Wieczernik. Tu nas dziś prowadzi Kościół. Bez zrozumienia wieczernika Droga Krzyżowa będzie tylko powornym cierpieniem i kaźnią. Okrutnym potraktowaniem kogoś niewinnego. Skazaniem na cierpienie… Wieczernik to przestrzeń która przygotowuje na wejsćie na Drogę Krzyża. W Wieczerniku JEzus pokazuje sens Drogi Krzyża i wydarzeń kolejnych godzin i dni:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!” Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”. (J 13, 1-15)

Przed świętem paschy – Jezus wypełnia Pismo. Ma być nowym Barankiem Paschalnym. Doskonałym przebłąganiem za grzechy. Taka była rola Baranka Paschalnego. Zgromadzenie miało go zabić o zmierzchu a jego krew miała naznaczyć drzwi domów. Oszczędzić życie domowników, uchronić ich od śmierci. W Egipcie była to śmierć fizyczna. A krew JEzusa ma chronić od śmierci wiecznej.

Naszeszła Jego godzina. Bóg ma przed sobą wieczność, a jednak w neizwykły sposób działa w czasie. NIgdy nie powarza się chwila. Nigdy nie wiemy kiedy przyjdzie koniec – nasz koniec, koniec świata. Wszystko u Boga ma swój rytm i czas… Jezus jest tu i teraz. Siedzi w strumieniu łaski Boga. zanurzonyw  Duchu. Ojciec mówi – teraz jest czas. I Jezus się nie ociąga. Nie opiera się. Nie ucieka. Idzie… Działa. Wykonuje wolę Ojca.

Przyzwolenie wyrażają w niesamowity sposób słowa: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. My z perspektywy czasu wiemy co oznaczają. Jezus zgodził się wewnętrznie do poddania się totalnie w ręce człowieka. Umiłował człowieka tak mocno, że jest gotów za człowieka oddać swe życie. To OSOBA JEZUSA jest najważniejsza na Drodze Krzyżowej. Bóg mógł wybrać inny sposó Zbawienia – ale zawsze tam gdzieś – w samym centrum – osią całęgo Zbawienia byłby Jego Syn kierowany miłośćią do człowieka – miłościś DO KOŃCA. Jaka szalona to musi być miłość…

Poczekał aż Judasz wyjdzie, by go zdradzić. By go spredać za cenę SŁUGI… I w tym momencie przyjął rolę najniższego ze sług. Oddał się człowiekowi totalnie. Myje brudne ludzkie nogi. Taki jest sens Drogi krzyża…

Człowiek gdy dotknie tej przestrzeni bezie się wzdrygał jak Piotr, ale by dojść na szczyt Golgoty, by odkryć pusty grób, biegnąc do niego, musi przejsć ten próg oporu i z wiarą przyjąć Drogę Krzyżową… Najważneijsze by się nie załamać i nie wpaść w rozpacz jak Judasz, ale by iśc i wracać ciągle do Pana. Mimo upadków. To też jest treść Drogi krzyża.