Tagi

, , , , , , , , , , ,

Dzisiejsze Słowo pełne jest ludzi wstawiajacych się za innymi u Boga.

Ewangeli obfituje w takie zachowania.

Teściowa Piotra jest chora i co się dzieje:

I prosili Go za nią.

Jezus na ich prośbę przyszedł i zudrowił ją.

A potem zaczyna się całą procesja wstawiennicza:

O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego.

Ludzie i intencje uzdrowienia cierpiacych są zanoszone do Jeusa. Przynoszone do Niego. A Jezus znów na modlitwę wstawienniczą odpowiada zdrojem łask:

On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży!” Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem.

Całe to działanie odbywa się w nocy. Od zmroku aż po poranek. W ciemnosci nocy. W jakis pośredni sposó ta pielgrzymka wstawienników idących w nocy po Bożą pomoc koresponduje z ludem Boga idącym przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Tam właśnie w nocy w czasie tej pielgrzymki dokonują się cuda. Pewnie był czas krótkiego snu. Bo Tłumy się rozeszły do domów.

O poranku, ten który jest Słońcem Łask udaje się przed oblicze Ojca. Na pustynię. W samotność. Teraz On się wstawia za nami. Modli się. Rozmawia z Ojcem. Tam też otrzymuje od Ojca polecenie by iść dalej. Tak przynajmneij wydaje się wynikać z perykopy. Tak jak Józef. Wstaje i idzie tam, gdzie go Ojciec posyła.

Tłumy znajdują Go i próbują Go zatrzymać u siebie. Wychodzi głosić dalej – spełnia swe powołanie i posłannictwo które umocnił na modlitwie.

„Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”

Niezwykła jest waga tych właśnie pobytów na pustyni w samotności, w rozmowie z Ojcem. W Dialogu ze Stworzycielem i tym, który powołuje i posyła.

Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży!” Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: „Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”. I głosił słowo w synagogach Judei. (Łk 4, 38-44)

Siły na pustyni czerpie się w głębi ducha ucząc się odcinać od tego co cielesne w jęciu św Pawłą. Od codzienności, od szumu, od rzeczy, które rozpraszają i zagłuszają głos Boga. Na pustyni poszukuje się jedności i scalenia z Ojcem. Wypalaja się podziały.

Apostołowie to tak samo pośrednicy tylkow  drugą stronę. Wstawiennicy zanoszą cierpienie ludzi do Boga. Apostołowie zanoszą Słowo Boga do ludzi. To Słudzy – a w centrum każdej z tych dróg stoi Bóg.

Nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dawałem, a nie pokarm stały, bo byliście słabi; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: „Ja jestem Pawła”, a drugi: „Ja jestem Apollosa”, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś – uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. (1 Kor 3, 1-9)

Panie ucz mnie wychodzić na pustynię. Przechodzić tą drogę by wyjśc z niej zwycięzko. Uzdrowionym, scalonym, oczyszczonym.

Jezu cichy is serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.