30. Do świątyni wkracza bezbronny i zależny Król Chwały

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Bóg oczekiwany przez tysiące lat, wyglądany, upragniony, zapowiadany przez proroków. Świątynia w Jerozolimie ma sens ze względu na Jego przyjście. I przychodzi. Jako maleńkie dziecko an rękach Matki, jak setki innych. Przychodzi nie rozpoznany. Rozpoznaje Go dwóch ludzi którzy oczekują prawdziwie – w mocy Ducha. Rozpoznany przez Symeona i Annę.

A miało być inaczej. Miało być tak, jak zapowiada autor natchniony w dzisiejszym psalmie:

REFREN: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały

Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się, odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan, dzielny i potężny,

Pan, potężny w boju.Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się, odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan Zastępów: On jest Królem chwały.

Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się, odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan, dzielny i potężny,

Pan, potężny w boju. Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się, odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan Zastępów: On jest Królem chwały. (Ps 24, 7-8. 9-10)

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

[ĆD 132][ĆD 268]

Wprowadzenie 1: Historia o oczyszczeniu Pani naszej i ofiarowaniu Dzieciątka Jezus.

Pisze św. Łukasz 2, 22-40.

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Punkt pierwszy. Przynoszą Dziecię Jezus do świątyni, aby je stawić przed Panem jako pierworodnego i ofiarują za niego „parę synogarlic lub dwa gołębie”.

Bóg postanowił przyjść na świat jako człowiek. Przejść wszystkie etapy człowieczeństwa od poczęcia aż po śmierć. W tej scenie poznajemy Jezusa jako całkowicie uzależnionego od Maryi i Józefa. To Maryja i Józef przynoszą Go do Domu Ojca. Wnoszą Go do świątyni ze świadomością tego co się wydarzyło w Nazarecie i w Ain Karim i w Betlejem. Ze świadomością, że mają n rękach Mesjasza. Ale nie rozgłaszają tego na prawo i lewo. Mimo, że tak wielu było już dane poznać, że to jest Mesjasz. Zarówno izraelitom – jak pasterze, czy tez poganom jak trzej magowie, to jednak cały naród Izraela nie przejmuje się tym wydarzeniem. To kolejne z setek małżeństw niosące noworodka opatulonego w kocyk z klatką z dwoma ptakami w reku. Typowy widok świątynnego dziedzińca. Bóg wchodzi do swej świątyni niesiony na rękach tych, którzy otworzyli się na Ducha Świętego. Bóg jest rozpoznany przez Izraela, który otwiera się na Ducha Świętego.

To wielkie wejście które opisuje psalmista może się dziś odbyć w każdym sercu ochrzczonego w mocy Ducha Świętego. Ile serc dziś zapragnęło by to maleńkie bezbronne dziecko zostało ofiarowane Bogu w świątyni jego serca. Dziecko – ziarenko – z którego wyrośnie wielki winny krzew Kościoła.

Pokora, ubóstwo i zależność – tak Bóg chciał wejść na świat – przez krzyż. By przez krzyż świat odkupić. Miłość broni się sama – nie potrzebuje fanfarów i pokłonów narodów.

Ilu ludzi dziś szczerze czeka na powrót Jezusa. Może On właśnie teraz wkracza do Bazyliki Św Piotra w Rzymie jako prosty pielgrzym – nie rozpoznany przez setki wiernych wokół. Jedynie dwóch staruszków napełnionych Duchem woła że to Jezus wrócił. Inni pielgrzymi patrzą na nich kąśliwym wzrokiem i szepczą – odbiło ludziom na starość…

Punkt drugi. Symeon, przyszedłszy do świątyni, „wziął go w ramiona swoje” i powiedział: „Teraz, Panie, puszczasz sługę swego w pokoju”.

Symeon i Anna – ludzie żyjący w mocy DUCHA ŚWIĘTEGO! Blisko Boga. Ówcześni zakonnicy – dlatego Jan Paweł II uczynił dzisiejszy dzień dniem życia konsekrowanego. Oni ofiarowali swe życie Bogu. Oddali je na ofiarę. I mogli rozpoznać Zbawiciela w tym maleństwie ofiarowanym przez Maryję i Józefa zgodnie z przepisami prawa. A w zasadzie mogli rozpoznać ofiarę Maryi i Józefa związaną z Tym, którego przynieśli. Bo Jezus już jest w Ojcu, a Ojciec w Nim.

Symeon mówi o Jezusie że jest światłem na oświecenie pogan, chwałą Izraela, Zbawicielem. Tym, który jest przeznaczony na upadek i powstanie wielu w Izraelu. Oblubienica, lud Izraela nie poznał przychodzącego Boga – dlatego też potrzebny będzie proces oczyszczenia, który prowadzi przez bramę krzyża. Prowadzi wąską ścieżką pokory, ubóstwa i zależności od Ojca. Bardzo obrazowo przedstawia to I czytanie – to jest droga Jezusa – by doprowadzić ludzi do wyboru – wyprowadzić z obojętności. By się opowiedzieli za jednym z dwóch sztandarów które walczą w tym świecie o świątynię serca człowieka:

To mówi Pan Bóg: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych”. (Ml 3, 1-4)

Punkt trzeci. Anna „nadszedłszy wyznawała Panu i opowiadała o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia Izraela”.

Anna pokazuje drogę do poznania Boga. Do rozpoznania Jezusa. POST i MODLITWA a także głoszenie KERYGMATU. Post, modlitwa i świadectwo. To jest droga, która pozwala rozpoznać Boga. Anna żyje w Kościele. Poświęca swoje całą codzienność Bogu. Dniem i nocą jej serce jest przy Bogu. Kurczowo trzyma się Boga i otwiera się na moc Ducha Świętego.

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało…

Świątynia. Tłumy. Sprzedawcy. Hałas codzienności. Zapach kadzideł. Kłótnie ludzi. Głosy zwierząt. Ludzie spiesznie idący coś załatwić. A w pośrodku tego tłumu z wolna posuwające się w stronę przybytku małżeństwo z małym dzieckiem. Dość ubogie, bo było ich stać na ofiarę z dwóch ptaków. Pewnie gdzieś z prowincji – może z jakieś wioski judejskiej…

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę…

Proszę Panie o głębsze poznanie Chrystusa, który przychodzi nieraz do swiątyni mego serca, świątyni wypełnionej hałasem codzienności, a ja Go nie rozpoznaję. Proszę Cię o światłe oczy serca, o otwartość na Ducha Świętego, bym Go umiał rozpoznać, a także o radość serca – radość na wzór Symeona i Anny, którzy mogli na własne oczy ujrzeć Zbawiciela.

Punkt l. Widzieć osoby opisane w tym fragmencie Słowa…

Maryja, Józef, Dzieciątko Jezus, Symeon, Anna – pokorne, proste, nie wyróżniające się z tłumu ubogie osoby. Ale osoby wpatrzone w Boga! Szczerze oczekujące…

Inni ludzie – zagonieni, zajęci swoimi sprawami… Wpatrzeni w swoją codzienną listę zadań i nie zwracający uwagi na Zbawiciela przechodzącego obok nich

Punkt 2. Patrzeć, zwracać uwagę i kontemplować to, co mówią osoby, a wszedłszy w siebie pożytek z tego jakiś wyciągnąć.

Punkt 3. Patrzeć i rozważać to, co czynią…

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 109]

Jezu cichy i pokornego serca – uczyń serce moje na wzór serca Twego – sercem otwartym na Ducha i wrażliwym. Sercem potrafiącym rozpoznać Twe przyjście.

29. Znak sprzeciwu

Tagi

, , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Ofiarowanie w świątyni. Wydarzenie pełne pokory, ubóstwa i zależności od Boga. Drogi Boga pięknie opisuje historia opowiadana przez Natana Dawidowi.

Pan posłał do Dawida proroka Natana. Ten przybył do niego i powiedział: „W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. Bogacz miał owce i bydła wiele, biedak nie miał nic, prócz jednej małej owieczki, którą nabył. On ją karmił i wyrosła przy nim wraz z jego dziećmi, jego chleb jadła i piła z jego kubka, spała u jego boku i była dla niego jak córka. Raz przyszedł gość do bogacza, lecz jemu żal było brać coś z owiec i własnego bydła, czym mógłby posłużyć gościowi, który doń zawitał. Zabrał więc owieczkę owemu biednemu mężowi i przygotował ją człowiekowi, co przybył do niego”. Dawid oburzył się bardzo na tego człowieka i powiedział do Natana: „Na życie Pana, człowiek, który tego dokonał, jest winien śmierci. Nagrodzi on za owieczkę w czwórnasób, gdyż dopuścił się czynu bez miłosierdzia”. Natan oświadczył Dawidowi: „Ty jesteś tym człowiekiem. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. To mówi Pan: „Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi, który będzie obcował z twoimi żonami wobec tego słońca. Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca”. Dawid rzekł do Natana: „Zgrzeszyłem wobec Pana”. Natan odrzekł Dawidowi: „Pan odpuszcza ci też twój grzech, nie umrzesz. Lecz dlatego, że owym czynem pobudziłeś wrogów Pana do wielkiej zniewagi, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze”. Natan udał się potem do swego domu. Pan dotknął dziecko, które urodziła Dawidowi żona Uriasza, tak iż ciężko zachorowało. Dawid błagał Boga za chłopcem i zachowywał surowy post, a wróciwszy do siebie, całą noc leżał na ziemi. Dostojnicy jego domu, podszedłszy do niego, chcieli go podźwignąć z ziemi: bronił się jednak i w ogóle z nimi nie jadał. (2 Sm 12,1-7a.10-17)

Bóg ma tą jedyną owieczkę – Jedynaka – swego Syna. I tego właśnie Baranka Bożego zabija ukochany lud. Bogacz, obfitujący w ogrom darów.

Bóg dał im tysiące zapowiedzi. Ci ludzi wciąż te zapowiedzi powtarzali. Ale gdy Jezus przybył do świątyni nikt się tym nie przejął prócz dwóch staruszków. Ale Miłość jest większa niż wszystko. Tyle Bogu wystarczy. Dwóch przedstawicieli ludu Izraela. Takich, którzy nie zaprzestali oczekiwania. Słabych, schorowanych, u progu życia i śmierci. Bóg jest niezwykły.

Od samego początku czyni Jezusa znakiem sprzeciwu. Mówią o tym słowa Symeona. Jezus i krzyż to wielkie znaki sprzeciwu. Wejście w ich głębię wymaga pokory, ubóstwa i posłuszeństwa Bogu.

Izrael ma Zbawiciela na wyciągnięcie ręki. Obietnice się wypełniają. A jednak ciągle nie wierzy. Nawet uczniowie będą skarceni przez Jezusa za brak wiary- za to wewnętrzne pytanie, które potem wypowiedzą ustami: „Kim On właściwie jest?”.

Można by zapytać jaki jest ich cel trwania przy Jezusie:

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” (Mk 4,35-41)

Pan Wszechświata w świątyni – a nikt się nie zainteresował, albo wzgardził słowami Anny.

 

28. Przyszedł jak ziarnko gorczycy

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Od Narodzenia Św Ignacy prowadzi w ćwiczeniach do tajemnicy Ofiarowania w świątyni. Misterium, które Kościół będzie przeżywał w liturgii za dwa dni.

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

[ĆD 132][ĆD 268]

Wprowadzenie 1: Historia o oczyszczeniu Pani naszej i ofiarowaniu Dzieciątka Jezus.

Pisze św. Łukasz 2, 22-40.

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Punkt perwszy. Przynoszą Dziecię Jezus do świątyni, aby je stawić przed Panem jako pierworodnego i ofiarują za niego „parę synogarlic lub dwa gołębie”.

Pokorna i uboga ofiara. Za Króla Wszechświata – ale tak właśnie zapragnął Bóg. Z wszystkich ofiar które były w prawie rodzice Jezusa złożyli tą która należała do najuboższych.

Przynieśli Jezusa do Świątyni – w miejsce do którego kierował się każdy Izraelita. Do domu Boga – do domu Jezusa. Przynieśli dziecko do Taty.

Weszli w tłumie ludzi. Pewnie niepostrzeżeni. Dwoje ubogich prostych ludzi z krańców Izraela – gdzieś z Galilei z klatką zawierająca dwa ptaki. Najnormalniejsi przechodnie. Rodzice z małym chłopcem spełniający przepisy prawa. Wypełniający Słowo Boga z pokorą.

Zupełnie inną postawę pokazał dziś w I czytaniu Dawid. Postawę lenistwa – wstał z łoża popołudniu. Postawę izolacji – gdy wszyscy wodzowie poszli na wojnę – świętą wojnę – on pozostał w Jerozolimie. Postawę poddania się pokusom i wchodzeniu coraz głębiej w spiralę zła aż po zlecenie zabójstwa. PYCHA. Z Lenistwa wyrosła pycha oczu, serca, działań:

Na początku roku, gdy królowie zwykli udawać się na wojny, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemię Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie. Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: „To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty”. Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: „Jestem brzemienna”. Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: „Przyślij do mnie Uriasza Chetytę”. Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Kiedy się Uriasz stawił u niego, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: „Wstąp do swojego domu i umyj sobie nogi”. Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. Przekazano wiadomość Dawidowi: „Uriasz nie wstąpił do swego domu”. Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł Uriasz, położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie wstąpił. Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał: „Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpicie go, aby został ugodzony i zginął”. Joab obejrzawszy miasto, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że walczyli tam dzielni żołnierze nieprzyjacielscy. Ludzie z miasta wypadli i natarli na Joaba. Byli zabici wśród ludu i sług Dawida; zginął też Uriasz Chetyta. Postępek, jakiego dopuścił się Dawid, nie podobał się Panu. (2 Sm 11,1-4a.5-10a.13-17.27c)

Uriasz jest posłuszny mimo najsprytniejszych zabiegów Dawida. Tak samo jak posłuszni prawu Boga są Maryja i Józef. Dawid wykorzystuje swoje sługi do czynienia zła. Wciąga ich w intrygi ale i w zabójstwo!

Bóg posyła swe sługi Symeona i Annę – pokorne i wytrwałe sługi, by uwielbili Go w Jego Synu. By przekazali proroctwo. Król całego wszechświata jest w świątyni w tłumie ludzi. Niezauważony, pokorny, ubogi i w pełni zależny od swych rodziców.

Zupełnie przeciwny obraz do Dawida. Rozleniwionego w pałacu, poszukującego rozrywek – Dawida który utracił czujność w walce z pokusami i zaczął się pysznić przed Bogiem…

Punkt drugi. Symeon, przyszedłszy do świątyni, „wziął go w ramiona swoje” i powiedział: „Teraz, Panie, puszczasz sługę swego w pokoju”.

Symeon całe życie podporządkował tej chwili. Ujrzeć i wziąć w ręce Mesjasza. Cały lud Izraela oczekuje Mesjasza!!! Cały lud! No i jak już przychodzi, to ich reprezentantami są dwaj staruszkowie. Tłumy wokół zignorowały małe ubogie, pokorne dziecko. Zignorowały Anne głoszącą z ogromną radością – na prawo i na lewo – TU JEST MESJASZ PAN! DZISIAJ! TERAZ!

Czy dziś ktoś by uwierzył „kościołowemu dziadkowi i babci”. Tak się właśnie zaczyna królestwo – od najmniejszej ofiary. Od przyjęcia Zbawiciela w świątyni przez dwójkę staruszków. Bo taka jest Miłość. Jest potężna więc nie potrzebuje się afiszować tak jak zło. Właśnie w pokorze, ubóstwie i zależności od Boga może objawić swą potęgę.

Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom. (Mk 4,26-34)

Wydarzenie Ofiarowania jest jak to ziarnko gorczycy z dzisiejszej Ewangelii. Niezauważone. Pominięte. Zasiane w ziemię – zgodnie z przepisami prawa… Rośnie cicho i niepostrzeżenie, ale zgodnie z planem Boga.

Punkt trzeci. Anna „nadszedłszy wyznawała Panu i opowiadała o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia Izraela”.

Mówiła i głosiła – i nikt nie posłuchał !!!

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało…

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę…

Punkt l. Widzieć osoby opisane w tym fragmencie Słowa…

Punkt 2. Patrzeć, zwracać uwagę i kontemplować to, co mówią osoby, a wszedłszy w siebie pożytek z tego jakiś wyciągnąć.

Punkt 3. Patrzeć i rozważać to, co czynią…

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 109]

Panie daj mi pokorę, głębię duchowego ubóstwa i posłuszeństwo wobec Ojca na wzór Symeona i Anny. Wlej w me serce wiarę w Twe obietnicę – wiarę tak mocną  jak ta, która ich cechowała.

27. Światło przyszło na świat

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Światłość świata – Jezus Chrystus przyszedł na świat. On, który jest światłem dla całęgo stworzenia przyszedł na świat jako człowiek i jak każdy człowiek – narodził się z kobiety. Z Dziewicy Maryji. On owoc Miłości całego stworzenia skupionej w Maryi i miłości Boga skupionej w Duchu Świętym.

To Światło zabłysło. Wydaje się, że bardzo pokornie, ubogo. A jednak zabłysło. I zostanie postawione wysoko, na wzgórzu Golgoty – na świeczniku, przed oczami wszystkich.

Jezus jest Słowem wcielonym, dlatego przestrzega przed tym czego człowiek słucha. Chce bym światło płynące z Jego słowa tryzmał na świeczniku. Nie spychał go z centralnego punktu mego życia i wprowadzał to Słowo w moje życie.

Słowo Jezusa prowadzi w dwóch kierunkach – do dobrej miary dołożą mi więcej dobra wzamian, do złej miary odpłacą mi jeszcze większym złem.

Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”. (Mk 4,21-25)

W Betlejem Bóg obwieścił narodziny Jezusa pokornym i prostym pasterzom. Bo byli w stanie przyjać tą nowinę, ucieszyć się nią i przyjśc adorować Jezusa – postawić Go na świeczniku. Bóg powołał ich z pastwiska do tego by jako jedni z pierwszych ludzi na ziemi weszli poza zasłonę przybytku i mogli adorować Boga twarzą w twarz. By mogli spoglądać w twarz Jezusa i jego Niepokalanej Matki. Niezwykłe wybranie i łaska. Poszli do domu który Bóg sobie wybrał – do stajenki. Ten obraz pasterzy, domu Boga, adoracji, pokory i ogromnego obdarowania niezwykle koresponduje z modlitwą Dawida z I czytania:

Poszedł więc król Dawid i usiadłszy przed Panem mówił: „Kimże ja jestem, Panie mój, Boże, i czym jest mój ród, że doprowadziłeś mię aż dotąd? Ale i to jeszcze wydało się Tobie za mało, Panie mój, Boże, lecz dałeś zapowiedź o domu sługi swego na daleką przyszłość. I to ma być prawo człowieka, Panie mój, Boże? Ustaliłeś dla siebie swój lud izraelski, aby był dla Ciebie ludem na wieki, a Ty, o Panie, stałeś się dła niego Bogiem. Teraz więc, o Panie Boże, niech trwa na wieki słowo, któreś wyrzekł o słudze swoim i jego domu, i czyń, jak powiedziałeś, ażeby na wieki wielbione było imię Twe słowami: „Pan Zastępów jest Bogiem Izraela”. A dom Twego sługi, Dawida, niech będzie trwały przed Tobą. Tyś bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawił słudze swemu, mówiąc: „Zbuduję ci dom». Dlatego to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą. Teraz, o Panie mój, Boże, Tyś Bogiem, Twoje słowa są prawdą. Ty przekazujesz wspaniałą obietnicę słudze swemu. Bądź teraz łaskaw pobłogosławić dom sługi swego, aby na wieki trwał przed Tobą. Wszak to Ty jesteś, mój Panie Boże, który to powiedział, a dzięki Twemu błogosławieństwu dom sługi Twojego będzie błogosławiony na wieki”. (2 Sm 7,18-19.24-29)

Wiele z obietnic, które otrzymał Dawid wypełniło się w jego pra-pra-wnuku – Jezusie. W tym maleńkim dziecku które przyszło na świat w Betlejem…

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

Wprowadzenie 1. Historia. Tutaj [przypomnieć sobie], jak wyruszyli z Nazaretu: Pani nasza, w dziewiątym miesiącu ciąży, jak można pobożnie rozmyślać, siedząc na oślicy, i Józef, i służąca, prowadząc z sobą wołu, aby udać się do Betlejem i uiścić tam opłatę, którą cesarz nałożył na wszystkie tamte krainy [ĆD 110-111].

O narodzeniu Chrystusa Pana naszego.

Mówi św. Łukasz 2,1-14.

W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał». Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

Punkt pierwszy. Pani nasza i św. Józef, jej oblubieniec, idą z Nazaretu do Betlejem: „Poszedł Józef z Galilei do Betlejem, aby okazać poddanie się cesarzowi, z Maryją, poślubioną sobie małżonką brzemienną”.

Są w drodze. W pielgrzymowaniu. Bóg ma swoje sposoby – nawet bardzo ludzkie – by wypełnić Słowo do końca. Jezus nie miał się narodzić w Judei w Nazarecie ale w pobliżu Jerozolimy – w Betlejem. Po drodze MAryja z Józefem przeszli zapewne przez Jerozolimę. Może ich osiołem przeszedł przez wzgórze Golgoty albo przez pobliski cmentarz gdzie wiele alt później dokona się cud Zmartwychwstania.

Punkt drugi. „Porodziła syna swego pierworodnego i uwinęła go w pieluszki i położyła w żłobie”.

W żłobie… Króletwo Boga przychodzi na ziemię poprzez ubóstwo, pokorę i poddanie się woli Boga. To są drogi Boga. To są niezwykłe metody jakimi posługuje się Bóg. To są też postawy które można badać we wspólnotach, grupach, kościele. Badać, by zrozumieć gdzie one prowadzą. Te postawy – postawy krzyża – przyciągają ludzi do Boga – ubóstwo, pokora i posłuszeństwo

Punkt trzeci. „Zjawiło się mnóstwo wojska niebieskiego, które mówiło: Chwała Bogu w niebiosach”. [ĆD 264]

Ogromna musiała być radość Maryi, Józefa, ale i odwiedzających pasterzy. Umiłowany przybył do swej oblubienicy – ludzkości. Przyszedł ten, który jest Światłem. Ten który rozświetli mroki otchłani i wyciagnie z niej ludzkość. Otowrzy na nowo bramy Raju.

Na koniec Adwentu, tuż przed Bożym Narodzeniem Kościół kieruje nas w Słowie Bozym do ksiegi Pieśni and Pieśniami. By wołać razem z autorem natchinionym:

„Powstań przyjaciółko moja i pójdź, bo oto minęła już ZIMA!”

Nastał żar Słońca Sprawiedliwości i Miłosci – czas Zbawiciela.

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj to będzie tak: Oczami wyobraźni widzieć drogę z Nazaretu do Betlejem, przypatrując się jej, jak jest długa, jak szeroka, czy idzie ta droga po równinie, czy przez doliny i wzgórza. Patrzeć także na miejsce czyli na grotę narodzenia, czy jest obszerna czy szczupła, czy niska, czy wysoka, i jak jest urządzona. [ĆD 112-113]

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady. [ĆD 104]

Punkt l. Widzieć osoby, a mianowicie Panią naszą, i Józefa, i służącą, i Dzieciątko Jezus po jego narodzeniu. Ja zaś sam stanę się służką ubożuchnym i niegodnym, patrząc na nich, kontemplując ich i służąc im w ich potrzebach tak, jakbym tam znalazł się obecny, z całym, jakie tylko jest możliwe, uszanowaniem i ze czcią. A potem wejść w siebie samego, aby jakiś pożytek [duchowny] wyciągnąć.

Punkt 2. Patrzeć, zwracać uwagę i kontemplować to, co mówią osoby, a wszedłszy w siebie pożytek z tego jakiś wyciągnąć.

Punkt 3. Patrzeć i rozważać to, co czynią, jak podróżują i trudzą się, aby Pan narodził się w skrajnym ubóstwie, a po tylu trudach, doznawszy głodu i pragnienia, upału i zimna, krzywd i zniewag, umarł wreszcie na krzyżu; a to wszystko dla mnie. Potem wejść w siebie i pożytek jakiś duchowny wyciągnąć. [ĆD 114-116]

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 109]

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

26. Kontemplacja tajemnicy Narodzenia

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

Wprowadzenie 1. Historia. Tutaj [przypomnieć sobie], jak wyruszyli z Nazaretu: Pani nasza, w dziewiątym miesiącu ciąży, jak można pobożnie rozmyślać, siedząc na oślicy, i Józef, i służąca, prowadząc z sobą wołu, aby udać się do Betlejem i uiścić tam opłatę, którą cesarz nałożył na wszystkie tamte krainy [ĆD 110-111].

Św Ignacy dodaje tutaj służącą – takie było bowiem widzenie tego wydarzenia przez ówczesnych ludzi… Te apokryficzne szczegóły trzeba tutaj pominąć…

O narodzeniu Chrystusa Pana naszego.

Mówi św. Łukasz 2,1-14.

W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał». Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

Punkt pierwszy. Pani nasza i św. Józef, jej oblubieniec, idą z Nazaretu do Betlejem: „Poszedł Józef z Galilei do Betlejem, aby okazać poddanie się cesarzowi, z Maryją, poślubioną sobie małżonką brzemienną”.

Idą kilka dni. Około 170km. Maryja już blisko porodu – w dziewiątym miesiącu. Posłuszni do końca – nawet ziemskiej władzy. Nie zrażają się – choć trud podróży musiał być ogromny. Maryja mogłby czuć się oszukana. Taki wysiłek. Ona Matka Boga. A jednak z pokorą przyjmuje ten trud. Już tu w samo narodzenie Jezusa jest wpisany krzyż. Krzyż trudu i przeciwności – pokora, ubóstwo i zależność/posłuszeństwo. Dotknęło ich także ogromne ubóstwo. Nie mogli znaleźć miejsca na nocleg w Betlejem. Musieli spędzić noc w stajni między pasterzami. W stajni w której dokonało się narodzenie Jezusa. Ból rodzenia. Trudne warunki. Jezus nie obiecuje nigdy sielskiego życia tym, którzy za Nim pójdą. Mówi raczej o wzięciu swego krzyża i naśladowaniu. To właśnie w pokorze robią Maryja i Józef.

Punkt drugi. „Porodziła syna swego pierworodnego i uwinęła go w pieluszki i położyła w żłobie”.

Mając dziecko w rękach MAryja pewnie już zapomniała o bólach rodzenia. Józef może poszedł nazbierać trochę drewna by ogrzać wnętrze stajni. Może poszedł wydoić jakąś kozę by dać małżonce coś pożywnego po trudach rodzenia. Ogarnęła ich zapewne ogromna radość. Udzieliła im się zapewne radość chórów anielskich.

Punkt trzeci. „Zjawiło się mnóstwo wojska niebieskiego, które mówiło: Chwała Bogu w niebiosach”. [ĆD 264]

W Niebie wśród aniołów musiała sie rozpoczać wielka radość i feta. Jezus opuszcza łono Maryji. Wchodzi na świat jako słaby, maleńki człowiek. Aniołowie ogłaszają najuboższym w okolicy – ogłaszają narodziny Zbawiciela. Całą okolica zatopiona jest w radosnej kontemplacji tej maleńkiej osoby, która Zbawi ludzkość!

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj to będzie tak: Oczami wyobraźni widzieć drogę z Nazaretu do Betlejem, przypatrując się jej, jak jest długa, jak szeroka, czy idzie ta droga po równinie, czy przez doliny i wzgórza. Patrzeć także na miejsce czyli na grotę narodzenia, czy jest obszerna czy szczupła, czy niska, czy wysoka, i jak jest urządzona. [ĆD 112-113]

Droga wiodła przez miasteczka na pustyni przez obszary górskie. Była zapewne skalista. W nocy chłód pustyni która szybko traci ciepło, w dzień spiekota rozgrzanego piasku.

Sama grota była zapewne niewielka, rozświetlona ogniskiem lub lampą oliwną. Wyścielona sianem lub słomą. Gdzie niegdzie z sąsiednich komór dochodziły głosy zwierząt.

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady. [ĆD 104]

Punkt l. Widzieć osoby, a mianowicie Panią naszą, i Józefa, i służącą, i Dzieciątko Jezus po jego narodzeniu. Ja zaś sam stanę się służką ubożuchnym i niegodnym, patrząc na nich, kontemplując ich i służąc im w ich potrzebach tak, jakbym tam znalazł się obecny, z całym, jakie tylko jest możliwe, uszanowaniem i ze czcią es. A potem wejść w siebie samego, aby jakiś pożytek [duchowny] wyciągnąć.

Slużyć Bogu! Niesamowita jest droga którą wybrał Bóg. Przez totalną zależność i kruchość. W pełni zależny od Maryji i Józefa. Oni karmią, przewijają, ogrzewają… Potężny Bóg w kruchości organizmu dziecka. Nie sposób widzieć tu chleba Eucharystii. Pokora Boga. Oddać się w ręce człowieka i pozwolić mu zrobić ze sobą co zechce.

Punkt 2. Patrzeć, zwracać uwagę i kontemplować to, co mówią osoby, a wszedłszy w siebie pożytek z tego jakiś wyciągnąć.

W stajence musiało być wiele szeptów. Ale też słów zachwytu ze strony pasterzy. Maryja z Józefem prowadzili pewnie proste ciche dialogi dotyczące potrzeb Boga-Człowieka. Pełne pokoju i radosci słowa. Dobre-mówienie = błogo-sławienie. Taki powinien być także mój język.

Punkt 3. Patrzeć i rozważać to, co czynią, jak podróżują i trudzą się, aby Pan narodził się w skrajnym ubóstwie, a po tylu trudach, doznawszy głodu i pragnienia, upału i zimna, krzywd i zniewag, umarł wreszcie na krzyżu; a to wszystko dla mnie. Potem wejść w siebie i pożytek jakiś duchowny wyciągnąć. [ĆD 114-116]

W całą tą przestrzeń wpisany jest krzyż – ubóstwo, pokora i zależnosć od Boga. Nieprawdopodobne uniżenie wiekuistego Boga i oddanie się w ludzkie ręce. To też oznacza wziać krzyż i naśladować Boga.

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 109]

Jezu cichy i serca pokornego – uczyń serce moje na wzór serca Twego. Ucz pokory, ubóstwa i posłuszeństwa Ojcu.

Takich postaw doszukuje się Bóg w tych, którzy chcą Mu służyć. W dzisiejszym Słowie poucza Dawida, że to On -Bóg wszystko mu dał i to On Bóg będzie inicjatorem i budowniczym przybytku. Nie chce by Dawid zaczął się chełpić i wywyższać. Wykorzystując swą władze królewską wpaść w pułapkę pychy. Co niestety się stanie jak mówi dalsza historia Dawida. Pycha i chciwość doprowadzą go do zlecenia zabójstwa!

Pan skierował do Natana następujące słowa: „Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: „Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Nie mieszkałem bowiem w domu od dnia, w którym wywiodłem z Egiptu synów Izraela, aż do dzisiaj. Przebywałem w namiocie albo przybytku. Czy w czasie wędrówki z całym Izraelem powiedziałem choć jedno słowo do kogoś z przywódców izraelskich pokoleń, którym przekazałem rządy nad ludem moim izraelskim: Dlaczego nie budujecie Mi domu cedrowego?” A teraz przemówisz do sługi mojego, Dawida: „To mówi Pan Zastępów: Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się dni twoje i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, Ja zaś utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem, a jeżeli zawini, będę go karcił rózgą ludzi i ciosami synów ludzkich. Lecz nie cofnę od niego mojej życzliwości, jak ją cofnąłem od Saula, twego poprzednika, którego opuściłem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będą trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki”. Zgodnie z tymi wszystkimi słowami i zgodnie z tym całym widzeniem przemówił Natan do Dawida. (2 Sm 7,4-17)

To Słowo zapowiada też tego wielkiego króla, panujacego na wieki, tego, który leży w żłóbku i płacze z głodu i zimna…

Jezus – Słowo wcielone – przyszedł an świat. Przyjąć Jezusa – znaczy przyjąć Jego Słowo – bez szukania cierni wymówek, bez niestałości, wahania się, przeintelektualizowywania przypowieści Pana:

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: „Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”. I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. (Mk 4,1-20)

 

 

25. Arka przymierza wędruje przez góry

Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Maryja w czasie Zwiastowania usłyszała od Anioła o Elżbiecie. O cudzie jaki się dokonał w życiu Elżbiety i Zachariasza. Wybiera się by pomóc swej krewnej. Idzie przez góry niosąc w swym łonie zbawiciela świata – jest jak Arka Przymierza. Ale Arka była znakiem obecności Boga. Maryja ma w sobie żywego Boga. Ich ciała są biologicznie połączone. Dlatego w Litanii Loretańskiej mówimy o niej Arka Przymierza! Nieprawdopodobne są drogi Boga!

Niesamowita jest też zbieżność opisu wędrówki Maryi i spotkania z Elżbietą z historią z życia Dawida opisaną w I czytaniu.

Poszedł Dawid i sprowadził z wielką radością Arkę Bożą z domu Obed-Edoma do Miasta Dawidowego. Ilekroć niosący Arkę Pana postąpili sześć kroków, składał w ofierze wołu i tuczne cielę. Dawid wtedy tańczył z całym zapałem w obecności Pana, a ubrany był w lniany efod. Dawid wraz z całym domem izraelskim prowadził Arkę Pana wśród radosnych okrzyków i grania na rogach. Przyniesioną więc Arkę Pana ustawiono na przeznaczonym na to miejscu w środku namiotu, który rozpiął dla niej Dawid, po czym Dawid złożył przed Panem całopalenia i ofiary pojednania. Kiedy Dawid skończył składanie całopaleń i ofiar pojednania, pobłogosławił lud w imieniu Pana Zastępów. Dokonał potem podziału między cały naród, między cały tłum Izraela, między mężczyzn i kobiety: dla każdego po jednym bochenku chleba, po kawałku mięsa i placku z rodzynkami. Potem wszyscy ludzie udali się do swych domów. (2 Sm 6,12b-15.17-19)

Tekst zaproponowany przez św Ignacego – opisujący samo nawiedzenie Elżbiety przez Maryję niosącą Jezusa w swym łonie – znajduje się w Ewangelii Łukasza:

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.

Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła:

„Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię, a Jego miłosierdzie
z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie.
Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”.

Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu. (Łk 1,39-56)

Dawid sprowadził Arkę z domu Obed-Edoma – poszedł do krainy Judzkiej. Maryja także poszła do pewnego miasta w pokoleniu Judy!

Maryja z ogromną radością przemierzała góry. Niosła w swym łonie Zbawiciela. Doświadczenie radosnej nowiny Gabriela było w niej niezwykle żywe – rozważała wszystko co uczynił Jej Bóg. Rozmyślała w swym sercu i z tego rozważania zrodził się Jej Magnificat. Gdy popatrzy się z jakim uwielbieniem, uniesieniem, dostojnością ale i niezwykłą radością Dawid wraz z orszakiem niosą Arkę do Jeruzalem nie sposób nie widzieć w tym zapowiedzi wędrówki Maryi.

Dawid król – a ubrany najpokorniej jak się da. Nie w pórpurach, nie w jedwabiach, ale w lnianej tunice. Prostej białej tunice. Nie siedzi na tronie w lektyce niesiony przez służbę ale tańczy z radością. Tańczy wypełniony radością z bliskości Boga. Z Jego obecności i tego, że Bóg w swej Arce podąża do jego miasta – do Jeruzalem. Nie sposób nie widzieć tu wydarzeń z domu Elżbiety. Nowa Arka Przymierza – Maryja – dociera z Jezusem do domu Elżbiety i dokonuje się coś niezwykłego. Św Jan porusza się w jej łonie. Niektórzy tłumacze wskazują że słowo ro można przetłumaczyć także jako zatańczył w jej łonie! A w tym wszystkim jest ogrom pokory i prostoty. Prosty dom. Dwie ciężarne kobiety, które się spotykają. Ubogie i posłuszne woli Boga. Jezus w łonie Maryi dotarł do  domu Jana wywołując radosny taniec. Tak jak Arka dotarła do domu Dawida przy wtórze jego tańca.

Lud prowadził Arkę, szedł w obecności Arki wśród radosnych OKRZYKÓW. Opis nawiedzenia powie o Elżbiecie, że: „Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” Elżbieta napełniona Duchem Świętym – jak to podkreśla Ewangelista.

Gdy popatrzy się na pokorę Dawida, gdy spojrzy się na to jak karmi głodnych ofiarą. Jaka radość go przepełnia, to w zasadzie można by włożyć w jego usta słowa pieśni Magnificat. To co robi w obecności Arki Przymierza w zasadzie w pełni koresponduje ze słowami Magnificat Maryi.

Niezwykłe jest też to, co płynie z Ewangelii. Każdy kto pełni wolę Ojca z pokorą i posłuszeństwem wchodzi w rodzinę Jezusa. Ma udział w tych wydarzeniach. Każdy może stać się uczestnikiem tej eksplozji radości i uwielbienia:

Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. (Mk 3,31-35)

Maryja znów się wybrała w drogę. I przyszła do pewnego domu. Domu który była niczym Arka Przymierza – w jego wnętrzu jest Jezus – żywe Słowo – Bóg Człowiek. Jezus który chce pokazać że to nie miejsca i przedmioty są ważne, ale SERCE. To SERCE człowieka staje się Arką Przymierza – Tabernakulum – gdy pełni się wolę Ojca!

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować.

O nawiedzeniu Pani naszej u Elżbiety.

Mówi św. Łukasz 1, 39-56.

Pierwszy [punkt]. Gdy Pani nasza nawiedziła Elżbietę, św. Jan Chrzciciel, będąc w łonie matki swej, poznał nawiedzenie Pani naszej: „I skoro usłyszała Elżbieta pozdrowienie Pani naszej, rozradowało się dzieciątko w jej łonie, a napełniona Duchem świętym Elżbieta zawołała głosem wielkim i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twojego”.

Drugi. Pani nasza śpiewa swój hymn mówiąc: „Wielbi dusza moja Pana”.

Trzeci. „Maryja mieszkała z Elżbietą około trzech miesięcy, a potem wróciła się do domu swego”.[ĆD 263]

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało.Tu góry które przemierza Maryja i dom Elżbiety i Zachariasza. Skromny dom w górach…

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady. Prosić także o doświadczenie radości tego spotkania…

Punkt 1. Widzieć osoby jedne po drugich …

Punkt 2. Słuchać, co mówią osoby

Punkt 3. Potem patrzeć, co czynią osoby

Rozmowa końcowa

Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu zbawcy moim…

24. Duch Święty zstąpi na Ciebie

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Wcielenie. Wejście w ciało ludzkie Syna Bożego.

Wydarzenie, do którego wracamy setki, tysiace a może miliony razy w życiu – zawsze gdy powtarzamy słowa Anioła modląc się przez wstawiennictwo Maryi – „Zdrowaś Maryjo”.

Wielkie wydarzenie. Przełom w dziejach ludzkości. Spełnienie zapowiedzi Starego Testamentu. Przybywa król, potomek Dawida. Dawid zasiadł na tronie królewskim na Syjonie. Jezus zasiadł na tronie krzyża kilkaset metrów od Syjonu. Dawid królował wsłuchany w Boga przez wiele lat. Jezus królował w wieczerniku an wzgórzu Syjonu umywajac uczniom nogi.

Wszystkie pokolenia izraelskie zeszły się u Dawida w Hebronie i oświadczyły mu: „Oto myśmy kości twoje i ciało. Już dawno, gdy Saul był królem nad nami, tyś wyprawiał się i powracał na czele Izraela. I Pan rzekł do ciebie: „Ty będziesz pasł mój lud, Izraela, i ty będziesz wodzem dla Izraela”. Cała starszyzna Izraela przybyła do króla do Hebronu. I zawarł król Dawid przymierze z nimi wobec Pana w Hebronie. Namaścili więc Dawida na króla nad Izraelem. Dawid miał lat trzydzieści, gdy rozpoczął rządy, a panował lat czterdzieści. Judą rządził w Hebronie lat siedem i sześć miesięcy, w Jerozolimie zaś nad całym Izraelem i Judą panował lat trzydzieści trzy. Razem ze swoimi ludźmi król wyruszył do Jerozolimy przeciw Jebuzytom, zamieszkującym tę krainę. Rzekli oni do Dawida: „Nie wejdziesz tutaj, lecz odepchną cię ślepi i kulawi”. Oznaczało to: „Dawid tu nie wejdzie”. Dawid jednak zdobył twierdzę Syjon, to jest Miasto Dawidowe. Dawid stawał się coraz potężniejszy, bo Pan Bóg Zastępów był z nim. (2 Sm 5,1-7.10)

Jezusa odpychali ślepi – ślepi przewodnicy ślepych. Kulawi niezdarnie poruszajacy się po Słowie Boga, mimo, że znali każdy jego przecinek, to nie poznali Słowa wcielonego, któe przyszło do nich.

Jezus przyszedł na świat w łono Maryi bo Ona w pełni otworzyła się na Ducha Świętego. Oni bluźnili przeciw Duchowi uznając działania Jezusa za szatańskie. Jednak On – Syn Ojca, Syn Maryji tak spokojnie i troskliwie i z wielką Miłością starał się im wytłumaczyć ich błąd – mimo tych oskarżeń i ich nastawienia sam przywołuje ich do siebie. Wyjaśniał! Starał się ich zawrócić z niewłaściwej drogi. On utkany przez Ducha Świętego w łonie Maryi nie chciał, by oni się zamknęli na tego Ducha skazujac się na wieczne potępienie. W dzisiejszej ewangelii można odnaleźc wiele troski Jezusa o zagubionych uczonych w Piśmie:

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”. (Mk 3,22-30)

Jezus mówiąc o grzechu przeciw Duchowi Świętemu pokazuje im do czego prowadzi pielęgnowana zatwardziałość. Przestrzega ich bo widzi, że lawirują po bardzo cienkiej granicy za którą może być wieczne zamknięcie się na Boga…

On Jezus jest przepełniony Duchem. Przyszedł na świat gdy Maryję osłonił Duch Święty. Przyszedł na świat by objąć tron praojca Dawida.

Z Ducha Świętego…

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować. Tutaj – trzy Osoby Boskie spoglądają na całą powierzchnię i obszar całego świata pełnego ludzi. Widząc zaś, że wszyscy szli do piekła, postanawiają w swej wieczności, że druga Osoba Boska stanie się człowiekiem dla zbawienia rodzaju ludzkiego. I tak, gdy przeszła pełnia czasu, posyłają Anioła św. Gabriela do Pani naszej [ĆD 101].

O zwiastowaniu Pani naszej. 

Pisze św. Łukasz 1,26-38.

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami».
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Punkt 1. Anioł św. Gabriel pozdrawiając Panią naszą zwiastuje jej poczęcie Chrystusa, Pana naszego: „Wszedłszy Anioł tam, gdzie była Maryja, pozdrowił ją i rzekł jej: Bądź pozdrowiona, łaski pełna; poczniesz w łonie i porodzisz Syna”.

Anioł przekazuje Maryi Słowo. Zapowiedź narodzin Syna. Niezwykłego poczęcia w mocy Ducha i narodzin Syna, któremu Ona nada imię Jezus, a który zasiądzie na tronie Dawida i będzie panował na wieki. Anioł jest niezwykle delikatny – nie chce jej przestrzaszyć, nie chce też naruszyć jej wolności wyboru.

Punkt 2. Anioł potwierdza to, co powiedział Pani naszej, oznajmiając jej poczęcie św. Jana Chrzciciela i mówiąc jej: „A oto Elżbieta, krewna twoja, poczęła syna w starości swojej”.

Anioł rozwiewa jej wątpliwości o współżyciu z mężem, jej wewnętrzne pytania. Przekazuje Jej niezwykłą wiadomość dotyczącą Elżbiety. Niezwykły owoc ingerencji Boga w życie pary uznawanej za niepłodną.To Bóg jest Stwórcą życia – Panem życia i śmierci. On powołuje do istnienia tam gdzie chce. On działa zwłaszcza tam. Daje życie w niepłodnych łonach, tak jak je dał swemu synowi spoczywającemu w łonie śmierci – w grobie po ukrzyżowaniu. Bóg jest tym, który stwarza i ożywia wszystko. Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Punkt 3. Pani nasza odpowiedziała Aniołowi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. [ĆD 262]

Jaka musiała być cisza i napięcie oczeiwania w świecie niewidzialnym na odpowiedź Maryi. Jej „TAK” musiało wywołać eksplozję radosci w niebie i skowyt piekła.

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć wielki obszar i okrąg świata, na którym mieszkają tak liczne i tak różne ludy. Potem podobnie widzieć szczegółowo dom i izbę Pani naszej w mieście Nazaret w prowincji Galilei.

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady.

Uwaga. Wypada tu zaznaczyć, że tę samą modlitwę przygotowawczą bez zmian, jak to było powiedziane na początku [ĆD 49], i te same trzy wprowadzenia trzeba praktykować w tym tygodniu i w następnych, zmieniając tylko postać wprowadzeń stosownie do danego przedmiotu [kontemplacji].

Punkt 1. Widzieć osoby jedne po drugich. A najpierw te na obliczu ziemi, tak bardzo różnorodne w stroju, w sposobie bycia. Jedni są biali, inni czarni; jedni żyją w pokoju, drudzy w stanie wojny; jedni płaczą, drudzy się śmieją; jedni zdrowi, drudzy chorzy; jedni się rodzą, inni umierają itd.

Po drugie, widzieć i rozważać, jak trzy Osoby Boskie siedzą na swojej królewskiej stolicy, albo na tronie swego Boskiego Majestatu, i jak patrzą na powierzchnię i na cały okrąg ziemi i na wszystkie ludy, które w zaślepieniu umierają i idą do piekła.

Po trzecie, widzieć Panią naszą i Anioła, który ją pozdrawia. i zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jakiś duchowny wyciągnąć z takiego widoku.

Punkt 2. Słuchać, co mówią osoby na obliczu ziemi, a mianowicie jak ze sobą rozmawiają, jak przeklinają i bluźnią itd.

Podobnie słuchać, co mówią Osoby Boskie, a mianowicie: Dokonajmy odkupienia rodzaju ludzkiego itd.; a potem co mówią Anioł i Pani nasza. I zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć ze słów tych osób.

Punkt 3. Potem patrzeć, co czynią osoby na powierzchni ziemi, jak mianowicie biją się wzajemnie, zabijają, idą do piekła itd. Podobnie, co czynią Osoby Boskie, dokonując mianowicie najświętszego Wcielenia itd. I podobnie, co czyni Anioł i Pani nasza; Anioł spełnia swój obowiązek posłańca Bożego, a Pani nasza uniża się i dziękuje Boskiemu Majestatowi. A potem zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć z każdej z tych rzeczy.

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 103-109]

Prowadź mnie Panie w wierności w mocy Ducha. Wstawiaj się za mną Matko, wspomagaj, bym umiał tak jak Ty odpowiadać na wezwania Ojca.

23. Najcudniejszy dialog Stwórcy ze stworzeniem

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Dzisiejsze Słowo obfituje w sformułowania mówiące o rozbłyśnięciu światła w krainacz spowitych mrokiem. Tym światłem jest wcielone Słowo – Jezus Chrystus.

W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską. Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów. (Iz 8, 23b – 9, 3)

Ewangelia wprost mówi o Jezusie jako Tym, który dokonuje przełomu w życiu mieszkańców Galilei pogan. Lud siedzący w ciemnościach ujrzał światło wielkie. Mieszkańcy krainy śmierci zobaczyli wschód Słońca! To jest ogromna przemiana tej okolicy. Jezus przynosi taką przemianę, takie Światło, uzdrowienie, rozjaśnienie, że ludzie na jego wołanie są gotowi porzucić wszystko i pójść za Nim. Miłość, pokój, radość i dobro promienieją od Niego – od Pana Światłości – Zbawiciela – Mesjasza.

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. (Mt 4, 12-23)

Pierwsze promyki tego Słońca przebijały się w maleńkim Nazaret w domu Maryi około 30 lat wcześniej. Gdy przybył do Niej Anioł. Dokonał się niesamowity dialog Stwórcy z Niepokalaną – przedstawicielką całego stowrzenia. Najcudniejszy dialog Boga z człowiekiem za pośrednictwem anioła. Maryja w wielu objawianieniach mówi, że JEST Niepokalanym Poczęciem. Uzywa tytułu Ducha Świętego. Tak niezwykle zjednoczyła się z Duchem, że są jedno. Posługują się takim samym imieniem.

Święty Maksymilian będzie mówił o Maryji jako o Tej, która stanowi niezwykłe dopełnienei Trójcy. Duch Święty to całą Miłosć Trójcy, Maryja zaś skupia w sobie całą miłość stworzenia. Akt Zwiastowania i Wcielenia to niesamowite misterium, które połączyło ze sobą w niezwykły sposób sprawy boskie ze sprawami ludzkimi – niebo z ziemią – i zaoowocowało poczęciem Boga-Człowieka –  Jezusa Chrystusa.

Światło przyszło na świat w Niepokalanym łonie Maryji…

Św Ignacy w Ćwiczeniach prowadzi nas do źródeł w kontemplacji o Wcieleniu:

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować. Tutaj – trzy Osoby Boskie spoglądają na całą powierzchnię i obszar całego świata pełnego ludzi. Widząc zaś, że wszyscy szli do piekła, postanawiają w swej wieczności, że druga Osoba Boska stanie się człowiekiem dla zbawienia rodzaju ludzkiego. I tak, gdy przeszła pełnia czasu, posyłają Anioła św. Gabriela do Pani naszej [ĆD 101].

O zwiastowaniu Pani naszej. 

Pisze św. Łukasz 1,26-38.

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami».
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Punkt 1. Anioł św. Gabriel pozdrawiając Panią naszą zwiastuje jej poczęcie Chrystusa, Pana naszego: „Wszedłszy Anioł tam, gdzie była Maryja, pozdrowił ją i rzekł jej: Bądź pozdrowiona, łaski pełna; poczniesz w łonie i porodzisz Syna”.

Światło przyjdzie na świat przez ciebie Maryjo! Bóg – Stwórca – rozmawia z Nową Ewą – z Niepokalanym Stworzeniem. W tym domku w Nazarecie Wszechświat powrócił do rzeczywistości Raju. To tam Stwórca rozmawiał ze swym stworzeniem – z człowiekiem. To tam stworzenie mogło prowadzić dialog ze Stwórcą twarzą w twarz, bo nie było jeszcze skalane grzechem.

Niezwykły dialog bo tu spotykają się dwie miłości. Cała miłość Trójcy w Duchu Świętym i cała miłość stowrzenia skoncentrowana w Maryi. Nieprawdopodobna pokora Maryi i pokora Boga. On nie narusza wolności Maryi. Składa Jej propozycję by była Matką Jezusa. Czeka na Jej „Tak” uzależnia dalsze wydarzenia zbawcze od jej słowa „Oto Jestem!”. Nieprawdopodobny jest szacunek Boga do człowieka. Dialog miłości którego zasmakujemy w pełni będąc odkupionymi w Niebie. Oczyszczeni z grzechów będziemy mogli prowadzić dialog miłości ze Stwórcą na wzór tego dialogu ze Zwiastowania.

Maryja to wzorzec. Przyjmuje słowo Anioła i je rozważa. Nie dowierza wszelkim duchom. Nie jest porywcza w swej odpowiedzi. Taka jest miłość. Ewa nie rozważała słów węża w Raju i na „TAK” Ewy ludzkość upadła. Maryja w swej roztropności bada słowa. I dopiero na potwierzedzenie przez Słowo i świadectwo odpowiada swoje Tak.

Punkt 2. Anioł potwierdza to, co powiedział Pani naszej, oznajmiając jej poczęcie św. Jana Chrzciciela i mówiąc jej: „A oto Elżbieta, krewna twoja, poczęła syna w starości swojej”.

Na Świadectwo dobra. Cudownego uzdrowienia sytuacji Zachariasza i Elżbiety. Dobry owoc. To powoli przekonuje roztropne serce Maryi. W Janie pojawia się zapowiedź Słońca ludzkości pokonującego mrok spowijajacy ludzkość. On zapowiada, że za tymi ciężkimi chmurami grzechu wschodzi już Słońce, Chrystus.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Na horyzoncie rozbłyska już zorza – ona Maryja jest tą zorzą – przynosi Światło na Ziemię – w Jej łonie rozwija się Jezus Chrystus, Zbawiciel i wieczny Król Wszechświata. Król, którego panowaniu nie będzie końca.

Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego!

Punkt 3. Pani nasza odpowiedziała Aniołowi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. [ĆD 262]

Maryja łamie, zaciera odpowiedź Ewy z Raju. Maryja mówiąc odpowiedź „TAK” Bogu, rozpoczyna proces uzdrowienia tego „TAK”, które Ewa wypowiedziąła do szatana w Raju. Dom Maryji staje się fragmentem ogrodu rajskiego. Najcudniejszym miejscem na Ziemi! Zaczeło się. Królestwo Boga budzi sie na nowo. W łonie Maryi pojawia się Jezus.

Całe piękno, pokorna odpowiedź – „Służebnica Pana” – pochodzi już od Tego, którego będzie za moment nosiła w swym łonie. Od Jezusa Sługi – który robi wszystko dla wypełnienia woli Ojca i ku większej chwale Boskiego Majestatu. W tej odpowiedzi Maryji widać już też zapowiedź Golgoty. Chrystus Sługa – do końca posłuszny Ojcu. Wydoskonalony przez posłuszeństwo. Ufający i posłuszny Ojcau aż po śmierć na krzyżu.

Gdyby móc stanąć w Niebie w tej chwili. Wszyscy aniołowie, cały świat niewidzialny zapatrzony na ten domek w Nazarecie i wsłuchany w słowa Maryji. Z zapartym tchem, całe Niebo, wszyscy pogrążeni w mroku otchłani czekają na Jej odpowiedź.

Jakaż musiała być radosć i wesele Nieba gdy Ona mówi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Odblaskiem tej radości może być Magnificat Maryji. W niebie zabrzmiły trąby obwieszczające jedno z najniezwyklejszych wydarzeń w histori świata. Zaczął się proces uwolnienia.

Światło przyszło na świat by rozświetlić mroki krainy śmierci. Całą późniejsa historia życia Chrystusa będzie wypełniona takimi przełomami. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii – gdy rozświetlił swym przybyciem Galileę pogan – aż po przełom Paschalny, gdzie rożswietli mroki otchłani i wyprowadzi z niej praojca Adama.

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć wielki obszar i okrąg świata, na którym mieszkają tak liczne i tak różne ludy. Potem podobnie widzieć szczegółowo dom i izbę Pani naszej w mieście Nazaret w prowincji Galilei.

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady.

DOGŁĘBNE POZNANIE PANA!

W tej izbie Maryji można by siedzieć latami. Życia by zabrakło by choć dotknąć tej eksplozji Miłości która się dokonała wtym skraweczku Raju na Ziemi. W tym niesamowitym dialogu Stwórcy ze stworzeniem.

Uwaga. Wypada tu zaznaczyć, że tę samą modlitwę przygotowawczą bez zmian, jak to było powiedziane na początku [ĆD 49], i te same trzy wprowadzenia trzeba praktykować w tym tygodniu i w następnych, zmieniając tylko postać wprowadzeń stosownie do danego przedmiotu [kontemplacji].

Punkt 1. Widzieć osoby jedne po drugich. A najpierw te na obliczu ziemi, tak bardzo różnorodne w stroju, w sposobie bycia. Jedni są biali, inni czarni; jedni żyją w pokoju, drudzy w stanie wojny; jedni płaczą, drudzy się śmieją; jedni zdrowi, drudzy chorzy; jedni się rodzą, inni umierają itd.

Po drugie, widzieć i rozważać, jak trzy Osoby Boskie siedzą na swojej królewskiej stolicy, albo na tronie swego Boskiego Majestatu, i jak patrzą na powierzchnię i na cały okrąg ziemi i na wszystkie ludy, które w zaślepieniu umierają i idą do piekła.

Po trzecie, widzieć Panią naszą i Anioła, który ją pozdrawia. i zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jakiś duchowny wyciągnąć z takiego widoku.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego! On jest Miłością. Jego drogi nie są ludzkimi drogami. Tak odległe od siebie jak wschód od zachodu…

Punkt 2. Słuchać, co mówią osoby na obliczu ziemi, a mianowicie jak ze sobą rozmawiają, jak przeklinają i bluźnią itd.

Podobnie słuchać, co mówią Osoby Boskie, a mianowicie: Dokonajmy odkupienia rodzaju ludzkiego itd.; a potem co mówią Anioł i Pani nasza. I zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć ze słów tych osób.

„Oto ja sługa Twój, niech mi się stanie według Słowa Twego!”

Ty Wiekusity Boże Jesteś, który Jesteś,

Spraw bym ja był tym, którego nie ma,

tak doskonale zanurzony w Tobie, że nierozróżnialny,

tak poddany Twej świętej woli, że niewidoczny, w niczym Ciebie nie zasłaniajacy,

tak posłuszny Tobie, że Twoja wola dokona się na ziemi tak jak ma to miejsce w Niebie,

i w końcu zapanuje na Ziemi Twoje święte królestwo – zabłyśnie wszędzie blask Chrystusa – Słońca ludzkości – Mesjasza

Punkt 3. Potem patrzeć, co czynią osoby na powierzchni ziemi, jak mianowicie biją się wzajemnie, zabijają, idą do piekła itd. Podobnie, co czynią Osoby Boskie, dokonując mianowicie najświętszego Wcielenia itd. I podobnie, co czyni Anioł i Pani nasza; Anioł spełnia swój obowiązek posłańca Bożego, a Pani nasza uniża się i dziękuje Boskiemu Majestatowi. A potem zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć z każdej z tych rzeczy.

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 103-109]

Niepokalane Serce Maryji, wstawiaj sie za mną u Ojca.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje an wzór serca Twego.

22. Kontemplacja o Wcieleniu

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Bóg w dzisiejszej Ewangelii daje uczniom polecenie, by szli na cały świat i głosili Ewangelię – Dobrą Nowinę – wszelkiemu stworzeniu. Dobra Nowina dotyczy przyjścia Boga na ten świat – Mesjasza – który odkupił ludzkość. To przyjście, początek Jego obecności w ludzkiej postaci, zaczął się w akcie Wcielenia. Bóg działa w czasie, miejscu i konkretnych osobach, które wybrał. Tak też jest w historii nawrócenia Szawła z I czytania. Pod Damaszkiem, w konkretnym dniu. Jezus nie przekazuje mu wszystkiego, odsyła Szawła do konkretnych ludzi – do Kościoła.

Opowieść Pawła i jego przemiana niezwykle korespondują z treścią medytacji o wcieleniu. W jego życiu dokonał się przełom od wielkiej ciemności ku wielkiej jasności. W krainę mroków wstąpił Chrystus i rozświetlił życie Pawła. To niezwykłe jak historia życia Jezusa uobecnia się w historiach ludzkiego nawrócenia. Wkracza w krainę mroku, później powoli poucza, by wysłać w końcu swego dojrzałego już w wierze Apostoła w świat. Wysyła, by cały cykl powtarzał się w kolejnych sercach tkwiących w mroku. By w tych sercach pojawił się promień światła którym jest Chrystus – ten sam który rozwijał się od kilku komórek w łonie Maryi. Tak samo rodzi się powoli i bez naruszenia wolności w sercu człowieka, który się nawraca.

Paweł powiedział do ludu: „Ja jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co może poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich otrzymałem też listy do braci i udałem się do Damaszku z zamiarem uwięzienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary. W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Odpowiedziałem: „Kto jesteś, Panie”. Rzekł do mnie: „Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz”. Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli. Powiedziałem więc: „Co mam czynić, Panie?” A Pan powiedział do mnie: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić”. Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy. Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: „Szawle, bracie, przejrzyj!” W tejże chwili spojrzałem na niego.On zaś powiedział: „Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!” (Dz 22, 3-16)

Jezus rozsyła swych uczniów – Apostołów Dobrej Nowiny – by nieśli to światło do wszystkich ludzi na Ziemi:

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”. (Mk 16, 15-18)

A wszystko zaczęło się od cudu Wcielenia. Gdy Światło, Słowo, sam Bóg przyszedł na świat. W konkretnym czasie, miejscu i do konkretnej osoby – w czasie który On sam wybrał, miejscu które wybrał i do osoby, którą wybrał i przygotował przez łaskę Niepokalanego Poczęcia. Ojcowie Kościoła przestrzegają tutaj przed próbą zrozumienia – dlaczego wtedy, dlaczego tam, w narodzie Izraela, dlaczego do Maryi. To – jak mówią Ojcowie – należy do tajemnicy Bożej Wolności. On Wszechmocny i Wszechwiedzący właśnie tak wybrał i postanowił – ludzki rozum tego nie pojmie bo jest jak pyłek wobec Bożej mądrości. Można jedynie przyjść, patrzeć, słuchać i kontemplować to niezwykłe wydarzenie…

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. [ĆD 46]

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować. Tutaj – trzy Osoby Boskie spoglądają na całą powierzchnię i obszar całego świata pełnego ludzi. Widząc zaś, że wszyscy szli do piekła, postanawiają w swej wieczności, że druga Osoba Boska stanie się człowiekiem dla zbawienia rodzaju ludzkiego. I tak, gdy przeszła pełnia czasu, posyłają Anioła św. Gabriela do Pani naszej [ĆD 101].

Cała Ziemia. Miliony mieszkań domów, miasteczek. Miliardy ludzi. Tysiące lat. Bóg postanawia w końcu że gdzieś na krańcach cesarstwa rzymskiego w Nazarecie – w biednym miasteczku, tak dokona się dialog, który będzie początkiem zmian dla całego wszechświata, całego kosmosu. Do Niepokalanej, skupiającej w sobie miłość całego stworzenia przyjdzie Duch święty – miłość Boga. I nie naruszajac Jej wolnosci – na jej „Fiat” dokona się największy cud ludzkości. Te dwie miłości utworzą pierwsze komórki Boga-Człowieka w łonie Maryji. Wcielenia Miłości. Zaczną się pierwsze sekundy życia w ciele ludzkim TEgo, który przywróci Śwatu radość. Pierwsze sekundy życia w ciele ludzkim Tego, który jest Królem Wszechświata. Już tutaj Bóg widzi także krzyż! Bez misterium odkupienia. Bez kontekstu misterium śmierći i Zmartwychwstania nie da sie odczytać dobrze tego wydarzenia. I tam właśnie prowadzi Ignacy. Na świecie panuje ciemność, grzech, śmierć. W otchłani dusze ludzi czekają na wyzwolenie od tysiecy lat. By Bóg mógł tam zejsć postanowił przejść przez bramę śmierci jako człowiek. Postanowił też przejść ludzkie życie jako Bóg-Człowiek. Od poczęcia aż po śmierć i powstanie z martwych w ciele uwielbionym. To będzie od tej chwili droga każdego człowieka. Jeśli tylko zechce w swej wolności wybrać Zbawienie a nie potępienie…

O zwiastowaniu Pani naszej. 

Pisze św. Łukasz 1,26-38.

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami».
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Punkt 1. Anioł św. Gabriel pozdrawiając Panią naszą zwiastuje jej poczęcie Chrystusa, Pana naszego: „Wszedłszy Anioł tam, gdzie była Maryja, pozdrowił ją i rzekł jej: Bądź pozdrowiona, łaski pełna; poczniesz w łonie i porodzisz Syna”.

Anioł pozdrawia Maryję – swoją przyszłą Królową. Przekazuje jej niezwykłą wiadomość. Przekazuje słowa korespondujace do zapowiedzi Mesjasza ze Starego Testamentu. Pokazuje Jej, że zostałą wybrana przez Boga na Matkę Mesjasza. Na Jej pytanie o to, że jest dziwicą – „nie znam męża” – czyli nigdy nie wpsółżyłam. Anioł pokazuje, że to tajemnica ogromu miłości Boga skupionej w Duchu Świętym. Maryja jest niesamowita w swym zachowaniu. Nie odrzuca ale też nie akceptuje od razu wszystkiego. Rozważa. Bada duchy. Zadaje pytania. Anioł przekazuje jej także czynność należącą do ojca dziecka – nadanie Imienia. Bóg jest Ojcem i Bóg też nadaje imię temu dziecku – imię Jezus.

Punkt 2. Anioł potwierdza to, co powiedział Pani naszej, oznajmiając jej poczęcie św. Jana Chrzciciela i mówiąc jej: „A oto Elżbieta, krewna twoja, poczęła syna w starości swojej”.

Maryja rozważa i bada duchy… Nie jest łatwowierna. Anioł wzywa do rzeczy pozytywnych, do niesamowitego dobra. Przywołuje proroctwa ze Starego Testamentu i jako pieczęć przekazuje Maryi wiadomość o cudzie jaki dokonał się w życiu Zachariasza i Elżbiety. Anioł woła „Nie bój się!”. Takich słów będzie też używał wielokrotnie Jezus, gdy będzie się ukazywał w ciele uwielbionym po swym Zmartwychstaniu. Te same słowa będą powtarzać aniołowie przy grobie zmartwychwstałęgo. W łonie Elżbiety, uznawanym za martwy grób pojawia się życie – najwiekszy z proroków zapowiadajacych Mesjasza – Jan Chrzciciel. Bóg naiwedził to zapieczętowane łono myśląc już o zapieczętowanym grobie Syna, w którym także pojawi się Nowe Życie. Całą Dobra Nowina, Cała Ewangelia może być zrozumiana tylko w świetle Paschy Pana…

Punkt 3. Pani nasza odpowiedziała Aniołowi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. [ĆD 262]

Maryja po rozważeniu i zbadaniu słów anioła z Pokorą oddaje się Bogu. Przystaje na Boże wołanie. Na swoje słowo „Fiat” przyjmuje dowieczne Słowo w swym łonie. Dokonuje się cud Wcielenia.

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć wielki obszar i okrąg świata, na którym mieszkają tak liczne i tak różne ludy. Potem podobnie widzieć szczegółowo dom i izbę Pani naszej w mieście Nazaret w prowincji Galilei.

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady.

Uwaga. Wypada tu zaznaczyć, że tę samą modlitwę przygotowawczą bez zmian, jak to było powiedziane na początku [ĆD 49], i te same trzy wprowadzenia trzeba praktykować w tym tygodniu i w następnych, zmieniając tylko postać wprowadzeń stosownie do danego przedmiotu [kontemplacji].

Punkt 1. Widzieć osoby jedne po drugich. A najpierw te na obliczu ziemi, tak bardzo różnorodne w stroju, w sposobie bycia. Jedni są biali, inni czarni; jedni żyją w pokoju, drudzy w stanie wojny; jedni płaczą, drudzy się śmieją; jedni zdrowi, drudzy chorzy; jedni się rodzą, inni umierają itd.

Po drugie, widzieć i rozważać, jak trzy Osoby Boskie siedzą na swojej królewskiej stolicy, albo na tronie swego Boskiego Majestatu, i jak patrzą na powierzchnię i na cały okrąg ziemi i na wszystkie ludy, które w zaślepieniu umierają i idą do piekła.

Po trzecie, widzieć Panią naszą i Anioła, który ją pozdrawia. i zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jakiś duchowny wyciągnąć z takiego widoku.

Punkt 2. Słuchać, co mówią osoby na obliczu ziemi, a mianowicie jak ze sobą rozmawiają, jak przeklinają i bluźnią itd.

Podobnie słuchać, co mówią Osoby Boskie, a mianowicie: Dokonajmy odkupienia rodzaju ludzkiego itd.; a potem co mówią Anioł i Pani nasza. I zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć ze słów tych osób.

Punkt 3. Potem patrzeć, co czynią osoby na powierzchni ziemi, jak mianowicie biją się wzajemnie, zabijają, idą do piekła itd. Podobnie, co czynią Osoby Boskie, dokonując mianowicie najświętszego Wcielenia itd. I podobnie, co czyni Anioł i Pani nasza; Anioł spełnia swój obowiązek posłańca Bożego, a Pani nasza uniża się i dziękuje Boskiemu Majestatowi. A potem zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć z każdej z tych rzeczy.

Rozmowa końcowa. Na końcu przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz. [ĆD 103-109]

 

By móc odpowiedzieć jak Maryja trzeba się nauczyć słuchać woli Boga:

Zabierz, Panie, i przyjmij
całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.]

21. Wołanie Króla

Tagi

, , , , , , , , ,

TYDZIEŃ II

Dziś Ewangelia pokazuje tych, którzy odpowiedzieli na wołanie Króla. Na wołanie Jezusa. Zdecydowali się pójść za Nim – dzielić trudy i radości, przeciwności i sukcesy. Towarzyszyć Mu i obserwować Jego zachowanie. Słuchać Słowa, które pada z Jego ust. W pewnym sensie kontemplować Mesjasza „na żywo”.

Jezus wołał do tych, których wybrał. Jedenastu z rubieży Izraela z Galilei Pogan i jednego z wyniosłego centrum Izraela, z Jerozolimy – Judasza – który potem Go zdradził.

Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy: Synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał. (Mk 3,13-19)

Pycha i próba upartego przeforsowania swojej własnej woli wbrew zamysłowi Boga prowadzi po równi pochyłej w dół. Aż po prześladowanie niewinnych. Tak jak to pokazuje historia Dawida i Saula z I czytania. Dawid odczytał w niezwykły sposób WOŁANIE Boga do miłosierdzia. Zachował w sercu to wołanie Psalmu, by nie podnosić ręki na pomazańca Bożego, którym jest Saul – namaszczony na króla. Swoją wielkodusznością i sercem otwartym na wołanie Króla doprowadził do głębokiego nawrócenia Saula.

Saul zabrał trzy tysiące wyborowych mężczyzn z całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi po wschodniej strome Skał Dzikich Kóz. I przybył Saul do pewnych zagród owczych przy drodze. Była tam jaskinia, do której wszedł Saul. Dawid zaś znajdował się wraz ze swymi ludźmi w głębi jaskini. Ludzie Dawida rzekli do niego: „Właśnie to jest dzień, o którym powiedział ci Pan: „Oto Ja wydaję w twe ręce wroga, abyś z nim uczynił, co ci się podoba”. Dawid powstał i odciął pokryjomu połę płaszcza Saula. Potem jednak zadrżało serce Dawida z powodu odcięcia poły należącej do Saula. Odezwał się też do swych ludzi: „Niech mię broni Pan przed dokonaniem takiego czynu przeciw mojemu władcy i pomazańcowi Pana, bym miał podnieść rękę na niego, bo jest pomazańcem Pana”. Tak Dawid skarcił swych ludzi i nie pozwolił im rzucić się na Saula. Tymczasem Saul wstał, wyszedł z jaskini i udał się w drogę. Powstał też i Dawid i wyszedłszy z jaskini zawołał za Saulem: „Panie mój, królu!” Saul obejrzał się, a Dawid rzucił się twarzą ku ziemi oddając mu pokłon. Dawid odezwał się do Saula: „Dlaczego dajesz posłuch ludzkim plotkom, głoszącym, że Dawid szuka twej zguby? Dzisiaj na własne oczy mogłeś zobaczyć, że Pan wydał cię w jaskini w moje ręce. Namawiano mnie, abym cię zabił, a jednak oszczędziłem cię, mówiąc: Nie podniosę ręki na mego władcę, bo jest pomazańcem Pana. Zresztą zobacz, mój ojcze, połę twego płaszcza, którą mam w ręku. Przeto że uciąłem połę twego płaszcza, a ciebie nie zabiłem, wiedz i przekonaj się, że we mnie nie ma żadnej złości ani zdrady, ani też nie popełniłem przeciw tobie przestępstwa. A ty czyhasz na życie moje i chcesz mi je odebrać. Niechaj Pan dokona sądu między mną i tobą, niechaj Pan na tobie się pomści za mnie, ale moja ręka nie zwróci się przeciw tobie. Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: «Od złych zło pochodzi”, ręka moja nie zwróci się przeciw tobie. Za kim to wyruszył król izraelski? Za kim ty gonisz? Za zdechłym psem, za jedną pchłą? Pan więc niech będzie rozjemcą, niech rozsądzi między mną i tobą, niech wejrzy i poprowadzi moją sprawę, niech obroni mnie przed tobą”. Kiedy Dawid przestał mówić do Saula, Saul zawołał: „Czy to twój głos, synu mój, Dawidzie?” I Saul zaczął głośno płakać. Mówił do Dawida: „Tyś sprawiedliwszy ode mnie, gdyż świadczyłeś mi dobro, podczas gdy ja wyrządzałem ci krzywdę. Dziś dałeś mi dowód, że mi dobro świadczyłeś, kiedy bowiem Pan wydał mię w twoje ręce, ty mnie nie zabiłeś. Przecież jeżeli kto spotka swego wroga, czy pozwoli na to, by spokojnie dalej szedł drogą? Niech cię Pan nagrodzi szczęściem za to, coś mi dziś uczynił. Teraz już wiem, że na pewno będziesz królem i że w twojej ręce utrwali się królowanie nad Izraelem”. (1 Sm 24,3-21)

Niezwykle koresponduje z tym Słowem modlitwa z medytacji o wołaniu Króla:

Odwieczny Panie wszystkich rzeczy! Oto przy twej łaskawej pomocy składam ofiarowanie swoje w obliczu nieskończonej Dobroci twojej i przed oczami chwalebnej Matki twojej i wszystkich świętych dworu niebieskiego, [oświadczając], że chcę i pragnę i taka jest moja dobrze rozważona decyzja, jeśli to tylko jest ku twojej większej służbie i chwale, naśladować Cię w znoszeniu wszystkich krzywd i wszelakiej zniewagi i we wszelkim ubóstwie, tak zewnętrznym jak i duchowym, jeśli tylko najświętszy Majestat twój zechce mię wybrać i przyjąć do takiego rodzaju i stanu życia.

 

Przejdź do paska narzędzi