Czyż Mesjasz nie powinien przyjść z Betlejem a nie z Galilei…

Odrzucali Jezusa bo NIE ZBADALI do końca. Mieli całkowitą rację w stwierdzeniu, że Mesjasz powinien pochodzić z Betlejem. Ale też dokumentnie się mylili sądząc, że Jezus urodził się w Galilei. Jezus urodził się w Betlejem i poprzez różne przeciwności, jakie spotykały Świętą Rodzinę, trafił w najbiedniejszy region Izraela.

W zapomnianą prowincję. To nie było miasteczko Betlejem, pod Jeruzalem. Rzut beretem od samego centrum duchowego. To była zapomniana Galilea gdzieś na obrzeżach imperium rzymskiego i samego Izraela. Tak pogardzana, że nawet uczeni  piśmie odrzucali, by mógł stamtąd przyjść jakiś prorok.

Rozmowa o Jezusie polaryzuje ten tłum. Każe im się opowiedzieć. Jezus, a szczególnie krzyż – czyli mesjańska misja Jezusa – zawsze będą polaryzowały. Zawsze będą znakiem sprzeciwu. Znakiem buntu. Będą budziły niepokój.

(J 7,40-53)
Wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: Ten prawdziwie jest prorokiem. Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: Czemuście Go nie pojmali? Strażnicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei. I rozeszli się – każdy do swego domu.

Niesamowite, że Nikodem. Jako jedyny z nich, który postarał się zbadać sprawę Jezusa dogłębnie, jest tu tak atakowany. Tak jak z góry zaszufladkowany jest lud podążający za Jezusem. Jak z góry zaszufladkowany i potępiony jest sam Jezus. Tam, gdzie rodzi się pycha, tam gdzie pojawia si duchowa przewrotność, zaczyna się rodzić bałwochwalstwo. Stawianie własnego JA w miejsce Boga.

Krzyż polaryzuje. Koniec końców rozchodzą się do swoich domów! Każdy w swoją stronę! Szatan zawsze buduje zamęt i prowadzi do rozłamu. Do walki jeden z drugim. Do rozbicia. Szukania tylko własnego zysku i własnej racji.

Mieli przed sobą SAMĄ MIŁOŚĆ – MESJASZA. I przeoczyli tą szansę. Zaprzepaścili możliwość poznania Mistrza. Przerażające jak człowieka szybko może stracić coś tak cennego jak Boga sprzed oczu. Zatracić najważniejszą z dróg.

Najgorsza jest ta postawa zatwardziałego serca. Serca które już wydało wyrok i rozsądziło. Nawet na propozycję Nikodema o zbadanie sprawy Jezusa rozumowo. Na bazie dowodów. Nawet na jego propozycję zareagowali nerwowo i ze wzburzeniem.

(Jr 11,18-20)
Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki. Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina! Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada nerki i serce. Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam moją sprawę.

Bóg jednakże jest większy – potężniejszy – niż ludzkie podstępy, przebiegłość, pycha. Z czasem wszystko wychodzi na jaw. Jest rozświetlone światłem pochodzącym od samego Boga. Światłem prawdy.

Praca nad pokorą. Badanie swego nastawienia. Stanu serca. To zadanie daje dzisiejsze Słowo. Stawanie przed sobą samym w prawdzie.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź to wszystko co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje matczyne dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu przez Twe ręce, Mamo, pragnę to wszystko oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Pragnę być Twoim niewolnikiem. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.