27. Umysł na uwięzi

Bóg nie może zadziałać w sercu, które jest w niewoli. Które jest na uwięzi. Zablokowane ludzką wolą i zatwardziałością serca. Dopieo w sercu otwartym dzieją się cuda. Pojawia się światło zrozumienia. Człowiek zaczyna łączyć fakty i poznaje rzeczywistość. Jezus dziś pokazuje dwie grupy ludzi. Zatwardziałych faryzeuszów, którzy najpierw doprowadzają do śmierci Jana. Walczą z nim. wyśmiewają go. Nie BADAJĄ JEGO MOWY. Potem w ten sam sposó potraktują Jezusa.

Ewangelia wskazije też na uczniów. Którzy pytają Jezusa o Eliasza. Otrzymują odpowiedź pełną zagadek. Ale otwarcie się na Słowo i na Boga sprawia, że Duch Święty doprowadza ich do całej prawdy. Odkrywają, że Jezus mówiąc o Eliaszu mówi o Janie Chrzcicelu.

Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: „Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?” On odparł: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał”. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu. (Mt 17,10-13)

I tak jest z sercem człowieka. Zły duch szuka ych uchylonych drzwi, tej szparki, tego zaczepu pychy i woli przeciwnej BOgu, by móc się tego uczepić i zacząć wokół tego elementu budować swoje królestwo w sercu człowieka. Prowadzić go w stronę zatwardziałosći serca i rozpaczy. By w końcu zniszczyć na całą wieczność. Nie pozwolić by taki człowiek wpadł w ręce kochajacego Taty. Wyzbycie się takich szczelin, zaczepów dla szatana polega na całkowitym oddaniu się Bogu. Najdelikatniejszą i najpewniejszą drogą oddania jest dorga przez Maryję prowadzącą do Syna, a wraz z Synem do Ojca. Maryję, która też jest człowiekiem. Osobą, która przeszła drogę do Królestwa. Przeszła ją nie poddając się nigdy zadnej z pokus – NIEPOKALANA. Tej, która miażdży głowę węża – szatana.

Pierwszym krokiem jest wybranie dnia i wejście w tą relację z Maryją. Tak po prostu. Wyznajac ten fakt. Fakt niewoli Miłości u Mamy.:

Trzeba wybrać odpowiedni dzień, by się oddać, poświęcić i ofiarować dobrowolnie i z miłości, bez przymusu, całkowicie i bez zastrzeżeń, swoje ciało i swoją duszę; swe dobra zewnętrzne, jak: dom, rodzinę, dochody; dobra wewnętrzne dotyczące duszy, a więc: swoje zasługi, swe łaski, swoje cnoty i zadośćuczynienia. Zauważyć tu trzeba, że przez to nabożeństwo dusza czyni ofiarę Jezusowi przez Maryję ze wszystkiego, co ma najdroższego. Ofiary takiej nie żąda nawet żaden zakon – z prawa, jakie ma do dysponowania samym sobą i wartością swoich modlitw, jałmużn, umartwień i zadośćuczynień. Tutaj natomiast wszystko pozostawia się do całkowitej dyspozycji Najświętszej Dziewicy, żeby Ona rozporządzała tym według swojej woli, na największą chwałę Bożą, którą też Ona tylko jedna zna doskonale. („Tajemnica Maryi”, pkt 29)

Ona przekieruje wszelkie nasze działania we właściwą stronę. Poprowadzi je w sposób najlepszy w stronę Boga. Ona nic nie zatrzymuje dla siebie i niczego nie zatrzymuje na Sobie. Jest doskonałą pośredniczką. Co ma to przekazuje. Łaski do Boga, człowiekowi. Wypracowane zasługi, cnoty, zadośćuczynienia, wartosć ludzkich uczynków, oczyszcza, przyozdabia i rpzekazuje do razu Bogu.

Ona prowadzi w sposób czysty, piękny, doskonały i nieskazitelny do Boga. Wszystko można Jej oddać. Całego siebie – BEZ ZASTRZEŻEŃ i WYŁĄCZEŃ i WYKLUCZEŃ. Totalnie. Tylko wówczas człowiek nie zostawi kompletnie nic dla złego ducha. Jego dusza stanie się totalnie szczelna. Bez najmneijszej szczeliny, przez którą zły mógłby się wśliznąć i zacząć zatwardzać serce człowieka.

Ona kieruje życiem i czyni człowieka w pełni szczęśliwym. Nie jest to życie pozbawione krzyża. Ale ejst to życie dajżce poczucie spełnienia, szczęścia, spokojnej i trwałej radości. Nie ma w tym nic z wesołkowatosci czy hedonistycznych uciech. To jest takie szczęście które trwa. RAdosć która wypełnia pokojem wnętrze człowieka. Poczucie spełnienia i kroczenia właściwą drogą w życiu. Z sensem do konkretnego Celu. Ku szczęściu na wieki.

Może pełne krzyży, ale potem we wspomnieniach innch niezwykły wzór:

Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy. (Syr 48,1-4.9-11)

Droga z Maryją sprawia, że człowiek pozostawia po sobie niezwykłe dziedzicwo… Niesamowity testament życia…

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to, co mam i posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragnę oddać jako wyraz mojej Miłości. Ty Mamo weź to wszystko i zanieś na Jego ołtarz w Niebie. Przynieś mi tylko – o Wszechpośredniczko – Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą. Oddaję się Tobie Maryjo w Niewolę Miłości. Zarządzaj mną jak tylko zechcesz. Oddaję się Tobie bez zastrzerzeń!

 

26. Łatwo jest przygadywać, trudniej wejsć i zbadać

Zbadać szczerze. Wejsc w coś a nie tylko przygadywać i wymawiać się. Zwłaszcza Bogu. A dziś nie, bo to i tamto…. Nawrócę się jutro… A zabrakło tego cudu żeby coś zmienił… I tak w koło. Niby mądrzy, roztropni – wszystko mają poukładane i przemyślane. A jednak tracą to co najważniejsze. Tracą przez swoją postawę. Bawią się z Bogiem jak dzieci w piaskownicy.

Dziecięctwo Boże polega na czymś zupełnie innym. Na zaufaniu BOgu jak dziecko ufa rodzicowi. Na duchowej niewoli. Na wejsciu w taką relację że nie zostaje już nic poza Bogiem. Taką, żę Bóg staje się moim swiatem.

Jezus powiedział do tłumów: „Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili». Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: «Zły duch go opętał». Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny”. (Mt 11,16-19)

Cięgle coś nie tak. Ciągle Bóg nie spełnia wszystkich moich warunkó, bym w Niego uwierzył! Zabawa z Bogiem w kotka i myszkę może człowieka kosztować wieczność.

Bóg wzywa człowieka do postawy odwrotnej. Tylko On i JEgo wola i Jego zasaday. BO wówczas człowiek dojdzie pewną drogą do wiecznego szcęścia. Bóg wzywa do dziecięctwa i do duchowej niewoli. Do prawdziwej głębokiej niewoli duchowej. Można w tą niewolę ducha wejsć przez Matkę i jest to droga najbezpieczeniejsza. Mam nie pozwoli bowiem dziecku pobładzić na tej drodze. Mam, którą jest Maryja nie wyprowadzi w pole, ale zaprowadzi do Boga przez swego Syna:

Duszo wybrana! Nabożeństwo to polega na całkowitym oddaniu się Maryi jako niewolnik miłości [przyp. Red.] a przez Nią Jezusowi; na czynieniu wszystkiego z Maryją, w Maryi i dla Maryi. Wytłumaczę te słowa. („Tajemnica Maryi” pkt 28)

Zamiast biadolić, wymawiać się, przygadywać i stawiać Bogu warunki, trzeba uznać że On jest Wszechmogący, On jest Wszechwiedzący, On jest Miłośćią i ON WIE NAJLEPIEJ CO DLA MNIE JEST DOBRE. W tym kluczu trzeba za Nim podążać na drodze wiary i zawierzenia:

Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: „Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię w tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!” (Iz 48,17-19)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moja, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

25. Różne drogi – wybierz najlepszą

Jezus w Ewangelii mówi o Janie Chrzcicelu przedziwne słowa…

Mówi je jednak w kontekście rozgraniczenia Nowego i Starego przymierza. Jan był ostatnim z proroków, który zmarł przed ofiarą krzyża Jezusa. Nie mógł zatem czerpać z owoców Noowego Przymierza za swojego życia. Nie poznał karty Królestwa Bożego…

Im głębiej wchodzi się w relację z Bogiem tym więcej czerpie się z piękna i tajemnicy Bożego Królestwa. Tak samo jest z Maryją. Im głębszą relację stworzy się Mamą, tym obficiej zaaowocuje duchowość człowieka i tym czystsza i piękniejsza będzie droga ku świętości.

Istnieją rzeczywiście różne prawdziwe nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy i nie mówię tu bynajmniej o tych fałszywych.

Pierwsze polega na wypełnianiu obowiązków chrześcijańskich, unikaniu grzechu śmiertelnego, kierowaniu się w uczynkach bardziej miłością Boga aniżeli lękiem, na modlitwie od czasu do czasu do Najświętszej Dziewicy, czczeniu Jej jako Matki Boga, jednak bez szczególnego do Niej nabożeństwa.

Drugie nabożeństwo polega na tym, że żywi się dla Najświętszej Dziewicy największe uczucia czci i miłości oraz ufności. Nabożeństwo to prowadzi do włączenia się do Bractw Różańca Świętego i Szkaplerza, do odmawiania Koronki czy Różańca, do czczenia obrazów i ołtarzy Maryi, do oddawania Jej chwały publicznie i do wstępowania do Jej zgromadzeń. Także i ten rodzaj nabożeństwa, ponieważ wyklucza grzech, jest dobry, święty i godny pochwały. Jednak nie jest jeszcze ono tak doskonałe, by zdolne było oderwać dusze od przywiązania do stworzeń i do siebie samych, żeby zjednoczyć je z Jezusem Chrystusem…

Trzecie nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, znane i praktykowane przez bardzo małą liczbę dusz, stanowi właśnie to nabożeństwo, które tutaj ukażę. („Tajemnica Maryi” pkt 24-27)

Jest pewna gradacja wchodzenia wgłąb. Tak jak jest różnica między tymi, którzy narodzili się przed Paschą Pana (w Starym Przymierzu) a tymi, którzy narodzili się w Nowym Przymierzu. Szanse są większe, ale i wyzwania większe – bo komu wiele dano, od tego wiele wymagać się bedzie:

(Mt 11,11-15)
Jezus powiedział do tłumów: „Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha”.

Jak człowiek wejdzie na drogę, da się Bogu pociagnać, wówczas dzieja się niezwykłe rzeczy:

(Iz 41,13-20)
Ja, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą”. Nie bój się, robaczku, Jakubie, nieboraku, o Izraelu! Ja cię wspomagam, mówi Pan, odkupiciel twój, Święty Izraela. Oto Ja przemieniam cię w młocarskie sanie, nowe, o podwójnym rzędzie zębów: Ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę. Ty je przewiejesz, a wicher je porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty natomiast rozradujesz się w Panu, chlubić się będziesz w Świętym Izraela. Nędzni i biedni szukają wody, i nie ma! Ich język wysechł już z pragnienia. Ja, Pan, wysłucham ich, nie opuszczę ich Ja, Bóg Izraela. Każę wytrysnąć strumieniom na nagich wzgórzach i źródłom wód w pośrodku nizin. Zamienię pustynię na pojezierze, a wyschniętą ziemię na wodotryski. Na pustyni zasadzę cedry, akacje, mirty i oliwki; rozkrzewię na pustkowiu cyprysy, wiązy i bukszpan obok siebie. Ażeby widzieli i poznali, rozważyli i pojęli wszyscy, że ręka Pana to uczyniła, że Święty Izraela tego dokonał.

Bóg złoży świadectwo poprzez Tych, którzy Mu służą i Jemu oddali siebie…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z Ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu przez Twe matczyne ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

24. Nie-pokalana żandym grzechem

Niezwykły to dzień. Dziś Kościół wchodzi w niezwykłą tajemnicę. W zadziwiające niepokalane poczęcie kobiety. Poczęcie bez grzechu pierworodnego. Bez skazy, którą nosi każdy z nas. Bóg dał Jej tą łaskę. Ten cud życia bez grzechu, bo zaplanował w swym zamyśle że z Jej Niepokalanego grzechem ciała utkane zostanie ciało Syna. Ciało Jezusa Chrystusa. Ona w sobie skupia całą miłość stworzenia. W Zwiastowaniu odpowie na wołanie Ducha Świętego skupiającą całą miłość nadprzyrodzoną.

Bóg stworzył w Maryi świat dla siebie. Dziś Kościół wspomina Tą, która się poczęła i zrodziła jako RAJ BOGA. Jako świat Boga.

Każdy z nas może mieć do Niej dostęp. nawet więcej. Każdy jest Jej dzieckiem. Wystarczy że to uzna. A wówczas Ona – Raj Boga – na asze Fiat – wypełnia naszą duszę. Raj Boga w Maryji jest wówczas w nas…

Szatan nie potrafił znieść tej pokory Boga. Tego, że wybrał tak kruchą i słabą istotę, by w niej zamieszkać. Że wybrał drogę wcielenia, stawiając człowieka ponad Anioły i duchy Nieba. Przez pychę odwrócił się od Boga. Walczy z tym wywyższonym przez Boga stworzeniem. A w szczególności z Maryją, którą Bóg uczynił Królową Aniołów, w której Bóg uczynił swój Raj!

Szatan walczy z Nią – ale nie mogąc Jej dopaść atakuje jej dzieci z zaciekłością i wściekłością.

Ona nowa Ewa, która prze swą wierność Bogu pokonała ta co przez swą niewierność zaprzepaścili pierwsi rodzice:

Gdy Adam spożył z drzewa, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: «Gdzie jesteś?»
On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się».
Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?»
Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem».
Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?»
Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam».
Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i dzikich; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono ugodzi cię w głowę, a ty ugodzisz je w piętę».
Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących. (Rdz 3, 9-15. 20)

Niezwykłe jest to, że Bóg, który jest ponad czasem i przestrzenią zamierzył Maryję przed wiekami. Zaplanował tą drogę. Zechciał Ją. Zaplanował każdego z nas. Już w księdze Rodzaju, po upadku człowieka – już tam – zaraz po tym – Bóg zapowiada Niewiastę, która zmiażdży głowę węża.

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.
W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu – my, którzy już przedtem nadzieję złożyliśmy w Chrystusie. (Ef 1, 3-6. 11-12)

Świat zaczyna wirować tysiącem pytań: „Jak to!” jak wejdzie się w scenę Zwiastowania. Bóg Ją zapytał. W pełni wopności. To nie było pytanie rzucone na wiatr. Nic z tego. To było w pełni szczere i dające pełną wolność wyboru pytanie do Maryi! Os Jej „TAK” lub „NIE” zależało przyjście Zbawiciela na świat w tym miejscu i czasie i w ten konkretny sposób. Zaufanie jakim Bóg obdarzył Maryję jest nieprawdopodobne. Niesamowite… Zadziwiające i zachwycające. Zwala z nóg…

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».
Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»
Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».
Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego».
Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1, 26-38)

Jeśli Ona potrafi tak cudnie odczytać wolę Boga to i my jako dzieci możemy się rzucić w Jej ramiona bez zastrzeżeń.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga wszystko to pochodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje matczyne dłonie. Ty Mamo, która znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim. Wszechpośredniczko łask przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

23. Ekonomia Boga

Czy na prawdę tak się zdawało słuchaczom?

Czy stosowali taką ekonomię. Zostawić 99 owiec na górach, narażonych na wilki, drapieżniki, niebezpieczeństwa i idzie za jedną…? Czy nam, a pewnie i słuchaczom Jezusa, ta ekonomia nie wydaje się bez sensu. Podjęcie takiego ryzyka dla jednej zagubionej owcy…

Tylko, że Jezus zaryzykuje swoje życie dla zagubionej owcy – dla każdego z nas. Jego szaleństwo Miłości i poszukiwanie człowieka jest totalne – odda życie, by odzyskać człowieka…

Jezus też pokazuje radość, która płynie z nawrócenia – z odnalezienia człowieka dla Nieba. Bóg zrobi wszystko by człowiek był przy Nim w wieczności. On pragnie by każdy z nas był świętym. Aby każdy został zbawiony!

(Mt 18,12-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę powiadam wam : cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”.

Dał nam wiele środków do Zbawienia. W szczególności dał nam Mamę, która prowadzi – jest przewodniczką na drodze ku zbawieniu. Ona uczy doskonałości i prowadzi do tej niesamowitej radości w Niebie. Ona pociąga do pracy wewnętrznej tych, którzy oddają się w Jej niewolę miłości. Z Nią człowiek zaczyna prostować swe drogi, Droga kręta staje się prosta, góry i doliny się spłaszczają. Człowiek zaczyna iść drogą jasną, prostą, ku Bogu. Drogą najlepszą i najpewniejszą:

(Iz 40,1-11)
„Pocieszcie, pocieszcie mój lud!” mówi wasz Bóg. „Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy”. Głos się rozlega: „Przygotujcie na pustyni drogę dla Pana, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pana objawi, zobaczy ją wszelkie ciało, bo powiedziały to usta Pana”. Głos się odzywa: „Wołaj!” — I rzekłem: Co mam wołać? — „Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki”. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: „Oto wasz Bóg!” Oto Pan, Bóg, przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

Tak jak Bóg przyszedł na Ziemię, tak też należy do Boga iść. Tak jak On przyszedł przez Maryję, tak też – przez Maryję – trzeba do Niego wracać.

A zatem, aby znaleźć obfitą łaskę cała trudność polega na tym, by umieć naprawdę
znaleźć Najświętszą Maryję. Bóg, będąc Jedynym Panem, może oczywiście udzielać tego, czego zwykle udziela przez Maryję, bezpośrednio. Byłoby zuchwalstwem przeczyć temu, że On czasami tak czyni. Jednakże, według ładu ustalonego przez Mądrość Bożą, Bóg udziela się ludziom w porządku łaski zwykle właśnie poprzez Maryję, jak to mówi św. Tomasz. Aby wznieść się ku Niemu i zjednoczyć z Nim, trzeba posłużyć się tym samym środkiem, jakim On się posłużył, by zstąpić do nas, stać się człowiekiem i udzielić nam swoich łask. A tym sposobem jest właśnie prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy. („Tajemnica Maryi” nr 23)

Ona – Niepokalanie poczęta, nigdy nie skażona grzechem, pośredniczka wszelkich łask potrafi w sposób najlepszy i najpewniejszy zaprowadzić do Ojca…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu pragnę to wszystko oddać jako wyraz mojej Miłości i pokory. Przez Twe ręce Mamo, pragnę złożyć tą ofiarę. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności wystarczą.

22. Krzyże codzienności

Kroczenie z Jezusem razem z Matką nie izoluje człowieka od krzyża i trudu. Nie powoduje, że człowiek żyje jak bożek, w przyjemnościach, bez cierpień, problemów. Nie prowadzi do bogactwa, pychy i próżności.

Droga z MAryją – to ciągłe uczenie się od Niej. Od Matki, którą symbolizuje SERCE DO GŁĘBI PRZENIKNIĘTE MIECZEM. Serce krwawiące i cierpiące. Ją, która nigdy nie popełniła grzechu. Pojemność serca człowieka na MIŁOSĆ mierzy sie pojemnoscią na cierpienie. Maryja wchodziła głęboko w przestrzeń POKORY, UBÓSTWA I POSŁUSZEŃSTWA Bogu. I taką własnie drogą poprowadzi swe dzieci. Taką drogą poszedł Jej Syn. A szczytem Ubóstwa, Posłuszeństwa i Pokory jest KRZYŻ. Dlatego Maryja nie pozbawi nikogo krzyża. Celem jest świętośc w wiecznosci. Życie tak, by zawsze być gotowym na przejscie na drugą stronę – czyli przede wszystkim życie bez grzechu. Widać to w dziesiejszej Ewangelii w uzdrowieniu przez Jezusa. POŚREDNICY przynoszą obłożnie chorego przed Jezusa. On tego człowieka UZDRAWIA z GRZECHU!!! Odpuszcza grzechy. Uzdrawia go co prawda takze fizycznie – ale trzeba zobaczyć powód. Robi to, by przekonać zatwardziałe serca faryzeuszów do nawrócenia! Uzdrowienie zewnętrzne jest tylko odbiciem uzdrowienia wnętrza. Tej mocy, którą ma Jezus, by ocalić wnętrze osoby ludzkiej od śmierci wiecznej.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę, rzekł: „Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: „Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?” Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: „Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź?” Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” — rzekł do sparaliżowanego: „Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: „Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj”.

Mama poprowadzi drogą najlepszą. Da cząstkę drzewa Życia – rajskiego drzewa dajacego życie na wieki – a tym drzewem jest KRZYŻ:

Ten, kto znalazł Maryję poprzez prawdziwe nabożeństwo, nie jest przez to samo wolny od krzyża i cierpień. Doświadcza ich nawet więcej niż ktokolwiek inny, ponieważ Maryja, będąc Matką żyjących, daje swoim dzieciom cząstkę Drzewa Życia, którym jest Krzyż Jezusa. Lecz Ona, rozdzielając te dobre krzyże, daje też łaskę, by je mogły nosić cierpliwie i radośnie, tak, że krzyże, jakie im daje, są raczej słodyczą; są raczej krzyżami pociechy aniżeli goryczy. Jeśli nawet dzieci Jej odczuwają przez jakiś czas gorycz kielicha, który trzeba wypić, żeby być przyjacielem Boga, to pociecha i radość, jakie po tym smutku Matka Boża im gotuje, pobudzają je niezmiernie do noszenia krzyży jeszcze cięższych i bardziej gorzkich. (Tajemnica Maryi” pkt 22)

Mama poprowadzi nas, przygotuje do przejscia DROGĄ ŚWIĘTĄ przez niesamowitą, przepiękna krainę – przedpola RAJU. Tylko przez KRZYŻ można się przygotować i oczyścić swe swerce, by kroczyć tą niezwykłą drogą świętą. Tylko Tak. Nie ma innej, wygodnej, przyjemnej drogi… Z Mamą jednak droga krzyża jest słodką i pełna pociech, po gorzkich cierpieniach. Jak przytulenie Mamy po gorzkim lekarstwie krzyża…

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje także skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: „Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, aby was zbawić. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w staw, spragniony kraj w krynice wód, badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale, na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się nie znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni i odkupieni przez Pana powrócą. Przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach. Osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnośc moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje matczyne dłonie wszystko to pochodzi. Bogu, przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzja tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

21. Odnaleźć prostą dorgę do Nieba

Bóg daje łaskę chwili i łąskę miejsca. Przychodzi ze swoją łaską w określonym czasie i określonym miejscu. Napełnia człowieka swymi darami, jeśli tylko człowiek tego chce, jeśli tylkos ie otworzy na Jego działanie. Nie daje nic z przymusu i szanuje ludzką wolność do końca. Dziś w Ewangelii widać jak precyzyjnie został określony czas i miejsce przyjscia daru proroctwa na św. Jana. Jake dokładne miejsce i czas zostało przez Boga wybrane. Jak wybrał konkretnego człowieka i powołał go do misji głoszenia.

Jest też jesno sformułowanie, które pozwala zrozumieć w jaki sposób Jan otworzył się na to Słowo. Był na PUSTYNI. Czyli był odcięty od codzienności. Nastawiony na Boga, na słuchanie Stwórcy. Nic nie zagłuszało delikatnego głosu Pana. Gdy usłyszał – TO POSZEDŁ i podjął DZIAŁANIE zgodnie ze swoim powołaniem. Szedł i głosił. Głosił drogę UPROSZCZENIE, HARMONII. Zapraszał ludzi do uporządkowania swych dróg. Wbrew pozorom droga przy Bogu nie jest bardziej skomplikowana. Ona jest o wiele prostsza. Oparta na Wszechmogącym. Z ułożonym prawem, zasadami. Z konkretnym celem – celem którym jest nie gasnące szczęście.

(Łk 3,1-6)
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.

Taką właśnie drogą przeszła krewna św. Jana – Maryja. Jako jedyny człowiek bez grzechu – NIEPOKALANA. Poszła drogą ku świętości. Odpowiedziała Bogu bo trwała w ciszy i na pustyni swego serca. Otwarta na Boży głos i wołanie. I została POWOŁANA do bycia MATKĄ BOGA! Z nią – z Mamą – drogi Adwentu i drogi życia stają się proste. Upraszczają się. Ona prowadzi autostradą do Nieba. Bardzo dobrze oznakowana autostradą. Z Nią nie błądzi się „skrótami” po bezdrożach na śmiertlenie niebezpiecznych terenach.

Ona jak zwracamy sie do niej od razu, natychmiast, w tej samej chwili tłumaczy to na zwrot do Boga. Tak samo, gdy Bóg udzuela ąłsk od razu przekazuje je człowiekowi. W Niej szatan nie znalazł nigdy cienia grzechu. DLatego jest tak bardzo wściekły na Nią i na Jej dzieci. Na nas, do których ma dostęp przez pokusy. Dlatego tak bardzo zaciekle walczy z tajmnicą drogi z maryją. Próbuje ją zanegować przez osoądy tęgich głów kościoła. Próbuje ją zbgateliwoaż, wyśmiać. Sprawić by jak najmniej osób wjechało na autostradę do Nieba. By raczej woleli swoimi pokrętnymi i niebezpiecznymi duchowo ścieżkami dążyć do celu. A nóż się niechecą i zrezygnują, pobłądzą, zginą w drodze.

Maryja pozwala człowiekowi stanac w prawdzie wobec siebie samego. W prawdzie Bożego Słowa. Oczyścić i wyprostować drogę życia.

Niechaj więc nikt sobie nie wyobraża, wzorem kilku fałszywych proroków, że Maryja, będąc stworzeniem, jest przeszkodą w zjednoczeniu ze Stwórcą. To już nie Maryja żyje, to sam Jezus Chrystus, to sam Bóg w Niej żyje. Jej przemienienie w Bogu przewyższa przemienienie św. Pawła i innych świętych, jak Niebo swą wzniosłością przewyższa ziemię. Maryja stworzona jest dla Boga i nie zatrzymuje dla siebie żadnej duszy, wręcz przeciwnie, rzuca ją od razu w głębiny Boga i jednoczy ją z Nim, tym doskonalej, im mocniej też dusza jednoczy się z Nią. Maryja jest przedziwnym echem Boga, które odpowiada: Bóg, kiedy my zawołamy: Maryja; i wielbi jedynie Boga samego, nawet, kiedy my wraz ze św. Elżbietą nazywamy Ją błogosławioną. Gdyby fałszywi prorocy, nędznie oszukani przez szatana co do samej modlitwy, potrafili znaleźć Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga, z pewnością nie upadliby tak straszliwie.
Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro, mówią dusze święte: Inventa Maria invenitur omne bonum. Kto mówi wszystko, niczego nie wyklucza: wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia. („Tajemnica Maryi” nr 21)

Człowiek wreszczie poczuje radość – radość kroczenia właściwą drogą. Wystarczy zaufać Maryi i pójśc do Boga razem z Nią! Korona, radosć, płaszcz chwały – niezliczone łaski, jakie człowiek otrzymuje idąc drogą razem z Mamą. Kryjąc się pod Jej płaszcz.

(Ba 5,1-9)
Złóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Oblecz się płaszczem sprawiedliwości pochodzącej od Boga, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego! Albowiem Bóg chce pokazać twoją wspaniałość wszystkiemu, co jest pod niebem. Imię twe u Boga, na wieki będzie nazwane: „Pokój sprawiedliwości i chwała pobożności!”. Podnieś się, Jeruzalem! Stań na miejscu wysokim, spojrzyj na wschód, zobacz twe dzieci, zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu, rozradowane, że Bóg o nich pamiętał. Wyszli od ciebie pieszo, pędzeni przez wrogów, a Bóg przyprowadzi ich niesionych z chwałą, jakby na tronie królewskim. Albowiem postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana. Na rozkaz Pana lasy i drzewa pachnące ocieniać będą Izraela. Z radością bowiem poprowadzi Bóg Izraela do światła swej chwały z właściwą sobie sprawiedliwością i miłosierdziem.

Płonąc tą relacją do Boga w Duchu Świętym – będąc prowadzonym przez Maryję – zaczyna się zapalć innych. Ta droga jest drogą szczerzenia Ewangelii. Bez pychy i wyniosłości. Bez chwalenia się na prawo i lewo swymi osiagnieciami, talentami. Ale taką prawdziwą pełną pokory drogą głoszenia Ewangelii w codzienności.

(Flp 1,4-6.8-11)
Bracia: Zawsze, w każdej modlitwie, z radością zanoszę prośbę za was wszystkich, z powodu waszego udziału w szerzeniu Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej. Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa. Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi ożywiony miłością Chrystusa Jezusa. A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości, nabytym przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga.

Droga z Maryją jest drogą cięgłego oczyszczania się. Przygotowywania na spotkanie z Bogiem. Tylko Ona przeszla tą drogę w doskonały i nieskazitelny sposób – bez skażenia grzechem. I tylko Niepokalana potrafi nas poprowadzić najlepszą z dróg do Nieba. Oddanie się w Jej Niewolę miłośći to pójscie dorgą PEŁNI WOLNOŚCI. Wolnosci, która podejmuje decyzje pełne miłości, decyzje przynoszące szczęście zarówno mnie jak i tym którzy są wokół mnie. To jest NIEWOLA MIŁOŚCI. Nie jest to niewola tyranii, ale miłości. Czyli poświęceni swej WOLI dla MIŁOŚCI. A Miłość nikogo nie skrzywdzi. Łącznie z tym, kto oddał Jej swoją wolę. PARADOKS!? Jeśli tak to znaczy, że warto zainwestować tutaj swoją wiarę. Jeśli jest brak paradoksów w jakiejś prawdziw wiery to powinna być co najnmneij podejrzana. Wielu uczonych zatrzymuje się na paradoksie i odrzuca prawdę. Odrzuca drogę z Mamą…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Jemu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

20. Być naj-szczęśliwszym

W Ewangelii dziś widzać ogromne napięcie – wielki łądunek smutku, zmęczenia, znurzenia, poczucia braku sensu. Ludzie szukają! Szukają szczęścia. Szukają pocieszenia i uwolnienia z chorób, problemów. Podejmują samodzielne próby i przegrywają albo też poddają się już całkowicie i nie chce im się już walczyć.

Ludzie znękani i porzuceni. Czy pod warswą kolorowego medialnego życia nie docierają informacje o kolejnych samobójtwach, o hejcie, o rozwodach, kłótniach, sądach, terroryźmie, bankructwach, zwolnieniach… Ta Ewangelia jest tak bardzo o ludziach XXI wieku. O Ludziach którzy zanurzaja się w zewnętrzą ułudę powodzenia, sztucznej radosci a pod spodem są ludźmi znękanymi, którym brakuje pasterza.

Jezus właśnie w ten swiat posyłą swój Kościół. Swoich posłąnników. Pozwala ludziom, którzy odkryli tajemnicę szczęścia, dzielić się nią z innymi. Chce by Jego dłońmi były dłonie Apostołów Dobrej Nowiny. By te przepiekne stopy głosicieli Dobrej Nowiny okrążały świat:

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: „Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. (Mt 9,35-10,1.5.6-8)

Jezus daje polecenie: uzdrawiajcie, wskrzeszajcie, podnoście na duchu. Idzcie do tych co poginęli – pogubili się.

Jak wejść w to grono najszczęśliwszych. Co oni odkryli. Gzie znaleźli to źródło ukryte, ten tajemniczy ogród rajski z którego czerpią siły i radosć. Św. Ludwik wskazuje na to niesamowite miejsce – jest ono ukryte w Maryi:

Szczęśliwa, po tysiąckroć szczęśliwa jest ta dusza na ziemi, której Duch Święty wyjawia Tajemnicę Maryi; i której otwiera ów zamknięty Ogród, by dusza doń weszła; ten zapieczętowany Zdrój, by z niego czerpała i piła żywe wody łaski do obfitości! Dusza owa tej Istocie Umiłowanej znajdzie jedynie samego Boga, a nic ze stworzenia; Boga nieskończenie świętego i wielkiego, a jednocześnie nieskończenie skłaniającego się ku słabości człowieka. Bóg jest wszędzie, można Go więc znaleźć wszędzie, ale nigdzie Bóg nie jest bliższy stworzeniu i jego słabości dostępniejszy niż w Maryi, bo po to właśnie On w Nią zstąpił. Wszędzie indziej jest On Chlebem mocnych i Chlebem aniołów, ale w Maryi jest On Chlebem dzieci („Tajemnica Maryi” nr. 20)

U niej w jej dziecięcej niewoli wszystko to można poukładać, doprowadzić do pierwotnej, rajskiej harmonii, odnaleźć głębię szczęścia. Ona jako czuła Mama nie zostawia żadnego dziecka, które do Niej przychodzi.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie to wszystko otrzymałem i Jemu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty, Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupęłności mi wystarczą.

19. Maryja – Raj Boga!

Gdy czyta się tajemnice Maryi odkryte przez św Ludwika to świat w głowie zaczyna wirować. Nieprawdopodobne. Był Raj ziemski dla ludzi – ale ludzie przez grzech zostali z niego wygnani. Jest RAJ dla Aniołów w Niebie z którego Szatan został strącony. I Jest RAJ BOGA w Maryi. Świat, który Bóg dla Siebie stworzył. Właśnie przez ten Raj – w pokorniutkiej Maryi, człowieku, sztan wpadł w pychę. Nie chciał się pokłonić człowiekowi. Nie potrafił zaakceptować zrodzenia Boga-Człowieka z Maryi (tajemnicy Wcielenia) i został strącony by tworzyć anty-RAJ niebieski – piekło. Jego wściekłość wobec Maryi jest przeogromna. Nie mogąc zrobić nic Jej ani Jezusowi w Jego ludzkiej naturze, mści się na dzieciach. Na ludziach. Doprowadził człowieka przez grzech do wygnania z Raju ziemskiego. Do podzielenia losu upadłych aniołów. By w końcu przez swe pokusy zniszczyć choć cześć ludzi pociągając ich do swego anty-raju – do piekła.

Bóg uczynił dla siebie RAJ w MARYI. SWIAT BOGA. I w tej samej Maryi ja mogę iść do Boga…

Nie ma i nigdy nie będzie stworzenia, w którym Bóg jaśniałby wspanialej aniżeli w
Najświętszej Maryi Dziewicy, nie wyłączając ani błogosławionych, ani cherubinów, ani
nawet najwznioślejszych serafinów Nieba. Maryja jest rajem «Boga», Jego niewysłowionym światem, do którego zstąpił Syn Boży, ażeby działać w nim cuda, strzec go i mieć w nim swe upodobanie. Bóg stworzył świat dla człowieka, który pielgrzymuje, właśnie ten nasz świat, i stworzył świat dla człowieka błogosławionego – jest światem Niebo. Ale Bóg uczynił też inny jeszcze świat, świat dla Siebie, i dał mu imię Maryja: Świat niemal nieznany śmiertelnikom na ziemi, niepojęty dla aniołów i świętych w Niebie, którzy wielbiąc Boga tak wzniosłego i wyższego nad wszystko stworzenie, a ukrytego w swoim „świecie” – w Matce Bożej, Maryi, dniem i nocą wołają: Święty, Święty, Święty („Tajemnica Maryi” pkt 19)

Wejście w tą tajemnicę wymaga łaski Boga. Ludzie są oślepiani przez złego ducha. Jest im odbierany wzrok, by nie zobaczyli cudu tej tajemnicy. Trzeba prosić Pana o uzdrowienie wzroku.

Trzeba z JEZUSEM i MARYJĄ ŁAZIĆ! ŁAZIĆ z uporem. Ciągle się upraszać o łaskę i dar. Bo to jest przeogromna łaska Boga. A łaski Boga przychodzą od Syna przez Pośredniczkę łask Maryję. Tego uczy Św. Ignacy. Iśc przez pośredników. Najpierw do Mamy, potem do Syna a na końcu do Ojca. Łaska której tak bardzo pragnę i potrzebuję to uzdrowienie wzroku wiary – oczu wiary. Bym przejrzał i zobaczyła niesamowity ŚWIAT BOGA – RAJ BOGA – w Maryi.

(Mt 9,27-31)
Gdy Jezus przechodził, szli za Nim dwaj niewidomi, którzy głośno wołali: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida”. Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: „Wierzycie, że mogę to uczynić”? Oni odpowiedzieli Mu: „Tak, Panie”. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: „Według wiary waszej niech się wam stanie”. I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to pochodzi. Bogu, przez Twe ręce pragnę to oddać jako wyraz mojej Miłości. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

18. Najlepsza droga – MAGIS

Można iść przez życie ze świadomoscią, że idzie się dobrze, wprost do Boga – i na tej drodze można mocno pobłądzić…

(Mt 7,21.24-27)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.

Droga samemu bywa trudna. Można wołać „Panie, Panie!”. MOżna sądzić że jest się na właściwej ścieżce do Boga… a POBŁĄDZIĆ. Potrzebny jest kierownik duchowy – KIEROWNICZKA SERCA, która sama przeszła tą drogę. Osoba pewna, doświadczona cierpieniem, heroizmem wiary. Osoba, która wie jak poprowadzić człowieka do celu, bez błądzenia i błąkania się po bezdrożach życia.

Ach! Droga duszo! Jak wielka jest różnica pomiędzy duszami ukształtowanymi w Jezusie Chrystusie zwyczajnie, jako ci co zawierzają jedynie własnej wiedzy i opierają się na własnym doświadczeniu, a duszą podatną i uległą, która nie szukając oparcia w sobie samej, rzuca się w ramiona Maryi i poddaje się działaniu Ducha Świętego! Ile to zmaz, błędu, ciemności, ile złudzeń, ile ludzkiego naturalizmu w duszy pierwszej, a ile czystości, boskości i podobieństwa do Jezusa Chrystusa w drugiej! („Tajemnica Maryi”, pkt 18.)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu, przez Twe matczyne ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, roporządzaj tym wszystkim. Zanieś to jako dar oczyszczony i wydoskonalony na ołtarz Boga w niebie. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi