Ludzie są jak umarli na skutek swych grzechów. W przestrzeni ducha są martwi, bo odcięli się od źródła życia, którym jest Bóg. Bardzo mocnyfragment list do Efezjan obrazuje tą sytuację:

(Ef 2, 1-10)
Bracia: I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia – łaską bowiem jesteście zbawieni – razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przeogromne bogactwo swej łaski okazać przez dobroć względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.

Wyzwlenie i zbawienie to ŁASKA. Nie da się jej wypracować. Zapracować dobrymi uczynkami, zarobić, kupić. Bóg daje łaskę temu, kto się na nią otworzy… Bóg pragnie dać tą łaskę każdemu kto się nawróci i będzie gotów ją przyjąć. To człowiek ucieka i odrzuca ten dar, sam siebie potępiając…

Dlatego grzech tak silnie uderza właśnie w człowieka. Pozbawia człowieka życia. Pozbawia człowieka łask Boga. Zamyka serce człowieka na dary Boga. Na obdarowanie przez Boga. Patrzenie na grzechy jak na prawo policyjne prowadzi na manowce. To jest prawo miłości, dostęp do życia. Traktowanie przykazań jako porządku prawnego przekształci w człowieku obraz Boga z Ojca, najdrożeszgo kochajaće Taty, w tranicznego policjanta i sędziego. Przykazania staną się przykrym denerwujacym obowiązkiem i barierą życia ograniczajacą „wolność”. Takie myślenie zatruwa ludzi Kościoła – stąd teologia bez grzechu. Mówiąca o tym, że człowiek nie może ciężko zgrzeszyć. Stąd pozamykana w wielu krajach konfesjonały i setki zagubionych ludzi, którz czują pod skórą, że oddalili się od Boga i nie wiedzą jak wrócić.

Ludzkość we współczesnym swiecie rozmywa dodatkowo granice pomiezy dobrem i złem. Relatwizuje. Daje człowiekowi narzędzie do rozsądzania i zatruwa przez to mślenie chrezścijan o grzechu. Grzech nie jest poza człowiekiem ale w człowieku. Dotyczy całego człowieczeństwa – ciałą i ducha – niesie swe skutki an te rzeczywistości. Jest zaprzeczenim Miłości a m jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo samej Miłości. Zaprzeczając Miłości zaprzeczam swoim korzeniom. Miłość buduje się przez wolne deczje. Skoro są wolne, to człowiek może wybrać za i przeciw. Może za Miłością pójśc albo się jej sprzeciwić.

Nie byłoby wyjśćia gyby nie nowe stworzenie, gdzyby nie nowe myślenie. Gdyby Chrystus nie zwrócił uwagi na życie wieczne. Człowiek coraz silniej zanurzałby sie w swą cielesność odrzucająć Boga. My poganie nigdy nie dostąpilibyśmy daru odkupienia…

(Łk 12, 13-21)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?” Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia”. I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga”.

Nowe stworzenie, droga pokuty – to nowe narodzenie. To urodzenie sie od nowa i rozpoczęcie od nowa. Grzech to trucizna, która powoli wyniszcza wnętrze człowieka. Zatruwa. Jedynym anitotum jest Jezus i Łaska Boga.

Grzech rani też sam Kościół. Grzech jest raną zadaną wspólnocie Kościoła. Ponieważ wszysc ochrzczeni są jednością w Kościele, to każdy grzech umniejsza świętosć tego organizmu. Wprowadza truciznę w ten organizm, którym jest Kosciół. Niszczenie jednej komórki organizmu ludzkiego jest w zasadzie niszczeniem człowieka. Tak też jest w Kosciele. Gdy hjedna komórka jest zatruwana, to trucizna zaczyna trafiać w kriobieg całego ciała. CIałą którego głową jest Chrystus. Grzech jednego chrzescijanina, dotyka całego Kościoła. Stąd też społeczna pokuta w każdej Mszy Świętej. Wspólne wyznanie wiary ale i wspólne uderzanie się w pierś. Bo w Kościele tworzymy wspólnotę.

Wreszcie Grzech dotyka też całego stworzenia na ziemi i we wszechświecie. Jako człowiek KRÓL stworzenia ale też jako pośrenik stworzenia do Boga, gdy zamykasz się na Boga, to cierpi stworzenie, które miałeś wykorzystać dla dobra i zanieść je w ten sposób do Boga. Człowiek takze krzywdzi stworzenie smuszajac je do udziału w grzechu, do bycia przeciwko Bogu.

Wyjściem z grzechu jest powrót pod krzyż – droga nawrócenia. To pod krzyżem można zrozumieć czym jest grzech, jakei są jego skutki i jak został pokonany!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonei wszyzstko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnęt po oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zuepłności mi wystarczą.