T1.19. Kryteria rozeznawania pokus

Dziś w Ewangelii widzimy niesamowity dar uzdrowienia który Bóg dał kobiecie. Wyzwolił ją z cierpienia po latach zmagań. Nieprawdopodobne cierpienie – 18 lat! Ogrom życia…

Tym bardziej zatrważająca jest reakcja przełożonego syagogi. 18 lat. Przecież musiał ją znać. Była pewnie nieraz w tej synagodze. Żyła od lat w tej społecności. A mimo to oburzył się działaniem Jezusa. NIE ROZPOZNAŁ DZIAŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO…

(Łk 13,10-17)
Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: „Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy”. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: „Jest sześć dni, w które należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu”. Pan mu odpowiedział: „Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?” Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.

Święty Ignacy uczy jak właściwie rozeznawać…

Na początek nalezy się przyjrzeć kilku kryteriom, które od razu rozstrzygają…

  1. Tajemnica WCIELENIA.

Tu przełożony syngogi mógł być zaślepiony. My w tej przestrzeni jesteśmy w dużo lepszej pozycji. Bóg, który zszedł na ziemię i przyjął ludzkie ciało. Wyżyny pokory. Wszechmogący Bóg przyjał ciało człowieka. Wielu świętych mówi, że właśnie ta decyzja Boga rozważna w łonie Trójcy, którą poznali aniołowie była podstawą buntu Sztana. Że tu właśnie pojawiła się pycha szatana – nie wyobrażał sobie zgięcia kolana przed Człowiekiem – Jezusem. On Anioł!!!

Dlatego stosunek do Wcielenia Boga jest takim punktem zapalnym. Tak ważną przestrzenią atakó złego ducha…

Przełożony Synagogi nie uznaje Jezusa – Wcielonego Słowa. Niby odnosi się do samego Boga i reguł związanych w objawieniem Starego Testamentu… Ale odrzuca Syna Bożego – Wcielone Słowo – tego który stoi przed nim. Tego, z którym może rozmawiać twarzą w twarz.

Jeśli coś odrzuca Wcielenie, pomniejsza tajemnicę Wcielenia, to od razu trzeba mieć się na baczności. Być niezwykle ostrożnym. Drogą przyjścia Boga do człowieka jest przecież droga Wcielenia! Grupy, czy wspólnoty, które mącą w tej przestrzeni powinno się omijać… Prędzej, czy później pobłądzą.

2. Kościół hierarchiczny.

To drugie niezwykle istotne kryterium. Jezus powołał dwunastu i ustanowił Kościół. Z całą jego słąbością, niedomaganiami ludzkimi. Jednak mimo to jest to Ciało Chrystusa! JEst ukonstytuowany przez Chrystusa, by badał ducha i rozeznawał. Kościół może być dziurawy w swej strukturze jak ser szwajcarski. Ale i tak w samym centrum stoi Wszechmogący Bóg w swoim Synu. W samym centrum stoi Chrystus. Kościół zbudowany ejst na słabych ludziach, by sie nie pysznili.

3. KRZYŻ.

Jeszcze jednym bardzo przejrzystym kryterium rozpoznawania duchów jest dotykanie ich krzyżem. Nie chodzi o to by wystawiać ludzi na próby, by na siłę ich wpychać w cierpienie. Chodzi o to by odnieść badaną spawę do krzyża. Jak ona ma się w stosunku do krzyża. Jak wygląda jej przestrzeń POKORY, UBÓSTWA DUCHOWEGO i POSŁUSZEŃSTWA BOGU.

Bibilia ciągle powtarza w listach Nowego Testamentu…. Nie agście ducha, ale rozeznawajcie, badajcie, sprawdzajcie, pytajcie, czekajcie z cierpliwosćią na owoce… I tak przez wieki działa kosćiół.

Praca i walka duchowa  – to nasze ciagłe wyzwanie…

(Ef 4,32-5,8)
Bracia: Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i w darze na wdzięczną wonność Bogu. O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego. Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości.

Tą, której nigdy szatan nie skusił jest Maryja. Pod jej płaszcz warto się uciekać i tam się chronić przed atakami. Ona kształtuje serca do walki duchowej.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszyskto to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.18 Zraniona Miłość

Podstawą duchowego rozwoju i wzrostu jest Miłość.

Miłość to nasze powołanie, to tchnienie Boga, to nasz wzorzec z którego powstaliśmy, który jest odciśnięty głęboko w nszym istnieniu.

Św. Paweł woła dziś, byśmy cąłym sobą powrócili znów do Raju – jeszcze tu na ziemi. Byśmy żyli w tym świecie, tak, jakbyśmy nigdy nie opuścili Raju. Żyli zgodnie z PO-WOŁANIEM BOGA. Zgodnie z Jego pierwotnym słowem. Z przeznaczeniem jakie w nas zaszczepił. Pełni pokory, cichości – żyjąć w Krzyżu Pana, ale pełni pokoju. Zanurzeni w jedności TRÓJCY:

(Ef 4, 1-6)
Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Jezus zaś wzywa byśmy nauczyli się rozpoznawać znaki czasu i znaki które posyła nam sam Bóg. Umieli wprowadzać Królestwo Boga już tu na Ziemi:

(Łk 12, 54-59)
Jezus mówił do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek”.

Mamy żyć na wzór Jezusa. Syna, który został przez Boga zaproszony do Zbawienia świata i podjął to powołanie Boga. Oddał życie za ludzi. A ludzie patrzeli na tą zraniona Miłość, z bokiem przebitym na przyżu. Patrzeli na tego, którego przebodli. Boleli i płakali nad Nim.

Prorok starego testamentu zapowie też wewnętrzną stronę tego wydarzenia. Miłość zranioną wśród swoich. „tak mnie pobito w domu moich najbliższych”. W domu ludu wybranego.

Przebito mu serce na krzyżu i popłyneły z niego krew i woda i tam wzięły poczętek sakrematy Kościoła. Z przebitej i cierpiącej Miłości zrodziło się całe życie sakramentalne Kosćioła. Wszelkei źródła życia duchowego ludzi Kościoła – SAKRAMENTY.

Tak jak zpowiedzieli prorocy – przebito mu bok, ale na wzór Baranka Paschalnego – jego kości nie zostały połamane. Jezus stał się BARANKIEM BOŻYM. Ostateczną ofiarą za grzechy ludzi.

Przebite serce – centrum Miłości – staje się swoistym centrum zaslubin Boga z Jego Oblubienicą – z całą ludzkością. Tak jak z zaślubin Maryi z Duchem Świętym począł się Jezus. Tak tu z zaślubin Jezusa z ludzkością począł się Kościół. Nowe narodzenie – nowy człowiek. Tylk Bóg potrafi sie objawić w paradoksie. Łącząc potężne cierpienie i śmierć z narodzinami i nowym życiem.

Bóg z miłości obsypuje człowieka miliardami ąłsk. Wszystkim co ma… I ciągle mimo 2000 lat człowiek nie potrafi tego odkryć i docenić. Tak niewielu to widzi. Tak neiwielu odpowiada na ten ocean łask. Największy z darów – łąska uświęcajaca pozwalająca na życie w Raju, na powrót do Raju.

Bóg ze swoim owarym włócznią sercem otwiera drzwi dla wszystkich grzeszników. Jest gotów na zranienia, byle tylko przyciągnać człowieka do życia. Obrazy Jezusowego serca pokazują Go – Boga – z odsłoniętym sercem, z odsłoniętą piersią. Bez tarczy, bez zbroi, bez najmneijszej zasłony. Każdy człowiek może podejsć i z miłością kontemplować to serce. Ale może też podejsć i ze wściekłością grzechu wbić w nie włócznię.

Weź Mamo i rpzyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wsyztko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, któa znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.17 Ogień pokus i walki

Jezus mówi dziś o ogniu rzuconym na ziemię. Rozłamach. Walkach. Wojnach. Tym jak stare i nowe podejście o świata będzie w konflikcie (syn, córka) wobec (ojca, maki, teściowej). Walka nie będzie równa.

(Łk 12, 49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.

A to wszystko będzie podsycane przez ojca kłamstwa – Szatana.

Wystarczy spojrzeć na Raj i to w jaki sposób kusił Ewę

Najpierw wszystko było OK. Wątpliwość była truna do wyłuskania a Ewa broni się jasną i prosta odpowiedzią. Jednakże jej decyzją nie jest definitywne skońćzenie rozmowy ale jej kontynuowanie. Potem wątplwiosci narastają. Sztan buduje niufność dziecka wobec rodzica. Nieufność człowieka wobec Boga. Rozbudowuje te wątpliwości. Rozkręca je do coraz większych rozmiarów. Ewa w końcu spostrzega zmysłąmi że owoce sa dobre do jedzenia. I teraz zaczyna się grzech – podejmuje akt woli – decyzję przeciwko nakazowi Boga.

Nic taj nie dręczy serca człowieka jak dopuszczona wobec Boga wątpliwość. Nieufność wobec Ojca. Nawet JEzus najgorzej ocenia tych, którzy sieją wąpliwości. Którzy mącą ludziom w głowach sami wpierw nie zbadawszy….

No i tutaj dzisiejszy konflikt. Ludzie tkwiący w Starym Testamencie w eilu wypadkach nei zbadali. Nie szukali odpowiedzi. MIeli je już gotowe. Dopuścili nieufność wobec Boga, że mógłby posłąć swojego Syna, że mógłby posłąć go an ziemie w ciele człowieka. Że ten Bóg-Człowiek mógłby narodzić się w Betlejem i wychowywać gdzieś na końcu świata – w Nazarecie…. Nieufnosć tak mocno podsycana i pielęgnowana, pomnożona przez ich stanowiska, dokonania, włądzę, której boja się stracić, tak dalece podsycona, że doprowadziła do zabicia Jezusa.

Żeby wzbyć się nieufności wobec Boga i Jego Syna, potrzeba Ducha i ich poznania. Potrzeba niewolnictwa u Matki, która ciągle prowadzi do Trójcy. POznawanie wymiarów Boga, Jego samego jest ogromnym zadaniem każdego chrześcijanina… Szatan nie namawiał Ewy do niczego… On ciągle tylko zasiwał w niej nieufność wobec Boga… Nieufność wobec Stwórcy…

(Ef 3, 14-21)
Bracia: Zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego, by potężnie wzmocnił się wewnętrzny człowiek. Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości zakorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Boga. Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej niż to, o co my prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen.

Na zaufaniu Bogu opiera się wiara… Szatan wzbudziłw Ewie NIEWIARĘ.

Bóg ciągle wraca do tej przestrzeni ZAUFANIA…

Dał nam w ostatnim czasie Kościoła św. Faustynę. Która uczy najprostszej z modlitw – każe uporczywie powtarzać „Jezu Ufam Tobie”. 50 razy z uporem przekonywać swoje serce że trzeba ufać.

Nie dać się zanipokoić i odrzucać pokusę od razu. Natychmiast! To jest nauka płynąca z lekcji Ewy w Raju.

Nowa Ewa potrafi nas w tym umocnić i wspomagać.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją wolę moją, paieć i rozum. Weź to wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. rpzynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.16. [ĆD 33-34] Etapy na drodze grezchu

Jesteśmy ludem Nowego Przymierza – urodzeni po wydarzeniach Paschy Chrystusa. Ochrzczeni i narodzeni dla Nieba. Mam wielką łąskę żyć w rzeczywistości, w której już tak wiele wiemy o grezchu, jego skutkach ale i w świaomości Zbawienia i Odkupienia przez Chrystusa. Jest to nasze błogosławieństwo ale i tym większe wyzwanie duchowe.

(Ef 3, 2-12)
Bracia: Słyszeliście przecież o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica, jaką pokrótce przedtem opisałem. Dlatego, czytając te słowa, możecie się przekonać o moim zrozumieniu tajemnicy Chrystusa. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię. Jej sługą stałem się z daru łaski Boga udzielonej mi przez działanie Jego potęgi. Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga poprzez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich – zgodnie z planem wieków, jaki powziął Bóg w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W Nim mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością, przez wiarę w Niego.

Gyyby tylko człowiek wiedział, kiedy uderzy pokusa, przygotowałby się z góry… A tymczasem bombardowanie jak rakieta na wojnie – może nadlecieć z nienacka w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego cały czas nalezy czuwać i pracować nad trwaniem w łasce uświecającej. Bardzo wiele nam dano w Nowym Testamencie, nauce Kościoła, doswiadczeniu Ojców Kościoła i Świętych. Znamy psychologię ludzką, typowe zachowania. Wiele nam dano, zatem i wiele się od nas wymaga i dużo surowszy będzie nasz sąd, niż dla ludzi na krańcach świata, którzy nie poznali Chrystusa i nie mogli się ochrzcić.

(Łk 12, 39-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”.

Grzech ma 7 etapów:

  • Najpierw atakuje znienacka POKUSA. Nęci, ze to takie łatwe, niegroźne, odwołuje się do wyobraźni i pamięci. Straszy albo nęci. Jednak żadna pokusa, choćby była najochydniejsza, najstraszniejsza, nie jest GRZECHEM. Nie odbywa się tu decyzja człowieka. Wręcz przeciwnie – tu jest okazja do duchowej zasługi i pokonania pokusy, pokonania piekła. Św Ignacy daje kilka wsakzówek dotyczących walki z pokusą.

[ĆD 33-34] Dwa są sposoby zdobywania zasługi, gdy nachodzi nas myśl zła z zewnątrz.
1. Przychodzi mi np. myśl, aby popełnić grzech śmiertelny, a ja tej myśli się sprzeciwiam natychmiast i od razu ją przezwyciężam.
2. Drugi sposób zdobywania zasługi polega na tym, że gdy nachodzi mię myśl zła, ja jej się sprzeciwiam, a ona znów powraca, a ja zawsze się jej sprzeciwiam, aż myśl ta przezwyciężona odejdzie. Ten drugi sposób jest bardziej zasługujący niż pierwszy.

Przy natrętnych pokonywanych pokusach, człowiek może jak najbardziej isć do Komunii, bo nagromadził sobie załug a nie grzechów. Walczy w obozie Chrystusa a nie odwraca się od Niego. Świeci przeżywali potężne wielotygodniowe pokusy. Szli drogą Getsemani. Toczyli potężne wojny wewnętrzne. Bóg jednak dopuszcza pokusy tylko do takiego topnia do jakiego człowiek zachowuje wolną wolę i może sie oprzec pokusie. Nie można w świecie duchowym estetyzować. Trzeba pragnać czystości duszy ale to jest wojna między dobrem i złem. Więc tu nie będzie ciepło, łatwo, przyjemnie i cukierkowo. Jak walczysz to rośniesz i rozwijasz się duchowo.

To Wola i Wolność człowieka decyduje o zwycięztwie nad pokusami. Tu nie trzeba długich kazań i moralizowania. Ale potrzeba duchowego keirownictwa. Spojrzenia czy człowiek przylgnął do Boga, czyje lęk, wstręt, niechęć do działań, do których jest kuszony, czy ma sobie dobrą wolę.

Szatan kusi bardzo zręcznie. Jak dusz jest wojownicza i czysta, to przez wyostrzenie tej czystości i ciągłe ataki potrafi doprowadzić człowieka do rozpaczy i myśli że cżłowiek sobie nie radzi i już popełnił grzech i potem rzeczywiście go popełnia. Ale nikt i nic nie może człowieka ZMUSIĆ do grzechu. Zawsze musi być element wolnej woli. Tylko sam człowiek moze wybrać grzech. Nic co jest poza wolnością, świadomością – na przykłąd we śnie – nie może być grzechem.

  • Kolejny Etap, gdy już człowiek podejmie pokusę to podniecenie mimowolne. Chce pójśc za tą myślą. Jest wciągany. Poddaje swe uczucia – czuje zachwyt, zadowolenie, czasem reakcje fizyczne. Ciało walczy przeciw duchowi, ale jeszcze bez udziału woli. Tu już jest odczuwanie w sobie ogromnego grzechu złości, nienawiści, podniecenia do grzechu, pożądania grzechu, poruszeń zmysłowych. Ale nie ma tu grechu, bo nie ma udziału woli.

    Gdy człowiek wejśdzie w dyskurs z pokusą. Gdy myśl przychodzi a człowiek jej od razu nie odrzuca. Słucha jej przez chwilę. Czerpie z niej przyjemność. Ulega duchowemu niedbalstwu. Wówczas popełnia grzech lekki.

  • Gdy jenak człowiek się dalej poddaje i mówi sobie (DECYDUJE) pójdę tędy. Wówczas zaczyna się grzech! Pojawia się decyzja – przyzwolenie woli człowieka. W opowiedzeniu wli, w przyzoleniu w decyzji, w PRZEŚJŚCIU PRZEZ BRAMĘ MOJEJ WOLNOŚCI – zaczyna się GRZECH!
  • Potem decyzja rpzekuwa się w konkretny czyn grzeszny. Wprowadzenie tej decyzji w działanie pogłebia tylko grzech i ciagnei człowieka w dół. Człowiek oddala się od źródła Miłości i utrudnia sobei powrót do tego źródła.
  • Jeśli ktoś trwa w tym czynie i zaczyna go powtarzać, to może dojść do łątwości grzeszenia. Swoistego przyzwyczajenia do grzechu i unormalnienia go. Człowiek zachowuje wolną wolę, widzi, słyszy od przyjaciół, że coś jest nei tak, serce drży gdy słyszy Słowo Bożę na temat takich zachowań, a jednak brnie i brnie dalej. Tu Bóg często daje duchowe wstrząsy – życiowe wstrząsy – bo kolejne etapy są już straszliwe.
  • Gdy człwiek wpadnie w łąwość grzeszenia to potem może się pojawić konieczność grzeszenia. Uzależnienie od grzechu. Potrzeba ciągłego nużania się w ekscesach. CZŁOWIEK CIAGLE DECYDUJE! MA WOLNĄ WOLĘ! Jest ona jednakże ogromnie osłabiona. Człowiek jest szantażowany wewnętrznie że grzechy wyjdą na jaw, więć zakrywa je kolejnymi coraz gorszymi. Poddaje się tym myślom.Grzesznik ma poczucie że zło stało sie jego dobrem – jego codziennością. Sam już nie może się podnieść. Potrezba tu modlitwy Kościoła, postu, ofiary Kościoła. Wybłagania specjalnej łaski u Boga. Daru nawrócenia. Człowiek w takim stanie zaczyna szydzić z Boga, z religii, jest cyniczny i kpi. Nie docierają do niego normalne argumenty…
  • Nstępny etap to już PIEKŁO. Śmierć. Utrwalenie teog stanu na wieki. Wejście w świat, gdzie nei ma już nawrócenia, żadnej solidarności, żadnej miłości. Wieczny rozkład umysłu i duszy. A mimo to ciągłe życie! Życie w tym stanie bez nadziei zmiany. Totalna samotność. Nienawiść do siebie i swego życia, ale taka, z której nie da się wyrwać. W piekle nie można popełnić samobójstwa. Nie można umrzeć. Życie w antymiłości. Na ziemi człowiek miał gdzie uciec od swych myśli, w alkohol, narkotyki, nałogi, przyjemności. W piekle nie da się tego zrobić.

Piekłem się nie da straszyć, nie straszy się, bo żaden ludzki obraz, żadne wyobrażenie nie dorasta do pięt prawdzie o tej rzeczywistości. Totalny, bezkresny, bezsens istnienia! Trwajacy bez końca.

Walki o Niebo uczy nas Mama. Do ostatniej chwili życia jest szansa się nawrócić. Ale nie warto czekać do ostatnij chwili, by jej nie przeoczyć.

Weź Mamo i rpzyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośco mi wystarczą. Amen

T1.15. Rozwój grzechu

Wszystko zaczna się od złudzenia. Zaczyna się o dopuszczenia wątpliwosci dotyczących Boga, a potem kłamstwa i szustwa, które swój finał ma w odwróceniu się od Boga. Twórcą tego procesu jest Diabeł. Tworzy pozory dobra, nęci, usidla. W tym wszystkim jednakże człowiek ma wolną wolę i Bóg dopuszcza na tyle pokus, dopuszca je do tego stopnia, do jakiego człowiek jest w stanie z nimi walczyć.

Wiać to historii Kościoła o samego początku. Ludzie przychodzili do Boga. Przychodzą głosić Boże Królestwo a potem z czasem się wykruszają, albo sa prznęceni przez świat i odchodzą umiłowawszy ten świat.

(2 Tm 4, 9-17a)
Najmilszy: Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. Demas bowiem mię opuścił umiłowawszy ten świat i podążył do Tesaloniki, Krescens do Galacji, Tytus do Dalmacji. Łukasz sam jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź ze sobą; jest mi bowiem przydatny do posługiwania. Tychika zaś posłałem do Efezu. Opończę, którą pozostawiłem w Troadzie u Karpa, przynieś idąc po drodze, a także księgi, zwłaszcza pergaminy. Aleksander, brązownik, wyrządził mi wiele zła: odda mu Pan według jego uczynków. I ty się go strzeż, albowiem sprzeciwiał się bardzo naszym słowom. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody posłyszały.

W tym tekście jest mnóstwo poleceń, działania, pracy. Ludzkie decyzje budujace historię, budujace rozwój i wzrost pierwotnego Kościoła. Człowiek jest wolny. Bóg – by ta wolność mogła się realizować daje nam wa bieguny. Dwa światy z których możemy wybierać. Daje nam siebie i dopuszcza do istnienia tego rugiego świata – świata upadłych aniołów, które kuszą w dół.

Człowiek ciagle przechodzi przez próby. Bóg nie przychodzi człowieka kusić. Bóg wbiera, proponuje. Nie ukrywa rzeczywistosci. Wręcz przeciwnie – mówi chodź za mną – a tam gdzie pójdziemy będzie trud, krzyż, przeciwnośći a może nawet śmierć. Nie nagina rzeczywistości, nie karmi człowieka półprawdami. Dziś w Ewangelii Bóg daje propozcje uczniom – by byli jak „OWCE POSŁANE MIĘDZY WILKI”. Gdy się zastanowić to jest to szalona perspektywa.

(Łk 10, 1-9 )
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi!” Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”.

Jednakże owoce są neisamowite.

Szczęśliwy ten, kto pokonał pokusę. Kto mógł zgzrzeszyć a odrzucił pokusę i poszedł w stronę dobra. Grzech ja pies waruje u wrót twego serca, łąsi się by wejsć do środka a potem ze sciekłością cię zagryźć.

Najbezpieczneij ejst pod płąszczem Mamy.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wsyzstko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.14. Umarli na skutek występków

Ludzie są jak umarli na skutek swych grzechów. W przestrzeni ducha są martwi, bo odcięli się od źródła życia, którym jest Bóg. Bardzo mocnyfragment list do Efezjan obrazuje tą sytuację:

(Ef 2, 1-10)
Bracia: I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia – łaską bowiem jesteście zbawieni – razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przeogromne bogactwo swej łaski okazać przez dobroć względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.

Wyzwlenie i zbawienie to ŁASKA. Nie da się jej wypracować. Zapracować dobrymi uczynkami, zarobić, kupić. Bóg daje łaskę temu, kto się na nią otworzy… Bóg pragnie dać tą łaskę każdemu kto się nawróci i będzie gotów ją przyjąć. To człowiek ucieka i odrzuca ten dar, sam siebie potępiając…

Dlatego grzech tak silnie uderza właśnie w człowieka. Pozbawia człowieka życia. Pozbawia człowieka łask Boga. Zamyka serce człowieka na dary Boga. Na obdarowanie przez Boga. Patrzenie na grzechy jak na prawo policyjne prowadzi na manowce. To jest prawo miłości, dostęp do życia. Traktowanie przykazań jako porządku prawnego przekształci w człowieku obraz Boga z Ojca, najdrożeszgo kochajaće Taty, w tranicznego policjanta i sędziego. Przykazania staną się przykrym denerwujacym obowiązkiem i barierą życia ograniczajacą „wolność”. Takie myślenie zatruwa ludzi Kościoła – stąd teologia bez grzechu. Mówiąca o tym, że człowiek nie może ciężko zgrzeszyć. Stąd pozamykana w wielu krajach konfesjonały i setki zagubionych ludzi, którz czują pod skórą, że oddalili się od Boga i nie wiedzą jak wrócić.

Ludzkość we współczesnym swiecie rozmywa dodatkowo granice pomiezy dobrem i złem. Relatwizuje. Daje człowiekowi narzędzie do rozsądzania i zatruwa przez to mślenie chrezścijan o grzechu. Grzech nie jest poza człowiekiem ale w człowieku. Dotyczy całego człowieczeństwa – ciałą i ducha – niesie swe skutki an te rzeczywistości. Jest zaprzeczenim Miłości a m jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo samej Miłości. Zaprzeczając Miłości zaprzeczam swoim korzeniom. Miłość buduje się przez wolne deczje. Skoro są wolne, to człowiek może wybrać za i przeciw. Może za Miłością pójśc albo się jej sprzeciwić.

Nie byłoby wyjśćia gyby nie nowe stworzenie, gdzyby nie nowe myślenie. Gdyby Chrystus nie zwrócił uwagi na życie wieczne. Człowiek coraz silniej zanurzałby sie w swą cielesność odrzucająć Boga. My poganie nigdy nie dostąpilibyśmy daru odkupienia…

(Łk 12, 13-21)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?” Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia”. I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga”.

Nowe stworzenie, droga pokuty – to nowe narodzenie. To urodzenie sie od nowa i rozpoczęcie od nowa. Grzech to trucizna, która powoli wyniszcza wnętrze człowieka. Zatruwa. Jedynym anitotum jest Jezus i Łaska Boga.

Grzech rani też sam Kościół. Grzech jest raną zadaną wspólnocie Kościoła. Ponieważ wszysc ochrzczeni są jednością w Kościele, to każdy grzech umniejsza świętosć tego organizmu. Wprowadza truciznę w ten organizm, którym jest Kosciół. Niszczenie jednej komórki organizmu ludzkiego jest w zasadzie niszczeniem człowieka. Tak też jest w Kosciele. Gdy hjedna komórka jest zatruwana, to trucizna zaczyna trafiać w kriobieg całego ciała. CIałą którego głową jest Chrystus. Grzech jednego chrzescijanina, dotyka całego Kościoła. Stąd też społeczna pokuta w każdej Mszy Świętej. Wspólne wyznanie wiary ale i wspólne uderzanie się w pierś. Bo w Kościele tworzymy wspólnotę.

Wreszcie Grzech dotyka też całego stworzenia na ziemi i we wszechświecie. Jako człowiek KRÓL stworzenia ale też jako pośrenik stworzenia do Boga, gdy zamykasz się na Boga, to cierpi stworzenie, które miałeś wykorzystać dla dobra i zanieść je w ten sposób do Boga. Człowiek takze krzywdzi stworzenie smuszajac je do udziału w grzechu, do bycia przeciwko Bogu.

Wyjściem z grzechu jest powrót pod krzyż – droga nawrócenia. To pod krzyżem można zrozumieć czym jest grzech, jakei są jego skutki i jak został pokonany!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonei wszyzstko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnęt po oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zuepłności mi wystarczą.

T1.13. Nieustannie trwać w Bogu

Jezus opowiada przypowieść, że ludze powinni się nieustannie modlić. Ciegle utrzmywać kontakt z Bogiem. Szukać łaski Boga i trwać w łasce uświęcajacej. Powstawać, gdy tylko upadną.

Pozbawiajac się tej kroplówki łaski, która dociera do człowieka przez modlitwę, sztan zskuje pole do popisu, do pokus i atakuje człowieka. Tym mocniej, im mocniej wcześniej człowiek się bronił. Człowiek jest wciągany w grzech. Odwraca się od Boga. Z czasem nie liczy się z Bogiem i ldźmi. Wchodzi w świat PYCHY i ZAWIŚCI. Egoistcznej miłości własnej, która nie ma nic wspólnego z Miłością proponowaną przez Boga.

(Łk 18, 1-8)
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani się z ludźmi nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”. I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”.

Niesamowity w tym kotekście jest obraz Mojżesza siedzacego na wzgórzu nad doliną gdzie toczła się wielka bitwa mięzy Izraelem i amalekitami. Tak ługi, jak Mojżesz miał wzniosione ręce – w geście modlitwy – tak długo izraelici mieli przewagę. Gdy je opuszczał, zacznali przegrwać. Tak jest też w  przestrzeni walki duchowej. Tak ługo jak człowiek będzie kombinował, pracował, walczył o to by mieć ręce wniesione, by się modlić, by wygospodarować czas na modlitwę – tak długo będzie wgrywał. Gdy pozwoli sobie na zniechęcenie, rozleniwienie, wówczas zacyna się przegrana:

(Wj 17, 8-13)
Amalekici przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim. Mojżesz powiedział wtedy do Jozuego: „Wybierz sobie mężów i wyruszysz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku”. Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył na walkę z Amalekitami. Mojżesz, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron i Chur podparli zaś jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były jego ręce stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza

Chrześcijanie mają ku temu niezwkłe środki. Sakramenty, słowo Boże, wspólnotę… Od młodości otrzmujemy środki do walki duchowej. Jesteśm ich uczeni. Trzeba je tylko skutecznie i regularnie wykorzstywać i odnosić zwcięztwa w potczkach duchowych:

(2 Tm 3, 14–4, 2)
Najdroższy: Trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga jest natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz.

Rozleniwienie otwiera przestrzeń pokus i prowadzi w końcu do grzechu… A grzech uderza przede wszstkimw Boga, bo jest kontenstacją – zaprzeczeniem – Boga. Uderza też w samego grzesznika odcinając go od źróła łaski. Uderza w Kościół, którego ejsteśm członkami. Wszczepieni w winorośl Chrystusa. Umneijszam świętość Kośćioła. Uderza też w cały świat, wszechświat. Bo człowiek wykorzystuje go w złym celu, wykrzywia jego podstawowy cel. A wszechświat możę uwielbić Boga tylko poprzez Człowieka. Gdy jest używany do modlitwy.

Grzech to obraza Boga – który jest samą Miłością. Człowiek odrzuca dary Boga i chce sobie radzić sam. Mówi Bogu Nie. Bogu który chce człowieka obdarowywać. napełniać łąskami. Boga, który oddał za człowieka swoje życie. W Eucharystii daje samego siebie. Mimo to człowiek ciagle chce po swojemu – zaprzecza temu obdarowaniu i szuka w grzechu dróg do szczęścia… a znajduje ŚMIERĆ. Człowiek odrzuca dawcę życia, odrzuca życie wieczne… nic poza śmiercią w grzechu nie znajdzie.

Grzech to geoistczna miłość i patrzenie tylko na siebie, odrzucajać Oblubieńca – Boga, który jest w nas wpatrzon z szaleńczą Miłośćią. Gotów oddać za nas życie. Bóg u proroków nieraz nazywa wiarołomn naród cudzołożnicą. Zarzuca narodowi brak miłości – brak odpowiedzi na obdarowanie i miłość, którą On daje.

Człowiek przez grzech pluje Bogu w twarz. A Bóg każdego kocha indwidualnie i totalnie. Stworzył mnei wjątkowego, jako szansę kochania i odpowiedzi na kochanie. I nie może mnei porzucić, przerzucić tej miłości na kogoś innego. Kocha mnie aż do granic… a ja przez grzech odrzucam tą miłość i pluję Mu w twarz. On kóry mimo to nie odchodzi ode mnie tylko ciągle pyta: „Czy miłujesz mnie? Czy miłujesz mnie więcej?” a my dajemy mu kosza w miłości. Ranimy Go w samo serce.

W miłości ziemskiej człowiek wobec pradziwej i szczerej miłości pokornieje. Licz sie z decyzją i wolnością drugiej osoby. Z jej „TAK” lub „NIE”. Nic innego się nie licz. Tylko odpowiedź tej drugiej strony. Cały świat możnaby poswięcić za to „TAK”. Bóg kocha nas jeszcze bardziej szaloną MIŁOŚCIĄ. Gdy człowiek, drugiemu człowiekowi powie „NIE” pojawia się załamanie. Ból. Niukojony żal… Jak musi boleć Boga serce po naszym grzechu i jaka musi bć radośc gdy wracam do Niego.

Człowiek po śmierci, bedąc w grzechu, gdy sobie to uświadomi, sam siebie potępia… Sam siebie skazuje na piekło… bez łąski Boga w sakramence nie potrafi juz wrócić… Dlatego tak ważene jest bycie ciągle przygotowanym na śmierć. Życie w łącznosci z Bogiem, w łąsce uświęcajacej…

Bóg wystawia się na zranienie. On Wiekuisty Bóg – mógł wybrać kim chce być. I Wybrał MIŁOŚĆ. z wszelkimi tego koncekwencjami. Łącznie z konsekwencją zranień i cierpienia. On Wszechmogący Bóg wystawia się na zranienie dokonane przez jego własne sworzenie. Zranienei przez człowieka. Dał człowiekowi wolność wyboru i sznuje ten wbór – mimo, że sprawia on tak wiele bólu. Bóg chce mieć mnie jako partnera miłośći a ja przez grzech skazuję siebie na bylejakosć! Bóg mnie ciągle stwarza obdarowuję, a ja go kopię, biję, pluję Mu w twarz.Owocem grzechu jest śmierć – i tu trzeba patrzeć na KRZYŻ. Śmierć Syna Bożego. Do czego człowiek doprowadził przez swój grzech. Jak potwornie potraktował Boga.

MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA! WCIĄŻ TAK MAŁO CZŁOWIEK ODPOWIADA BOGU NA JEGO MIŁOŚĆ! MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.12. Historia grzechu

Życie i śmierć.

Grzech i świętość.

To ciągły front wojny duchowej. Nie da się lawirować między tymi dwiema rzeczywistosciami pozostajac w szarej strefie. Albo się przyznajesz do Jezusa i jesteś z Nim, albo się Go wypierasz i idziesz na drugą stronę.

Sprzeciwienei się Synowi Bożemu sprawia, że da sie jeszcze zawrócić, bo pociągnie nas łaska Ducha Świętego. Głos sumienia. Natomiast sprzeciwnie sie Duchowi Świętemu. Walka z Jego głosem i natchnieniami do powrotu powoduje, ze człowiek sam siebie doprowadza do piekła. Do stanu bez Boga. Duch Święty daje łaskę chwili i prowadzi człowieka przez wszystkie przeciwności.

(Łk 12, 8-12)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć”.

Piekło nie jest siłą równoważną wobec Boga. Bóg już ich zwciężł na całą wieczność. Pozwala istnieć piekłu, bo człowiek jest wolny i ma prawo wbrać między dobrem i złem.

Wszystko zaczęło się poza nasza historią ludzką. gdzieś w Niebie poza prestrzenią i czasem. Gdzie tam, Bóg w głębi Trójcy pomyślał o człowieku i być może także o wcieleniu. Wóczas w części aniołów pojawiła się pycha. Oni – istoty czsto duchowe musiałyby wtey odać pokłon człowiekowi. IStocie zmiesznanej między duchem i ciałem. Istocie o wiele od nich słabszej. Dokonał się upadek tej części aniołów. SZatan spadł z nieba jak błyskawica – jak to mówi Jezus w Ewangelii.

Ciągle  w Biblii przewija się ta aluzja do grzechu Aniołów.

Ta pycha i wściekłość tch aniołów staneła potem obok Adama i Ewy w Raju. I korzystajac z wolnej woli człowieka zaczęła kusić. Diabeł chciał pokazać jak słaby jest człowiek. W swej pysze chciał udowonić Bogu, że ta istota, którą jest człowiek to śmieć, który do niczego się nie nadaje. Nasi praojcowie ulegli tej poksie. Bóg dając wolną wolę przewidział, że człowiek w końcu ulegnie pokusie. Więc stworzył ten niesamowity plan Zbawienia. Plan ponownych narodzin.

Poprowadził człowieka od tego upadku przez dzieje historii aż do Jezusa swego Syna Dał wiele znaków. Zapowiadał. Miał swój Lud Wybrany, który czekał na Jezusa. Ale ten lud Jezusa nie rozpoznał, ale ZABIŁ. Taki był plan. Ten kto był najbliżej zdradził. Tak jak zradził Lucyfer – najbliższy i najważniejszy z aniołów – ten który niósł światło. Tak i tutaj umiłowan lud Boga zdradził.

I te zdrady od grzechu pierwszych rodziców ciagle się powtarzają. Cięgle wracają. Każdy z nas ma udział w grzechu… Każdy upada… Każdy potrezbuje nawrócenia.

Szatan istnieje – choć robi wszystko zeby człowiek albo w niego nie wierzył kompletnie, albo by się z nim oswoił. Albo żeby rozmyć i zamazać swe istnienie. Albo by przprawić sobie różki do głowy, bawić się memami, które oswajają z grzechami. Które pokazują jak słodki i przjemn jest grzech… A my chrześcijanie wiem, że szatan to OSOBA! Wrzekamy się go przy chrzcie, bierzmowaniu i we Mszy Świętej. „Czy wyrzekasz sie Szatana, głównego sprawcy grzechu?”

Szatan pałą ciągłą zawiścią do człowieka i jest zabjcę. Cile pragnie śmierci człowieka i tego by pociagnął za sobą rzesze innych ludzi ku śmierci. Jego słudz to mięso armatnie. On w żąden sposób nei liczy sie z grzesznikiem. Jest terrorystą duchowym, który chce by jak nawiecej ludzi poniosło śmierć. Jest zabójcą i dlatego Jezus mówi do Farzeuszów, którzy chcą Go zabić – że mają szatana za Ojca. Bo szatan to ojciec śmierci!!!

W szatanie też nie ma prawdy. Ciągle kłamie. Ciągle lawiruje. Ciągle wykrzywia prawdę. Bo wie, że prawda i prawdomówność jest w Bogu. A życie w prawdzie to życie w jednosci z Bogiem i życie szczęśliwe, spokojne, wieczne. Aniołowie którz odwrócili się od Boga trwają w otchłani czekajac na sąd. Aniołowie widzieli wiecej, szerzej, uczestniczyli w życiu Trójcy. Mieli pełną wolność wyboru. To Aniołowie się sprzeciwli i potępili. Sami siebie. To nie Bóg ich strącił. Trwają w tym wyborze. Zgubiła ich pcha i zawiść. I uczynili to FUNDAMENTEM WSZELKICH GRZECHÓW…

Dziś wsokie mniemanie o swoim narodzie. Pycha. I zawiść jednego narodu wzdlegem drugiego doprowadziła ludzkosć na skraj III wojny światowej… Do punktu gdzie ważą się losy ludzkości i wybuch wojny jąrowej. Dwa bratnie CHRZEŚCIJAŃSKIE narody… Dwa słowiańskie plemiona… Brat zdradza brata.

Chrześcijanin powinien trzymać się jak najdalej o tych właśnie dróg – od drogi PYCHY i drogi ZAWIŚCI.

Niezwykła ejst rzeczywistosć Raju. Bóg mówi do człowieka w Raju. MAsz tu wszystko. Jesteś cudem miłości, moim stworzeniem. Mieszkaj tutaj. Ale pamiętaj masz wolną wolę. Używaj tego świata i pamiętaj że jesteś stworzeniem, tylko stworzeniem. Twoje życie jest w moim ręku. To ja Bóg decyduję o dobru lub złu – to moja domena – by rozsądzać… Ale człowiek poddał się PYSZE i ZAWIŚCI… Zawołał ja sam chcę sobie decydować. Rozsądzać. Dał się skusić i zerwał owoc.

Bóg dał człowiekowi wolność. Pozwala piekłu istnieć i wpływac na człowieka. Ale daje też człowiekowi łaski i dary do rozeznawania, do walki duchowej. Daje umocnienei w Sakramentah Kościoła. Tak długo jak człowiek trzyma się Boga szatan nie jest w stanie się wśliznać. Tak ługa, jak człowiek nie da się zaciekwaić owocamiz  teog drzewa i trzma się zasad Bożego ładu…

Jak tylko zaczyna dialog z upadłym aniołem –  istotoą o wiele inteligentniejszą od człowieka – wtedy upada.

Podstawa walki z grzechem ot nei wchodzić w ialog ze złym duchem. Nie zaczynać. Nie podchodzić pod to drzewo. On rzuci mały cień. Jakąś mikro nieufność. I będzie na tm budował. Aż zbuntuje człowieka przeciwko Bogu.

W końcu zatruwa ludzkie myśli PYCHĄ – Bóg nie mówi wam prawdy. Będziecie panami – będziecie posiadać klucze do dobra i zła. Będziecie stanowić co jest obre a co złe.  Moralność będzie w waszych dłoniach… Wyjdziecie ponad byt stworzony którym jesteście i staniecie na równi z Bogiem. Szatan doprowadza człowieka do buntu przeciwko swej istocie. Do Pychy i zawiści – poczucia ze Bóg mi coś zabrał i ja muszę Mu to odebrać. Sprawia że Bóg z Ojca przeradza się w postępnego rwala człowieka, któr nei chce dać człowiekowi wsztkiego.

Szaan uderza w człowieka, bo to człowieka wybrał Bóg by się Wcielić. I uderza w tą przez którą dokonało się Wcielenie. Ona nigdy nie posłuchała Szatana – nowa Ewa odwróciła grzech pierwszej Ewy. Bóg w swym Synu odwrócił grzech Adama. Nowy Adam wział skutki działania i decyzji starego Adama. Wział na swe barki i złożył ofiarę z życia, by na nowo otworzyć bramy Raju.

Każdy grzech uderza w Boga, uderza w samego grzesznika, uderza też w Kościół Boga, w ciało Chrystusa, uderza w cały stworzony swiat – w cały Kosmos.

Grzech stworzył krzyż, ale i miłość Boga do człowieka stworzła krzyż.

Matka – NIE-POKALANA żadnym grzechem potrafi przeprowadzić nas z powrotem do raju, przez wrota, które otworzył Jej Syn. Zawsze poprowadzi przez SWEGO SYNA i będzie wskazywała na sweo SYNA. Tylko u NIEJ droga jest pewna i człowiek nie pobłądzi.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszystkim. Prynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.11. [ĆD 78-81] Charakterystyka grzechu

Jezus podaje dziś charakterystykę ludzi grzesznych a w zasadzie sameog grzechu. PO pierwsze bywa on jak kwas – zaczyna się od kropelki a potem nie odcięty, nie odizolowny, zaczyna zakwaszać to z czym się spotka. Rochodzi się i rozprzestrzenia. Człowiek zaczyna wpadać w spiralę grzechu. Szatan próbuje człowieka coraz głębiej uwikłać w swe sidła.

Grzech lubi mrok, ukrcie, półprawdy albo kłamstwa. Lubi zawoalowanie.

Wzbudza strach, głównie strach o ciało i rodzi się z cielesnej antury człowieka. Co nei znaczy że ta natura jest zła sama w sobie. Po prostu sztanowi nałtawiej się jest zaczepić na ludzkiej cielesnosći i tam odnosi największe sukcesy.

Bóg jest jednak większy. Większy od szatana – bo już go pokonał. Jest większy do ludzkiego strachu. Jest większy od kłamstw. Jezus podkreśla, zę to co ukryte, w mroku i na uczo wyjdzie w końcu na jaw. Że człowiek nie powiniene się bać cielesnych skutków, nawet śmierci za prawdę. ALe powinien się bać umrzeć w grzechu. To jest cel człowieka – być zawsze w łasce uświęcającej – gotowym na śmierć i odejsćie.

(Łk 12, 1-7)
Kiedy ogromne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a co w izbie szeptaliście do ucha, głoszone będzie na dachach.A mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic już więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli”.

Bóg szaleje z miłosci za człowiekiem i człowiek jest dla niego ważny. Dla diabłą człowiek to tlko rpzedmiot – mięso armatnie – które sztan chce upodlić bo tlko tak może zranić Boga. Wrywajac mu człowieka korzystając z ludzkiej wolnośći. Skazujać człowieka stworzonego an Obraz Boga na wieczne życie bez Miłości. Na piekło….

Szatanowi w żaen sposób nie zalezy na człowieku – chece tylko wykorzystać i zniszczć. To terrorysta najgorszego sortu… Zabójca. Anioł śmierci i zagłady.

Ale Jezus go zwciężył i pokonał. Szatan istnieje bo człowiek jest wolny i może wybierać miedzy dobrem i złem. Gyby Bóg zechciał tchnieniem warg mógłby zakończyć istnienie piekła. Zło i dobro to nie dwie równoważące się siły. Bóg pozwala swemu stworzeniu istnieć – swemu aniołowi – Lucyferowi. Bóg nie zabija – Bóg stwarza i daje życie…

Warunkiem otknięcia żalu Boga za naszym odejsciem jest ludzki żal za grzechy. WArune spowiedzi cześto tak bagatelizowany. A Bóg chce by człowiek zasmakował gorczy swego odejscia. By poczuł samym sobą choć cień łez Boga, który wypatrywał nas odchodzących z Domu Ojca. Żle korzystajaćych ze swej wolności.

Pojemność serca na miłość mierzy sie pojemnością serca an cierpienie. Dlatego Żal za grzechy, cierpienie, doświaczenie smutku po uświadomieniu sobie upadku nie wykluczją się z miłością i radością Nieba po nawróceniu.

Ignacy Loyola podaje nawet konkretne porady dotyczące pracy duchowej która ma wyćwiczyć postawę żalu za grzechy. Swoistego postu od wesołkowatosci, rozweselania się. Wejścia w świat zadumy, kontemplacji. Zasmakować tych „gorzkich ziół” pokuty:

[ĆD 78-81] Addycja 6. Nie [trzeba] chcieć myśleć o rzeczach miłych i radosnych, jak np. o chwale [niebieskiej], o Zmartwychwstaniu itp. Albowiem jakiekolwiek rozważanie o radości i weselu jest przeszkodą do odczuwania cierpienia, bólu i łez za nasze grzechy. Trzeba natomiast utrzymywać w sobie wolę odczuwania żalu i cierpienia, przywodząc sobie na pamięć raczej śmierć i sąd.
Addycja 7. Pozbawić się jasności światła [dziennego] dla tego samego celu, zamykając okiennice i drzwi na ten czas, gdy będę w pokoju. Wyjątek stanowi czas na odmawianie oficjum, czytanie i przyjmowanie posiłków.
Addycja 8. Nie śmiać się ani nie mówić rzeczy pobudzających do śmiechu.
Addycja 9. Panować nad spojrzeniami poza wypadkiem przyjmowania lub żegnania kogoś, z kim rozmawiałem.

Nie chodzi o fałszywy ascetyzm ale o zdrowe ćwiczenie siebie. O spokojne wchodzenie w świat pokuty. Doświadczenia nawrócenia. Nie chodzi by się biczować, zamęczać swe ciało. Ale o to by spokojnie wchodzić w doświadczenie żalu za grzech.

Najpierw widzieliśmy Raj w FUNDAMENCIE ĆWICZEŃ [ĆD 23] a teraz Ignacy prowadzi na samo dno upodlenia człowieka. NA totlanie drugi biegun duchowości. Ale Ignacy STAJE W PRAWDZIE. Taka jest natura człowieka. Życie pomiędzy dwoma biegunami. Światem Dobra i Raju, albo światem śmierci i grzechu. Nie ma strefy granicznej, gdzie można swobodnie się poruszać i lawirować. Nie da sie dać Bogu świeczki i mimo wszytko zapalić diabłu ogarka. Bo on nas wynęci od Boga. Bo szatan ten ogarek – ten punkt zaczepienia skrzętnie wykorzysta – jako anioł jest o wiele inteligentniejszy od człowieka.

Ignacy chce nas poprowadzić do prawdy. Do prawdy o życiu i śmierci. Misterium upadku człowieka jet elementem naszej historii i doświadczeniem każdego człowieka.

Ważne jest też zauważenie, że grzech jest wybierany przez człowieka w jego wolności. Bóg nie stworzył ani nie dał człowiekowi nigdy zła. Bóg pozwala doswiadczyć gorczy wstępujacej po tym wborze żeby człowieka przyciągnać z powrotem. Ale GRZECH NIE JEST STWORZONY PRZEZ BOGA! BÓG NIE CHCE GRZECHU! To szatan pragnie się posłuzć człowiekiem, upodlić człowieka, to sztan pragnie grzechu człowieka. Grzech pojawił się w historii ludzkości, ale nie był elementem stworzenia – Bóg go nie stworzył. Bóg stworzył człowieka z jego wolną wolą.

Bóg dał człowiekowi WOLNOŚĆ ODPOWIEDZI. I woła ciągle. Kocham Cię. Tyś jest Mój drogi człowiecze. Ja Cię stworzłem. Odpowiedz mi!

a człowiek odpowiada w najbardziej straszliwy sposób: „Nie chcę Cię Boże!” Orzuca Boga i Jego Miłość!

W głębi człowieka jest pewna rysa – rana – grzech pierworodny. Coś co sprawia, żę człowiek zostawiony sam sobie stanei przed wyborem dobra i zła. Samym intelektem się nie uchroni:

Gdy chcę czynić dobro – narzuca mi się zło! jak mowi Św. Paweł.

Zło sie przdarzyło człowiekowi. W Raju Adam i Ewa przerwali tamę za którą było zło i ono się teraz rozlało na ludzkosć. W każdm anszym wborze jest wbór między tymi rzeczywistosciami. Grzech przydarzył się najpierw aniołom. Tym które upadł. A one potem pociągneły za sobą człowieka. W swej wolności cześć aniołów wybrało zło. Odejscie od Boga. I chcieli Bogu udowonić że projekt „człowiek” to zły pomysł. Że idea WCIELENIA nie może się udać. Że człowiek – istota cielesno-duchowa, nie dorasta do pięt aniołom… W swej pysze część aniołó upadła i chce teraz pociagnąć za soba człowieka.

Bóg panuje nad całym światem. PRZEWIDZIAŁ UPADEK. I zaplanował nową fazę. Nowego Adama i nową Ewę. Dlatego w orędziu Wielkiej Nocy nazywam grzech pierwszych ludzi BŁOGOSŁAWIONĄ WINĄ – bo przez nią przyszedł tak neizwykły ODKUPICIEL. A wraz z Nim i Jego Matka. Matka która jako człowiek nigdy nie wykorzystała swej wolności ku zełmu. Odwróciła deczję Ewy. Pokazała, że jako człowiek – nowa Ewa – całe życie będzie wbierała dobro.

Bóg w cudzie Wcielenia i Paschy Chrstusa dokonał nowego aktu stworzenia. W świcie Ducha, przez chrzest ucznił nas NOWYM STWORZENIEM.

Człowiek stworzony na nowo powinien sie radować. Powinien mieć w sobie radosć ale nie wesołkowatość. Powinien być świadomy pokus. I nie porzucać walki. Upadki będą się zdarzały, ale tak długo jak człowiek patrzy w cel i po każdym upadku wstaje, otrzepuje się i idzie dalej, tak długo jest zwycięzcą. Smutek, skrucha, żal to właśnie to otrzepywanie się, by iść dalej ze spokojną raoscią w stronę Słońca.

W tej walce potrzeba pomocy z góry – modlitwy człowieka. Walki duchowej wspomaganej łaską Boga – którą człowiek musi sobie wprosić. Sam nie pokona Aniołów…!

Najlepszą opiekunką i wspomożycielką jest Ta, która zawsze wybierała dobrze – Maryja.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Pragnę być Twoim niewilnikiem. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to odać. Ty Mamo, która nigdy w swej wolnośći nie wybrałaś grzechu, rozporządzaj tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

T1.10 Nawrócenie

Jezus kocha wszystkoch ludzi. W szczególny sposób kochał swój naród. I to przez pryzmat miłości do Faryzeuszów i Uczonych w Piśmie trzeba spojrzeć na słowa Jezusa. On jest znawcą ludzkiej antury, ludzkich mśli i ścieżek rozumowania. Wie doskonale jak krótki jest czas życia człowieka na ziemi. I trezba działać. Pragnąłby by wszyscy jego rozmócy zmienili swe życie tak jak Św. Paweł. By ta twarda dyskusja pociagnęła ich do właściwych przemyśleń.

Dlatego tak twardo do nich mówi. BIADA WAM! Wskazuje na ich rpzewrotność. Na ich obłudę w duchowości. Pokazuje na ich duchowośc na pokaz, dla ludzi. Na złote i piękne grobowce dla proroków, których ich ojcowie pozabijali. Mói to też z pełną świadomoscią, że on jest kolejnym z takich „proroków”.

Wskazuje na przeintelektualizowanie religii. Na wepchanei duchowowści poda zewnętrzne praktyki i setki reguł, których ludzie nie są w stanie unieść. O tym włąśnie mówi Jezus wskazując na uczonych w Prawie – że mają klucze – sami nie wchodzą, ale też innym nie dali wejsć!

(Łk 11, 47-54)
Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie: „Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. Zatem dajecie świadectwo i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a niektórych z nich zabiją i prześladować będą. Tak na to plemię spadnie kara za krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, zażąda się zdania z niej sprawy od tego plemienia. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie.

Oni neistety brną dalej w swój sposób myślenia w swoje schamty. Ten wstrząs nie pomógł im się nawrócić…

Wszystko na ziemi pochodzi z Miłośći i ku Miłości zmierza. To powinni odkryć Faryzeusze, a szczególnei uczeni w Piśmie. Mają klucze, ale z nich nie skorzystali…. Bóg przemawia przez świat, Słowo, a na ich oczach przemawia przez samego Syna, który wzywa ich do MIŁOŚCI…

Jezus – SŁOWO OJCA – potrzeymuje wszystko mocą sweog SŁOWA… On jest obrazem Boga niewidzialnego. Tylko w Nim i przez Niego można tak na prawdę poznać Boga. W Nim można się z Bogiem spotkać.

Bóg, Jezus, wzyewając o nawrócenia wzywa do pokoju i radości. Do wyrwania się z niewoli grzechu. Do wolności. Jezus woła – NAWRACJACIE SIĘ. NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE! Wierzcie w Ewangelię – radosną i dobrą nowinę. Nie idźcie drogą sądu, kary, smutku. Nie wpychajcie innych w świat wymagań, których nie da się unieść. Ewangelia ma podnosić, radować. Ma dawać nadzieję.Z Jezusem zawsze przychodzi rozjaśnienie życia, uproszczenie, radość, pokój, światło, miłość. Nawrócenie – to jak narodzin – proces trudny, bolesny. Wymagajacy dużego wysiłku. Ale owocujacy niesamowicie. Szatan wie, że w momencie anwrócenia człowieka traci go. Więc będzie straszł ile sie da. Pognębiał. Odstręczał od pokuty i nawrócenia. Nie ma nic do zaproponowania wzamian. Pokuta to totalne odwrócenie się od niego.

Bóg zaś daje radość. Wymaga od człowieka pewnego wysiłku – bo wie ze człowiek da radę. Bo chce by człowiek współkreował siebie. Bo chce by radosć i szczęśćie coś kosztowała – wtedy będzie trwała i pełna. On radosć poranaka wielkanocnego okupił tytanicznym wysiłkiem od Ogrójca aż po szczyt Golgoty.

Trzeba się dać porwać Panu. Nawet jak ciągle upadam. Jak grzeszę. Jak powtarzam ciągle na nowo te same upadki…

Bóg nas wybrał do ŚWIĘTOŚCI i SZCZĘŚCIA!

(Ef 1, 1-10)
Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa – do świętych, którzy są w Efezie, i do wiernych w Chrystusie Jezusie: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa! Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew – odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. Szczodrze ją na nas wylał w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia, przez to, że nam oznajmił tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moja, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszyskto to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to odać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi