Zmartwychwstanie Jezusa woła o nawrócenie.
On to zrobił dla grzeszników by otworzyć drogę powrotu…
08 czwartek kwi 2021
Zmartwychwstanie Jezusa woła o nawrócenie.
On to zrobił dla grzeszników by otworzyć drogę powrotu…
07 środa kwi 2021
Tagi
cud, Duch Święty Chrzest, Jezus, Królowanie, Maryja, Matka, nowe narodzenie, Nowość życia, Ojciec, Pascha, radość, Raj, świętowanie, tron, Zmartwychwstanie
Wielkanoc. Katolicy świętują cały tydzień jedno święto. Cały tydzień to jedna wielka Wielkanoc.
Tak niezwykła jest wymowa tego święta i wydarzenia które celebrujemy. Te święto – ta oktawa, te dni mają prowadzić do radości i ku radosci.
Św Ignacy będzie w uwagach radził na ten czas i na kontemplacje IV tygodnia ćwiczeń, by wykorzystywać wszystko co przyczynia się do radości – i promienie słońca i spacer, i płatki śniegu. Wszystko co spryja radowaniu się w Panu i Stworzycielu człowieka. ZAleca poszukiwać bodźców radości. Szczęściem Pana są ludzie, których odkupił. Należy więc także radować się ludźmi wokół. Tak bardzo otrezba śwaitu udręczonemu pandemią daru Wielkanocy. Cudu Wielkanocy. Nawet w przestrzeni ducha św. Ignacy zaleca radość. Zamaist Drogi Krzyżowej wejść w kontemplację Chrystusa Eucharystycznego w Adoracji. Odmówić Duszo Chrystusowa. Zachwycić się przemianą i Zmartwychwstaniem które jest owocem tej męki i czasu przedzierania się na szczyt Golgoty.
Te święta są po to by stać się w pełni Chrześcijaninem – rozradowanym człowiekiem, bo mój Pan i zbawca ZMARTWYCHWSTAŁ. A Ta radośc będzie jak magnes pociagała innych ludzi do Boga. Dokonał się cud. W mroku i ciemności, w grobie. Tam gdzie już nic nie mogliśmy się spodziewać, tam pojawia się życie. Zadziwić się jak uczniowie idący do Eamus. NIE SPODZIEWAĆ SIĘ. A JAK SIĘ SPODZIEWAŁEM i ZAPLANOWAŁEM, to zachwycić się przemianą. pobiec trasę, którą przechodziłem cały dzień i wrócić do najbliższych by się z nimi dzielić radością. Tego ma dokonać w nas ten czas – w głebi naszego ducha:
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli. Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. (Łk 24,13-35)
Jezus otworzył drzwi. KRólestwo jets otwarte. Drzwi do Nieba otwarte. Piekło jęczy zamknięte i przegrane. Chyba zę ktoś sam chce z własnej woli tam pójśc – do przegranych i oszukujących swą potęgą złych duchów – to może to niestety uczynić w swej wolności.
Bóg, który wydaje się spać odpowiada eksplozją. Wydarzeniem całych dziejów. Wołano do JEzusa „zejdź z krzyza” a On wytrwał do konca. Aż po śmierć. Nie zszedł z krzyża. Ale PO ŚMIERCI wyszedł z grobu, NOWY, PRZEMIENIONY!!!! Dokonał daleko więcej niż to do czego był kuszony. Szatan w ostatnim skowycie próbował wrócić do pokusy z pustyni. Z 40-dniowego postu Jezusa. Skocz z rogu świątyni, czyli zejdź z krzyża – zrób coś wow! Zrób jakiś efektowny znak. Albo olej tą drogę, zawróć, uczyń z tego kamienia chleb… Kusił też mocno poprzez sądy. Ukłoń się człowiekowi, ukłoń się Arcykapłanom, zaprzyj swej wiary, ukłoń się rzymowi i ocal swe życie… Jezus wytrwał do końca i pozwolił Bogu na dokonanie prawdziwego cudu. Nie uwierzył kłamliwym i mało wartym obietnicom szatana.
Jezus daje się poznawać z niezwykły sposób. Przez 50 dni uczy uczniów swej nowej – duchowej – obceności w świecie. Ukazuje się upełnie nowy!!! Znó Bóg w paradoksie. Nie pojawiaja się rydwany z Archaniołami. Nie najeżdżają i nie wycinają w pień przeciwnikó Pana. Nie uderza wielki wicher, ogień czy siarka na Jeruzalem. Wręcz przeciwnie. Nawet JEzus nie pojawia się w świątyni na samym środku pośród tłumów zgromadzonych po święcie Paschy. Wręcz przeciwnie. Ukazuje się tak dyskretnie, cicho. ojawia się na moment i znika. Rozmwiają z Nim, ale Go nie poznają!!! Nie pozwala się dotykać Magdalenie. Robi tyle ile trzeba by człowiek mógł zdecydować. ODwala kamień od grobu, by kobiety mogły wejść i porozmawiać z Aniołem…
Jezus przywraca NADZIEJĘ!!!
Nowy Adam wyciaga Ojca Adama z grobu. W Raju było pierwsze Stworzenie i zaczął się Stary Tstament. Tu jest Nowe Stworzenie przez chrzest i realizuje się NOWY TESTAMENT! Jezus woła do Adama – wyjdźmy stąd, chodźmy. Oto wszystko ejst NOWE. Jezus tak woła do każdego człowieka. Z ogromną Miłością, czułością, szacunkiem do wolności człowieka, do wyborów człowieka.
Jezus nikomu nic nie wyrzuca. Wręcz przeciwnie. Chce zgromadzić. Jest niezwykłe to słowo, które wypowiada Anioł do niewias które przyszły do grobu. Powiedzcie Apostołom i PIOTROWI…. Specjalnie woła Piotra po imieniu. Wie, że Piotr zgrzeszył, zdradził i może nie chcieć przyjśc. Dlatego kieruje do niego szczególne zaproszenie – IMIENNE!!! Jezus raduje się że odzyskał człowieka i przebóstwił i nei chce nikogo stracić! Żadnej duszy. Nic nie wyrzuca, ale też szanuje ludzką wolność.
Niezwykłe, żę Jezus już nie prowadzi człowieka tylko z powrotem do Raju ale NA TRON NIEBIESKI. Godzina czytań z Wielkiej Soboty o tym wlaśnie mówi tak plastycznie. Już wszystko gotowe. Troy gotowe. Sale gotowe. Czas zasiąść na tronach i KRÓLOWAĆ. Tu już nie ma stworzenia z gliny ale zrodzenie z wody chrztu i z Ducha Świętego. Zupełnie inny wymiar. głębszy. Bardziej związany z duchem z Bogiem. Wprowadza nas w swoja anturę Boga-Człowieka. Dodaje w jakiś niesamowity sposó udział w tym pierwiastku boskim swej natury.
Trzeba się zanurzyć w Panu, prosić o Ducha i łąske przeżycia głebi tego prełomu w sercu. Przełomu Paschy w samych głębinach serca. Doświadczenia tej nieamowitej radości. By zakiełkowała w moim sercu RADOSNA NOWINA!!! Radość która wiele kosztowała, która zrodziła się z męki, cierpienia Pana, z krzyża Chrystusowego, z grobu. Jeśli radosć ma być prawdziwa – musi przejsc przez krzyż, musi być ukrzyżowana. Przepełniona pokorą ubóstwem i posłuszeństwem wobec Ojca.
Matko Najświętsza weź i przyjmij całą wolność moją wolę moją pamiec i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga to wszytko pochodzi i jemu to rpagne oddać jako wyram mojej miłości. Ty Mamo tym wszystkim rozporądzaj według woli Boga. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a ona w zupełności mi wystarczy.
06 wtorek kwi 2021
Posted in 01. Zmartwychwstanie, Rekolekcje Paschalne, Tydzień IV
Trwamy w oktawie Wielkiej Nocy. Ta Wielka Noc rozpoczęła się po zmierzchu w Sobotę. Świętowanie Zmartwychwstania zaczyna niezwykły hymn Exultet. Hymn który zwiastuje wielką radość.
Radość, która tak bardzo jest dziś potrzebna ludzkości. Wszystko jest ograniczone, stłamszone, niepewne, szare, pozbawione uśmiechów, z ustami zakrytymi maseczkami, ze strachem o jutro. Orędzie Zmartwychwstania jest bardzo potrzebne swiatu dziś.
Bóg działą w niezwykły sposób, przez wiarę,a tam gdzie wiara, tam są paradoksy i kontrasty. Bóg najwiekszą radosc wyprowadza z egzekucji krzyża i ciemności grobu. Z miejsc, gdzie kompletnie nie można się tego spodziewać. Tak jak w błogosławieństwach wychwala anty-wartości. Pokazuje, zę w tej prestrzeni gdzie nie można się spodziewać nic dobrego, tam gdzie są łzy, ucisk, walka, smutek, nezrozumienie, tam jest BŁOGOSŁAWIEŃSTWO – czyli szczeście. Tak i tutaj w Zmartwychwstaniu – na śmietniku za maistem, w egzekucji, krwi, ranach, śmierci, łzach, grobie, w mrokach nocy jest potężna radość. Bóg przyszedł na swiat w mroku nocy. Aniołowie zwiastowali radosć wielką pasterzom w wiosce. Król Wszechświata, Mesjasz, Zbawca, urodził się w stajni… Paradoks i kontrast….
To jest klucz Boga dla nas – jak i GDZIE GO POSZUKIWAĆ!!!
Paradoksalnie włąśnie tam gdzie jesteśmy ebz-silni. GDzie sobie nie radzimy – gdzie nie mamy włądzy. Nikt z nas nie ma włądzy nad długością swego życia. Nie może dodać do niego nawet minuty. Tam gdzie nie radzimy sobie ze sobą, ze swym, życiem tam, gdzie jest grób i mrok – tam włąśnie przychodzi Anioł i zwiastuje wielką radość.
Jeśli pojawia się paradoks, kontrastm jeśli bezsilnosć człowieka, nieraz mrok – to tam właśnie rpzychodzi Bóg. Jeśłi coś nie ma w sobie paradoksu, kontrastu, jeśli tak łątwo przychodzi z ludzkichs sił i starań to jest co najmneij podejrzane duchowo.
Gdy już człowiek krzyczy – BÓG UMARŁ, KOŚCIOŁY PUSTOSZEJĄ, KSZIĘŻA ŁAMIĄ NAJBARDZIEJ PODSTAWOWE PRAWA, GDY WYDAJE SIĘ, ŻE PRZYCHODZI ŚMIERĆ, to właśnie wtedy na tym śmietniku za miastem zaczyna rodzić się coś NOWEGO!
Przychodzi głos z góry – OGŁASZAM WAM RADOŚĆ WIELKĄ. Jezus nie potrzebował odsuwać kamienai od grobu. On przecież przechodził przez zamknięte drzwi – ze skałą też by sobie poradził. Bó odwalił kamień dla świadków, zeby im pokazać pusty grób, i chusty i pozwolić im spotkać Anioła.
I to nie ZE WZGLĘDU NA CZŁOWIEKA!!!! Żebu człowiek sie nie pysznił. Bóg chce pomóć człowiekowi wejsc w radość, która dzieje się ze wzgledu i dla chwały IMIENIA BOGA. Najbardziej solidny fundament i powód jaki może być – chwała BOGA. Czyli MIŁOŚĆ, WIERNOŚĆ I NIEZMIENNOŚĆ. Wszystko przeminie, ale ON NIE PRZEMINIE!
IM BARDZIEJ JESTEM NĘDZNY, A MOJE RĘCE SĄ PUSTE, TYM BARDZIEJ BÓ CHCE JE NAPEŁNIĆ. TY BARDZIEJ SĄ POJEMNE NA NIEGO – POJEMNE POKORĄ – WIĘC MOŻE JE NAPEŁNIĆ. Bóg nie napełni lidzkich rąk, gdy człowiek Mu na to nie pozwoli, gdy będzie Mu pokazywał, że ma pełne ręce i nic więcej nie potrzebuje. Mamy być jak dzieci. Zależne, ufne i wierne Ojcu.
Wielka raość wiedzie przez szczyt Golgoty – przez śmierć na wskutek grzechu i grób. Wymaga NAWRÓCENIA. Przejścia przez ŚMIERĆ dla grzechu. By Zmartwychwstać do Nowego Życia i Nowej Radosci. Ludzie cały czas się upierają żeby szczęście i radość były dziełem ludzkim. Upierają się by zasłonic Boga. Prawdziwa radosć wymaga nawrócenia, odwrócenia się i zobaczenia Kogo zasłaniam i pokazania Jego na pierwszym planie. Miłość najczystsza jest nieskalana, nie może być przyjęta gdy an dnie serca jest brud grzechu. Prawdziwa radość nie będzie konkurowała z namiastkami radosci. Albo przyjmiemy ją całą albo skupimy się na namiastkach. Na gonieniu za pyłem. zamaist posiąść prawdziwy skarb – góry duchowych diamentów radości paschalnej.
Tam gdzie człowiek sie chwieje i załąmuje, tam wkracza Pan i daje prawdziwą radość.
Muszę wyjść z myślenai że coś znaczę w myślenie, że nic nei znaczę, nic nie znaczę BEZ PANA. Tylko w Nim, w Jego IMIENIU odnajdę prawdziwy sens SIEBIE.
„PANIE – TY JESTEŚ, KTÓRY JESTEŚ,
SPRAW BYM JA BYŁ TYM, KTÓREGO NIE MA”
(sw Teresa)
Tak się w Nim zatracić, żeby być nierozróżnalnym, by został tylko ON!
Chrystus Jest Panem – JEST NIM – świat nigdy nie wymyka Mu się z pod kontroli. On nad nim panuje, nad całą historią. Nad każdym człowiekiem, duchem, całym Wszechświatem. Od grechu pierworodnego stworzenie się załamało i wciąż potrzebuje do Niego wracać i odnawiać się.
Exultet wołał – TA NOC PRZYWRACA RADOŚC UPADŁYM!
To jest ta sama noc, kiedy Izrael wyszedłspod jarzma Egiptu, kiedy człowiek przedzierał się przez mrok nocy, wbrew wszelkiej fizyce przeszedł przez dno morza. Teraz jest TA SAMA NOC POwtarzana szczególnie w Wigilii Paschalnej ale także w każdej Eucharystii!
SIŁA TEJ NOCY obmywa z prezwin, przywraca radosć, przywraca do życia, oddala zbrodnie…
Ta radosć nie ejst zalezna od stanu człowieka ale od ludzkiej woli, czy człowiek CHCE W TO WEJSĆ!
Ta noc wchodzi w największe paradoksy. Exultet woła – O zaiste KONEICZNY BYŁ GRECH ADAMA, by odkupił z niego nasz ZBAWCA! Bogu nic się nie wymknęło. Ze starego STWORZENIA, Bóg zaprowadził ans do NOWEGO STWORZENIA!!! JEszcze lepszego.
Szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel
On wstaje szczególnie dla grzeszników i wołą WRÓC!!! JA wszystko stwarzam na nowo – WRÓC PROSZĘ!!! Nic jeszcze nie stracone!
Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo.
Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!
Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza! Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu.K. Pan z wami
W. I z duchem twoim
K. W górę serca
W. Wznosimy je do Pana
K. Dzięki składajmy Panu Bogu naszemu
W. Godne to i sprawiedliweZaprawdę, godne to i sprawiedliwe, abyśmy z całego serca i z całej duszy śpiewem wysławiali niewidzialnego Boga, Ojca Wszechmogącego, oraz Jednorodzonego Syna Jego, Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który Ojcu Przedwiecznemu spłacił za nas dług Adama i krwią serdeczną zmazał dłużny zapis starodawnej winy. Oto są bowiem święta paschalne, w czasie których zabija się prawdziwego Baranka, a Jego krew poświęca domy wierzących.
Jest to ta sama noc, w której niegdyś ojców naszych, synów Izraela, wywiodłeś z Egiptu i przeprowadziłeś suchą nogą przez Morze Czerwone.
Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych.Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani.
O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna.
O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!
O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym.
O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi.
W tę noc pełna łaski, przyjmij Ojcze Święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju.
Prosimy Cię przeto, Panie, niech ta świeca poświęcona na chwałę Twojego imienia nieustannie płonie, aby rozproszyć mrok tej nocy.
Przyjęta przez Ciebie jako woń przyjemna, niechaj się złączy ze światłami nieba.
Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.
04 niedziela kwi 2021
Posted in 01. Zmartwychwstanie, e-dr.jezuici.pl, Tydzień IV
Tagi
Bóg, Dar, Imię, Jezus, miłość, obecność, Ojciec, Pan, tu i teraz, Zmartwychwstanie, łaska chwili, łaska miejsca
Rozpoczęła sie Wielka-Noc a w zasadzie poranek po tej WIELKIEJ NOCY i dzień niezwykłych spotkań pierwszego dnia po Zmartwychwstaniu Pana.
Bóg tak jak utworzył świat z ciemności. Gdy jeszcze nie było Słońca i duch unosił się ponad w wodami w całkowitej ciemnosci, tak teraz z ciemnosci nocy wywiódł swego Syna – z ciemności śmierci. Bógu nie wymyka się żadna rzeczywistość. Nie ma przestrzeni nad którą nie miałby władzy.
Kontemplacja na bazie: https://e-dr.jezuici.pl/imie-ponad-wszelkie-imie/
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię,
aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2, 9-11)
Ojcze nas wszystkich, Tato,
który mieszkasz w Niebie,
Niech twoje IMIĘ będzie uwielbiane i wychwalane przez wszystkich,
Niech Twoje Królestwo stanie się na ziemi, Niech wszyscy ludzie zjednoczą się z Tobą i oddadzą swoja wolę, pamięć, rozum i wolność Tobie,
by Twoja Wola pełniła się na Ziemi tak jak ma to miejsce w Niebie.
Wszystko od Ciebie pochodzi, z Twojej ręki, Troszcz się o naszą codzienność Tato, wiem że każdy oddech od Ciebie pochodzi, że każdy pokarm, chleb powszedni. Daj także chleba Eucharystii, spraw by nie zabrakło wokół mnie kościołów w których sprawuje się Eucharystię i mogę się nią karmić jak chlebem powszednim,
Przebacz mi Tato moje przewinienia tak jak ja wybaczam wszystkim tym, którzy wobec mnie zawinili. Nie daj mi pielęgnować żadnej urazy, ale jak najszybciej przebaczać z serca wszystkim którzy wobec mnie zawinili, byś i Ty Ojcze mi przebaczył moje przewiny,
Nie dopuśc także bym i ja uległ polusie i grzechem ranił Ciebie i innych ludzi wokół.
Zbaw mnie Tato, doprowadź do Zmartwychwstania jak doprowadziłeś do niego Twojego Umiłowanego Syna a mojego brata, Jezsua Chrystusa.
Wiem, że to Ty Ojcze wyciągnąłeś Jezusa z głębin otchłani – z ciemności śmierci. To co On uczynił i zostawił mi jako przykład do naśladowania to DZIECIĘCE, BEZGRANICZNE ZAUFANIE TOBIE. Poleganie na wyborach uzgodnionych z Tobą. Oddanie Tobie całej wolności mojej, moli moję, pamieci i rozumu. Wszystkich co mam i posiadam. Co Ty Boże dałeś mi i szanujesz każdy mój wybór. Dałeś mi wolność i pozwalasz mi wybierać – nieraz tragicznie…. wybierać grzech. Weź całą wolność moją, wolę moją i pamięć i rozum, weź to wszystko przez ręce Matki mojej Maryi. Jej pragnę to oddać, by Ona zaniosła to an Twój ołtarz w Niebie. By rozporządzała moim życiem, bo Ona zna Twoją wolę. Lubię mieć rzeczy we władania, do najmneijszych szczegółów. Tak trudno mi zrobić tyle ile mogę i potrafię i zostawić resztę Twojej wszechmocy. TY PANIE tchnieniem warg możesz stworzyć i zakończyć cały Wszechświat. Znasz moje słabości i ograniczenia i nie oczekujesz ode mnie nic poza zaufanie Tobie i wsłuchanie się w Ciebie. Działania wynikającego z tego zawierzenia…
Ukaż mi Panie przez Matkę głębię mojego Imienia. Przez Jej zarząd nad moim życiem wskaż mi sens i cel i znaczenie mojego imienia, mojego najgłębszego powałania życia.
Uznaję CIEBIE JEZU ZA MOJEGO JEDYNEGO PANA I ZBAWICIELA!!!
TYLKO TY!
Przynieś mi Panie przez ręce Matki dar trwania w chwili, Życia aską chwili i miejsca. TU I TERAZ. Bez wybiegania w plany i marzenia przyszłosći które mogą się nigdy nie spełnić i bez strachu, który zły duch będzie wyciągał z przeszłosći by mnie zniechecić. Wspomóż mnei bym z odwagą i otwartością był TU I TERAZ. I korzystał w pełni z łaski chwili. Zdał się w pełni na Boga i Jego prowadzenie mojego życia.
Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wle moją pamieć i rozum, weź wszystko to co mam im posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to pragne oddać przez Twoje dłonie Mamo. Ty Mmao tym wszystkim rozporządzaj według woli Boga. Przygotuj moje życie jako dar doskonały na ołtarz Boga w Niebie. Przynieś mi tylko Miłosć i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą. Ucz mnie przyjmować Miłość i Łąskę chwili. Dary które dziś, tu i teraz, w tym miejscu daje mi Bóg.
03 sobota kwi 2021
Nastała wielka cisza…
Przejmująca cisza, po wrzawie wjazdu do Jerezolimy, po skandowaniu tłumu: „na krzyż z Nim!”
Cisza…
Jezus zasnął snem śmierci, by pójść zbudzić Adama czekającego od stworzenia świata… Od momentu wygnania z Raju nie widział Jezusa…
Jezus przyszedł go wyciągnąć z tego mroku…
02 piątek kwi 2021
Droga krzyżowa dotyczy każdego z nas. Jezus chciał wziąć na siebie skutki grzechów – a poza Maryją nie było na tej ziemi człowieka bez grzechu. Każdy z nas grzeszy i każdy z nas jest narażony na skutki grzechu, które wiążą się także z cierpieniem. Bóg-Człowiek – Jezus – który nigdy nie zgrzeszył bierze na siebie całą ludzkosć i zabiera nas do Ojca, by otworzyć przed nami na nowo bramy Raju. By przynieść nam ZBAWIENIE!
W drodze krzyżowej to jest właśnie tło – oś – cel. Nie kaźń, krew, łzy, ale ten cel – pusty grób w Niedzielny poranek. Bez tego celu Droga Krzyżowa jest nie do przebycie, nie do przejscia po ludzku.
Droga krzyżowa to zwycięzki pochód Pana. Droga ma swój czas i miejsce i ma swoich bohateróm – w centrum jest Jezus, Maryja i Apostołowie, którzy stali się potem zalążkiem Kościoła. To się wydarzyło i ma ogromny sens. Sens na całe wieki. Powtarzamy te wydarzenia przez pamiątkę Eucharystii. Bezkrwawą pamiątkę, krwawej ofiary Pana.
Jest to też DROGA. Od punktu początkowego do końcowego. Tak jak drogą pielgrzymią jest życie każdego z nas. Z upadkami, spotkaniami, potknięciami, ranami, cierpieniami i wreszcie śmiercią. Celem tej drogi jest pusty grób – jest RAJ, jest Zbawienie. Raj jest utracony przez grzech, przez poszukiwanie przez człowieka małyh przyjemności, ułudy Raju. Daltego droga powrotu musi być drogą krzyżową – zaprzeczeniem. Pójściem pod prąd, do początku, do Raju, gdzie zostaliśmy stworzeni.
Jedyną DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM jest sam Jezus! Dlatego nikt nie przychodzi do Boga inaczej jak tylko przez JEZUSA! Droga z JEzusem jest pewna i ma sens. On ją przeszedł i to nam pokazał. Jasno i wyraźnie.
Krzyż można podjąć wziać na siebie to jarzmo i zobaczyć że jest słodkie, albo zaprzeczyć, zbuntować się i odrzucić… Ale na końcu życia krzyż to klucz do bram Raju. Bez niego nie uda się wejść…
Bez połączenia naszej drogi życia z Nim – przejdziemy od narodzin do śmierci jako żywe trupy. Bez prawdziwego życia… Bez spoglądania w przecudną wieczność.
Jedyne co grozi człowiekowi na drodze krzyżowej to ZNIECHĘCENIE i ZAWRÓCENIE.
Bo tylko ten kto wytrwa do końca, TEN BĘDZIE ZBAWIONY!
Gdyby nie grzech człowieka tej drogi krzyża by nei było. Dlatego Jezus mówi do niewiast – nie skupiajcie się na tym skutku – jakim jest moje cierpienie – ale na samym źródle. Na wszysch grzechach. Tam płaczcie, rozrywajcie szaty, tam walczcie o akżdy centymetr prawdy i miłości.
Obok Niego Matka. Gdyby nie widziała, gdyby dowiedziała się później. Ale Ona towarzyszy, przeżywa kązde uderzenie, pchnięcie, upokorzenie, każdy gwóźdź, oddech Syna…
Ona to wszystko wchłania swym Matczynym sercem.
Ocean bólu…
01 czwartek kwi 2021
Wieczernik. Tu nas dziś prowadzi Kościół. Bez zrozumienia wieczernika Droga Krzyżowa będzie tylko powornym cierpieniem i kaźnią. Okrutnym potraktowaniem kogoś niewinnego. Skazaniem na cierpienie… Wieczernik to przestrzeń która przygotowuje na wejsćie na Drogę Krzyża. W Wieczerniku JEzus pokazuje sens Drogi Krzyża i wydarzeń kolejnych godzin i dni:
Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!” Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”. (J 13, 1-15)
Przed świętem paschy – Jezus wypełnia Pismo. Ma być nowym Barankiem Paschalnym. Doskonałym przebłąganiem za grzechy. Taka była rola Baranka Paschalnego. Zgromadzenie miało go zabić o zmierzchu a jego krew miała naznaczyć drzwi domów. Oszczędzić życie domowników, uchronić ich od śmierci. W Egipcie była to śmierć fizyczna. A krew JEzusa ma chronić od śmierci wiecznej.
Naszeszła Jego godzina. Bóg ma przed sobą wieczność, a jednak w neizwykły sposób działa w czasie. NIgdy nie powarza się chwila. Nigdy nie wiemy kiedy przyjdzie koniec – nasz koniec, koniec świata. Wszystko u Boga ma swój rytm i czas… Jezus jest tu i teraz. Siedzi w strumieniu łaski Boga. zanurzonyw Duchu. Ojciec mówi – teraz jest czas. I Jezus się nie ociąga. Nie opiera się. Nie ucieka. Idzie… Działa. Wykonuje wolę Ojca.
Przyzwolenie wyrażają w niesamowity sposób słowa: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. My z perspektywy czasu wiemy co oznaczają. Jezus zgodził się wewnętrznie do poddania się totalnie w ręce człowieka. Umiłował człowieka tak mocno, że jest gotów za człowieka oddać swe życie. To OSOBA JEZUSA jest najważniejsza na Drodze Krzyżowej. Bóg mógł wybrać inny sposó Zbawienia – ale zawsze tam gdzieś – w samym centrum – osią całęgo Zbawienia byłby Jego Syn kierowany miłośćią do człowieka – miłościś DO KOŃCA. Jaka szalona to musi być miłość…
Poczekał aż Judasz wyjdzie, by go zdradzić. By go spredać za cenę SŁUGI… I w tym momencie przyjął rolę najniższego ze sług. Oddał się człowiekowi totalnie. Myje brudne ludzkie nogi. Taki jest sens Drogi krzyża…
Człowiek gdy dotknie tej przestrzeni bezie się wzdrygał jak Piotr, ale by dojść na szczyt Golgoty, by odkryć pusty grób, biegnąc do niego, musi przejsć ten próg oporu i z wiarą przyjąć Drogę Krzyżową… Najważneijsze by się nie załamać i nie wpaść w rozpacz jak Judasz, ale by iśc i wracać ciągle do Pana. Mimo upadków. To też jest treść Drogi krzyża.
31 środa mar 2021
Posted in 10. Zdrada Apostołów, Rekolekcje wielkopostne
Tagi
Apostołowie, cgrzech ciężki, chciwość, Jezus, Judasz, ludzkie drogi, ludzkie plany, ludzkie rozwiązania, miłość, nawrócenie, Piotr, przemiana, uzdrowienie, zdrada, łaska
Pan został sprzedany za cenę niewolnika, za 30 srebrników. Stał się niewolnikiem wszystkich ludzi. Każdego z nas. W Eucharystii oddaje się całkowicie w nasze ręce – totalnie.
Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu . A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty. (Mt 26,14-25)
Wczoraj wszyscy Apostołowie zarzekali się, że nie opuszcza Pana. Dziś widzimy Judasza. Zaróno Piotr jak i Judasz zdradzili. Co Ciekawe Judasz szybko się opamiętał. Gdy tylko Piłat skazał Jezusa, Judasz wrócił do Arcykapłanó i próbował naprawić błąd. Chciał przebaczenia, zrozumienia, chciał oddać pieniadze. Ale przyszedł po miłosierdzie do ludzi a nie do Boga. Jedyne co go spokkało to wzgarda. A ta wzgarda poprowadziła go w stronę rozpaczy.
Jeden z 12 biskupów Kościoła. JEden z najbliższych wpsółpracownikó Jezusa popełnił samobójstwo. Głosił Ewangelię, uzdrawiał, widział cuda. Ale jego serce ciągle oddalało się od Pana. Gdzieś powoli odchodził od ścieżki, którą prowadził Apostołów Jezus, by w końcu stać się zdrajcą. Dziś tyle słyszy się o „zdradach” biskupów, o wielkich upadkach… To się działo w Kościele od samego początku. Od samego grona Apostołów!!!
Jezus do końca – do samego końca próbował wyrwać Judasza z tego oślepienia… W jakiś przedzwiny sposób Judasz nigdy nie dostał „po głowie” od Jezusa Przynajmniej Ewangelia nie wspomina takiej sytuacji. Inni Apostołowie ciągle coś nabroili i Jezus ich upominał, gromił. A to próbowali nakłonić Jezusa do zmiany koerunku. A a to przysłąli mamę, by im załatwiła lepsze stołki w Królestwie… Jezus jednakże wszędzie gdzie odnosi się do Judasza robi to z wielką MIŁOŚCIĄ. Dopiero gdy ten objawia swoje serce w domu Marty i Marii słyszy gromkie: „Zostawcie ją”…
To właśnie od tego wydarzenia zaczynamy widzieć co kierowało Judaszem. W jakiś sposób pewnie wierzył, że Jezus jest niezwykłą osobą. Że jest Mesjaszem! Że założy Boże Królestwo na Ziemi. Wchodził za osiołkiem do Jeruzalem. Jego serce musiało płonąć. O to chodziło. O powstanie. O wiwaty tłumów. O królestwo w rozumieniu – LUDZKIM i ZIEMSKIM. Może wreszcie się uda… Musiał widzieć, że Jezus zmierza w jakimś dziwnym keirunku. Zaczął mówić o mecę. O śmierci. Pokazywał przedziwne prawa nowego Królestwa. Miało ono być w sercu a nie w rozumieniu ziemskiej monarchii. Judasz miał inne wyobrażenie. Przy takich umiejętnościach pociągania tłumu. Przy takich mocach cudotwórczych, Jezus mógł zrewolucjonizować włądzę w Izraelu, sadzając Judasza jako jednego z władców nad któraś z krain.
Wjazd do Jerozolimy wydawał sie być blisko tego. Wydarzenia w domu Marty i Marii znów zaczęły iść w jakąś przedziwną stronę…
Możę Judasz chciał wziąć sprawy w swoje ręce i sprowokować Jezusa do działania. Wierzył że się uda. Wydał Go za 30 srebrnikó bo wierzył, że Jezus sobie poradzi i wszystko się ułoży. Udawał wielkiego przyjaciela w Getsemani. Może Pan mu przebaczy jak zmiażdży arcykapłanów i rzymian. Jeszcze mu podziękuje, że to zaaranżował.
Jednakże Arcykapłąni skazali Jezusa na śmierć. Nie wydarzył się cud. Piłat wydał wyrok. Ubiczowano Jezusa. I umarł an drzewie krzyża. Zdrada doprowadziła do wypełnienia się proroctw Jezusa…
Biada bym się nie narodził… Arcykapłani mnie wyśmiali… Nie udało mi się odwrócić biegu spraw…
Judasz się załamał… Nie poszedł tak jak Piotr po przebaczenie do Pana. Pozwolił szatanowi na wprowadzenie się w rozpacz… Spiralę ciemności bez wyjścia.
Nawrócenie nie jest dziełem człwieka jest dziełem Boga. Ale człowiek musi chcieć zawrócić. Uwierzyć BOGU i pójść za wołaniem Boga!!!
Matko Najświętsza, weź i przyjmij całą wolność moją wołę moją pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam, z ręki Boga to wszystko poczhodzi i Jemu to pragnę oddać przez Twoje matczyne ręce. Ty Matko, która znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.
29 poniedziałek mar 2021
Tagi
biczowanie, grzech, kara, kontemplacja, Maryja, Matka, miłość, nieczystość, okrucienstwo, Piłat, przebaczenie, pycha, skutki grzechu, żołnierze, łaska
Jezus milczący wobec Piłata. Chciał pokazać Piłatowi, że został niesłusznie oskarżony, że nie musi się bronić, bo On sam jest PRAWDĄ. On, który nie ucznyił nic złego. Piłat powie o Nim aż siedem razy, że nie znajduje w Nim żadnej winy. Jezus przyjmuje to wszystko, przyjmuje, bo przyszedł wyzwolić człowieka z grzechu, z odwiecznych łańcuchów niewoli. Wyprowadzić z ciemności ku światłu poranka Zmartwychwstania:
To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności. (Iz 42,1-7)
Jezus Król. Zapytany przez Piłata odpowiedział, że jest Królem, ale Jego Królestwo nie jest z Tego Świata. Namaszczony, Mesjasz, Boży pomazaniec. Już 6 dni przed sądem u Piłata Jezus został namaszczony przez Marię, co prowadzi nas jako symbol do Jego Królewskiej godności. Namaściłą Go też na pogrzeb, który niedługo ma się wydarzyć. W domu Marty, Marii i Łazarza jest też Judasz. Który próbuje negocjować z piekłem. Otworzył się na głos złego. Stoi jedną nogą przy Jezusie, drugą u progu piekła pertraktując z szatanem. Nie można dwum panom służyć. W końcu będzie się musiał opowiedzieć. Zostawiajać szatanowi choć szczelinę dostępu do serca – szczeline chciwosci w przypadku Judasza – można być pewnym, że szatan ją wykorzysta by opanować całe serce…
Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od żydów i uwierzyło w Jezusa. (J 12,1-11)
Arcykapłani. Wciąż wydają wyroki. Ich serca także weszły w pertraktacje z tym, który jest o wiele inteligentnijszy od człowieka – z Aniołem ciemności. Jeśli człowiek wejdzie z nim w dialog – przegra – zawsze zostanie oszukany.
PIŁAT.
Na początku stanowczy i nie dający się przechytrzyć. Gdyby taki pozostał do końca… Najpierw dwa razy mówi – NIE MA W NIM ŻADNEJ WINY… Jednak w końcu chcą ułagodzić tłum i uprawiać politykę odsłania się i idzie na niewielkie ustępstwa. Nie wie, że całe piekło pragnie jego wyroku. Że to nie jest pospolity skazaniec…
Zwykłe – Nie widzę w Nim żadnej winy, ale UKAŻĘ I WYPUSZCZĘ – było początkiem lawiny i spirali zła, w którą Piłat się wplątał i potem nie mógł odplątać. Coraz trudniej było mu powiedzieć STOP.
Kara, o której mówił, była w końcu potworna. Ubiczowanie!!!
Jezus chciał przyjąć cierpienie i mękę żeby nam udowodnić jak ogromnie i szaleńczo nas kocha. Oddał życie za każdego z nas. Jest gotów zapłacic najwyższą cenę. Nawet o Jego ubranie rzucono losy. Oddał wszystko do dna. Wszystko co było w nim ludzki oddał za człowieka…
KIM JA JESTEM, ŻE BÓG JEST GOTÓW ZAPŁACIĆ ZA MNIE AŻ TAKĄ CENĘ…
Piłat wydał Jezusa na ubiczowanie, aby „uspokoić” rozemocjonowany tłum. Aby zaspokoić cho część ich krwawych pragnień… Nie wiedział, że tylko podsyci emocje do skraju. Wydał najokrutnijszą z kar możliwych do zastosowania w Rzymie! Kar, które nie były z założenia śmiertelne. Choć nie zawsze skazaniec je przeżył.
Obnażonao Jezusa z szat. Przywiązano za przeguby dłoni do kamiennego słupa zgiętego wpół. Ponieważ Jezus nie był rzymianinem biczowano go rzemieniami zakończonymi ołowianymi kulkami lub ostrymi kośćmi zwierząt. Jeśli karę stosowali żydzi na żydach to nie bili więcej niż 39 razy. Jednakże tutaj każącymi byli rzymianie i nie mieli ograniczeń. Z lpisu wyszydzenia widać, że prawdopodobnie byli to żołnierze rekrutowani z lokalnej społeczności. A do armii żymskiej rekrutowały się narodowości nienawidzące żydów i chcące się na nich odegrać… Dlatego traktowali skazańców żydowskich kal zabawki, ze szczególnym okrucieństwem i wyrachowaniem.
Żołenierze ci bili skazań w zasadzie według jego wytrzymałości. Człowiek w ich rękach miał status zabawaki do wyżycia się – rzeczy…! Pozbawiony godności.
Chrystus chciał to przyjąć. Zaprzeczajac naszemu pozbawianiu siebie samych godności przez grzech. Pozbawianiu innych godności. Chcą poknać wszelkie grzechy okrucieństwa, cielesnego i psychicznego znęcania się jednego człowieka na drugim.
Jezusa po biczowaniu najlepiej opsiuje chyab słowo z ksiegi Izajasza, które Kosciół odczyta w Piątek:
Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi – tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami. (Iz 52,13-53,12)
Przebiegłość i wyrachowanie i makabryczną pomysłowość żołnierzy pokazuje ukoronowanie cierniem. Kara nie znana w żadnym opisie z tamtych czasów. Żołnierze przysłuchiwali się rozmowie Piłata z Arcykapłanami. Słyszeli słowa Piłata – Króla mam wam ukrzyżować… Więc obmyślili sobie koronę z cierni. Wszystko pod okiem Piłata – który nie reagował… Mimo, że ogłosił: „NIE WIDZĘ W NIM ŻADNEJ WINY”
Gdy już Jezusa skatowali biczami. Teraz dalej cierpienia. Całum pokazuje, że korona nie wyszła za pierwszym razem. Raz za duża, raz za ciasna. Żołnierze przymierzali przebijając skóre i rysujac kości ostrymi kolcami.W żołnierzy wstąpiłą dzika wesołość i brutalność. Szydzili. Pluli w twarz. Wyśmiewali królewskość Jezusa.
Jezus sam tego chciał. Sam to wybrał. By nam pokazać jak nas KOCHA.
Narzucili na Niego czerwoną purpurę rzymską, która ma symbolizować purpurę króla. Dali trzcinę jako berło. Wcisnęli an głowę koronę z cierni.
Oddają mu „honory” nabijając się z Jezusa. Pogardzajac Nim. Pokazuja pogardę jaką my wykazujemy w każdym grechu. Pogardę wobec Boga. Boga Miłości. Boga, który nas tak bardzo kocha.
Ewangelista zaznaczy, że jezus wyruszy w drogę krzyżową około 12:00. Boczowanie odbywa się około 10:00-11:00 rano. Jezsu skatowany nocą w ciemnicy. Wybudzony o poranku na proces u Kajfasza. Zawleczony do Piłata. Jest tu już od kilku godzin.
PIŁAT widzi, ale nie reaguje. Mimo, że wołał: NIE ZNAJDUJĘ W NIM ŻADNEJ WINY!!!
Po biczowaniu w takim stroju, skatowanego i skrwawionego wyprowadza przed tłum i woła „Ecce Homo” – OTO CZŁOWIEK!
Oto skutki grzechu które zwaliły się na człowieka. Które się uwidoczniły na Jezusie.
Odpowiedź ludzi jest straszliwa. Wołanie – ryk tłumu. Ryn namiętności i pragnienia krwi. Ryk skazywania na śmierć niewinnych. Ryk i skowyt grzechów całej ludzkości. Zło lubi być głośne, hałaśliwe, ogłuszające. Wszystkie skutki grzechów zwalają się na Jezusa.
Ale ON SAM TAK CHCIAŁ. ON TO WYBRAŁ BO NAS KOCHA.. PRAGNĄŁ POKAZAĆ NAM JAK BARDZO NAS KOCHA!
Oto człowiek! To wyrzut dla mnie. Co ja jako człowiek zrobiłem z arcydziełem Boga – jak potrafię wyniszczyć człowieczeństwo przez grzech…!
Jezus już nie mówi żadnej przypowieści od wizyty w domu Marty, Marii i Łazarza. Teraz głosi największą naukę. W krzyżu nauka!!! Naukę przez swój przykład. Naukę krzyża i paschy. Woła przez swój przykład. Stając naprzeciw grzechu – woła WRÓĆ! BĄDŹ ZNÓW CZŁOWIEKIEM.
Tradycja wiąże biczowanie z grzechami niczystymi. Z wyniszczaniem ciała. uprzedmiatawianiem ciała. Wyszydzaniem ciała. Wyniszczaniem świątyni Ducha Świętego.
Koronowanie cierniem tradycja wiąże z pychą. Z wynoszeniem się nad innych by im pokazć swoją wyższośc, wielkość. By drugiego postawić niżej. Poniżyć…
Kontemplacja tych wydarzeń powinna przynieśc w sercu wstręt do grzechu. Zaoowocować pragnieniem walki duchowej – walki z grzechem. Pragnieniem wynagradzania Panu: że Miłość nie ejst kochana, że ejst hańbiona grzechami, że jest deptana i poniżana przez ludzi, odrzucana i wyśmiewana.
Wynagradzanie przez powierzanie się pełnemu bólu nepokalanemu sercu Matki. Ona była przy Synu. Ona jedna trwała i współcierpiała. Ona rozważała w sercu… Ona też potrafi nauczyć tej drogi każdego z nas…
Matko Najświętsza weź i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga to wszystko pochodzi i Jemu to rpagne oddać jako wyraz mojej miłości i pokory. Ty Mamo tym wszystkim rozporzadzaj i uczyń z tego dar miły Bogu – na Jego ołtarz w Niebie. Weź to wszystko Matko. Całą moją wolność i wolę… Weź i wykorzystuj dla MIŁOŚĆI.
Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.
28 niedziela mar 2021
Dziś Kościół pokazuje nam opis męki Pana wraz z sądem u Piłata. Piłat najpierw kilka razy mówi – nie znajduję w nim żadnej winy. Jednakże od pewnego momentu zaczyna iść na różnorakie ustępstwa. Najpierw mówi, że Jezus jest niewinny ale GO UKAŻE i wypuści. Co zadziałało jak dolanie benzyny do ognia rozemocjonowanego tłumu. Zobaczyli krew.
To czego Piłat nie chciał to rozruchy w mieście. Chciał pokazać ze panuje nad tym miastem. Ale też wolał rozwiązać rozruchy przez polemikę i dialog z tłumem zamiast rozwiązań siłowych.
Szatan tak właśnie kusi. Chce tylko by człowiek uwierzył w swoje własne siły w walce duchowej i zaczął z Nim dialog. Dialog z ojcem kłamstwa. Powiedział ze ukaże Jezusa – NIEWINNEGO. Sanchedryn poczuł, że Piłat się z nimi liczy… Podburzył tłum. Piłat szuka kolejnego wyjścia. Barabasz. Pewnie wybiorą Jezusa – przecież Barabasz do zabójca….! Chciał im dać furtkę – licząc, że wybiorą jedyną słuszną decyzję. Zaczął grać w grę podobną do Sanchedrynu. Politykowanie. Tłum wybiera odwrotnie i emocje rosną…
Piłat dostaje ostatnią przestrogę od żony. Jednakże jego stanowisko i władza którą ma znaczą dla niego o wiele więcej. Nie postawi ich na szali.
Gdy Piłat był zajęty Sanchedryn przekupił tłum. Kupił ich decyzje. Tłum domaga się KRZYŻA dla Jazusa. Najsurowszej kary!!!
Piłat próbuje podjąć rozmowę. Ocucić tłum!
„Co złego uczynił?”
Ale słyszy tylko ryk tłumu: „Na krzyż, na krzyż…”
EMOCJE – to ulubiony nośnik złego.
Piłat chciał dać trochę krwi tłumowi. UBICZOWAŁ Jezusa. Niekonsekwentny krok. Mówił, że niewinny a skazał na potworną karę. Chciał pewnie by Jezus przeżył, a tłum się nasycił. On też już jest w emocjach i podejmuje decyzje w emocjach….
Wyprowadza ukaranego za niewinność, ubiczowanego, pokiereszowanego Jezusa przed tłum i woła – „NIE ZNAJDUJĘ W NIM ŻADNEJ WINY!”
OTO CZŁOWIEK!
Stanął w samym środku pojedynku piekła i Nieba. W samym środku pola bitewnego. Nie pojmuje co się dzieje. Tłum szaleje – pchany popędami jak zwierzęta – „Na KRZYŻ” Piekło owładnęło ten tłum…
Znów powtarza. Weźcie go wy i ukrzyżujcie – bo JA NIE ZNAJDUJĘ W NIM ŻADNEJ WINY!
Tłum woła – mamy prawo – a według prawa winien śmierci – bo uznał się za Syna Bożego!
Dochodzi do tego, że IZRAEL woła – poza CEZAREM NIE MAMY KRÓLA!!!
Uderzają w relację Piłata do Cezara.
Jezus uznając się za Króla sprzeciwia się Cezarowi….
Jezus milczy!!!
A Piłat przegrał ten pojedynek… Bo walczył ludzkimi siłami.