Za KOGO Go biorą ludzie?

Jezus przeprowadza dziś swoistą ankietę. Bada opinię społeczną. Za KOGO LUDZIE MNIE UWAŻAJĄ. Jest w okolicy Cezarei Filipowej. Bardzo kosmopolitycznego miejsca. Świata handlu, gdzie ścierają się różne prądy myślowe, różne podejścia, gdzie jest wielu bogatych ludzi. Tak jaby przyszedł w okolice jednego z wielich bogatych miast wpsółćzesnego swiata – centrów biznesowych.

Pyta o wiarę. O relację do Boga. Ciekawe – dziś możliwe że uzyskałby podoby zestaw odpowiedzi. Ciekawe, ze pyta o to uczniów. Widząc ich odpowiedzi w zestawieniu z tym, że za Nim idą, można odnieśc wrażenie, że oni także przeszli pewną duchową drogę. Zrozumieli, KIM ON JEST.

Jezus pyta ich potem – za kogo WY mnie uważacie. I w ich imieniu dopowiada Papież. Przyszły papiez określa JEzusa  MESJASZEM, SYNEM BOGA ŻYWEGO!

I tu zaczyna się najciekawsza cześć – odpowiedź Jezusa.

Błogosławiony jesteś Szymonie synu Jony, bo ta odpowiedź mnie przyszła po prostu z mądrości twoich rozważań, ale z otwartosći na Ducha Świętego….

Tu Jezus pokazał dlaczego prowadził ankietę. Chciał zwrócić uczniom uwagę na METODY poszukiwania. Jeśli szukasz po ludzku, siłą umysłu, to łatwo pobłądzisz. Nie obejmiejsz umysłem Boga, który jest nieskońćzony. Utkniesz na jakimś aspecie jego misji. Będziesz porównywał do czegoś co znasz. Bo jak porównasz Boga do czegokolwiek co jest ograniczone i skońćzone w widzialnym świecie. Do właściwego poznania Boga potrzeba DUCHA ŚWIĘTEGO. Do odpowiedzenia sobie na pytanie, KIM JEST JEZUS – potreba Ducha Świętego i Jego mocy.

Zaraz potem pojawia się obietnica papiestwa dla Piotra. Piotr będzie SKAŁĄ, na której powstanie Kościół. Rozpocznie kierowanie łodzią Kościoła – jako jej pierwszy sterniczy. Potęgo Kościoła – bo jest to mistyczne Ciało Jezusa – którego Bramy piekła nie są w stanie przemóc. To zdanie też wiele mówi o tym KIM ON JEST. Nie ma równowagi sił w świecie Ducha. Bóg pozwala istnieć i działać szatanowi, bo człowiek wszedł w grzech pierworodny i zapragnął wolności wybierania między dobrem i złem. Bóg tą wolność szanuje. Ale gdyby tylko zechciał jednym tchnieniem warg mógłby zakończyć istnienie piekła i szatana. On już wygrał wojnę ze złem. Anioł zła jest stworzeniem Boga, tak jak i człowiek jest Jego stworzeniem. Dlatego bramy piekła nie są w stanie przemóc Kościoła.

Jezus dał także Piotrowi niesamowitą włądzę wiązania rzeczy. Wszelkie decyzje Kościoła będą miały reperkusje w wieczności – w Niebie.

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Bóg strzeże swego Kościoła. Posyła Anioły Światłości by troszczyły się o ten Kościół.

Piotr śpi w więzieniu – między dwoma żołnierzami. Strzeżony przez 16 żołnierzy. KOŚCIÓŁ MODLI SIĘ!!!
Bóg posyła Anioła, który przychodzi, budzi Piotra i wyprowadza go z więzienia.

Całą scena niesamowicie prypomina spotkani Eliasza i Anioła. Przychodzi. Trąca porządnie w bok. Wstawał i idź… Może to ten sam Anioł – patrząc na styl działania. Piotr nie może uwierzyć co się dzieje. Trochę mu zajęło zanim się otrząsnął…

(Dz 12,1-11)
W owych dniach Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi. Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: „Wstań szybko!” Równocześnie z rąk Piotra opadły kajdany. „Przepasz się i włóż sandały!” – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: „Narzuć płaszcz i chodź za mną!” Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: „Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi”.

Odpowiedź na pytanie – KIM ON JEST – powinna poskutkować konkretnymi zmianami w życiu. Konkretnym sposobem życia i postępowania. Tak by u kresu życia powiedzieć sobie – w dobrych zawodach wystąpiłe, walczyłem o wygraną, wiary ustrzegłem i wygrałem zbawienie!

(2 Tm 4,6-9.17-18)
Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody je posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

Kim dla mnie jest JEZUS?!

Aby odpowiedzić na to pytanie i podążyć dalej we właściwym biegu ku mecie Zbawienia potrzeba na przewodników. Najważniejszym z nich jest Duch Święty. Jest Nim także Niepokalane Poczęcie – Maryja – Oblubienica Ducha. Ta która kontemplowałą w sercu każde Słowo Boga i w najbardziej niesamowity sposób otworzyła się na Ducha Świętego w tajemnicy WCIELENIA!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twe dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Jak trwoga to …

Dziś Jezus podróżuje wraz z uczniami przez jezioro. W pewnym momencie zrywa się burza, a Jezus śpi. Uczniowie Go budzą. Szukają u Niego pomocy. On uspokaja burzę. Jezus jednakże wypowiada przedtem do nich przedziwne słowo:

„Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?”

Strach i mała wiara – idą w parze…?

Zaś po wkroczeniu Jezusa pojawia się zadziwienie i zdumienie.

To Słowo nabiera jednakże innego znaczenia czytane razem z podpowiedzią, któą dali Ojcowie Kościoła – dobierając pierwsze czytanie.

W przestrzeni ducha. Człowiek podróżuje w pielgrzmce życia przez Jezioro. Wielkie, gwałtowne wody to w Biblii symbol złych duchów, siedlisko zła. Mała łódka miotana przez złego ducha. W przestrzeni duchowej zły duch doprowadza człowieka do grzechu na dwa sposoby. Albo nęci z miejsca w którym teraz jest, buduje ułudę niesamowitej przyszłości, by tyko zabrać z przestrzeni łaski – czyli z tu i teraz. Jest jeszcze drugi sposó działania złego ducha. Taki, który widać w dzisiejszej Ewangelii. Paraliżowanie strachem przeszłości by człowiek zaniedbał dobro, by zawrócił z dobrej drogi. Z tej wąskiej ścieżki. Podróżowania maleńką łódeczką przez bezmiar wzburzonego morza.

W księdze Amosa prorok pyta – czy podróżuje dwóch, jeśli się nie znają. W Ewangelii Bóg w osobie swego Syna podróżuje z uczniami. Dobrze się znają. Są w bliskiej relacji. Wszystko ma swoje następstwa. Lew nie ryczy puki nie złapie zdobyczy, ptak nie spada na ziemię, jeśli się nie zaplącze w sidła… Czy stanie się COŚ CZEGO BÓG NIE ZAMIERZYŁ? CZY BOGU ŚWIAT WYMKNĄŁ SIĘ KIEDYŚ SPOD KONTROLI? Nie nigdy!

Także w łodzi na Jeziorze – to doświadczenie burzy było zamierzone! Pokazało uczniom jak słaba jest ich wiara. Jak łatwo dają się wystraszyć. Na szczęście uciekli się do Boga. Nie dali się zastraszyć totalnie i sparaliżować. To wydarzenie miało miejsce w przestrzeni doświadczeń fizycznych. Tu człowiek łatwo budzi „śpiącego Boga”. Ale czy tak samo człowiek robi w przestrzeni ducha…? Gdy pojawia się grzech. Gdy rzeczywiście daje się wystraszyć przez wzburzone morze i wskakuje do tej wody żeby dopłynąc Z POWROTEM do punktu wyjścia. ZAWRACA z duchowej podróży! Czy wtedy stara się ratować budząc BOGA!

Uczniowie mogli nie obudzić Jezusa, zawrócić łódź do brzegu z którego przybyli. Oni jednak płynęli na drug brzeg. Doświadczyli swojej słabości, małej wiary w to że dopłyną, dali się wystraszyć. ZAŁOŻYLI, ŻE BÓG ŚPI I ICH LOS NIC GO NIE OBCHODZI. ŻE JAK BOGA W ŹYCIU NIE CZUJĄ, TO ON SIĘ NIMI NIE INTERESUJE. Więc Go obudzili i domagali się Jego zainteresowania.

Bóg jednakże cały czas na swój milczący sposób był z Nimi i czuwał nad nimi.

(Mt 8,23-27)
Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?

(Am 3,1-8; 4,11-12)
Słuchajcie tego słowa, które mówi Pan do was, synowie Izraela, do całego pokolenia, które Ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej: Jedynie was znałem ze wszystkich narodów na ziemi, dlatego was nawiedzę karą za wszystkie wasze winy. Czyż wędruje dwu razem, jeśli się wzajem nie znają? Czyż ryczy lew w lesie, zanim ma zdobycz? Czyż lwiątko wydaje głos ze swego legowiska, jeśli niczego nie schwytało? Czyż spada ptak na ziemię, jeśli nie było sidła? Czyż się unosi pułapka nad ziemią, zanim coś schwytała? Czyż dmie się w trąbę w mieście, a lud się nie przelęknie? Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił? Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom. Gdy lew zaryczy, któż się nie ulęknie? Gdy Pan Bóg przemówi, któż nie będzie prorokować? Spustoszyłem was, jak podczas Bożego spustoszenia Sodomy i Gomory; staliście się jak głownia wyciągnięta z ognia; aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. Tak uczynię tobie, Izraelu, a ponieważ ci to uczynię, przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu!

Wskazówkę daje aklamacja – wiara i zaufanie:

Pokładam nadzieję w Panu, ufam Jego słowu. (Ps 130,5)

Zaufanie i wiara, które pozwalają wraz z Psalmistą dostrzegać działanie Boga w przestrzeni ducha. To, że on nie śpi. Interesuje się naszym losem nawet gdy wydaje się być wyjątkowo milczący.

Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości

Bo Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość,
zły nie może przebywać u Ciebie.
Nie ostoją się przed Tobą nieprawi.
Nienawidzisz wszystkich, którzy zło czynią.

Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie.
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.
Ja zaś dzięki obfitej Twej łasce wejdę do Twego domu,
upadnę przed świętym przybytkiem Twoim
przejęty Twą bojaźnią. (Ps 5,5-8)

Maryja jest niezwykłym przykładem osoby, która sidzi w takiej łódce i trwa. Mimo wichrów, wielkich fal. Ucieczki do Egiptu, mordowania rówieśników Jezusa przez Heroda, mimo że nie ma wielkich spektakularnych cudów przez 30 lat. Mimo, że Jej syna katują i wieszają na krzyżu. Ciągle trwa w tej łódce. KONTEMPLUJE SŁOWO. Ufa i wierzy Bogu totalnie.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mma i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Rozwiązania

Dla Elżbiety przyszedł czas rozwiazania ciąży,

Dla Zachariasz czas rozwiązania języka,

Dla ludzkości przyszło na świat dziecko zapoczątkowujace nowy Testament – rozwiązanie dla grzechów ludzkości. Przyjscie Mesjasza.

To wszystko dzieje się w atmosferze wielkiego uwielbiania i wielkich znakó zpytania – kimże będzie to dziecko. Na kogo wyrośnie Jan… Dlaczego Jan? – nie ma nikogo takiego w rodzie Zachariasza i Elżbiety?

Jan żyje na pustkowiu – dotyka pustyni ascezy. Przestrzeni oczyszczenia. Walki z pokusami… Ostatni z proroków Starego Testamentu i pierwszy z proroków Nowego. Wzmacnia się Duchem na pustyni!

Ciekawe czy w tym czasie odwiedzał go jego Kuzyn – Jezus…

Swoją wedrówkę i publiczną działalnosć także rozpoczął od Pustyni…

(Łk 1,57-66.80)
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się. zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Weź Mamo i rpzyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Modlitwa i 180.000 poległych jednej nocy

Wymowne jest dzisiejsze pierwsze czytanie. Sannacheryb wysyła poselstwo do Izraela i wyśmiewa Boga. Stawia się wprost ponad Bogiem Izraela. Okazuje swoja pychę i wiarę tylko we własną potęgę, władzę, wojsko i siły. Stacjonuje z potężną armią.

Izrael jest wielkości może jednego obwodu w Ukrainie. Putin w lutym zgromadził 150 tysieczną armię u granic Ukrainy. Z czytania można się domyślić że armia Sanancheryba liczyła co najmniej 180 tysiec jeśli nie 200 tysiecy ludzi (bo część przeżyła i uciekła).

Z ludzkiego punktu widzenia – sytuacje beznadziejna. Nie do wygrania. Postępy i sukcesy przeszłych wojen asyryjskich rzucaja jeszcze gorsze światło na tą sytuację. Wojsko zaprwaione w boju. Przygotowane taktycznie. Z bardzo dużym doświadczeniem i licznymi zwycięztwami – skuteczne.

Ezechniasz kapłan i prorok bierze list z rąk króla Izraela i idzie  znim do świątyni! Rozwija ten list i rozmawia o nim z Bogiem. W końcu król asyryjski w pierwszych zdaniach stawia siębie wyżej niż Boga. Przepiękna i pełna pokory jest modlitwa Ezechniasza. Pełna relanej świadomości tego w jakiej sytuacji jest Izrael ale też pełna nadziei i ufności w moc i potęgę Boga. Ezechiasz wie, że wiele narodów upadło pod potęgą asyrii. Ale ich bogowie byli z gliny, drewna i żelaza. A tu jest Bóg żywy i prawdziwy. Bóg z którym można wejść w dialog! I ten dialog się odbywa. Przychodzi odpowiedź od Boga! Przychodzi przez usta Zachariasza.

Jak Bóg zapowiedział. Posłał Anioła, który wyciął w pień 180 tysięcy żołnierzy asyryjskich. Garstka wróciła do asyrii!

Dokonałą tego ZAZDROSNA MIŁOŚĆ PANA!

Bóg sprawił że nawet jedna strzała nie zotała wypuszczona z łuku…

(2 Krl 19,9b-11.14-21.31-35a.36)
Sannacheryb, król asyryjski, wyprawił posłów do Ezechiasza, polecając: Tak powiecie Ezechiaszowi, królowi judzkiemu: Niech twój Bóg, w którym położyłeś nadzieję, nie zwodzi cię zapewnieniem: Nie będzie wydana Jerozolima w ręce króla asyryjskiego! Oto ty słyszałeś, co zrobili królowie asyryjscy wszystkim krajom, przeznaczając je na zagładę, a ty miałbyś ocaleć? Ezechiasz wziął list z rąk posłów i przeczytał go, następnie poszedł do świątyni Pańskiej i rozwinął go przed Panem. I zanosił modły Ezechiasz przed obliczem Pańskim, mówiąc: Panie, Boże Izraela! Który zasiadasz na cherubach, Ty sam jeden jesteś Bogiem wszystkich królestw świata. Tyś uczynił niebo i ziemię. Nakłoń, Panie, Twego ucha, i usłysz! Otwórz, Panie, Twoje oczy, i popatrz! Słuchaj słów Sennacheryba, które przesłał, by znieważać Boga żywego. To prawda, o Panie, że królowie asyryjscy wyniszczyli narody i ich kraje. W ogień wrzucili ich bogów, bo ci nie byli bogami, lecz tylko dziełem rąk ludzkich – z drzewa i z kamienia – więc ich zniszczyli. Teraz więc, Panie, Boże nasz, wybaw nas z jego ręki! I niech wiedzą wszystkie królestwa ziemi, że Ty sam jesteś Bogiem, o Panie! Wówczas Izajasz, syn Amosa, posłał Ezechiaszowi oświadczenie: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wysłuchałem tego, o co modliłeś się do Mnie w sprawie Sennacheryba, króla Asyrii. Oto wyrocznia, jaką wydał Pan co do niego. Gardzi tobą, szydzi z ciebie Dziewica, Córa Syjonu. Za tobą potrząsa głową Córa Jeruzalem. Albowiem z Jeruzalem wyjdzie Reszta, i z góry Syjon garstka ocalałych. Zazdrosna miłość Pana <zastępów>tego dokona! Dlatego tak mówi Pan o królu asyryjskim: Nie wejdzie on do tego miasta ani nie wypuści tam strzały, nie nastawi przeciw niemu tarczy ani nie usypie przeciwko niemu wału. Drogą, tą samą, którą przybył, powróci, a do miasta tego nie wejdzie – Wyrocznia Pana. Otoczę opieką to miasto i ocalę je przez wzgląd na Mnie i na sługę mego, Dawida. Tejże samej nocy wyszedł Anioł Pański i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Sennacheryb, król asyryjski, zwinął więc obóz i odszedł. Wrócił się i pozostał w Niniwie.

Dziewica, Córa Syjonu – Maryja. Tyle lat temu zaowiadałą żeby modlić się o nawrócenie Rosji! Niedawno obchodziliśmy 100-lecie obajwień Fatimy. Wystarczył Różaniec!!!

Ilu dziś znajdzie sie Ezechiaszów, którzy uchwycą się koronki Różańca, by ocalić świat od rozlewu krwi. Od okrutnej wymierzonej także w Boga w wojny. Dużo bardziej tragicznej. Bo to chrześcijanie napadli chrześcijan! Jedni wykrzywili w okrutny sposób naukę Ewangelii, mówić że niosą właściwą wiarę i walczą z „wynaturzeniami zachodu”. Zabijają braci!

Wczoraj w telewizji Rosyjskiej przedstawiano wojnę w Ukranie jako wojnę domową! Patrząc z perspektywy chrześcijaństwa można te słowa uznać w jakiś sposób za prorocze. Brat zabija brata. Chrześcijanin, któremu wykrzywiono prawdę Ewangelii zabija swego brata – Bogu ducha winnego chrzecijanina… Wszystko w imię pychy, ułudy potęgi państwa. W imię politycznej władzy i siły. W imię bogactwa…

Jak wyglądąłby 2022 gdybyśmy posłuchali i jeszcze bardziej wiernie wypełnili słowa Mamy, które wypowiedziała do dzieci w Fatimie?

Ewangelia pokazuje gdzie jest skarb. Pokazuje, że nalezy go chronić i troszczyć się o prawdziwe skarby. Dawajcie dobro, by otrzymać dobro. To co chcecie by ludzie wam czynili i wy im NAJPIERW uczyńcie…

Modlitwa uprzedzajaca poskutkuje sercem rozmodlonym z drugiej strony. Uprzejme i życzliwe podejście z mojej strony – NAJPIERW z mojej – poskutkuje życzliwą odpowiedzią z drugiej strony. Dobry uczynek pochodzący wpierw ode mnie, poskutkuje z czasem dobrem z drugiej strony. Najpierw ja muszę zrobić kroki po ciasnej i wąskiej ścieżce, by za mną ktoś podążył. Po co ma tam włazić, skoro ma przed sobą wygodną, gładką autostradę do piekła…?

(Mt 7,6.12-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie, o Wszechpośredniczko Łask, wszystko to otrzymałem. Bogu przez Twe ręce pragne to wszystko oddać. Ty Mamo =, która znasz wolę Boga wobec mnie rozporządzaj tym wszystki. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Oko za oko, sąd za sąd

Jezus dziś mówi mocne słowa.

Ludzie w swej mentalnosći nieraz chcą się mścić za każdą swoją krzywdę. Za każde swoje cierpienie chcą przynajmniej adekwatnej kary. Oko za oko. To jest miara… Ale łatwo być ofiarą domagającą się sprawiedliwosci.

Gdy zaczyna się stawać po stronie kata, trzeba się liczyć z tym samym mechanizmem!

A to już nie jest takie proste.

Osąd za każdy mój osoąd!

Miara oczerniania za moje oczernianie!

Tak łatwo jest się domagać sprawiedliwości. Ale trzeba mieć w pamięći zę ona powinna być równa dla wszytkich. I taką Sprawiedliwoscią jest Bóg. Czy więc warto walczyć o ukaranie kogoś za drzezgę, gdy samemu ma się belkę w oku!!!

Walcz ze sobą. ODrzuć belke z włąsnego oka, oczyść się. Naucz miłosierdzia i przebaczenia, a wówczas będziesz gotów na usuwanie drzazgi z oka bliźniego. I zrobisz to delikatnością i miłością. Upomnieniem, pomocnym słowem, wsparciem a nie dosadnym słowem, czy uderzeniem w twarz.

(Mt 7,1-5)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

Dopełnienie

Jezus dopełnia prawo. Doprowadza zapowiedzi Starego Testamentu do ich pełni. Potwierdza je i wprowadzą w życie. Jezus nie dokonuję rewolucji w Słowie – raczej ewolucji. Dokonuję raczej rewolucji w sercu, które wsłuchuje się w Słowo. Rewolucji jeśli chodzi o rozumienie Miłości. Umywanie nóg uczniom, 8 Błogosławieństw, śmierć na krzyżu. Nie zaprzeczają Słowu Prawa. Dopełniają je I ostatecznie wyjaśniają. Jednakże to wyjaśnienie dalekie jest od ludzkiego pojmowania Prawa. Człowiek musi dokonać w swym sercu rewolucji Nawrócenia, by je na nowo przyjąć I pojąć w pełni objawienia:

(Mt 5, 17-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”.

Ta rewolucji jest potrzebna, by dobrze uczyć Słowa…

Mamo,weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum.Weź wszystko to, co mam I posiadam.Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość I Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Nadzieja Boga dla świata

Bóg dał wszystkim ludziom wolność wybierania i tą wolność szanuje. Każdy może Go przyjąć i każdy może odrzucić. Każdy może wybrać wielkie szczęście na drodze krzyża, lub wieczne potępienie przy chwilowym uniesieniu na tej ziemi. Bóg utrzymuje wciąż ten balans, aby zapewnić nam wolność wyborów.

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje też jak ogromną nadzieją Boga dla świata są ci, którzy wybrali Boga. Są solą nadającą światu smak i światłem wskazującym drogę i rozświetlającym mroki. Świadkowie naoczni Boga. Ludzie, którzy swoim życie pociągają do Boga i do życia. Pokazują jak piękne może być życie u boku Boga. Jaki ma niezwykły smak i jak jest pełne spokoju – bo ci ludzie nie mają żadnych grzechów do ukrycia. Mogą stanąć w pełnym słońcu.

Sól nadająca smak i światło rozpraszające mrok. Życie bez Boga tylko pozornie jest szczęśliwe. Pełne jest niesmacznej, mdłej pustki i obfituje w mroczne zakamarki grzechów dręc,ących potem sumienie.

(Mt 5, 13-16)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Jezus wskazuje też że nie mamy się czego bać ani wstydzić. Nie możemy się wstydzić naszego życia i wiary przed innymi ludźmi. Wręcz przeciwnie. To nasza wierność Bogu będ,ie ludzi pociągała ku dobremu. Będzie zaciekawiała. Dawała nadzieję.

Maryja żyła prawdą i służyła innym jak mogła. Pociąga miliardy ludzi. Podjęła wezwanie Boga i podążyła za nim pełna ufności. Tak jak wdowa  z Sarepty – ufała Bogu do końca.

(1 Krl 17, 7-16)
Potok, przy którym ukrywał się Eliasz, wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz. Wówczas Pan skierował do niego to słowo: „Wstań! Idź do Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam pewnej wdowie, aby cię żywiła”. Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty. Kiedy wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Zawołał ją i powiedział: „Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się napił”. Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał za nią i rzekł: „Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!” Na to odrzekła: „Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy”. Eliasz zaś jej powiedział: „Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i swemu synowi zrobisz potem. Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię”. Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz jej syn, i tak było co dzień. Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się, zgodnie z obietnicą, którą Pan wypowiedział przez Eliasza.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją,pamięć I rozum.Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim.Przynieś mi tylko Miłość I Łaskę a onew zupełności mi wystarczą.

Matka Kościoła

Tak jak Jego ciało zostało utkane w łonie Maryi,tak też Kościół ma być Jej dzieckiem. Tym razem Bóg nie pyta o jej Fiat. Matką Kościoła została niejako z automatu, zgadzając się na macierzyństwo Boga. Ona Raj i Świat Boga, ma teraz być światem Kościoła.

Znamienne, że Kościół umieściłto to święto zaraz po Zesłaniu. Ona Oblubieńca Ducha Świętego. Skupiająca w sobie całą miłość świata stworzonego odpowiada na miłość świata nadprzyrodzonego w Duchu Świętym.

(J 19, 25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Uczeń – Kościół – przyjmuję Matkę do siebie. Tworzą wspólne ognisko domowe. Dom. Rodzinę.Wzajemnie się o siebie troszczą.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce chcę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość  i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

OW22.22 Nawiedzenie

U progu Uroczystości Zesłania Ducha Świętego kościół prowadzi nas wraz z Maryją do Ain Karem. Maryja jest niezwykle istotna w zrozumieniu relacji między człowiekiem a Duchem Świętym. Ona jest Oblubienicą Ducha Świętego. Ona odpowiedziała na wezwanie Boga. Jest Rajem i Światem Boga. To w Jej łonie mieszka Bóg. W Niej znalazł schronienie Jezus. Jej sie powierzył w swym ziemskim życiu. To Ona Go karmiła, uczyła chodzić, przewijała, uczyła mówić, przekazywała wartości. Razem z Józefem przekazywali mu wiarę.

Maryja skupiajac w sobie całą miłość świata stworzonego odpowiedziała na całą miłość świata nadprzyrodzonego w Duchu Świętym i stał się cud Wcielenia. Maryja przejęła nawet nazwisko Ducha Świętego. Mówi o samej sobie – ja jestem Niepokalane Poczęcie. Używa „nazwiska” która była domeną Stwarzajacego Wszsystko Ducha Świętego. Ona jest Oblubienicą Ducha.

A zarazem jest tak niesamowicie bliska każdemu człowiekowi. Dowiaduje się że Elżbieta – dużo starsza od Niej – jest w ciąży. Od razu idzie jej pomóc. Ich pozdrowenia wywołuja taniec św. Jana. Maryja rozdaje Ducha Świętego. Stała się pośredniczką wszelkich łask. Jan tańczy, a Elżbieta „NAPEŁNIONA DUCHEM ŚWIĘTYM” wypowiada słowa Błogosławieństwa. Rozpoznaje w Maryi Matkę Boga. Błogosławiona, która uwierzyła, że spełnią się zapowiedzi Boga.

A wtedy Maryja przepełniona Duchem Świętym wyśpiewuje niezwykłą pieśń, którą Kościół z taką dostojnośćią powtarza, którą śpiewa co dzień w Nieszporach. Magnificat. Uwielbia Dusza moja Pana. Maryja w pełni świadoma swego wybrania i pełna godności wyśpiewuje słowa dotyczące swojej misji w świecie i swojej osoby.

(Łk 1,39-56)
Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”. Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu

Pragnę zostać Twym niewolnikiem Maryjo, Oblubienico Ducha. Oddać Tobie, Matko, Niepokalane Poczęcie, to kim jestem i co posiadam.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją , wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystkot o co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

OW22.21 Świadkowie naoczni

Jezus otwarcie mówi o wydarzeniach zbawczych, które miały miejsce w Jerozolimie. Cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstał zgodnie zapowiedziami. Przygotowuje uczniów. Wie, zna ich myśli, w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że uczniowie nie rozumieją, nie dowierzają co miało miejsce kilak tygodni temu. Nie dociera do nich, że Jezus już odchodzi. Zrozumieją dopiero, z biegiem czasu. Bóg każdego z nas przygotowuje, pozwala dojrzewać na drodze wiary wzrastać w wierze.

Zapowiada też ich misję która zaczyna się po Zmartwychwstaniu, a w zasadzie po Zesłaniu Ducha Św. Głoszenie królestwa. Głoszenie dobrej nowiny. Na razie uczniowie nie pojmują w jak ogromnym dziele uczestniczą. Co wydarzyło się kilka tygodni temu. Jak wielki przełom dla CAŁEGO WSZECHŚWIATA! Zaczną głosić od Jeruzalem na cały świat. Nawet nie zdają sobie sprawy jak ogromna jest kula ziemska, i że w każdym jej zakątku ludzie będą słyszeli o Jezusie.

Co więcej, Bóg ich obdaruje siłą z wysoka – darami Ducha Świętego, które pozwolą im przekraczać wszelkie ograniczenia. Uzbroi ich mocą z wysoka. Da niesamowite łaski głosicielom Dobrej Nowiny. Nie wiedzą nawet jak niesamowite będzie działanie Ducha Świętego.

Jezus ich błogosławi i i unosi się do Nieba. Cieszą się z tego doświadczenia! Błogosławią Boga! Ufają Jezusowi – I TO JEST NAJWAŻNIEJSZE! WIERZĄ BOGU – wiedzą, że te zapowiedzi się z czasem spełnią. Ufają BOGU! Ufają całym sercem.

(Łk 24,46-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka”. Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce pobłogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.

ZAUFAĆ i UWIERZYĆ BOGU!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi