17. Wielka forma Boga

Być uformowanym przez Boga – poddać się kształtowaniu przez Niego – co to oznacza? Jak można zrealizować taką drogę rozwoju – najlepszą z dróg.

Kluczem jest pokora i zaufanie – totalne zaufanie Bogu.

W Ewangelii widać dziś Jezusa, do któego przychodzą ludzie. Ludzie połami cierpieniem. Ubodzy w swym cierpieniu – bo są wobec niego bezsilni. Ale przychodzą z pokorą w sercu. Może się uda. Poddam się pod ręce Mistrza – może zechce mnie uzdrowić. Przychodzą także z ufnością wiary. Słyszeli, jak wielu już pomógł – zalem może i im pomoże.

Zaufanie i pokora jest tak wielka, że idą za nim bez żadnego przygotowania. Z pustymi rękami. Pozwalaja się wyprowadzić na totlane pustkowie. Na środek pustyni! Patrzą na Jezusa i idą za Nim. Cięgle idą. Nie oglądaja się wokół. Idą w kompletnym ubóstwie – nie mają nawet nic do zjedzenia. Nie idą z ekwipunkiem na surwiwal. Nie idą z plecakami jedzenia. Nie mają nic!

Właśnie w ubóstwie, pokorze, zaufaniu i wierze SPOTYKA ICH COŚ NIESAMOWITEGO! Słowa w Ewangelii, które żadko się zdarzają. Wielbią Boga. A Jezus:

„Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść.”

Wzrusza się! Serce Boga ogarnął żal dla tego ludu. Poszli za Nim TRZY DNI! Zanurzyli się w śmierć. Śmierć z głodu. Ale właśnie ze względu na to posłuszeństwo, zaufanie i towarzyszenie Jezusowi w drodze przez pustkowie, przez Paschę Pana – stali się Jemu tak bardzo bliscy!

Jezus uczniom każe pójść jeszcze krok dalej. Zaufać jeszcze głębiej. Jezus pyta uczniów o WIARĘ i ZAUFANIE w sytuacji granicznej. Stoją nad przepaścią śmierci z głodu. Zagrożenia życia wielu osób z tego tłumu. Jezus pyta uczniów – JAK ICH NAKARMIĆ! Potem bierze to co mają. Garstkę. Odrobinę. Najuboższą możliwoś ilosć. I rozdziela ja tysiącom. Zapowiada tym samym cud Eucharystii. Pokarm życia na PUSTKOWIACH tego świata. Pokarm NAD-OBFITY – bo zebrano jeszcze siedem koszów ułomków.

(Mt 15,29-37)
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: „Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. Na to rzekli Mu uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?” Jezus zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem i parę rybek”. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

I na tym właśnie pojega formowanie przez Boga. Na tym polega dziecięctwo Boże. Poddać się Bogu do końca. Zaufać do końca. Uwierzyć na przepadłe. Do takeij postawy kształtuje Maryja – bo ONA TAK WIERZYŁA. Nigdy nawet na cień nie odeszła od woli Boga. Ufała Bogu w każdym Jego powołaniu i poleceniu. I ONA jest doskonałą formą, która może nas ukształtować na świętych ludzi.

Maryja jest tą wielką Formą Boga, uczynioną przez Ducha Świętego, by ukształtować według natury ludzkiej Boga-Człowieka przez zjednoczenie hipostatyczne i aby ukształtować człowieka Bożego poprzez łaskę. Nie brakuje tej Formie żadnej z Boskich cech. Ktokolwiek rzuci siebie do tej Formy, którą jest Maryja, i pozwala się w Niej urabiać, otrzymuje wszystkie rysy Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga, i to delikatnie oraz odpowiednio do słabości ludzkiej, bez wielu trudów i pracy; w sposób pewny, bez obawy złudzeń, albowiem zły duch nigdy nie miał i nigdy nie będzie miał przystępu do Maryi, świętej i niepokalanej i bez najmniejszej skazy grzechu. („Tajemnica Maryi”, pkt 17.)

A to wszystko, by osiągnać u kres swych dni cel – ZBAWIENIE. Zasiąść do nieasmowitej uczty w Niebie. Znaleźć się w Raju. Na tej nieprawdopodobnej uczcie u Boga. Pełnej radości i szczęścia i świętowania i uwielbienia.

(Iz 25,6-10a)
W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody. Raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.

Ten cel jest wart wszelkich wyrzeczeń, wszelkich cierpień. To wszystko jest niczym wobec wieczności. Do tego właśnie formuje i wychowuje Mama.

(Ps 23,1-2a,2b-3,4, 5,6)
REFREN: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje matczyne dłonie wszystko to pochodzi i Jemu – przez Twe ręce – pragnę to wszystko oddać jako wyraz mojej miłości. Ty Mamo KSZTAŁTUJ i FORMUJ mnie. Przygotuj to wszystko jako dar doskonały na ołtarz Boga w Niebie. Rozporządzja tym wszysktim według woli Boga. Oddaję się w Twoją NIEWOLĘ. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

16. Maryja – forma świętości

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski
Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że – aby znaleźć łaskę Bożą – trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

Maryja została nazwana przez świętego Augustyna „Żywą Formą” Boga, „Forma Dei”, i
rzeczywiście Nią jest. To znaczy, że w Niej jedynej Bóg został ukształtowany wiernie jako człowiek co do natury ludzkiej, przy czym nie brak Mu żadnego rysu Bóstwa. W Niej też wyłącznie człowiek może być ukształtowany na wzór Boski na tyle, na ile ludzka natura jest do tego zdolna, dzięki łasce Jezusa Chrystusa.
Rzeźbiarz może zrobić posąg na dwa sposoby:
a) posługuje się swoją zręcznością, siłą, wiedzą i dobrymi narzędziami, by wyrzeźbić tę
figurę w twardej i bezkształtnej materii;
b) posługuje się już gotową formą.

Pierwszy sposób wymaga czasu, niesie trudności i naraża na wiele przypadków: czasami wystarczy jedno mylne uderzenie dłutem czy młotem, by zepsuć całe dzieło.
Drugi sposób jest szybszy, łatwiejszy i wygodniejszy, niemal nie wymaga trudów i kosztów, byle tylko forma była doskonała i odpowiadała prawzorowi, i byle materiał, którym rzeźbiarz się posługuje, był podatny i nie opierał się dłoniom. („Tajemnica Maryi” pkt 6 i 16)

Jeden z najbardziej niesamowitych obrazów Maryi. Tego jak Ona działa na człowieka na jego ducha. Jak Maryja kształtuje człowieka do świętości. Maryja jest doskonałą formą. Jest gotowa przyjąć nas jako materiał do kształtowania. Pytanie tylko o nasza podatność jako materiału, by wypełnić ściśle formę, najmniejsze zakamarki. Czy jesteśmy na tyle plastyczni w pokorze, uniżeniu, posłuszeństwie, ubóstwie – bez skaz i zabrudzeń. Czy odpowiadamy tak jak Apostołowie na wołanie Jezusa:

(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

A może pozostajemy gdzieś mało elastyczni, mało podatni na kształt formy. Na wołanie Pana. Nie idziemy na Nim. Nie jesteśmy plastyczni i nie odpowiadamy na Jego głos ochoczo.

Maryja będzie kształtować ku świętości, udzieli łask wiary i jej wyznawania i podążania za głosem Boga w sposób czysty. Maryja to Ta, która SŁUCHAŁA i RoZWAŻAŁA. Ona pierwsza tak głęboko USŁYSZAŁA, co doprowadziło ją do WIARY i ODPOWIEDZIAŁA na wołanie BOGA swoim TAK. Stała się przez to pierwowzorem świętości. Wskazała drogę i sposób:

(Rz 10, 9-18)
Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych, osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami do zbawienia. Wszak mówi Pismo: „Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony”. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: „Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę”. Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: „Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?” Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: Czy może nie słyszeli? Ależ tak: „Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.”

Maryja formuje duszę, uczy właściwych postaw życia. Postaw duchowych. Kroczenia po ścieżkach Pana ku świętości prawdziwej.

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Jemu przez Twe ręce pragnę to oddać. Mamo ty to kształtuj i wydoskonalaj, rozporządzaj tym wszystkim, by stawało się darem doskonałym. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

15. Maryja cała w Trójcy

Wchodzimy w Adwent który prowadzi przez kontemplację tajemnicy Wcielenia. Najbardziej niezwykłej tajemnicy w historii świata. Bóg postanowił uniżyć się i stał się człowiekiem. Przyszedł na świat przez Maryję. Bóg OJCIEC, w mocy DUCHA ŚWIĘTEGO Niepokalanego Poczęcia na TAK wypowiedziane w WOLNEJ WOLI CZŁOWIEKA – kobiety – Maryi, począł SYNA – Jezusa. Ciało i krew z człowieka  – z Maryi. Cała miłość stworzenia skupiona w Maryi odbija się w człowieczej naturze Jezusa. Bóg dał mu całą naturę boską. Cała miłość Nadprzyrodzona w Duchu Świętym.

Maryja jest w jakiś niesamowity sposób włączona w Trójce Świętą. Weszła jako Nie-Pokalana żadnym grzechem w wewnętrzne życie Trójcy Świętej… Te prawdy są nieprawdopodobne.

Idąc dalej Ona z krzyża została nam dana w TESTAMENCIE jako MATKA. Ona staje się moją Mamą. Dziecięctwo Boże polega zatem by mieć w Niej Matkę, by traktować ją jako moja Mamę. A Ona w tej ścisłej zażyłości z Trójcą jako pośredniczka wszelkich łask może ich udzielać swoim dzieciom. Tym, którzy z WŁASNEJ WOLNEJ WOLI chcą otrzymywać.

Mówić TAK Maryi naśladujemy JEJ „FIAT” ze Zwiastowania:

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że aby znaleźć łaskę Bożą trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

Do Maryi Bóg Ojciec powiedział: in Jacob inhibita Moja Córko, zamieszkaj w
Jakubie to znaczy w wybranych, których obrazem jest Jakub. Jezus powiedział do Maryi: ln Israel haereditare Moja najdroższa Matko, miej dziedzictwo w Izraelu to znaczy w wybranych. Na koniec, Duch Święty powiedział do Maryi: In electis meis mitte radices Zapuść, moja wierna Oblubienico, korzenie w moich wybranych.(„Tajemnica Maryi” nr 6 i 15)

Trwanie przy Mamie pozwoli nam dotrzeć do celu człowieczeństwa do Jedności z Trójcą. Niezawodnie. Bez problemów i zawirowań. Ona uczy modlitwy, czuwania, wytrwałości, pomaga rozeznawać duchy, bo zły duch nigdy nie miał do Niej dostępu. Ona pozwala zwycięsko przejść przez Paruzję. W Adwencie to Ona uczy postawy stałego oczekiwania i czuwania.

(Łk 21,25-28.34-36)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moja, pamięć i rozum. Weź wszystko to, co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to pochodzi. Jemu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

14. Zamknięty w bezpiecznym łonie Maryi

Mamo spraw bym umiał się skupić i modlić w świątyni mojego serca, którą Ty jesteś. Jako Twój niewolnik proszę Cię, moja Pani, Pośredniczko łask wszelkich, o dar kontemplacji i medytacji Słowa Bożego, żeby wszystkie moje zamiary, czyny i prace skierowane były wyłącznie ku służbie i chwale Jego Boskiego Majestatu. Bóg Wszechmogący Jest, który Jest. Spraw Mamo, bym jako Twój niewolnik stawał się  tym, którego nie ma. W pełni zanurzonym w Bogu. (na wzór [ĆD 46])

Księga Daniela kontynuuje wizję czterech bestii. Daniel dopytuje o znaczenie bestii. Stara się wyjaśnić. Wizje są przerażające. W kontekście napięć które widać dziś w świecie wydają się opowiadać o naszych czasach. O wielkich potęgach. O uniach narodów, które mówią wielkie rzeczy, niby piękne i humanistyczne, jednakże propagujące kulturę śmierci. O wielu słabych chrześcijanach, którzy poddają się tym trendom. W tym słowie jednakże ciągle powtarza się niesamowity refren. Refren o przyjściu Najwyższego. O pokonaniu bestii i końcowym zwycięstwie…. Cały świat jest skażony grzechem. Cały świat jest zatem PASCHALNY. Idzie przez krzyż. Gdy Chrystus szedł z krzyżem na Golgotę wydawało się że to kompletna porażka. Że to już koniec. Gdy zawisł na krzyżu i oddał ostatnie tchnienie to już całkowicie pogrążyło nadzieję… Tak samo wydaje się kształtować myślenie wielu we współczesnym świecie. Kościół to ciemnogród, rozpada się. Rozsypuje. Pogrąża. Potęgi mówiące wielkie rzeczy uderzają w niego. Święci upadają. Fantastyczni kapłani okazują się być okrutnymi oprawcami…

Mimo wszystko jako Chrześcijanie wiemy, że to Jezus wygrał! Nie ma żadnej równowagi między światem zła i dobra. Nie ma paktu miedzy diabłem a Bogiem. Bóg jest Panem wszystkiego. Panuje nad wszystkim. Nawet szatan wierzy w Boga i ugina przed Nim swe kolano – wie, że już przegrał. W swej wściekłości kąsa stworzenie Boga. Kąsa człowieka. Bo upadł z Nieba w pysze. Nie zaakceptował drogi Boga do człowieka przez Syna i przez Matkę. Przez ludzką słabą naturę. On Anioł, miał się pokłonić człowiekowi… Bóg już wygrał – to jest Dobra Nowina:

Ja, Daniel, popadłem z tego powodu w niepokój ducha, a widzenia powstałe w mojej głowie przeraziły mnie. Przybliżyłem się do jednego ze stojących i zapytałem o właściwe znaczenie tego wszystkiego. On zaś odpowiedział i wyjaśnił znaczenie rzeczy. Te wielkie bestie w liczbie czterech – to czterej królowie, którzy powstaną z ziemi. Królestwo jednak otrzymają święci Najwyższego, i będą posiadać królestwo na zawsze i na wieki wieków. Potem chciałem się upewnić co do czwartej bestii, odmiennej od pozostałych i nader strasznej, która miała zęby z żelaza i miedziane pazury, a pożerała, kruszyła i deptała nogami resztę; oraz co do dziesięciu rogów na jej głowie, i co do innego, przed którym, gdy wyrósł, upadły trzy tamte. Róg ten miał oczy i usta, wypowiadające wielkie rzeczy, i wydawał się większy od swoich towarzyszy. Patrzyłem, a róg ten rozpoczął wojnę ze świętymi, i zwyciężał ich, aż przybył Przedwieczny i sąd zasiadł, a władzę dano świętym Najwyższego, i aż nadszedł czas, by święci otrzymali królestwo. Powiedział tak: Czwarta bestia – to czwarte królestwo, które będzie na ziemi, różne od wszystkich królestw; pochłonie ono całą ziemię, podepce ją i na proch zetrze. Dziesięć zaś rogów – z tego królestwa powstanie dziesięciu królów, po nich zaś inny powstanie, różny od poprzednich, i obali trzech królów. Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i gnębił świętych Najwyższego, postanowi zmienić czasy i Prawo, a święci będą wydani w jego ręce aż do czasu, czasów i połowy czasu. Wtedy odbędzie się sąd i odbiorą mu władzę, by go zniszczyć i zniweczyć doszczętnie. A panowanie i władzę, i wielkość królestw pod całym niebem otrzyma lud święty Najwyższego. Królestwo Jego będzie wiecznym królestwem; będą Mu służyły wszystkie moce i będą Mu uległe. (Dn 7, 15-27)

Pytanie zatem, jak się w tym wszystkim odnaleźć. Jak dotrwać do końca w łasce. Jak pracować nad swym wnętrzem, by nie stało się ociężałe i skłonne do pójścia za złym duchem. Dzień Pana – jego triumfalny powrót na ziemię i starcie zła jest NIEODWOŁANE. I bardziej pewne niż nadejście kolejnego poranka. Nikt nie wie kiedy ono nastąpi – trzeba się zatem modlić i czuwać.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”. (Łk 21, 34-36)

Zdolność oczekiwania, zdolność czuwania, wytrwałość, cierpliwość. To wszystko pochodzi od BOGA! To łaski, które człowiek od Boga otrzymuje przez ręce Pośredniczki Łask Wszelkich.

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że – aby znaleźć łaskę Bożą – trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

Maryja otrzymała od Boga szczególną władzę nad duszami, ażeby je karmić i sprawiać, by wzrastały w Bogu. Święty Augustyn mówi nawet, że w tym życiu wszyscy wybrani są zamknięci w łonie Maryi i zobaczą światło dnia wówczas dopiero, kiedy ta Dobra Matka zrodzi ich do życia wiecznego. Zatem tak, jak dziecko czerpie cały swój pokarm od matki, stosownie do potrzeb swej słabości, tak też wybrani czerpią cały swój pokarm duchowy i całą swą moc od Maryi. („Tajemnica Maryi” pkt 6 i 14)

Najbezpieczniej jest przetrwać aż do narodzin dla Nieba w łonie Matki. Tam jest pokarm, tam jest bezpieczeństwo, tam jest pełnia troski i miłości. W tym łonie duchowym Mamy może się znaleźć każdy człowiek! Wystarczy, że tego zapragnie i poprosi Mamę, by mógł być jej dzieckiem. Całkowicie od Niej zależnym. Tak zależnym jak dziecko w łonie Mamy, połączone z Nią pępowiną. Totalnie i do cna zależnym.

Święci mówią też o niewoli Miłości, w którą oddają się ludzie Maryi. Ona daje łaski i miłość. Wszystko co człowiekowi jest potrzebne do świętości. Do dotrwania do dnia sądu i bycia we właściwej kondycji duchowej, by wybrać NIEBO. Być w gronie wygrywających. Jak tylko człowiek zaczyna wchodzić na drogę pychy w życiu duchowym, sam sobie odcina pępowinę do Mamy i prowokuje przedwczesny poród. Trafia do zimnej bezdusznej maszyny – do inkubatora. Bezbronny i zdany na „łaskę” i „niełaskę”. Zagrożony przedwczesną śmiercią duchową. Karmiony substytutami. Najbezpieczniejsza, najefektywniejsza, najlepsza droga do Nieba wiedzie przez łono Mamy… Inne drogi nie są niemożliwe, ale bardzo niebezpieczne i obarczone dużym ryzykiem porażki!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moja, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam  i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie to wszystko pochodzi. Przez Twoje Matczyne dłonie pragnę to Bogu oddać jako dar – wydoskonalaj ten dar. Ty, która znasz wolę Boga, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

13. Pan jest już w progu i naciska klamkę

Bóg to Stwórca, mocą Ducha Świętego ciągle tworzy. Duch Święty bowiem jest NIEPOKALANYM POCZĘCIEM. Bóg ciągle poczyna swego Syna, przez Ducha Świętego. To wszystko W  ŁONIE MARYI. Niepojęte cuda się dokonują wciąż na nowo. To poczynanie ma też wpływ na nas. Maryja to nasza Mama i ona także nas rodzi duchowo. W tym łonie Maryi także my jesteśmy kształtowani duchowo na poród do życia wiecznego:

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób d o otrzymania łaski Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że aby znaleźć łaskę Bożą trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

Duch Święty, zaślubiwszy Maryję, uczynił w Niej, przez Nią i z Niej to Arcydzieło,
którym jest Jezus Chrystus Słowo Wcielone. Nie zostawiwszy Jej nigdy, nie przestaje On dalej tworzyć w Niej i przez Nią, w sposób tajemniczy, ale rzeczywisty, wybranych. („Tajemnica Maryi”, pkt 6 i 13)

Dlatego nie mamy się czego lękać, jeśli jesteśmy ciągle kształtowani przez Mamę. Jeśli jesteśmy w Jej świętej niewoli. Możemy raczej nabrać odwagi, bo zaczęły się skurcze porodowe. Dziś czujemy świat ducha tylko mgliście przez wody płodowe, przez jakieś oddźwięki, skażeni grzechem nie możemy widzieć i słyszeć wyraźnie. Po duchowym porodzie, po przejściu do Królestwa Boga zobaczymy, usłyszymy, zasmakujemy, dotkniemy w PEŁNI.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. (Łk 21,20-28)

Może to już blisko. Może tuż tuż. Cały świat obserwuje całe narody w pontonach przekraczające morza. Ludzi bezradnych wobec szumu morza i jego fal… Kto wie, może to znak, który mamy jak na tacy – i go nie potrafimy odczytać?

Może to globalne ocieplenie i zalewanie kontynentów przez oceany – to właśnie ten znak?

Skupiamy się na codzienności, nie widzimy znaków czasu. A może Pan już jest w progu. Może już naciska klamkę do drzwi tego świata, by powrócić w Paruzji.

Jedyne w pełni bezpieczne miejsce jest pod płaszczem Mamy:

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam  i posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje dłonie jako wyraz mojej Miłości. Ty mamo przygotuj ten dar. Rozporządzaj tym wszystkim według woli Boga. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

12. Dać się ukształtować

Życie w Chrystusie to nie sielanka. Pojemność serca na Miłość mierzy się pojemnością serca na cierpienie. Dlatego Jezus nie zapowiada łatwego życia. Przepowiada raczej swoim uczniom drogę krxyża. Drogę zdrad – i to przez najbliższych.

To są doświadczenia, do których człowiek dorasta. Do których powoli dojrzewa.

(Łk 21,12-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Tą, ktora ksztaltuje i przygotowuje człowieka do drogi krzyżowej jest Maryja. Z Nią i pod Jej kierownictwem człowiek staje się PRAWDZIWYM CHRZEŚCIJANINEM. Nie wyszkolonym i przygotowanym na każde starcie mówcą. Staje się człowiekiem wszczepionym w Ciało Chrystusa, ktorego Glową jest sam Jezus. Co Głowa postanowi i zdecyduje – to członki wykonują. Bez uprzedniego – oderwanego od Głowy – przygotowywania się.

Wszystko sprowadza się zatem do tego, żeby znaleźć łatwy środek do otrzymania łaski Bożej koniecznej do świętości. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że chcąc znaleźć łaskę Bożą, trzeba znaleźć Maryję.

-Ponieważ Maryja ukształtowała Głowę wybranych, którą jest Jezus Chrystus, do niej należy również ukształtowanie ukształtować członki tej Głowy, którymi są prawdziwi chrześcijanie. Bowiem matka nie kształtuje głowy bez członków ani członków bez głowy. Zatem kto chce być członkiem Jezusa Chrystusa, pełnego łaski i prawdy, winien być ukształtowany w Maryi poprzez łaskę Jezusa Chrystusa, która mieszka w Niej w pełni, aby jej mogła udzielać w pełni prawdziwym członkom Jezusa Chrystusa swoim prawdziwym dzieciom. („Tajemnica Maryi” nr 6 i 12)

Tylko Ona potrafi  przygotować.

Weźamo i przyjmin całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie to wszystko pochpdzi. Jemu, przez Twe ręcę chcę to oddać. Ty Mamo, ktora znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłpść i Łaskę a o e w zupełności mi wystarczą.

11. Matka w porządku łaski

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski
Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że – aby znaleźć łaskę Bożą – trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

– Tak, jak w porządku naturalnym trzeba, by dziecko miało ojca i matkę, tak samo i w
porządku łaski trzeba, by prawdziwe dziecko Kościoła miało Boga za Ojca i Maryję za
Matkę. Jeśli zatem ktoś się chlubi, że Bóg jest mu Ojcem, a nie ma prawdziwie dziecięcej miłości ku Maryi, jest oszustem, który ma za ojca złego ducha. („Tajemnica Maryi” nr. 6 i 11)

Ostre słowa i bardzo odważne stwierdzenie św. Ludwika. Ale też bardzo prawdziwe. Maryja przygotowuje swoje dzieci na najważniejsze wydarzenia życia. Szczególnie – wychowa nas i przygotuje na koniec naszego życia. Ustrzeże przed zwodniczymi działaniami złego ducha.

(Łk 21,5-11)
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.

Szatan nic nie zyskał w Maryi – dlatego wiele rozłamów w Kościele polegało właśnie na odrzuceniu tej Matki, która ludzi mogła doprowadzić do Boga. Wiele herezji dzielących Kościół wyrosło na odrzuceniu roli Maryi w dziele Zbawienia. Na zaprzeczeniu Jej Niepokalanego poczęcia. Gdy ojcem człowieka staje się zły duch, wówczas człowiek prowadzony jest drogą kłamstwa. Półprawdy. Tylko tyle, żeby myślał że idzie dobrze ale zły broni człowieka przed wejściem na właściwą i pełną drogę do Zbawienia. Nawet dziś w Kościele obserwuje się takie właśnie głosy i podejście. Duch Święty tak owszem, ale Maryja…. po co! Słyszy się komentarze o nad miernej i wykrzywionej Maryjności Polaków. Ośmiesza się drogę przez Maryję. Mówi się o tym, by modlić się tylko do Boga, zwracać się tylko do Boga i Jezusa… Ale potem wyrasta z tego nie Bóg a kumpel. Wykrzywia się godność Boga. Dewaluuje się wagę grzechu i miłosierdzia. Zamyka się konfesjonały. Szuka się emocjonalnych i dających „kopa” modlitw. To nie masuje do tej, która nigdy nie odstąpiła od Bożej woli. A była cicha, spokojna, pokorna, zanurzona w kontemplacji… Maryja nie znała się! Oblubienica Ducha Świętego! Ona, która w Lourdes pokazała, że odziedziczyła po Duchu Świętym swoje nazwisko: „Niepokalane Poczęcie”. Nie powiedziała o sobie, że jest niepokalanie poczęta, ale że Ona jest NIEPOKALANE POCZĘCIE.

Tylko Maryja może nas uchronić przed zwodzicielskim działaniem złego ducha.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje ręce wszystko to otrzymałem. Jemu, przez Twe matczyne dłonie pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

10. Skarbniczka

Maryja to Skarbnica, Szafarka i Rozdawczyni. Przechowuje, przekazuje i rozdaje darmo łaski Boga. Największe Jego Bogactwo. Przez Jej matczyne dłonie łaski przepływają od Boga do nas. Ona nigdy nie odstąpiła od woli Boga i nie da nikomu łask, które zaszkodzą. Tylko takie, które będą pomagały do Zbawienia.

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski
Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że – aby znaleźć łaskę Bożą – trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

– Bóg wybrał Ją na Skarbniczkę, Szafarkę i Rozdawczynię wszystkich swoich łask; tak, że wszelkie Jego łaski i wszystkie dary przechodzą przez Jej ręce. Maryja – jak mówi św. Bernardyn – mocą władzy, jaką otrzymała, rozdaje łaski Ojca Przedwiecznego, cnoty Jezusa Chrystusa i dary Ducha Świętego, komu chce, jak chce, kiedy chce i tyle, ile chce („Tajemnica Maryi” pkt 6 i 10)

Człowiek może tylko oddać to co posiada – swoją wolę, wolność, rozum i pamięć. Wszystko co ma i posiada. Choć i tak to wszystko pochodzi z ręki Boga przez ręce Maryi. Ale dopiero w wysprzątane serce, która oddaje kompletnie wszystko w zaufaniu – tylko w takie serce może spłynąć ocean łask Boga. Serce, które zaufa do cna. do samego końca. Na takie serca Jezus PODNOSI WZROK I SPOGLĄDA Z ZACHWYTEM:

(Łk 21,1-4)
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.

Ekonomia tego świata ma nie wiele do czynienia z ekonomią Zbawienia. W Ekonomii zbawienia nie liczy się suma – ale liczy się postawa serca człowieka.

To jest swoista anty-Ekonomia. Tak jak w ośmiu błogosławieństwach Jezus z antywartości czyni źródło błogosławieństwa, tak i tu z anty-ekonomii tworzy drogę do prawdziwego bogactwa człowieka. PARADOKS!? Tak! Zatem jest w tym przestrzeń do wiary. A tym samym prawda Biblijna.

(Dn 1,1-6.8-20)
W trzecim roku panowania króla judzkiego Jojakima przybył król babiloński Nabuchodonozor pod Jerozolimę i oblegał ją. Pan wydał w jego ręce króla judzkiego Jojakima oraz część naczyń domu Bożego, które zabrał do ziemi Szinear do domu swego boga, umieszczając naczynia w skarbcu swego boga. Król polecił następnie Aszfenazowi, przełożonemu swoich dworzan, sprowadzić spośród Izraelitów z rodu królewskiego oraz z możnowładców młodzieńców bez jakiejkolwiek skazy, o pięknym wyglądzie, obeznanych z wszelką mądrością, posiadających wiedzę i obdarzonych rozumem, zdatnych do służby w królewskim pałacu. Zamierzał ich nauczyć pisma i języka chaldejskiego. Król przydzielił im codzienną porcję potraw królewskich i wina, które pijał. Mieli być wychowywani przez trzy lata, by po ich upływie rozpocząć służbę przy królu. Spośród synów judzkich byli wśród nich Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. Bóg zaś obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. Nadzorca służby dworskiej powiedział do Daniela: „Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje, nie ujrzał waszych twarzy chudszych niż młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla”. Daniel zaś powiedział do strażnika, którego ustanowił nadzorca służby dworskiej nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem 1 Azariaszem: „Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie, i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś”. Przystał na to ich żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny. Dał zaś Bóg tym czterem młodzieńcom wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość. Daniel miał dar rozeznawania wszelkich widzeń i snów. Gdy minął okres ustalony przez króla, by ich przedstawić, nadzorca służby dworskiej wprowadził ich przed Nabuchodonozora. Król rozmawiał z nimi i nie można było znaleźć pośród nich wszystkich nikogo równego Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi. Zaczęli więc sprawować służbę przy królu. We wszystkich sprawach wymagających mądrości i roztropności, jakie przedstawiał im król, okazywali się dziesięciokrotnie lepsi niż wszyscy wykładacze snów i wróżbici w całym jego królestwie.

Zdobycie bogactwa przez oddanie wszystkiego. Tylko Bóg potrafi poprowadzić taką drogą. Tylko On potrafi to zrobić gdy skryjemy się pod płaszczem Mamy.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twe matczyne dłonie to wszystko otrzymałem. Jemu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Taty Niebieskiego, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

08. Nie z tego świata

Dziś Ewangelia prowadzi nas do Jeruzalem przed sąd. Gdy Piłat prowadzi dialog  z Jezusem. Pyta Go o Królestwo Boże. Jezus podkreśla, że Jego królestwo nie jest z tego świata. Że jest królestwem DUCHA. Jest zanurzone w innej rzeczywistości niż tylko ta materialna i namacalna. Rządzi się innymi zasadami.

(J 18,33b-37)
Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?”. Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?”. Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”. Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś Królem?”. Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”.

W Królestwie Bożym największą wartością jest prawda, Drogą do niego jest świadectwo i uwierzenie w Tego, który je składa. Nie ma tam żadnej bramy, ścieżki, traktu, jaki zna człowiek z codzienności. Każdy z nas ma bramę do tego Królestwa we własnej duszy, każdy ma ścieżkę własnego życia, którą musi podążyć w PRAWDZIE i WIERZE by się tam dostać.

Monetą tego Królestwa jest Miłość i Łaska. Każda moneta jest warta wiele więcej niż wszelkie bogactwa tego świata. Nie ma zatem przelicznika, kursu walut. Zasady są PARADOKSALNE – odwrotne. Gdy próbujesz wymienić pieniądze tego świata na łaskę Boga, wówczas wzbudzasz tylko Boży gniew i nie dostajesz nic! To pokazywała wczorajsza Ewangelia. Jak zatem dotrzeć do tych nieprawdopodobnych, nieprzebranych, bezkresnych dóbr duchowych…

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski
Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że – aby znaleźć łaskę Bożą – trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:

– Bóg Ojciec, od którego – jako od głównego źródła – pochodzi wszelki dar doskonały i
każda łaska, dając Maryi swojego Syna, dał Jej wszystkie łaski, a mianowicie, jak mówi św. Bernard wola Boża została Jej dana w Jezusie i przez Jezusa. („Tajemnica Maryi” pkt 6 i 9)

Łaski może udzielić tylko Bóg. Może ona zostać przekazana przez Syna i dalej przez Pośredniczkę wszelkich łask Maryję. Nie można jej otrzymać od innego człowieka poza Bogiem-Człowiekiem i Niepokalaną.

Warto wejść na tą drogę bo jest drogą do Królestwa wiecznego szczęścia.

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to pochodzi. Bogu, przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

07. Matka łaski

Saduceusze przychodzą do Jezusa z podstępną zagadką. Pytają o trwałość małżeństwa po śmierci. Rozumują czysto po ludzku. Ale nie chcą wejść w polemikę z Jezusem, chcą Go zaskoczyć jakimś pytaniem. Pogrążyć. Pokazać, że to oni mają wiedzę i potrafią właściwie interpretować Słowo Boga. Wymyślają historię…

(Łk 20,27-40)
Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”. Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać.

Małżeństwo, kapłaństwo, stan samotny to drogi KU ZBAWIENIU. To drogi dojścia do Zbawienia przez różne formy rodzicielstwa, fizyczne czy też duchowe. To drogi przekazywania wiary i zaszczepiania jej.

Najbardziej niezwykły przykład rodzicielstwa Saduceusze mieli przed swoimi oczyma. Gdyby to zrozumieli, pojęliby odpowiedź na swe pytanie. Mają przed sobą Jezusa zrodzonego z Maryi. Poczętego z Ducha Świętego, Niepokalanego poczęcia. W Nim jest zarówno natura ludzka jak i Boska i to w pełni. Lecz w żaden sposób się nie mieszają. On dawca wszelkiej łaski narodził się z kobiety z krwi i kości – z Maryi. Ona dała mu ludzkie rysy – z Jej ciała pochodzi Jego ciało. Duch Święty nadał mu rysy Boga. Tutaj dopiero mają przypadek do rozważania. Tysiące lat mądrzy teologowie to rozważają i padają w zachwycie nad drogą, którą Bóg wybrał.

Przyszedł przez kobietę – najniższą w hierarchii Izraela. Ubogą kobietę. Ona zrodziła dawcę wszelkich łask, dlatego jest Matką Łaski. Bóg Jej powierzył Pośrednictwo Łask wszelkich bo ona nigdy nawet na milimetr nie odeszła od Jego woli – nigdy nie zgrzeszyła. Jest Niepokalanie poczęta. A jak mówi w objawieniach – jest NIEPOKALANYM POCZĘCIEM. Jej Oblubieńcem i ojcem Jezusa jest Bóg przez Ducha Świętego. To Duch Święty nosi imię Niepokalanego Poczęcia. Maryja przejęła jakby Jego Nazwisko – jako Jego oblubienica.

Co to oznacza dla mnie:

Wszystko sprowadza się więc do tego, żeby znaleźć łatwy sposób do otrzymania łaski
Bożej, koniecznej do tego, by stać się świętym. Tego właśnie środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że – aby znaleźć łaskę Bożą – trzeba znaleźć Maryję, ponieważ:
– To Maryja dała życie i istnienie Twórcy wszelkiej łaski i dlatego nazywana jest Matką
łaski, Mater gratiae („Tajemnica Maryi” pkt 6 i 8)

Powinienem poszukiwać wszelkich łask przez Maryję – przez Jej matczyne dłonie.

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi przez Twoje dłonie. Jemu to pragnę oddać przez Twe Matczyne ręce. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi