Dzieci mądrości

Tagi

, , , , ,

Dziś Jezus pokazuje zdziecinniałe, niedojrzałe postawy ludzi. Wymówki, które stosujemy, by nie potraktować Boga na serìo.

Jezus powiedział do tłumów: „Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”. Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność”. (Łk 7, 31-35)

Dzieci patrzą na swoją zabawę. Swoje reguły gry. Nie patrzą na to, kto przyszedł, co ze sobą przyniósł. Nie bawi się z nimi według ich reguł to go odrzucają.

To niezwykłe jek ludzie potrafią mieć wytłumaczenie na wszystko. Na każdy argument potrafią odbić piłeczkę. Zrobią wszystko, by mieć ostatnie słowo, ostatnie zdanie. By być górą. Wobec człowieka może to działa. Jednakże taka relacja wobec Boga zabija życie duchowe. Zamyka na poszukiwanie prawdy i dociekanie. Człowiek tworzy sobie swój obraz, do którego Bóg ma się wpasować. Ma się wkomponować i zamknąć w ramy.

Tylko że to On jest Sywórcą. Tylko że to on ustala granice wszystkiemu. Tylko że to On jest nieograniczony i nieskończony i nie jest możliwe zamknięcie Go w jakiekolwiek ramy i granice.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serce Twego.

Amen.

Przebaczenie – klucz do Raju

Tagi

, , , , , , , ,

Niezwykła jest dzisiejsza Ewangelia.

Zaczyna się od dialogu Piotra z Panem. Proste i szczere pytanie Piotra. Może z kimś się pokłócił. Może miarka się przebrała. Może znalazł się na wojennej ścieżce z jakimś ze wspołbraci. A może ktoś zadał mu to pytanie bo bał się zapytać wprost Jezusa.

Ile razy należy przebaczyć bratu. I pada to – czy AŻ siedem. Czy aż tak dużo? Czy jest granica gdzie można powiedzieć, że miara się przebrała. A Jezus – Bóg – którego drogi nie są drogami ludzkimi, który patrzy poza nasze ludzkie niesnanaki. Bóg który pragnie by nie było nic co nam przeszkodzi wejść do Raju. On który zna ludzkie serce i wie jaka toksyczna jest chowana latami nieprzebaczona rana, uraz, odpowiadz Piotrowi. Nie siedem, ale siedemdzisesiąt siedem Dwa razy siedem obok siebie w języku Izraela to tak jak nasze „100 razy ci mówiłem”. To 77 oznacza zawsze – nieustannie.

Jezus opowiada potem przypowieść o Ojcu. Przypowieść która po pierwsze pokazuje jak wiele Ojciec nam przebacza w swym miłosierdzie. Kwota którą miał oddać wierzyciel królowi jest nieprawdopodobna nawet na dzisiejsze czasy. Kilkaset kilogramów złota!!! Mało kto dziś na ziemi jako prywatna osoba mogłaby spłacić taki dług. A Król go daruje. To tak jakby prezydent darował komuś połowę PKB jakiegoś kraju. Król jest nieprawdopodbnie hojny.

Jednak jeszcze ciekawsze jest to, co dzieje się potem. Król dowiaduje się o tym jak jego wierzyciel potraktował swojego wierzyciela. Człowieka który był winien kilka dniówek. Coś niedużego i w miarę prostego do spłaty. Kilkaset złotych – i wpakował człowjeka za to do więzienia. Gdy król to usłyszał, wówczas się PRZEJĄŁ i ZMIENIŁ DECYZJĘ!

Bóg na nasze życie w braku przebaczenia drugiej osobie może zmienić decyzję!!!

Jeśli ktoś nie chce przejść przez bramę miłosierdzia – okazując innym miłosierdzie – to będzie musiał przekść ptrzez bramę sprawiesliwości!

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?” Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”. (Mt 18, 21-35)

Podobną wymowę ma Słowo z I czytania – stanowi niezwykły komentarz do Ewangelii:

Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik. Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę! (Syr 27, 30 – 28, 7)

Owocowanie

Tagi

, , , , ,

Jezus pokazuje dziś obrazy które mają przedstawić różne ludzkie postawy. Porównuje. Pokazuje wciąż przecwstawne symbole:

DRZEWA

DRZEWO DOBRE – nie wydaje złego owocu
DRZEWO ZŁE  – nie wydaje dobrego owocu

Po owocu – po tym co człowiek czyni i mówi da się poznać wnętrze – serce człowieka. To co niedostępne dla oczu ciała można poznać po owocowach ludzkiego życia.

Owoc rozstrzyga o samym drzewie:

„nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron”

SKARBIEC SERCA:

Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro,
a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło.

SŁUCHANIE SŁÓW I WYPEŁNIANIE JAK FUNDEMNTY DOMU

do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany.

kto usłyszał, a nie wypełnił, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. Gdy rzeka uderzyła w niego, od razu runął, a ruina owego domu była wielka”.

Owocem ignorownia Słowa Pana jest ruina. Rozpad. Brak fundamentu.

 

Panie daj mi dobry fundemnt życia. Spraw bym budował moje życie solidnie na dobrym fundamencie na solidnym gruncie na skale którą Ty jesteś. Przemień moje serce by owocowało dobrze. Najlepiej jak tylko sie da. Uzdrów to co niedomaga w moim życiu. Ulecz te krwawiące rany serca – chore obszary które powodują że rodze gorzkie owoce

 

Wiedza unosi pychą

Pycha człowieka zaczyna się gdy człowiek zaczyna sądzić że jest mądrzejszy od Boga.

Prawdziwym spoiwem budowania jest MIŁOŚĆ. To na niej się na prawdę buduje i tworzy solidne budowle.

Pycha prowadzi z czasem do zgorszenia słabszych i sprowadzenia ich na złe drogi…

Bracia: „Wiedza” unosi pychą, miłość zaś buduje. Gdyby ktoś mniemał, że coś „wie”, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy. Jeżeli zaś ktoś miłuje Boga, ten jest również uznany przez Boga. Zatem jeśli chodzi o spożywanie pokarmów, które już były złożone bożkom na ofiarę, wiemy dobrze, że nie ma na świecie ani żadnych bożków, ani żadnego boga, prócz Boga jedynego. A choćby byli na niebie i na ziemi tak zwani bogowie – jest zresztą mnóstwo takich bogów i panów – dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy. Lecz nie wszystkim dana jest „wiedza”. Niektórzy jeszcze do tej pory spożywają pokarmy bożkom złożone, w przekonaniu, że chodzi o bożka, i w ten sposób kala się ich słabe sumienie. Gdyby bowiem ujrzał ktoś ciebie, oświeconego „wiedzą”, jak zasiadasz do uczty bałwochwalczej, czy to nie skłoni również kogoś o słabszym sumieniu do spożywania z ofiar składanych bożkom? I tak to właśnie „wiedza” twoja sprowadza zgubę na słabego brata, za którego umarł Chrystus. W ten sposób, grzesząc przeciwko braciom i rażąc ich słabe sumienia, grzeszycie przeciwko samemu Chrystusowi. Jeżeli więc pokarm gorszy brata mego, przenigdy nie będę jadł mięsa, by nie gorszyć brata. (1 Kor 8, 1b-7. 10-13)

Antywartości źródłem szczęścia

Tagi

, , , , , , , , , ,

Szczęśliwi są ci, którzy są:

  • ubodzy,
  • głodujący,
  • wylewający łzy,
  • znienawidzeni,
  • odrzuceni,
  • zelżeni,

Zaś biada:

  • bogaczom,
  • sytym,
  • wesołkowatym,
  • tym, którzy są chwaleni i ubóstwiani

Jezus wymiania błogosławieństwa. Pokazuje że cierpienie W JEGO IMIĘ, DLA JEGO imienia jest drogą do szczęścia. Zaś chwała podszyta pychą i bałwochwalstwem jest drogą ku potępieniu.

Bóg jest niezwykły – wynosi antywartości do rangi drogi ku Zbawieniu.

Tylko Bóg potrafi przemienić elementy cierpienia w drogę szczęśćia.

Tylko MIŁOŚĆ to potrafi – ona sama w sobie jest najwiekszą z wartości i nie potrzebuje upiększającej otoczki, nie potrzbuje dodatkowej reklamy. Miłość broni się sama i sama siebie wyjaśnia.

Jezus wypowiada to patrząc w oczy swoich uczniów. Podniósł na nich oczy. Na tych którzy są uciemiężeni, ktzórzy może przepłakali noc, który są wyśmiewani przez rodzinę bo łażą za jakimś tam Jezusem, tych którzy od dawna nie mili nic w ustach. Wszyscy inni są daleko stąd. Tych o których Jezus mówi „biada” tutaj nie ma. Oni nie spotkają wzroku Jezusa. Zajęli się sobą i swoimi sprawami.

Weź Panie i przyjmij całą wolność moją, pamięć moją, wolę, rozum i wolność. Wszystko to co ma i posiadam – z twojej ręki to pochodzi – Tobie to oddaję jako wyraz mojej miłości. Ty Panie tym rozporządzaj według Twego uznania. Daj tylko Milość i Łaskę a to mi wystarczy.

 

Bóg współdziała

Niezwykle ciekawy jest dobór czytania na dzisiejszy dzien. Narodzenie Maryi i słowa wypowiadane przez św. Pawła:

Bracia: Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też obdarzył chwałą. (Rz 8, 28-30)

Zarówno Maryja, Paweł jak i święty Józef czy też sam Jezus doświadczają współdziałania Boga. Ale z drugiej strony ich życie naznaczone jest ogromem cierpień i przeciwności. Przechodzą przez niesamowity trud, cierpienia, upokorzenia. Doświadczają wygnania, niezrozumienia, izolacji. Na czym polega to współdziałanie Boga. Ten ogrom łask Boga..?

Paweł dopełnia zdanie rozszerzajac perspektywę poza ziemskie życie.

Mówi, żę Bóg współdziała dla dobra człowieka ale to współdziałanie trzeba widzieć w perspektywie wieczności oraz w perspektywie powołania. A Bóg spogląda na życie człowieka na ziemi jako na ziarenko czasu w stosunku do wieczności, gdzie chce nas mieć przy sobie. Czas na ziemi służy temu, by jak największa liczba ludzi została pociagnięta i wybrała w swej wolności wieczność z Ojcem Niebieskim. Tych cierpień dziś nie można stawiać na równi z chwałą do której człowiek jest powołany przez Boga.

Powołał nas byśmy się stali na WZÓR OBRAZU JEGO SYNA. Zarówno w chwale wjazdu do Jeruzalem jak i w drodze na Golgotę. W drodze, gdzie Jezus w Jeruzalem nie pociagał raczej nikogo za sobą. W drodze, gdzie prawie nic nie mówił. Był skrępowany więzami i gwoźdźmi a jednak zrobił najwięcej. Dokonał wszystkiego do czego był powołany. Zbawił ludzkość.

Nieraz cierpienie wydaje się być bezcelowe, bezowocne, bezsensowne. Przepełnione izolacją, samotnością, trudem. Ale to jest cierpienie na wzór obrazu Jezusa. Nabierze sensu jeśli złączy się je z cierpieniem Jezusa. Wóczas może się okazać że właśnie w tej pozornej niemocy dokonują się największe cuda ludzkiego życia. W samej głębi krzyża.

Takie działanie Boga widać w życiu Maryi, św. Pawła, Józefa czy przede wszystkim Jezusa. Bóg działa najbardziej niezwykle w tym co najmnejsze, na uboczu, przepełnione cierpieniem, tym co w ludzkich oczach wydaje się bezwartościowe i bez sensu.

Jakie znaczenie dla świata miało narodzenie się dziewczynki w ubogiej rodzinie na obrzeżach Jerozolimy w domu Joachima i Anny?

Kogo interesowało to wydarzenie poza najbliższymi mieszkańcami i rodziną?

A dzić – te narodziny wspomina i świętuje ponad miliard ludzi!!!

Bóg dokonuje cudów!

Napomnienie to wyraz miłości

Tagi

, , , , ,

Zarówno Stary, jak i Nowy Testament pokazują różne aspekty upomnienia. Stary Testament pokazuje że w upomnieniu jest zawarte staranie się o Zbawienie drugiego człowieka i swoje. Pokazuje że chrześcijanin jest zobowiązany upomnieć grzeszącego który nie zdaje sobie sprawy ze zła które czyni.

Nowy Testament dopełnia obrazu upomnienia. Mówi że to wyraz prawdziwej Miłości.

Jezus zaś daje konkretną instrukcję jak uppminać z miłością. Dyskretnie. W cztery oczy a potem z coraz większym zaangażowaniem. Walka jest o to by związać człowieka z Chrystusem na ziemi a razwiązać jego łączność z obozem złego. Głoszenie Ewangeli. Upominanie swoim życiem. Stanowienie znaku sprzeciwu. Pokazywanie że można żyć Ewangelią. To wszystko obowiązki wynikające ze Chrztu i elementy życia prawdziwego chrześcijanina.

Jezus wskazuje na jeszcze jeden aspekt. Modlitwa za ludzi którzy przeciw nam zgrzeszyli. Modlitwa wspólna – wspólnotowa. Modlitwa która ma moc i jest wysłuchowana przez Ojca.

Pańska jest ziemia i to co ją napełnia

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Wszystko nalezy do Boga. On jednak daje nam WOLNOŚĆ wybierania. Sam ogrnicza siebie by nas niezwykle obdarować. By być w pełnej harmonii i być po prostu szczęśliwym z Bogiem i samym sobą potrzeba ciągłego uzgadniania własnych wyborów z wolą Boga.

Ćwiczenia Ignacjńskie prowadzą do tego właśnie szczytu by wyznać wobec Boga:

Weź Panie i przyjmij całą WOLNOŚĆ moją, PAMIĘĆ, ROZUM, WOLĘ, wszystko co MAM i POSIADAM. Z TWOJEJ RĘKI TO POCHODZI. Ja chcę Tobie to oddać jako wyraz mojej miłości. Weź to Panie i tym rozporządzaj według Twego uznania. Daj mi tylko MIŁOŚĆ i ŁASKĘ a to mi wystarczy.

O tym właśnie mówi dziś Święty Paweł:

Bracia: Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: „On udaremnia zamysły przebiegłych” lub także: „Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców”. Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe, wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga. (1 Kor 3, 18-23)

Wszystko jest nasze. WSZYSTKO! ale W BOGU!!!

Inaczej będzie nam się wydawało, że mamy cały świat a po przekroczeniu granicy życia i śmierci zobaczymy, że to tylko plewy i śmieci. Że zużyliśmy energię życia na gonitwę za czymś co nie pomoże nam w żąden sposób w wiecznosci.

WSZYSTKO JEST NASZE – Bo wszczepieni w Boga możemy śpiewać:

Pańska jest ziemia i co ją napełnia

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia,
świat cały i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził
i utwierdził ponad rzekami.

Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca,
którego dusza nie lgnęła do marności.

On otrzyma błogosławieństwo od Pana
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają,
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.
(Ps 24 (23), 1b-2. 3-4b. 5-6)

Mając tą świadomość że wszczepieni w Boga, oddając Mu swą wolę staję się współposiadaczem Ziemi. Współstwarzam ten świat razem z Bogiem. Osadzam go na morzach i ponad rzekami oddając Bogu swe talenty w zarząd. Że wstępuję an górę przymierza, na tron pracujać nad nieskalanym sercem. Tajemnica tkwi w poszukiwaniu Boga i odpowiadaniu na Jego wołanie. W podjeciu decyzji WOLNEJ WOLI – by za nim pość:

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!” A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim. (Łk 5, 1-11)

Nic nie ułowiłem. Mam doswiadczenie. Polegam na moim wyuczonym instynkcie rybaka. Ale oddaję Tobie Panie moją wolę i decyzję. Mówisz zeby wypłynąć teraz – za dnia, kiedy nie ma szans na połów. Tak rozporządzsz – to tak robię. I otrzymuję Łaskę cudownego owocu – niesamowitego połowu.

I uczę się pokory – uczę się padać do stóp JEZUSOWI.

Oddajać wolę i wchodząc w pokorę Jezus wzywa mnie do posłuszeństwa – do pójścia za NIM. I daje obietnicę niezwykłych łask – połowu ludzkich serc – bogactwa duchowego.

Zostawili wszystko. (Weź Panie wszystko co mam i posiadam i rozporządzaj tym według Twego uznania)

Piotr i Andrzej zakońćzyli właśnie naukę IV tygodnia ćwiczeń. Podjęli krok naprzód. Ale to nie koniec. Teraz zaczynaja kolejny cykl u boku mistrza. Znów od Fundamentu – tym razem jednakże na płaszczyźnie jeszcze głębszej.

Coraz głębiej i głębiej – aż na końcu życia będą oddawali swe życie w zarząd Boga. Oddają chwałę Bogu przez śmierć na krzyżach. Całkowicie oddajac wolność decyzji (z rękami przybitymi do drzewa), działań (stajać przed niesprawiedliwymi sądami w rękach żołnierzy). Oddajac wolę Bogu (wiedząc, że idą na ostatnią misję swego życia). Oddajac Mu swe życie w ofierze (głoszą do końca. Naśladuja do samego końca).

 

Weź Panie i przyjmi całą wolnosć moją, wolę moją, rozum, pamięć, uczucia i emocje, weź moje relacje talenty, pracę, weź wszystko to co mam i posiadam. Z twojej ręki to pochodzi i Tobie to oddaję jako wyraz mojej Miłości. Ty tym rozporządzaj według Twego uznania. Daj mi tylko Miłosć i Łaskę a to mi wystarczy.

Wstawiać się za innymi

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Dzisiejsze Słowo pełne jest ludzi wstawiajacych się za innymi u Boga.

Ewangeli obfituje w takie zachowania.

Teściowa Piotra jest chora i co się dzieje:

I prosili Go za nią.

Jezus na ich prośbę przyszedł i zudrowił ją.

A potem zaczyna się całą procesja wstawiennicza:

O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego.

Ludzie i intencje uzdrowienia cierpiacych są zanoszone do Jeusa. Przynoszone do Niego. A Jezus znów na modlitwę wstawienniczą odpowiada zdrojem łask:

On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży!” Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem.

Całe to działanie odbywa się w nocy. Od zmroku aż po poranek. W ciemnosci nocy. W jakis pośredni sposó ta pielgrzymka wstawienników idących w nocy po Bożą pomoc koresponduje z ludem Boga idącym przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Tam właśnie w nocy w czasie tej pielgrzymki dokonują się cuda. Pewnie był czas krótkiego snu. Bo Tłumy się rozeszły do domów.

O poranku, ten który jest Słońcem Łask udaje się przed oblicze Ojca. Na pustynię. W samotność. Teraz On się wstawia za nami. Modli się. Rozmawia z Ojcem. Tam też otrzymuje od Ojca polecenie by iść dalej. Tak przynajmneij wydaje się wynikać z perykopy. Tak jak Józef. Wstaje i idzie tam, gdzie go Ojciec posyła.

Tłumy znajdują Go i próbują Go zatrzymać u siebie. Wychodzi głosić dalej – spełnia swe powołanie i posłannictwo które umocnił na modlitwie.

„Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”

Niezwykła jest waga tych właśnie pobytów na pustyni w samotności, w rozmowie z Ojcem. W Dialogu ze Stworzycielem i tym, który powołuje i posyła.

Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży!” Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: „Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”. I głosił słowo w synagogach Judei. (Łk 4, 38-44)

Siły na pustyni czerpie się w głębi ducha ucząc się odcinać od tego co cielesne w jęciu św Pawłą. Od codzienności, od szumu, od rzeczy, które rozpraszają i zagłuszają głos Boga. Na pustyni poszukuje się jedności i scalenia z Ojcem. Wypalaja się podziały.

Apostołowie to tak samo pośrednicy tylkow  drugą stronę. Wstawiennicy zanoszą cierpienie ludzi do Boga. Apostołowie zanoszą Słowo Boga do ludzi. To Słudzy – a w centrum każdej z tych dróg stoi Bóg.

Nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dawałem, a nie pokarm stały, bo byliście słabi; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: „Ja jestem Pawła”, a drugi: „Ja jestem Apollosa”, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś – uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. (1 Kor 3, 1-9)

Panie ucz mnie wychodzić na pustynię. Przechodzić tą drogę by wyjśc z niej zwycięzko. Uzdrowionym, scalonym, oczyszczonym.

Jezu cichy is serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

Cóż to za Słowo

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Jezus naucza w synagodze. W dzień swiąteczny. Przy tłumie ludzi.

Jego SŁOWO było pełne mocy. W SŁOWIE Jezusa słychać było natchnienie i działanie DUCHA ŚWIĘTEGO.

To Słowo wprowadza niepokój w serce owładnięte złym duchem. Słowo Miłości, słowo Stwarające świat, Słowo ożywcze jest w ciągłym konflikcie z tym czego pragnie duch śmierci, potępienia, zniszczenia.

Człowiek wypowiada swoje słowo – pełne przerażenia. Krzyczy. Przeraźliwie krzyczy:

„Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga”.

Składa też tym samym świadectwo o Jezusie. Ujawnia jego tożsamość.

I znów pojawia się Słowo JEzusa – stanowcze – rozkazujące – surowe – sprawcze

„Milcz i wyjdź z niego!” 

Słowo które natychmiast się wypełnia – staje się:

Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody.

SŁOWO PRAWDY I MIŁOŚCI.

Przyszedłeś nas zgubić? – tak woła przerażony opętany. Wypowiada słowa podszyte kłamstwem. Jak w Raju. Czyżby Bóg coś ukrywał. Czyżby nie był Miłoscią? Czy bóg możę przynieść na człowieka zgubę? Jezus słyszy pokusę z Raju, słyszy tą wąpliwosć którą zły duch próbuje zasiać wśród zadziwionych zasłuchanych w Słowo słuchaczy. Stanowczo mówi MILCZ!

I EWangelista jakby na potwierdzenie, że Jezus jest MIŁOSCIĄ i PRAWDĄ dodaje swoisty komentarz:

 wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody

Bez szkody. Bez zguby. Bez zniszczenia. Wątpliwosci które próbował budzić zły duch są bezpodstawne.

Trzeba mi dziś stanąć wraz ze zgromadzonymi w synagodze i zadać sobie pytanie:

„Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą”.

Zadziwić się i głosić to Słowo:

I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.

Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: „Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego!” Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: „Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą”. I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy. (Łk 4, 31-37)

Trzeba mi zaurzyć się w Ducha, od którego pochodzi to Słowo. Wejsć w głębię Ducha, który przepełniał Jezusa w Kafarnaum:

Bracia: Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania dobra, jakim Bóg nas obdarzył. A głosimy to nie za pomocą wyszukanych słów ludzkiej mądrości, lecz korzystamy z pouczeń Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego pojąć, bo tylko duchem można to zrozumieć. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy. (1 Kor 2, 10b-16)

Jezu cichy i serca okornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego. Przemień je. Napełnij swą obecnością. Pomóż się zanurzyć w Słowie.

Przejdź do paska narzędzi