Tagi

, , , , , , , , , , ,

Do Jezusa przychodzi ojciec – jego dziecko bardzo cierpi. Jest epileptykiem. Człowiek wierzy, że Bóg może zdziałać cud. Prychodzi wpierw do Apostołów. Prosi ich o łaskę zdrowia. Błaga. Oni jednak nie mogli pomóc.

Człowiek ten się nie poddaje. Idzie dalej – idzie wyżej. Do samego Jezusa. Chroba syna prowadzi tego człowieka do spotkania z Jezusem twarzą w twarz. Do skupienia się na Jezusie i powierzenie Jezusowi swej prośby.

Jezus zarzuca im BRAK WIARY. W zasadzie zbyt małą wiarę…

Zbyt przyziemne patrzenie. Zbyt krótkowzroczne.

Jezus uzdrawia go szybko – w momencie – rozkazem… Dziecko jest zdrowe.

Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: „Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić”. Na to Jezus odrzekł: „O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!” Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: „Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?” On zaś im rzekł: „Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego”. (Mt 17, 14-20)

Teraz czas na spotkanie Apostołów z Jezusem. Dlaczego my nie mogliśmy uzdrowić tego dziecka? Szczera rozmowa z Panem.

Jezus odpowiada prosto – powodem jest mała wiara – ALE WASZA! Zatem Jezus zarzucał brak wary uczniom a nie temu Ojcu, który tak bardzo pragnął zdrowia dla dzecka i wierzył że znajdzie je u JEzusa.

Gdyby mieli wiarę jak ziarnko gorczycy – nic nie byłoby dla nich niemożliwego.

Wiara ma bowiem w sobie spojrzenie poza świat widzialny – poza zasłony tego co widzialne w przyszłość. W świat niewidzialny. Wiara to wejście w paradoks – w to co niemożliwe… To co po ludzku wydaje się być niemożliwe.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego. Przymnóż mi łaski wiary. Daj mi wiarę. Niech rośni. niech kiełkuje z ziarenka gorczycy. Wierzę, że Ty możesz zaradzić mojemu cierpieniu serca i mojemu bólowi opustoszałego ojcowskiego serca.

Jezu cichy i serca pokornego – PRZYJDŹ! Szukałem pomocy u Twoich uczniów i nie znalazłem…