Owce i kozły

Dziś Jezus przywołuje obraz pasterza, który rodziela stado. Stado, które wydawało się dotychczas jednolite.

Owce delikatne, działające tak jak podpowiada im serce. Bez pychy i wyniosłosci. Nawet nieświadome dobra, które czynią. Wszystko co dobrego czynisz drugiemu, to jak nastroisz serce na czynienie i pomnażanie dobra w końcu niesamowicie zaprocentuje.

Ale tak samo jest i z kozłami, które ZANIEDBAŁY dobro. Nie mówi się tu, że czyniły ZŁO! Ale właśnie że miały szansę uczynić dobro i zaniedbały ten czas i okoliczności!

Zaniedbanie dobra jest ZŁEM!

(Mt 25, 31-46)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

Bóg porywa serce człowieka do dobra. Ale daje też WOLNĄ WOLĘ by człowiek wybierał między dobrem i złem. Człowiek dostaje łąskę chwili i miejsca. Może poddać sie strachowi przeszłosci i powstrzymać sie od uczynienai czegokolwiek. Albo może też zbagatelizować to „mikrodobro” uciekajac w marzenia kim to on nie zostanie w przyszłosci. Tak działa szatan. Stara się wyrać człowieka z TU i TERAZ. Robi to dwojako. Albo straszy duchami przeszłości albo też wynęca marzeniami o przyszłości. Wszystko po to by człowiek ZANIEDBAŁ DOBRO TU I TERAZ. NAwet to najmniejsze.

A jak pokazuje EWangelia. Właśnie to dobro tu i teraz jest naistotniejsze dla życia wiecznego. To jest to codzienne dobro które decyduje o ZBAWIENIU! O byciu w gronie owiec lub kozłów.

Najważniejsza jest wolna wola i wybory dobra. By tą wolę zabezpieczyć warto ją poddać komuś kto nią właściwie pokieruje.

Mamo weź i przyjmij całą wolę moją, wolność, pamięć i rozum. Weż wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Wytrwać w Miłości

Jezus prosi nas o wytrwałość w miłości. W tej miłości, którą nas umiłował Ojciec Niebieski.

Wytrwanie w Miłości polega na zachowywaniu przykazań Boga. Czyli po prostu na wprowadzoaniu w czyn Słowa Bożego. Na życiu tą Miłością na co dzień. Nie tylko na jej rozważaniu ale także na jej wprowadzaniu w życie i codzienność.

Taka droga prowadzi ku RADOŚCI.

Przykazanie Boga jest proste w słowach ale niezwykłe jeśli chodzi o wyzwanie. Miłujcie się wzajemnie tak jak Ja was umiłowałem. Bóg nas umiwłował aż po oddanie za nas życia. Umiłował nas miłością szaloną. Pełną oddania i poświęcenia z Jego strony.

Jezus też pokazuje, jaka jest Jego relacja do nas. Nie traktuje ans z góry jak władca. NIe narzuca nam niczego. Daje nam pełną wolnosć ale i traktuje jak przyjaciół. Nazywa nas przyjaciółmi i tak też traktuje. Taki ma do nas stosunek. Mimo takiej relacji nie można też zgubić z oczu tego, że on Jest Bogiem. On jest sprawcą wszystkiego. To ON NAS PIERWSZY WYBRAŁ. Nie my Jego. On nas powołał.

Mając odpowiednio ustawione relacje z Bogiem, odąc drogą przykazań, nasze prośby i nasze pragnienia przenikaja się pragnieniami Boga. Prosimy o to czego tak na prawdę chce Bóg. Bo nasze prośby stają się prośbami o większą Miłość. O usuwanie przeszkód dla Miłości.

Kluczem jest wzajemna Miłość!

(J 15, 9-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów:” Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.

Na to wszystko powinna się nakładać refleksja, a szczególnie autorefleksja – czyli rachunek sumienia. Postawa, która rodzi się z mądrości serca. Z przyglądania się swojemu postępowaniu, ocenianiu tego postępowania przez pryzmat Miłośći i dobra. Mądrość to dar, o który trzeba Boga stale prosić, ciągle go poszukiwać.

(Syr 51, 13-20)
Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę. Z powodu jej kwiatów, jakby dojrzewającego winogrona, serce me się w niej rozradowało, noga moja wstąpiła na prostą drogę, od młodości mojej idę jej śladami. Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. Postąpiłem w niej, a Temu, który dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Postanowiłem bowiem wprowadzić ją w czyn, zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu. Dusza moja walczyła o nią i z całą starannością usiłowałem zachować Prawo. Ręce wyciągałem w górę, a błędy przeciwko niej opłakiwałem. Skierowałem ku niej moją duszę i znalazłem ją dzięki czystości. Z nią od początku zyskałem rozum, dlatego nie będę opuszczony.

Budując swoje życie w ten sposób zaczyna się odkrywać prawdziwą piramidę życia duchowego. Człowiek odkrywa co tak na prawdę jest stratą w życiu a co zyskiem an wieczność. Ciągle dążąc i biegnąc ku doskonałości…

(Flp 3, 8-14)
Bracia: Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim, nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze, przez poznanie Jego: zarówno mocy zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.

Niehc Matka Miłości, Stolica Mądrości, przyczyna Naszej Radości i Świat Boga, Przybytek Ducha Świętego poprowadzi serca ludzi do odkrywania czym jest prawdziwe szczęście. Niech Miłość zapanuje i zakończą się wojny, nienawiść i podsycane chwiością bezsensowne okrucieństwo ludzi wobec siebie.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałęm i Bogu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Zaprzeć się siebie

Jezus mówi otwarcie do uczniów. Pójście za Nim wymaga zaparcia się samego siebie. Naśladowania Jezusa w Jego drodze krzyża.

Jezus się nie boi, że ludzie odejdą od Niego. Mówi wszystko otwarcie. Mówi o swoim cierpieniu, odrzuceniu, o swojej śmierci. Ale zwieńcza tą wypowiedź zapowiedzią Zmartwychwstania – czegoś co dla uczniów musiało być abstrakcją.

A potem mówi – NAŚLADUJCIE MNIE W TYM!!!

Jak chcesz iśc za mną, musisz mnie w tym naśladować. Nie cofać się ale iść za mną.

A to wszystko w odniesieniu do WIECZNOŚCI. Co za zysk zdobyć kraje, lady, pieniadze, jeśli zatraci się duszę!

(Łk 9, 22-25)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Potem mówił do wszystkich: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”

Chodzenie za Jezusem i naśladowanie Go polega na wypełnianiu woli Ojca. Stawianiu woli Ojca ponad wszystko. Wybieraniu tego, co jest zgodne z wolą Ojca. Gdy mamy przed sobą życie i szczęście na jednej szali, oraz śmierć i nieszczęścia. Człowiek oczywiście wybiera szczęście. Problem w tym, że zły duch stawia zasłony, opakowuje śmierć w piękny papierek i przewiązuje wstążką. Życie i szczęście wymaga wysiłku, przełamywani się. Śmierć i nieszczęście jest dawane za darmo.

(Pwt 30, 15-20)
Mojżesz powiedział do ludu: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.

Trzeba się ciagle radzić tej, która potrafiła całe życie rpoznawać podsępy złęgo ducha . Która całe życie potrafiła się im opierać. Wszystkim. Nigdy nie wybrała propozycji zęłgo ducha. Ona potrafi człowieka nauczyć właściwych i swiętych wyborów.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to wszystko otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to ddać, Ty Mamo, która znasz wole Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

Nie na pokaz

Jezus woła dziś by nie działać na pokaz. By swoje dobro czynic w ukryciu, pokorze. By dobro było pełne delikatności, intymności, bezpośredniości.

Jezus wręcz ostrzega – STRZEŻCIE SIĘ! byście uczynkó pobożnych nie wykonywali na pokaz, bo STRACICIE NAGRODĘ W NIEBIE!!! Można zrobić coś dobrego i wielkiego ale jak to samo z sibie tak wyjdzie. Nie z intencja pokazania się ludziom i zyskanai „chwały”. Wówczas człowiek przesłania sobą Boga. Mówi, że to Ja, ja, ja z wałsnych sił, inicjatywy, wielkości, potęgi, wiedzy i umiejetnosci zrobiłem. Bóg staje się dodatkiem, któy z czasem zostaje zepchniety na bok.

Modlitwa, jałmużna, post, pomoc drugiej osobie to bardzo intymne i delikatne czynnosći ducha i ciała. Dobro nie jest krzykliwe, jest delikatne, troskliwe, przytulajace, zabierające zranioną osobę na bok. Nie afiszujace się. To zło potrzebuje wielkich sztandarów…

Jezus nie reklamował swojej boskości. Wręcz przaciwnie – często mówił, by nie rozpowiadać o nim. By nie rozsiewać jakichś fantastycznych nowin. By nie skazić nauki Słowa poprzez chorą fascynację cudami.

Spokój, radość, intymność – to jest prawdziwa droga duchowa ucznia Jezusa:

(Mt 6, 1-6. 16-18)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Ta droga zaczyna się od pojednania z Bogiem. Od zanurzenia się w rzekach miłosierdzia. Od uznani swej pychy, wyniosłości, poszukiwania poklasku. Otwarcie na Boga sprawia że człowiek WSPÓŁDZIAŁA z ŁASKĄ a nie przyjmuje jej na próżno. Nie marnotrawi darów Boga.

(2 Kor 5, 20 – 6, 3)
Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współdziałając zaś z Nim, napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: „W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

Na tym właśnie polega życie duchowe. By się OTWIERAĆ na łaskę a nie zatwardzać w uporze swego serca:

Aklamacja (Ps 95 (94), 8a. 7d)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Nawrócenie i post powinien być skierowany do wnętrza. W kierunku serca. w stronę ducha. Na drodze przemiany serca i ducha.

(Jl 2, 12-18)
Tak mówi Pan: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą. Kto wie? Może znów się zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę pokarmową i płynną dla Pana, Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i niemowlęta! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: „Zlituj się, Panie, nad ludem Twoim, nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?” A Pan zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem.

Wzór tej drogi przestwia nam Maryja. Ona – pokorna cicha rozmodlona, rozważająca w sercu Słowo Boga. MAryja potrafi oczyscić nasze intencje. Gdy człowiek odda się w Jej neiwolę i odda Jej TOTALNIE wszystko co ma. Każde wypracowane dobro, łaskę, dar! Wówczas zaczyna funkcjinować BEZINTERESOWNIE. nic co wypracowałem duchowo nei ejst moje. Ona tym może rozporządzać. NIe ma w tym pychy człowieka. Próby przesłanianai sobą wypracowanych darów. A nawet jak wkradnie się pycha, jak robak i zgnilizna do jabłka, to maryja to odetnie, oczyści, przyozdobi swoim pięknem, położy na złotej misie i zaniesie przed oblicze Boga. Bóg nie potrafi nei przyjąć takich darów. Ona jest Jego światem. Ona zanosi nasze dary przed oblicze Boga w taki sposób, że wzrusza serce Boga. Przedstawia nas przed Bogiem w niesamowity sposób – jako swoje najukochańsze dzieci. Jest Orędowniczką i Mamą!

Mamo, pragnę być w pełni w twojej niewoli. Chcę być Twoim niewolnikiem Miłości. Weź i przyjmij całą wolność moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko co mam i posiadam. Z ręki Boga, prze Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Prorocy wszczęli poszukiwania i badania nad Zbawieniem

Opuścić wszystko co mam i pójść….

To w dniu dzisiejszym niesamowity obraz Ewangelii. W kontekście ludzi, którzy pociagnięci wewnętrznym wezwaniem, by ratować życie, opuścili wszystko co wypracowali w ciagu życia i poszli. Poszli poza granice Ukrainy.

Nasze decyzje wobec zła i grzechu powinny być równie radykalne. Gdy tylko odkrywam przestrzeń zła w moim życiu. Identyfikuję ją, to od razu bez wahania opuszczam i idę. Idę ciagnięty głosem Pana w stronę dobra.

Bez poszukiwania zyskó ziemskich. Bez poszukwania owoców tu na ziemi. Jezus obiecuje im rekompensatę ale „WSRÓD PRZEŚLADOWAŃ” ale i nagrodę życia wiecznego.

(Mk 10, 28-31)
Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”.

Drogą jest POKORA. I to na pokorze powinno się opierać pójście za Panem i za Jego głosem.

Mamy być święci na wzór Chrystusa. Podążać za Jego przykładem.

Ciekawe jest to tłumaczenie listu Piotra.

Prorocy wszczęli poszukiwania i badania nad Zbawieniem. Brzmi jak praca naukowa. Poświęcenie życia. Idea której podporządkowali całe swe życie i pragnienia.

Piotr mówi też o przepasaniu bioder umysłu. O gotowości serca. O ciągłym wędrowaniu duchowym i wychodzeniu poza swoje schematy. O tym opuszczaniu i wychodzeniu z miejsc gdzie dokonuje się zło. O ciągłem pielgrzymce do Domu Ojca.

(1 P 1, 10-16)
Najmilsi: Nad zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy – ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia przeznaczone dla Chrystusa oraz mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie. Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, bądźcie trzeźwi, pokładajcie całą nadzieję w łasce, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie przystosowujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”.

Być Świętym, bo Bóg jest swięty. Jedynym człowiekiem który poszedł tą drogą totalnie jest Maryja. Jezus przeszedł drogę jako Bóg-Człowiek. Przeszedł przez śmierć Zbawiajac świat. Ona przeszła przez życie bez najmniejszego grzechu. Nieraz wychodziła z siebie. NIeraz pokonywała cierpienie serca. Wciąż idąc drogą ku świętości.

Ona potrafi nas tej drogi nauczyć.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Gdzie pokładasz ufność

Lekcja z Ewangelii jest bardzo mocna. Osoby, które w dostatkach pokłądaja ufność będą miały bardzo trudne wejsćie do Królestwa Boga. Jest ku temu prosty powód. Jeśli człowiek wchodzi w bałwochwalstwo i zamiast wierzyć w Boga wierzy we włąsne siły i w posiadane zasoby finansowe i posiadane umiejetnosci, wówczas nie zaufa Bogu jak dziecko. Nie zaufa tak jak to pokazywała Ewangelia w Sobotę i wczoraj. Potrzeba dziecięcej ufności. Ubóstwa serca i ducha. Pokładania całej ufnosći w Bogu i wykorzystywania pieniędzy i umiejenosci jako narzędzia towarzyszącego misji do której wzywa Bóg. Jeśłi te pogactwa staja się powodem porzucenia misji otrzymanej od Boga, to człowiek zaczyna podążać swoja drogą… Drogą co najmiej niedoskonałą (Jezus nie powiedział, że wejście do Królestwa jest niemożliwe), jeśli nie droga ku przepaści wiecznej rozpaczy…

Owocem odrzucenia wezwania Boga. Owocem pójścia drogą do której pociaga bogactwo i samowystarczalność jest SMUTEK….

Jeśli człowiek słyszy wezwanie Boga. Nawet zasobny w talenty i zasobny materialnie. Jeśli słyszy wezwanie i idzie za nim – to jego serce wypełnia radosć. Nie uznaje swoim tego wszystkiego co posiada. Idzie za Bogiem z radosćią serca.

Kto może sie zbawić….?

NIKT Z WŁASNEJ WOLI!!!

U LUDZI TO NIEMOŻLIWE – ale u BOGA WSZYSTKO JEST MOŻLIWE.

(Mk 10, 17-27)
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?” Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”.

Matka potrafi poprowadzić właściwą drogą. Oczyszczać intencje i nauczać pokory.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Bogu przez Twoje dłonie pragnę to oddać. Ty Mamo tym rporzadzaj. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Wytrwać do końca

Wytrwać do końca – to trudne przesłanie w obliczu tego co dzieje się na świecie. Wytrwać do końca w duchowych walkach – to może jeszcze trudniejsze wyzwanie. Ale tak na prawdę tylko zniechęcenie duchowe i zawrócenie z drogi jest jedyną przegraną. Jeśli człowiek straci życie a był wierny Bogu do samego końca, to wygrywa. Jeśli odrzuci Boga w ostatnich chwilach to przegrywa na wieczność.

Wytrwałosći i wybierania Boga trzeba się uczyć całe życie. Im więcej walki o trwanie przy Bogu w tym życiu, tym większa szansa, że człowiek wybierze życie wieczne bez najmneijszego nawet zawahania. Wytrwałosc i prostota. Szatan lubi uwikłąć człowieka w zawiłości. Lubi sprawić żeby sytuacja wydawałą się być bez wyjscia. By człowiek krok po kroku szedł w stronę rozpaczy i czarnej przepaści. A tym czasem duch Boży rozjaśnia, podnosi na duchu, motywuje. U Boga wiele dróg wydeje się być trudnych i pełnych wyzwań ale nie zagmatwanych. Jest tam zawsze na końcu to ogromne światło, pokój i radość. Dlatego Ignacy podał drogi rozeznawania duchów, pokazuje też jak trzeba mocno patrzeć na przebieg myśli by nie wpaść w pułąpki pokus. Być ciągle tu i teraz świadomym tego, że jestem na polu bitwy dobra ze złem.

(Jk 5, 9-12)
Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie podpadli pod sąd. Oto Sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie. Oto wychwalamy tych, co wytrwali. Słyszeliście o wytrwałości Hioba i widzieliście końcową nagrodę za nią od Pana; bo Pan pełen jest litości i miłosierdzia. Przede wszystkim, bracia moi, nie przysięgajcie ani na niebo, ani na ziemię, ani w żaden inny sposób: wasze „tak” niech będzie „tak”, a „nie” niech będzie „nie”, abyście nie podpadli pod sąd.

Bóg pełen miłosierdzia uzdalnia cżłowieka do swiętości. Trzeba się zwrócić ku Słońcu i iść, a zostawiać cień niepowodzeń, upadków za swoimi plecami. Słońce jest gorące, wypala, oslepia czasem. Ale trzeba iść w jego stronę. Z czasem to co złe zostanie wypalone do cna, rany się osuszą i zagoją. Wzrok się bedzie przyzwyczajał do jasnosci i blasku. Duszę będzie wypełniał pokój i radość:

(Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsuwa od nas nasze winy.

Żródłem prawdy, źródłem odniesienia w życiu człowieka pozostaje Słowo Boga. TO do neigo trzeba się ciągle odnosić i do niego refereować swoje postępowanie i swoje drogi życia:

Aklamacja ( J 17, 17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

Droga ku świętości to droga budowania relacji. Budowania więzi. Czasem trudny. Więzi z drugim człowiekiem. To nie droga na skróty. To nie droga uciekania od trudnych relacji. To także nie droga uciekania od relacji które się pogarszają. Wytrwałość. Wiadomo, że jeśli małżeństwo sprawia że jedno z małżonków jest matretowane, bite, wykorzystywane, to drogą jest separacja. Aktem miłosci jest swoisty wstrząs dla oprawcy  odcięcie go od przestrzeni w której czuje się bezpiecznie czyniąc zło. Wstrząs, by się nawróćił. Ale we współczesnym świecie panuje trend „nie naprawiania” zepsutych relacji. Konsumpjonizmu w relacjach. Biorę sobie relację. Używam. A jak się przeterminuje to do kosza. Słowa JEzusa o nierozerwalności są mocno aktualne dzisiaj. Coraz mniej ludzi walczy o spokojny, święty dom. Gdzie problemy się przepracowuje. Gdzie się omawia problemy. A nie obraża się i zrywa kontakt. Tylko w takich domach wychowają się zdrowe dzieci. Zdrowe społecznie i duchowo. Każdy rozpad małżeństwa to trauma dla małżonków, a jeszcze większa trauma dla dziecka. Ono nie ma mechanizmów obronnych. Nie jest w stanie zracjonalizować sobie tego co się dzieje. Ono kocha swoim delikatnym i nie osłoniętym przez zranieniami sercem… Kocha mamę i tatę. Wojna międyz rodzicami, kupowanie dziecka prezentami i podarkami wyniszcza to serce. Buduje doświadczenie traumy na całe zycie. Poczucie odrzucenia…

Jezus bardzo twardo odnosi się do rozwodów – które dziś staja się plagą społeczeństwa:

(Mk 10, 1-12)
Jezus przyszedł w granice Judei i Zajordania. A tłumy znowu ściągały do Niego i znów je nauczał, jak miał w zwyczaju. I przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: „Co wam przykazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela”. W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.

Jeśli można zerwać małżeństwo i uciec. To tak samo można zerwać swoja relację do pańśtwa i społeczęństwa, gdy wybuch konflikt. To łatwiej jest zdezerterować niż walczyć… Słabe i pokiereszowane rodziny to słabe i pokiereszowane społeczeństwo.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bibu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzja tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

Bogactwo zbutwiało

Niezwykłe czytania jak na dzień w którym prawdopodobnie wybuchneła III wojna światowa. Chciwość i pragnienie władzy przynosi śmierć tysięcy ludzi. Ból i zniszczenia. Ludzie, których bożkiem jest pieniadz, którzy wspięli się po drabinie władzy i omamili narodzy potrafią przelać cudzą krew. Bóg jednak pokazuje, że trzeba patrzyć na koniec. Nie na doczesność ale na owoce takich pragnień i dążeń w wieczności. Żaden prezydent, żaden car, żaden bogacz przed Bogiem nie jest wart więcej niż ostatni żebrak w państwie trzeciego świata. Nic z doczesnosći człowiek nie ejst w stanie zabrać na drugą stronę. Różnica jest taka, że żebrak ma puste ręce i z tych pustych rąk potrafi czynić dobro na swoją miarę. Bogacz ma ręce wypełnione darami Boga. A komu wiele dano, od tego wiele wymagać się bedzie. Będąc bogatym materilanie będzie się rozsądzanym ze swego bogactwa w zasoby, władzę i umiejetnosci. Jakie owoce przyniosło się pracujac poprzez te dary…

(Jk 5, 1-6)
A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy z pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk żniwiarzy doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabiliście sprawiedliwego. Nie stawiał wam oporu.

Wojna i zabijanie niewinnych to przykładanie ręki do zabójstwa Jezusa!

Jak mówi psalmista to UBODZY DUCHEM – ludzie prostego serca – mają wstęp do Nieba. Tacy, którzy chcą czynić dobro. Którzy jak się potykają to podejmują refleksję i się podnoszą. Jeśli ktoś umrze – nic ne weźmie z tego świata poza skarbami duchowymi!

(Ps 49 (48), 14-15b. 15c-16. 17-18. 19-20)
REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Taka jest droga zadufanych w sobie
i przyszłość zakochanych we własnych słowach.
Są jak owce pędzone do Otchłani,
śmierć ich pasie, zejdą prosto do grobu.

Panować nad nimi będą sprawiedliwi,
rankiem zniknie ich postać,
ich mieszkaniem jest Otchłań.
Lecz Bóg wyzwoli moją duszę z krainy umarłych,
zabierze mnie do siebie.

Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci,
gdy wzrośnie zamożność jego domu,
bo kiedy umrze, nic nie weźmie z sobą,
a jego bogactwo za nim nie pośpieszy.

I chociaż w życiu schlebia sam sobie:
„Będą cię sławić, że urządziłeś się dobrze”,
iść musi do pokolenia swych przodków,
do tych, co na wieki nie ujrzą światła.

Jezus pokazuje jeszcze bardziej praktyczną stronę tej drogi. Jeśli masz wybierać między dobrami tego świata a dobrami duchowymi – wybierz te, które są wieczne. Czyli duchowe. Jeśli coś z rzeczy doczesnych ci przeszkadza w drodze do Nieba odrzuć to – bądz radykalny. W ćwiczeniach ignacjańskich – w Fundemencie – jest zasada in Tantum in Quantum. Czyli – przyjrzyj się wpływowi tej rzeczy na twoje życie duchowe. Odrzuć ją RADYKALNIE – ale o tyle, o ile ci przeszkadza w drodze do Nieba. Nie usuwaj tego co zdrowe razem z tym co zespsute. Staraj się odcinać rzeczy z chirurgiczną precyzją. JEdnakżę nie zostawiaj w ranie resztek zgnilizny, nawet pojedynczych bakterii zgnilizny duchowej, bo choroba rozwinie się na nowo.

Stąd taka mowa Jezusa. Czasem trzeba być bardzo radykalnym, żeby nie lawirować wciąz na pograniczu dobra i zła. Trzeba stanąć po stronie dobra i tam się trzmać aż po śmierć.

(Mk 9, 41-43. 45. 47-50)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą”.

Uczeń Chrystusa powinien nadawać światu smak. Być solą świata!

Mama potrafi poprowadzić swoje dzieci na właściwej sćieżce. Wychowuje i pomaga rozróżniać sprawy tego świata od skarbów duchowych. Mama czasem czegoś zabrania bo kocha swe dzieci i chce dla nich dobrze – chce im pokazać że jakieś postępowanie jest złe. Że niektóre sposoby myślenia prowadza na manowce życia.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga wszystko to pochodzi i Bogu przez Twe dłonie pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzja tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i łąskę a one w zupełnosći mi wystarczą.

Chcesz rozśmieszyć Boga…

Kiedyś ktoś powiedział, że jeśli chcesz rośmieszyć Pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach. W tym samym tonie jest dzisiejsze pierwsze czytanie.

Ludzie planują wielkie inwestycje, oddają całą swoja energię na biznesy, mają dalekosieżne plany. Żyją przyszłoscią. Nie są tu i teraz w strumieniu łaski Boga. Planowanie jest ważne owszem. Zarabianie piniędzy i bogactwo materialne nei jest czymś złym. Chyba, że człowiek uznaje to za swojego boga, zaczyna polegać tylko na swoim bogactwie, zaczyna żyć tylko przyszłosćią i tym co osiągnie własnymi siłami. Jeśli człowiek jest tu i teraz i planuje pod natchnieniem ąłski najbliższe miesiące lata to jest to jak najnbardziej dobre. Jeśli potem wychodzi z przestrzeni planowania i żyje łaską chwili – tu i teraz. Poddajac siebie pod natchnienia Boga.

Dzisiejszy świat obfituje w takich, którzy chcą nawet swoja wiecznosć kupić za pieniadze. Ostatnio obiegła świat wiadomosć o jednym z najbogatszych ludzi swiata finansujacym badania and nieśmiertelnością… Biedny człowiek świadom, że za progim śmierci nie przyda mu się nawet najmniejszy grosik… Próbuje oszukać Boga i uniknać śmierci. Ale jest tylko parą poruszaną przez wiatr. Jednym z miliardów istnień ludzkich… Są rzeczy których nie da się kupić!

Jakub ustawia sprawę bardzo konkretnie. Zmień swoje myślenie. ZACZNIJ OD BOGA a potem idź dalej w świat planów i marzeń. Zweryfikuj je z planem Boga: „Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo”.

(Jk 4, 13-17)
Najmilsi: Zwracam się do was, którzy mówicie: „Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski”, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: „Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo”. Teraz zaś chełpicie się w swej wyniosłości. Wszelka taka chełpliwość jest przewrotna. Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, ten grzeszy.

Na ile ja potrafię trwać w strumieniu ąłski chwili i miejsca. KOrzystać z Bożego działania i darów Ducha Śiętego. Poddawać się temu działaniu i współdziałaś z łaską by budować bogactwo wieksze niż całe tony i skarbce złota. Bogactwo Miłości.

Refren psalmu niesamowicie to uzmysławia:

(Ps 49 (48), 2-3. 6-7. 8-10. 11)
REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Słuchajcie tego, wszystkie narody,
nakłońcie uszu, wszyscy mieszkańcy ziemi,
niscy pochodzeniem na równi z możnymi,
bogaci razem z ubogimi.

Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,
gdy otacza mnie złość podstępnych,
którzy ufają swoim dostatkom
i chełpią się ogromem swego bogactwa?

Nikt przecież nie może samego siebie wykupić
ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy
i nigdy mu na to nie starczy,
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.

Albowiem ujrzy, że umierają mędrcy,
jednakowo ginie głupi i prostak,
zostawiając obcym
swoje bogactwa.

Ubóstwo i prsotota duchowa prowadzi po włąściwej scieżce. Po właściwej drodze – do Nieba.

A droga jest tylko i wyłącznie jedna. Jezus podaje ją jak na talerzu.

(J 14, 6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Choć droga którą jest Jezus bywa trudna i kręta. Czasem wchodzi się na nią z bocznej ścieżki. Poszukuje się tej drogi w innym wyznaniu, poza Jezusem i odkrywa się z czasem jakąś wąską ścieżynkę, która w końcu łączy się właściwą drogą do Ojca…

KAtolicy lubią przeganiać tych, którzy idą obok, którzy wspinają się do tej scieżynki. Jezus uczy inaczej. Mówi, by dać każdemu człowiekowi wolność i możliwosć przejścia własną ścieżką. Zaś zadanie KAtolików ejst bycie lampą, która świeci. Latarnią, która przyciąga do bezpiecznego portu. Nie stanowiskiem strzeleckim, które buduje linię frontu. Nasze zadanie to swiadczyć w porę i nie w porę. Świadczyć i przyciągać a nie oceniać i odganiać. Nie budować murów, ale mosty.

(Mk 9, 38-40)
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Wszyscy jesteśmy dziećmi Maryi. Każdy z nas. Chrześcijanin, Żyd, Muzułmanin, Hidus, Konfucjonista, czy Ateista. Każdy z nas jest takim samym dzieckiem Maryi.

Niektóre z tych dzieci wchodzą w niezwykły dialog z Mamą i odkrywaja Jej niezwykłą naturę i chcą się od niej uczyć. Inne są jakby nieobecne. Ale żadnego ze swych dzieci Maryja nie odrzuca, nie traktuje z mniejszą czułością i troską. Gdy wchodzi się z Nią w relację, wówczas Ona zaczyna wychowywać ludzkie serce, daje wyzwania które budują głębię serca. Poszerzaja serce, które Ona wypełnia. A ponieważ ona jest Rajem i Światem Boga. To wypełnia je przynosząc ze sobą całą Trójcę Świętą.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją. Wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszysktim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Bóg daje klucze Nieba człowiekowi

Pokora Boga nie przestaje zachwycać.

Najpierw WCIELENIE. Wszechmogący Bóg postanawia wejsć w ludzkie ciało. Stać się człowiekiem. Współcierpieć i współpracować z człowiekiem w dziele odkupienia. Mógł odkupić ludzkość jednym tchnineim warg. On jednakże wybrał drogę pełną pokory, uniżenia i przepełnioną miłością do swojego stworzenia.

Dziś w Ewangelii słyszymy rozmowę Jezusa z uczniami. Najpierw pytania o to, czy uczniowie wiedzą, za kogo JEzusa uważają ludzie. Czy są wolni w swoim wyborze Jezusa. Słyszy, że większosc widzi w Nim proroka. Zmartwychwstałego Jana, Jeremiasza czy Eliasza.

Potem Jezus pyta o ich wolny wybór. Za kogo wy mnei uważacie. Wyrywa się Piotr: „Ty jestreś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Niezwykła deklaracja!

JEzus podkreśla jednakże że takie odkrycie nie przychodzi samo z siebie. Ono rodzi sie ze współpracy i otwartosci na Ducha Świętego.

Na koniec Jezus przekazuje Piotrowi KLUCZE władzy. Nieprawdopodobnej władzy. Człowiek może decydować o wydarzeniach na ZIEMI i W NIEBIE. To co zdecyduje na ziemi zostanie uznane w Niebie! Związki, sakramnety, relacje… Wszystko co związane na ziemi będzie też związane w Niebie.

(Mt 16, 13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Wiele wydarzeń z Biblii po Zmartychwstaniu podkreśla niezwykłość tej władzy. JEzus odsyła po swoim Zmartwychwstaniu do Kościoła. Do Piotra. Odsyła kobiety. Odsyłą Szawła do Kościoła. Także Maryja jest poddana Kosciołowi. Nie głosi na włąsną rękę. Nie tworzy nic odrębnego. Jest wewnątrz Kościoła jako Matka Kościoła – Matka Zbawiciela.

Wielu świętych wskazywało na rolę posłuszeńśtwa. Na poddanie się Kościołowi i prymatowi Piotra. Wszelkie wielkie rozłamy kościoła uderząły właśnie w tą zależność i ten prymat.

Posłuszeństwo, pokora i ubóstwo – przeciw tym cnotom szatan jest bezsilny. A właśnie ta droga pielęgnowana jest w relacji chrześcijanina do Kościoła.

Kościół oczywiście jest świętą przestrzenią grzesznych ludzi. I grzesznosć ludzi objawia się przez całą jego historię. Ciągle są tacy, którzy odchodzą od ubóstwa, pokory i posłuszeństwa Kościołowi i tym samym jako przedstawiciele kościoła uderzają w niego. Uderzaja w swoją matkę. Stąd też ważna przestroga Piotra, którą zawarł w swoim liście:

(1 P 5, 1-4)
Najmilsi: Starszych, którzy są wśród was, proszę ja, również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.

Matka Kościoła wspiera swoje dzieci, uczy Miłości, uczy podążania za głosem Ducha Świętego w Kościele. Ona uczy posłuszeństwa, pokory i ubóstwa. Wielkiej prostoty duchowej. Życia pięknego i sharmonizowanego.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mma i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi