Krzyż.

Ciągle Krzyż.

Od narodzin Jezus styka się z krzyżem. Stykają się z nim wszyscy którzy są blisko Jezusa. W Bogu są przedziwne paradoksy. Centrum i jedyny gwarant wiecznego szcześcia, a z drugiej strony w to wszystko jest wpisana droga cierpienia – droga krzyzowa każdego człowieka.

Do Jezusa przyszli mędrcy. Badacze. Mieli szczątki informacji. Może znali fragmenty Tory. Przyszli bo widzieli, że coś się wydarzyło. POGANIE! Pytają żydów, Króla Żydowskiego, uczonych w piśmie, Faryzeuszów, którzy codziennie studiowali Torę. Pytają gdzie… Dostają PRAWIDŁOWĄ ODPOWIEDŹ. A jednk ci uczeni w piśmie i faryzeusze zostają w Jerozolimie. Nie idą. Herod wykorzystuje tą sytuację do wymordowania dzieci. W Bogu miesza sie krzyż ze zbawieniem. Wiara pełna jest nieprawdopodobnych paradoksów. Mędrcy dostają polecenie by wracać inna drogą. Jezus powie też kiedyś, by słuchać Nauczycieli Pisma, ale ich NIE NAŚLADOWAĆ W ICH UCZYNKACH!

Przyszli do stajni. Zwykłą uboga młoda matka i jej mąż. I nowo narodzone dziecko. Znowu próba wiary. Gdzie tu NOWY KRÓL. Cały kosmos o tym mówi. Wszystkie gwiazdy… A tu obora. Biedacy i jakiś maluch… Próba wiary! I mędrcy znów ją przeszli! WIARA = co innego widzą a co innego rozumieją. Widza poza zasłonę tego co widzialne.

Widza niemowlę a oddaja cześć (KRÓLOWI) dajać złoto, (BOGU) dajac kadzidło i człowiekowi (ofiarujac MIRRĘ). Odczytali wszystkie Jego przymioty!

IDĄC DO BOGA, IDAĆ KU ŚWIATŁU człowiek zostanie wypróbowany i poraniony. Do szczytu Golgoty i do pustego Grobu wiedzie droga KRZYŻOWA. Nie ma innej. NIe ma skrótów.

Potem Józef. Sen. Uciekajcie. On wstaje, bierze dziecko i idzie. Nie dyskutuje z poleceniem Boga. Maryja będzie Jezusa uczyła delikatne wrażliwosci. Józef niesamowitego bezdyskusyjnego oddania Bogu. Wiara nie polega na narażaniu sę niepotrzebnym na wyśmianie, wyszydzenie. Czasem trzeba odejsć w cień, uciec. Ale jak Bóg wezwie do jakeigoś czynu – to go wykonać.

Józef ucieka – DO EGIPTU. OStatniego miejsca, gdzie chciałby iść Izraelita. Do synonimu niewoli, uciemiężenia, śmierci. Jezus zatem przyjdzie do Izraela z EGIPTU – jak Jego przeodkowie. Na rękach swoich rodziców – w totlanej pokorze. Całkowicie powierzony opece ludzi (Maryi i Józefa). Dziś Jezus Marya i Józef narodzeni na Ukrainie dostaliby polecenie uciekania do Rosji… Absurd. Ale jak Bóg każe…! Ale Ignacy wie, że różne poruszenia przychodzą do ludzkiego serca. Nie można wierzyć wszytkim. Trzeba poruszenia (duchy) rozeznawać.

Trzeba się określić. Stanąc w prawdzie… A ludzie lubia lawirować. Ugrać coś dla siebie… Wyrwać choć tą cząstkę…

Bóg powie – obys był zimny albo gorący – inaczej chcę cię zwymiotować z moich ust!
Dzisiejszy dialog Jezusa naświetla właśnie taką postawę wyrachowania, letniości, lawirowania. Próbę ugrania czegoś na każdym froncie.

(Mt 21,23-27)
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?” Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?” Oni zastanawiali się między sobą: „Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka”. Odpowiedzieli więc Jezusowi: „Nie wiemy”. On również im odpowiedział: „Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”.

To jedna z najgorszych postaw.

Dlatego tak ważne jest całkowite zawierzenie Bogu. Trwanie w Jego nauce i przykazaniach.

Stawanie się niewolnikiem Boga przez niewilnictwo Maryi.

Weż Mamo i przyjmij całą wolnosć moją wolę moja, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to wszytko otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. rzynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.