Człowiek ma niespotykany potencjał. Zarówno ku dobremu jak i ku złemu. Może zabić i uratować życie. Dziś spotkanie Jezusa – wzoru człowieka zanurzonego w Miłości z faryzeuszami, którzy planują go zabić i są przekonani o swej nieomylności. Ich zatwardziałość prowadzi ich do śmierci w ich grzechach. Przerażajaca wizja.

Człowiek ma niezwykłe możliwości zarówno ku dobremu jak i ku zełmu. Zarówno ku ocelaniu jak i niszczeniu życia. Niesamowity rozwój lub totalna degenracja. Człowiek który wpada w degenrację zanurza się w pustkę. Może się ona obajwiać na różne sposoby – czasem sa to nałogi, czasem depresja, innym razem anorekcja. Człowiek psychicznie nie potrafi wytrzymać sam ze sobą. Człowiek traci sens i uważa, że życie to prawdziwy heroizm (depresja) lub szuka czegoś zastepującego radość życia – choć na chwilkę (nałogi) inni starają się być lepsi od siebie i okazują to przez agresję – w poczucie bardzo niskiej swojej wartości (agresja wobec siebie – anoreksja). Różne przejawy. Nie zawsze jest przejaw złego człowiezeństwa – ale może nim być.

U źródła jest zazwyczaj choroba zesra, choroba duszy. Zrezygnowane serce zatopione w cywilizacji śmierci i cywilizacji posiadania. Człowiek zaczyna smakować zło. Najpierw małe porce, a potem zoraz większe kęsy wpadając w spiralę zła. Przeprażające są zatwardziałe serca żołnierzy na wojnie. Ich zadanie to obrona słabszych, ochrona cywilów. A gd y na wojnie prowadzi się front między uzbrojoną armią a niewinnymi i słabymi cywilami – to zaczyna się najgorsza potworność jaką można sobie wyobrazić… Rozłam między zadaniem, przysięgą, a tym co tak na prawdę się robi! Rozłam serca – podobny do tego, który pokazuje Ewangelia:

(J 8,21-30)
Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Człowiek nie może osiąść na swoich laurach – poczuciu włąsnej nieskazitelności. Człowiek jest ciągle w procesie stwarznia. Kreowania. Budowania swego ja. Rozwoju. Bóg nie może nikogo o niczego zmusić – bo sam siebie powstrzymuje – pragnąc dać człowiekowi dar wolnści. Bóg szanuje nasze wybory i naszą wolność i nie chcę jej w  żaden sposó naruszać. Żebyśmy mogli oppowiednio wybrać dopuszcza pokusy – ale tylko do tego stopnia do jakiego człowiek jest ciągle wolny i zdolny do wyboru. Bóg utrzymuje balans. On jest potężniejszy i już zwyciężył szatana. Gdyby tylko zapragnął to szatan zniknałby za Jednym Bożym słowem.

Szczęście człowieka to pokonywanie barier. Przechodzenie do trudności wyższego rzędu (St. Wilkanowicz). Szczęście to zatem ciągła droga – ciągła pielgrzymka ku doskonałości. Skoncentrowanie na CELU – celu drogi – celu ostatecznym. Gdy zaczyna się gubić cel, zaczyna się szmrać, błądzić…

Lb 21,4-9)
Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

Najlepsą Wychowawczynia jest Mama. Najlepiej schronić się pod jej płaszcz. Ona wychowuje, uczy, wspomaga.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz moje serce i wolę Boga wobec mnie przyjmij mnie jako Twego niewolnika i rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.