
Zdobywać MĄDROŚĆ,
Wybierać BOGA,
Modlić się,
Wzrastać w pokorze…
Weź Panie całą wolność, moją, pamieć, rozum i wolę …
04 środa mar 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
03 wtorek mar 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
Tagi
chwała, modlitwa, nadzieja, obietnica, Ojciec, Ojcze nasz, paradoks, pokora, świętosć, uwielbienie, wiara, wybory

Jezus uczy nas dziś modlitwy. Rozmowy z Niewidzialnym. Wypowiadania słów do Boga, gdy w zasadzie nif fizycznie nie słyszymy. A Jednak ON cały czas woła WYJDŹ! Wyjdź poza granice swego serca. ON cały czas daje niesamowite obietnice – tysiąckroć przekraczajace nasze najśmielsze wyobrażenia. Obiecuje i wzywa WYJDŹ. Prosimy, by przyszło JEgo Królestwo, by działa się Jego wola na ziemi, by ludziom nie brakowało najprostszych rzeczy, by panowało miłosierdzie miezy ludźmi i nie było zła na świecie. Bóg zaś na kartach Biblii mówi nam jak to się ma stać. Woła Wyjdź z siebie ze swoich ograniczeń i współpracuj ze mną by tak się stało. Przemień swe serce, otwórz się na Mnie a Ja cię poprowadzę i twoimi rękami w mocy Mojej łaski przemienimy świat. Przemienimy go na taki o jaki tak prosisz w tej modlitwie.
WIERZYSZ! Wierzysz że w tych słowach jest OBIETNICA dla ludzkości. W tej prostej modlitwie prosimy o przemianę Wszechświata!
Ojcze nasz, któryś jest w niebie…
02 poniedziałek mar 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
Wiara to wejście poza zasłonę tego co widzialne i wejscie w próbę. Bóg chce mieć przy sobie Współtwórcę – człowieka – a nie żebraka. Chce by człowiek wychodził na pustynię, zdecydowanie walczył z pokusami, bez wchodzenia w najmneijszą dyskusję z szatanem. Żeby współkreował siebie.
Ojcem wiary nazywamy Abrahama. On wywodzi się z Ur Chaldejskiego – ówczesnego ośrodka przemysłu, wiedzy i cywilizacji. Abraham wraz z Ojcem wychodzi z Ur Chaldejskiego w poszukiwaniu nowych pastwisk. Po drodze jego ojciec umiera i Abraham przejmuje władzę. Ma przed sobą ogromne perspektywy.
Jednak w Charanie w jego życie wchodzi Bóg i woła WYJDŹ! UFA Bogu. Wierzy Bogu. Objawienie musiało być bardzo jasne i intensywne w swym wyrazie. Bóg woła WYJDŹ! I Abraham wychodzi!
Tak woła do człowieka Bóg odwołujac się do wiary – wujdź z tego co jest ci znane, pewne, Twoje, wyjdź poza strefę twego komfortu. Wyjdź poza to co namacalne i Twoje i idź – idź do miejsca które Ja ci wskażę – woła Bóg. Miejsca, które dopiero ci wskażę! Jeszcze go nie znasz. Jeszcze go nei widzisz. OBIETNICA.
Abraham wyrusza w drogę. Droga WIARY. Wejscie w działanie, choć nawet nie wiesz do konca jak wygląda cel do którego zmeirzasz. Trudno jest ci sobie go wyobrazić.
Abraham wyruszył, doszedł do Sychem – Bóg mu mówi – tą ZIEMIĘ, KTÓRĄ WIDZISZ oddaję tobie. Już nie wyobrażenie ale ten konkret.
Abraham dochodzi do Betel – tam Bóg mówi CAŁY TEN KRAJ daję tobie i twemu potomstwu.
Abraham nie staje w miejscu. Nie zatrzymuje się. Idzie ciagle dalej. Wchodzi w proces wiary i w proces rozwoju. OD rzeczy realnych i namacalnych aż po głębiny ducha. Na końcu wyjdzie z swego ojcowskiego serca.
Wiara ma w sobie to ciągłe napięcie miedzy namacalna teraźniejszością a niewidzialną i nienamacalną przyszłością. Bóg nie jest w rzeczach materialnych. W tym otwieraniu się, w tym zaufaniu, w tych wychodzeiu można się na Niego otworzyć. Tkwiąc w miejscu – nic nie robiąc dożyjemy sądu, gdy pryjdzie Król i postawi nas pośrodku kozłów.
Dziś w Ewangelii Jezus pokazuje na czym polega sąd. Ci ktrzy podejmowali działanie. Patrzyli w przyszłość. Robili coś co po ludzku jest stratą. Wychodzili z tego co posiadali i dawali drugiemu. Wyszli z posiadanego pokarmu czy napojów i dali drugiemu. Wyszli z posiadania strojów i dali drugiemu. Wyszli poza strefę komfortu i ugościli drugiego człowieka. Wyszli poza strefę wygody i odwiedzieli chorego, czy więzieniu.
Te wszystkie działania są naturalna konsekwencja otwarcia się na Boga! Otwarcia Serca na Boga. Przejścia ponad to co widzialne – poza zasłony. Miłość czynna rodzi się z autentycznej wiary.
ZAufaj Bogu, wyjdź. On będzie cię stawiał w sytuacjach prób. Czy zadziałasz. Czy okażesz miłość czynną.

W Bogu nie ma zastojów, stagnacji – On jest Miłosćia czynną, dynamiczną i działającą.
Bóg poprowadzi dalej i głębiej – w sytuacje graniczne – sytuacje wyborów. Sytuacje pełne paradoksów – wtedy wypróbowuje się wiara człowieka.
Weź Panie całą wolnosć moją, pamieć rozum i wolę, wszystko to co mam i posiadam. Od Ciebie to pochodzi. Tobie to oddaję – Ty tym zarządzaj.
A daj mi tylko Miłość i łaskę a to mi wystarczy!
Łaska wiary. To mi wsyatrczy….
01 niedziela mar 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
Tagi
grzech, Jezus, krzyż, pewność, pokora, posłuszeństwo, próba, Raj, ubóstwo, walka, wiara, wolność, zaufanie
Dzsiejsze Słowo spina jak klamra całą historię Zbawienia. Ojcwie Kościoła w ciagu jednego dnia pokazują nam w Słowie jak doszło do upadku ludzkości i jak można wrócić. Jak człowiek znalazł się na pustkowiu poza Rajem i jak może do Raju utraconego powrócić! Jak przez jedno drzewo człowiek wybrał grech i jak przez inne drzewo Bóg odkupił człowieka od grzechu i przywrócił drogę do Raju.
Bóg stworzył człowieka wolnym. Dał każdemu z nas wolność do wyboru. Stawiając w Raju drzewa życia i poznania dobra i zła Bóg postawił przed człowiekiem możliwosc wyboru. Przekazał prawdę o tym doką taki wybór prowadzi. Bóg chce mieć człowieka wolnym i wybierajacym, bo Miłość jest wolna – Miłość to wybór!
To Słowo pokazuje też jak diabeł kusi człowieka. On nie ma w sobie nic ze Stwórcy. Stosuje na okrągło te same sztuczki. Wciąga ludzi w te same drogi rozumowania. Prowadzi – już przegraną! – wojnę o ludzkie serce. Prowadzi człowieka ku pysze, nieposłuszeństwu i pozornemu poczuciu posiadania (bogactwa/władzy)…

Największym sukcesem szatana jest to, że człowiek nie spogląda w świat ducha. Że nie patrzy na swe serce. Że nie dba o swoją wiarę pozostajac na powierzchni życia…
Wiarę trzeba przemodlić – bo wiara jest laską. Wiara jest spoglądaniem w świat niematerialny, poza zasłonę znaków. Ma w sobie też element wypróbowania – jak pokazuje historia wielu bohaterów biblijnych.
Jezus pokazuje dziś, że wiara w Boga stoi na dwóch filarach – zaufania do Boga i pewności Boga. Walczy z satanem przywołując Krzyż! Odwołuje się do pokory, posłuszeństwa Ojcu i ubóstwa. Jezus całkowicie ufa Ojcu, przylgnął do Niego całym sobą. To jest pełnia i głębia wiary człowieka.

JEZU UFAM TOBIE!
Panie, przymnóż mi wiary!
29 sobota lut 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
Tagi
miłość, nawrócenie, pogarda, spojrzenie, wiara, wołanie, zatwardziałość
Dzisiejsze Słowo pokazuje kilka sposobów spoglądania na drugiego człowieka, w tym także na siebie samego. Jak widzę innych i jak widzę siebie samego. Jakie mam mniemanie o sobie. Od tych spojrzeń zależeć może moja wieczność.
SPOJRZENIE -> WOŁANIE -> ODPOWIEDŹ!
Niesamowicie treściwe okazuje się dzisiejsze Słowo gdy spojrzy się na ten cykl w odniesieniu do każdego z dzisiejszych bohaterów Ewangelii. Zarówno gdy odniesie się ten cykl do Mateusza, jak i do Faryzeuszów. Jak wiele można się nauczyć o ludzkim sercu patrząc na to jak człowiek spogląda na innych i jak odpowiada…

To jak człowiek patrzy mówi wiele o jego wierze – o temperaturze serca i pojemności serca na wiarę.
Tomasz w wieczerniku wypowie to najdobitniej:
Głęboka wiara spogląda poza to co widoczne.
To co widzialne, co może się wydawać namacalne, co czasem zdaje się być oczywiste, potrafi zwieść. Jezus prowadzi do patrzenia sercem. Patrzenia w to co niewidzialne dla oczu.
Powie nawet Tomaszowi:
Błgosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!
Błogosławieni którzy poszli poza to co namacalne i widzialne.
Bóg też woła. Poddaje serce próbie – stawia w obliczu decyzji. Czy zaczniesz się bronić, narzekać, porównywać do innych. A może masz w sobie tą gotowość by wszystko rzucić i Pójść za Nim?
Wiara RODZI SIĘ W SERCU, KTÓRE JEST OTWARTE!
Faryzeusze sami o sobie myślą jako o świetych, więc tak na prawdę zamknęli się na ŚWIĘTEGO ŚWIĘTYCH. Mateusz był bombardowany określeniami swej grzesznosci. Był odrzucony jako celnik. Dlatego widział w Jezusie ŚWIĘTEGO ŚWIĘTYCH. Otworzył się na wiarę – na spojrzenie Miłości. Pojemność serca i otwartość na Jezusa rodzi się z POKORY! I temu służy Wielki Post – budowaniu postawy POKORY wobec Pana przychodzącego, spoglądajacego i wołającego.
28 piątek lut 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
Tagi
głębia, Jezus, nawrócenie, niewidzialne, post, postawy, powrót, praktyki, próba, serce, skrucha, wezwanie, wysiłek, żal
Niezwykłe, jak Słowo uczy dziś, czym jest prawdziwy post. Czym różni się post od praktyk czy zachowań postnych. Prawdziwy i jedyny cel postu to powrót do Boga. Pana Młodego możemy dać sobie odebrać – gdy pozwolimy na to złemu duchowi. Proces powrotu wymaga wówczas właśnie modlitwy, postu i jałmuzny. Wśród tych trzech post służy uporządkowaniu postaw i serca.

Trwanie w łąsce Boga wymaga WIARY. Wszelkie dzieła Boga są dostępne dla człowieka właśnie przez WIARĘ. Bez spojrzenia głębiej, dalej niż tylko zewnętrzne praktyki postne trudno jest rozpoznać kto tak na prawde pości, a kto tylko gra wielkiego pokutnika.
Dwa dni temu kapłan wołał nad nami – „NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ”. Te słowa wypowiadał na rozpoczęcie POSTU! Drogi nawrócenia. Jezus wciąż odnosi się właśnie do wiary człowieka. BEz WIARY – bez spojrzenia wgłąb nikt nie będzie chciał wracać do Jezusa. Nie zrozumie że tam jest radość i prawdziwe szczęśćie człowieka. Wiara to poręka przyszłości człowieka – tej wiecznej przyszłości.
Bóg zaczyna. Pociąga. Woła – „WRÓĆ”. A człowiek – jeśli chce wrócić musi wejść na drogę współpracy – choćby przez ćwiczenie siebie drogą postu. Wiara stoi na dwóch nogach – jedną jest fakt, że dzieła wiary mają w sobie coś NIEWIDZIALNEGO. Druga noga na której stoi wiara związana jest z wysiłkiem człowieka – z PRÓBĄ.
Panie, daj mi powróćić do strumieni Twej łaski. Niewidzialnej. Pomóż mi przejść próbę wiary, którą dla mnie przygotowałeś. Daj memu SERCU powrócić do Ciebie – spraw by ono należało do Ciebie:
Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz. (Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 18-19)
27 czwartek lut 2020
Posted in 01. Wiara, TYDZIEŃ III, Wielki Post 2020
Tagi
człowiek, Eucharystia, Jezus, krzyż, naśladowaniue, serce, sztandary, Słowo, wiara, wolność, wybory
Dzisiejsze Słowo mówi o nawróceniu i wyborach człowieka. Szczególnie o skutkach wyborów. Co człowiek będzie musiał znieść, ale prezde wszystkim do czego te wybory prowadzą

Żeby wejsć na tą drogę potrzeba WIARY.
To co jest namacalne i doświadczalne dziś przez człowieka to:
To co można dostrzec gdzieś na horyznocie, oczyma wiary, to co wymaga zaufania to:
Bez WIARY nie da się wejść w pójście za Chrystusem! Biblia pełna jest ludzi którzy zaufali Bogu, uwierzyli Bogu i poszli do końca. zadrak Meszak i Abed Nego wrzuceni do pieca. Wdowa oddająca ostatnie dwa grosze.
Drogi do których wzywa dziś Jezus wymagają najpierw pogłębienia wiary. Inaczej krzyż codzienności to nipotrzebny ciężar i głupstwo. Inaczej człowiek skupi się tylko na krzyżu i nie zrobi kroku naprzód.
Drogą budowania wiary jest służba innym, Słowo Boga i Eucharystia. W każdej z tych dróg funkcjonuje się na zasadzie wiary. Widzi się coś namacalnego oczyma ciała, a zupełnie coś innego oczyma serca. W bliźnim widzisz człowieka potrzebującego, a serce widzi Jezusa. W Słowie widzisz treść, a serce Ci mówi Słowo stało się Ciałem. W Eucharystii widzisz okruch chleba i parę kropel wina, a serce mówi – to jest Ciało i Krew.
Panie, przymnóż mi wiary!
20 sobota kwi 2019
Posted in 13. Zstąpienie do otchłani, TYDZIEŃ III
Tagi
beznadzieje, ciemność, Jezus, ofiara, osamotnienie, otchłań, piekło, potępienie, pustka, Słońce, wieczność, wyzwolenie
Jezus oddaje na Krzyżu ducha. Przekracza bramę śmierci. Dla zbuntowanych i grzesznych synów Adama ta brama jest też bramą piekła.
Credo mówi o tym bardzo oszczędnie: „umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł,”
Dużo bogatsza i bardziej plastyczna jest Godzina Czytań i starożytna homilia na Wielką Sobotę:
Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań.Idzie, aby odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę.Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; aby wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i synem Ewy.Przyszedł więc do nich Pan, trzymając w ręku zwycięski oręż krzyża. Ujrzawszy Go praojciec Adam, pełen zdumienia, uderzył się w piersi i zawołał do wszystkich: „Pan mój z nami wszystkimi!” I odrzekł Chrystus Adamowi: „I z duchem twoim!” A pochwyciwszy go za rękę, podniósł go mówiąc: „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy będą twoimi synami, i moją władzą rozkazuję wszystkim, którzy są w okowach: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło! Tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie!Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, wyjdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba.Dla ciebie Ja, twój Bóg, stałem się twoim synem. Dla ciebie Ja, Pan, przybrałem postać sługi. Dla ciebie Ja, który jestem ponad niebiosami, przyszedłem na ziemię i zstąpiłem w jej głębiny. Dla ciebie, człowieka, stałem się jako człowiek bezsilny, lecz wolny pośród umarłych. Dla ciebie, który porzuciłeś ogród rajski, Ja w ogrodzie oliwnym zostałem wydany Żydom i ukrzyżowany w ogrodzie.Przypatrz się mojej twarzy dla ciebie oplutej, bym mógł ci przywrócić ducha, którego niegdyś tchnąłem w ciebie. Zobacz na moim obliczu ślady uderzeń, które zniosłem, aby na twoim zeszpeconym obliczu przywrócić mój obraz.Spójrz na moje plecy przeorane razami, które wycierpiałem, aby z twoich ramion zdjąć ciężar grzechów przytłaczających ciebie. Obejrzyj moje ręce tak mocno przybite do drzewa za ciebie, który niegdyś przewrotnie wyciągnąłeś swą rękę do drzewa.Snem śmierci zasnąłem na krzyżu i włócznia przebiła mój bok za ciebie, który usnąłeś w raju i z twojego boku wydałeś Ewę, a ta moja rana uzdrowiła twoje zranienie. Sen mej śmierci wywiedzie cię ze snu Otchłani. Cios zadany Mi włócznią złamał włócznię skierowaną przeciw tobie.Powstań, pójdźmy stąd! Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi, Ja zaś wprowadzę ciebie już nie do raju, lecz na tron niebiański. Zakazano ci dostępu do drzewa będącego obrazem życia, ale Ja, który jestem życiem, oddaję się tobie. Przykazałem aniołom, aby cię strzegli tak, jak słudzy, teraz zaś sprawię, że będą ci oddawać cześć taką, jaka należy się Bogu.Gotowy już jest niebiański tron, w pogotowiu czekają słudzy, już wzniesiono salę godową, jedzenie zastawione, przyozdobione wieczne mieszkanie, skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte”. (Starożytna homilia na Świętą i Wielką Sobotę)
W rzeczywistości jedno jest pewne: istnieje noc, opuszczenie, gdzie nic nie dociera; istnieją drzwi, przez które tylko samotnie przejść możemy: brama śmierci. Wszelka trwoga na świecie jest ostatecznie tylko trwogą przed ową samotnością. Rozumiemy więc, że Stary Testament ma tylko jedno słowo na określenie piekła oraz śmierci, słowo szeol, bo są one, według niego, tym samym. Śmierć to po prostu samotność. Ale taka samotność, do której nie może przedostać się miłość, to piekło. Doszliśmy znowu do naszego punktu wyjścia, do artykułu wiary o zstąpieniu do piekieł. Mówi nam on, że Chrystus przeszedł przez bramę naszej ostatecznej samotności, że przez swą mękę zstąpił w otchłań naszego opuszczenia. Tam gdzie nie może nas już dosięgnąć żaden głos, tam jest On. Przez to piekło zostało przezwyciężone, albo mówiąc dokładnie, śmierć, która dotąd równała się piekłu, już nim nie jest. Jedno i drugie już nie są tym samym, bo w samej śmierci jest życie, ponieważ w niej samej jest miłość. Tylko dobrowolne zamknięcie się jest teraz piekłem lub, jak mówi Biblia, śmiercią drugą (por. Ap 20,14).
Joseph Ratzinger
Wprowadzenie w chrześcijaństwo, str. 316
Panie daj mi wyjść poza poczucie pustki. Wyjść poza przepaść żalu po śmierci moich dzieci. Daj mi dostrzec twoje światło nad ich grobami i sens tego cierpienia. Nie daj mi wejść w taką rozpacz, bym skazał samego siebie na wieczność bez Ciebie.
19 piątek kwi 2019
Belka pionowa Krzyża wskazuje Niebo ale też ziemię i jest zanurzona pod ziemię. Chrystus – jak mówi to nazza WIARA – po swej śmierci zsstępuje do otchłani. Tam, gdzie czekają na Nieho ludzie, którzy znarli po grzechu Adama i nie mogli przejść przez bramy Raju. Zsstepuje tam, by ich podźwignąć i przywrócić im nadzieję.
Jego krew ma moc uzdrowienia i obmycia z grzechów:
Chcesz poznać moc krwi Chrystusa? Trzeba się cofnąć do jej prawzoru i wspomnieć jej typ opisany na kartach Starego Testamentu.Mojżesz poleca: „Zabijcie baranka i jego krwią pokropcie próg i odrzwia waszych domów”. Co mówisz, Mojżeszu? Czyż krew nierozumnego zwierzęcia może ocalić człowieka, istotę rozumną? Owszem, może, lecz nie dlatego, że jest to krew, ale dlatego, że jest ona obrazem krwi Zbawiciela. Dlatego też obecnie prędzej ucieka nieprzyjaciel, gdy ujrzy już nie odrzwia skropione krwią, która była tylko obrazem, lecz rozjaśnione krwią prawdy usta wiernych – odrzwia świątyni poświęconej Chrystusowi.Chcesz poznać jeszcze inną moc tej krwi? Przypatrzmy się, skąd zaczęła płynąć – i z jakiego wytrysnęła źródła. Wypłynęła ona z samego krzyża i wzięła początek z boku Zbawiciela. Czytamy bowiem w Ewangelii, że po śmierci Jezusa, gdy On jeszcze wisiał na krzyżu, jeden z żołnierzy zbliżył się, włócznią przebił Mu bok, i natychmiast wypłynęła krew i woda. Woda była obrazem chrztu, a krew Eucharystii. Żołnierz więc przebił Mu bok i otworzył wejście do świątyni, a ja tam znalazłem cudowny skarb, i cieszę się ze wspaniałych bogactw. To więc się stało z Barankiem: Żydzi Go zabili, a ja zebrałem owoc ofiary.„Z przebitego boku wypłynęła krew i woda”. Nie chcę, abyś, słuchaczu, przechodził obojętnie wobec tak wielkich tajemnic, zostaje bowiem jeszcze inny i tajemny sens. Powiedziałem już, że woda i krew są obrazem chrztu i Eucharystii. Z tych dwóch sakramentów bierze swój początek Kościół „przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym”, to znaczy przez chrzest i Eucharystię, które wywodzą się z boku Zbawiciela. Kościół więc powstał z boku Chrystusa, podobnie jak z boku Adama wyszła jego małżonka, Ewa.Dlatego świadczy o tym św. Paweł, kiedy mówi: „Jesteśmy z Jego ciała i z Jego kości” – a ma on tu na myśli bok Chrystusa. Albowiem jak z boku Adama Bóg stworzył kobietę, tak też Chrystus dał nam ze swego boku wodę i krew, z których utworzył Kościół. I tak jak Bóg wyprowadził Ewę z głęboko uśpionego Adama, tak też Chrystus po śmierci dał nam wodę i krew.Widzicie więc, jak Chrystus połączył się z oblubienicą, widzicie, jakim żywi nas pokarmem. Dzięki temu samemu pokarmowi rodzimy się i żywimy. Jak matka powodowana naturalną miłością do dziecka, spieszy, by je nakarmić własnym mlekiem i krwią, tak Chrystus poi swoją krwią tych, których odrodził. (Homilia Jana Chryzostoma)
18 czwartek kwi 2019
Posted in 12. Ukrzyżowanie i śmierć, TYDZIEŃ III
Tagi
belka pionowa, belka pozioma, ciepienie, Jezus, krzyż, męka, śmierć
Rozpoczęło się Triduum Sacrum. Jedna długa liturgia trwająca trzy dni. W jej centrum stoi Krzyż. Wszystkie te dni przywołują, a raczej pomagają uczestniczyć w tajemnicach męki i śmierci Pana. W ustanowieniu wszystkich sakramentów Kościoła.
Krzyż stoi w samym centrum. Jego wymowa jest niezwykła:
Rozciągająca się między niebem a ziemią i zagłębiająca się w ziemię. Chrystus przez swą śmierć, przez krzyż połączył na nowo sprawy Boże ze sprawami ludzkimi. połączył niebo z ziemią i podziemiami – otchłanią w której czekali na zbawienie ludzie od czasów Adama. Jezus sprowadza także symbolicznie Bożą łaskę z tym co jest podziemiem w nas. Z tym co jest poza fasadami, maskami. W tym co jest naszymi myślami, najgłębszymi i skrywanymi pragnieniami. Tym czego nie ośmielamy się nazwać, czy odkopać ukazując światu.
Jezus chodzi w to co wolałbym zostawić pod ziemią.W to co według mnie nie powinno nigdy ujrzeć światła dziennego. Wieczór Wielkiego Czwartku to czas Getsemani, czas brutalnego aresztowania, sądu w pałacu arcykapłana i wtrącenia do ciemnicy.
Zwłaszcza Getsemani to męka wewnętrzna. Potworna. Miotanie się. Chodzenie od modlitwy do bliskości z uczniami. Jezus bierze właśnie to co pozornie w nas ukryte, ale co ściska serce. Co nie daje nigdy pokoju do końca.
Pan nie brzydzi się podziemiami mojego człowieczeństwa. Schodzi tam bardzo głęboko. W same głębiny serca i wyciąga te sprawy na światło. Przed Oblicze Boga. Noc Wielkiego Czwartku to noc wielkiego uzdrowienia wnętrza. Uzdrowienia serca.
Belka Pionowa – łączy sprawy niebieskie z ziemskimi i podziemnymi…
Belka pozioma także ma niezwykłą wymowę. Utrzymuje rozpostarte ramiona Jezusa. Cięgle wzniesione. Tak jak w historii starego testamentu gdy synowi podtrzymują ręce proroka w górze, bo wtedy ich wojska wygrywają.
Jezus rozpostartymi na belce poziomej ramionami ogrania cały świat z całym jego bagnem. Bierze CAŁY grzech. Bierze WSZYSTKO co było złe. Wstępując na tron Krzyża unosi to wszystko ku górze. Bierze ofiarę złożoną z ludzkich grzechów i oddaje to wszystko Ojcu, aby potem zwrócić ludziom wzamian dar Ducha Świętego i chleba Eucharystycznego. Jezus wszystko to unosi ku górze ogarniając swymi rozpostartymi ramionami cały świat.
ON PODŹWIGNAŁ LUDZKOŚC Z UPADKU.
PODNIÓSŁ LUDZKOŚĆ!
Gdy Chrystus unosi całe to bagno grzechu na wysokość swego serca, to to serce pęka – rozerwane cierpieniem i bólem spowodowanym grzechami.
W górę serca – Sursum Corda…
Dlatego krzyż ocala. Ma moc ocalić każdego grzesznika do ostatniego tchnienia wydanego na ziemi.
Krzyż otworzył nam an nowo bramy Nieba! Krzyż widziany oczyma wiary poza symbolem, w głębi niesie w sobie radość odkupienia i uwolnienia.
Krzyż to wyjście. Krzyż ma moc przemieniać. Krzyż dźwiga naszą grzeszność, by ją przemienić w zbawienie.
Pod krzyżem stoi też Matka – i to tu ją dostaliśmy jako Matkę.
Niepokalaną, serdeczną, troskliwą, czułą, MATKĘ.
Jej serce tutaj jest przepełnione bólem – przeszyte mieczem boleści. Ona potrafi współczuć człowiekowi. Ona potrafi wychowywać. Współczuć i zaprowadzić do Raju.
Zawierzam Ci Matko to triduum, byśmy mogli je przeżyć jak najgłębiej.
Oddaję Ci nasze wysiłki i trudy. Wszelkie cierpienia i przeciwności jakie napotykamy na drodze. Lecz moje uczucia i emocje.
Ucz mnie wchodzić w głębiny męki i śmierci Twego Syna.