Jesteśmy ludem Nowego Przymierza – urodzeni po wydarzeniach Paschy Chrystusa. Ochrzczeni i narodzeni dla Nieba. Mam wielką łąskę żyć w rzeczywistości, w której już tak wiele wiemy o grezchu, jego skutkach ale i w świaomości Zbawienia i Odkupienia przez Chrystusa. Jest to nasze błogosławieństwo ale i tym większe wyzwanie duchowe.

(Ef 3, 2-12)
Bracia: Słyszeliście przecież o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica, jaką pokrótce przedtem opisałem. Dlatego, czytając te słowa, możecie się przekonać o moim zrozumieniu tajemnicy Chrystusa. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię. Jej sługą stałem się z daru łaski Boga udzielonej mi przez działanie Jego potęgi. Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga poprzez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich – zgodnie z planem wieków, jaki powziął Bóg w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W Nim mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością, przez wiarę w Niego.

Gyyby tylko człowiek wiedział, kiedy uderzy pokusa, przygotowałby się z góry… A tymczasem bombardowanie jak rakieta na wojnie – może nadlecieć z nienacka w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego cały czas nalezy czuwać i pracować nad trwaniem w łasce uświecającej. Bardzo wiele nam dano w Nowym Testamencie, nauce Kościoła, doswiadczeniu Ojców Kościoła i Świętych. Znamy psychologię ludzką, typowe zachowania. Wiele nam dano, zatem i wiele się od nas wymaga i dużo surowszy będzie nasz sąd, niż dla ludzi na krańcach świata, którzy nie poznali Chrystusa i nie mogli się ochrzcić.

(Łk 12, 39-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”.

Grzech ma 7 etapów:

  • Najpierw atakuje znienacka POKUSA. Nęci, ze to takie łatwe, niegroźne, odwołuje się do wyobraźni i pamięci. Straszy albo nęci. Jednak żadna pokusa, choćby była najochydniejsza, najstraszniejsza, nie jest GRZECHEM. Nie odbywa się tu decyzja człowieka. Wręcz przeciwnie – tu jest okazja do duchowej zasługi i pokonania pokusy, pokonania piekła. Św Ignacy daje kilka wsakzówek dotyczących walki z pokusą.

[ĆD 33-34] Dwa są sposoby zdobywania zasługi, gdy nachodzi nas myśl zła z zewnątrz.
1. Przychodzi mi np. myśl, aby popełnić grzech śmiertelny, a ja tej myśli się sprzeciwiam natychmiast i od razu ją przezwyciężam.
2. Drugi sposób zdobywania zasługi polega na tym, że gdy nachodzi mię myśl zła, ja jej się sprzeciwiam, a ona znów powraca, a ja zawsze się jej sprzeciwiam, aż myśl ta przezwyciężona odejdzie. Ten drugi sposób jest bardziej zasługujący niż pierwszy.

Przy natrętnych pokonywanych pokusach, człowiek może jak najbardziej isć do Komunii, bo nagromadził sobie załug a nie grzechów. Walczy w obozie Chrystusa a nie odwraca się od Niego. Świeci przeżywali potężne wielotygodniowe pokusy. Szli drogą Getsemani. Toczyli potężne wojny wewnętrzne. Bóg jednak dopuszcza pokusy tylko do takiego topnia do jakiego człowiek zachowuje wolną wolę i może sie oprzec pokusie. Nie można w świecie duchowym estetyzować. Trzeba pragnać czystości duszy ale to jest wojna między dobrem i złem. Więc tu nie będzie ciepło, łatwo, przyjemnie i cukierkowo. Jak walczysz to rośniesz i rozwijasz się duchowo.

To Wola i Wolność człowieka decyduje o zwycięztwie nad pokusami. Tu nie trzeba długich kazań i moralizowania. Ale potrzeba duchowego keirownictwa. Spojrzenia czy człowiek przylgnął do Boga, czyje lęk, wstręt, niechęć do działań, do których jest kuszony, czy ma sobie dobrą wolę.

Szatan kusi bardzo zręcznie. Jak dusz jest wojownicza i czysta, to przez wyostrzenie tej czystości i ciągłe ataki potrafi doprowadzić człowieka do rozpaczy i myśli że cżłowiek sobie nie radzi i już popełnił grzech i potem rzeczywiście go popełnia. Ale nikt i nic nie może człowieka ZMUSIĆ do grzechu. Zawsze musi być element wolnej woli. Tylko sam człowiek moze wybrać grzech. Nic co jest poza wolnością, świadomością – na przykłąd we śnie – nie może być grzechem.

  • Kolejny Etap, gdy już człowiek podejmie pokusę to podniecenie mimowolne. Chce pójśc za tą myślą. Jest wciągany. Poddaje swe uczucia – czuje zachwyt, zadowolenie, czasem reakcje fizyczne. Ciało walczy przeciw duchowi, ale jeszcze bez udziału woli. Tu już jest odczuwanie w sobie ogromnego grzechu złości, nienawiści, podniecenia do grzechu, pożądania grzechu, poruszeń zmysłowych. Ale nie ma tu grechu, bo nie ma udziału woli.

    Gdy człowiek wejśdzie w dyskurs z pokusą. Gdy myśl przychodzi a człowiek jej od razu nie odrzuca. Słucha jej przez chwilę. Czerpie z niej przyjemność. Ulega duchowemu niedbalstwu. Wówczas popełnia grzech lekki.

  • Gdy jenak człowiek się dalej poddaje i mówi sobie (DECYDUJE) pójdę tędy. Wówczas zaczyna się grzech! Pojawia się decyzja – przyzwolenie woli człowieka. W opowiedzeniu wli, w przyzoleniu w decyzji, w PRZEŚJŚCIU PRZEZ BRAMĘ MOJEJ WOLNOŚCI – zaczyna się GRZECH!
  • Potem decyzja rpzekuwa się w konkretny czyn grzeszny. Wprowadzenie tej decyzji w działanie pogłebia tylko grzech i ciagnei człowieka w dół. Człowiek oddala się od źródła Miłości i utrudnia sobei powrót do tego źródła.
  • Jeśli ktoś trwa w tym czynie i zaczyna go powtarzać, to może dojść do łątwości grzeszenia. Swoistego przyzwyczajenia do grzechu i unormalnienia go. Człowiek zachowuje wolną wolę, widzi, słyszy od przyjaciół, że coś jest nei tak, serce drży gdy słyszy Słowo Bożę na temat takich zachowań, a jednak brnie i brnie dalej. Tu Bóg często daje duchowe wstrząsy – życiowe wstrząsy – bo kolejne etapy są już straszliwe.
  • Gdy człwiek wpadnie w łąwość grzeszenia to potem może się pojawić konieczność grzeszenia. Uzależnienie od grzechu. Potrzeba ciągłego nużania się w ekscesach. CZŁOWIEK CIAGLE DECYDUJE! MA WOLNĄ WOLĘ! Jest ona jednakże ogromnie osłabiona. Człowiek jest szantażowany wewnętrznie że grzechy wyjdą na jaw, więć zakrywa je kolejnymi coraz gorszymi. Poddaje się tym myślom.Grzesznik ma poczucie że zło stało sie jego dobrem – jego codziennością. Sam już nie może się podnieść. Potrezba tu modlitwy Kościoła, postu, ofiary Kościoła. Wybłagania specjalnej łaski u Boga. Daru nawrócenia. Człowiek w takim stanie zaczyna szydzić z Boga, z religii, jest cyniczny i kpi. Nie docierają do niego normalne argumenty…
  • Nstępny etap to już PIEKŁO. Śmierć. Utrwalenie teog stanu na wieki. Wejście w świat, gdzie nei ma już nawrócenia, żadnej solidarności, żadnej miłości. Wieczny rozkład umysłu i duszy. A mimo to ciągłe życie! Życie w tym stanie bez nadziei zmiany. Totalna samotność. Nienawiść do siebie i swego życia, ale taka, z której nie da się wyrwać. W piekle nie można popełnić samobójstwa. Nie można umrzeć. Życie w antymiłości. Na ziemi człowiek miał gdzie uciec od swych myśli, w alkohol, narkotyki, nałogi, przyjemności. W piekle nie da się tego zrobić.

Piekłem się nie da straszyć, nie straszy się, bo żaden ludzki obraz, żadne wyobrażenie nie dorasta do pięt prawdzie o tej rzeczywistości. Totalny, bezkresny, bezsens istnienia! Trwajacy bez końca.

Walki o Niebo uczy nas Mama. Do ostatniej chwili życia jest szansa się nawrócić. Ale nie warto czekać do ostatnij chwili, by jej nie przeoczyć.

Weź Mamo i rpzyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośco mi wystarczą. Amen