MB21.08 Cieśla, Syn Maryi

Cieśla, Sym Maryi, kuzyn… Jeden z nas. Życie Jezusa w ukryciu, zanim zaczął swą publiczną działalność niczym się nue różniło od życia sąsiadów. Tak przynajmniej wydawało się tym, którzy żyli obok. Cieśla. Święty Józef i Jezus pewnie byli niezwykle rzetelnymi cieślami. Dokładnymi. Zarazem – wiedząc jak mocni związani byli ze Stwórcą – byli zapewne niezwykle kreatywni i innowacyjni. Spod ich rąk wychodziły do re solidne produkty. Wszscy obok sądzili pewnie że Jezus obejmie tak dobrze prosperującą firmę po zmarlym Ojcu. Nie mówią o Józefie – pewnie już go nie ma w domu świętej rodziny. Spełnił swą misję i odszedł do domu Ojca.

Patrzą na Jezusa przez pryzmat tego co zewnętrzne a nie potrafią zajrzeć poza zasłone. Nie widzą serca Jezusa i serca Maryji. Najbardziej niezwykłych głebin duchowych ludzkości. Mają przed sobą nieprzebrane skarby ludzkości, Dawcę łask i Pośredniczkę łask. Jednakże to co zewnetrzne zaślepia ich. By wyjść poza te zasłony potrzeba oczu wiary! Dlatego Jezus zarzuca im niedowiarstwo…

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał. (Mk 6, 1-6)

Dostali zewnetrzne znaki. Cuda. Przekazy. Uczniowie mówiący z wypiekami na twarzy o tym co działo się przez ręce Jezusa. A jednak i serce było zatwardziałe i nie pozwalało tym samym na dzialanie łaski…

Tak było, jest i będzie. To niesamowita tajemnica wolności jaką dal nam Bóg. Czlowiek może wybrać. Życie lub śmierć. Szczęście lub smutek… Bóg zna tragizm serca czlowieka – widać to w rozmowie z prorokiem. Jednakże nigdy czlowieka nie pozbawia wolności… Bedzie posyłal prorokow na ratunek. Bedzie wołał i czekał na odpowiedź człowieka:

Wstąpił we mnie duch, gdy do mnie mówił, i postawił mnie na nogi; potem słuchałem Tego, który do mnie mówił. Powiedział mi: „Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi się sprzeciwili. Oni i przodkowie ich występowali przeciwko Mnie aż do dnia dzisiejszego. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach; posyłam cię do nich, abyś im powiedział: Tak mówi Pan Bóg. A oni, czy będą słuchać, czy też zaprzestaną – są bowiem ludem opornym – przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich”. (Ez 2, 2-5)

Bóg dziala także na serce proroka. Noe chce by ten kto spojrzał poza zasłonę wiary osiadł na laurach. Prowadzi proroka, tego kto jest blisko, drogą oczyszczenia. Wytapia w ogniu pokory, oczyszcza i wybiela z grzechów i przywar jak ług wybielający tkaninę. Daje oścień dla ciała, by czlowiek nie wpadł w samouwielbienie i pychę:

Bracia: Aby nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik Szatana, aby mnie policzkował – żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.(2 Kor 12, 7-10)

Maryjo, bądź moją mamą. Wychowuj mnie do świetości. Weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to, co mam i posiadam. Od Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje ręce. Ty Mamo tym wszystkim rozporządzaj wedlug woli Boga. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą. Amen.

MB21.06 Ratunek grzeszników

Matka w objawieniach Fatimskich pokazała głebię swego serca. Pokazała że jest Matką calego Koscioła i każdego człowieka. Także tego, ktory jej urąga, który z Nią walczy. Pragnie nawrocenia i zbawienia każdego. Prosi te swoje dzieci, które są blisko, by zatroszczyły się swą modlitwą i ofiarami o tych, którzy się odwrócili i odeszli.

Każdy może się zgubić. Każdy może pobładzić. Dziś Kościół wspomina Tomasza. Pascha Pana, jego droga krzyża, wieczorny sąd, oddział żołnierzy w nocy w Getsemani – to było za dużo dla Tomasza. W Niedzielę Zmartwychwstania był poza Wieczernikiem. Był gdzieś na uboczu. W jego serce wkradły się wątpliwości. Był jednak w myślach i sercu zgromadzonych. Na pewno szczególnie w sercu Pana i sercu Matki. Oni pragnęli by tam z nimi był – ale dali mu wolność… Wolność przejścia własnej drogi.

Przyszedł po tygodniu, przyciągnięty przez Pana i złożył jedno z najpiękniejszych wyznań wiary.

Wątpliwości Apostołów tak bardzo były i są potrzebne Kościołowi. To nie zbiorowa halucynacja, cukierkowy wymysł. Wieść o Zmartwychwstaniu jest trudna do przyjęcia i do zaakceptowania. Wymaga wyjścia poza to co namacalne i widzialne. Wymaga wiary!

Nasza wiara jest jednakże tak bardzo mała i tak bardzo daleka od wiary Abrahama.

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. (J 20,24-29)

Inni uczniowie widzieli – byli naocznymi świadkami – mowili do Tomasza. Jednak on nie chciał im wierzyć. Nie otworzył się na łaskę wiary. Same słowa to za mało. Chciał po swojemu – na swoich warunkach – zbadać Zmartwychwstanie za pomocą zmysłów ciała. Zobaczyć, dotknąć, poczuć. Jednakże spotkanie z Jezusem pokazuje, że tak na prawdę zabrakło wzroku wiary, dotkniecia łaską ran Tomasza.

Najważniejsze że Tomasz po świadectwie Apostołów poszukiwał dalej. Nie wzgardził. Przyszedł do Wieczernika w kolejną Niedziele wieczorem.

Wiara. Upór w poszukiwaniu, w przejściu poza to, co namacalne, widzialne, co można zbadać zmysłami. To jest prawdziwy klucz do doswiadczenia tajemnicy Zmartwychwstania.

Mamo, Ty ktora troszczysz się o każde serce i każde pragniesz przyprowadzić do Jezusa, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Wszystko to jest darem pochodzącym z ręki Boga i Jemu to pragnę oddać jako wyraz mojej miłości. Ty Mamo, ktora znasz wolę Boga wobec mnie, ktora mnie znasz, moje ralenty, umiejetności i Boże dary; Ty, Mamo rozporzadzaj moim życiem. Uczyń ten dar doskonałą ofiarą na ołtarz Boga w Niebie.

Przynieś mi tylko Miłość i łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

MB21.05 Świątynia Narodu

Maryja była związana ze swiątynią. Jak mówi tradycja wychowywała się i kształciła przy świątyni. Stary Testament wskazuje na Swiątynię Narodu jako na budynek, zaś nowy jako na wnętrze człowieka. Ona Niepokalana – świątynia Ducha Świętego – niezwykła Światynia wszystkich chrześcijan – wzorzec tego jak powinna wyglądać światynia kazedo z nas.

Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe.Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.Wtedy przybędę do was na sąd i wystąpię jako świadek szybki przeciw uprawiającym czary i cudzołożnikom, i krzywoprzysięzcom, i uciskającym najemników, wdowę i sierotę, i przeciw tym, co gnębią obcych, a Mnie się nie lękają – mówi Pan Zastępów. (Ml 3,1-5)

Ona w świątyni swego ciała jest oczyszczona. Nieskazitelnie piękna i czysta. Mimo to Bóg wciąż pociąga ją wyżej. Dotyka jej serca ogniem i żracym lugiem. Przeprowadza przez kolejne stopnie oczyszczenia ku jeszcze wiekszej doskonalości. Ona dostaje zapowiedź cierpienia. Jeje Syn – mimo że bez grzechu – przechodzi przez kaźń krzyża. Pojemność serca na miłość w jakiś niesamowity sposób definiuje ta pojemność, ktorą wnetrze czlowieka ma na cierpienie.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu». (Łk 2,22-35)

Człowiwk wzrastajacy w wierze musi przejsć przez burze i wichry. Nawet gdy mu sie wydaje że idzie przez nie sam, a Bóg śpi i nic Go nie ob hodzi mój los. To jest droga dojrzewania przez doświadczenie cierpienia, przeciwnosci i wichrów:

Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”(Mk 4, 35-41)

Matko Najświetsza weź całą moją wolność, qolę, pamięć, rozum, weź światynię mego ciała. Wszystko co mam i posiadam – wszystko to pochodzi od Boga i Tobie Matko pragnę to powierzyć. Ty tym rozporządzaj według woli Boga. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

MB21.04 Oblubienica Boga

Kolejnym punktem styku Starego i Nowego Testamentu, który pokazuje zapowiedzi Maryi są gody w Kanie. Maryja Oblubienica Boga. Wybrana na Matkę Jezusa. Ona, bez grzechu, potrafiła w niesamowity sposób odpowiedzieć na Miłość Boga – potrafiła odpowiedzieć w pełni. Dlatego ta Miłość między Bogiem i Maryją była i jest niezwykle silna. Tak silna i niesamowita, jakiej nie doświadczył żaden inny człowiek – pomijając tu Boga-Człowieka – Jezusa – Który jest we wnętrzu Trójcy Świętej jako Syn Boży.

Ta miłość rodzi swoistą intuicję zakochanych. Taką intuicję, że rozumieją się oni bez słów. Miłość pełną płomienia Ducha. Taką jest opisana na kartach Pieśni nad Pieśniami: 

Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno,
zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
«Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Bo oto minęła już zima,
deszcz ustał i przeszedł.
Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku».
(PnP 2,8-14)

Taką intuicję widać w odpwoiedzi Maryi na weselu w Kanie. Ona wie kim jest Jej Syn. Nawet mimo gorzkich słów Jezusa poleca sługom czynić to co On im powie:

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». i napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni. (J2,1-12)

Ta Miłość Matki do Syna nie zaprzeczała Jej miłości do oprawców Syna. Mimo, że miecz przeniknął jej serce. Nie złorzeczyła im. Nie atakowała…

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. (Mt 5,43-48)

 

Matko weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam, z ręki Boga to pochodzi. Jemu to pragnę oddać przez Twoje matczyne dłonie. Ty Mamo tym rozporządzaj według woli Boga. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

MB21.04 Niewiasta Przymierza

Maryja – żydówka – należy w szczególny sposób do Narodu Wybranego. Jest jego członkinią. Narodu z którym Bóg zawierał wielokrotnie przymierza. Mówił do tego narodu. Jedno z najważniejszych przymierzy Bóg zawarł pod synajem. Rozmawiał z Możeszem – przedstawicielem Narodu Wybranego:

I rzekł [Pan] do Mojżesza: «Wstąp do Pana, ty, Aaron, Nadab, Abihu i siedemdziesięciu ze starszych Izraela i oddajcie pokłon z daleka. Mojżesz sam zbliży się do Pana, lecz oni się nie zbliżą i lud nie wstąpi z nim».
Wrócił Mojżesz i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego zlecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: «Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy». Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu pokoleń Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wylał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz.Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: «Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni». Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: «Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów».
Wstąpił Mojżesz wraz z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela. Ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby jakieś dzieło z szafirowych kamieni, świecących jak samo niebo. Na wybranych Izraelitów nie podniósł On swej ręki, mogli przeto patrzeć na Boga. Potem jedli i pili.
Pan rzekł do Mojżesza: «Wstąp do Mnie na górę i pozostań tam, a dam ci tablice kamienne, Prawo i przykazania, które napisałem, aby ich pouczyć». Wstał więc Mojżesz i Jozue, jego pomocnik, i wstąpił Mojżesz na górę Bożą. Powiedział zaś tak do starszyzny: «Pozostańcie tu, aż wrócimy do was. Oto macie Aarona i Chura. Kto miałby jakąś sprawę do załatwienia, może się zwrócić do nich». Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu [Pan] przywołał Mojżesza z pośrodka obłoku. A wygląd chwały Pana w oczach Izraelitów był jak ogień pożerający na szczycie góry. Mojżesz wszedł w środek obłoku i wstąpił na górę. I pozostał Mojżesz na górze przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy. (Wj 24,1-18)

Maryja jako jedyna żydówka wypełniła słowa tego przymierza do samego końca – jako Nie-Pokalana – bezgrezszna – nigdy nie wystąpiła przeciwko Bogu i Jego przymierzu. On jedyna  z kobiet Izraela wypełniła to przymierze do końca. Tylko Ona i Jej syn jako przedstawiciele całej ludzkości nigdy nie przekroczyli Prawa Boga i przymierzy.

Dlatego Jezus stał się wypełnieneim Słów Starego Testamentu – jako Prorok, Król, Kapłan i zarazem dar ofiarny – Baranek Zabity za ludzi. Maryja także jako przedstawicielka Narodu Wybranego stałą się świadkiem i zalążkiem nowego przymierza.

Nowy Testament pokazuje ją w dwóch istotnych momentach. Jeden jest pod Krzyżem – gdy Bóg zawiera przymierze ludzkości z MAryją, tworzy zalążek Kosćioła stawiajac Maryję jako MATKĘ WSZYSTKICH LUDZI!

Drugie wielkie przymierze Nowego Testamentu – ma miejsce w Wieczerniku w Zesłaniu Ducha Świętego. MAryja jest z Kościołem. Umacnia Go. Towarzyszy kościołowi na swój milczący ale także piekuńczy i służebny sposób.

Maryja zatem uczestniczy w nowych przymierzach zawieranych jako dopełnienei starych przymierzy. Na wzgórzu Golgoty przy krzyżu, z którego spływa krew, tak jak płynął ogień z góry przymierza Horeb na której był Mojżesz. Maryja stoi wpatrzona w ciało Syna na którym żołnierz włócznią wyrył znak nowego przymierza. Tak jak na Hrebie Bóg swym palcem wypisał słowa przymierza w kamieniu. I Słowa Jezus z krzyża, które uczyniły z Niej Matkę wszystkich. Jak – KOŚCIÓŁ – ma się troszczyć o swą Matkę – o jej kult. Maryja będzie się tym Kościołem opiekowała aż do końca Świata:

 A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (J 19,25-27)

Ona od pierwszych chwil jest z tym Kościołem i się niem opiekuje. Wypełnia zapowiedzi przymierza:

Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego. (Dz 1,12-14)

Bóg wiele razy zapowiadał to nowe przymierze z ludźmi. Przymierze Krzyża, z którego zrodzi się kościół. Dzisiejsze I czytanie jest jednym z najbardziej ucrzekających obrazów wzrostu Kosćioła:

Tak mówi Pan Bóg: „Ja także wezmę wierzchołek z wysokiego cedru i zasadzę, z najwyższych jego pędów ułamię gałązkę i zasadzę ją na górze wyniosłej i wysokiej. Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc, i stanie się cedrem wspaniałym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkają w cieniu jego gałęzi. I wszystkie drzewa na polu poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynię”. (Ez 17, 22-24)

Jezus jest tą gałązką zaszczepioną w drzewie Krzyża. Pączkami z których wypuszczaja się nowe pędy są Apostołowie. Maryja nadaje piękna – jest pierwszym kwiatem i owocem na tej gałązce.

Maryja wspomaga nas  wnaszej pielgrzymce wiary, w naszej drodze do Nieba:

Bracia: Mając ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre. (2 Kor 5, 6-10)

Maryja potrafi nam przesadzić na miejsce żyzne. Jeśli się jej polecimy, zawierzymy, Ona potrafi wyprosić nieprzebrane łaski dla człowieka, anwet najbardziej zmarniałej sadzonki. Ona Troskliwa Mama:

Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom. (Mk 4, 26-34)

Mam Najświętsza, weź i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moją, apmieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga wszyskto to pochodzi i Jemu to pragne oddać przez Twe matczyne ręce jako wyraz mojej miłośći. Ty Mamo, która znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę o one w zupełności mi wystarczą.

MB21.03 Niezwykła Niewiasta

Maryja była zapowiadana przez Stary Testament, a jej życie takze wypełniało proroctwa. Jednym z tytułów jakimi określa się Maryję – to Nowa Ewa. Już na pierwszych kartach Biblii Bóg zapowiada Niewiastę, która zmiażdzyż głowę węża. Klamrą spinającą tą zapowiedź jest życie Maryi oraz ostatnie strony Biblii spisane przez opiekuna Maryji – św Jana. W Apokalipsie Jan mówi o Wojnie Niewiasty ze smokiem. Królowej – obleczonej w Słońce z ksieżycem pod stopami. Ten obraz wymownie prowadzi do osoby Maryi.

Wtedy Pan Bóg rzekł do węża:
«Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:
ono zmiażdży ci głowę,
a ty zmiażdżysz mu piętę». (Rdz 3,14-15)

Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty; ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej Dziecko. I porodziła syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca” (Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab)

Ludzkość wpadła w grzech ale Bóg od razu jak tylko to spostrzegł zapowiada odkupienie. On nigdy nie zostawia człowieka w jakimś zawieszeniu, w przestrzeni bez wyjścia, bez naziei na lepsze jutro. Dobra Nowina. Nie mógł naznaczyć Ewy, bo to najdowałą się w niewoli złego ducha. Trzeba było poczkeać na Nową Ewę – Niepokalaną – wolną od wpływu złego ducha. Tajemnicza Niewiasta, której potomstwo pokona złego Ducha. Która sama będzie ważnym ogniwem w tej walce. Apokalipsa jakby dopełnia tego obrazu…

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam, z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje Matczyne dłonie. Ty Matko, która znasz wolę Boga, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

MB21.02 Matka Światła ze Światłości

Maryja to Matka Kościoła. Cicha, pokorna, NIE-POKALANA żadnym grzechem. Człowiek, który potrafi doprowadzić drugiego do Boga – bo Ona przeszła drogę do Nieba w niesamowity sposób. Bóg ukoronował Ją na Królową Nieba i Ziemi.

Maryja jest głeboko wpisana w Boży plam Zbawienia. Jest w niego zanurzona. Wiele fragmentów zapowiada Ją i jej udział w dziele Zbawienia. Jest nierozerwalnie związana ze Swoim Synem. MAryja urodziła Syna Bozego – Światło ze Światłości. Urodziłą tego, który ocalił świat od zepsucia tak jak sól ratuje od zesucia pokarmy. Tego, tkry był wywyższoy i jest Królem całej ziemi:

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.(Mt 5, 13-16)

Maryja jest światłem świata i solą. Mimo, zę nei stała na scenach ówczensego swiata, nie ogłaszała donśnym głosem, nie przewędrowała połowę świata, była milcząca, cicha i pokorna. Służyła. A jednak stałą się swoistą spoiną tych pierwszych cegiełek Kościoła. Modliła się. Była blisko i wiernie kontynuowała misję Apostolską. Nie ukrywała się i nie eksponowała siebie. Zasuchana w Ducha Świętego – rozważała co należało czynić i to po prostu wykonywała.

Ona była zawsze na tak – zawsze „FIAT” i „AMEN” i tak też wychowywała Syna:

Bracia: Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie „”tak” i „nie”. Syn Boży, Chrystus Jezus, Ten, którego głosiłem wam ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był „tak” i „nie”, lecz dokonało się w Nim „tak”. Albowiem ile tylko obietnic Bożych, wszystkie w Nim są „tak”. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze „Amen» Bogu na chwałę. Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.(2 Kor 1, 18-22)

Jej trzeba powierzyć siebie i owoce swej chrześcijańskiej drogi, bo ona potrafi z naszej marnej ofwiry uczynic cudowny dar ofiarny na ołtarz Boga w Niebie.

Matko Najświętsza oddaję się Tobie w Niewolę MIłości – oddaję ci całą moją wolność, wolę, pamięć i rozum. Wszystko co mam i posiadam. To wszystko pochodzi z ręki Boga iJemu to pragnę oddać przez Twoje dłonie. Ty, Matko rozporządzaj tym wszysktim według woli Boga, którą znasz.

Przynieś mi tylko, o Pośredniczko – Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

MB21.01 Matka Kościoła

Niezwykła i budząca kontrowersje w sercach wielu matek jest dzisiejsza Ewangelia. Jezus, najdoskonalszy z Synów jakich może sobie wyobrazić matka nie wychodzi do niej. Wręcz przeciwnie Jezus ogłasza matką, braćmi i synami wszystkich tych którzy jednoczą się z nim duchowo.

Kto pełni wolę Boga jest bratem, matką, synem. Członkiem najbliższej rodziny Jezusa.

Jezus nie wyszedł, bo bliscy przyszli, by Go odciągnąć od Jego misji! By namówić Go do tego, by przestał pełnić wolę Ojca i wrócił do domu. Jako legitymację i podporę dla swojego planu bliscy Jezusa zabrali ze sobą Jego Matkę. Możliwe że nawet nie wiedziała o ich planie.

 

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: „Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”. Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką”. (Mk 3, 20-35)

Jeśli Królestwo jest wewnętrznie skłócone, nie może się ostać. Krewni przyszli aby postawić Syna przeciwko Ojcu. By wprowadzić rysę. Ewangelie nieraz maja w sobie treść słów Jezusa którą okala pewna historia dodająca głębszego, praktycznego wymiaru tym Słowom. Jezus nie tylko mówi, ale i pokazuje jak wprowadzić Słowo w czyn. Tutaj treścią jest walka z Bożym planem, odwracanie dobra i zła. Zarzucanie Bogu, że prowadzi do zła. Bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu. I niesamowite jest to, że bliscy Jezusa, ciągnąc ze sobą Maryję próbują zawrócić Bożego Syna od wypełnienia woli Ojca. Jezus zna ich serca. Stąd ten dystans, który zostawił. Stąd Jego Słowa…

Kluczem jest także pierwsze czytanie. Kuszenie. Szatan ciągle robi to samo. Wzbudza wątpliwość. To jest jego metoda. A może jednak… Bóg nie ma racji!!!? Ciągle tak samo. On nie jest kreatywny bo nie ma w sobie nic z Kreatora. I wciąż przez tysiące lat ludzie dają się na to nabrać… Wchodzą w wątpliwość, jedną za drugą… aż grzeszą mówić Bogu NIE!

Jezus dziś pokazuje jak walczyć. Mówi też że można pójść tak daleko, że zaprzeczy się samej drodze powrotu – Duchowi Świętemu który działa przez sakramenty – w tym sakrament pokuty. Wtedy człowiek tak się zapętla, że traci życie wieczne… Przerażająca perspektywa. Dlatego z diabłem nie należy wchodzić nawet w najmniejszy dialog. Od razu ucinać. STATIM. W momencie.

 

OW21.36 Najświętsze Ciało i Krew

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Najpokorniejsy z darów jakie dostajemy. Bóg wszystko przygotował. On jako PROROK przewidział wydarzenia przygotwania uczty w Wieczenriku, On jako Bóg je zainicjował. On jako KAPŁAN sprawował ofiarę i On też stał się samym BARANKIEm OFIARNYM – samym darem. On prowadzi tą ucztę ponad czasem, bo Apostołowie spożywają jego Ciało i Krew – Zmartwychwstałe – a przecież Zmartwychwstanie bedzie miało miejsce za 4 dni. On wszystko zainicjował ale nie sprawował Eucharystii sam. Pragnął by uczniowie ją przygotowali, by się zatroszczyli. Pragnął bardzo by razem z nim wzięli w niej ucział. To tam otwarcie przekazał im swój TESTAMENT, który oni mieli wykonać w świecie budując Kościół. TEstament MIŁOŚCI – testament Mandatum Novum, TESTAMENT EUCHARYSTYCZNEJ uczty kontynuowanej na ołtarzach całego świata aż do Jego ponownego przyjścia.

W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: „Gdzie chcesz, żebyśmy przygotowali Ci spożywanie Paschy?” I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: „Idźcie do miasta, a spotka was człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: Gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas”. Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, a tam znaleźli wszystko, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: „Bierzcie, to jest Ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym”. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. (Mk 14, 12-16. 22-26)

Woda – w małej ilosci to symbol wiary. Tak jak dzban wody ktry pragnęła zaczerpnąć Samarytanka przy studni w rozmowie z Jezusem. Tak też i tu woda to symbol Chrztu. Człowiek któy niósł symbol wiary. Bo do Wieczernika można trafić tylko przez wiarę. Dla osó niewierzących współczesne wieczerniki to jakieś archaiczne teatrzyki – powtarzanie czynnośći zapisanych w książce kilak tysiecy lat temu. Bez „dzbanu wody” – bez wiary – trudno pojąć wydarzenia wieczernika. Jeśli tylko człowiek chce tam trafić, jeśli chce wejsć  tą ucztę – przygotować siebie – to Jezus usunie wszelkie przeciwności. On tak bardzo pragnie by człowiek wszedł z Nim w komunię. Jeśłi nie fizycznie to daje komunię duchową. Jeśli dziś wielu nie może uczestniczyć osobiście to poprowadził ludzkie umysły do wynalezienia środkó masowego przekazu. On przygotował wszystko. Przewidział. On jest ponad czasem i pzestrzenią. On jest wieczny i może sobie pozwolić na cierpliwosć. Człowiek ma odliczone godziny życia i drugiej szansy mieć nie bedzie. Bóg czeka do naszej ostatniej sekundy na nasze nawrócenie.

Jezus wziął najprostszy pokarm – chleb i wino. Najpokorniejszy. Połamał chleb, tak jak on niedługo będzie połamanay. Podał uczniom do spożycia po odmówieniu modlitwy DZIĘKCZYNIENIA. Wychwaleniu Boga. Eucharystia to przedsionek nieba, to spojrzenie w głebię Nieba. Tam człowiek uczy się swej roli i celu życia. Uczy się tego, że w centrum stoi chwałą Boga.

Eucharystia jest na całą wieczność. Jezus mówiąc o swej cielesnej naturze wypowiada niesamowite słowa – „Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym„. Jezus w ciele uwielbionym będzie także uczestniczył w Eucharystii. I uczestniczy w niej na milionach ołtarzy. Wszędzie tam gdzie spraowana jest każdego dnia Eucharystia.

Eucharystia, Chleb Eucharystyczny, Wino Eucharystyczne – zasłaniaja Ciało i Krew. I na tym polega wiara, by przejsc poza to czego doświadczają zmysły. By zanurzyć się w rzeczywistość NIEWIDZIALNĄ, w to co te symbole i znaki na rpawdę oznaczają. Wiara ma w sobie paradoks, ma w sobie przejscie poza zasłony tego co namacalne w świat ducha. W przybytek nie ręką ludzką uczyniony… Nie mury tworzą Kościół, ale żywe serca i dusze jego członków.

Bracia: Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy. (Hbr 9, 11-15)

W tą nadprzyrodzoną rzeczywostść wchodzi się przez śmierć dla swiata – przez CHRZEST. Obmycie wodą która zmywa to co stare i napaja darem wiary do przeżywania tego co nowe.

Eucharystia to pokarm na WIECZNOŚĆ:

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. (J 6, 51ab)

Postawą do jakiej ma prowadzić jest wiara i pokora i ubóstwo ducha i posłuszęństwo. Zasłuchanie w głos Boga i pragnienie wypełnienia tego Słowa do ostatniej kropki.

Mojżesz wrócił z góry Synaj i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego polecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: „Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy” Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu szczepów Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wlał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: „Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni”. Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: „Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów”.  (Wj 24, 3-8)

Człowiek wchodzący w głębię Eucharystii będzie pragnął zanurzyć się w Bogu calusieńki, do ostantniej komór, ostantiego tchnienia. Zawierzyć się Bogu totalnie – oddać się pod Jego „niewolę” Miłości.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moja, wolę moja, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to rpagnę oddać przez Twoje Matczyne dłonie. Ty Mamo, króra znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłosć i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW21.35 Niepokalane Serce

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Kontemplacja do uzyskania Miłości, czyli droga zawierzenia Bogu wszystkiego tego co posiadam i mam. Oddania Bogu tego co do Boga nalezy. Oblicze Cezara jest na monecie. Oblicze Boga jest wyryte w moim człowieczeństwie. Oddać to co codzienne i materialne Cezarowi. ale wszystko to kim jestem i co stanowię. Całą moją wolność i wolę oddać Bogu. Cóż warta jedna srebrna moneta w relacji do całej osoby i życia cżłowieka.

Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli podchwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?” Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: „Czemu wystawiacie Mnie na próbę? Przynieście mi denara; chcę zobaczyć”. Przynieśli, a On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?” Odpowiedzieli Mu: „Cezara”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. I byli pełni podziwu dla Niego. (Mk 12, 13-17)

Bóg się nam oddaje w całym swym Bóstwie, w ogromie swej niesamowitej wartości skrywajac się za najskromniejszym materialnie w zasadzie nic nie wartym kawałku chleba. W Eucharystii widać tą wymianę darów. Bóg uniżył się do poziomu najmneijszego i najpokorniejszego człowieka by wymienić się darem z każdym człowiekiem. By pokazać relację Miłośći dostępną dla każdego – nawet najmniejszego.

Maryja pokazywałą taką drogę. Odpowiedział FIAT – oddała się Bogu w całości. Słowo stąło się ciałem w Jej łonie. A Ona stała się żywą Monstrancją. nosiła w sobie całego JEzusa – z Ciałem i Duchem. Powierzyła się cała – łącznie ze swą naturą Matki – Jej Syn poniósł straszliwą śmierć na Jej oczach a jej serce przeniknął miecz. Powierzyła się do cna – do sameog końca i tylko Ona potrafi zaprowadzić człowieka do Boga w tak niesmaowity sposób. Maryja jest żywą – wcieloną Ewangelią, bo w Niej wypełniaja się proroctwa – tak jak potem będą się wypełniały w Jej Synu.

Ona pokazała jak potraktować Boga na serio – do końca – przeraźliwie na serio. I tego uczy wszysktich tych, którzy Jej się powierzą. Poprowadzi do całkowitego zawierzenia siebie Bogu. Do wymiany darów między człowiekiem i Bogiem. Oddania swej wolności i woli, rosumu i pamięci Bogu. Do końca. Do cna!

Maryja przyjmowała, rozważała i szła dalej. Nie skarzyła się. Nie opierała Bogu, nie cofała się.

Maryja prowadzi poprzez Kosciół. Przez sakramenty. Przez Chrzest, Eucharystię, Bierzmowanie. Człowiek zostaje oczyszczony, namaszczony i zasiada do uczty z Bogiem. Eucharystia daje siły na przedzieranie się przez ciemne doliny życia. Bóg widzi naszą słabośc i nędzę i lituje się nad nami by nas poprowadzić. Bóg wie, że wejście w Kościół, zagłębienie się w życie sakramentalne prowadzi do prawdziwego szczęścia. Matka także wskazuje i prowadzi do Kościoła. Tam jest życie. Tak zaprojektował to Bóg… A On się nie myli. W Sakramentach jest życie.

Kontemplacja do uzyskanai Miłosći uczy OFIARY z siebie. Eucharystia to OFIARA PANA. TO też najwłaściwsze miejsce na wymaine tych darów. Ofiaowanie siebie, sobie nawzajem. Eucharystia w swym wnętrzu tętni MIŁOŚCIĄ. Kto przekracza sam sibie, kto zachowuje przykazania i pełni wolę Boga, ten jest miłuje… Będzie walczył o życie w świetle całą swoja osobą:

Ja, Tobiasz, w noc Pięćdziesiątnicy, potem jak pogrzebałem umarłych, wykąpałem się i poszedłem na podwórze, i położyłem się pod murem dziedzińca. Z powodu upału miałem twarz odkrytą. Nie zauważyłem, że ptaki siedziały nade mną na murze. Wtedy spadły ich ciepłe odchody na moje oczy i spowodowały bielmo. Poszedłem do lekarzy, aby się wyleczyć. Ale im więcej smarowano mi je maścią, tym bardziej oczy moje wygasały z powodu bielma, aż w końcu całkiem oślepłem. Przez cztery lata byłem niewidomy. Wszyscy moi bracia smucili się z mojego powodu. Achikar utrzymywał mnie przez dwa lata, zanim wyjechał do Elimaidy. W tym właśnie czasie żona moja, Anna, wykonując kobiece roboty, przędła. Odsyłała to wszystko pracodawcom, a oni dawali jej za to zapłatę. Siódmego dnia miesiąca Dystros odcięła przędzę i odesłała ją pracodawcom. Oni dali jej pełną zapłatę i dodali do tego koziołka. Kiedy koziołek szedł do mnie, zaczął beczeć. Zawołałem wtedy żonę i powiedziałem: «Skąd ten koziołek? Czy nie pochodzi on z kradzieży? Oddaj go właścicielom! Nie wolno nam bowiem jeść niczego, co pochodzi z kradzieży». A ona mi rzekła: „Jest to podarunek dodany mi do zarobku”. Nie wierzyłem jej i powiedziałem, żeby oddała go właścicielom, i wstydziłem się z tego powodu za nią. A ona odpowiedziała: „Gdzie są teraz twoje ofiary, gdzie są twoje dobre uczynki? Teraz jest już wszystko o tobie wiadome”.  (Tb 2, 9-14)

Tego uczy Eucharystia – MANDATUM NOVUM – uniżenia i obmywania nóg drugiemu.

Eucharystia wymaga ciągłej walki bo to walka duchowa. Gdy jest trudno to dobrze. Im gorzej tym lepiej. Im wiecej kosztuje mnei skupienei i wytrwanie, tym lepiej. Już w tej walce duchowej, w tym zmaganiu dla trwania przy Panu jest OFIARA.

Mamo, ja Twoje dziecko pragne przez Twoje dłonie oddać Bogu wszystko to co mam i posiadam. Całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Wszystko co mam i posiadam pochodzi z ręki Boga. Jemu to rpzagne zawierzyć i powierzyć przez Twoje dłonie. Ty Mamo, która znasz wolę Boga rozporządzja tym wszystkim.

Przybieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi