Wszystko zaczna się od złudzenia. Zaczyna się o dopuszczenia wątpliwosci dotyczących Boga, a potem kłamstwa i szustwa, które swój finał ma w odwróceniu się od Boga. Twórcą tego procesu jest Diabeł. Tworzy pozory dobra, nęci, usidla. W tym wszystkim jednakże człowiek ma wolną wolę i Bóg dopuszcza na tyle pokus, dopuszca je do tego stopnia, do jakiego człowiek jest w stanie z nimi walczyć.

Wiać to historii Kościoła o samego początku. Ludzie przychodzili do Boga. Przychodzą głosić Boże Królestwo a potem z czasem się wykruszają, albo sa prznęceni przez świat i odchodzą umiłowawszy ten świat.

(2 Tm 4, 9-17a)
Najmilszy: Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. Demas bowiem mię opuścił umiłowawszy ten świat i podążył do Tesaloniki, Krescens do Galacji, Tytus do Dalmacji. Łukasz sam jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź ze sobą; jest mi bowiem przydatny do posługiwania. Tychika zaś posłałem do Efezu. Opończę, którą pozostawiłem w Troadzie u Karpa, przynieś idąc po drodze, a także księgi, zwłaszcza pergaminy. Aleksander, brązownik, wyrządził mi wiele zła: odda mu Pan według jego uczynków. I ty się go strzeż, albowiem sprzeciwiał się bardzo naszym słowom. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody posłyszały.

W tym tekście jest mnóstwo poleceń, działania, pracy. Ludzkie decyzje budujace historię, budujace rozwój i wzrost pierwotnego Kościoła. Człowiek jest wolny. Bóg – by ta wolność mogła się realizować daje nam wa bieguny. Dwa światy z których możemy wybierać. Daje nam siebie i dopuszcza do istnienia tego rugiego świata – świata upadłych aniołów, które kuszą w dół.

Człowiek ciagle przechodzi przez próby. Bóg nie przychodzi człowieka kusić. Bóg wbiera, proponuje. Nie ukrywa rzeczywistosci. Wręcz przeciwnie – mówi chodź za mną – a tam gdzie pójdziemy będzie trud, krzyż, przeciwnośći a może nawet śmierć. Nie nagina rzeczywistości, nie karmi człowieka półprawdami. Dziś w Ewangelii Bóg daje propozcje uczniom – by byli jak „OWCE POSŁANE MIĘDZY WILKI”. Gdy się zastanowić to jest to szalona perspektywa.

(Łk 10, 1-9 )
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi!” Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”.

Jednakże owoce są neisamowite.

Szczęśliwy ten, kto pokonał pokusę. Kto mógł zgzrzeszyć a odrzucił pokusę i poszedł w stronę dobra. Grzech ja pies waruje u wrót twego serca, łąsi się by wejsć do środka a potem ze sciekłością cię zagryźć.

Najbezpieczneij ejst pod płąszczem Mamy.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wsyzstko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.