OW22.20 Prosić w imię Jego

Dziś Jezus pokazuje swoją rolę Pośrednika u Ojca. O cokolwiek poprosicie w Imię Moje, mówi Jezus.

Jezus też pokazuje Ojca jako dawcę hojnego, rozdającego łaski i dary nadobficie. Rozdaje łaskę po łasce. COKOLWIEK o co poprosimy. Jezus wskazuje, że otrzymamy wszelkie dary Miłości. Nie ma katalogu darów, ograniczeń, obostrzeń. On nas tak kocha, że obdarowuje nas w sposób nadobfity.

Jezus też w sposób bardzo delikatny i wymagający spojrzenia wiary mówi o największym darze Boga – nim samym – Synu Boga.

Jezus opowie o tym darze i o miłości Ojca w sposób  otwarty. To znaczy – całym sobą. Pokaże swoimi czynami czym jest Miłość w praktyce. Oddanie życia za człowieka.

Jezus podkreśla też rolę wiary. Mówi uczniom, że fakt wiary w Niego, w Jezusa, daje im tak niezwykły dostęp do Ojca.

(J 16,23b-28)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca”.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.19 Pan czasu

Bóg umocował wszystko w czasie. Gdy wypełniły się dni, Bóg przyszedł na świat przez Wcielenie. Jezus całe życie unikał, odchodził, ukrywał się przed zagrożeniem życia. Jednak gdy nadszedł właściwy czas wówczas poszedł bez żadnych oporów ze swymi oprawcami. Wszystko ma swój czas i dla Boga jedna godzina jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jedna godzina. On jest ponad ludzkim czasem i przestrzenią.

Świat ma zupełnie inną percepcję czasu. Nie dostrzega czasu swego nawiedzenia. Tam gdzie świat się weseli, chrześcijanie mogą odkrywać czas pokuty, smutku, umartwienia. Tam gdzie świat się smuci bo traci to co materialne, chrześcijanin może się cieszyć z drogą ubóstwa i swego podobieństwa do Boga.

(J 16, 16-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: „Co to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca?” Powiedzieli więc: „Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi”. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: „Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość”

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu przez Ywe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.18 Duchowy wzrost

Najważniejszą decyzję życia podejmie każdy z nas w ostatniej sekundzie swego życia. Decyzję o Zbawieniu lub potępieniu. Do tego momentu człowiek wzrasta i rozwija się w swoim życiu. Uczy się rozróżniać dobro i zło i wybierać dobro. Bóg wpisał prawa rozwoju w życie człowieka. Wpisał je w całe stworzenie. W rośliny żyjące rytmem pór roku. Produkujące nsiona, kiełkujące, rosnące, owocujące. W rozwój zwierząt. Ale także w rozwój Kościoła. Kościół co kilkadziesiąt czasem i kilkaset lat odkrywa jakiś nowy dogmat, nowy przymiot Boga. Pokoloenia za pokoleniami – potrafimy znieść więcej i odkryć więcej bo cała społeczność Kościoła powoli sie zmienia. Upadło niewolnictwo, zmieniło się postrzeganie władzy, kary. Kościół odkrył Miłosierdzie Boga.

Dziś Jezus nawiązuje do tego dynamizmu rozwoju, który de facto jest działaniem STWÓRCZYM Boga. On ciągle tworzy, buduje coś nowego, stwarza coś czego nie było. Szatan nie ma w sobie nic ze stwórcy nie daje żadnego rozwoju. Hamuje. Trzyma na łańcuchu. Powtarza wciąż te sme schamty, te same metody uwięzienia człowieka.

Jezus zapowiada ścieżkę rozwoju – prowadzi ona przez współpracę z Duchem Świętym. Duchem Prawdy. Duch prawdy prowadzi człowieka do całej prawdy. do głębi prawdy. Duch Święty żyje w Trójcy, dlatego mówi jednym głosem wraz z Bogiem. Duch Święty żyje w Trójcy, dlatego współdzieli się darami Osób boskich. Motorem napędzajacym Trójcę jest Stwórcza Miłość. Życie z  Bogiem i w Bogu jest cudowne. Spoglądanie w przyszłość napawa pokojem i optymizmem.

(J 16,12-15)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.

Niezwykłe jest to, że te prawa rozwoju i wzrostu działają w każdym stworzeniu. Nawet w tych, którzy nie usłyszeli Dobrej Nowiny. Św. Paweł idzie do Aten i odkrywa ołtarz dla nieznanego Boga. Ci ludzie czują, że Bóg jest potężny, że działa. Nie potrafią Go jednakże nazwać. Potrzebują przewodnika, kogoś kto odkrył i przeprowadzi ich bliżej tego Boga. Pomoże im się rozwijać w wierze. Paweł głosi rewolucyjne prawdy. Niesamowicie postępowe, jeśli przyjrzeć sie wierzeniom Ateńczyków. Bóg jest Nieskończony, większy od człowieka. Nie potrzebuje człowieka, ale to człowiek potrzebuje Boga. To Bóg rozdaje oddech, każde uderzenie serca. Wszystko co mamy. On jest naszym OJCEM! On daje Zmartwychwstanie. Część słuchaczy dostała prawdę, do której jeszcze nie dorosła i odrzuciła Pawła. Tylko garstka podążyła za nim.

(Dz 17,15.22-18,1)
W owych dniach ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili, otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do niego. Stanąwszy w środku Areopagu Paweł przemówił: „Mężowie ateńscy, widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego człowieka wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwe czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z Jego rodu”. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych”. Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni. Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu.

Prawa rozwoju duchowego działają. Ale życie człowieka jest ograniczone. Nie ma na co czekać. Trzeba otworzyć serce na działanie łaski. ZAdawać pytania i być otwartym na wszelkie odpowiedzi od Boga.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.17 Gorzka prawda

Jezus mówi dziś o swoim odejsćiu do Ojca. Ojca, który Go posłał. Nikt Go nie pyta, o to dokąd tak na rpawde idzie. Dokąd zmierza.

Jezus zna też serca uczniów. Powiedział im o swoim odejsćiu do Ojca i wie, że smutek napełnił ich serca. Że zasmucili się faktem rozstania z Mistrzem.

Jezus idzie daje ze swymi stwierdzeniami. Mimo tego smutku, mimo tej gorzkiej prawdy, to rozstanie jest dla nich pożyteczne. Bez odejścia JEzusa do Ojca. Bez tego kroku, wyniesienia ludzkiej natury wraz z Jezusem an tron w Niebie, nie będzie daru Ducha Świętego. Nie przyjdzie Duch Święty, Pocieszyciel.

Jeśli Jezus odejdzie do Nieba, wówczas pośle do ludzi swego Pocieszyciela.

Trudno zrozumieć na czym ma polegać przyjsie tego Pocieszyciela, Ducha? Dziś z perspektywy czasu Kościół wie na czym polega działanie Ducha Świętego. Uczniowie, którzy słuchali Jezusa raczej nie rozumieli o czym On mówi. Jezus zatem wyjaśnia, że Duch Święty przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie.

GRZECHU – bo brak ludziom wiary, nie wierzą w Jezusa. Nie wierząc w Mesjasza człowiek odrzuca samego Zbawiciela. Tego, który pokonał GRZECH. Nie trudno się domyślić że taka postawa daje błędne rozumienie GRZECHU. Grzechu, który prowadzi człowieka wprost do otchłani, gdzie ma czekać na Mesjasza. Tymczasem JEzus już Zbawił świat i otworzył bramy Nieba dla wszystkich którzy się nawrócą i odrzuca grzech.

SPRAWIEDLIWOŚCI – bo Jezus idzie do Ojca. Bóg jest Sprawiedliwy – nagradza za dobro. A jak mógł y nie nagrodzić za Zbawienie ludzkości. Sprawiedliwosć jest też w niesamowity sposó powiązana z Miłosierdziem Pana.

SĄDZIE – bo władca tego świata przegrał. Już został osądzonyt i skazany.

(J 16,5-11)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: „Dokąd idziesz?” Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś, bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie, bo władca tego świata został osądzony”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, kóra znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszysktim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.16 Zachowanie tego, kto miłuje

Jezus dziś wskazuje jak rozpoznać osobę, która miłuje Boga. Innymi słowy pokazuje rachunek sumienia człowieka, który uważa się za chrześcijanina.

Jeśli ktoś miłuje to po pierwsze SŁUCHA BOGA! Pytanie zatem, jak słucham Boga. Jak się modlę. Czy więcej mówię, czy może częściej przebywam przed Bogiem w modlitewnym milczeniu i zasłuchaniu.

SŁUCHANIE to jeszcze nie wszystko. Należy naukę Jezusa ZACHOWYWAĆ! Czyli skrzętnie chować do skarbca, jako najcenniejsze,co mam. Odwrotnością zachowywania jest wlatywanie Słowa jednym uchem, by zaraz wyleciało drugim. Zachowywanie ma w sobie ten człon wprowadzania w konkretny czyn. Zabezpieczania Słowa I Nauki Pana, przez wcielanie jej w życie.

To nie kolejna książka motywacyjna, kolejne szkolenie. Ale SŁOWO Boga samego. Słowo ŻYCIA – które daje życie.

Następne zdania wypowiedziane przez Jezusa są jeszcze bardziej niesamowite. Jeśli ktoś zachowa naukę Boga, to Trójca przyjdzie i zamieszka w takim człowieku. Staniemy się na wzór Maryi. Człowieka,który stał sięmieszkaniem Boga. ŚW. Ludwik powie nawet o Niej – ŚWIAT BOGA I RAJ BOGA. Jej postawa była nieskazitelnym wzorem dzisiejszej Ewangelii.

Sluchala i ROZWAŻAŁA I ZACHOWYWAŁA W SERCU!

(J 14, 23-29)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie”.

Trójca w moim wnętrzu na wzór Maryi. Bóg jest niepojęty i nieogarniony w swych darach. Wystarczy Go słuchać i wypełniać to co powie! Zadziwiające jak On obdarza człowieka.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam.  Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem o Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełnosci  mi wystarcza.

OW22.15 Zapowiadane traumy

Jezus prze całe swoje życie wracał do wydarzenia z przyszłości. On, Bóg-Człowiek mógł sobie na to pozwolić, a może raczej był w stanie to wytrzymać. Wracał do swej męki i śmierci. Zapowiadał te wydarzenia. Z niezwykłymi szczegółami opowiadał co się wydarzy. 

Dziś w Ewangelii stara się choć trochę przygotować uczniów na traumatyczne doświadczenia, które będą ich udziałem. Izolacja z grup społecznych, z synagog. Izolacja to nic, przy zapowiedzi śmiertelnego pościgu. Każdy kto was zabije będzie myślał, że zrobił dobrze. Będzie myślał, że oddaje cześć Bogu!  

Mocy w tych doświadczeniach ma dodawać Ducha Święty. Pocieszyciel, źródło siły i mocy i pokoju.  

Jezus mówi DO NAS o naszych TRUDNYCH, TRAUMATYCZNYCH DOSWIADCZENIACH, byśmy się nie ZAŁAMYWALI W WIERZE. 

Wiara pozwala przejść przez te doświadczenia w zanurzeniu w Duchu Świętym. Przez wiarę Ducha prowadzi, umacnia. Duch PRAWDY! 

Drugi powód jest taki, byśmy PAMIĘTALI o tej ZAPOWIEDZI. Że to jest element życia chrześcijanina. Być może jedno wielkie trudne doświadczenie męczeństwa, a może wieloletnie, pełne mozołu doświadczenie białego męczeństwa. Człowiek, który widzi Pana w drodze krzyżowej wchodzi w Jego doświadczenia i przeżycia. Ale Jezus idzie dziś dalej. Patrz, przygotowuj się, oswajaj się, bo kiedyś ty, człowiecze, naśladując Mnie, pójdziesz z ciężkim krzyżem na szczyt Golgoty.  

(J 15,26-16,4a)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem”. 

Jezus przywołuje ducha PRAWDY. Jak mógłby potem opowiadać o cukierkowym i słodkim życiu chrześcijanina. Kumpla Jezusa. Życiu w którym wszystko wychodzi i się udaje. Byłoby to kłamstwo. Jezus pokazuje, że mamy Go naśladować. Prędzej, czy później naszym udziałem będzie Droga Krzyża. 

To jak funkcjonujemy ze świadomością drogi krzyża może nas powalić na ziemię albo zmobilizować. Gdy uświadamiamy sobie co jest na końcu, KOGO naśladujemy, to perspektywa staje się inna. Gdy zrozumiemy, że ON PIERWSZY poszedł tą drogą. Nie jest agitatorem, który nas namawia do Drogi Krzyżowej a sam nigdy jej nie spróbował. Wręcz przeciwnie. On daje przykład. Przeszedł najcięższą i najokrutniejsza z jej wersji. Pełną udręki fizycznej, psychicznej i duchowej. Wziął na siebie grzechy i zło całej ludzkości! Nam ludziom, dozuje tylko tyle, ile jesteśmy w stanie wytrzymać. 

Odpowiednie podejście przyciąga innych ludzi. Prowadzi w zakamarki miast, gdzie mało który głosiciel się zapuszczał. Powoduje, że człowiek jest kreatywny, twórczy. Działa. 

(Dz 16,11-15)
Odbiwszy od lądu w Troadzie popłynęliśmy wprost do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, a stąd do Filippi, głównego miasta tej części Macedonii, które jest rzymską kolonią. W tym mieście spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, było miejsce modlitwy. I usiadłszy rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły. Przysłuchiwała się nam też pewna bojąca się Boga kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona razem ze swym domem, poprosiła nas, mówiąc: „Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu, to przyjdźcie do mego domu i zamieszkajcie w nim”. I wymogła to na nas. 

Tą która nas kształtuje do wiary. Tą która jest Oblubienicą Ducha Świętego, Ona, która sama jest Niepokalanym Poczęciem, przyjmując „nazwisko” swego Oblubieńca, potrafi nas poprowadzić do niezwykłej zażyłości z Duchem Prawdy. Duchem Pocieszycielem. 

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twe dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą. 

OW22.14 Przyjaciel Jezusa = wykonujacy nakazy Boga

Nakaz Boga jest jeden:

„Miłujcie sie wzajemnie”

A wszystko zaczyna się od Boga. Wszystko w Nim ma swoje źródlo – bo to nie my wybraliśmy Boga, ale On nas wybrał!

(J 15,12-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.

Żeby taka postawa była możliwa potrzeba pokory. Ogromnej pokory! Oddania wszystkiego w zarąd Boga, bo od Niego to pochodzi.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moja, wolę moja, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszyskto to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsyatrczą.

OW22.13 Dar pokoju

Jezus zostawia swoim uczniom podarunek. Dar POKOJU. Daje im swój pokój. Pokój który jest pełen odwagi, wierności. trwałości. Nie takie chwilowe uspokojenie i wyciszenie jak po ćwiczeniach relaksacyjnych. Ale pokój głęboki, wnikajacy do szpiku kości. Przenikajacy człowieka na wskroś. Dający wyciszenie.

Pokój Boga jest niesamowity, pozwala odeprzeć trwogę i lęk. Pozwala iść z odwagą przez życie. Pozwala wchodzić an drogę prawdy.

Jezus mówi o tym pokoju nawiżujac także do swej drogi krzyża. Do swego odejścia i powrotu zza zasłony śmierci przez swe Zmartwychwstanie.

Taki pokój, taka drogę, wartość tego daru potrafi zrozumieć tylko ten, kto MIŁUJE. Dla takich ludzi odejsćie Jezusa i to, że wypełnia On do końca wolę Ojca powinno być źródłem radości a nie smutku. Jezus idzie do Ojca, który większy jest od Niego. Większy od Jego ludzkiej natury. Jezus przygotowuje swych uczniów na swe odejście. Na swoją śmierć.

Nadchodzi władca tego świata. Ten, który zwodzi cielesnego człowieka. Nie ma on nic z Boga w sobie. Jest stworzeniem Boga, które odwróciło się i zaprzeczyło swemu stwórcy.

(J 14,27-31a)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał”.

Pokój Pana działa jak paliwo, jak siła napędowa do głoszenia Ewangelii. POkonywania strachu. Paweł obrzucony kamieniami. Wstaje i wchodzi z powrotem do miasta gdzie próbowano go zabić!

(Dz 14,19-28)
Do Listry nadeszli żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, Umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moja, wolę moją pamięć i rozum. Weź wszyskto to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.12 Uwielbienie w Nowej Ziemi

Niezwykłe słowa Jezusa w momencie w którym Jego zdrajca wychodzi z Wieczernika.

„Syn Człowieczy został TERAZ uwielbiony!” A w Synu Człowieczym został Bóg uwielbiony.

Jezus już wie, że właśnie zaczęła się jego droga Paschy i Zbawienia ludzi. Ze bez tej drogi nie będzie radości Zmartwychwstania. Bez tej drogi, w której będzie najbliżej człowieka udręczonego, upodlonego, zanurzonego w grzesznej rzeczywistości i bez bezczynności Krzyża, na którym dokonało się więcej niż przez 30 lat Jego życia, nie będzie radości poranka Zmartwychwstania. On zasiądzie na tronie Krzyża. Zakróluje nad całym światem zostanie wywyższony. Uwielbiony… Paradoks… Tam w Jeruzalem na Golgocie wydarzenia związane z egzekucją trudno związać z jakimkolwiek Uwielbieniem. Słowa Jezusa w Wieczerniku nawet dziś wydają się paradoksalne. A co dopiero dla uczniów, którzy wrócili potem z pod Golgoty do Wieczernika. Bóg jest większy od ludzkiego umysłu i logiki. Tam gdzie nie ma paradoksu trzeba być co najmniej ostrożnym.

Jezus odwołuje się też do swej jedności z Ojcem i tej relacji Uwielbienia. On Uwielbi Ojca wykonując wolę Boga do ostatniej kropki. Do końca. Ojciec zaś uwielbi Go potem cudem Zmartwychwstania w ciele Uwielbionym. Jezus żyje ponad czasem i przestrzenią. W Wieczerniku odprawił pierwszą Mszę Świtą mocą wydarzeń, które dopiero dokonają się za kilkadziesiąt godzin. Tu w Wieczerniku mówi też, że Bóg zaraz Go uwielbi…

Jezus wciąż zachowuje tą hierarchię. Od Ojca do człowieka. Mówi o swej relacji do Ojca a potem spogląda na człowieka i tłumaczy człowiekowi. Już długo z wami nie będę. Idę w miejsce gdzie żaden z was pójść nie może. W same głębiny otchłani w ciszy Wielkiej Soboty, by wyrwać stamtąd Adama. W sen śmierci, by z niego powstać do Ciała Uwielbionego. Żaden człowiek idąc w otchłań, sam z niej wrócić nie może. Żaden człowiek, bez Zmartwychwstania Jezusa, bez Jego Bosko-Ludzkiej natury, bez Jego Wniebowstąpienia i Królowania w Niebie razem z nasz ludzka naturą, nie mógłby pójść ta drogą co On. Nie Zmartwychwstałby po śmierci Krzyża.

Jezus daje przestrogę na przyszłość. MIŁUJCIE SIĘ NAWZAJEM. Pokazał w Wieczerniku na czym ma polegać ta miłość. Na codziennym krzyżu. Na codziennym schylaniu się przed drugim człowiekiem u umywaniu mu nóg. Na tym właśnie polega Jego Królowanie. Na byciu ostatnim ze sług! I tak my mamy się wzajemnie MIŁOWAĆ. Na ten właśnie wzór. Znów Paradoks! Znów Boży zamysł. Antywartość staje się drogą do wiecznego szczęścia! Ale to właśnie służebne miłowanie się nawzajem i służba jeden drugiemu będzie magnetyzowało, będzie przyciągało innych. Po tum ludzie poznają chrześcijan, że się wzajemni miłują.

(J 13, 31-33a. 34-35)
Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: ”Syn Człowieczy został teraz uwielbiony, a w Nim został Bóg uwielbiony. Jeżeli Bóg został w Nim uwielbiony, to Bóg uwielbi Go także w sobie samym, i zaraz Go uwielbi. Dzieci, jeszcze krótko – jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”.

Jezus mówi, że jest już Uwielbiony przez Ojca, bo zanurza się w innej rzeczywistości. Jest ponad czasem i przestrzenią. W Nowym Niebie i Nowej Ziemi. Wie już, że Judasz poszedł go wydać i za parę godzin po modlitwie w Ogrójcu będzie pojmany. To Doprowadzi do największego przełomu w dziejach świata. Do nowego początku. za kilkadziesiąt godzin On wyjdzie z grobu otwierając ludzkości drzwi do nowego świata. Te drzwi zamknięte przez tysiące lat. Drzwi do Raju! Świata niezwykłego. Pełnego radości, uśmiechu, szczęścia. Bez śmierci, bólu, łez, cierpienia, strachu:

(Ap 21, 1-5a)
Ja, Jan, ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: „Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „Bogiem z nimi”. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły”. I rzekł Zasiadający na tronie: „Oto czynię wszystko nowe”.

Zadanie dla nas – to tylko WZAJEMNIE SIĘ MIŁOWAĆ, JAK ON NAS UMIŁOWAŁ. I tą postawą przyciągnąć jak najwięcej ludzi do tego nowego świata.

Gdy prawdę tą się przyjmie i zrozumie. Gdy wejdzie ona w krew, wówczas człowiek ni potrafi usiedzieć na miejscu. Działa. Idzie. Głosi. pokazuje swoim życiem, przykładem, służbą, zaangażowaniem, miłością. Tak jak robili to Paweł i Barnaba:

(Dz 14, 21b-27)
Paweł i Barnaba wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary.

Mama która wychowywała Jezusa od momentu Wcielenia i trwała przy nim aż do Jego ostatnich chwil a krzyżu, Ona potrafi także nas wychować do głębokiej, pięknej Miłości.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce chcę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.11 Wytrwała Miłość

Jezus zna serce człowieka. Najpierw płomienne, zakochane, gotowe góry przenosić. Ale potem z czasem codzienność przykrywa te górnolotne pragnienia i postanowienia. Miłość powszednieje, słabnie, z czasem zanika, jeśli nie jest pielęgnowana.

Dzisiejsza Ewangelia mówi wiele o Miłości.

Najpierw wzór relacji Miłości. Skąd czerpać definicję prawdziwej Miłości:
„Tak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem.”

Potem droga czy też zadanie związane z utrzymaniem prawdziwej Miłości:
„Trwajcie w miłości mojej.”

Jezus nie kończy na wizji. Idzie dalej – ku misji. Czyli podaje konkretne zadania, metody, działania budujące wytrwałość, a przez to i Miłość:
„Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej […]”

No i wreszcie dowód, motywację, że jest to wykonalne, dostępne i możliwe.
„[…] tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.”

Wreszcie efekt, czy też owoc takiej postawy:
„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.”

Jezus daje nam przykazanie – ogromne zadanie. Ubiera Miłość w przykazanie – podstawę życia i postępowania. To jest coś nowego. To już nie zakazy i nakazy jak w Starym Testamencie, ale przykazanie, by Kochać!
„To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.”

Zmienia też optykę. Daje przykład największej Miłości i buduje z człowiekiem relację Bóg-Człowiek opartą na przyjaźni przepełnionej Miłością:
„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.”

Nie można jednak wejść w kumplostwo z Jezusem. On jest Bogiem Miłością i od Niego wszystko pochodzi. Każde ludzkie powołanie. To On jest początkiem:
„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.

(J 15,9-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.

Mamo, która wychowywałaś Jezusa. U Ciebie On uczył się ludzkiego oblicza Miłości. Pragnę być Twoim niewolnikiem. Weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Pośredniczko darów Boga, przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi