządzaj tym według woli Ojca. Od niego to wszystko pochodzi i Jeu to pragnę oddać przez Twe matczyne ręce. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW21.27 Ze smutku w radość

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Niesamowite są słowa Jezusa.

O COKOLWIEK byście prosili w imię moje OJCA, TEN WAM DA.

Jezus wie, że ludzie proszący szczerze w Jego imię będą pragnęli darów związanych z Miłością.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca”. (J 16,23b-28)

Ojciec obdarowuje sposób NADOBFITY, tych, którzy zawierzają Mu przez Syna. Proście w imię Jezusa, a otrzymacie, aby RADOŚĆ BYŁA PEŁNA. Bóg pragnie naszego szczęścia, naszej radości, czyli tego byśmy byli BŁOGOSŁAWIENI – szczęśliwi i radośni. Jezusa nie proszą ci, którym się wydaje że wszystko mogą, ze wszystkim sami sobie poradzą. Proszą ci, po których policzkach nieraz płyną łzy bezsilności, proszą ci, którzy mają puste ręce. Proszą Ci, którzy noszą na swych barkach ciężkie jarzmo, przygniatające ich do ziemi.

Jezus pokazuje, że będziemy tak jak On wołać do Ojca – ABBA – tatusiu. Zrozumiemy, że On nas kocha szaloną miłością – jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi. Przez wzgląd na naszą zażyłą relację z Synem, wysłucha nas. Relacja z Synem uczy nas relacji z Ojcem. To Jezus uczy nas modlitwy Ojcze Nasz. Abba. Uczy nas wołać do Boga – „Tatusiu”.

Wołanie do Ojca przez Syna rozpoczyna się po odejściu Jezusa – Jego W-niebo-wstąpieniu i zesłaniu Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat we Wcieleniu, spełnił misję – Zbawił Świat- i znów wraca do domu.

Jak tam w Niebie musi być pięknie. Dom wypełniony Miłością, bez cierpienia, bez grzechu. Pełen pokoju. Pełen troski o drugiego człowieka. Wypełniony radością. Świat uśmiechu, pomocnej dłoni, spojrzeń, których nie trzeba się bać, słów, które nie ranią. Świat w którym człowiek jest wyniesiony do godności Królewskiej, bo Jezus w ludzkim Ciele zasiada po prawicy Ojca.  Tam wszyscy już rozumieją, że:

Pan Bóg jest królem całej naszej ziemi

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy jest straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

Połączyli się władcy narodów
z ludem Boga Abrahama.
Bo możni świata należą do Boga:
On zaś jest najwyższy.

(Ps 47,2-3.8-10)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam, z ręki Boga wszystko to pochodzi – On to wszystko mi dał, bo mnie tak bardzo kocha. Ty, Mamo, znasz wolę Taty, zarządzaj tym wszystkim według Jego woli. Rozporządzaj moim życiem, by stało się darem doskonałym na ołtarz Boga w Niebie.

Proszę OJCA, przez Twe wstawiennictwo MAMO, w IMIĘ JEZUSA, Twego Syna, o MIŁOŚĆ i ŁASKĘ, a one w zupełności mi wystarczą. Proszę o uleczenie z egoizmu, z moich chorób ducha i ciała. O Miłość i Łaskę owocującą PEŁNIĄ RADOŚCI. Przez Miłość i Łaskę spraw aby radość była pełna!

 

OW21.26 Czynić uczniów

To jest polecenie Pana – „czyńcie sobie uczniów”. Ale nie od nas zależy owoc. Bóg też szanuje wolność ludzi. Paweł to wie. Głosi co ma do ogłoszenie. Nie wychodzi – to idzie dalej…

W owych dniach ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili, otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do niego. Stanąwszy w środku Areopagu Paweł przemówił: „Mężowie ateńscy, widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego człowieka wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwe czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z Jego rodu”. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych”. Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni. Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu.(Dz 17,15.22-18,1)

To Duch prowadzi głoszącego Dobrą Nowinę:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.(J 16,12-15)

OW21.25 Głosić Słowo i nim żyć

Niezwykłe jest dzisiejsze Słowo opisujące historię świadectwa Apostołów. Oni Głoszą Słowo i świadczą jednocześnie swoim życiem. Nie rozdzielają tych dróg. Ani nie głoszą Slowa żyjac jak chcą, anie też nie są akcyjni pomijając Slowo i głoszac siebie samych.

Tłum Filipian zwrócił się przeciwko Pawłowi i Sylasowi, a pretorzy kazali zedrzeć z nich szaty i siec ich rózgami. Po wymierzeniu wielu razów wtrącili ich do więzienia, przykazując strażnikowi, aby ich dobrze pilnował. Otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu i dla bezpieczeństwa zakuł im nogi w dyby. O północy Paweł i Sylas modlili się śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany. Gdy strażnik zerwał się ze snu i zobaczył drzwi więzienia otwarte, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. „Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy!” – krzyknął Paweł na cały głos. Wtedy tamten zażądał światła, wskoczył do lochu i przypadł drżący do stóp Pawła i Sylasa. A wyprowadziwszy ich na zewnątrz rzekł: „Panowie, co mam czynić, aby się zbawić?” Odpowiedzieli mu: „Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i dom swój”. Opowiedzieli więc naukę Pana jemu i wszystkim jego domownikom. Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu.(Dz 16,22-34)

Idą pokornie tam, gdzie prowadzi ich Jezus.

Stają się naocznymi świadkami. Naocznymi – bo spojrzeli na Jezusa oczami wiary. Zobaczyli głebie misterium. Weszli w Liturgię i życie Kościoła.

Doświadczenie naocznego swiadka rodzi się na kolanach. Świadek naoczny to ten, kto przyjął Jezusa od wewnatrz. Tacy ludzie żyją paschą. Umieraja codziennie wraz z Jezusem i przez to gloszą Ewangelie. Walcza z soba, z pokusami. Wydoskonalaja sie na wzor Ojca.

Trzeba mieć żar Słońca, wowczas ludzkie serca beda sie otwierały na Swiatło i przyjmowały je i ogrzewały sie w nim…

Przejdź do paska narzędzi