Dzisiejsze Słowo pokazuje proces w którym rodzą się prawdziwi świadkowie. Krok po kroku rodzi się w nich wiara w Zmartwychwstanie, aż w końcu idą ogłaszać światu tą prawdę bo staja się naocznymi swiadkami tego wydarzenia.

Najpierw przybiegają uczniowie z Emaus. Zadyszani. Pzebiegli kilka kilometrów nocą. Drogę którą wczęsniej pokonywali cały dzień! Teraz informacja którą mieli do przekazania gnałą ich z Emaus do Jeruzalem. Ogłaszają zgromadzonym swe doświadczenie. Przepełnieni entuzjazmem.

Gdy mówią – WÓCZAS PRZYCHODZI JEZUS.

Gdy uczestniczysz w Eucharystii, przychodzi żywy Jezus. Gdy się modlisz, przychodzi żywy Jezus. GDY GŁOSISZ EWANGELIĘ SZCZERYM SERCEM – PRZYCHODZI JEZUS!

Jezus sam staną pośród nich i ich pozdrowił. Nie chciał ich wystraszyć, zgromić. Przychodzi i mówi POKÓJ. Widać po reakcjach, że część jest przerażona, zatrwożona, przelęknięta.

Jezus spokojnie udowadnia przed nimi, że nie jest duchem. Że jest człowiekiem w ciele uwielbionym. Ma cechy człowieka. Widać na jego ciele skutki drogi krzyża. Efekty męki i śmierci Krzyżowej. Całą ludzką i ziemską drogę. Jezus używa tych ran by udowodnić im kim jest. Podkreśla ŻE NIE JEST DUCHEM. Bo Duchy nie mają ciała i kości. Oni mogą Go fizycznie DOTKNĄĆ! Mogą Go zobaczyć. Poza tym Jezus pyta o jedzenie i JE WOBEC NICH. Duch nie zpożyje ziemskiego ejdzenia, bo jest niematerialny.

Gdy w końcu wierzą w Niego, On przynosi im OŚWIECENIE przez SŁOWO. Gdy zakiełkuje wiara, trzeba ją podlać głębią SŁOWA, zapowiedzi. Zrozumieć jak życie i misja Jezusa wypełnia wszelkie zapowiedzi. Tak wiara zostaje ustabilizowana, ugruntowana.

Jezus kończy zapowiedzią, że te wydarzenia będą głoszone po całej ziemi.

I w ostatnim zdaniu mówi obecnym, ze ONI BĘDĄ TYMI GŁOSICIELAMI. Mówi im: WY BEDZIECIE ŚWIADKAMI!

Taka jest droga naicznego świadka. Od swiadectwa innych, przez osobiste doświadczenie i spotkanie z Jezusem. Wiara potem jest ugruntowana przez oświecenie i studiowanie Słowa, by w końcu być głoszoną po całej ziemi. Człowiek w ten sposó staje się ŚWIADKIEM NAOCZNYM. Ma swoje doświadczenie. A tego nikt nie może podwazyć. Ideę, ciag myślowy, przemyślenia – to można podwazyć. Ale prywatne ludzkie doświadczenie – nie da się go podważyć. Tego człowiek doświadczył, tak to odebrał. Dlatego tak istotne jest by chrześcijanie stawali się świadkami NAOCZNYMI. Przeszli drogę spotkania Jezusa w swoim zyciu.

(Łk 24, 35-48)
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego”.

W I czytaniu widzimy Piotra głoszacego tą prawdę. Nie prowadzi żadnych wielkich wywodów. Mówi po prostu – BYŁO TAK i TAK. Po kolei przedstawia wydarzenie. Nie robi teatrzyków, pantomim, nie próbuje kerygmatu upiększać, kolorować. poprawiać.

Jezus Zmartwychwstał po tym jak został zabity. Podjął tą drogę bo kocha szaleńczo człowieka. Jeśli tej miłosci nie czujesz, to przeszkadza ci grzech. Zatem drogą do odkrycia niesamowitej Miłości Boga i prawdziwego szczęścia jest nawrócenie. Wewnętrzne podjęcie drogi ku dobremu. Nawrócenie prowadzi do wiary. Do wsłuchanai się w głos JEzusa i wykonywanie woli Ojca. Wówczas przychodzi pomoc z góry Duch Święty.

Piotr stara się doprowadzić słuchaczy do decyzji o nawróceniu. Nie robi to swoją siłą. Nawet podkreśla, że to co się dzieje nie pochodzi od nich, ale od Boga. Gdy człowiek zawróci, odpowie na wołąnie Boga, przyjmie łąskę nawócenia wtedy powoli zaczyna isć właściwą drogą i doświadcza Bożej Miłości.

(Dz 3, 11-26)
Gdy chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym. Na ten widok Piotr przemówił do ludu: „Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego oglądacie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara wzbudzona przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków. Powiedział przecież Mojżesz: „Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie. A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu”. Zapowiadali te dni także wszyscy prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego następców. Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: „Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi”. Dla was najpierw wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów”.

Matka Kościołą ciagle towarzyszy rodzącemu sie Kościołowi. Świadectwo głoszone jest po całym świecie. Świadectwo zycia chrześcijan. Matka nas uczy jak robić to cicho, pokornie i w naszej codzienności. Bo takie świadectwo jest niezwykle skuteczne. Świadectwo w codziennosći pozwala drugiemu człowiekowi stać się naocznym ŚWIADKIEM działania Jezusa, przez ręce, słowa, spojrzenie, bliskość tych którzy Go głoszą. Ręce, oczy, usta, uszy chrześcijan autentycznie życjących Ewangelią to ręce samego Chrystusa. Spotykajać żywych Chrześcijan ludie potykaja żywego Jezusa – NAOCZNIE!

Do takiego autentyzmu potrafi zaprowadzić Matka Kościoła.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystkot oc o mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.